Zaloguj się aby komentować
#nostalgia #hejto40plus #hejto30plus #internet #staryinternet
Siedzę w robocie i przeglądając materiały do raportu jak zwykle moje myśli ADHD-owca krążą w kosmosie. Dzięki temu jak zawsze pojawiają się w głowie niepotrzebne nikomu bzdury. Tym razem przypomniało mi się o myspace.
Myspace zdechło i chyba żadne próby reanimacji już tego trupa nie wskrzeszą. Nie ma to zresztą żadnego sensu w czasach, gdy Grażynki 50+ opanowały Facebooka, Instagram zalewa fala nikomu niepotrzebnych rolek a małolaty mają idoli z TikToka. Jednak w czasach w których jeszcze były czasy a w internecie szukało się filmików ze śmiesznymi kotami rządził myspace. Ja dowiedziałem się o tym serwisie dość wcześnie. Wystartował w 2003 i chyba wtedy założyłem tam konto. Co ciekawe powiedział mi o myspace koleś z punkowego forum

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#szkola #hejto30plus #hejto40plus #nostalgia
Dziś #matura z (tfu) rosyjskiego. Jednak, ja nie o tym. Wszystko, co związane z maturami zmierza do końca. Trzeba postawić sobie pytanie "kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy?" a w zasadzie powinni to zrobić maturzyści i to już dużo wcześniej niż teraz. Jeśli ktoś tego jeszcze nie wie, to pewnie słyszy od rodziców "to już ostatni dzwonek, byś się nad sobą zastanowił". A jak Wy Tosie i Tomki? Wiedzieliście kim chcecie być, dokąd iść, co począć, gdy mieliście te 18-19 lat? Ja nie wiedziałem. W moich czasach po maturze trzeba było zdawać egzaminy na studia. Po linii najmniejszego oporu złożyłem papiery na filologię polską i politologię. Na polonistykę koncertowo oblałem, bo egzamin pisemny składał się głównie z pytań z gramatyki a poza tym nie ukrywam, że kompletnie się nie przygotowywałem. Dostałem się za to na politologię na Uniwersytet Śląski, co wywołało totalny entuzjazm mojej mamy. Chyba pierwszy raz w życiu powiedziała mi, że jest ze mnie dumna. Kolejny raz była tak szczęśliwa jak się mój starszy syn urodził

Zaloguj się aby komentować
#gownowpis #nostalgia #hejto40plus #hejto30plus
- Co pan będzie robił, jak będzie awaria w pracy?
- Będę spamował?
- Ale gdzie?
- Na hejto.
Więc spamuję. Pierwsze razy... oczywiście moje. Czekam na wasze Tosie i Tomki.
pierwszy papieros - z dwoma szkolnymi łobuzami Adamem i Grześkiem. Chyba w piątej czy szóstej klasie. Siedzieliśmy w krzakach przy boisku szkolnym i jarali fajki, które Adam ukradł ojcu. Czułem się, jak idiota. W kucki, za krzakiem ze śmierzącymi dłońmi. Później nie zapaliłem aż do trzeciej klasy liceum. Dziś nie palę od chyba 20 lat.
pierwszy alkohol - piwo na wycieczce szkolnej w piątej klasie. Wszystko się wydało i była afera. Uniknąłem konsekwencji, bo kumpel z klasy Jacek upił się do nieprzytomności i ściągnął sobą całą uwagę nauczycieli.
pierwszy pocałunek - z koleżanką z klasy. Miałem jakieś 10-11 lat. Dziewczyny wymyśliły jakąś zabawę, gdzie jednym z wyzwań był pocałunek.
pierwszy wypad bez rodziców - kumple z klasy. Chyba końcówka podstawówki. Pojechaliśmy do sąsiedniego miasta pociągiem i włóczyliśmy się cały dzień.
pierwsza bójka - chyba trzecia klasa podstawówki z moim najlepszym kumplem Marcinem. Laliśmy się po lekcjach przed szkołą. Rozdzieliła nas... moja babcia, która tego dnia postanowiła przyjść i odebrać mnie z lekcji mimo, że nigdy tego nie robiła.
pierwszy koncert - lokalne zespoły metalowe grały w MDK. Pamiętam do dziś. Miałem chyba 12 lat. Mama pozwoliła mi iść. Poszedłem oczywiście z Marcinem (tym z którym pierwszy raz w życiu się biłem). Miałem wrócić o 21.00 a przyszedłem chyba dobrze po 23.00. Pełno ludzi, wszędzie smród potu i alkoholu. Wtedy się dowiedziałem, że muzyka i koncerty, to jest mój świat.
pierwsza dziewczyna - Ola w szóstej klasie. Spędzaliśmy razem każdą przerwę a po lekcjach dzwoniliśmy do siebie i nabijali rodzicom rachunki telefoniczne.
pierwsza poważna książka - "Pięć lat kacetu" przeczytana latem 1997, gdy w Polsce szalała powódź.

Zaloguj się aby komentować
Zobaczyłem to zdjęcie i aż mi się siarka odbiła
Prawie co do dnia, 19 lat temu pewien użytkownik tego portalu wypił całą taką butelkę, a kilka godzin później zwymiotował w przedpokoju, budząc przy tym śpiącego ojca… Nie będę mówił, kto dokładnie, ale podpowiem, że ten osobnik ma Wolverine’a w avatarze…
Macie jakieś swoje wspomnienia z tą ambrozją? A może gustowaliście w czymś innym?
#hejto30plus #nostalgia

Zaloguj się aby komentować
#matury #lata90 #hejto40plus #szkola #hejto30plus #wojsko i oczywiście #preczzmitologizacjalat90 w żadnym wypadku #nostalgia
"Nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera". Wszak wiadomo, że chłop, co we wojsku nie był, to baba. Gdyby dziś była służba obowiązkowa, to by tych je...nych pedałów tyle nie było.
Jako, że jestem z pokolenia, które w dorosłość wchodziło w czasach powszechnego poboru, to pamiętam przypadki, gdy ludzie szli na jakiekolwiek studia byle tylko nie capnęło ich wojsko. Zapisywano się do studiów policealnych, pomaturalnych, prywatnych szkół nicnierobienia byle tylko uniknąć dostania tzw. wezwania tudzież jak mówiono "biletu". Wojsko poza tym, że zabierało wolność, to kojarzyło się raczej z miejscem w którym marnotrawi się czas, który można np. przepracować i zdobyć chociaż minimalne doświadczenie zawodowe. Znam też jednak przypadki, gdy chłopaki wręcz czekali na powołanie byle mieć to już z głowy. Ja unikałem zaszczytnego obowiązku najpierw przez pół roku a później gdy zawaliłem studia uciekłem do studium pomaturalnego. W miejscu tym nie pojawiłem się nawet raz, ale przeczekałem do kolejnej rekrutacji i znów byłem studentem. Później do woja nie trafiłem ze względu na problemy psychiczne. Jak panowie z WKU zobaczyli jakiego "wariata" mogą mieć w swoich szeregach, to jasno powiedzieli "proszę się spokojnie leczyć".
Na marginesie wspomnę jeszcze o serialu "Kawaleria powietrzna", który spowodował, że wielu moim kumplom wojsko do reszty wywietrzało z głowy.

Zaloguj się aby komentować
16 539,77 + 32,05 = 16 571,82
Pijcie ze mną to, na co macie ochotę!
Prezent od siebie dla siebie już wręczony na #urodziny
Z plusów, to z roku na rok dostaje większy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#sztafeta #hejto30plus

Zaloguj się aby komentować
#matury #nostalgia #szkola #hejto30plus #hejto40plus #gownowpis
Matury wkroczyły w etap, gdy uczniowie zdają egzaminy z języków w formie rozszerzonej i wybranych przedmiotów. Wszystko zmierza więc do grande finale. Później już tylko ogłoszenie wyników i młodzież zostanie wypuszczona w świat. Jak to u Was było Tosie i Tomki?
Przyznam, że mimo mojej sporej niechęci do szkoły do której mniej lub bardziej sumiennie chodziłem przez pięć lat był to okres sporego dołka psychicznego. Radość ze zdanej matury przyćmiona została jednak przez świadomość zakończenia etapu mniej poważnego życia. Perspektywa studiów, mimo tego co mówili koledzy, którzy już byli studentami wydawała mi się momentem wkroczenia w dorosły świat. Pamiętam, że po maturach poszliśmy jeszcze z kumplem z klasy zajrzeć do szkoły. Pustka, sprzątaczki myją podłogi, klasy pootwierane... zrobiło mi się zwyczajnie smutno. Stanęły mi przed oczami tylko te lepsze chwile. Zresztą do dziś pamiętam jak piliśmy wódkę w pustej klasie po lekcjach, jak nasz klasowy śmieszek Michał wyrzucił oknem metalowe krzesło (cud, że nikt nie szedł akurat pod szkołą), jak zostałem szkolnym realizatorem muzycznym przy różnych akademiach albo gdy tuż przed maturą mieliśmy już wywalone i większość lekcji spędzaliśmy na trawniku przed internatem. Później, gdy przerwałem studia po pół roku, to formalnie jeszcze do tej szkoły wróciłem, by mnie wojsko nie capnęło w swoje szpony. Zapisałem się do pomaturalnego studium ekonomicznego, ale poza złożeniem papierów nie pojawiłem się tam nawet na jeden dzień.

@WatluszPierwszy matury rozszerzone to był ostatni sukces mojej edukacji. przy akompaniamencie wrzasków matki ze nie wypada, poszedłem na rozszerzone matematykę i informatykę w dresie, bo jako autysta muszę mieć warunki do pracy. 96 i 92% z matur rozszerzonych. A 3 lata później wyjebali mnie ze studiów xD
Ta, ja kończyłem technikum parę lat temu i też byłem zmęczony psychicznie i wyssany z życia. Głównie przez to że trwało to aż 4 lata. Kończąc trzecią klasę czułem się spoko. Ale w czwartej miałem taki zjazd że ledwo zdałem przez frekwencje i byłem pod koniec trochę wrakiem człowieka xD. Przez to też nie poszedłem na żadne studia bo miałem dość. I w sumie cieszę się, że to zrobiłem bo jakbym miał gdzieś iść to by była informatyka i teraz bym tylko żałował zapewne.
Gdybym mógł się cofnąć i coś zmienić w swoim życiu to chyba bym poszedł do zwykłego liceum, olał oceny (miałem prawie zawsze czerwony pasek) i bardziej skupił się na przyłożeniu się do rozszerzeń na maturach i poszedł na jakiś kierunek studiów który by mi dał pewną pracę w czasach AI. Bo tak to będąc informatykiem-programistą to coraz częściej teraz myślę o przebranżowieniu się xD.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ta radość, kiedy telewizyta u kardiologa kosztuje tylko 150zł, a nie 300zł. Podobno trzeba się cieszyć z małych rzeczy!
#hejto30plus #zdrowie #medycyna
Zaloguj się aby komentować
#matury #nostalgia #hejto40plus #hejto30plus #szkola
Zgodnie z harmonogramem dziś rozpoczynają się matury ustne. Widziałem już maturzystów z pobliskiego liceum, którzy pełni napięcia szybkim krokiem zmierzali do szkoły. Jak tam było u Was Tosie i Tomki? Jak mawiał mój kolega ze szkoły "stresik był, co?". Mnie ominęła matura ustna z języka polskiego. Część pisemną zdałem na 5 i dzięki temu oraz uzyskaniu oceny co najmniej dobrej przez dwa ostatnie lata nauki byłem zwolniony. Musiałem jedynie przyjść do szkoły i przy wyczytywaniu listy obecność powiedzieć, że jestem obecny. Solidarnie jednak towarzyszyłem mojej klasie i czekałem z nimi na korytarzu. Historia niestety była już pełna stresu. Na egzamin czekaliśmy siedząc w sali od biologii, gdzie nasz klasy klaun, Michał próbował nas rozśmieszać. Uff... lekko nie było, czułem się nieprzygotowany. Zdałem na 3. Pamiętam, że miałem jakieś pytanie o Polskę z czasów Kazimierza Wielkiego. Do dyspozycji był wtedy atlas historyczny i bazując na nim, jakoś przekonałem komisję, że coś tam jednak wiem.

@WatluszPierwszy ja miałem sprytny plan na maturę z polskiego, jako że szkoła z łunii dostała sprzętu komputerowego to wymyśliłem, że chce zrobić prezentacje maturalną. Taki twór był i chyba nadal jest. Załatwiłem ekran i projektor. Przychodzę na maturę a tam nie ma nic. Pokazywałem z laptopa, bo byłem jedynym który sobie to wymyślił.
Byliśmy specyficznym rocznikiem, jeden z kolegów z klasy sobie wymyślił zdawać przedmiot tylko nie pamiętam który rozszerzony jako jedyny na cały powiat.
Matura ustna z polskiego to był szczyt mojej prokrastynacji. Temat wybrałem z ziomkiem rzutem ołówkiem. Trafiłem 1. Motyw Zbrodni i Kary w Literaturze czy jakoś tak. Miałem się przygotować ale... No właśnie... Zwlekałem. Zacząłem o 17-18 dzień przed maturą. Prezke przeczytałem rano i wywaliłem do kosza. 100% komisja zachwycona przygotowaniem xD
Zaloguj się aby komentować
#lata90 #hejto30plus #hejto40plus #nostalgia #preczzmitologizacjalat90
Osiedle, bloki, ulica, te miejsca wychowywały setki tysięcy dzieciaków w latach 80. i 90. Było jakoś fajnej? Niby tak, ale nie do końca. Z jednej strony z moich wspomnień wyłania się grupa kolegów, swego rodzaju społeczność mieszkańców, ganianie po podwórku... z drugiej strony, gdy w zimie 1988 roku niebieski Żuk przywiózł nasze meble do nowego mieszkania, to co zobaczyliśmy było jednym wielkim placem budowy. Na osiedlu stały dwa bloki z pięciu, które miały powstać. Wszędzie walały się deski, rury, jakieś kable inne śmieci. Do osiedla nie było drogi dojazdowej. Wczesną wiosną wszyscy grzęźli w błocie. Osiedlem od razu zaczęły rządzić dzieciaki. Były zabawy w wykopach, chodzenie "na górki" czyli pobliski teren starego sadu, gdzie wysypywano ziemię po wykopywaniu fundamentów z drugiej strony starsze chłopaki goniły nas, wtedy 6-8 letnich maluchów, a w wykopie można było spotkać przysypiającego, upojonego alkoholem robotnika i usłyszeć "wypie...j gówniarzu", Cyganie kradli na potęgę co się dało. Do dziś pamiętam, jak weszli nam do domu licząc chyba, że nikogo nie ma. Jak nie miałeś pod ręką flaszki, to z tzw. fachowcami nic nie załatwiłeś. Przez prawie dwa lata nie mieliśmy telefonu bo nie podłączono jeszcze linii, nie było kablówki, bo jeszcze nie powstała, a do szkoły szło się przez ulicę rozjeżdżoną kołami Kamazów i Starów.

@WatluszPierwszy Dostać telefon w 1990 roku? Gratulacje, rodzice musieli być wysoko w hierarchii społecznej. Z moich wspomnień to poza niekończącym się placem budowy doszło jeszcze kopanie rur ciepłowniczych. Było to na linii starach grobów, więc dzieciaki bawiły się szkieletami zmarłych. Jeden wziął sobie czaskę na sznurek i kręcił wokół siebie - niezapomniany widok... Ówczesna władza za bardzo się tym nie przejmowała.
Zaloguj się aby komentować
#matura #szkola #nostalgia #hejto30plus #hejto40plus
Lecimy dalej z egzaminem dojrzałości, jak to się kiedyś mówiło. Dziś maturzystów czeka angielski na poziomie podstawowym. Jak tam u Was było? Coś anderstand in inglisz? Pamiętam, że mój rocznik musiał zdawać język, ale... nie obowiązywało to liceów zawodowych a w każdym razie ja, będąc w tzw. ekonomiku nie zdawałem matury z języka. Chyba dobrze, bo nauka angielskiego przez pięć lat w mojej szkole była raczej komedią. Mieliśmy w tym czasie cztery różne nauczycielki, każda ze swoim sposobem nauczania. W związku z tym nie nauczyliśmy się absolutnie niczego. Co ciekawe w trzeciej klasie wprowadzono nam język angielski zawodowy a więc z pojęciami z zakresu ekonomii i gospodarki oraz rolnictwa, bo taki miałem profil klasy. Szczęśliwie byłem na tyle kumaty, że w czwartej klasie sam zacząłem się uczyć angielskiego i dziś spokojnie sobie radzę.

@WatluszPierwszy Mimo że brałem jakieś korepetycje, to w I i II klasie liceum szło mi fatalnie z angielskiego. Nie rozumiałem gramatyki, a to przecież - zdaniem nauczycieli - najważniejsze w nauce tego języka.
Potem wziąłem się do nauki i matura poszła mi śpiewająco. W pracy mieliśmy bezpłatny kurs angielskiego, więc kiedy w wieku 30 lat pojechałem do pracy do Anglii, byłem pewny że sobie poradzę.
Zderzenie z prawdziwym, mówionym językiem angielskim było dla mnie szokiem! Przez kilka tygodni nie mogłem znaleźć pracy, bo nie rozumiałem Anglików! Ale potem z każdym tygodniem było mi coraz łatwiej, nawet po kilku latach dostałem pracę w banku.
No ja to angielski znałem z internetu więc to była najbardziej lajtowa matura jaką pisałem i łatwo bez przygotowania pykło 98%. A na rozszerzeniu miałem chyba 80%. Najprostsza i nic nie znacząca w dzisiejszych czasach matura. Nie wydaje mi się żeby ktokolwiek się bał że jej nie zda. Trzeba by się naprawdę postarać.
Zaloguj się aby komentować
#nostalgia #szkola #matura #hejto40plus #hejto30plus
Kontynuując wczorajszy wątek maturalny. Dziś matura z matematyki. Dla jednych przysłowiowa bułka z masłem dla innych zmora. Miałem to szczęście, że mój rocznik jej nie pisał. Chociaż przez kilka lat straszono nas, że matematyka na maturę wróci i żebyśmy się nie cieszyli przedwcześnie. Dla mnie matma była horrorem już w późnych klasach podstawówki a w liceum przeobraziła się w jakiś chory film gore za sprawą naszej nauczycielki. Stara emerytka, która uważała, że wyzwiska i popychanie nas gdy stoimy przy tablicy, to super metody wychowawcze. Sprawa skończyła się wizytacją z kuratorium a pani nauczycielka spokorniała. Niemniej matura z matematyki wisiała nad nami jak widno, które na szczęście się rozwiało.

@WatluszPierwszy Nieźle szło mi z matmy w szkole, liceum to zmieniło. Za nauczycielkę mieliśmy wiecznie humorzastą starą babę u progu emerytury. Na jednych lekcjach był terror i pretensje, na innych miło fajnie sympatycznie, ale wspólny mianownik zawsze był jeden. Nie uczyła nas niczego, bo nic nie umiała. Jej mąż był matematykiem, ona przychodziła na lekcje, przepisywała zadania z kartki, a potem stawiała nas przy tablicy. Potrafiła kogoś zbesztać i odesłać z jedynką za to, że nie umie rozwiązać zadania z tematu który zaczęliśmy 10 minut wstecz mówiąc: "przecież wam tłumaczyłam". Sprawdziany to była zgroza a w moich (i Twoich) czasach nie było internetu do nauki, tylko korki na które nie każdy mógł sobie pozwolić. Do matury po dużym nakładzie pracy podszedłem z przerażeniem, ale poszło dobrze. Co roku nas straszyła że ma nas dosyć i za rok nie będzie nas uczyć. A my o niczym innym nie marzyliśmy, zwłaszcza ludzie którzy ogarniali matmę, ale mieli ambicje iść na uczelnie techniczne wiedzieli, że w szkole niczego się nie nauczą i będą mieli lukę. Słowa nie dotrzymała. Była z nami do samego końca - naszego i jej. Parę tygodni po maturze wzięła i zdechła.
@WatluszPierwszy chcąc się dostać na studia techniczne musiałem zdawać. Jednego jestem pewny po latach, że nauczycielka nie potrafiła nas przygotować. Z resztą na studiach miałem bardzo podobny obraz, trafił się wykładowca fanatyk różnych teorii matematycznych. Po przeszło 15 latach pracy w zawodzie do niczego się to nie przydało. Więcej nauczyłem się od pana od kursów online z mema poniżej. Każdy studiujący techniczne i inne kierunki te 15+ lat temu go zna. Jutro będą zdawać język obcy. Przez 10 lat szkoły nikt nie potrafił uczyć angielskiego jak jeden gość od ćwiczeń na studiach. Zupełnie inny poziom. Taki jest obraz szkolnictwa w kraju. Słabo aby tylko program zrealizować.
Problemem z matematyką w polskich szkołach jest, że nie potrafią jej uczyć. Ten przedmiot uczy logicznego myślenia, w kraju bez logiki jest potrzebna. Obecnie zdawanie wygląda tak, że masz kalkulator, kartę ze wzorami i trzeba umieć to użyć. Jak w dorosłym życiu wypełnianie formularzy. Jak ktoś uważa, że jest humanistą i czytanie ze zrozumieniem go przewyższa aby jakoś napisać tą maturę. To po prostu jest debilem nie gotowym do dorosłego życia. Współcześnie mamy sztuczną inteligencje która już za nich myśli.

Myślę, że matura z matmy mogłaby zdecydować o mojej karierze, bo zaległości aż z podstawówki i zamiłowanie do czytania/pisania, a nie kalkulowania (poprawka w 1 klasie liceum) zamknęłyby mi możliwość znalezienia dobrej pracy. Informacja o braku obowiązkowej matury z matmy była dla mnie darem niebios, bo na bank bym oblał. W 3 klasie Ci nie zdający matematyki mieli taryfę ulgową na lekcjach i podniesienie oceny końcowej o 1, więc wytrwałem xd
Zaloguj się aby komentować
#nostalgia #gownowpis #matury #szkola #hejto30plus #hejto40plus
Dziś matury. Setki tysięcy przedstawicieli tzw. młodzieży, do której jak śpiewał Kazik "już nie należę" ruszy do szkół, by zdawać niegdyś najważniejszy egzamin w życiu. Ten czas zawsze nastraja mnie mocno nostalgicznie. Liceum wspominam raczej źle a w najlepszym wypadku neutralnie. Jedak zdawanie matury paradoksalnie wspominam bardzo dobrze i z dużą dawką nostalgii. Chodziłem do pięcioletniego liceum ekonomicznego, maturę zdawałem w 2002, jeszcze "po staremu". Szczęściem było to, że bez matematyki. Inaczej pewnie bym nie zdał, nawet gdybym ściągał. Pamiętam, że język polski napisałem chyba w godzinę i przez resztę czasu się nudziłem. Jak to zwykle ja z tamtego momentu nie zapamiętałem tematu pracy ani innych w miarę sensownych rzeczy tylko widok zielonych liści drzew za oknem sali w której pisaliśmy i szum ulicy wpadający przez uchylone okna. Pamiętam tych wystraszonych, wystrojonych uczniów w garniturach i dziewczyny w czarnych spódniczkach. Pamiętam ściąganie na maturze z historii i stres na egzaminie ustnym. Z polskiego udało mi się tego uniknąć, bo część pisemną zdałem na piątkę. Kolejne co kojarzę, to że chyba dzień przed oficjalnymi wynikami się o tym dowiedziałem. Przyszedłem po coś do szkoły i ktoś z nauczycieli powiedział mi, że zdałem, ale nie zdradzi na jaką ocenę. Zresztą pamiętam, że kilka osób właśnie tak poznało wyniki

@WatluszPierwszy ja nawet nieźle wspominam
Nie pamiętam tematu pisemnego Polaków, ale ustny to było "wizja końca świata w literaturze i sztuce" - w dzień egzaminu była burza stulecia XD
Czekałem tylko aż się drzewa zaczną łamać
Angielski jako jedyny ze szkoły zdawałem rozszerzony XD Tyle lepiej bo zdawałem sam i mogłem dobrze słuchać radyjka
@WatluszPierwszy Patrzę na to zdjęcie, które wkleiłeś i zastanawiam się, czy ci maturzyści też mieli te odczucia co ja wtedy: radość, że idę na wymarzone studia i zawojuję świat (tak mi się wtedy wydawało!), że wreszcie jestem dorosły (tak mi się wtedy wydawało), że przede mną najdłuższe wakacje życia (nie wiedziałem jeszcze, że będę kiedyś na bezrobociu). Po maturze zrobiliśmy z ludźmi z klasy imprezę wyjazdową na działce leśnej. Pierwszy raz w życiu piłem wtedy wódkę. Rano wszyscy byli skacowani i nieprzytomni. Potem 4 miesiące spędziłem w górach, mieszkając w namiocie, żyjąc właściwie o chlebie i wodzie, ale wtedy nie miało to najmniejszego znaczenia!
Zaloguj się aby komentować
Przesrane, dopiero dzieciństwo kończę mając grubo ponad trzydzieści lat a już rozpoznaje po płaczu kiedy niemowlak po sąsiedziedzku jest głodny czy ma pełną pieluchę. Chyba mi sie uruchamia jakiś instynkt rodzicielski mimo że jestem starym samotnym h*jem.
#rodzicielstwo #gownowpis #zalesie #gownowpis #przegryw #zyciepo30stce #hejto30plus #dzieci
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
W poniedziałek miałem na 32 urodziny przebiec 32 km, a okazało się, że miałem operację serca z przełączeniem pompowania krwi na szpitalnego termomixa. Plastyka zastawki. Do życia jako tako wróciłem wczoraj, ale dopiero dziś czuję, że pojawiła się jakaś siła. A z siłą nadzieja, bo przyznam, że zjazd nastroju jak już skończyły się dragi, a nie zaczęło gojenie, był zauważalny.
Tutaj najpierw pisałem co nie co na sztafecie, że to serce to już nie za bardzo na bieganie, a potem już trochę memicznie z telefonem zaproszeniowym na konferencję dla kardiologów.
No i ostatecznie stało się. Stres już puścił. Teraz trzy tygodnie w sanatorium. Jeszcze parę miesięcy i wracam do truchtania i roweru.
Trzeba będzie zrobić kolejną koronę półmaratonów już z działającym sercem XD
Pozdrawiam cieplutko paskudą, krzywo zgoloną, średnio zanonimizowaną, ale za to dość dobrze nagrzaną lekami podobizną z jakiegoś śmieszniejszego momentu pobytu na OIOMie xD
#bieganie #klopotysercowe #zdrowie #hejto30plus


Zaloguj się aby komentować
Nieźle w Warszawie, dobrze w Krakowie ale najlepiej jest w Kopydłowie!
https://www.youtube.com/watch?v=bv83gXksoIo
#heheszki #nostalgia #hejto30plus
Zaloguj się aby komentować