Co robiliście jak dowiedzieliscie się o wypadku w Smoleńsku? 


Ja pamiętam, że byłam w szkole bo odrabialiśmy jakieś swięto. Wtedy do szkoły przyszedł jakiś Pan, który powiedział, że spadł samolot z prezydentem, po czym nauczyciele zaczęli śledzić całą relacje. Potem pojechałam z tatą do Warszawy na uroczystości. Pamiętam tylko ogromna kolejkę ludzi do pałacu prezydenckiego, ogromne ilości zniczy a potem krzyż przed pałacem.


#smolensk

c6bd0b43-c8cf-4a78-94d9-6384d1d814c2

Komentarze (59)

Spałem i patrząc teraz, z perspektywy lat, na to jaki cyrk zrobiono z tego wydarzenia, to nieświadomie zareagowałem w najlepszy możliwy sposób.

Szluga na balkonie jarałem, zadzwonił brat, po jakieś godzinie pojechałem z kumplem pod pałac prezydencki, straszny chaos.

@sireplama Panie, już nic nie było, tyle luda się tam przewaliło, że nawet złote klamki po wykręcali, złodzieje...

@jmuhha grałem w IŁ-2 Sturmovik i coś tam bombardowałem. W pokoju obok leciały wiadomości i na Wikipedii sobie sprawdziłem, że Kaczyński już nie żyje.

Wstalem, a tu matka zapłakana ogląda TV i mówi że wojna będzie, prezydent nie żyje i wszyscy najważniejsi w kraju. Myślałem że premier też.

@jmuhha włączyłem TVN i pomyślałem "no to teraz dopiero się zacznie" no i się zaczęło że pochowali go na Wawelu w przedsionku pilsudskiego


A raczej miałem na myśli że zrzuca wszystko na pilotow bo PiS miał taki zwyczaj po ladowaniu w gruzji

Siedziałem w poczekalni przygodni z chorym, małym dzieckiem….jak wyszedłem to miałem bonus w postaci “niemania auta” (scholowane za złe parkowanie). Także ten…¯\_(ツ)_/¯

@jmuhha obudziliśmy się skacowani po urodzinach kumpla, cały dzień gapiliśmy się potem w telewizor i z nastroju urodzinowego nic nie pozostało, poza powiedzonkiem "jak czarny zrobi urodziny, to potem żałoba narodowa". Ehh piękne czasy studenckie

Pilnowałem dzieciaków na akcji charytatywnej w markecie. Dowiedziałem się jak przyszła kolejna zmiana, myślałem że robią sobie jaja, ale ochroniarz miał radyjko na słuchawkach i potwierdził

Miałem niecałe 15 lat. Siedziałem w domu. Jak zszedłem do salonu to tata na dzień dobry powiedział do mnie "prezydent nie żyje", takim tonem jakby sam w to jeszcze nie wierzył.

Jak pod pałacem prezydenckim zaczęli się zbierać ludzie, pojechaliśmy tam całym szczepem (harcerstwo) ogarniać tłum, pomagać przy ustawianiu zniczy, itd.

Byłem w moim liceum i pisałem egzamin poprawkowy z niemieckiego. Ludzie chodzili po klasach i przekazywali co się stało.


Potem wyszliśmy na miasto i na latarniach wisiały kartki z informacją.

@jmuhha pamiętam, że to była sobota, koledzy z akademika pojechali do domów a ja kontynuowałem akurat z koleżanką piątkową randkę. Żeby oszczędzić trochę uszu sąsiadom to wcześniej włączyliśmy radio i w ten właśnie sposób się dowiedzieliśmy. Nastrój momentalnie opadł ( ͡° ʖ̯ ͡°)

@Stashqo Innymi słowy Lech Kaczyński nie pozwolił Ci poruchać - pytanie czy z perspektywy czasu wyszło Ci to na dobre czy niedobre : >?

@baklazan moim zdaniem to nie było tak, że dobrze albo niedobrze. Gdybym miał powiedzieć co w moim życiu zmieniła katastrofa to powiedziałbym, że sprawiła, że przestałem sluchać radia przy pewnych czynnościach i specjalnie na takie okazje utworzyłem playlistę.

@jmuhha cała rodzina szykowała się na wesele. Jadłem płatki w kuchni i słuchałem radia i podali tam tę informację. Wtedy natychmiast włączyłem TV. Wesele odbyło się normalnie. Była tylko informacja.

@jmuhha to była sobota rano. W piątek byłem na imprezie do rana. W sobotę zadzwonił kolega i pytał czy słyszałem. Włączyłem TV jak jeszcze nie było wiadomo za dużo. Był to etap "nie wiemy co się stało z samolotem". Jak już było wiadomo, pilnie ściągnięto mnie do pracy do redakcji.

@jmuhha byłem w polu z mamą i siostrą, na przyczepę lądowaliśmy gałęzie z takiego zagajnika będącego częścią pola. Chyba przez radio w telefonie się dowiedzieliśmy.

Mieliśmy mieć szkolny turniej piłki nożnej, przyszedł jeden typek znany z farmazonów i mówi, że samolot się rozbił, prezydent nie żyje. Nikt nie wziął go na poważnie, a po 20 minutach do wuefisty zadzwonił chyba dyrektor szkoły i mówi, że turniej trzeba przełożyć.

W domu pamiętam, że mama była załamana, ale pod tym kątem, że "dopiero teraz w Polsce się zacznie". No i w sumie się sprawdziło, bo do czasu Smoleńska podziały społeczne to były niewinne igraszki, w porównaniu do tego co dzieje się teraz.

Tego nie pobijecie. Miałem 20 lat, mieszkałem z rodzicami na wsi. Rodzice mieli jakieś kury, kaczki...wiecie, kilka sztuk dla siebie. Byłem w sklepie, dzwoni brat i rzuca tekstem: 'Ty, słyszałeś, kaczka nie żyje'. Ja mu odpowiadam: 'Co ty pieprzysz, toć jak wyjeżdżałem to wszystkie kaczki chodziły po podwórku!'. Śmiechom nie było końca...

@jmuhha Jadłem z dziadkami śniadanie czy tam piłem inną kawę. Akurat przełączyli TV na TVN24 i była informacja, że są w drodze do Smoleńska. Rzuciłem tylko tekstem "ale by było gdyby kaczka spadła z nieba". No i kilkanaście sekund później już były pierwsze informacje, że chyba spadła...

Miałam lekcję kwartetu, nauczyciel odebrał telefon i powiedział nam co się stało. Przerwaliśmy zajęcia i z niewielką grupką innych uczniów i nauczycieli, którzy byli w sobotę rano w szkole, sterczałam przy malutkim telewizorku w kanciapie portiera, oglądając z niedowierzaniem program informacyjny. Chwilę później dowiedziałam się że tym samolotem leciał też ks. Roman Indrzejczyk - kapelan prezydenta, a mój nauczyciel religii (ale w jego wykonaniu raczej etyki) - jeden z najmądrzejszych ludzi, jakich poznałam. Dzień przed katastrofą mieliśmy z nim ostatnią lelcję. To zabolało bardzo mocno, tak osobiście...

@jmuhha Wstałem rano i szedłem do łazienki. Tata ogląda tv i mówi do mnie, że prezydent nie żyje i rozbił się samolotem. Potem moja siostra wstała i jej to powiedziałem, a ona myślała że sobie jaja z niej robię xd

Jeszcze tego samego dnia pojechaliśmy z tatą i dziadkiem w jakiejś sprawie do mojego wujka i pamiętam, że już wtedy mój dziadek mówił, że to raczej wina Kaczyńskiego, bo wpierdzielał się do kokpitu i mówił pilotom co mają robić xd

A tak na żałobę mieliśmy z siostrą raczej wywalone, bo z Kaczyńskiego i ogólnie polityków się często śmialiśmy i oglądaliśmy memy z nimi, a wtedy taka narracja powstała, że LK to jakiś niesamowity człowiek i mąż stanu był xd. Oglądaliśmy sobie tego samego dnia Nowe szaty króla.

@jmuhha Dzień wcześniej pojechałem ze znajomymi do domu nad jeziorem, obudziłem się pierwszy koło 8 i zacząłem oglądać TV. Zanim inni zaczęli wstawać to już się zaczęło, potem każdemu po kolei mówiłem co się odwala. Jeden znajomy przez 15 minut upierał się że go wkręcamy.

@jmuhha spałem skacowany w domu rodzinnym i mama mnie obudziła "samolot się rozbił". W pierwszym momencie do mnie nie dotarło i przerzuciłem się na 2 bok ale po chwili usłyszałem głos z telewizora, że "mamy pierwsze informacje, że zginął prezydent i prawdopodobnie nikt nie przeżył". Co mnie wybudziło, poszedłem do 2 pokoju gdzie na żywo leciał TVN24. Pamiętam zapłakanego Olejniczaka.


Po tym odpaliłem laptopa i śledziłem wszelkie możliwe relacje na żywo + TV.

Siedziałem sam w domu i grzebałem w sieci. Jak pojawiła się pierwsza informacja to od razu telefon do rodziców, myśleli że sobie żarty robię. Dopiero po nastu minutach dowiedzieli się z radia. Reszta dnia to tylko sprawdzanie newsów.

Wróciłem od kolegi (strasznie wczoraj zachlałem....) i po informacji od moich rodziców powiedziałem że to niezła ściema i poszedłem spać. Dopiero późniejsze przeglądanie internetu i czarno biały motyw stron nakierował mnie, że to jednak może nie być kit.

@jmuhha szczerze, to jakoś nie zanotowałem tego momentu kiedy się dowiedziałem. Bardziej to całe zamieszanie później. Miałem 20 lat więc jak była to sobota rano, to strzelam że spałem i to mocno, i dowiedziałem się dopiero później. Kojarzę że siedziałem z rodzicami przed TV i oglądaliśmy co się dzieje w kraju, ale żeby jakąś charakterystyczną sytuację to nie. WTC pamiętam wyraźnie, jak przyszedłem do domu, zacząłem coś mówić a matka tylko do mnie "siadaj i patrz". A tam w TV płoną dwie wieże.

Zaloguj się aby komentować