Memy o życiu po trzydziestce zawsze śmieszą, wiadomo, ale mam pytanie takie do was: serio ta cyferka w rubryce z wiekiem to taki game changer? W tym roku kończę trzy dychy, wszyscy straszą jaka to zmiana
#przemyslenia #ankieta #gownoankieta
Memy o życiu po trzydziestce zawsze śmieszą, wiadomo, ale mam pytanie takie do was: serio ta cyferka w rubryce z wiekiem to taki game changer? W tym roku kończę trzy dychy, wszyscy straszą jaka to zmiana
#przemyslenia #ankieta #gownoankieta
@cebulaZrosolu plecy to jedno xD problemy z układem hormonalnym (przez to duże z wagą), demineralizacje zębów, w pewnym momencie prawie wyłysiałam, bardzo mocno też mi wzrok siadł
i wszystkie spodnie do wymiany, bo jak się kości miednicy rozeszły, tak zostały. Dobrze, że stopy wróciły do starego rozmiaru
@moll A widzisz, ja dopiero tak w wieku 29-30 lat schudłem, więc mam zupełnie zakrzywione spojrzenie, w wieku 23-24 lat ledwo co chodziłem, to teraz każdy rok mozolnie wypracowanej formy to dla mnie "Zajebiście", mimo to, że widzę jak mnie ludzie faktycznie "wychowani w sporcie" robią z palcem w tyłku
@moll u mnie bez tragedii, jestem po 3 porodach i nie narzekam
@moll No u mnie wszystkie buty do wymiany i to jeszcze niestety ciężko coś dobrać. Czarne sneakersy chyba ze cztery pary różnych zamawiałam i odsyłałam, żeby w końcu trafić trochę szersze. Nawet buty trekkingowe trafiały się za ciasne, chociaż to nie jest obuwie typu wąskie szpilki, z którym akurat zawsze miałam często problem.
@moll ech, no ja już zaakceptowałem, że by mieć moc do biegania to trzeba zjeść przed, i trzeba też przy siłowni zaakceptować, że coś tam będzie powolutku ta waga wspinać się do góry, inaczej nie ma z czego siły robić. Przy odchudzaniu bardzo pilnowałem by każdy posiłek zaczynać od hurtowni warzyw, kurcze muszę z fejsika wykopać to Ci wrzucę szalone combo jakie sobie robiłem
Np patrz takie duszone warzywka do woka wlatywały
I jeszcze takie jedno sobotne śniadanie z przed kilku lat, usprawiedliwię się jedynie tym, że przed śniadankiem było około 40km na rowerze


@pluszowy_zergling na razie mam za dużo biegania przy dzieciach. Nie jem regularnie, a powinnam, tak samo jak nie pilnuję talerza, bo często jem w biegu.
Wiem co powinnam zrobić, tylko muszę mieć na to przestrzeń. A jak nie mam i forsuję to mimo wszystko to kończy się kosmicznym poziomem stresu i frustracji, a to doprowadza do napadów obżarstwa słodkim, więc lepiej nie robić nic niż bardziej sobie szkodzić
@pluszowy_zergling ciężko z tym, jak czasami jem kolację o 23:00, albo między śniadaniem a kolejnym posiłkiem jest prawie 8h przerwy, dlatego że nie miałam kiedy wcześniej zjeść
To nie jest jeszcze ten czas, że mogę dzień ustawić pod talerz. A uwierz, chciałabym. Na razie bazuję na drobnej kosmetyce jadłospisu, daje to tyle, że ustabilizowałam wagę i nie tyję. A to już sukces
Po 30 metabolizm pada, jak nie pilnujesz michy to przytyjesz szybko.
Problemy zdrowotne, to zależy od obciążenia genetycznego i jak się prowadziłeś do tej pory. Mam takich znajomych, którzy po 40 dalej na nic nie narzekają.
Na plus, już tak za spódniczkami nie biegasz, bo gospodarka hormonalna powoli zwalnia.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta mówie na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji kolegów.
U mnie równo w wieku 30 pojawiło się dziecko, to nawet więcej zacząłem się ruszać, a w tym czasie zacząłem tyć. Prace miałem taką samą komputer/magazyn/samochód. Biegałem, co weekend w sezonie letnim jeździłem na daczę. Więc czym to tłumaczyć?
@Byk własne doświadczenia i obserwacje czyli? Bo nie brzmi to jak skrupulatne zapisywanie posiłków i aktywności, aby kontrolować bilans kaloryczny. Odróżniajmy metabolizm od zmniejszenia codziennej aktywności i jedzenia ponad zapotrzebowanie. Nie ma żadnego dramatycznego zjazdu metabolizmu po trzydziestce; po prostu ludzie wraz z wiekiem stają się generalnie mniej aktywni.
@Byk Liczyłeś kalorie ? Mi bardzo dużo od 2020 dało wprowadzenie apki do liczenia kcali, nie dość, że nauczyłem się i już do końca życia będę wiedział nawet na oko "ile w czym jest czego", to ta ekstra doza kontroli daje od groma! Bardzo praktyczne, kilka miesięcy można przeboleć a skilla ma się do końca życia!
Mi się tak udało z ruchem i liczeniem kcal zejść do 67 kilo przy wzroście 176, teraz przy siłowni oscyluję między 74 a 80 kilo w roku i w sumie dobrze jest, już dostawałem śmieszne komentarze o "szybkim metaboliźmie", co nie jest prawdą, zwyczajnie ruszam się jak szatan regularnie i usiłuję nie przejadać, co przy ex otyłości III stopnia uwierz mi, nie do końca łatwe. (Dla mnie kolacja na 5000 kcal to nie jest niemożliwe... ~~)
@pluszowy_zergling @BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta
A się odpalili
O jednym istotnym fakcie zapomniałem, rzuciłem wtedy fajki i dlatego mocno przytyłem. Sorry w lutym minie 10 lat i choć wydaje się to może dziwne, to zapomniam o tym fakcie często, a paliłem lat 13.
Co do reszty argumetów, to mnie przekonaliście.
Nigdy nie liczyłem kalorii i nie byłem na żadnej diecie. Staram się ważyć poniżej 80kg przy 177cm, bo tak się czuję dobrze.
@Byk stary, mamy prawie 2025. Ile można wałkować te kawałki o "zwalniającym metabolizmie" jako usprawiedliwieniu nadwagi i otyłości? Badania (https://www.science.org/doi/10.1126/science.abe5017 ) już dawno pokazały, że nie ma znaczącej różnicy pomiędzy metabolizmem dwudziestolatka i pięćdziesięciolatka. Po prostu ludzie z wiekiem są mniej aktywni i łatwiej im podjadać.
Nigdy nie liczyłem kalorii i nie byłem na żadnej diecie.
W tym szkopuł. 100 kcal dziennie nadwyżki to niedużo - 20 g czipsów, pół piwa czy tam szklanka soku. Pomnóż to razy 365 dni i nagle okazuje się, że masz 36500 kcal nadwyżki - jakieś 6 kg tkanki tłuszczowej. Zazwyczaj tak długo jak ktoś nie zacznie skrupulatnie liczyć kalorii, to nie będzie w stanie oszacować ile dziennie zjada.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta Po co mam to robić? W sensie liczyć?
Od kilku lat moja waga utrzymuje się w tym przedziale 78-80.
Był czas, że ważyłem już w okolicach 90 i postanowiłem schudnąć. Zrezygnowałem z cześci posiłków, więcej ruchu i poszło. Od tego czasu staram się jeść powtarzalne posiłki o podobnych porcjach. A przede wszystkim czekać na głód, a nie koniecznie jeść bo pora.
@pszemek noo, po tym jak mi wylali kolegę jednego i szefa ni z gruchy ni z pietruchy utwierdzam się dalej w kwestii, że trzeba priorytetyzować hobby a pracę traktować z przymrużeniem, bo pracodawcy czasem też są specjalnej troski
@mortt kurła jak miałem 34 to byłem jak młody bóg. Do roboty dojechać 88km, 8h, powrót, rozładowanie ręczne 2 palet pustaków. Włos czarny, broda czarna, zero zmarszczek. Minęło 5 lat i teraz się zastanawiam jak ja to wszystko zrobiłem
Te etapy życia odczuwasz całym sobą, zarówno fizycznie jak i psychicznie.
W pewnym momencie uświadamiasz sobie, że nieśmiertelność dwudziestolatka się skończyła.
Gdy podnosisz kolejny 30kilowy wór czujesz, że nie idzie to tak łatwo jak kiedyś.
Coraz mniej ochoty do działania, podczas gdy lata wcześniej energia aż się wylewała uszami.
Nie będziesz tego widział od razu, ale będą znaki ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
taki protip, dbaj o plecy, to jest bardzo dobra inwestycja o wysokiej stopie zwrotu
nie ma znaczenia czy pracujesz fizycznie czy siedząco
@dahomej Czyli cytując Kapitana Bombe : Było super
Jak mnie w wieku bodajże 29 lat promowali w pracy na seniora to mnie złapała rwa kulszowa, jeszcze wtedy sporo nadwagi było, przez tydzień sobie pochodziłem "jak senior", dopiero zastrzyki na rozluźnienie mięśni musiały wlecieć.
Od kiedy wpadł tryb bardzo dużo sportu, problem jeśli się objawia to na 5 minut i nie wraca, tak trzymać, co ciekawe najwięcej pomogły ciężary i rozciąganie lędźwiowego na "kółku masochistów" aka stretching
@Szklany013 Ogólnie to chyba więcej na plus w moim przypadku. Nieco głębiej czuję, że czas płynie więc dbam o asertywność w relacjach, bo wiem, że można się zawiesić przy kimś na długo, niepotrzebnie. Powoli też zaczynam rozumieć dość ważną rzecz - że satysfakcja/szczęście może być tylko tu i teraz, podczas pełnego zanużenia w teraźniejszości, zamiast życia w jakichś wyimaginowanych światach w głowie. Zatem cenie sobie ten czas teraz, ale jedno trzeba przyznać. Od 30 urodzin minęły dwa lata, a czuję jakby to były dwa miesiące. Czas mi leci ultra-szybko. 2 lata temu trochę panikowałem, dzisiaj lubie patrzeć, że mam dużo siwych włosów i śmieszkować, że wypadają
@Szklany013 Od 31 do 37 - wzrost pułapu tlenowego niebotyczny, siła jest dość stała, ale faktycznie wytrzymałość poprawiła się niesamowicie, nigdy w życiu tak długo nie byłem ciurkiem zdrowy, więc z perspektywy zdrowotnej jest za⁎⁎⁎⁎ście. Przy czym, trzeba dobierać odpowiednio dietę, wysiłek i dbać o sen oraz psychikę, by to wszystko ciągle mozolnie wspinało się do góry, no ale kto "normalny" trenuje tydzień w tydzień regularnie przez 2 lub więcej lat ciurkiem
Polecam fitness, fajne hobby, pozytywnie szalonych ludzi można poznać ^_^
@Szklany013 Moja opinia jest taka, że do 30 człowiek leci na tym co organizm oferuje. Po imprezie wstajesz rześki, 2h snu przed kolokwium to pestka a to w okolicach 30-35 odpłaca się z nawiązką niczym niewymieniany na czas olej w silniku.
Dbać o zdrowie psychiczne i fizyczne cały czas, dużo ruchu, jakiś rower, basen, squash czy co kto lubi i będzie wszystko cacy niezależnie od peselu.
U mnie to było tak, że mając 19 wybyłem z domu, podejmowałem lepsze i gorsze decyzje, po czym około 30ki (w zasadzie to mając 28 lat) miałem fajną kobietę, jej córkę i ułożone życie. To się posypało, ale zdrowie i finanse po 30ce są tylko lepsze i lepsze. Póki co. Ba, dwa lata temu mając 35 spotykałem się z najfajniejszą kobietą w moim życiu dotychczas.
Ja bym się nie przejmował, po prostu ciesz się życiem i nie słuchaj malkontentów
Od 30 do 40 raczej jest prime time, już masz kasę a jeszcze zdrowie dopisuje, często człowiek się wtedy bierze za siebie i robi dobrą kondycję. Mi tak siadło gdzieś w wieku 38. Dobiła mnie nerwica, drugi poród, przeprowadzki i budowa domu a w zasadzie chroniczny brak czasu, snu i przemęczenie z tym związane. Trochę covid, sporo wojna. Strasznie szybko się męczę i to nawet nie mowa o jakimś wysiłku fizycznym tylko np. praca w ogrodzie. Dopada mnie duszność i zawroty głowy jak długo kucam i za szybko wstanę.
Zaloguj się aby komentować