#bieszczady

5
153

#wpizduwlas #gory #bieszczady

Niedziela - kierunek Przystanek Balnica. Dzień w którym dostałem wpierdol.


Pobudka wyszła całkiem spoko, co prawda przespałem budziki o 6:00, ale mimo to wstałem o 7:00. Dzięki przypadkowym współtowarzyszom w piecu nadal był ogień, więc postawiłem w palenisku słoik z resztą kaszanki oraz swoje bułki i miałem konkretne śniadanie. Do przejścia było ok 18,5km co miało się przełożyć na 6,5h marszu, czyli uwzględniając przerwę planowałem dojscie na 16:00 plus do zmroku godzina zapasu.

Z chatki zebrałem się o 8:30, dałbym radę szybciej ale przez cały wyjazd mocno pilnowałem żeby Bestia miała przynajmniej godzinę przerwy między śniadaniem a ruchem. Pierwsze 500 metrów było spoko, ale później się zaczęło... Nie zauważyłem zejścia na szlak, przez co nadrobiłem kilkaset metrów. Samo 'zejscie' to namalowane oznaczenie szlaku kawalek od drogi, a dookoła wszystko zasypane. Następne 6km to ciągle podejście nieprzetartym szlakiem na Jaworne i Wołosań, w sumie ok 400 metrów.

Nie wspomniałem prędzej, tego dnia popełniłem karygodny błąd - pomimo całkiem fajnego wychodka przy chatce z niezrozumialych dzisiaj powodów nie dokonałem zrzutu. Decyzja ta zemściła się po 5 kilometrach, przyszło mi uprawiać medytacje za drzewem, w pozycji siedząco-stojacej przy naprawdę konkretnej, zimnej wichurze. No nie było przyjemnie, mam nauczkę na przyszłość jak cholera.

Po doczlapaniu się na Wołosań miało być z górki, no i było tyle że w już topniejącym śniegu. Mimo wszystko schodzenie w topniejącym było lepsze niż wchodzenie po zamarzniętym. Podczas zejścia trafiłem na najwyraźniejsze ślady niedźwiedzia w czasie całej wyprawy - są na filmie.

Po 13km doszedłem do pierwszej sensownej infrastruktury turystycznej koło wsi Żubracze (dotychczas spotkałem jedynie jedną ławkę na Wolosaniu, pizgalo tak że nie było opcji żeby tam usiąść), w związku z czym mogłem wypić ciepła kawę i zrobić coś z przemoczonymi butami. Początkowo chciałem tylko zdjąć mokre skarpety i ubrać grube merynosy, ale rzutem na taśmę założyłem skarpety trekkingowe, a na nie worki na śmieci - to była najlepsza decyzja tego dnia.

Zeszła się godzina 14.45, czyli zostały mi dwie godziny do ciemnego, a do przejścia ok 6km. Większość drogi miała prowadzić drogą gruntową, więc przyjmując moje średnio - przyspieszone tempo marszu na 4km/h wychodzi 1,5h - czyli akurat.

Wszystko szło spoko, ok 16 byłem przy wiacie przed Solinką, gdzie zgodnie z planem odbiłem w boczną drogę, a po ok 200 metrach miałem odbić w kolejną drogę/ścieżkę, którą miałem dojść do niebieskiego szlaku biegnącego po granicy ze Słowacją. Po dojściu do owej drogi zastałem tylko zasypane las/pole/łąkę więc stwierdziłem że zaryzykuję i pójdę dalej drogą którą szedłem dotychczas, bo były na niej ślady dwóch samochodów (wychodziłem z założenia że to pewnie samochód który jechał do schroniska) w tamtym momencie miałem przed sobą jeszcze ok 2km. Ochoczo potruchtalem dalej, a po kolejnych 500 metrach okazało się, że dwa ślady samochodów to w rzeczywistości jeden samochód który zawrócił bo droga się skończyła xD

Podejmując wszystkie decyzje odnośnie trasy wiedziałem że do Balnicy prowadzi też wąskotorówka, która w ostateczności doprowadzi mnie na miejsce. W tym momencie postanowiłem przebić się do niej prawie na przełaj - 500 metrów. Doczłapałem się do torowiska i tu zaczął się wpierdol ostateczny - co prawda miałem już drogę do schroniska, ale była godzina ok 16:30, robiło się ciemno, mialem 2km do końca, cały czas pod górę, a ja zapadłem się w śniegu dobrze po kostki.

W końcu! Ok 17:00 totalnie wyjebany dotarłem na miejsce!

A co to było za miejsce i jak wspaniały gospodarz mnie tam powitał, o tym będzie w następnych częściach ;)


https://streamable.com/4f70l3

6ff2102d-4f0e-45c3-bb44-f5fe1cc8402d
8e138ee4-d9cc-47b8-948f-b2af99d383ea
2235f3cf-6f20-4860-9239-413e91796ecf
99336821-181e-4b41-b3ae-f596911d20d7
07122b42-10c6-4510-805b-eac1f4ea4b72

@winet Sucharek:

Niedźwiedź szedł przez las w nocy, nie zauważył dziury i wpadł do niej wybijając sobie wszystkie zęby. Zwierzątka wybrały się go szukać. Zając chodził z latarką po lesie i natknął się na tę dziurę. Świeci na dół i słyszy, że coś się w dziurze porusza.

- Kto tam jest? - pyta zając.

- Nieśfieć.

I zając zgasił latarkę.

@winet No niedźwiedź. Albo jakiś diaboł. Jak czuć było siarką to raczej diaboł. Tak czy inaczej może to ciarki wywołać 😀

@winet Chłop pojechał w Bieszczady i się dziwuje że na ślady miśka trafił. Gdyby to było gdzieś pod Radomiem, to sam bym był w szoku, ale tam?

@wiatrodewsi w szoku nie, ale podniecony jak najbardziej. Pierwszy raz w ciągu ponad 30 lat sam znalazłem świeże ślady niedzwiedzia, mając przy tym do najbliższego człowieka kilka kilometrów. Naprawdę nie wiem co w tym dziwnego. Ty pewnie jesteś tym typem twardziela którego nic na świecie nie rusza? :)

Zaloguj się aby komentować

hej,

TL;DR

ktoś mógłby polecić jakąś miejscówkę w Bieszczadach, najlepiej domek, który pomieści czterech chłopków?


Z kumplami jeszcze od przedszkola, udaje nam się spotkać raz w roku na weekend. W tym roku planujemy zaszyć się w Bieszczadach, może przy rzece, może gdzieś bardziej w górach albo lasach. Najlepiej na jakimś odludziu. Trochę znamy te rejony bo ogólnie jesteśmy z Podkarpacia, ale każdy się gdzieś rozjechał i może ktoś z Was może polecić jakiś noclegowy domek?

Warunki? Cokolwiek, nie potrzebujemy luksusu, ważniejsza jest lokalizacja- zadupie, albo blisko do zadupia! Może być coś na dzikszych obrzeżach Soliny, może bardziej przy szlakach górskich, może na opuszczonych wioskach.

Mogę też nas polecić, zostawiamy po sobie porządek, niczego nie niszczymy, sam bym nam wynajął domek!


#pytanie #bieszczady #podroze #podkarpackie

66979423-1dd7-4db1-98d8-c7c990aa04fc
e7b8de62-0429-4787-b75e-bcb15d47267b
3949cc7e-c113-488e-8287-89f423d6e8d9

W Balnicy możesz wynająć domek za 450zl/ doba. Jeżeli będziecie w sezonie to możecie dojechać wąskotorówką, jeżeli poza sezonem to od parkingu macie 6km z buta lekko pod górkę, przyjemny spacerek. Na miejscy macie absolutne zadupie, ok 8km do najbliższego domu w Polsce, do pierwszej wioski na Słowacji jest ok 6km, a tam bardzo przyjemna Karczma u Borisa

Zaloguj się aby komentować

#wpizduwlas #bieszczady #gory


Sobota

Plan był żeby wstać rano, no oczywiście nie pykło i wstałem ok 9:00. Szybki ogar (nie taki szybki, bo jeszcze kaszankę zrobiłem) i wymarsz, bo wg aplikacji samego marszu ma być nieco ponad 5 godzin, a chciałem dojść za jasnego żeby przygotować się do nocy. Ten dzień pod względem marszu był jednym z najnudniejszych, bo butowalem asfaltem prawie 5 kilometrów. Z drugiej strony nie ma tego złego, dotychczas Bestia niemal nie była przyzwyczajona do chodzenia na smyczy, a już w ogóle do przejeżdżających obok samochodów 90km/h. Tu miałem okazję po raz kolejny przekonać się jak szybko łapie nowe rzeczy- szliśmy 'pod prad' i jak któreś z nas zauważyło że nadjeżdża samochód to elegancko schodziła do pobocza (lewej strony) i szła tak aż samochód przejechał, potrzebowała może z pół godziny na ogarnięcie tego. Napisałem że miałem okazję po raz kolejny przekonać się jak szybko łapie, bo dzień prędzej za drugim razem załapała że do spiżarni w schronisku wchodzić nie wolno. Kiedy ktoś wchodził do środka i zostawiał uchylone drzwi to ona podchodziła, patrzyła do środka, ale progu nawet nie próbowała przekroczyć.

Sama droga tego dnia w sam raz rozgrzewkowa, najpierw kawałek szlakiem, później jak wspomniałem prawie 5km asfaltem, a na koniec przejście ok 9km szlakiem rowerowym przez przełęcz Żebrak, szlakiem który był zaśnieżoną, miejscami oblodzoną leśną drogą asfaltową.

Na miejsce dotarłem ok 15, liczyłem na to że w chatce będę sam, niestety było ok 8 innych osób. Plus tego taki, że było rozpalone w piecu, minus że towarzystwo trochę dziwne. Na wejściu przywitał mnie typ, zdaje mi się że to jeden z youtuberów survivalowych. Jezus Matko co za przyjeb, od razu dostałem wykład że ludzie są debilami, bo puszczają psy luzem w lesie (Bestia była na smyczy, żeby nie było) i te psy zobaczą zwierzynę i spierdalaja do lasu. I w ogóle to on był kiedyś z jakimiś znajomymi którzy mieli dwa psy i te psy były tak po⁎⁎⁎⁎ne, że robiły co chciały. Łaziły gdzie chciały, srały gdzie chciały i nikogo nie słuchały. Później jak chillowalismy z Bestia słuchałem jego opowieści, mam wrażenie że typ jest taki jaki ja nigdy nie chciałbym się stać, a nieraz jest mi do tego bardzo blisko. Wie wszystko najlepiej, cała reszta ludzi to idioci i co to k⁎⁎wa nie on. Ech, szkoda ryja strzepic.

Na szczęście reszta towarzystwa była normalna, no ale my i tak większość czasu leżeliśmy i odpoczywaliśmy, bo kolejnego dnia znowu zaplanowana szybka pobudka (hehehe) i do zrobienia koło 19km z większymi już przewyzszeniami (ojjj, były większe, były...)


W czasie jak byliśmy w chatce jedyne szczątki zasięgu złapałem w starym wychodku ze zdjęcia 😁

Cdn

@kiri nie wiem czy ostatnio Cię zawołało bo dodałem po wysłaniu

3c0453dd-0fcf-4649-a7c0-78f09dfaeffe
2b1e9275-a49a-44d0-a187-9bf49a7ed43b
4fe9fcef-f47d-44a3-9a57-92798ba5ae5b
7892d8c9-2f85-4d4b-9745-b61b24eeff56
7031bb6a-733a-4d8f-b6a3-a4bd90e4d6a8

@winet wykład jakbyś co najmniej przyszedł z pitbullem trzymającym dziecko w pysku a tu biszkoptowa kulka XD chłop się może psów boi

@ciszej ostry przyjeb. Jak później słuchałem co opowiadał o tym jak 'mowi starej jak ma być a jak się nie podoba to wypad' to normalnie nóż się w kieszeni otwierał

Zaloguj się aby komentować

#wpizduwlas #gory #bieszczady


Piątek 24.01 nie był zbyt interesujacy. Z domu wyjechałem w czwartek ok 19.00 z godzinna obsuwą, w Łupkowie byłem w piątek ok 8.00, czyli w schronisku byłbym dokładnie tak jak zapowiadałem wcześniej, no ale... Zamiast zaparkować samochód przy drodze na górce to postanowiłem zjechać na dół w stronę rzeki, żeby mieć miej chodzenia z mandżurem do schroniska. Jak się okazało po zjechaniu, na dole było dosyć mokro, więc nie dość że nie bardzo było gdzie stanąć żeby nie zablokować drogi i jednocześnie nie utonąć, to jeszcze nie dało się wyjechać spowrotem do góry xD Straciłem na tym z pół godziny i zostawiłem samochód w cholerę. Jak się później okazało, miły koleś który był na chwilę w schronisku odwiedzić gospodarza nawinął się parę godzin później jak podejmowalem kolejną próbę wyjechania i terenówka wyciągnął mnie do drogi.

W samym schronisku szybkie kimanie po całej nocy jazdy, a po tym zwiedzanie okolicznych stacji w Starym Łupkowie i Nowy Łupkowie. Pierwszy raz w życiu trafiłem na stację taka jak w Starym Łupkowie. Przeszła ona generalny remont kilka(naście) lat temu, w obecnym rozkładzie jazdy odbywają się na niej jedynie DWIE PARY połączeń w ciągu roku - IC Bieszczady 31.12 i 05.01. To co zrobiło na mnie największe wrażenie, to naprawdę ładnie zachowane budynki stacyjne, sama stacja zupełnie opuszczona a przy tym zapalone semafory. Do stacji prowadzi jedynie wąska droga gruntowa. Jak się okazało podczas obchodu, ma ona nawet swoją własną studnie i oczyszczalnie ścieków! Do Starego Łupkowa jeszcze wrócę za parę dni, planuje obejrzeć tunel łączący Polskę ze Słowacją, który jest kilometr dalej.

Ze stacji zawijka do schroniska, bo z samego rana (hehehe) pobudka i do zrobienia ok 18km - kierunek Rabe.

Co warte wspomnienia - bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie, że w obu schroniskach które odwiedziłem jest 'specjalny' pokój dla ludzi z psami, w obu przypadkach był to pokój z łóżkiem, kiedy 'normalnie' kima się na glebie na materacu 😀


Aaaa, i wołam koleżankę @kiri

c2d7c49f-ce02-46a2-aaa7-b6875c2904a1
a5216f47-6276-44d9-96cf-c36f78185a25
de7e2b83-2080-44ec-90e6-c26f3b0f3571
91d9c1ff-fa5f-47be-8fb8-d6abe0c6dab6
65d33431-93a9-47d8-924f-3af68f270654

Zaloguj się aby komentować

#wpizduwlas #bieszczady #gory

A więc czas na małe podsumowanie.

Przede wszystkim chciałbym każdemu gorąco polecić oderwanie się od codziennego zapierdolu i wybranie się gdzieś w pizdu. Ja wybralem Bieszczady, bo pierwotny plan był zupełnie inny. Jesienią wracając właśnie z Bieszczad przypadkowo trafiłem na google maps na schronisko 'Koniec swiata' w Łupkowie, urzekło mnie ono tym że nie ma tam bieżącej wody, prądu z sieci, nawet sracza w budynku, jedynie wychodek. W tamtym momencie pomyślałem że super byloby pojechać w takie miejsce zimą i po prostu siedzieć na d⁎⁎ie poza cywilizacja, z tym że myśl ta od razu trafiła do szufladki 'fajnie by było, ale bądź k⁎⁎wa realista. I tak nic z tego nie wyjdzie'.

No jednak wyszło, z tym że plan ewoluowal i postanowiłem trochę się poszlajac. Finalnie nocowałem tam jedną noc, kolejne w chatce w okolicach Baligrodu i w schronisku 'Przystanek Balnica'.

Zobaczę na ile później wystarczy mi zapału, fajnie jeżeli uda mi się wrzucić podsumowanie każdego dnia wędrówek. Na pewno chciałbym Was zaprosić na tagi:

#lesnywpierdol gdzie będę wrzucał zdjęcia bieszczadzkich leśnych wozów, które udało mi się ustrzelic oraz #smutnedomy gdzie znajdą się jak nazwa wskazuje smutne domy, również złapane na tej wyprawie


Jakąś fotkę wypadałoby wrzucić, to może polecę trochę mikolsko i przy okazji #pokazpsa która wiernie towarzyszyła mi przez ten tydzień. I uprzedzam, fotograf ze mnie żaden, wszystko oczywiście robione telefonem

324f7501-e66d-40e7-b4d3-56d32366c02d

@pingWIN bo do lata nic tam nie będzie jechało. No i pracuje w klimatach kolejowych, więc w dupie mam kolejowe zakazy

@Zielczan ja jechałem jak byłem mały, gówno z tego pamiętam. Na pewno cel na najbliższe lata to się przejechać, mysle że mega klimat musi tam być.

Zaloguj się aby komentować

#bieszczady

Powoli do przodu. Przerwa na kwasnice i kaszankę z boczkiem, prawie jak #gotujzhejto.

Przy okazji #pokazpsa wiernego

Piękny zachód słońca się zapowiada

0d36d196-4e1f-43d0-8e87-ca7e12f997a6
6bb65f14-2b4d-43b4-8abb-11a1cd64311e
4149f91b-fffb-4346-b9ab-6d4cec19e8f9
086a9314-4e93-4be7-834c-bd2aec9f6edc
6d215cb3-36be-4edf-adce-c5eac7442acf

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Za młody i za głupi byłem jak znajomi słuchali SDM, po latam do tego docieram i trzeba przyznać, że jest klimacik w tych nagraniach

@Solar fajny zespół, na hejto jest kilku fanów, bo wystarczy o 4 w nocy napisać "Czwarta nad ranem, moze sen przyjdzie" i nagle się okazuje, że sporo ludzi wie, o co chodzi

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@HomoIndustrialis pewnie koło -5, bo ok północy i rano było białe wszystko. A wytrzymać się dało na luzie, mam śpiwór z komfortem do -2 i spałem w samych gaciach

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@winet tagi są między innymi po to żeby nie widzieć niechcianych treści. Tyczy się to wszystkich wpisów bo nie ma równych i rowniejszych. A poza tym udanego wyjazdu

@winet podejrzewam, że nie jesteś nowy w Internecie więc po prostu następnym razem dla dobra swoich dzieci zastosuj się do przeslania, które stało za wątpliwościami kolegi @InstytutKonserwacjiMaryliRodowicz i zasłaniaj tożsamość nieletnich tak jak swoją.


W sieci jest wystarczająco dużo chorych pojebów, nie umożliwiaj im podejmowania złych kroków.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować