@Catharsis niewiele oglądałem anime, bo dla mnie właśnie niektóre rzeczy były trochę z byt dziwne, chociaż coś tam mi się zdarzyło.
Ale..! Z tego co się rzeczywistoście orientuję.
Japonia jako taka ma totalnie wywalone w publiczność poza Japonią. Oglądają to dobrze, nie oglądają to trudno. Ale jak źle tłumaczenia odbiły się po kieszeni wydawcy ze względu na zwroty to rzeczywiście się wkurzyli.
Co dubbowania i elityzmu pod tym względem to gdyby nie było popytu to nikt by tego nie oglądał. No i trochę sarkastycznie dodam: szanujący siebie weeb? xd
Ale generalnie całą sytuację chciałem w miarę rzetelnie przedstawić, bo ona nie tyczy się tylko tego amerykańskiego LGBT ale ogólnie jest ciekawa właśnie z powodu zastosowania na szerszą, biznesową skalę narzędzi AI. To jest ewenement i będzie przecierać szlaki na przyszłość. Zasadniczo praca tłumacza w branży rozrywkowej może niemalże zaniknąć za dekadę lub dwie, przynajmniej w tłumaczeniach pomiędzy niektórymi językami.
Chociaż ten kontekst kulturowy to bardzo dobre dodanie, bo ja to w sumie wiem ale fatalnie to tutaj przedstawiłem i nie wiedziałem jak to ładnie w tekst wpleść. Inna rzecz, że nawet femboye z Indonezji - zjawisko w zasadzie społecznie akceptowane, tym całym amerykańskim LGBT się brzydzą. Ale generalnie nasze europejskie postrzeganie seksualności mocno się różni od bardziej swobodnego podejścia dalekowschodniego i tutaj znowu, wymuszanie przez tłumaczy właśnie takiego zachodniocentrycznej nomenklatury wywołało głośny sprzeciw wśród fanów którzy temat znają znacznie lepiej od kogoś kto powinien być przecież ekspertem i profesjonalistą. Wyszedł zwyczajny szowinizm kulturowy od tłumaczy, coś czego w tym fachu się powinno unikać jak ognia.
Ciężko się składnie na temat wypowiedzieć, bo jest dosyć mocno wielowymiarowy.