#afera

25
1635

Może niektórzy z Was znają Brendana Kavanagha ""Dr K"", to brytyjski muzyk i Youtuber, który robi kontent muzyczny grając dla gapiów boogie-woogie, ale nie tylko. Robi to często korzystając z publicznych pianin umieszczonych w centrach handlowych, dworcach, lotniskach, etc.


Zupełnie niedawno, grając na jakimś pasażu handlowym, został zaatakowany przez grupę chińskich turystów, którzy sami wjebali mu się przed kamerę i z ryjem zakazali mu się filmować oraz publikować ich wizerunki publicznie.

Wywiązała się kłótnia i gość został posądzony o rasizm (a prawie o napaść na tle seksualnym lol- 4:13), tylko dlatego, że tłumaczył im, iż UK, to wolny kraj, a na dowód tego powiedział im, że nawet oni mogą sobie w publicznym miejscu machać komunistycznymi flagami Chin.( ͡° ͜ʖ ͡°) . xDDD

Gdy już bardziej absurdalnie być nie mogło, pojawiła się ona - funkcjonariuszka brytyjskiej policji. Resztę sami zobaczcie.( ͡~ ͜ʖ ͡°)


K⁎⁎wa, czysty Orwell!

Co funkcjonariuszka powinna dostać w nagrodę za taką interwencję?


#muzyka #uk #chiny #ciekawostki #afera #policja

@rebe-szunis lol, co tam się odjebało? Z tego co wiem publikowanie zdjęć z miejsc publicznych, eventów jest w pełni legalne. Ale całkiem pomijając to - nie chcieli być nagrywani to po co wchodzili w kamerę? Poza tym w Chinach każdy już jest zeskanowany i nagrany - mają twarze wszystkich Chińczyków, więc co oni pi⁎⁎⁎⁎lą o jakimś prawie do własnego wizerunku, skoro we własnym kraju go nie posiadają? xDDDDDDD

Ale babsztyl z psiarni od razu leci z autorytarnym: chodź pogadamy bez kamery, wszystko w porządku, moja kamera nagrywa. Ha tfu

Zaloguj się aby komentować

Jprdl #plus mnie wkurwia. Mam odznaczone wszystkie zgody marketingowe a te k⁎⁎wy i tak mi przysyłają maile. Chciałem im napisać reklamację to formularz kontaktowy nie działa i stale pokazuje żeby podać numer telefonu.


#afera

1ea20702-d3aa-4731-b49b-2ce1860f4718
4dae746c-dd1c-496c-8bb2-58f58b952039
PanNiepoprawny userbar

Nom po kliknięciu powinno przejść (ale to różnie bywa) w odnośnik do newslettera z informacją o wypisaniu z listy (anulowaniu subskrypcji), no czasami nie ma informacji zwrotnej o skutecznym wypisaniu. Też zależy na jakiej platformie czy z jakiego klienta poczty korzystasz. Ale z tego co widzę jest to napisane w dalszej części pomocy. To, że zablokujesz bez (anuluj) to i tak możesz dostać reklamę ale np. inną o podobnym profilu w ramach tej samej subskrypcji, to tam zależy jakie to zgody marketingowe były i z kim tam współpracują. No żonglują tymi danymi (adresami e mail) te newslettery dla swoich reklamodawców.

https://support.google.com/mail/answer/8151?hl=pl&co=GENIE.Platform%3D&oco=0Android

Zaloguj się aby komentować

@entropy_ znając życie, po d⁎⁎ie dostanie tylko programista, który zgodził się na te głupoty, a manager, a tym bardziej prezes, już nie

IMHO Linia obrony newag jest super ciekawa: to nie nasz kod, oni są hakerzy i mają płacone, dekompilacja jest nielegalna, wyłączenie blokady-flagi w pamieci to ingerencja w system sterowania. + tylko newag może dobrze serwisować. Newag nie wie jak te flagi się znalazły, to nie oni tworzyli kod, tylko go kupili

Odsłuchałem całość – połowa to odświeżenie wiedzy dobrze znanej wszystkim którzy interesowali się tematem, druga połowa to miażdżenie Newaga. Nie za bardzo wiem co Newag chciał osiągnąć swoją prezentacją, która skupia się na dyskredytacji wszystkich innych podmiotów powiązanych ze sprawą. Nie dość że wyszło im to co najmniej kulawo, to jeszcze wkurzyli wszystkich innych członków komisji.


40 minut pierzelenia o brudnych kiblach i śrubkach, a to wszystko przeplatane masą manipulacj… przepraszam, anonimizacji. Jak całkiem słusznie zauważyli inni członkowie posiedzenia – dlaczego Newag, który nie wie kto (i jak) hakował ich pociągi, w jakich okolicznościach i gdzie, nie robi nic żeby pomóc zlokalizować sprawcę? Czemu nie mówili na czym polegały naprawy (odpowiedź: "no, eee, diagnostyka i analiza oprogramowania")? Dlaczego skupiają się przede wszystkim na dyskredytacji innych podmiotów? Skoro nie otrzymali informacji o agendzie spotkania, to czemu grubo ponad połowa prezentacji skupia się na napierdalaniu w "przeciwników" Newaga?

666f1930-43ed-4b86-8537-8bc619cf66d0

Zaloguj się aby komentować

Firmy są coraz bardziej beszczelne, reklama wymiany drzwi w formie ogłoszenia przypominającego komunikaty ze strony spółdzielni mieszkaniowej. Haaa tfu!

#bekazjanuszybiznesu #afera

2af0fede-8ae7-427f-8ba1-05542ed9cc9e

Zaloguj się aby komentować

@NiosePrawde na przyszłość mów od razu że płaczesz cały czas o to samo - usunięcie było w pełni słuszne


@milew Założył bazarową biedakoszulkę reprezentacji Polski na klapę od sedesu, do którego oddał mocz. Oczywisty troll, oczywisty rezultat.

Zaloguj się aby komentować

@osn_jallr 

Poziom zaskoczenia równy głębokości rzek w najsuchszych rejonach Sahary. Czy Bosak już bronił tych fundacji, czy dopiero bedzie?

Ciekawe czy wjadą na grubo do toruńskiego belzebuba. To już trochę inna liga niż Kamiński z Wąsikiem no i ta gwardia przyboczna w postaci mocher-kommando.

Zaloguj się aby komentować

Tusk ograł PiS w sprawie Glapińskiego.


W tle wydarzeń ostatnich dni trochę bez echa przeszedł wyrok TKJP w sprawie odpowiedzialności Prezesa NBP przed Trybunałem Stanu. KO odgrażała się, ze postawi Glapińskiego przed TS bo ma bezwzględną większość głosów w Sejmie (a taki był wymóg z ustawy o Trybunale Stanu), więc PiS szybko zaskarżył tą ustawę do TKJP.


No i bez niespodzianek TKJP orzekł, że ustawa o Trybunale Stanu jest niezgodna z konstytucją w zakresie w jakim pozwala na:


  • zawieszenie Prezesa NBP przy postawieniu przed TS

  • Postawienie przed TS bezwzględną większością głosów.


Jaki jest tego efekt?


TAKI, ŻE W CHWILI OBECNEJ JEDYNYM PRZEPISEM, KTÓRY MOŻE MIEĆ ZASTOSOWANIE JEST TEN PRZEPIS KONSTYTUCJI:


Art. 120.  [Proceduralne przesłanki ważności uchwalania ustaw]

Sejm uchwala ustawy zwykłą większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów, chyba że Konstytucja przewiduje inną większość. W tym samym trybie Sejm podejmuje uchwały, jeżeli ustawa lub uchwała Sejmu nie stanowi inaczej.


Koalicji wystarczy zwykła większość, aby wysłać Glapińskiego przed Trybunał Stanu. Nie zawiesi go to w czynnościach, ale to może być bodaj 3 człowiek skazany przez TS w historii Polski.


PiS dał się ograć. Znowu.


https://www.money.pl/gospodarka/tragiczny-blad-pis-u-ws-szefa-nbp-rzad-tuska-tylko-na-to-czekal-6983941340420640a.html


#polityka #wiadomoscipolska #prawo #bekazpisu #afera

#gordonwyjasnia

Ja bym się nie nastawiał. Coś czuję że za jakiś czas zobaczymy nagłówki że TKJP stwierdza że Konstytucją jest niezgodna z Konstytucją w tym punkcie :)

Zaloguj się aby komentować

Siema!


Ostatnio na hejto pojawiło się dużo partyjnych głosów oburzenia o to co zrobił Bodnar i mamy w sumie dużo nie zrozumienia w tym co się stało.


Postaram się pokrótce przedstawić co i dlaczego się stało, z mojej perspektywy. Nie wiem czy będzie to obiektywne – bo bardzo nie lubię PiS, ale mam ku temu obiektywne przyczyny.


1. Co się stało?


Adam Bodnar (Minister Sprawiedliwości, Prokurator Generalny – póki co nie da się tych ról rozdzielić) wręczył Prokuratorowi Krajowemu Dariuszowi Barskiemu pismo z którego wynika, że nie może on pełnić roli Prokuratora Krajowego, gdyż w 2022 roku został przywrócony ze stanu spoczynku bez należytej podstawy prawnej. Pismo to jest przedmiotem sporu – głównie obozu PiS i niedawnej opozycji demokratycznej, czyli koalicji 15 października. Obóz PiS twierdzi, że to pismo nie wywołuje skutków, jest bezprawne, a Barski to kryształowy człowiek (#pdk).


2. Dlaczego się stało?


Zbigniew Ziobro chyba jako jedyny przeczuwał od pewnego momentu porażkę obozu Zjednoczonej Prawicy (to nie była prawdziwa prawica, mordo!!!) i w 2022 roku postanowił o powrocie do służby czynnej niegdysiejszego zaufanego prokuratora Dariusza Barskiego – jego zaufanego człowieka.


A następnie powierzył mu rolę Prokuratora Krajowego i w 2023 przekazał dużo kompetencji. Barski był jedynym, który mógł zastąpić Godzillę – czyli Bogusława Święczkowskiego (tu ciekawostka: poznałem go osobiście – obrzydliwy człowiek), który w 2022 roku trafił do… Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej. Dariusz Barski to bardzo zaufany człowiek Ziobry, był jego świadkiem na ślubie, jest ojcem chrzestnym jego syna, a w 2011 roku kandydował z list i uzyskał mandat poselski, ale chciał jednocześnie być posłem i prokuratorem, czego prawo zabrania (sprawa trafiła nawet do SN i tam też oddalono jego bzdurne wnioski). Taki to ekspert od prawa.


Barski przeszedł w 2010 roku w stan spoczynku po likwidacji Prokuratury Krajowej przez PO/PSL i nie wrócił do czynnej służby (prokuratorzy w zakresie „pracy” przypominają trochę wojsko – są na służbie), ale w 2015 był doradcą Ziobry i przedstawicielem Dudy w Krajowej Radzie Prokuratury. Nie ma wątpliwości, że to człowiek partyjny, będący gwarancją wpływów Ziobry.


3. Na jakiej podstawie Bodnar to zrobił?


Bodnar miał problem, bo bez zgody Prezydenta nie da się odwołać Prokuratora Krajowego (art. 14 §1 zdanie drugie – „Prokuratora Krajowego oraz pozostałych zastępców Prokuratora Generalnego powołuje się po uzyskaniu opinii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, a odwołuje za jego pisemną zgodą.”).


Jak wiadomo Duda jest jaki jest i nie było szans, aby zgodził się na usunięcie partyjnych wpływów PiS w tak ważnym organie jak prokuratura. Mogłoby się wtedy okazać, że kolejni „krystalicznie uczciwi” członkowie PiS trafią do więzień.


Adam Bodnar poszukał zatem opinii na temat tego czy przywrócenie Barskiego do czynnej służby było skuteczne i zgodne z prawem. Tych opinii jest kilka, najistotniejsza pochodzi od prof. Zimmermana, który był promotorem naszego nieszczęsnego prezydenta.


(zbliżamy się do sedna)


Przywrócenie Barskiego do służby w 2022 roku nastąpiło nie na podstawie ustawy Prawo o prokuraturze, gdzie jest taka możliwość, ale na podstawie ustawy o tytule „ustawa z dnia 28 stycznia 2016 r. Przepisy wprowadzające ustawę – Prawo o prokuraturze”.


Ustawy zawierające przepisy wprowadzające robi się dla większych aktów prawnych, gdy trzeba wiele przepisów w innych niż wprowadzana ustawa pozmieniać, uchylić czy dostosować. To są ustawy o takim charakterze jednorazowym i cały spór jest o charakter tej ustawy właśnie.


Zgodnie z art. 47 przepisów wprowadzających „prokurator pozostający w dniu wejścia w życie niniejszej ustawy w stanie spoczynku może wrócić na swój wniosek do służby na ostatnio zajmowane stanowisko lub stanowisko równorzędne”. Zwracam uwagę, że przepis nie mówi o dniu wejścia w życie Prawa o prokuraturze, ale o samych przepisach wprowadzających.


Samo Prawo o prokuraturze zawiera regulacje dot. powrotu do służby czynnej ze stanu spoczynku (art. 127 prawa o prokuraturze) – jest tam odwołanie do innej ustawy – Prawa o ustroju sądów powszechnych. Z jakiegoś powodu nie skorzystano z tego „zwykłego” trybu powrotu, a Ziobro przywrócił Barskiego na podstawie ekstraordynarnyjnej – przewidzianej w Przepisach wprowadzających.


Ta ustawa (przepisy wprowadzające) ma obsłużyć tylko wejście w życie właściwej ustawy - celem tego przepisu było umożliwienie uformowania na nowo Prokuratury Krajowej. Jednocześnie przepisy (art. 35 i 38 przepisów wprowadzających) przewidziały 30 i 60-dniowe terminy na powoływanie prokuratorów do Prokuratury Krajowej.


Stąd opinie, że biorąc pod uwagę cel Przepisów wprowadzających powrót do czynnej służby był możliwy w ciągu 30 lub 60 dni od wejścia w życie przepisów wprowadzających. Dla mnie, jako prawnika, ten wniosek jest logiczny z perspektywy wykładni celowościowej – to jeden z rodzajów wykładni prawa. Mamy jeszcze systemową i językową. W przypadku tych przepisów najbardziej właściwa wydaje się właśnie wykładnia celowościowa. Wykładnia systemowa też raczej przemawia za takim rozumieniem charakteru tego przepisu.


Z opinii prof. Zimmermana: „Oznacza to, że skoro ustawodawca zdecydował się na wprowadzenie takich przepisów, to uczynił to po to, aby uściślić regulację prawa o prokuraturze i ewentualnie jego związki z innymi ustawami. W szczególności Art. 47 wprowadził po to, żeby doprowadzić do skompletowania składu Prokuratury Krajowej. Na to właśnie wskazuje wykładnia celowościowa omawianego artykułu. Jeżeli tak, to należy uznać, że regulacja ta ma charakter przepisu epizodycznego, którego dyspozycja jest konsumowana i staje się nieaktualna w momencie realizacji założonego celu. Jeżeli więc tą drogą skład personalny Prokuratury Krajowej został skompletowany, przepis ten automatycznie wygasł. Taka jest bowiem istota przepisów epizodycznych (czasowych) i dla uwypuklenia tego właśnie skutku była nam tutaj niezbędna wykładnia celowościowa, jak również wykładnia celowościowa odnosząca się do celu tej regulacji.


4. Czy Koalicja 15 października robi to samo co PiS?


To bardzo częsty zarzut, jednak moim zdaniem nietrafny. Dlaczego?


Bo liczy się nie tylko co robi, ale też kto i po co. Ziobro, który zmieniał przepisy przy radośnie podskakującym piórze Dudy czynił to po to aby uzyskać i scementować swoją władzę w prokuraturze. Od samego początku mówiłem, że robią źle i że to będzie problem dla Polski już na zawsze – bo kolejne władze będą miały pokusę korzystać z tego.


Na to symetryści nie mają odpowiedzi – bo to kryptopisowcy, którzy chcieliby, aby PiS pozostał przy władzy.


Ziobro był jak złodziej, który wyważył drzwi, aby się włamać i coś ukraść z domu. Bodnar w tym momencie jest jak strażak, który też wyważa drzwi, ale robi to, aby ratować. I tak – z boku patrząc można by stwierdzić, że jeden i drugi rozwalił drzwi. Ale kontekst i cel sprawiają, że nie da się tego porównać.


Adam Bodnar to człowiek spoza polityki, człowiek który przez 20 lat kariery walczył o prawa obywatelskie. I właśnie dlatego jestem spokojny o to, że nie będzie upolitycznienia prokuratury za jego rządów. Gdyby to był polityk platformy – jakikolwiek inny człowiek czy to Kierwiński, czy Sienkiewicz czy Gawkowski a już najgorzej – Giertych to byłbym pewien obaw.


Ale robi to Bodnar, którego cenię za obywatelską postawę. Więc, nie – nie dajcie sobie wmówić, że to jest to samo.


Tak mówią Ci, którzy nie rozumieją co się dzieje, po cichu sprzyjają PiS – pewnie Ci sami, którzy zniechęcali Was do pójścia na wybory i mówili, że PiS=PO.


Nie, to nie jest to samo. Ale na ręce władzy trzeba patrzeć i krytykować. Co do tego nie ma wątpliwości. Tyle, że ta krytyka musi mieć sens, a nie tylko być powtarzanymi bredniami z jebzdzidy. To tyle ode mnie.


#polityka #bekazpisu #afera


I może autorski tag: #gordonwyjasnia (jak dodać tag autorski?)

@GordonLameman jeżeli dobrze rozumiem, to art 58 mówi, że według tej ustawy mieli tylko 30dni na wybór prokuratorów, w tym prokuratora krajowego, natomiast wybór aktualnego prokuratora nastąpił po przeszło 6 latach od wygaśnięcia tego art.

35f00170-b6a7-4c80-a17a-7d088a3c31cc

Ziobro był jak złodziej, który wyważył drzwi, aby się włamać i coś ukraść z domu. Bodnar w tym momencie jest jak strażak, który też wyważa drzwi, ale robi to, aby ratować.

@GordonLameman bardzo mi się nie podoba to porównanie. Po pierwsze jest bardzo niebezpieczne, bo zaraz ktoś inny powie, ze to Bodnar byl zlodziejem, a on jest teraz strażakiem, wiec moze łamać prawo. Po drugie - zdecydowane nie, cel nie uświęca środków. To wlasnie pis dzialal wg tej zasady. Od ekipy stawiającej się w kontrze do pis oczekuję przestrzegania prawa.


Czy Koalicja 15 października robi to samo co PiS?

To bardzo częsty zarzut, jednak moim zdaniem nietrafny

Chcialbym jeszcze przeczytac jak odnosisz się do sposobu przejęcia tvp przez nowy rząd. Znowu spoko, bo nasi?

Bo trzeba j⁎⁎ać PIS zgodnie z prawem i opinia autorytetów i teraz tak jest. PIS jebało nas zgodnie z bezprawiem i opinią debili, ludzi opłaconych, babci siostry syna młynarza, który był np. Wujkiem, ciotecznym stryjem Ziobry, albo Obajtka.

Zaloguj się aby komentować

Już przeszkadza, że Suwener tego chcę? Jak PiS przejmował TVP, jak przez 8 lat obsadzał swoimi ludzmi prokoraturę, to było, że Suwener tak chce. A teraz Suwener chce wyjebania pisowców na zbity ryj,

Zaloguj się aby komentować

Możecie mi wyjaśnić, dlaczego @Oczk publicznie napisał o moim zgłoszeniu? Takie rzeczy powinny pozostać tajemnicą i zachowanie poufności powinno być podstawą funkcji zgłaszania! Jakie jeszcze tajemnice rozdajecie na lewo i prawo?

Dla mnie to jest nie do zaakceptowania i domagam się wyjaśnień.

@hejto @bojowonastawionaowca

#hejto #afera #moderacja



-----------------------------

nota moderatora @Oczk : obiecuję poprawę, sytuacja się nie powtórzy https://www.hejto.pl/wpis/mozecie-mi-wyjasnic-dlaczego-oczk-publicznie-napisal-o-moim-zgloszeniu-takie-rze?commentId=e9446c35-9d32-4083-8001-e1a4bd81adfd

320da787-df0e-4fa1-a1b7-bb00a1ed4ebc

Xd mialem pisac czy serio sie pogryzliscie o rase aktorow w remaku malej syrenki ale sobie przypomnialem ze wczoraj wolalismy pana owce do sporu o to czy mozna jesc placki ziemniaczane z ketchupem.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#hejto motywujemy @Rysia i @Bezkid ? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

edit: Kręcimy pozytyw #afera ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

#heheszki #glupiehejtozabawy #wosp

8f6f9b74-1e1a-439b-83fe-333e3a3d714a

Zaloguj się aby komentować

Artykuł z Interii, rok 2009

Szef CBA usłyszał zarzut. Nie przyznaje się


Wtorek, 6 października (11:20)

Nadużycie uprawnień, kierowanie nielegalnymi działaniami operacyjnymi CBA dotyczącymi wręczenia łapówki powołującym się na wpływy w resorcie rolnictwa i funkcjonariuszom publicznym oraz kierowanie podrabianiem dokumentów i wyłudzeniem poświadczenia nieprawdy w oparciu o te dokumenty - taki zarzut przedstawiła dziś rzeszowska prokuratura szefowi CBA Mariuszowi Kamińskiemu. Grozi za to do 8 lat więzienia.

Kamiński nie przyznał się do zarzuconego mu czynu i złożył krótkie wyjaśnienia - w prokuraturze spędził około półtorej godziny. Przed wejściem na przesłuchanie powiedział dziennikarzom, że "CBA nie pęka" i że służba będzie działać "dokąd się da".

Na zarzuty dla Kamińskiego zareagowali jego zastępcy z CBA - Ernest Bejda i Maciej Wąsik. Zwrócili się o przedstawienie im tych samych zarzutów. "Oświadczamy, że gotowi jesteśmy ponieść solidarnie odpowiedzialność za działania funkcjonariuszy CBA w związku z tzw. aferą gruntową" - napisali w oświadczeniu. Dodali, że podejmowane działania odbywały się także za ich zgodą, wiedzą i pod ich kierownictwem.

Prokuratura zdecydowała o postawieniu zarzutów Kamińskiemu 9 września. Jednak szef CBA nie stawił się na pierwsze wezwanie prokuratury, motywując to udzielonym mu przez premiera urlopem. Prokuratorzy wyznaczyli więc termin na dzisiaj. Postanowienie prokuratury jest niejawne, ale dla tej sprawy - w imię prawa obywateli do informacji - uczyniono wyjątek.

Prokuratura uznała, że CBA dopuściło się niezgodnego z prawem stworzenia "fikcyjnej sprawy" ziemi w Muntowie k. Mrągowa, na potrzeby której wytworzono fikcyjną dokumentację do odrolnienia tej ziemi. Ponadto prokuratura uznała za niezgodne z prawem działania operacyjne CBA, które polegały na wręczeniu łapówki Andrzejowi K. (skazanemu nieprawomocnie w aferze gruntowej). Kamiński odpowiada za to jako szef CBA.

- O akcji CBA w aferze gruntowej i procesie ws. płatnej protekcji mówiono, że zebrane dowody to "owoce z zatrutego drzewa". My mieliśmy ocenić to drzewo i uważamy, że było zatrute. Sąd osądził to, co było po. My tego nie oceniamy - powiedział Jan Łyszczek, wiceszef rzeszowskiej prokuratury na konferencji prasowej. W procesie przed warszawskim sądem rejonowym Piotr Ryba i Andrzej K. zostali uznani za winnych powoływania się na wpływy w resorcie rolnictwa i podjęcia się za łapówkę przeprowadzenia procedury odrolnienia 40 ha gruntu w Muntowie. Obrońcy skazanych zapowiedzieli apelację.

Z zarzutu wynika, że Kamiński - mimo braku uzasadnienia popełnienia przestępstwa w aferze gruntowej - zdecydował się przeprowadzić operację specjalną, a podległych mu funkcjonariuszy podżegał do przestępstwa. Polegało ono na kierowaniu niezgodnymi z prawem działaniami operacyjnymi - wręczenia łapówki Piotrowi Rybie i Andrzejowi K. oraz "funkcjonariuszom publicznym". Prokuratura uznaje to za "niedozwoloną prowokację".

Według zarzutu, Kamiński działał ze "z góry powziętym zamiarem" i odpowiada karnie za działania całej nadzorowanej przez siebie instytucji - powinien był bowiem nie dopuszczać do nadużywania uprawnień przez podległych sobie funkcjonariuszy, co stanowi niedopełnienie obowiązków szefa CBA. "Za jego wiedzą i zgodą podlegli mu funkcjonariusze podrobili szereg dokumentów osób fizycznych i jednostek samorządowych" - głosi uzasadnienie zarzutu.

- W tej sprawie stwierdziliśmy kilka przypadków stosowania kontroli operacyjnej bez zgody prokuratora i sądu - podkreśliła rzeczniczka prokuratury Mariola Zarzyka-Rzucidło. Według prowadzących śledztwo Kamiński miał świadomość, że w oparciu o podrobione dokumenty zostanie wydana w ministerstwie rolnictwa decyzja administracyjna naruszająca prawa osób trzecich - właścicieli gruntu w Muntowie.

- Nieduża rzeszowska prokuratura została wciągnięta w wir polityki - nie z naszej winy, nie z naszym udziałem i bez naszej wiedzy. Odrzucamy zarzuty o motywację naszych działań jakąkolwiek inną niż względy prawne - podkreślili prokuratorzy na specjalnej konferencji prasowej.

Prokuratura zaprzecza, by na jej prace były jakiekolwiek naciski z resortu sprawiedliwości lub z innych źródeł. Prokuratorzy podkreślili, że spotkanie prowadzącego śledztwo Bogusława Olewińskiego z szefem Prokuratury Krajowej Edwardem Zalewskim, do którego doszło 25 sierpnia, służyło jedynie zreferowaniu stanu sprawy. - Przedstawiliśmy nasze poglądy prawne i 9 września zostało wydane postanowienie o zarzutach - wyjaśnił.

- Po raz pierwszy w Polsce prokurator ocenił czynności operacyjno-rozpoznawcze służb specjalnych i naszym zdaniem wykonaliśmy tę pracę w sposób zgodny z prawem - powiedział prok. Łyszczek. Zaznaczył, że do oceny prawnej działania CBA wykorzystano wszystkie dostępne orzeczenia Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego oraz Trybunału w Strasburgu i innej prawniczej literatury.

Jednocześnie Łyszczek potwierdził, że prokuratura nie dysponuje wszystkimi materiałami z akcji CBA, mimo że kilkakrotnie się o nie zwracała - nawet za pośrednictwem premiera Donalda Tuska. Według prok. Łyszczka to, co prokuratura miała, wystarczyło do prawnokarnej oceny działań CBA.

Niezależnie od tego prokurator powiedział, że "rodzi się pytanie, jak ocenić tę sytuację, gdy prokurator, któremu państwo płaci za rozwikłanie tej sprawy nie może uzyskać wszystkich materiałów, a inny urzędnik państwowy odmawia mu tego powołując się na tajemnicę państwową. Tym bardziej, że jest to urzędnik, który wie, że prokurator prowadzi postępowanie, które może się zakończyć przedstawieniem mu zarzutów".

Powołując się na klauzule tajności z akt sprawy Łyszczek nie odpowiedział na pytanie, czy cała akcja CBA jest uznana przez prokuraturę za nielegalną prowokację wobec ówczesnego wicepremiera Andrzeja Leppera. - Fantazja w działaniach operacyjno-rozpoznawczych jest konieczna, a nawet stosowna. Służby specjalne muszą kierować się finezją - nawet na granicy wyobraźni. Ale zasada jest taka: nie może być tak, że cel uświęca środki. Cel musi być jasno określony i wynikać z przepisów prawa - podkreślił prokurator.

Prokuratorzy sprostowali też informacje różnych mediów, jakoby Kamiński był już przesłuchany jako świadek w tym samym śledztwie. Według prok. Łyszczka, Kamiński zeznawał w innym postępowaniu - dotyczącym konferencji b. wiceprokuratora generalnego Jerzego Engelkinga na temat przecieku z akcji CBA w aferze gruntowej. Kamiński zeznawał też w jeszcze innym śledztwie w Rzeszowie.


https://web.archive.org/web/20091009081812/http://fakty.interia.pl/polska/news/cba-nie-peka-kaminski-przesluchiwany,1378406,3


#polityka #afera #cba #bekazpisu

Zaloguj się aby komentować

Znalazłem artykuł o szczegółach tej afery rolnej, bo w sumie wszędzie piszą o przekroczeniu uprawnień bez większych szczegółów.


"W 2007 roku była pracownicą gabinetu politycznego Andrzeja Leppera, a także jego doradczynią ds. funduszy europejskich. Choć była przypadkowym świadkiem afery, CBA objęło ją szczegółową inwigilacją, zainstalowało trzy podsłuchy i nadało jej kryptonimy "Maria", "Magdalena" i "Mira". I dlatego pozostanie w tekście anonimowa, pod kryptonimem"

"Agenci CBA uznali, że aby ich prowokacja wyglądała wiarygodnie, spreparują dokumentację o odrolnieniu działki istniejącej w rzeczywistości. Wniosek o odrolnienie zainteresowany przekazywał za pośrednictwem gminy. CBA sfałszowało pisma z gminy, pieczątkę, podpis gminnej urzędniczki, a nawet akty notarialne sporządzone w imieniu rolników rzekomo sprzedających działkę prywatnej spółce od Szwajcarów.

Dokumenty przekazano Piotrowi R., a ten złożył je w biurze podawczym ministerstwa.

Problem w tym, że ministerialni urzędnicy zajęli się sprawą tak, jak powinni - zgodnie z procedurami. Sprawa trafiała do departamentu obrotu ziemią, gdzie inspektorzy sprawdzali, jaką klasę rolną ma ziemia, jakie są plany inwestora. Następnie rutynowo wyliczali "odszkodowanie" za wyłączenie areału spod produkcji rolnej. Odszkodowanie było uzależnione od możliwych do uzyskania plonów. Opłata nie przekraczała kilkudziesięciu tysięcy złotych. Nic nie wskazywało, że sprawą zajmie się sam Lepper."

https://wiadomosci.wp.pl/mariusz-kaminski-i-maciej-wasik-znow-oskarzeni-sprawila-to-osoba-ktorej-dali-kryptonim-maria-6972635910441600a

#afera #polityka #bekazpisu

"6 czerwca 2007 roku dwaj agenci CBA na sygnale popędzili do Mrągowa, aby zapobiec unicestwieniu operacji. Wójtowi Jerzemu Krasińskiemu przedstawili się jako policjanci z Centralnego Biura Śledczego, prowadzący tajną akcję przeciwko gangsterom. Poprosili o dyskrecję. I znów zaliczyli wpadkę.

- Nasz wójt nie uwierzył, że policja może leganie fałszować dokumenty, pieczątki i podpis naszej urzędniczki. To wszystko brzmiało niewiarygodnie. Po wyjeździe "policjantów" sprawdził numery rejestracyjne ich auta. Okazało się, że nie ma takiego pojazdu - wspomina urzędniczka z Mrągowa.

- Myśleliśmy, że to jakieś oszustwo, ktoś podszywa się pod policję. Wójt miał nosa do takich spraw i zgłosił to do prokuratury - opowiada." xD

Nawet wójta nie udało się nabrać...

@Nemrod Czytam tę historię z coraz bardziej otwartymi oczami. Nawet nie wiedziałem, że to będzie tak fascynujące! Przecież za to nie tylko panowie K. i W. powinni siedzieć, ale cała masa innych osób. Łącznie z tłustym pająkiem, który utkał tę całą sieć i siedzi w jej środku.

Co mnie zszokowało, to bezradność organów państwa w wyjaśnieniu tej afery. Gdyby nie rodzina Leppera i ta poszkodowana prawniczka, to nikt by się tą sprawą nie zajął, a K. i W. nie zostaliby ukarani.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować