Z okazji dzisiejszego Dnia Dziadka pytanie otwarte do wszystkich z ciekawości - co zawdzięczacie swoim dziadkom?
#dziendziadka
#owcacontent
Z okazji dzisiejszego Dnia Dziadka pytanie otwarte do wszystkich z ciekawości - co zawdzięczacie swoim dziadkom?
#dziendziadka
#owcacontent
@bojowonastawionaowca Dzięki jednemu zobaczyłem jak wygląda końcowa faza alkoholizmu. W sumie tyle.
Drugi zostawił moją babcię samotną długo zanim się urodziłem, i widziałem go raz w życiu, przez jakieś 15 minut, więc bym rzekł, że zmarnowane 15 minut.
@LondoMollari kurde, prawie jak u mnie. Jeden alkoholik, wykorkował na marskość wątroby jak miałem jakieś 10 lat, drugiego znałem tylko z opowieści, bo umarł prawie 20 lat przed moim urodzeniem na zapalenie płuc, którego nabawił się po tym jak pijany wyspał się w rowie późną jesienią...
@JackDaniels Mój podczas konsumpcji dostał wylewu, przewrócił się na schodach i przez nastepny rok do śmierci był już warzywkiem podłączonym do aparatury. Drugi co prawda nie pił, ale mówiąc delikatnie z mojej perspektywy nie był szczególnie dobrym ojcem, ani dziadkiem.
Obaj się szybko zawinęli, ale pamiętam, jak jeden wygrzebał z piwnicy takie drewniane jeździdło na sznurku.
@bojowonastawionaowca to w kontraście do reszty powiem, że za⁎⁎⁎⁎ste dzieciństwo, gdzie każdy weekend jak miałem okazję do dziadków jechać to próbowałem. Relacje mamy super do tej pory, chociaż zdarzało nam się spiąć kilka razy, bo zawdzięczam mu też porcję genów choleryka XD
A, a drugiemu jakiś blender i zmarnowaych kilka godzin z życia. O tym dzbanie zapomniałem
Nic. Jednego nigdy nie widziałem, bo uciekł w siną dal zanim się urodziłem i nigdy nie wrócił, ani nie dał znaku życia. A drugi był przemocowcem. Niby ze mną się bawił czasami, ale w sumie zapominał o moim istnieniu bardzo szybko, a innym dookoła potrafił robić krzywdę. I fizyczną i psychiczną. Oczywiście dostrzegłem to nieco później.
Zatem niezbyt mam o czym powiedzieć w ich kontekście. Za to babcie w porządku jak najbardziej
@bojowonastawionaowca Kindersztubę. Smerfastyczne weekendy, wycieczki na poligon wojskow, no i "babciowe łobiadki" <3
Ah, zapomniałbym! Także "rżnięcie w karciochy" gdy nie bylo prądu ;] (umięjętność onegdaj przydatna na obozach ;])
Niestety nigdy nie miałem okazji poznać żadnego. Mama została sierotą w wieku 15 lat a Dziadek od strony Taty zmarł, jak ten miał 12 lat 😥 Strasznie żałuję, bo ponoć obaj byli super gośćmi. Jeden dziadek, biznesmen i własciciel karczmy a drugi wojskowy, oficer WP, wykładał w wojskowej szkole łączności.
@bojowonastawionaowca jednego nigdy nie znałem, a po drugim odziedziczyłem szacunek do pracy i... jedzenia: głodował podczas wojny kiedy spierdalał trzy razy przed mordercami: hitlerowcami, kacapami i upowcami. O ile z wieloma rzeczami sobie poradził (bez psychologa oczywiście), to widać że trauma głodu pod skórą siedziała i trochę zaszczepiał ją dalej.
Jeden umarł 2 lata przed tym zanim się urodziłem, a drugi jak byłem w przedszkolu, ale pamiętam go, fajny był. Zostawił mi trochę majątku 🙂
@bojowonastawionaowca Wyżga, to Ty? właśnie w 357 takie pytanie zadają. Ja swojemu dziadkowi zawdzięczam - garść nietypowych powiedzonek czy bon motów, a drugiego dziadka - mnóstwo wspomnień!
@bojowonastawionaowca
Głównie to, że moja mama miała mnie z kim zostawić, gdy sama się kształciła, żeby polepszyć swój, a także i mój byt.
A tak to raczej nie dogadywałem się i do dzisiaj nie za bardzo dogaduję się ze swoim dziadkiem, mimo że przez wiele lat mieszkaliśmy razem.
Na pewno skutecznie zaszczepił we mnie niechęć do alkoholu.
Jeden umarł zanim się urodziłem a drugi siedział całymi dniami w fotelu albo spał także ten ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
@bojowonastawionaowca Nie spotkałem do tej pory na swojej drodze życia bardziej wartościowego człowieka niż mój dziadek, może trochę go idealizuje bo zmarł gdy miałem 10 lat ale od śmierci nikt nigdy złego słowa na niego nie powiedział w całej rodzinie. Gdy miał 16 lat został powołany do Wermachtu i walczył pod Staliningradem, po wojnie trafił do obozu koncentracyjnego w Siemianowicach, nigdy nikomu się nie żalił i nie opowiadał o tym co przeszedł. Dla niego zawsze były najważniejsze dzieci i wnuki, potrafił siedzieć przez 3h na schodach przed moim domem i czekać aż się obudzę żeby mnie zabrać. Cierpliwość miał straszna, nigdy nie krzyczał i się nie kłócił ( to chyba po nim odziedziczyłem) Babcia jego żona inny charakter i dawała mu w pióra xd
Tak byłem dziś u niego, usiadłem na grobie i z godzinę opowiadałem mu co u mnie i co nabroilem.
Edit: zawdzięczam mu chęć bycia jak najlepszą wersją siebie.
Edit2: Mój syn a jego pierwszy prawnuk z nazwiskiem odziedziczył po nim imię.
@bojowonastawionaowca mój był prostym człowiekiem, ale miał wiele mądrości, które mi wpoił i wg których żyję. Więc zawdzięczam mu bycie sobą. A najbardziej - bycie śmieszkiem zawadiaką poza kontrolo.
Wychowałem się bez ojca, a dziadek przejął jego rolę. Wszystkiego mnie nauczył, począwszy od jazdy rowerem, przez domowe DYI, po stolarkę, bo był bardzo utalentowanym stolarzem. Był najbliższą mi osobą w rodzinie. Za tydzień będzie ósma rocznica jego śmierci.
@bojowonastawionaowca po jednym - resztka majątku rodzinnego, której cudem chyba nie udało mu się przepić i przegrać. Po drugim trauma pokoleniowa. ¯\_(ツ)_/¯
@bojowonastawionaowca W sumie żadnego nie miałem okazji poznać zbyt blisko, jeden, nałogowy palacz, zmarł na raka płuc, kiedy miałem jakieś 6-7 lat, drugi za to nie był zbyt towarzyskim człowiekiem.
@bojowonastawionaowca szczerze to nic. Jeden był bucem wiecznie niezadowolonym. A dla drugiego byłem beztalenciem nie wartym zachodu (5 wnuków miał więc zajmował się innymi). Jedyne co to dobrze dał kiedyś zarobić jak mnie wkrecił w taka jedna robotę ale nie za bardzo legalna ona była to nie będę konkretów pisał
@bojowonastawionaowca nie znałem dziadków. Jeden mocno dawał w palnik, raczej nie był najlepszym ojcem na świecie. Nie znam szczegółow, no ale było niewesoło na chacie. Drugi podobno był fajny, ale zmarł jak byłem mały gówniak całkiem. Zawdzięczam mu mojego tatę.
Z kolei dziadek mojej żony - fajny gość, bardzo serdeczny, traktował mnie jak syna. Chciałbym mieć takiego dziadka.
@bojowonastawionaowca przede wszystkim ponadczasowy uniwersalny zwrot cytuje „Ty głupia cipo” … ale tak poza tym to dużo innych rzeczy. Dziadek był dla mnie wzorem mężczyzny - gdy było trzeba potrafił prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olić. Nie gniewał się za długo,był troskliwy i opiekuńczy…kochany człowiek. Babcia zaś pokazała mi jak bardzo nie można dać przeszkodom zniszczyć twojego sposobu życia - gdy wycięli jej krtań i wstawili rurkę bo miała raka od palenia to paliła prze rurkę xD a tak ogólnie wspaniała kobieta bardzo ciepła…chodziłem jej po makrele wędzoną do sklepu na przeciwko uwielbiała ją
Zawdzięczam mu bardzo dużo.
Przejął rolę ojca, bo ten wybrał wódkę.
Większość pięknych wspomnień z dzieciństwa.
Nauczył mnie wszystkich podstawowych manualnych zajęć.
Był dla mnie wzorem męskości.
Ukształtował mnie jako mężczyznę. Choć najprawdopodobniej o tym nie wiedział.
Dał mi pewność siebie.
Nauczył mnie wybiegania myślami w przyszłość podczas podejmowania decyzji.
Nauczył mnie szacunku do szeroko pojętej mądrości i logiki.
Nauczył mnie jeździć swoim ręcznie zrobionym traktorkiem.
Nauczył mnie szacunku do zwierząt.
Długo mógłbym wymieniać.
Zmarł cztery lata temu. A wraz z nim umarła część mnie.
@bojowonastawionaowca w sumie poza życiem i wychowaniem rodziców, niestety osobiście nic, bo jeden zmarł na długo przed moimi urodzinami, a drugi jak miałem 4 lata, więc poza trzymaniem na kolanie, nic. O Babce to mógłbym się rozpisać, jak to oskarżała mnie, że Mamę chcę za ubezpieczenie sprzedać do domu opieki, ale to już inna para kaloszy
@Piechur jeden zmarł, jak miałem jakiś miesiąc, drugi jest pijacką szują, z którą świadomie nie utrzymuję kontaktu od 15 lat
Miałem rewelacyjnego dziadka, dzięki któremu śmiało mogę powiedzieć, że miałem udane dzieciństwo. Dziadek sporo podróżował, głównie za pracą i zjechał autem niemal całą Europę i północ Afryki. Niestety dziadek zapierdzielał całe życie na 2 etaty, żeby utrzymać niepracującą żonę i 2 średnio przedsiębiorczych synów, przez co dożył 65 lat i odszedł. Nauczył mnie, że w życiu ważne są chwile i wspomnienia, bo tego mi nikt nie zabierze. Zawsze mówił, że marzenia są po to, żeby je realizować i warto mieć choć kilka na zapas.
Mój drugi dziadek żyje do dziś mimo 96 lat na karku, choć relacji nie mam z nim właściwie żadnej, a rozmowy z nim trwają po max minutę bo mu się szybko nudzi.
@bojowonastawionaowca to ja też w opozycji do większości powiem, że tego dziadka, który żył jak ja żyłem to wspominam ciepło. Nauczył mnie wędkować, a co za tym idzie mnóstwo cierpliwości. Zabierał na ryby i grzyby ucząc "survivalu", także te niewielkie umiejętności w tej kwestii jakie mam to jego zasługa.
I chyba najważniejsze - pokazał, że zainteresowanie historią to wcale nie jest "głupie hobby", jak często słyszałem od innej części rodziny ^^
Jeden nadużywał papierosów i alkoholu, pił i palił dopóki nie przykuło go do łóżka. To właśnie jego jako pierwszego dorosłego widziałem pijanego i bełkoczącego. Pamiętam jaki szok we mnie to wzbudziło, co alkohol robi z ludźmi. Z drugiej strony jako 60-kilkulatek potrafił pojechać rowerem do miasta i kupić mi chipsy - których jako pożywienia nie rozumiał. I kupował z serii Star te orzechowe, których nie lubiłem. Po jego pogrzebie kupiłem kilka paczek i żarłem do porzygu. To też on pokazał mi nieco wykończeniówki - i w przeciwieństwie do mego ojca nie krzyczał, gdy czegoś nie potrafiłem. Niestety wiedza ta szybko wyparowała. Drugi dziadek był w takim wieku pradziadka (też nim był w sumie). Pilnował nas gdy byłem z rodzeństwem brzdącami. Jemu zawdzięczam więcej, bo miałem to szczęście, że mieszkał z nami, dzięki czemu wiem co to rodzina wielopokoleniowa. Rocznik 1922 r., wojnę, Niemca i Sowieta dobrze pamiętał. To też on pokazał mi jak być samotnym w tłumie - po latach nienawidzę się, że mówiłem "jutro, jutro" :( Pamiętam, że w warcaby z nim grałem, w karty nie było szans - miał zbyt sztywne ręce. W sumie to tyle
Mnie nauczył, że kobieta może tak znienawidzić mężczyznę, że jej ostatnim życzeniem może być spoczac na cmentarzu w znacznej odległości od niego. Choć moi dziadkowie żyli razem to babcia nie życzyła sobie być pochowana z nim w jednym grobie
Jak wiele tu osób nic im nie zawdzięczam. Jeden był ok, miły, ale miał tyle dzieci i wnuków, że byłem po prostu jednym z wielu. Natomiast z drugim mieszkałem od urodzenia pod jednym dachem i był wrednym, dwulicowym, cwanym i psychicznym dziadem, którego pasją bylo magazynowanie śmieci, wydawanie hajsu na lotka i uprzykrzanie życia domownikom. Myślę, że to w dużej części przez niego moja mama zaczęła pić nie radząc sobie z traumami. Szkoda mi też babci, która była złotą kobietą, ale musiała znosić jego awantury.
@bojowonastawionaowca
Dziadek 1:
Masę świetnych wspomnień z dzieciństwa - wycieczki, zabawy, rozmowy, opowieści, nieskończoną cierpliwość nawet na moje najgłupsze pomysły
Przekazanie pewnych wartości życiowych - w większości pozytywnych. Nie ze wszystkimi się zgadzam, ale bardzo wiele mogłem z tego nich. Mogę śmiało powiedzieć że był dla mnie pozytywnym wzorem, jednym z najważniejszych.
Pokazał, że edukacja jest ważna i wspierał mnie przez cały jej okres - od podstawówki aż do końca studiów.
Do dzisiaj mamy dobry kontakt., syn ma po nim drugie imię ʕ•ᴥ•ʔ
Dziadek 2:
Pokazał, że ciężką pracą i uporem można się dorobić (nie tylko garba).
Nauczył mnie wielu manualnych i warsztatowych umiejętności - cięcie, piłowanie, szlifowanie. Miałem w miarę swobodny dostęp do narzędzi w garażu.
Z negatywów: potrafił być strasznie uparty; podejście do wychowania było bardzo archaiczne, włącznie z pełną akceptacją przemocy (sam nigdy od niego nie dostałem). Dość rzadko, ale jednak wpadał w nieadekwatną wściekłość - lata picia, choć skończył jak miałem kilka lat i tego nie pamiętam. Niestety odbija się to na kolejnych pokoleniach włącznie ze mną.
@bojowonastawionaowca a daj spokój, większość mogłaby nie istnieć, gdyż nie dostałem od nich ani jednej dobrej rady, a ta, która była w stanie takowe dać, nauczyła mnie jedynie, czym jest Alzheimer.
@bojowonastawionaowca Czytam o Waszych dziadkach i ponad połowa ma smutne wspomnienia. Przykro mi z tego powodu. Obaj moi dziadkowie byli naprawdę w porządku, byli porządnymi ludźmi. W mojej rodzinie mężczyźni mieli zawsze późno dzieci, więc dziadek zmarł kiedy miałem 7 lat. A szkoda, bo miał bardzo ciekawe historie do opowiedzenia, kilka tu cytowałem (o pocisku, który przestrzelił mu głowę i jak jego córka uratowała go przed hitlerowcami).
Obaj dziadkowie mieszkali w niewielkich domkach. Co ciekawe, oba te domki są już dawno wyburzone, więc jakby zniknął po moich dziadkach ostatni ślad.
@bojowonastawionaowca jest dużo śmiesznych odpowiedzi jakie mi się cisną na mózg ale tym razem odpuszczę
@bojowonastawionaowca Jeden dziadek zmarł na serce przed moim urodzeniem.
Za to drugiemu dziadkowi (i pradziadkowi z jego strony, który jeszcze żył gdy się urodziłem) zawdzięczam wspaniałą rodzinną historię, pamiątki historyczne, zamiłowanie do nauki, w tym przede wszystkim historii i archeologii, zainteresowanie światem, umiejętność wielostronnego podejścia do tematów, umiejętność oszczędnego i gospodarnego życia oraz zabezpieczenie finansowe rodziny.
Z perspektywy czasu żałuję że nie spędzałem z nim więcej czasu
@bojowonastawionaowca Jednego nie dane było mi poznać, był założycielem rodzinnego biznesu, który dziś żywi już czwarte pokolenie więc można powiedzieć, że zawdzięczam mu cały swój majątek.
Drugi dożył 92 lat, zmarł niecały rok temu. Totalny wzór do naśladowania pod każdym względem, jako mąż, ojciec, dziadek. Człowiek z zasadami, jednocześnie serdeczny i ciepły, bardzo zabawny. Do tego najbardziej zorganizowany człowiek na ziemi (porządek w papierach, dokumentach, polisach, aktach notarialnych).
Zawdzięczam mu właśnie to, że był dla mnie tym wzorem. I że zawsze we mnie wierzył. Kurde spociło mi się oko....
Zaloguj się aby komentować