Kotor i cała Zatoka Kotorska są przepięknym miejscem, a miasto położone jest malowniczo w jej południowym krańcu w otoczeniu gór. Kotor powinien spodobać się zarówno miłośnikom historii i zabytków, gdyż jest jednym z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast w tej części Europy. Okolica to góry i woda, więc wielbiciele natury z pewnością znajdą również coś dla siebie.
Mury obronne w Kotorze powstały w XV wieku i do dzisiaj zachowały się niemal w całości. Ich długość wynosi 4500 metrów i prowadzą również zboczami pobliskich wzgórz. W południowej części są najbardziej zniszczone i nie można na nie wchodzić, ale od północnej strony są udostępnione do zwiedzania. Wstęp na mury kosztuje 8 euro, wejście na wysokość 260 metrów może potrwać nawet godzinę, a do pokonania jest ponad 1300 stopni. Wspinaczka kończy się w Twierdzy św. Jana (Tvrdjava Sv. Ivan), która łączy się z murami obronnymi. Wysokość obwarowań dochodzi do 20 metrów, a ich szerokość do 15 metrów.
Do miasta prowadzą trzy bramy, od północy Brama Północna, chociaż w lokalnym języku mówi się Brama od Škurdy. Od południa na stare miasto dostać się można bramą Południową (Vrata od Gurdića). Główna to Brama Morska prowadząca od zachodu i ma styl renesansowy. Po przejściu nią zobaczymy wieżę zegarową z 1602 roku. Mury w zachodniej części miasta dostępne są dla turystów i można na nie wejść za darmo. Kotor jako miasto otoczone murami włączam do projektu “Miasta stojące murem”.
Ostatni wypad na Mazurach czyli spontan na całego.
Pierwszy stop, piramida w Rapie. Grobowiec rodzinny pruskiego rodu baronów von Fahrenheid. Już po remoncie, moim zdaniem na plus. Przez okna można pooglądać trumny ustawione po obu stronach grobowca.
Pojechaliśmy też zobaczyć kaplicę grobową rodziny Steinertów. Po drodze cyknelam fotkę ciekawemu drogowskazowi. Kaplica jest w remoncie i kręciło się sporo robotników, więc bez foto. Poszliśmy się przejść nad kanał Brożajcki i zobaczyć dwór Bruno Bark (w opłakanym stanie).
Polecam za to bardzo wybrać się w okolicy Kruklanek zobaczyć wysadzony most (wysadzony przez mieszkańców w '45). Zobaczyć dwa ciekawe bunkry na max 1 osobę i przejść się nad jezioro:) w lesie jeszcze więcej bunkrów jak ktoś ma czas i chęci (wśród komarów) poeksplorować.
Pierwszy wolny weekend od 5 tyg. To se jade gdzieś w Wielkopolske. Dawno pociągiem nie jechałem (° ͜ʖ °) Przy okazji: jak mam bilet bez miejscówki (bo już nie było dostępnych, tylko „bez gwarancji miejsca siedzącego”), to mogę siedzieć w pierwszej klasie, jak jest miejsce? (° ͜ʖ °)
@Klamra Lubię klimat podróży. Dawno temu dużo podróżowałem pociągami, teraz to raczej samochodem. W podróży można było zawsze z kimś porozmawiać, ale teraz ludzie raczej gapią się w ekrany smartfonów, a kiedy o coś pytam, to wydłubują z uszu słuchawki i wtedy odczuwam skrępowanie, że ich zaczepiam. Co za czasy.
@maaRcel Wołaj jak będzie wpis. Jak możesz, to uwzględnij odpowiedz na pytanie jak długo byłeś i odnieś się do tego, czy był to wystarczający czas na zawiedzenie atrakcji, które zaplanowałeś?
No dzień dobry. Jak to mówią "złote, a skromne". Proszę Państwa, byłem w Częstochowie, byłem w Wenecji, byłem w Medjugorie i byłem w Watykanie. Ale to wszystko miękki lujek w porównaniu do LICHENIA. Zapraszam na mały spacer. Reszta w komentarzach.
Jako praktykujący katolik byłem w Licheniu. I powiem tak: zaorać to w pizdu. Szkoda, że nie pokazałeś "drogi krzyżowej" z betonu. Pompatyczność, pastisz, cepelia.
To tam jest ten pomnik tego księdza co to budował z papieżem, ale potem wywalili tego księdza z tego pomnika bo był drobny skandal z udziałem nieletnich? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@smierdakow Ja będziesz miał chwilę, pojedź na Białą Górę (Bílá hora). Warto zobaczyć, jak można upamiętnić jedną z najważniejszych bitew w nowożytnej historii Europy. Bez zadęcia, betonu i szkła. Bez znudzonych przewodników i europejskich dotacji. Ale za to tak, że ściska gardło.