Zdjęcie w tle

Piechur

Gruba ryba
  • 926wpisów
  • 4843komentarzy

Lubię chodzić po górach i oglądać filmy.

679 + 1 = 680


W #piechuroglada obraz mocny i mocno przesadzony.

----------

Tytuł: Enter the Void

Rok produkcji: 2009

Reżyseria: Gaspar Noé

Kategoria: #dramat

Czas trwania: 154 min

Moja ocena: 6/10


Młody diler narkotykowy zostaje zastrzelony w trakcie akcji policyjnej, po czym jego dusza rozpoczyna podróż, odwiedzając bliskich znajomych oraz zagłębiając się w jego przeszłość.


Ech, mam z tym filmem niezłą zagwostkę. Z jednej strony jest to obraz wizualnie dopieszczony, reżyser fantastycznie posługuje się kolorami, światłem i mrokiem, zdjęcia są bardzo przemyślane. Wskakujemy w narkotyczną wizję, płynąc przez czas i przestrzeń wraz z głównym bohaterem, nigdy nie będąc pewnym co czai się za zakrętem. Jest to film odważny, próbujący czegoś nowego, dostarczającego innych, niekoniecznie miłych, wrażeń. Za to go cenię. Jednak ci, którzy znają twórczość Gaspara Noégo wiedzą, że lubi on szokować, często zbyt przesadnie. Jak zwykle bawi się on (czy też znęca nad) widzem robiąc wszystko, żeby naruszyć jego strefę komfortu w najróżniejsze sposoby - tematyką, nadmierną dosadnością, łamaniem wszelkich tabu. Często można odnieść wrażenie, że zwyczajnie się z widza nabija, chcąc jak najsprytniej zrobić mu na złość. Film ocieka pornografią, jest wręcz brudny zarówno od niej, jak i pozostałych wątków, co swoją drogą stanowi jednak ciekawy kontrast z jaskrawą stroną wizualną oraz płynnym prowadzeniem kamery. Wiem, że ludzie klasyfikują go w kategorii "mind fuck", i pomimo, że osobiście nie miałem problemu z nadążeniem za fabułą, to wielokrotnie przez głowę przelatywała mi jedna myśl: "Co do ch...?" Ucinam mu punkty za długość, przez którą już ciężki obraz robi się zwyczajnie męczący. Nie polecam epileptykom, osobom wrażliwym, oraz tym, którzy nie lubią eksperymentów filmowych.


#filmy #kino #filmmeter

77bd5079-5231-49ab-b9ca-6b4ca3a2cb74

@Piechur Jeden z najnudniejszych filmów, jakie kiedykolwiek zacząłem oglądać. Nawet nie wiem do którego momentu obejrzałem, ale na pewno było to więcej niż połowa i to na raty (kilka dni). Obok "Amadeusza" najbardziej sennotwórczy film, jaki kiedykolwiek zacząłem oglądać i nie dałem rady.

@Dybala Kiedyś go obejrzałem przy jednym posiedzeniu, teraz oglądałem na 4 raty, bo nie miałem kiedy. No męczący jest, ale to już napisałem. Ale że Cię Amadeusz uśpił?

@Piechur No "Amadeusz" za długi jak dla mnie. Początek ma bardzo dobry. Ne powiem, że nie ale przez dalszą część nie przebrnąłem. Mimo to chętnie do niego wróce jak będę miał czas, bo aktorzy świetni, bohaterowie ciekawi. W przeciwieństwie do "Enter the Void".

Kiedyś oglądałem go na solidnej bańce. Chyba doznałem podczas oglądania objawienia. Ale wytrzeźwiałem i zapomniałem, o co chodziło. Film, jaki by nie był, zapamiętałem jako wybitny.

Zaloguj się aby komentować

677 + 1 = 678


Dawno nic nie było w #piechuroglada

----------

Tytuł: Glory

Rok produkcji: 1989

Reżyseria: Edward Zwick

Kategoria: #dramat #dramathistoryczny

Czas trwania: 120 min

Moja ocena: 6/10


Trwa wojna secesyjna. W wojskach Unii, która przegrywa kolejne potyczki, powstaje pomysł stworzenia oddziału składającego się jedynie z czarnoskórych ochotników. Misja stworzenia z nich żołnierzy zostaje powierzona młodemu pułkownikowi Shawowi.


Film nakręcony w typowym dla tamtych lat i gatunku stylu - podniosła muzyka, sceny mające wzbudzić pozytywne odczucia, ale także zmusić do refleksji, jednak podane w (jak dla mnie) zbyt toporny sposób. Sceny batalistyczne trącały myszką, choreografia pozostawiała trochę do życzenia, a podczas scen nocnych, które rozgrywały się pod koniec, ciężko mi było nie zwrócić uwagi na scenografię, która aż krzyczała, że jest złożona z rekwizytów. Gra aktorska raczej ok - młody Denzel Washington i wiecznie stary Morgan Freeman odwalają dobrą robotę. Do swoich ról zupełnie nie pasowali mi natomiast Matthew Broderick, wcielający się w pułkownika Shawa, oraz Cary Elwes, grający jego przyjaciela; te buzie zwyczajnie mi tam przeszkadzały, gryzły się z tym, kogo miały przedstawiać. Tematyka filmu porusza kwestie rasizmu, niesprawiedliwości społecznej, a także chęci walki o swoją godność, jednak nie czułem się jakoś specjalnie zaangażowany - może przez to, że jest to obraz opowiadający część historii i problematyki obcego mi kraju. Ogólnie mogę polecić tym, którzy lubią filmy historyczne z dużą dawką dramatu, np. w stylu Patrioty z Melem Gibsonem.


#filmy #kino #filmmeter

41ca2e5d-0494-4bb9-bbfb-b57d2c0aee0d

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Dzisiej #piechurwedruje - edycja bombelkowa

---------

Szczyt: Chełm (Beskid Makowski)

Data: 24 sierpnia 2025 (niedziela)

Staty: 8.5km, 4h30, 340m przewyższeń


Trasa dla zainteresowanych.


Zielony szlak z Myślenic na Chełm jest bardzo popularną trasą wycieczkową rodzin z dziećmi. Po jednej z nocnych eskapad, postanowiłem wziąć tu swoje dziewczynki i zobaczyć, jak prezentuje się w świetle dnia.


Informacje praktyczne:


  • Sporych rozmiarów bezpłatny parking znajduje się tutaj .

  • Na górze znajduje się karczma (kiepskie jedzenie, ale mają pieczątkę) oraz wieża widokowa (płatna).

  • Pierwsza część trasy prowadzi raczej stromo pod górę, ale dzieciaki powinny dać radę.

  • W pobliżu szczytu drogę dla pieszych przecinają trasy rowerowe do MTB, więc trzeba uważać.


Co było fajne:


  • Dziewczyny miały dobry humor i szło się nam fantastyczne, bez narzekania i dramatów.

  • Odcinek leśny był bardzo przyjemny.


Co było mniej fajne:


  • Kiepskie jedzenie w karczmie na szczycie.


Ogólnie trasa do polecenia na szybki wypad za miasto. Myślę, że może być dobrą opcją na pierwszą wycieczkę w góry z dzieciakami.


#gory #wycieczka #wedrujzhejto #beskidmakowski

92360c09-1fc2-493e-96c5-ea0488207700
c1a8fb87-d8e1-49fb-a7fd-6ef8fee06dad
cb32b00c-6828-4a0a-9843-d05a2cdf658b
b8313fe4-70d7-4961-96af-f91049f563ea
58121bd5-4072-44c8-a521-df5703a916c7

@Piechur dawno myszy nie było.


Wczoraj kolega mi raportował krótki wypad z gór, w czwartek pojechali. Wzdychał ze szczęścia, w 3 dni zrobili z córką 80km. No ale córka już pełnoletnia.

@Opornik Piękna sprawa, nic tylko koledze gratulować Mogę tylko mieć nadzieję, że moje też będą chciały ze swoim starym tak chodzić w tym wieku

@Piechur w jakim wieku jest twoja młodsza córka? Moja ma 3 lata i noszę ją w nosidle turystycznym, ale jest ciężko i niewygodnie, bo po ostatnich wizytach u babci waży prawie 17 kg xD. Bardziej płaskie odcinki pokonuje sama, ostatnio cieszyłem się, bo przeszła 1.5 km. No i się zastanawiam, kiedy będzie czas na pozbycie się znienawidzonego nosidła.

@KierownikW10 Młodsza ma 2 lata i 12 kg, więc jeszcze nie ma tragedii Starszą przestałem nosić jak miała trochę ponad 3 lata. Pierwsza wycieczka w góry zupełnie bez nosidła była jak miała 3 lata i 3 miesiące - nie obyło się bez małych dram, ale dała radę. Na takie początkowe wypady dobrze wybrać trasę z małą ilością przewyższeń i jakimiś atrakcjami po drodze, np. potok, do którego można rzucać kamienie, mały stawik, w którym mogą być żaby etc. Ogólnie coś w stylu checkpointów, do których trzeba dojść, bo to rozbija "długą" trasę na kilka krótszych. No i żelki, dużo żelków Powodzenia!

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Miał być Baníkov przez Wołowiec i Rohacze, ale kończymy na Rakoniu. Pizga okrutnie, wiatr w porywach do 70, a może i 90 km/h, w pewnym momencie zwiało mi okulary. No cóż, innym razem


#piechurnatrasie


#gory #tatry #wycieczka

71b18cb5-7b89-4b1f-98c4-1397251bec17

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta No nic przyjemnego. My mieliśmy potem na łańcuchach chodzić, ale jak nas kilka razy prawie zwiało ze szlaku to postanowiliśmy sobie odpuścić (tak się składa, że lubię żyć)

@Piechur właśnie my też z tych lubiących żyć. Moją czterdziestoparokilogramową żonę to prawie porwało jak latawiec i skończyło się tak, że oboje schodziliśmy stamtąd w pozycji odwroconej na czworaka. W pewnym momencie jak leżelismy wklejeni pomiędzy skały to zastanawiałem się jak wezwać helikopter, skoro pewnie telefon wywiałoby mi z rąk xD. Trochę się w życiu nachodziliśmy po górach, ale coś takiego to pierwszy i jedyny raz było.

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Bez zbędnych ceregieli zaczynamy XCIV (94) edycję bitew #nasonety . Tym razem rymujemy do poniższego sonetu Adama Mickiewicza, a zasady zwycięstwa są takie, że przeczytam wszystkie sonety żonie, a ona wybierze, który jej się podobał najbardziej


----------

Dzień dobry


Dzień dobry! nie śmiem budzić, o wdzięczny widoku!

Jej duch na poły w rajskie wzleciał okolice,

Na poły został, boskie ożywiając lice,

Jak słońce na pół w niebie, pół w srebrnym obłoku.


Dzień dobry! już westchnęła, błysnął promyk w oku,

Dzień dobry! już obraża światłość twe źrenice,

Naprzykrzają się ustom muchy swawolnice,

Dzień dobry! słońce w oknach, ja przy twoim boku.


Niosłem słodszy dzień dobry, lecz twe senne wdzięki

Odebrały mi śmiałość; niech się wprzódy dowiem;

Z łaskawym wstajesz sercem? z orzeźwionym zdrowiem?


Dzień dobry! nie pozwalasz ucałować ręki?

Każesz odejść, odchodzę: oto masz sukienki,

Ubierz się i wyjdź prędko - dzień dobry ci powiem.


---------

Termin nadsyłania prac mija w piątek, 26 września, w godzinach wieczornych. Zasady możemy przypomnieć w komentarzu tym, którzy jeszcze ich nie znają, a chcieliby wziąć udział. Powodzenia!


#zafirewallem #poezja #konkurs

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jakiś czas temu, w trakcie przeglądania najróżniejszych szpargałów zabranych z domu ponad 10 lat temu przy wyprowadzce, znalazłem dwie klisze. Jakoś z początkiem lat '00 kupiłem aparat (standardowy Canon za stówę), więc założyłem, że są moje. Wiele tygidni zbierałem się z decyzją, żeby je wywołać, bo trochę bałem się, jakie zdjęcia mogłem robić w okresie wczesno-nastoletnim, ale w końcu tydzień temu pojechałem do punktu i zostawiłem je w rękach miłej pani.


Dzisiaj odebrałem zdjęcia. Na szczęście, na żadnym nie było niczego zdrożnego (np. mojego indora). Na nieszczęście, na fotkach z jednej kliszy prawie nic nie widać, bo uległa jakiejś degradacji. To, co jest natomiast na drugiej, wywołało i dalej wywołuje dużo radości w moim sercu, ale też trochę smutku - twarze ludzi, których znam i kocham, ale twarze znacznie młodsze, takie, których już nie pamiętam. Sentymentalna podróż w czasie do miejsc, których już nie ma, które zatarły się we wspomnieniach, do chwili, które mimo ich jaskrawości widocznej na fotografii z czasem wyblakły.


Wśród tych 36 zdjęć jest kilka, które uważam za istne złoto i nie mogę się doczekać, kiedy pokażę je rodzince, z którą akurat jutro widzę się na większym spotkaniu Bardzo się cieszę, że w końcu zdecydowałem się na wywołanie tych klisz. Z Wami dzielę się załączonym zdjęciem, przedstawiającym fragment mojego pokoju i rozkładany fotel, na którym spałem kilkanaście lat. Kto wie, może wśród artefaktów znajdujących się na półkach rozpoznacie jakieś zabawki, które znajdowały się też w Waszych pokojach


#fotografia #wspomnienia #lata90

a1a226be-6d12-4163-ae2d-30824957e327

Za⁎⁎⁎⁎ste... Anyway, ja tez mam takich troche i niemal kazdego dnia dokladam kolejne "smieszne klisze" do korelekcji!🙃 Anyway, chyba PZL 11c o ile panietam ¯\_(ツ)_/¯

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Siema,

#diriposta na utwór di proposta w bitwie #nasonety


----------


Ciężkostrawne menu


Wybrałem się raz na miasto, coby pojeść kulturalnie

i znalazłem restaurację, miejsce istnie czarujące;

kelner z szerokim uśmiechem mnie zapraszał tam jowialnie,

a więc wszedłem kierowany straszliwą jedzenia rządzą.


Usiadłem, menu podano - ależ co tu się wyrabia?

Czy to w polskim jest języku? Nazwy obcobrzmiące wszystkie...

Czy restauratorzy wiedzą, co nasz Rej Mikołaj mawiał?

No bo co to rillettes z gęsi? Pojem coq-au-vin półmiskiem?


Tam quiche, consommé z kaczki, tutaj frappe dla ochłody,

no a tu velouté, ratatouille... ach, dosyć już mam tej kaźni

oraz pseudoświatowego rzucania pod język kłody!


Nagle kelner się pojawił, także nie chcąc się zbyt zbłaźnić

złożyłem swe zamówienie, słownych robiąc piruetów -

choć naprawdę wtedy chciałem schabowego zjeść kotleta...


----------


Różna #tworczoscwlasna , choć głównie #poezja , w kawiarence #zafirewallem

Ja! To jest wiersz dla mnie! Nawet nie spodziewałem się, że taką radość sprawi mi znalezienie kawiarni (a znalazłem taką ostatnio), gdzie w menu jest po prostu "kawa z mlekiem", a nie żadne dziwne wynalazki.


Nie mówiąc już o tym, że wers Czy restauratorzy wiedzą, co nasz Rej Mikołaj mawiał? jest po prostu kapitalny.

@Piechur No i to jest właśnie to wspaniałe puszczeni oczka do czytelnika, którego czytelnik zwykle nie docenia, o ile w ogóle je zauważa. Ja nie zauważyłem.

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Zapraszam do #piechurwedruje na - prawdopodobnie - mój jedyny wypad w Tatry w tym roku

---------

Szczyty: Mięguszowiecki Szczyt Czarny, Wrota Chałubińskiego, Szpiglasowy Wierch (Tatry)

Data: 9 sierpnia 2025 (sobota)

Staty: 40km, 14h, 3.140m przewyższeń


Trasa dla zainteresowanych.


Trasa zrobiona, żeby odhaczyć ostatnie nieprzebyte szlaki w drodze na Morskie Oko, dzięki czemu nie będę już musiał się tam tłuc tym zasranym asfaltem.


Informacje praktyczne:


  • Parking w Palenicy Białczańskiej - jak wszystkie parkingi TPN - wymaga rezerwacji i opłaty przez internet. Najwygodniej zrobić to przez oficjalną stronę . Tak samo można opłacić bilet wstępu do parku, który jest obowiązkowy.

  • Wybierając się na szlak biegnący przy granicy dobrze kupić sobie ubezpieczenie obejmujące wspinaczkę górską w Europie do 3500m n.p.m., żeby nie płacić za ewentualną akcję ratowniczą słowackiego TANAPu.

  • Mięguszowiecki Szczyt Czarnym leży poza znakowanymi szlakami. Dochodzi się do niego z Przełęczy pod Chłopkiem i jest traktowana jako wyjście taternickie. Najprostsza droga prowadzi szlakiem "kopczykowym" od południowej strony Chłopka - na właściwej ścieżce często usypane są kamienne kopczyki, które ciężko przeoczyć (ale oczywiście można, jak w moim przypadku). Trasa ta ma 0+ w skali tatrzańskiej, omija grań Chłopka, ale wymaga dużej uwagi. Wyjścia taternickie można zgłaszać przez stronę internetową , lub wpisywać je do książki wyjść, która znajduje się w starym schronisku przy Morskim Oku.

  • Jak zwykle przy wyjściach w Tatry - im wcześniej, tym lepiej, żeby uniknąć tłumów, kolejek i zatorów. Wyjścia przed świtem są niedozwolone, ale często praktykowane. Robiąc to trzeba się liczyć z tym, że w przypadku złapania straż parku może nałożyć karę i cofnąć ze szlaku do najbliższego schroniska.


Co było fajne:


  • Mimo pochmurnej pogody ostatecznie nie padało, a od 13 zaczęło się w ogóle rozpogadzać. Szczyty, które obszedłem, nie były zachmurzone, pozwalając cieszyć się widokami.

  • Na Mięguszu Czarnym byłem sam, a po drodze da szczyt widziałem kilka kozic, jedną dosłownie kilka metrów ode mnie - takie spotkania zawsze sprawiają mi dużo radości.

  • Zimne piwo 0% przy schronisku w D5S.

  • Widoki, widoki, widoki.


Co było mniej fajne:


  • Tłumy na ceprostradzie i niebieskim szlaku łączącym D5S z Morskim Okiem - ciężko było się wymijać, a na łańcuchach zrobił się duży zator, gdy jedną ze schodzących turystek dopadł atak paniki.

  • Końcowy fragment szlaku prowadzącego do Wrót Chałubińskiego już mocno sfatygowany - sypki, luźne kamienie, słaba przyczepność.

  • Przeklęty asfalt w drodze na i z Morskiego Oka.


Co było ciężkie:


  • Droga na Mięguszowiecki Szczyt Czarny - w pewnym momencie wydawało mi się, że widzę kopczyk, i zacząłem wchodzić rynną z dużą ilością luźnego materiału skalnego. Przejście dość krótkiego odcinka granią też była mało przyjemna - jednak nie czuję się komfortowo w takich warunkach i dużą część szedłem w przykuckach, szorując d⁎⁎ą o skały.

  • Dystans i przewyższenia raczej dla zaprawionych w bojach. To było moje pierwsze wyjście w Tatry w tym roku, w zeszłym nie byłem, i jednak dostało się trochę nogom, mimo że regularnie biegam i chodzę po Beskidach - pracowały inne partie mięśni, przez co zakwasy dokuczały mi jeszcze kilka dni po wycieczce.


Polecam trasę tym, którzy zastanawiają się nad pierwszym spotkaniem z taternictwem - Mięgusz Czarny na duży plus. Wrota Chałubińskiego raczej rozczarowujące, chociaż prowadząca do nich dolina za Mnichem była całkiem fajna. Szpiglasowy Wierch zapchany turystami, ale widoki ładne. D5S bajkowa, niebieski szlak do Morskiego Oka bardzo przyjemny. Ogólnie fajna trasa.


#gory #wycieczka #wedrujzhejto #fotografia #tatry

dc673982-eb80-41e0-8c6d-d1f99ad83398
b66ce5d5-a1dc-4566-abea-a31131eb38c7
42e3f177-c9dd-44ed-ba15-f5447fe1cd72
f1065b35-c0b7-4628-a16b-4d11fcd547e1
1ccf2514-331e-4364-9223-eca5ff129fe7

Ładnie, dystans i przewyższenia robią wrażenie, ale:

1 Ubezpieczenie nie działa poza szlakiem, zapłacisz za Słowackie śmigło,

2 Księga wyjść to niezły fikołek, bez papierów po Słowackiej stronie to i tak nielegal,


zacząłem wchodzić rynną z dużą ilością luźnego materiału skalnego

I zacząłeś wchodzić o jeden żleb za wcześnie, jak większość

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Patrzcie jaka ładna pannica Człowiek się cieszy jak raz na kilka lat jedną zobaczy, a my już naliczyliśmy dwanaście po drodze


#piechurnatrasie


#wycieczka #gorce

f3ebd529-7408-4cdb-960c-8c32eb553178

@Piechur nom, ten rejon wydaje się odpowiedni, choć moje spotkanie z tym smokiem zaliczyłem w mieście. Co prawda na uboczu i nad rzeką ale w mieście ☺️

u mnie nie ma. w karkonoszach na wakacjach za dzieciaka sryliard widziałem, ale pomarańczowe. zawsze pozytywne odczucie. one mają wyjebane na otoczenie. dużo po lasach chodziłem i znałem ich siedliska, czasem specjalnie przychodziłem, żeby popatrzeć

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jednak bez regularności z każdego treningu będzie d⁎⁎a. Rok prawie chodzę na baldy, ale od kilku miesięcy stoję w miejscu i mój max w zależności od miejscówki to 4/5, często szarpane. Najlepiej żarło jak ostatnio udało mi się być 3 razy z przerwami trzydniowymi, ale wracam znów do jednej wizyty na tydzień i już czuję, że jest lipa, ech...


#wspinaczka #bouldering #baldy

c6d24bf9-0b77-4219-bb0f-45c416e1e878

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Dziś w #piechurwedruje niebieski szlak z Krakowa do Myślenic.

---------

Miejsca: Swoszowice, Kraków (Podgórze Krakowskie), Świątniki Górne (Pogórze Wielickie), Myślenice (Beskid Makowski)

Data: 5 sierpnia 2025 (wtorek)

Staty: 26.4km, 3h, 600m przewyższeń


Trasa dla zainteresowanych.


Szlak niebieski prowadzący z Krakowa do Myślenic rozpoczyna się w parku zdrojowym w Swoszowicach. Większość trasy prowadzi asfaltowymi lub utwardzonymi drogami, ale były momenty, w których dreptałem między drzewami, po łąkach i w błocie.


Informacje praktyczne:


  • Na początek trasy można dostać się jednym z wielu autobusów MPK (przystanek "Park Zdrojowy"), lub skorzystać z parkingu np. przy kościele .

  • Ponieważ znaczna część trasy prowadzi asfaltem, w dużej mierze poboczami, to najlepiej przebyć ją na rowerze lub biegiem.


Co było fajne:


  • Od Świątników Górnych już więcej fragmentów prowadzących lasem i ładniejsze widoki.

  • Trasa była skazana na byle jakość, jednak postarano się w miarę poprowadzić ją jakimiś bocznymi drogami kiedy się dało.


Co było mniej fajne:


  • Kilka fragmentów pobocza przy ruchliwej drodze.

  • Po odcinku w Duninewskim lesie szlak prowadzi przy zakładzie utylizacji odpadów - śmierdziało okrutnie.

  • Poranna klasyka, czyli błoto i przemoczone buty po odcinkach prowadzących przez łąki i chaszcze.


Podobnie jak ze szlakiem żółtym prowadzącym z Wieliczki do Dobczyc, nie wiem za bardzo po co ktoś miałby chcieć iść z Krakowa do Myślenic - nie ma na tej trasie niczego szałowego. Jeśli ktoś jednak chce się uprzeć, to polecam zrobić to biegiem lub na rowerze, żeby stracić jak najmniej czasu na mało interesujący szlak.


#bieganie #fotografia #podgorzekrakowskie #pogorzewielickie #beskidmakowski

c21059fc-2154-45a3-ac10-0f0b781d748f
22b35839-3be2-42d0-a094-c7a5c0c9349e
b93561cf-b173-4a4a-85bc-b791b602daf5
a5fa7755-cbdc-485b-941f-818655557d0d
d51d426b-7a33-4747-9143-0baaf4a4810a

Zaloguj się aby komentować

Siema,

#diriposta na utwór di proposta w bitwie #nasonety


----------


Lepiej, żebyście płakali jak umrę


W czerń odziani wszyscy stoją

patrząc z dala na mogiłę,

na tę dziurę w ziemi moją,

gdzie me truchło wsadzą zgniłe.


Skądś dobiega ciche łkanie,

ktoś tam zdrowaśki odmawia;

wreszcie pada to pytanie:

"Kto z was się na stypie zjawia?"


I niebawem - nie do wiary -

wśród wódeczki i zagrychy

śmieją, cieszą się poczwary!


O, nieczułe wy oprychy!

Nie puszczę wam tego płazem -

straszyć zacznę i to gazem!


----------


Różna #tworczoscwlasna , choć głównie #poezja , w kawiarence #zafirewallem

Ale to jest piękne! A jak cieszy powrót Kolegi!


Swoją drogą, wiersz przypomniał mi anegdotę o tym, jak to towarzystwo na stypie popiło się tak, że z powtarzanego "nie żyje" w miarę wzrostu bełkotu spowodowanego wzrostem promilażu coraz częściej wychodziło im "niech żyje", aż na koniec odśpiewano "sto lat".

@George_Stark Może jakby wcześniej zaśpiewali, to nie skończyliby na stypie Niestety ciężko mi się zebrać do pisania, już przy kilku poprzednich edycjach próbowałem, ale po pierwszym wersie trafiał mnie szlag, tu zresztą nie było inaczej

@Piechur Prawdziwa sztuka rodzi się w bólach, niestety. Czasami są to, co prawda, bóle mięśni brzucha spowodowane śmiechem, czego też Koledze życzę.

@sireplama Ja sobie jakieś płaczki opłacę, a zasada dla rodziny będzie prosta: chcesz jeść, to musisz głośno płakać, nie będzie taryfy ulgowej

Zaloguj się aby komentować

30 696,33 + 10,8 + 10,6 + 10,6 = 30 728,33


Nie ma longa i nie będzie. Tracę motywację od kiedy @scorp się przestał udzielać i wrzucać podsumowania miesiąca


#sztafeta #bieganie

@renkeri Myślę, że postujący na tagu #sztafeta by to docenili. Musiałbyś zobaczyć tylko ile średnio wpadało za to piorunów, żeby wiedzieć, czy chce CI się angażować

Zaloguj się aby komentować

Tag do blokowania/obserwowania: #piechurslucha


Panjabi MC - Mundian To Bach Ke


Ostatnio sobie przypomniałem o tym kawałku i puściłem młodej, teraz musi lecieć na zapętleniu Wykorzystano w nim motyw muzyczny z intro do Knight Rider (swoją drogą sam w sobie świetny). Szkoda, że większość utworów Panjabi MC jest na jedno kopyto, przez co szybko się nudzą.


#muzyka #bhangra #alternativehiphop

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Wakacyjne bieganie w #piechurwedruje

---------

Miejsce: Jezioro Gardno (Wybrzeże Słowińskie)

Data: 22 lipca 2025 (wtorek)

Staty: 24.7km, 2h30, 60m przewyższeń


Trasa dla zainteresowanych.


Pętla wokół Jeziora Gardna z Rowów po szlakach czerwonym/zielonym, czarnym i drodze św. Jakuba.


Informacje praktyczne:


  • Większość trasy prowadzi przez lub granicą Słowińskiego Parku Narodowego.

  • Po drodze można się natknąć na trzy platformy widokowe: pierwsza to punkt widokowy przy czerwonym szlaku, druga to wieża widokowa "Gardnieńskie Lęgi" (widok na mokradła), trzecia to wieża widokowa przy jeziorze Gardno (na zdjęciach Google jeszcze drewniana konstrukcja, teraz wieża ma szkielet z metalu, ładny widok na Gardno).

  • Z czarnego szlaku można skręcić w zieloną ścieżkę edukacyjną - przejechałem ten odcinek w nocy na rowerze i jakkolwiek początek był w miarę ok, to później nie można było znaleźć ścieżki, wszystko było zarośnięte po kolana i jechało się beznadziejnie.


Co było fajne:


  • Fragmenty prowadzące lasem klimatyczne i bardzo ładne.

  • Wspomniane punkty widokowe.


Co było mniej fajne:


  • Część trasy prowadząca południowym brzegiem, drogą św. Jakuba, była raczej mało interesująca - trochę asfaltu, dużo ażurowych płyt betonowych.

  • Warunki pogodowe mnie zaskoczyły, bo mimo wczesnej pory było strasznie duszno, co negatywnie wpłynęło na komfort biegu, który ukończyłem jedynie dzięki silnej woli.


Ogólnie trasa do polecenia. Przewyższeń praktycznie brak. Raczej nie chciałoby mi się jej przejść na nogach, ale na rower jak najbardziej się nadaje - z tym, że sugerowałbym jej "odwrócenie" tak, żeby najfajniejszy odcinek leśny zostawić na koniec.


#bieganie #morzebaltyckie #fotografia #wybrzezeslowinskie

4af73491-2fd7-4617-a3ab-d528b372b349
a7771467-7ee7-46d4-84d1-fd72b22ef9ac
a69f6b34-ef63-46dd-a14b-39525b528f8f
ae31ad57-d00c-4450-b35f-e747b9b7d0ab
8182cb55-6816-4eb6-a37a-f9a81432ab6c

Zaloguj się aby komentować