[OPINIA] Polskie organy państwowe powinny przemyśleć na nowo strategię komunikacji z obywatelami: przykład Facebooka i „do dwóch linków miesięcznie”
Wyobraź sobie, że nagle Twoja gmina może udostępnić na Facebooku tylko dwa linki miesięcznie bezpłatnie – brzmi absurdalnie? To właśnie potencjalna rzeczywistość, która powinna być dla samorządów sygnałem do refleksji nad własną komunikacją z mieszkańcami.
@kontrabanda Organy państwowe - centralne i samorządowe - powinny mieć całkowity zakaz postowania na socjalach. Wszystko wrzucać na BIPy i swoje strony wszelkiej maści oraz udostępniać RSS. Jak ktoś chce prywatnie przeklejać info to proszę bardzo - ale oczekiwanie że będę się pi⁎⁎⁎⁎lił ze szpiegostwem tych kurew kiedy chcę się dowiedzieć czegoś konkretnego to jakieś jaja.
Afera podkarpacka to wielowątkowy skandal korupcyjno-obyczajowy, w którym głównymi bohaterami byli ukraińscy bracia R., prowadzący sieć agencji towarzyskich na Podkarpaciu. Pod osłoną skorumpowanych funkcjonariuszy CBŚP i służb specjalnych (tzw. parasol ochronny), w ich lokalach mieli pojawiać się wpływowi politycy, biznesmeni i urzędnicy, co rodziło podejrzenia o istnienie nagrań (sekstaśm) służących do szantażu.
PSL : Były poseł i wiceminister Jan B. (oskarżony o korupcję i łapownictwo) oraz Mirosław K., były marszałek województwa (skazany prawomocnie m.in. za korupcję i płatną protekcję).
PiS : W wątku politycznym pojawiało się nazwisko Marka Kuchcińskiego w kontekście rzekomych nagrań, jednak polityk stanowczo zaprzeczył tym doniesieniom, a prokuratura nie przedstawiła mu zarzutów.
To ta historia, że funkcjonariusz (chyba) CBA przywiózł nagrania, że sztychy PiS używały sobie na nastoletnich prostytutkach, nagrania poszły do sejfu na dowody, typ dostał pokwitowanie i następnego dnia nagrań już nie było?
Policja ustaliła tożsamość 2 osób, które po tragedii w Jeleniej Górze rozpowszechniały dezinformację jakoby podejrzana była Ukrainką nawołując do nienawiści na tle etnicznym. Przeszukano lokal i zabezpieczono telefon z którego wysyłano wpisy. Zgodnie z art. 256 KK grozi za to do 3 lat
Tragedia z grudnia 2025 roku w Jeleniej Górze to śmierć 11-letniej Danusi, która zginęła od ciosów nożem zadanych przez 12-letnią koleżankę pod szkołą. Ze względu na wiek sprawczyni sprawą zajmuje się sąd rodzinny, a miasto pogrążyło się w żałobie po stracie młodej harcerki. Służby oficjalnie zdementowały pojawiające się w sieci plotki o zagranicznym pochodzeniu dziewczynek, potwierdzając, że obie są Polkami.
U mnie Top 1 to chyba łeb jednorożca w herbie Lidzbarka (Welskiego), ale herb Kiernozi pędzi i depcze mu po piętach, a i Orneta wygląda bojowo (#pdk gracze hirosków).
Podzielcie się swoimi nietypowymi i najbardziej kreatywnymi ulubieńcami!
@Deykun Dokładnie taki obrazek. W Polsce była emotka w GG i stąd każdy tego tak używał. Ja zapoznałem się z tym xD pierwszy raz na battlenecie w Starcraft we wczesnych latach 2000 od razu skojarzyłem to z tą ikonką a ironiczne tłumaczenie brzmi - toniestntak głupie i zabawne że aż mnie to zabiło. I nie było to wtedy tylko i wyłącznie polskie. Przetrwało przez emotkę w gadu gadu którego każdy używał a potem po prostu kulturowo zostało przekazane dalszym pokoleniom.
Koniec z obowiązkowym zatrzymywaniem się na zielonej strzałce i więcej sekundników na drogach – to zapowiedź Ministerstwa Infrastruktury. Zmiany mają urealnić przepisy i dostosować je do standardów unijnych. Choć reforma jest już przygotowywana, kierowcy poczekają na nią do 2028 roku. Opóźnienie wynika ze skomplikowanego procesu legislacyjnego oraz konieczności naprawy zaniedbań poprzedników.
Sekundniki są spoko ale rozumiem kontrargument że w Polsce kierowcy niestety jak widzą że zostaje np 5 sekund to zamiast zwolnić to przyspieszają jeszcze bardziej by zdążyć na późnym żółtym.
Stąd też argument że sekundniki mogą obniżać bezpieczeństwo.
Sekundniki powinny wyłącznie pokazywać czas do zapalenia zielonego światła, a nie do zapalenia czerwonego. Udowodniono wielokrotnie, że kierowcy przyspieszają widząc, że czas się kończy.
Jeśli jednak zostawić aktualną ich koncepcję, to powinny zostać bezwzględnie, absolutnie w każdym przypadku połączone z systemem Red Light. Masz widoczne odliczanie do czerwonego, a mimo to wjeżdżasz na żółtym? Jesteś traktowany tak samo, jak po wjeździe na czerwonym.
Zielona strzałka to kolejna dziwna decyzja. W wielu państwach nie trzeba się na nich zatrzymywać... bo po prostu ich nie ma.
„Świat nowych autorytarystów”. Okładka francuskiej książki z 2020 roku krytykująca autorytarnych przywódców światowych, takich jak Putin, Xi i Erdogan. Jest też Polska
Aktualizacja: Duterte (teraz jego córka jest wiceprezydentem, ale wraz z ojcem chcą w 2028 sięgnąć po władzę) i Bolsonaro siedzą w więzieniu, Kaczyński nie gra, Al-Asad ukrywa się w Moskwie, a notowania Salviniego (rządzi obecnie równie skrajnie prawicowa Meloni) spadły poniżej 8%. Więc... przynajmniej coś.
Z jednego krańca globu na drugi demagogowie, „silni ludzie”, autokraci i dyktatorzy wszelkiego rodzaju podążają za sobą, ale nie są do siebie podobni – choć łączy ich pewne rodzinne podobieństwo. Kim są ci nowi autorytaryści, którzy coraz bardziej definiują ducha naszych czasów i determinują politykę światową?
Aby lepiej zrozumieć trajektorię tych przywódców i geopolityczne konsekwencje ich dojścia do władzy, Instytut Montaigne i były dyplomata Michel Duclos zwrócili się do wybitnych specjalistów, którzy przedstawiają psychologiczny, intelektualny i polityczny portret każdego z nich.
....
Potencjalny sojusz między nowymi autorytarnymi zwolennikami wszelkiej maści stanowi obecnie poważne zagrożenie dla liberalnej demokracji. Zaszczepili oni już w umysłach ludzi na całym świecie „pokusę autorytaryzmu”, która zastąpiła atrakcyjność „modelu liberalnego”, który zdawał się triumfować po upadku Muru Berlińskiego.
Oprócz przykuwającej wzrok okładki, pod zdjęciem rozgorzała ciekawa dyskusja, którą zamieszczam w komentarzu