Tak czytam te komentarze i wychodzi tak:
- Jedni współczują franczyzobiorcą i omijają szerokim łukiem
- Drudzy to samo, ale i tak tam kupią czasami
- Trzeci krzyczą jak ta żabka zła a i tak kupią
- Czwarci jeszcze co innego.
Pracowałem w żabce, gadałem z franczyzobiorcami. Najgorszą igłą w d⁎⁎ie jest to, że dostajesz „dodatki” za niedziele, święta itp, czyli masz otwarte jak wszyscy inni mają zamknięte. Dużym bólem jest to, że nie ma szkoleń dla pracownika i w sumie franczyzobiorca uczy (tak to ogólnie wygląda, dlatego obsługa niemrawa). Jak się żabka otwierała zamiast osiedlowego sklepiku „Chorten” (zawinął się za ceny i jak ktoś wyżej wspomniał „godziny otwarcia”) to było blokowanie przez administracje byle tylko ten zły alkohol się nie pojawił!
Żabka ma znamiona nowoczesnego niewolnictwa, ale z tego co gadałem wszystko jest przedstawione na spotkaniu, jest szkolenie przyszłego franczyzobiorcy itp.
Gadanie takie, że „jo nie wiedzioł, jo nie wiedzioł” i bieganie do Jaworowicz lub kanału Zero powoduje takie też ku temu przesłanki.
Taki trochę „bonusik”. Tak sracie na tą żabkę, ale czy emeryci pamiętają „Kiosk Ruchu” (obecnie Orlen)? Firma zaliczyła potężną klapę finansową i jednocześnie zawineła się z rynku. Z informacji, które poznałem to tam było wyzyskiwanie. Sam miałem prowadzić taki kiosk ruchu, to jak na spotkaniu powiedziałem, że chce conajmniej zarabiać „6000zł netto” miesięcznie to popatrzyli na siebie przerażeni dyrektor i tam ktoś (rok 2016-2017). Powiedzieli, że nie są w stanie takiej oferty mi dać i chce za dużo. Dostałem telefon od miłej pani, że mogę dostać kiosk na Marymoncie (chyba, już nie pamiętam), stawka niższa (4800zł), ale z „możliwością podniesienia stawki”. Obrót kiosku, 1mln złotych! Przecież tam co chwila, papierosy, bilety, zdrapki i tam podobne kupuj! - argumentacja. Dostałem umowy, jakie kody mam przypisać do działalności i… na koniec mnie tkneło coś by sprawdzić informacje/zaciągnąć języka. Weksle in blanco, praca najlepiej 24/7. Media na szczęście oni płacili (srałbym pewnie w metrze). Kary za brak wyrobionego utargu itp.
Podsumowując. Schemat ten sam, działanie to samo, tylko inny senegalczyk z czarną kutangą w d⁎⁎ę rżnie i każe sobie płacić. W międzyczasie pójdę do żabki przy osiedlu po energola, by wytrzymać ten dzień ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ). Musi jakoś franczyzobiorca biedny ten byznes uczymać