Zdjęcie w tle

enron

Gruba ryba
  • 486wpisy
  • 1578komentarzy

30 728,33 + 15,47 + 21,37 + 17,32 = 30 782,49


A takie tam leniwe szwendanko. Znowu zaspane, we wtorek to musiałem konkretnie obciąć dystans bo nawet niepapaton byłby zbyt krótki xD Zresztą zlało mnie wtedy nieziemsko, było wiele radości xD i zero napotkanych biegaczy.


Wczoraj już byłem załamany że późno wybiegłem i znowu szykuje się 15 albo mniej, a zbliżając się do dychy uświadomiłem sobie że mi się popierdzieliło i mam jeszcze godzinkę ekstra Było jeszcze więcej radości! Co prawda jak dobiegłem o 8:15 po zaliczonym #2137 to dostałem opieprz że za późno, ale to już ryzyko zawodowe


A dzisiaj tak pośrodku - w sumie mógłbym papaton zaliczyć, ale miałem lenia. Może na siłkę w końcu się wybiorę to coś tam dotuptam odrobinę.


A weekend mi się nadal nie wyklarował i nie mam pojęcia co będzie.


Miłego dzionka kochani!


#sztafeta #bieganie

f73ea90e-a276-4f9b-a4d6-952556ce5709

Zaloguj się aby komentować

30 549,46 + 17,32 + 2,14 + 16,03 = 30 584,95


Zaczął się wrzesień, a wraz z nim mgliste poranki. Cisza i spokój, żadne samoloty nie latają nad głową xD

Drugi skutek to brak wschodu Słońca - mgły są na tyle gęste, że nawet nie ma żadnych kolorków tylko po prostu robi się jaśniej... to i motywacji do wczesnego wstawania brak Nawet jakiegoś wielkiego ciśnienia na papatony nie mam, jest mi dobrze tak jak jest


Oczywiście pobiegać z rana coś trzeba, bo co to za dzień bez biegania? Dystanse krótsze, ale staram się nie obijać. Byle do przodu!


Wczoraj po raz kolejny zaliczyłem #mikrokoksy - tyle że trochę mi się nie chciało i dość późno poszedłem, przez co było krótko. Machnąłem ledwie 6 maszyn - 3 na klatę i 3 na plecy, każda 4 serie po 10 powtórzeń, obciążenie takie by pod koniec serii już być na granicy poddania się więc chyba prawidłowo. Zeszło 50 minut, godzina zamknięcia siłki była blisko, więc na szybko machnąłem spokojne 2 km na bieżni - najpierw tempo 6, potem 5:30, w końcu okolice 5:00. Ot takie potuptanie, po czym stwierdziłem że nie będę tym chamem co ostatni wychodzi - szybka kąpiel i spacerkiem do domu.


A dzisiaj trochę zawaliłem, bo w sumie obudziłem się o 4 i mogłem sobie machnąć spokojnie papaton a potem zacząć dzień z żoną ale jakoś nie myślałem logicznie. Niemniej jakoś się pozbierałem i wybiegłem nieco przed 6 rano, ale nie dociągnąłem do 17,32 km bo syn mnie poganiał że on przed szkołą chce się przejść i nie zamierza dłużej czekać w domu. Spoko, rozumiem młodego - dobrze że chce się ruszać.


Dobra, tyle na dziś. Aha - po drodze były dwa kotki z przypadku (jeden dał się obfotografować) i jedna kuna z przypadku - zaliczyłem opad szczeny, tego się nie spodziewałem


Dzień dobiega końca a ja wpis robię - ech... no ale jak już jest to wysyłam. Miłego wieczoru!


#sztafeta #bieganie

ecc8c030-6c20-4067-87be-45c84511bf4e

Zaloguj się aby komentować

30 100,16 + 21,37 = 30 121,53


No i cyk, minął sierpień 🥳


Dzisiaj na zamknięcie grzeczne #2137 - w bardzo emeryckim tempie. Ale i takie było założenie - deszczyk, relaksik, chillout 😎


Miesiąc nawet fajny, pykło równe 650 km. Mogło być więcej, bo było parę słabszych dni, był nawet jeden dzień w podróży zupełnie bez biegania (poszła się paść passa biegania non stop od połowy października). No ale nie ma co marudzić, zadowolony jestem 😁


Teraz będzie ciężej - szkoła, przedszkole i mniej czasu ᶘᵒᴥᵒᶅ ale damy radę! 🤞😄


Miłej niedzieli, do zobaczenia we wrześniu! ♥️


#sztafeta #bieganie

dc208f64-194c-42f3-9ccf-c8ca5e940912

poszła się paść passa biegania non stop od połowy października


Typ jebnięty, ja byłem zadowolony z 11 dni z rzędu na rowerze


Gratki!

Zaloguj się aby komentować

29 850,44 + 17,32 + 17,32 + 17,32 + 32,71 = 29 935,11


ODWIEDZIŁ CIĘ ENRON 😉


Koniec miesiąca się zbliża, a tu żadnego papatonu tylko jakieś podróby! No kto to widzioł... 🙄


Nie wiem, czy jutro będzie uczciwe #2137 czy znowu coś przekombinuję xD


A dzisiejsza przebieżka zaowocowała hattrickiem #koteczkizprzypadku 😍


Miłej soboty! ♥️


#sztafeta #bieganie

ae6755ee-cecf-4677-84f8-1afaa99dd009

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

29 496,26 + 21,37 + 2,09 + 17,32 = 29 537,04


A w sumie wrzucę bo czemu nie.


Wczoraj poniedziałeczek. Miałem trochę skrócić bieganie, ale nawet fajnie mi się leciało i gdy już się zbliżałem do osiedla, stwierdziłem że odlatuję na drugi krąg - dzięki czemu dobiłem do #2137 w tempie 5:16/km.


Wczoraj też nastąpiło moje pierwsze wyjście na siłownię - trochę sp⁎⁎⁎⁎⁎yłem przy zapisywaniu się, bo za cicho mruknąłem że chcę od 1. września i babka mnie zapisała "od teraz", więc nie było wyjścia i muszę korzystać już w sierpniu xD Ale w sumie mi zależało, bo od dwóch tygodni napierdzielają mnie plecy w okolicy łopatek. Coś tam się próbowałem rozciągać i niewiele to dało, wziąłem fizjo i też w sumie niewiele to dało, żona poleciła żebym sobie rozgrzał termoforem i dopiero zaczęło solidnie napierdalać


Dlatego wczoraj wieczorem zebrałem klamoty i, trochę jak sójka za morze, w końcu polazłem na pakernię. Przeleciałem się po 5-6 maszynach na plecy i kilku na klatę, a na koniec sobie strzeliłem króciutkie 2 km pokojowym 6:00/km na bieżni. Przyznam, że w takim tempie nawet jest znośna - za to się cholernie dłuży i nawet 5 km nie chciało mi się robić. No ale nic, polazłem, poćwiczyłem i... aż nie wierzę że to piszę, ale chyba pomogło! Jest o wiele lepiej! Na razie wdrożę siłkę 2-3 razy w tygodniu, zobaczymy jak będzie


A dzisiaj sobie wybiegłem dopiero o 6 rano, a że żona marudziła to postanowiłem zrobić niepapaton i zakończyłem zabawę na 17,32 km. Tempo pokojowe, 5:29/km. Było przyjemnie, cudna pogoda i fajne Słońce. Obwarzanki kupione


Miłego dnia!


#sztafeta #bieganie

458b7b07-2dab-4f10-8db2-572bab2bc58e

Zaloguj się aby komentować

29 154,92 + 17,23 + 21,37 + 23,71 = 29 217,23


Kolejnych parę dni grzecznego tuptania. W sumie to nie takiego grzecznego, bo co grzecznego jest w leniwym spaniu do późna? Bo śpioch i leń ze mnie ostatnio okropny! Dzień w dzień, nawet jak się jakoś w miarę obudziłem to i tak końcu wychodziłem późno 🙄


W piątek to już w ogóle masakra jakaś była, niechcicę miałem tak potężną, że każda wymówka była dobra by zostać jeszcze chwilę dłużej xD a jak w końcu pobiegłem, to tak międoliłem ten bieg, że ledwo człapałem w tempie emeryta (5:51/km) i koniec końców zakończyłem bieg na niepapatonie 17,23 km (nawet do 17,32 nie dociągnąłem!) 🤪


Nic to, każdemu może się zdarzyć 😉


W sobotę było ciut lepiej, ale też późno wybiegłem. Leń nadal trzymał mocno, ale tym razem postanowiłem nie schodzić poniżej papatonu - i postanowienia dotrzymałem! Tempo też już bardziej podobne do biegu, 5:34/km 🙂


Ale dzisiaj to przegiąłem. Obudziłem się dopiero o 7 rano! Jakieś totalne przegięcie, kto to widzioł tyle spać... A na domiar złego tak zamarudziłem, że ostatecznie wybiegłem po 9 xD Dobrze że to weekend i można spokojnie zjeść śniadanie w południe 😅 Ale tym razem już postanowiłem się sprężyć i coś uczciwiej pobiec. Pogoda pomagała - cudne Słońce dodawało energii, a rześki wiatr równie cudnie chłodził 😌 Po 5 km dotarłem do piekarni, kupiłem pyszny chlebek i potuptałem w kierunku wałów wiślanych. Tempo było nawet uczciwe, bo się rozpędziłem od siebie z górki 😉 a im bliżej wałów byłem, tym lepiej mi się biegło. Na samych wałach to już bajka - Słońce w twarz, wiatr w plecy i banan na mordzie 😃 Już dawno mi się tak miło nie śmigało 😁


Doleciałem do Lasku Mogilskiego, a stamtąd pomknąłem ku Kopcowi Wandy - przez fuszerkę przy planowaniu obwodnicy da się do niego teraz dotrzeć tylko z jednej strony, tunelem pod S7. Tak mi się fajnie biegło, że pokićkałem drogę i zamiast dotrzeć do kopca, doleciałem do pętli tramwajowej. Głupio tak było biec torami i między torami, zwłaszcza gdy tramwaje poganiają xD Na szczęście kilkaset metrów dalej mogłem wrócić na trasę i pod kopiec, a następnie swoim zwyczajem potuptałem budowaną ekspresówką aż do mojego osiedla. Nie było szans się wstrzelić w #2137 więc zrobiłem lekki manewr okrążający i doleciałem pod dom idealnie po 23,71 km ze średnim tempem 5:05/km 😊


Od jutra znowu w kierat, ale miże się jakoś pozbieram i zacznę biegać w uczciwych godzinach 🙂


Dobra, czas wrzucać wpis bo późno się robi, ale spacer z najmłodszym synem był dość absorbujący. Miałem wrzucić przed śniadaniem, a wrzucam przed obiadem xD


Miłej reszty niedzieli! ♥️


#sztafeta #bieganie

54756401-1586-4b91-8a6e-73c8ab2d40a5

Zaloguj się aby komentować

28 607,30 + 17,23 + 21,37 + 21,37 + 23,71 = 28 690,98


Takie tam luźne wybiegania, papatony nr 122 i 123 i dwa niepapatony - jeden ciut poniżej, drugi powyżej


Ciężko mi coś idzie wstawanie, co bym nie robił to nie idzie wybiec tak solidnie przed 5:30 i potem człowiek prawie do 8 rano biega... Za to pogoda git! Miło, chłodnawo - żyć nie umierać!


A jutro rano ma być deszczyk


#sztafeta #bieganie #2137

99163c16-a3d2-4293-baad-0eb2f629f3ca

Zaloguj się aby komentować

28 118,01 + 21,37 + 25,19 = 28 164,57


Po powrocie do Krakowa nie mogłem zacząć inaczej, niż klasycznym #2137 😉 Dzisiaj chciałem coś dłuższego, ale koniec końców tak przyjemnie się biegło, że zamiast połówki zrobiłem ćwiartkę xD


Dziś przy okazji były #koteczkizprzypadku i #zajaczkizprzypadku a nawet #dupasarnyzprzypadku 😆


Miłej niedzieli! ♥️


#sztafeta #bieganie #biegajzwykopem #ruszkrakow

d9dc2271-1d53-4445-9ffe-1a24197b2656

Zaloguj się aby komentować

27 817,43 + 27,31 = 27 844,74


Wszystko co dobre, to się kończy

I tak jest właśnie z moim wyjazdem do #ustka


To były cudne dwa tygodnie, i choć pogoda nie była plażowa to bardzo dobrze je spędziliśmy. Spacery, rowery, plażowania coś tam też było (no i dzisiaj będzie). Jutro wyjazd skoro blady świt, więc cud będzie jeśli w ogóle jutro uda mi się pobiegać wieczorem


Fajnie było pobiegać z @EmPfLiX, przebiec Grand Prix Ustki i sobie tutaj luźno pobiegać


Pękło właśnie 300 km w sierpniu, nie jest źle


Miłego czwartko-piątunia!


#sztafeta  #bieganie

34019c8e-8f60-494c-a27f-c47212384cda

Zaloguj się aby komentować

27 733,20 + 23,71 + 2,79 + 21,37 + 2,79 = 27 783,86


Dni mijają, a mój pobyt w #ustka zbliża się ku końcowi 😢 Niemniej korzystam ile się da - biegowo i nie tylko 😅


Wczoraj losowo wpadł ciut wydłużony wariant papatonu, ale na dzisiaj już był konkretny plan: pełne #2137 z @EmPfLiX - który ambitnie postanowił ponownie zaatakować ze mną papieski dystans 😁


Umówiliśmy się przy piekarni nieco ponad 2 km od mojej kwatery, żebym mógł sobie na luzie kupić bułki (w tym te, które schodzą jak - hehe - ciepłe bułeczki) i przechować je w jego aucie 😎 I tak, tuż przed 6:30, wyruszyliśmy na podbój Ustki i okolic 😄


Biegło nam się bardzo fajnie - tempo luźne w porywach do ciut szybszego, by wcelować mniej więcej w dwie godziny. Kilometr przez miasto, dwa kilometry plażą a potem już głównie przez lasy. Pogoda była bardzo łaskawa - 17°C, Słońce skryte za lekkimi chmurkami, delikatne powiewy wiatru, a trafił się nawet moment gdy parę kropel spadło z nieba! W każdym razie nie było mowy o zdychaniu z gorąca ☺️


Muszę pochwalić @EmPfLiX - mimo ciężkich przejść (2x konkretne zawody w ostatni h dniach) nie poddawał się i równo przebierał nogami 😎 a i sporo gadane było.


Na metę dotarliśmy tuż po dwóch godzinach, odebrałem bułki i tam się rozstaliśmy. Jeszcze raz dzięki za towarzystwo! 😊


Potem już pozostało sobie dobiec niecałe 3 km do domku, połączone z zakupami w biedrze - a jakże!

No i można już było rozpocząć dzień kawą z żoną ☺️

Miłego! ♥️


#sztafeta #bieganie

8ace6565-cf17-4bc1-844e-67d0afccb0d4

Zaloguj się aby komentować

27 370,85 + 21,37 = 27 392,22


Dziś spokojny i luźny papatonik w #ustka (numer 120).


Leniwie, bo nic mi się po wczorajszym nie chciało ale bułki się same nie kupio xD


Miłego! ♥️


#sztafeta #bieganie #2137

54aa6c1c-37ae-45c1-b6f7-914335520ec1

Zaloguj się aby komentować

Takie dni to ja lubię. Rano zakupy i biegiem po pakiecik, trucht na stadion, zawody, spokojny bieg z powrotem połączony z zakupami, następnie 8,5 km spaceru z rodziną po plaży i przez miasto Na dobicie wyprawa z majmłodszym synem na plac zabaw - uczy się jeździć na rowerze, więc był to szybki marsz przechodzący w bieg. A na końcu czas na pizzę. Ale nie, nie ma tak lekko - najlepsza pizzeria w #ustka jest tak oblegana, że dodzwonienie się wieczorem graniczy z cudem. Ale od czego jest rower? Myk na miejsce, zamówienie, powrót promenadą i chwilę później pan zadzwonił że przyjechał już z picką 😋


Nabite 43k kroków 😎


Czuje dobrze człowiek 😅


#rower #bieganie #sport #zdrowie #pizza

6ca04d25-f191-4272-8a66-4b38d06042a1

@hesuss Al Dente z zachodniej części. Dzwoniłem do nich bez większej nadziei i z zerowym efektem, gdzieś tak dopiero koło 20:30 przyszedł SMS że numer jedt dostępny xD

A Ustkę uwielbiam, ma pod sobą wszystkie te sezonowe "kurorty", gdzie poza plażą, budami z drogim żarciem i paroma stanowiskami z pierdółkami nic nie ma

Zaloguj się aby komentować

27 289,30 + 21,37 + 5,40 + 1,17 + 9,61 + 4,21 = 27 331,06


Papatonik numer 119 na luzie, a dzisiaj dla odmiany coś innego: Grand Prix Ustki na 10 km 😃 Od kiedy ustaliliśmy termin wyjazdu do #ustka byłem najarany na ten bieg, bo generalnie bardzo rzadko biegam coś poza Krakowem.


Spodziewałem się trasy takiej jak kilka lat temu - plaża, klif, las - a okazało się, że w tym roku jest wersja płaska i szybka. Nie byłem na to przygotowany, tym bardziej biegając te codzienne papatony - ale stwierdziłem, że to przecież tylko dycha i jakoś się sprężę 😄


A że w sumie się niczym nie przejmowałem, to rano jeszcze zaliczyłem piąteczkę na zakupy i potem na sam bieg też dobiegłem xD Na domiar złego śniadanie skończyłem pół godziny przed startem 🤪 No geniusz xD


Pogoda niemal idealna - 20°C, chmurki, wiatr. Nawet popadało tuż przed biegiem. Co prawda na sam bieg wyszło Słońce, ale i tak było dość spoko.


Na początku myślałem, że wszystkie błędy się na mnie mszczą - prawdziwi biegacze wypruli do przodu, a ja poczułem, że ledwo wydalam i to mimo słabego tempa. Moje przemyślenia zweryfikował zegarek, meldując pierwszy kilometr po 4:17 😅 więc się nieco rozchmurzyłem i poprułem dalej. Od drugiego kilometra lecieliśmy już przez las - z jednej strony lepiej bo chronił przed Słońcem, z drugiej gorzej bo nie było wiatru który potrafił cudownie chłodzić. Tak czy siak kolejnych 5 kilometrów było leśnymi ścieżkami, chwilami nawet trudniejszymi, z sypkim piachem. Raz niemal zahaczyłem o korzeń i od tego momentu uważniej patrzyłem pod nogi 🙂


Na 7. kilometrze wróciliśmy na finiszowy dobieg asfaltem - i było cudownie, bo wiał mocny wmordewind. Znikąd dołączył do mnie gość i tak sobie lecieliśmy aż do finiszu, który obejmował też 3/4 obiegu bieżni - tak na dobicie xD Na ostatnich kilkuset metrach się sprężyłem, tempo doszło do 4:18/km i tak wleciałem na metę.


PR na dychę nie było - i dobrze, bo bym był zły, jako że przez zmianę trasy w ostatniej chwili zabrakło 400 metrów 🙄


Ale nic to, fajnie było, zabawa była przednia. Pakiet był bogaty, a w cateringu hotdog i hamburger - mogłem poczuć się manulem xD


Wynik bez rewelacji, ale nie żebym narzekał - open 31/155, M40 9/40. Za rok przejdę do M50 to może wtedy fajne wyniki w kategorii wiekowej wpadną 😉


Po biegu się trochę posnułem po stadionie, pokibicowałem, zwłaszcza ostatniemu biegaczowi, panu Edwardowi, który dobiegł w 106 😎


A potem pobiegłem jeszcze po jajka i szczypiorek 🙂


Aha, no i biegł też @EmPfLiX i bardzo ładnie pobiegł 💪😎


Miłej niedzieli! ♥️


#sztafeta #bieganie #2137

404fe440-5002-4127-b49b-20b19b356429

Zaloguj się aby komentować

26 912,19 + 23,71 + 21,37 + 23,71 = 26 980,98


Takie tam sobie nudy w #ustka - papaton właściwy (nr 118) z dwoma izotopami towarzyszącymi 😉


Pogoda różnie - z reguły pogodnie z chmurkami, ale zdarzają się nagłe ulewy, intensywne jakby ktoś wiadrami wodę lał z nieba xD Dobrze, że doszła suszarka do butów, bo inaczej byłoby niewesoło 😅


Tempo różne - od spacerowego do średnioprzyzwoitego. Ale mi się nigdzie nie spieszy ☺️


Dobra, Słońce wyszło, idę na plażę. Miłego piątunia! ♥️


#sztafeta #bieganie #2137

c821036f-4eb3-4fb4-80ec-76e86f188d79

Zaloguj się aby komentować

26 597,56 + 21,37 + 21,37 = 26 640,30


Kolejne dwa papatony w #ustka - ale dzisiejszy był wyjątkowy, bo dołączył do mnie @EmPfLiX 😁


Rzadko zdarza się okazja, by pobiec na wyjeździe w towarzystwie, więc bardzo się ucieszyłem gdy wczoraj @EmPfLiX zaproponował, że dołączy - i to od razu na poranny bieg i mój ulubiony dystans! 😎 Stawił się równo jak w zegarku i o 6:34 wyruszyliśmy na podbój Ustki .


Tempo było niespieszne, idealne na konwersację - i tak sobie właśnie trajkotaliśmy przez bite dwie godziny xD Było bardzo fajnie, co jest oczywiste w dobrym towarzystwie 😁


Po drodze były dwa przystanki - jeden na końskiego selfika xD a drugi na bułki, bo bieg biegiem a śniadanie śniadaniem 😉


Aura była nawet lepsza niż w zapowiedziach - padać zaczęło dopiero w połowie dystansu i zresztą bardziej siąpiło niż padało.. Tak czy siak dzisiaj przychodzi suszarka do butów, przyda się 😎


Dzieki @EmPfLiX za wspólny bieg, było ekstra! Liczę na powtórkę 😊


Miłego dnia wszystkim życzę! ♥️


#bieganie #sztafeta #2137

26a1a1e3-87ee-456c-aaf9-a04b3c6c1d9b

Zaloguj się aby komentować

26 328,02 + 21,37 = 26 349,39


Na powitanie Ustki klasyczny papatonik. Przy okazji drobne zakupy - samo zło: mini pączusie, zawijańce francuskie, drożdżówki... ok trzeba będzie to spalić xD


Ale po wczorajszym dniu w sumie nie mam co sobie odmawiać, to ile się nadźwigałem przy zakupach wczoraj po drodze z dworca to głowa mała. Nie ma to jak 3km "spacer farmera" xD w dodatku w rzęsistym deszczu 🤪


Uroczej Niedzieli! ♥️


#bieganie #sztafeta #2137 #ustka #biegajzwykopem

e6122e08-9bbb-43c2-9f5d-c836e1e6f0e2

@enron Raczej poranne strzały, do około 10 muszę się wyrobić. A co do odległości to muszę się zastanowić bo ogólnie w sobotę mam extremalny bieg godzinny w Koszalinie. Ale myślę, że Ustecki papaton po płaskim w doborowym towarzystwie to nie tylko obowiązek ale i przyjemność :) akurat 2dni na regenerację:)

Zaloguj się aby komentować

26 221,81 + 23,71 + 13,72 = 26 259,24


Ach, #gdynia miłości ma  (♥ ͜ʖ♥)


Ależ ja uwielbiam to miasto! Co prawda planowałem #2137 - ale wczoraj wieczorem pokonałem w nocy bestię (zdjęcie BESTII w załączniku) i zmęczony walką trochę zaspałem, przez co brakło czasu rano (trzeba było zdążyć na śniadanie i na pociąg). Pogoda była super, ale choćby prało żabami to bym nie odpuścił - nie wybaczyłbym sobie zmarnowanej okazji by tu pobiegać 😄


Dziś więc był króciutki izotop - z mieszkania przez nabrzeże z Błyskawicą i Darem Pomorza, potem promenadą do końca, lasem przez redłowskie wzgórza (mimo wieczornej ulewy nie było błota 😅) do Orłowa na molo, a stamtąd przez Spacerową już do Alei Zwycięstwa i na koniec oczywiście Świętojańską ☺️


Nawet zaliczyłem zakupy w biedrze, fuksło mi się i był arbuz pocięty 😋więc po powrocie sobie pofolgowałem. Rzecz jasna kawkę dla siebie i małżonki też nabyłem ☕️😎


Miło było tu potuptać, zawsze zazdraszczam Gdynianom ♥️


Miłej soboty! ❤️

#bieganie #sztafeta

91cae3cc-6b27-4956-a363-a983091a53f4

Zaloguj się aby komentować

25 904,64 + 12,73 + 17,23 + 21,37 = 25 955,97


No to tym razem dwa izotopy papatonu i uczciwy papatonik na koniec miesiąca


Jakbym nie miał wczoraj lenia to by było bardziej papatonowo, ale ja nawet nie tyle zaspałem co zbierałem się do biegania jak ostatnia fleja i zmarnowałem mnóstwo czasu xD


Dzisiaj w końcu jakoś się pozbierałem i wybiegłem tuż po 5 - i tak później niż zamierzałem, ale nie było bezsensownego marnowania czasu Poleciałem tym razem dość nietypową trasą, zaliczywszy przy okazji wały wiślane. A tam spotkałem #koteczkizprzypadku :heart_eyes:


No to skoro jest koniec lipca, to wypada podliczyć. Wyszło ładnie - 608 km, co jest moim drugim najlepszym wynikiem w historii po szalonym, 700+ maju. Czerwiec w sumie był spokojniejszy, 530 km - ale tak generalnie to widzę że mi się coś optyka poprzestawiała jeśli chodzi o liczenie czy miesiąc jest spoko czy nie xD Nie wiem czy to się leczy...


Miłego czwartunia zatem i do zobaczenia w sierpniu!


#sztafeta #bieganie #2137

c7f23957-7c32-466e-9547-e1c7b29100f2
64408e00-17a7-41a3-b0df-d1c0e4d7326b

@mordaJakZiemniaczek Różnie, przy czym jako prawdziwy krakus buty wyrzucam dopiero gdy wyjdą dziury w podeszwach i w dodatku mi to przeszkadza xD

Lidlowe paście to ledwo 1000 km wytrzymywały. Takie Kiprun KD500 wymiękają u mnie w okolicach 2000 km, Ultraboosty jakoś koło 3000. Rekordzistą są Novablasty 3, przetrwały 4300 km (choć może dziury wyszły wcześniej, ale nie zauważyłem).


Zobaczymy jak Nike Air Zoom Pegasus - póki co jako drugie buty, mają tylko 306 km. Obecnie ujeżdżam kolejne ultraboosty, ale mają dopiero miesiąc więc okolice 600 km

Zaloguj się aby komentować

25 492,99 + 21,37 + 23,71 + 21,37 = 25 559,44


No to takie leniwe i nudne #2137 plus wariacja na temat a dzisiaj powtórka papatonu, tyle że w deszczu


Nie powiem, miałem może i jakieś większe plany, ale leń był od nich jeszcze większy xD i skończyło się dość skromnie. Niemniej plan miesięczny przebiega w miarę podobnie do tego co zaplanowałem, więc narzekać nie zamierzam


Tempo... no jest jakie jest, bardziej się relaksowałem niż ścigałem - i dobrze, przecież nigdzie się nie spieszę


Miłego poniedziałku!


Papatony numer 114 i 115


#sztafeta #bieganie

d33d5653-08a6-4707-a73e-5dca56b4d9cd

@mordaJakZiemniaczek eee, wtedy to już popierdółka była a nie ta turboulewa z poprzedniej nocy xD Choć buty nadal nie wyschły 🤣

BTW, jednego biegacza spotkałem 😎

Zaloguj się aby komentować