Czy Nawrocki lub ktoś z jego otoczenia odwalił odpowiednik efektu Streisand? Ja już praktycznie nauczyłem się machać ręką na ten cały "hehe alfons prezydent", a tu nagle pada tenat "onet vs nawrocki" no i jak ta ćma lecę w kierunku tego wydarzenia.
Czy nie dało rady po prostu przemilczeć, lub wydać oświadczenia lub najzwyczajniej dać #republika szkalować #onet przed odmiany niemieckich rodzajników? To jakiś obowiązek pozywać jest? Czy po prostu problem wielkiego ego? Czy to jakaś wykalkulowana politycznie decyzja?
Nawet jeśli uda się PKNowi coś osiągnąć, to ten słynny niesmak pozostanie w oczach wielu, bo nawet jeśli kurewkami się nie zajmował, to tam był i pracował co tylko odświeży łatę wizerunkową prezydenta.
Przecież Onetowi to lata koło ch*ja wynik. Dadzą przeprosiny, zapłacą coś z poczetu prawnego, a ludzie dalej będą czytać.
Mam wrażenie, że ta sprawa sądowa to z rachunku zysków i strat oraz niezależnie od wyroku sądowego to jest po prostu negatywny zysk. Nawet jak wygra to i tak straci.
Bonus mode, wiadomości jak sensacja piszę, że dopiero w styczniu przyszłego roku będzie zeznawał. Jak ludzie pragnęli wolnych sądów to im to życzenie poszło rykoszetem. To nie jest k⁎⁎wa śmieszne nic a nic. Chryste Panie, mam nadzieję, że nigdy z tą instytucja nie będę miał do czynienia, bo ja tego czekania bym się najbardziej bał.
Pierwsze „nagrania” z pobytu Donalda Tuska w Indiach: premier w turbanie z piórem i złotym szalu wskakuje na scenę i rozkręca tłum tańcem jak z Bollywood.
Jakieś dwa tygodnie temu przestałem wiedzieć gdzie są moje słuchawki. No ale zgodnie z moimi zasadami w dalszym ciągu twierdziłem, że nie zostały zgubione... Tylko nie wiem gdzie są. Ostatnią rzeczą którą zgubiłem były klucze od chawiru jak miałem 12 lat.
Moja rada dla wszystkich szukających - te itemy nie zostały zgubione. Tylko nie wiecie gdzie są.
O panie, pamiętam to. Wydawało się za⁎⁎⁎⁎stym pomysłem dopóki nie wprowadziłem się do mieszkania z płytą grzewczą i nie dowiedziałem się jakie to jest gówno (a czy na prąd czy na gaz to w sumie jeden wuj).
Moje pokolenie się denerwowało na studiach informatycznych ze musi pisać odręcznie kod na kartce. Obecne będzie się denerwowało ze musi pisać ręcznie kod na klawiaturze zamiast wklepać w czat. Postęp technologiczny.
Wczoraj przyszły części, nie chciało mi się, więc złożyłem tylko zawór, a resztę dziś. Przy uruchomieniu fakap - nie świeci się panel i to zupełnie, choć przeteornicę słychać po włączeniu. Szybkie śledztwo czym to jest przyłączone wykazało, że obecnie niczym, choć jednak dynda sobie obok złącza jedna wiązka. Pewnie wypięła się, kiedy wyjmowałem moduł sterownika dla lepszego dostępu.
Włożenie jednego kabla złożonego z czterech przewodów okazało się niesamowicie trudne ze względu na osłony wodne. Zdjąłem przedni panel, wyciągnąłem cały zestaw LCD + przyciski, wpiąłem kabel i mogłem to złożyć.
Pierwszy test jest od razu po włączeniu, ekspres się płucze. Z wyjść leci woda, noice.
Drugi test - ekspresso. Wypluło, raczej zgodnie z oczekiwaną objętością.
Trzeci test - jedziemy od razu jakąś kawę z mlekiem, to przetestuję oba za jednym razem. W szklance z mlekiem jest woda, słabo się pieni (trzeba było dodać płynu do naczyń ( ͡° ͜ʖ ͡°) ), ale wygląda jakby chciało. Za chwilę kawa, ale ustawiłem minimalną moc i zrobiło siki.
Zatem kolejnym krokiem była powtórka, ale z większą mocą. Tu zaskoczenie... werble...