#autyzm
Zaloguj się aby komentować
Pock Pockowy słowniczek. Po nowe Pock Pockowe lore zaglądajcie pod tag #pockpocki
Pock Poś- samiec
Pock Posia- samica
Pock Posiątko/dzidziuń- dziecko, w czasie jednej ciąży samiczka może mieć do 3 dzidziuniów.
Tatuń/Mamunia- właściciel/rodzic
Szczypić- szczypać/boleć
tulinki- przytulanie
szturchanie w brzoskwinię/specjalne tulinki/ruchańsko- sex heteroseksualny lub lesbijski
szturchanie w pupcię/sztosiki/sztosikowanie- sex homoseksualny bądź heteroseksualny analny.
Buzdygan- penis we wzwodzie
Sisioreczek/żak-szirak/żak-pierdziak- przyrodzenie
jajecka/bolitas especiales- jądra
brzoskwinka- wagina
najzacniejszy- najlepszy, najczęściej o dziecku
Dzidziuń wśród tęczy-mesjasz Pock Pocków, ma kiedyś przybyć i uratować skrzaty od złych ludzi
Tęczunia- jedno z PockPockowych bóstw
Szczur, który nadejdzie- jedno z PockPockowych bóstw
Wieloręki kradziej spodni- jedno z PockPockowych bóstw
Nic-jedno z PockPockowych bóstw
Licho- coś bardzo strasznego/stwór nocny/wypadek/choroba
zła/straszna pora-zima lub burza
plaża- każda kupka piasku, nieważne jak mała jest plażą dla skrzata
bebech/brzunio/brzuszek-śmierdziuszek- brzuch
pupcia/ pupcia-bubcia-d⁎⁎⁎ia- pośladki
bolisok-krew
boleści-ból
straszliwe boleści- obrażenia
potwór-zły człowiek
dary- rzecz, która została podarowana skrzatu, traktowana z przesadną czcią niezależnie od realnej wartości
kupcia/ kupcia z pupci- odchody
dobre uczucia-radość/orgazm/miłość
kucyś- puszyste kucyki, często wrogie wobec skrzatów
herbatka- ulubiony napój każdego skrzata
zbójec/niedobruch-ktoś kto zrobił coś złego
zbójcowanie- robienie złych rzeczy
gorzki jogurt- nasienie
brzuszne dzidzi- płód
Wodzia-woda
niedobre miejsce- niebezpieczny teren
dobre miejsce-legowisko
sisiać- oddawać mocz
kupsztalić- oddawać kał
nonio- nos
nonia- noc
nunia- noga
zabawunia- relaks bądź zabawa
dzienin- dzień
bajunia/bajawunia- bajka czytana bądź w tv
mua/autunio/autko- samochód
gwałcowanie- dokuczanie/gwałt/tortury
brzydki/bzydki- zły, niedobry
smerfuś- smerf, najczęstszy obiekt wielkiej przyjaźni lub gwałcowania przez Pock Pocka. Zapamiętajcie zasadę: ludzie dręczą puszyste kucyki, te dręczą skrzaty, a skrzaty dręczą smerfy.
na zawsze sen- śmierć
zacny pan/pani- tytułowanie człowieka, którego skrzat nie zna
mlećko- mleko
Stwórz- stworzenie/zwierzę
potworne dzidzi- zdeformowane lub poronione dziecko
nu- nie, wymawiane "nu" oddzielnie, jako odpowiedź lub jako wołacz. W innych przypadkach skrzat mówi normalnie "nie".
Przykład: Nu! Pock Poś nie chce wkładania mu piasku do buzi!
amciu- jedzenie
śmierdziuszki- pierd
specjalny przyjaciel/ specjalna przyjaciółka- partner/partnerka
piłeczka- ulubiona zabawka skrzatów. Jeżeli nie mają w swoim otoczeniu partnera/partnerki, seksualizują zabawkę
sisiorkowo- sieć ośrodków edukacyjno-rekreacyjnych dla skrzatów
cuda na kijaszku- cos głupiego, niebezpiecznego, obleśnego lub zaskakującego
gumeczki- prezerwatywy
kondomki- smażone placuszki z ciasta pierogowego, podawane z sosem myśliwskim albo bbq
suche pierdy- chipsy octowe
gzybory- grzyby
labory x- czarnobylskie laboratoria klasy X, które z niezrozumiałych przyczyn fascynują pock pocki tak jak autystyczne dzieci jarają się pociagami/egiptem/dinozaurami.
miś nienawiści- specjalne misie obrażające skrzaty, kupowane najczęściej przez właścicieli torturujących psychicznie pock pocki. Miś może być dla skrzata obiektem seksualnym.
frajer-(używane przez właścicieli, skrzaty nie obrażają innych ze względu na preferencje)- Pock Poś, który seksualizuje misia nienawiści, przez co po jakimś czasie nie może mieć satysfakcji seksualnej bez bycia obrażanym/poniżanym.
szamponik co nie szczypi- bardzo delikatny płyn co włosów skrzatów
pawiania pupcia/kacze stópki/ogonek/wiewiórze ząbki- części ciała skrzata odróżniające go od istot ludzkich. Pock Pocki akcentują często w rozmowie o swoim ciele właśnie te określenia.
sklepik- sklep zoologiczny, jeżeli pock pock uzna, że jego właściciel go nie kocha, prosi go o oddanie do sklepiku, by ktoś inny go nabył.
dzikie pock posie- pock posie żyjące w dziczy. mają ciężkie życie, ale za to nikt nie zna ich prawdziwego imienia i nie może ich w ten sposób skrzywdzić.
zboczuch- skrzat mający wiadome, bardzo złe tendencje ku dzidziuniom. Najczęściej zaburzenie wynika z braku partnerki/partnera bądź traumy. Ewentualnie zboczuch to właściciel, który seksualnie nadużywa skrzata.
siostrowanie/bratowanie/mamusiowanie/tatusiowanie- seks z członkami rodziny, praktyka powszechna wśród skrzatów, które folgują sobie niczym bonobo.
glutek- koza z nosa, dużo pock pocków je zjada.
obziazianko- obrzezanie. Sposób straumatyzowania pock pocka.
spanko- miejsce do spania lub czynność
figle-migle- zabawy polegające na bieganiu i rekreacji
czytańsko- przeglądanie obrazków
ochroniosz- ochroniarz
prawdziwe imię- imię osoby z której dna powstała konkretna linia pock pocka. Najczęściej są to seryjni mordercy. Wypowiedzenie przy pock pocku prawdziwego imienia jego progenitora powoduje 15 minutową kakatonię, w czasie której skrzat ma wizję zbrodni dokonanych przez człowieka z którego kodu genetycznego powstał. Używane do karania skrzatów przez ludzi.
jamka- dom dzikiego pock pocka
akwarium- sposób trzymania pock pocków w sklepach zoologicznych
pokoik- miejsce w domu odpowiednie i bezpieczne dla skrzata
dałnioreczek- upośledzony skrzat ewentualnie imię dla skrzata
pracunia- przypadek gdy skrzat ma zawód i uczęszcza do pracy. Najczęściej ginie w trakcie jej wykonywania, ponieważ ludzie zatrudniają te skrzaty do niebezpiecznych prac dla lulzów xD
pokaż mi swoje aktywa- wymiana barterowa między skrzatami
potworne pock posie- zwierzęce pock pocki, bardzo przyjacielskie, nie wiadomo czemu zwykłe skrzaty czują do nich trudną do zwalczenia odrazę. Stworzone dla ludzi z fandomu furry. mają pyski zwierząt i ciała zwykłego pock pocka, tylko, że w kolorze brązu, czerni, rudości, bieli lub mieszane.
szare pock posie- blade lub lekko srebrne gotyckie pock pocki, specjalnie stworzone dla gotów.
brązowe i żółte pockposie- najczęstsze obok białych pock pocków. Dzięki temu każdy może kupić pock pocka w interesującym go kolorze rasowym.
światełko- coś pięknego i błyszczącego
świecunia- źródło światła, niekoniecznie świeczka
ElfVT- telewizja dla skrzatów. mocno propagandowe gówno zachęcające do konsumpcjonizmu i płodzenia skrzaciąt.
Warto nadmienić, że gramatyka skrzatów jest upośledzona. Przykłady:
-Poproszę pięć jagodów- poproszę pięć jagód
-Mam troję córków- Mam trzy córki
-Nie lubię torturów
i tak dalej i tak dalej.
Często też mówią w trzeciej osobie:
-Pock Poś kocha tatunia i mamunię!- Kocham was!
#autyzm #tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Chyba w końcu trafiłam z instrumentem dla młodego! aktualnie drugi dzień brzdąka na kalimbie. Przydałoby się ją porządnie nastroić, ale jemu nie przeszkadza.
Trzymajcie kciuki, żeby mu się zainteresowanie utrzymało
#chwalesie #dzieci #rodzicielstwo #autyzm
Zaloguj się aby komentować





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj wywiadówka w szkole u mojego syna i dostaliśmy powiadomienie, że mamy zostać po niej, na konsultacje, z wychowawczynią. Ogólnie w nauce wszystko w porządku, nawet ponad przeciętną i wysyłają go na jakiś konkurs wojewódzki (pierwszoklasista), ale wychowawczyni klasy i świetlicy miały obserwacje, że młody generalnie nie jest często odklejony, w Swoim świecie (robi czasem na lekcji co chce, pochłania książka po książce w świetlicy), notorycznie czegoś zapomina (a potem wypiera się tego), wszystkie dzieci go uwielbiają, ale on sam do innych trzyma dystans (bo ma jednego przyjaciela od przedszkola i innych nie chce) i generalnie sugerują konsultację w kierunku spektrum autyzmu. No takich obchodów Światowego Dnia Świadomości Autyzmu się nie spodziewałem, myślałem, że na niebieskiej koszulce i o rozmowie na tema dziecka przyjaciół z Autyzmem, się skończy. Biorąc pod uwagę, że on jest ten normalniejszy z dwójki, będzie ciekawie.
#rodzicielstwo #dzieci #zycie #autyzm
@zomers autyzm -srautyzm. Może po prostu nudzi go szkoła i potrzeba mu jakichś wyzwań oraz wyrobienia nawyków samodyscypliny.
Ja, po tym, jak już od kilku lat byłam matką jednego syna w spektrum i uważałam się za doswiadczoną i świadomą, to muszę przyznać, że gdy rok temu usłyszałam diagnozę autyzmu u drugiego dziecka, mocno mnie to przeczołgało. Nie spodziewałam się sama po sobie takiej reakcji. Wiedziałam już przecież, że to nie tragedia ani żaden koniec świata, ba - jest nawet sporo plusów. A mimo to, przeżyłam drugi raz w pewnym stopniu załamanie. Teraz jestem już na innym etapie, ale patrząc wstecz, uważam, że mamy prawo do tych emocji, musimy dać sobie czas na przeżycie tego po swojemu.
I to, co warto zawsze pamiętać - czy diagnoza się potwierdzi, czy nie, to to będzie zawsze to samo dziecko, w nim się nic nie zmieni. Po Twoim wpisie widać, że znajduje w Was wsparcie. Jeśli padnie diagnoza - to z czasem Wasze wsparcie będzie po prostu celniej ukierunkowane.
Zaloguj się aby komentować
2 kwietnia:
-
Międzynarodowy Dzień Książki Dla Dzieci
-
Światowy Dzień Świadomości Autyzmu
-
Międzynarodowy Dzień Sprawdzania Faktów
#nietypoweswieta #kalendarz #dziendobry #ciekawostki #autyzm #ksiazki

Zaloguj się aby komentować
zobaczymy jak szybko mi przejdzie hiperfiksacja nowym tematem #asperger #autyzm
#ksiazki

@redve Kruca fuks, wracają flashbacki ze studiów. Miałem kurs pod tym samym tytułem z niesamowicie mądrym profesorem. Problem był taki, że temat jest delikatnie mówiąc trudny, a on nie potrafił przekazać wiedzy. Finalnie egzamin to była pamięciówka - laplasjany, dywergencje, pola, całki potrójne. No ja pi⁎⁎⁎⁎lę. Zdałem chyba za trzecim podejściem, sporo osób się na tym całkiem wykładało.

O jezu nie.. najgorszy przedmiot na studiach, tyle po⁎⁎⁎⁎nych wzorów i równań i to na 1 semestrze nam wcisnęli xD
człowiek nie wie jeszcze o macierzach a tam profesor ci mówi ze nie będzie nas tego uczył i musimy nadrobić xD
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#koty #autyzm #wikipedia #depthsofwikipedia
https://en.wikipedia.org/wiki/Special_interest_(autism)
Za: https://bsky.app/profile/depthsofwikipedia.bsky.social/post/3lgvsobxb522x
Around 75–90% of autistic people develop a special interest,[4] with some studies claiming as high as 95%.[14] Special interests are often developed between one and four years of age but may not develop until adulthood.[4] Many special interests start in children as a fascination with a particular object (e.g. Thomas the Tank Engine) and later develop into an interest in a specific topic (e.g. trains).[2] A special interest may change over time or last a person's whole life.[15] A 2014 survey found that the average number of special interests an autistic person has is 2, and the average longevity is 13 years.[2]
Engaging in special interests can bring autistic people great joy[24][25] and many autistic people spend large amounts of time engaged in their special interest.[26] In adults, engaging with special interests has been shown to have positive outcomes for mental health,[27]self-esteem,[28] and can be used to manage stress.[23]
Special interests can sometimes interfere with other areas of a person's life, such as school.[29] In children, incorporating a child's special interest into their education has been shown to improve learning outcomes,[30][28] increase attention on learning topics[31] and teach behaviours such as sportsmanship.[32] Students have been shown to write better when writing about their special interest compared to a control topic.[33] A 2022 study showed 25% of autistic people who worked had employment in their area of special interest and that adults with employable special interests may have better employment outcomes.[26] Special interests may lead people to become child prodigies or savants in their area of interest.[23]

Zaloguj się aby komentować
#gownowpis #autyzm
jak zacząć rozmowe jak sie nie ma ważnego powodu szukaj
@redve
Nigdy tego nie rozszyfrowałem, pozdrawiam.
Ale ppodziwiam ludzi, którzy potrafią podejść do kogoś znajomego-ledwo-z-widzenia albo widzianego pierwszy raz (np. w kuchni w robocie) i zagadać o pierdołę typu, że nigdy w kuchni nie ma łyżek, a 5 minut później - nieistotne czy przy współpracy rozmówcy - opowiadać o swoim weekendzie albo czym tam innym.
Do panny? Stary ale zawsze skuteczny tekst (przynajmniej na Śląsku)
Podbijasz do panny i patrząc jej poważnie w oczy pytasz:
-Elo mała, idziesz za Gieksa?
Zaloguj się aby komentować
67 + 1 = 68
Tytuł: Synu, jesteś kotem
Autor: Katarzyna Michalczak
Kategoria: Psychologia
Wydawnictwo: Wydawnictwo Cyranka
Format: książka papierowa
ISBN: 978-83-67121-20-0
Liczba stron: 174
Ocena: 4/10
Książka o relacji matki z synem w spektrum autyzmu.
Myślę, że najlepszym podsumowaniem tej pozycji jest jej krótki fragment tak z 2/3 długości.
-Mamo, brzmisz jak zupełna atencjuszka!
- Ja jestem atencjuszką, tylko mam to przepracowane i tak bardzo tego nie widać.
- To masz szczęście, bo nie znoszę atencjuszy i atencjuszek.
-No każde z nas ma w sobie części, których nawzajem nie znosimy. Ja na przykład zawsze nie znosiłam ludzi, którzy tak totalnie nie zwracają uwagi na innych.
-Czyli jeszcze raz, co mówiłaś? Że kim jesteś?
I to widać- autorka jest atencujszką. Około 90 procent książki to "ja, ja zrobiłam, myślałam, żałuję" i gdyby więcej było tej relacji, a nie emocjonalnej, czasami zbyt tkliwej i chaotycznej autoterapii polegającej głównie na użalaniu się autorki, to zdecydowanie zagrałoby na korzyść. Bo to co opowiadasz psychologowi na sesji nie zawsze będzie ciekawe i znośne dla czytelnika.
Zdecydowanie najlepiej wypadają komentarze syna i gdzieś 15-20 stron napisane z jego perspektywy. Najbardziej wartościową część tej krótkiej książki.
Chaotyczna w przedstawieniu tematów.
No i gdyby nie to, że otrzymałem ją od kolegi to cena okładkowa 42 zł to takie mocne xd
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #autyzm #asperger

@AdelbertVonBimberstein Czasami mam wrażenie, że takie książki przynoszą więcej krzywdy niż pożytku, przez to jak są napisane. Bo sam zamysł wydaje się dobry, mam chore dziecko, opowiem wam jak wygląda życie z autyzmem, może komuś to pomoże zrozumieć.
@AdelbertVonBimberstein sporo książek tego typu niestety cierpi na coś podobnego. Nawet tytuły typowo naukowe potrafią mieć więcej o autorze, niż o temacie, który omawia. W tym temacie niby to ma jakiś sens, ale podejrzewam, że autorka przekroczyła granicę między "książka o relacji", a "książka o autorce".
Zaloguj się aby komentować
Jeśli nie przypomnę sobie raz na jakiś czas że jestem i dorosły i mogę robić co chcę, to przyznaję że się zapominam i staję bardzo podatny na wpływy. #autyzm #psychiatria #gownowpis
Też mam przemyślenia, że mógłbym kurde żyć inaczej i to wcale nie jest takie nieosiągalne. Wpadło się w jakiś tryb, pewnie moja wina, wkleiłem się w standardowy tryb spoleczeństwa.
A wcalenie jestem bogaty, a przynajmniej beztroski finansowo.
Najlepsze jest to, k⁎⁎wa, że tym gardziłem jako młody buntownik xD
Tylko plan B stał się planem A. No i poszło.
Zaloguj się aby komentować
#heheszki #komputery #autyzm
BTW wśród ludzi, których poznałem zauważyłem, że im bardziej inteligentny i im bardziej autystyczny ktoś jest tym większa szansa, że za młodu czytał encyklopedie do poduszki xd

@maximilianan Jako kilkuletnie dziecko uwielbiałem czytać encyklopedię. To było podłe ze strony autorów, że w opisach haseł podawali odnośniki do innych haseł. Więc czytałem też te odnośniki. W związku z tym lektura encyklopedii trochę u mnie trwała.
Lubiłem też atlas historyczny, encyklopedię II wojny i encyklopedię zdrowia, ale ona mnie trochę przerażała, bo tam były zdjęcia zdeformowanych ludzi, a najstraszniejsze były dzieci z jakimiś naroślami.
Nie dawajcie swoim dzieciom do czytania encyklopedii zdrowia.
Nie wiem czy mam Zespół Aspergera. Pewnie coś tam ze spektrum mam.
Hm, ja za dzieciaka dostałem od ciotki ilustrowaną encyklopedię, która nawet miała rekomendowany wiek (oczywiście byłem młodszy niż sugerowany wiek :D ). A o zaczytywaniu się w atlasach historycznych czy geograficznych nie wspomnę ;)
@maximilianan encyklopedia to moja ulubiona ksiazka z dziecinstwa, a nie jestem autystyczny, social skill też na przyzwoitym poziomie
Zaloguj się aby komentować
#musztardoweasd #asperger #autyzm
[Opisuję śmieszne, nietypowe, zaskakujące sytuacje wynikające z ZA mojego syna. Każda osoba z Aspergerem jest inna, każdy z inną intensywnością odczuwa trudności w poszczególnych sferach. To, co charakterystyczne dla mojego syna, może zupełnie nie odzwierciedlać problemów i mocnych stron innych osób z ZA.]
"Spektrum autyzmu" czy "Zespół Aspergera"?
Nowa klasyfikacja chorób i zaburzeń ICD-11 zamyka pod jedną nazwą "Spektrum autyzmu" wszystkie przypadki Całościowych Zaburzeń Rozwojowych, które w poprzedniej klasyfikacji występowały w jednej grupie, ale jako odrębne jednostki (np. Autyzm dziecięcy, Zespół Aspergera, Autyzm atypowy, zaburzenia hiperkinetyczne).
Dlaczego uważam, że ta zmiana jest zła?
Absolutnie rozumiem, że z pewnością istnieje medyczne uzasadnienie, dla umieszczenia tej szerokiej gamy zaburzeń pod jednym punktem. Nie mam zamiaru się wymądrzać, bo nie mam wykształcenia medycznego. Wiem jednak, jak ta zmiana rezonuje w grupie społecznej pod tytułem rodzice dzieci w Spektrum Autyzmu.
Teraz całe Spektrum Autyzmu stało się tak szeroką kategorią, że mieszczą się w niej zarówno dzieci, po których "nie widać", które funkcjonują w społeczeństwie w miarę normalnie (oczywiście kosztem dużego wysiłku, ale jednak są w stanie się zmobilizować na jakiś czas), jak i dzieci, które mają szeroką gamę tików i stimów i duże trudności w płynnej mowie, aż po dzieci niewerbalne i takie, które nawet w dorosłym życiu nie będą nigdy samodzielne.
W relacjach międzyludzkich, wśród rodziców dzieci z szeroko pojętym spektrum, jesteśmy dla siebie nawzajem z innych światów. Tworzą się np grupy wsparcia, ale nie jesteśmy realnie wsparciem dla wszystkich siebie nawzajem. O jakim wzajemnym wsparciu możemy mówić, kiedy do grona rodziców wysokofunkcjonujących dzieci trafia rodzic dziecka niewerbalnego, niemal stale zamkniętego w swoim wewnętrznym świecie, z którym kontakt jest mocno ograniczony? Reszta pomstuje na system szkolny, na nieudolnych nauczycieli i wieczne uwagi w dzienniku elektronicznym. On chciałby mieć takie problemy. Nasze światy są zupełnie różne, nasze problemy są zupełnie różne i potrzeby naszych dzieci także.
Jednak ci rodzice pomstujący na system edukacji - mimo że ich problemy są zupełnie innej natury, może z tej perspektywy bardziej błahe, to nadal mają prawo nad nimi załamywać ręce, odczuwać swoje emocje, szukać rozwiązań i domagać się systemowego wsparcia.
Ilekroć pojawia się jakiś serial czy program z udziałem osób w Spektrum, natychmiast wybucha wojna w środowisku, na ile dobrze odwzorowane zostały realia życia rodzin i poziom funkcjonowania osób z tym zaburzeniem. Po emisji każdego odcinka "Autentycznych" na TVN obserwowałam tę dyskusję o niewłaściwie dobranej grupie uczestników programu. Był ogrom głosów mówiących, że za mało było wysokofunkcjonujących osób, przez co buduje się zakrzywiony obraz autystów w społeczeństwie.
Teraz głośny jest nowy serial na Netflixie "Matki pingwinów". I tu z kolei spotkałam się z licznymi opiniami, że przedstawiony chłopiec funkcjonuje na takim poziomie, że w ogóle nie odzwierciedla realnych - o wiele większych przecież trudności. Zawsze będzie duża grupa osób, która nie będzie w stanie utożsamić się z przedstawionym bohaterem.
Dopóki wszystkie tak różnie funkcjonujące przypadki będą wrzucone do jednego worka, dopóty nie znajdziemy porozumienia.
Myślę, że wielu z nas potrzebuje doprecyzowania, podkategorii, czegokolwiek, co pozwoli jednym słowem (a nie elaboratem) przybliżyć poziom funkcjonowania dziecka.
Kiedy rodzic zapisuje dziecko z cukrzycą na obóz, to w rozmowie z organizatorem już samo hasło "cukrzyca" wiele mówi o funkcjonowaniu dziecka. Od razu wiemy, że na pewno musi być na specjalnej diecie, możliwe, że musi od czasu do czasu przyjąć insulinę. Tu jeszcze mamy trzy grupy cukrzycy, które temat jeszcze bardziej precyzują.
Kiedy mówisz, że dziecko jest w spektrum autyzmu, to nie wiadomo w ogóle nic. I w tym miejscu stało się nawet niepoprawne politycznie używanie sformułowań "wysoko- i niskofunkcjonujący". Ja i wiele innych rodziców potrzebujemy tego lub jakiejkolwiek innego sformułowania dla uproszczenia życia i komunikowania do ludzi zakresu potrzeb mojego dziecka.
Podejrzewam, że #niepopularnaopinia, a na pewno trochę niezgodna z aktualnie forsowanym trendem politycznej poprawności.
Teraz całe Spektrum Autyzmu stało się tak szeroką kategorią, że mieszczą się w niej zarówno dzieci, po których "nie widać", które funkcjonują w społeczeństwie w miarę normalnie (oczywiście kosztem dużego wysiłku, ale jednak są w stanie się zmobilizować na jakiś czas), jak i dzieci, które mają szeroką gamę tików i stimów i duże trudności w płynnej mowie, aż po dzieci niewerbalne i takie, które nawet w dorosłym życiu nie będą nigdy samodzielne.
Ten słynny Elon Musk ma aspergera i funkcjonowanie w społeczeństwie nie sprawia mu dużego problemu/wysiłku. Mnóstwo "aspie" radzi sobie zupełnie normalnie nie licząc 1 sfery (patrz screen). Wrzucanie wszystkich do jednego wora to jak wrzucanie chłopa bez 1 palca i takiego sparaliżowanego od szyi w dół do kategorii "niepełnosprawność".
Podejrzewam, że #niepopularnaopinia,
Na hejto pewnie tak, oni tu bardzo nie lubią "chłopskiego rozumu", pewnie dlatego, że sami go nie mają i tylko wysryw z renomowanego czasopisma z publikacjami ma racje bytu.

@Musztarda uproszczenie jest fajne pod kątem spraw nieistotnych - przy starym nazewnictwie wiele osób zupełnie nie w temacie uważało np. aspergera za zupelnie inny rodzaj zaburzenia niz autyzm.
Ale w praktyce jest to wg mnie "problematyczne" głównie w przypadku wysoko funkcjonujących, bo po powiedzeniu komuś że mlody ma autyzm ludzie głównie spodziewają się dziecka które gapi się w ścianę i nie ma z nim kontaktu, a potem się okazuje że w sumie to może być całkiem normalnie. Także jakikolwiek sposób stopniowania tego jest bardzo pomocny głównie dla ludzi którzy z dzieckiem widzą się np. po raz pierwszy.
Druga kwestia - dotacje. Sam fakt tego, że bardzo "głębokie" przypadki autyzmu dostają na szkołę tę samą kasę co dzieci które w sumie to może potrzebują jakiegoś wwr'a ale też bez większej spiny, jest dość słaby.
@Musztarda właśnie jestem w procesie kształcenia z zakresu rewalidacji dzieci neuroróżnorodnych, akurat dziś miałam zajęcia dot. nowej klasyfikacji ICD, choć omówiono problem pokrótce. Profesorka, która o tym mówiła, twierdziła, że jest to zmiana na lepsze, bo nie będzie już rozdrobnien i różnych nazw na to samo zjawisko. Mówiła, że teraz będą określenia typu autyzm lekki na przykład w stosunku do osób mających np. tzw. Aspergera. Plus, nazwa "zespół Aspergera" jest również wątpliwa moralnie, że względu na samego Aspergera, który był zwolennikiem akwarelisty z wąsem, a swoje badania prowadził w obozach koncentracyjnych.
Zaloguj się aby komentować
#pytanie #autyzm
czy ktoś korzystał z trenerów interpersonalnych? Polecicie osobie z aspergerem?
Czy to będzie takie samo pierdolenie co pick-up artists.
Trafiłem teraz na ciekawy film gościa który reklamuje przy okazji swoje usługi, ale sam film mi się całkiem spodobał, i myślę czy dać mu szansę. Wprost wyjaśnia jakie zachowania o których nie wiedziałem wywołują jakie reakcje u innych ludzi
@redve - obejrzałem ten filmik i nie polecam stosowania żadnego z tych zachowań bo każde przedstawione zachowanie w filmiku to zachowanie psychopaty, które nie nadaje się do budowania kariery w normalnym środowisku pracy - i jeśli zaczniesz takie zachowanie stosować to szybko z robieniem kariery się pożegnasz. Oczywiście to nie jest tak, że na przykład szefowie januszeksów czy kierownicy z jakichś gównofirmach podobnych technik nie stosują (czy takimi technikami właśnie swojej pozycji nie osiągnęli) - ale na pewno nie chciałbyś w takiej firmie pracować.
@redve Zależy jaki autyzm. Zależy jak funkcjonujący. Zależy jaki mentor i najważniejsze, czy będzie mieć nad sobą pejcz sprawiedliwości jeśli mu się nie uda. Psycholodzy wyrzekają się takiego pejcza od razu, tak jakbyś chciał wiedzieć. Taki trener nie ma nad sobą nawet jakiegoś związku zawodowego i o etyce już nawet nie mówiąc. Ja bym uwazał ale myślę, że mentoring to za⁎⁎⁎⁎sta sprawa, jeśli oczywiście osoba, która go udziela jest godna zaufania i nie jest jak trenerzy jazdy ze szkółek jazdy, co nie chcą nigdy dopuścić do egzaminu, bo pinionzek ugu bugu.
Zaloguj się aby komentować
Od dzisiaj, 7 listopada, wchodzi w życie zmiana z Ministerstwa Zdrowia ws. leczenia medyczną marihuaną. Ale zostało to tak chujowo zrobione że ja pi⁎⁎⁎⁎lę, no k⁎⁎wa mać, muszę się wyżalić.
Zapowiadali, że zlikwidują tzw. receptomaty - tj., "wypełniasz formularz, opłacasz, dostajesz smsem receptę". Zamiast tego Minister Zdrowia zlikwidowała - w tydzień - całe zdalne leczenie.
Marihuana została wrzucona do jednego kosza razem z fentem, oxy i morfiną. Jednocześnie, w porównaniu do wcześniejszego projektu, Ministerstwo wyrzuciło z listy np. tramadol i benzo - i te dalej są na smsa.
Kontynuacja leczenia? Taki c⁎⁎j. Okres przejściowy? Taki c⁎⁎j.
Moja doktor jest w Warszawie, 300 kilometrów stąd. Specjalistka. Zna się nie tylko na zielsku, rozumie też bardzo specyficzne problemy które są związane z autyzmem i adhd. Agresja, wkurwienie, przetwarzanie emocji, lęki, kocioł w głowie - okazuje się, że memy nie kłamią i to wszystko można jakoś ogarnąć, korzystając z odpowiednich narzędzi. Dostałem od niej nie tylko zielsko, dostałem też inne leki i wskazówki które mi pomagają.
Lokalnie nie tylko nie mam lekarzy od zielska, lokalnie nie mam nawet ogarniętych lekarzy od autyzmu. I teraz, zgodnie z przepisami, mam się u niej pojawiać co kilka miesięcy. Tylko po to, żeby spojrzała na moją autystyczną d⁎⁎ę na żywo zamiast przez google meet i stwierdziła, że nie wiem, dalej mam j⁎⁎⁎ny autyzm i nie wstrzykuję sobie tej marihuany do żył czy coś.
Tak, wiem, że w praktyce za kilka miesięcy rynek się ogarnie i gdzieś w pobliżu będę miał lekarza (albo dilera). Ale to nie zmniejsza emocji.
Panie Tusk, Pani Minister Zdrowia - c⁎⁎j Państwu w d⁎⁎ę.
#autyzm #adhddoroslych #medycznamarihuana #marihuana
@DoktorFluenza nadal uwazam ze piepszysz glupoty. Zielsko moze wypisac kazdy lekarz, a recke raz wystawiona moze ponawiac rodzinny nawet na teleporadzie. Chodzi o ukrocenie dostepu dla ludzi ktorzy wykorzystywali system by ćpać. Leczenie zdalne dalej istnieje. Bzdury, bzdury, bzdury.
Lekarz online ma twoją kartotekę. Wnioskujesz o dostęp do dokumentacji medycznej i idziesz z tym do rodzinnego.
@DoktorFluenza
Czyli teraz już nie ogarnę zioła z apteki i znów będę zmuszony biegać za Sebastianem w bramie?
🧐
Zaloguj się aby komentować








