Właśnie pojawił się najnowszy odcinek: #48 O roku Ognistego Konia
W dzisiejszym odcinku opowiem Wam o Japonii w Roku Ognistego Konia, będzie trochę astrologii, trochę socjologii, trochę pociągów, trochę przyszłości turystyki, plus kilka naprawdę dziwnych, ale pięknych tradycji z końmi w roli głównej.
Oryginał to jeden z najsłynniejszych lotniskowców Nipponu, zbudowany na bazie kadłuba krążownika liniowego, wodowany w 1925 roku, brał udział w I fazie wojny na Pacyfiku, włącznie z Pearl Harbor i bitwą o Midway.
Fantastyczny to był model, cudownie się go układało. Mój młody (lvl 7) strasznie się wkręcił i sam chyba połowę ułożył. Na żywo jest ogromny. Cobi bardzo udanie odwzorowuje krzywizny i detale okrętów, a skala 1:300 całkiem udanie kompensuje wielkość i szczegółowość modelu. Nie wygląda on już na zabawkę.
W systemie opracowanym przez Cobi świetnie rozwiązano problem jednokierunkowości klocków (czyli studów w jedną stronę) - dzięki klockom kątowym i dwustronnym, w całym modelu mamy zasadniczo 4 kierunki układania. Na przykład boki są zrobione z płaskich elementów, ze studami skierowanymi na zewnątrz. Pokład też zrobiony jest z klocków ułożonych w 3 kierunkach.
Model pełen jest detali, nadających mu realizmu. Cobi nie boi się dać indywidualnie projektowanych klocków, by np. odwzorować polery, kotwice, łodzie czy działa. Do tego w tym okręcie zastosowano ruchome podnośniki samolotów i pokład hangarowy, czego wcześniej nie było, chociaż cierpi na tym duże skomplikowanie konstrukcji pokładu. Można robić pełnoprawne operacje lotnicze
Jeśli ktoś jest zainteresowany to polecam zajrzeć teraz na stronę producenta , trwa wyprzedaż, niektóre modele można dostać ze sporymi upustami.
Parafrazując klasyka: "Książka łobudziła w maupie żądze. Łobrzydliwe, homoseksualne żadze."
Quasi-autobiograficzna opowieść o dorastaniu, miłości, pożądaniu i odnajdywaniu swojej tożsamości. Bohater, Ko-chan, opisuje swoje najwcześniejsze wspomnienia, czasy szkoły, okres wojny i czasy krótko po niej. Opisuję narodziny, rozwój a wreszcie akceptację swoich homoseksualnych oraz sadomasochistycznych skłonności. Miłość, pożądanie i niepewność.
Szczerze mówiąc liczyłem na więcej po "jednym z najważniejszych japońskich pisarzy XX wieku". Książkę czyta się w miarę szybko, nie znalazłem w niej jakichś zawiłych analogii czy odniesień. Mam wrażenie, tak samo jak tłumaczka w posłowiu, że tłumaczenie nie oddaje w pełni teatralnego stylu pisania Mishimy. To, albo po prostu mój europejski umysł ich nie wyłapał.
Juhyo, czyli śnieżne potwory Jedną z najbardziej znanych zimowych atrakcji turystycznych w regionie masywu Zaō w Japonii są tak zwane śnieżne potwory lub juhyo – śnieżne formacje przypominające trochę duże stwory o dziwnych kształtach. Są to w rzeczywistości pokryte zmrożonym śniegiem jodły z gatunku Abies mariesii, w Japonii znane jako Aomori todomatsu.
Śnieżne potwory powstają w bardzo specyficznych warunkach. W przypadku góry Zaō to połączenie silnych wiatrów wiejących z prędkością do 26 metrów na sekundę, temperatury powietrza przy gruncie wynoszącej od -6,3°C do -0,1°C i niezwykle wysokiej zawartości wody w chmurach. W takich warunkach krople wody niesione przez wiatr zamarzają w kontakcie z gałęziami i igłami jodeł, tworząc na nich narastające warstwy szadzi. Zjawisko to jest obserwowane niemal wyłącznie w północnej Japonii.
Juhyo można obserwować mniej więcej od końca stycznia do połowy marca. W ciągu ostatniej dekady odnotowano jednak, że śnieżne potwory zmniejszają się – winna jest tu przede wszystkim plaga szkodników drzew, przez którą jodły Abies mariesii mają mniej gałęzi i igieł. Wiąże się to ze zmniejszeniem powierzchni, na której może nagromadzić się śnieg i lód. Nie pomaga również fakt, że od jakiegoś czasu zimy w całym regionie są cieplejsze niż kiedyś.