Zdjęcie w tle

Piechur

Gruba ryba
  • 853wpisów
  • 4609komentarzy

Lubię chodzić po górach i oglądać filmy.

Siema,

Mój pierwszy bieg terenowy w #piechurwedruje

---------

Szczyt: Parszywka (Beskid Makowski)

Data: 30 kwietnia 2025 (środa)

Staty: 15.7km, 2h10, 690m przewyższeń


Trasa dla zainteresowanych.


Podwoziłem tatę rano na jego tegoroczną setkę, a niedaleko znajdowała się trasa, którą kiedyś zaplanowałem do odhaczenia, więc postanowiłem spróbować tego całego biegania po górach. Było spoko.


Informacje praktyczne:


  • Samochód zaparkowałem w Bogdanówce pod szkołą, ale większy parking jest chyba pod OSP, dosłownie kilkanaście metrów wcześniej.

  • Moja trasa uwzględniała zbieg do Bieńkówki niebieskim szlakiem, ale zrobiłem to tylko po to, żeby móc odhaczyć ten fragment. Był fajny, tylko w Bieńkówce nie ma w bliskiej odległości od szlaku dostępnego parkingu, żeby zrobić z niej punkt wypadowy albo na Babicę, albo na Parszywkę czy Koskową Górę. Szkoda.


Co było fajne:


  • Fragment żółtego szlaku bardzo ładny, fajny las, super widoki. Wydaje mi się, że cały odcinek od Makowa Podhalańskiego do Pcimia może być świetną opcją na wycieczkę, - dam znać, jak to przejdę.

  • Wschód słońca zastał mnie akurat przy punkcie widokowym, kawałek za Parszywką.

  • Sam bieg poszedł całkiem nieźle. Część ostrzejszych podbiegów wchodziłem, to samo przy bardzo błotnistych odcinkach niebieskiego szlaku, ale ogólnie nie było źle.


Co było mniej fajne:


  • Wspomniane błoto na niebieskim szlaku. Część czarnego szlaku prowadziła też asfaltem i utwardzoną drogą, ale tym razem nie przeszkadzało mi to, bo biegłem.

Podsumowując, zarówno na spacer jak i na bieganie (choć bardziej na krótkie bieganie) mogę polecić tę trasę, a raczej tę jej część, czyli pętelkę z Bogdanówki do Bogdanówki.


#gory #wycieczka #wedrujzhejto #fotografia #beskidmakowski

5a20f18a-9930-4bcd-a990-e63ee4f8af88
533f0d89-a506-430d-ae17-7d283a578d72
b1bd4938-d3d7-4eb5-a009-20a151378e6f
ba7d070e-aa11-446c-b4b3-6dc9217fe338
84eb2da6-95da-4b81-9de1-646bec46c72c

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Siema,

#diriposta na utwór di proposta w bitwie #nasonety


----------


#polityka


Znów jeden drugiego od rana szkaluje

i armia zielonek się wkoło pałęta

co spała niedawno, a teraz zawzięta

codziennie polityką portal spamuje.


Tu heheszki wrzuci, tu zmanipuluje,

a tam, biedna, o tagach wciąż nie pamięta.

O, bana dostała, Zielonka Wyklęta!

Gdzie wolność?! Faszysta tu jakiś moduje!


Lecz przekaz ma lecieć do wyborców masy,

więc dzień w dzień tak grzeją także nasze asy

powtarzając ciągle ten bełkot cholerny.


Jak słabe masz nerwy - zrób od tagu wczasy,

bo lepsze to niźli ze świnią zapasy:

to zrozum wszak, że zwierz jest na nie pazerny.


----------


Różna #tworczoscwlasna , choć głównie #poezja , w kawiarence #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Spokojny dzień zamienił się w jazdę po lekarzach. Rano przy bieganiu dziabnął mnie znowu jakiś Burek - wydawało mi się, że mnie tylko smyrnął nosem, więc pobiegłem dalej, ale po kilku minutach coś zacząłem czuć na łydce. Telefon do POZ, szybka wizyta i skierowanie na szczepienie wścieklizna + tężec.


Zacząłem dzwonić po poradniach, żeby się umówić, ale w końcu stwierdziłem, że najlepiej będzie po prostu pojechać i - o rany - jak dobrze, że to zrobiłem. W trakcie jazdy cały czas byłem na linii i telefon został odebrany dopiero po 40 minutach. W tym czasie zdążyłem już dojechać do poradni, a po drodze wpaść do rodziców po książeczkę zdrowia xD Na miejscu za to mało ludzi, poszło w miarę szybko (45 minut), cały personel bardzo miły. Za tydzień i później jeszcze za 2 tygodnie dawki przypominające. Uważajcie tam na pieski przy bieganiu


#gownowpis #bieganie #szczepienia #wscieklizna

@Piechur Nie biega się! Ludzie na stosach płonęli za rozwój wiedzy/technologii. Trzeba było to przejechać autem, nic by Cię nie ugryzło...

Na rowerze mam zawsze gaz ze sobą. W co drugiej chacie na wsi brama otwarta, uj wie co zza niej wyleci. Dwa razy używałem już gazu, a za trzecim skoncentrowałem się na pedałowaniu, bo bydle ważyło z 50 kg. Jechałaby jakaś babka z targu, to jak nic RIP.

Za to ostatnio jadąc przez Niemcy, nie widziałem żadnej otwartej bramy, bez obecności gospodarza. O latających wolno burkach nie wspominając.

@Furto psiarze w Polsce to jacyś pojebani, mają te zwierzęta i wyjebane w nie po całości- zero tresury. Gdzie nie biegniesz/ jedziesz to albo śmierdzący kundel musi drzeć pizdę zza płota albo skacze do ciebie na smyczy jak pojebany (on chce się tylko bawić- chuj mnie to i moje dzieci, wypierdalaj z pchlarzem).

W Norwegii jak biegam to jeszcze się nie zdarzyło, a biegam w godzinach typowo wysraniowych dla psów, aby jakiś na mnie szczeknął chociaż. Wyjebane, jakbym nie istniał. No i psów też mniej. Zaraza z tymi psiarzami.

@AdelbertVonBimberstein Nie tyle, że psiarze mają wyjebane, co ludzie to egoistyczne dupki mające w dupie innych. Sam mam 2 psy i chodzą jak po sznurku. Jak ktoś jest chujem, to bez znaczenia czy ma psa, dziecko, chomika, bmw czy paletkę do ping ponga.

@Piechur A właściciel co? Pobiegłeś dalej zamiast kręcić gównoburzę i niech płaci z OC jak ma, albo z własnej kieszeni? Mężowi kiedyś pies wybiegł z bramy pod rower, szlif, ciuchy podarte, nogi obdarte, rower poobcierany, ułamana manetka, dobrze że sam się nie połamał. Właściciel zaraz wyleciał, protokół spisany i poszło z OC.

@GazelkaFarelka Jak mnie gryznął to w ogóle tego nie poczułem, zerknąłem tylko do tyłu i pobiegłem dalej. Nie mam dużych śladów, ledwo takie trzy kropki. Właścicielka trzymała psy na smyczy, mogła mnie nie widzieć ani nie słyszeć, bo była tyłem i przy ulicy, także nic nie kręciłem. Jak zobaczyła co się dzieje to od razu psy ciągnęła do siebie. Zwykle jednak ludzie przytrzymują bliżej psiaki na wszelki wypadek jak widzą, że ktoś biegnie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Dzisiaj niedzisiejszy wschód słońca na Lubaniu - zapraszam na #piechurwedruje

---------

Szczyt: Lubań (Gorce)

Data: 21 kwietnia 2025 (poniedziałek)

Staty: 16.7km, 5h45, 840m przewyższeń


Trasa dla zainteresowanych.


Pętla z Ochotnicy Dolnej na Lubań.


Informacje praktyczne:


  • Samochód można zostawić na dużym bezpłatnym parkingu w Ochotnicy Dolnej, zaraz przy kościele .

  • W sezonie letnim na Lubaniu funkcjonuje baza namiotowa. Na samym szczycie jest wieża widokowa, na której dostępna jest pieczątka.

  • Od strony zachodniej pod sam szczyt można podejść na dwa sposoby: trasą, którą biegną szlaki czerwony, zielony i niebieski, lub drogą, którą prowadzi żółty szlak. Ta pierwsza jest ostrzejsza i usiana luźnymi kamieniami, więc jak ktoś nie ma ochoty na coś takiego, to polecam wejść drugą (żółtym szlakiem).


Co było fajne:


  • Widoki ze szczytu: Pieniny, Tatry, Gorce, Beskidy - widać wszystko.

  • Niebieski szlak do Ochotnicy Dolnej bardzo ładny, po wyjściu z lasu do parkingu mało asfaltu.

  • Pierwszy raz widziałem na żywo samicę głuszca (taka duża kura ze śmieszną miną).


Co było mniej fajne:


  • Zielony szlak z Ochotnicy Dolnej trochę rozczarował - stanowczo za dużo asfaltu. Cały ten odcinek to asfaltowa droga (ok. 4 km; wliczam też część, którą musieliśmy przejść z parkingu, aby dołączyć do trasy).

  • Trochę źle przewidziałem czas przejścia i na wschód przyszło nam czekać ponad godzinę, a było nieco zimno.


Gdyby ktoś chciał wchodzić na Lubań z Ochotnicy Dolnej, to raczej namawiam na wybór szlaku niebieskiego. Sam szczyt bardzo ładny, lubię na niego wracać.


#gory #wycieczka #wedrujzhejto #fotografia #gorce

53a6ac60-a215-49e5-aba8-568461f67b6c
e97df3ae-b17b-41bf-a253-0c2f886e5488
66595bf8-c69e-49b0-a785-59910c95df21
4928b4e0-96ed-4bdc-9361-66fcbf68b4ad
2a321969-dfe6-4691-b6a5-a36b4e75955a

Zaloguj się aby komentować

16 700,75 + 11,2 + 10,6 = 16 722,55


Miałem nadzieję, że jeszcze coś wykręcę dzisiaj, ale już widzę, że gówno z tego będzie. Wszystkie ambitne plany w piździec, od trzech tygodni jestem zakładnikiem różnych niespodziewanych zobowiązań i kapryśności losu


#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Tematy domowe ogarnięte, wchodzę do Kawiarenki, a tu dalej rymów brak - tak więc proszę się częstować:


Rymy: reaktor - traktor - kulawy - rdzawy

Temat: Pieśń o rolniku Rolandzie


#naczteryrymy , czyli #poezja i #tworczoscwlasna w kawiarence #zafirewallem

Płuca jak miechy, serce jak reaktor

Mądry jak Skłodowska a silny jak traktor

Ciągnie pług sam lepiej niż koń niekulawy

Jeden tylko problem - kolor włosów rdzawy.

@Piechur sorry kumplu Byłem na #hejtopiwo - w tym kawiarenkowym


Ale jest w tym pewna ironia, mój wiersz, który lekko naigrywał się z kolegi, który nie wrzucił rymów, był na top, czego nie zauważyłem i nie wrzuciłem rymów :]

Wsadzili w ciągnik jądrowy reaktor

i tak oto powstał pierwszy atom-traktor

pomysł był ambitny, a jednak kulawy

po kolizji z płotem pozostał jeno opad rdzawy

Zaloguj się aby komentować

882 + 1 = 883

Prywatny licznik: 7/12


Tytuł: Dzieje Tristana i Izoldy

Autor: Joseph Bédier

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: GREG

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-7327-163-0

Liczba stron: 108

Ocena: 7/10


Dzieje Tristana i Izoldy to średniowieczny romans rycerski przekazywany od V w.n.e. ustnie przez różnych minstreli i bajarzy, w międzyczasie wzbogacany, zmieniany, następnie w okolicach XII/XIII wieku spisany, oraz ostatecznie przepisany i przystosowany językowo i stylistycznie do czasów współczesnych przez Josepha Bédiera w ostatnim roku XIX wieku. Ach, i przetłumaczony na język polski przez Tadeusza Żeleńskiego (Boya) w 1917 roku. Uff. Tyle z formalności.


Ja przy czytaniu bawiłem się nieźle. Na prawdę nieźle. Niestety, raczej nie z tych względów, z jakich utwór z pewnością powstał. Te opowieści są po prostu komiczne i w moim odczuciu świetnie nadawałyby się na komedię. Opis dzieciństwa i dojrzewania Tristana oraz jego rycerskich zmagań był dokładnie tym, czym uczyniłbym własną autobiografię. Późniejsze jego oraz Izoldy podchody i przygody, wodzenie za nos króla Marka, zabawa w kotka i myszkę, nabieranie samego Boga, przy jednoczesnym braku jakiejkolwiek autorefleksji, ta przychylność narratora i nazywanie zdrajcami dworzan, którzy próbowali uświadomić królowi, że ktoś przyprawia mu rogi... Ta lektura jest po prostu rozkoszna, tak przyjemnie naiwna. Po prostu nie jestem w stanie patrzyć na nią jako opowieść o nieszczęśliwej miłości, kiedy coraz to kolejne fragmenty mnie rozbawiają.


Podobał mi się również format książki, mianowicie jej długość oraz to, że podzielona była aż na 19 krótkich rozdziałów. W obecnym trybie, w jakim czytam, gdy co chwila muszę odrywać się od lektury bez pewności, czy będę się mógł za nią znowu wziąć za 5 minut czy za kilka dni, było to ogromnym atutem. Ze swojej strony polecam.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytanie #romans #dwanascieksiazek #czytajzhejto

259b793f-92bb-436f-9e49-489aa4a10ca6

Zaloguj się aby komentować

Pogotowie filozoficzne? Młoda pyta, czy jest jakaś niewidzialna ręka, która się nami bawi.


Edit: Ok, teraz mamy: "A może ktoś o nas mówi i my się pojawiamy w jego głowie?!"


#dzieci #rozkminy #filozofia

Co za różnica? Czy to ważne? Bo jeśli faktycznie tak jest to i tak nie mamy na to żadnego wpływu, więc who cares? Na pewno nie ja. Ale spoko rozkminy, szanuję. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Dzięki @Statyczny_Stefek i @splash545 za wywołanie, a piłeczka leci do @moderacja_sie_nie_myje3 - odbijasz? Moja #diriposta na utwór di proposta w bitwie #nasonety


----------


Polowanie


Twarz w uśmiechu wyszczerzona,

w dłoni mocna, gruba lina.

Niecierpliwie ją napina...

Ach, noc będzie to szalona!


Bat do pasa też przypina,

już pochodnia rozpalona

i sfora w pogoń puszczona -

polowanie się zaczyna!


***


Biada, czarny człeku, biada,

kiedy ściga cię twarz blada:

twój koszmar to jej marzenie.


Skończą wkrótce się twe znoje

i twojego życia boje -

życia zmienionego w mienie.


----------


Różna #tworczoscwlasna , choć głównie #poezja , w kawiarence #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Spóźniony #piechurwedruje

---------

Szczyty: Kudłoń (Gorce), Jasień (Beskid Wyspowy)

Data: 22 marca 2025 (sobota)

Staty: 25.4km, 7h, 1.280m przewyższeń


Trasa dla zainteresowanych.


Dłuższa pętla zahaczająca o Gorce i Beskid Wyspowy. Wybraliśmy się na nią z tatą, żeby zobaczyć wschód słońca na Jasieniu - i zdążyliśmy dosłownie na styk.


Informacje praktyczne:


  • Auto można zostawić na przykład na tym bezpłatnym parkingu w Lubomierzu.

  • W tym miejscu, idąc na Kudłoń czarnym szlakiem z Lubomierza, trzeba przejść przez dość szeroki potok - kładki brak, a jego rozmiar zależy pewnie od pory roku. Da się jakoś brzegiem pokombinować.

  • Nieco ponad ostatni kilometr podejścia na Kudłoń może sprawić kłopot w zimie, lepiej mieć raki i kijki.


Co było fajne:


  • Czarny szlak na Kudłoń z Lubomierza całkiem mi się spodobał. Na ostatnich odcinkach były przygotowane drewniane stopnie, trochę już sfatygowane.

  • Skala Kudłoński Baca (drugie zdjęcie) - znajduje się niedaleko szczytu, jest oznaczona, trzeba do niej zejść trochę ze szlaku. Była dużo większa niż się spodziewałem. Podobnych, ale nieco mniejszych ostańców, było po drodze jeszcze kilka.

  • Ładna, rozległa polana pod Łopieniem, z której rozpościerał się piękny widok na Beskid Wyspowy, Gorce i chyba nawet Pieniny i Tatry.

  • Ogólnie: warunki. Było mroźno, ale niebo było praktycznie cały czas bezchmurne, podeptaliśmy ostatni śnieg, wszystko siadło jak złoto.


Co było mniej fajne:


  • Nasza głupota - mimo, że wzięliśmy ze sobą raczki, to stwierdziliśmy, że zostawimy je w aucie, a kijki powinny wystarczyć. Przy schodzeniu z Kudłonia tata wywinął orła trzy razy, z czego ostatni już wyglądał groźnie i skończył się rozwaloną wargą i obitym biodrem. Mogło być znacznie gorzej. Raczki ważą ok. 400-500g, więc to żaden ciężar.

Podsumowując, polecam wejście z Lubomierza na Kudłoń. Ogólnie, polecam Gorce, jakoś mi to pasmo bardzo przypadło do gustu.


#gory #wycieczka #wedrujzhejto #fotografia #gorce #beskidwyspowy

a463f7fc-e839-48ac-9ced-5c3fb199debc
261303b8-be33-4e07-995d-caee720f261a
a7a9cde0-c031-49d7-9aa0-1b262175530c
ae089a3b-0901-43c7-a10e-451317ea91c9
8f92ef17-d6d9-4225-92d8-5e3e2a523f66

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Ostatnie podsumowanie #piechurwedruje w ramach #poradnikpiechura - będę wrzucać już tylko posty z trasami.


---------

115. Wpis: Schronisko PTTK na Kudłaczach

Wnioski:


  • Zawsze sprawdzać jaki procent trasy to asfalt, żeby się nieprzyjemnie nie zaskoczyć.

116. Wpis: Lubomir

Wnioski:


  • Zawsze sprawdzać jaki procent trasy to asfalt, żeby się nieprzyjemnie nie zaskoczyć.

117. Wpis: Babica Zachodnia, Krowia Góra

Wnioski:


  • ZAWSZE SPRAWDZAĆ... No, taki jest już urok Beskidu Makowskiego.

  • Bywa, że na szczytach leżących niedaleko szlaku znajduje się coś ciekawego (tu np. Krowia Góra z fajnie zagospodarowanym miejscem na ognisko, altaną itd.).


118. Wpis: Kamionna

Wnioski:


  • Wieże widokowe są ekstra.

119. Wpis: Stare Wierchy, Maciejowa

Wnioski:


  • Warto popróbować chodzenie nieoznakowanymi drogami (jeśli ma się mapy, GPS itd.), zwłaszcza zimą - taka trasa może się okazać ciekawsza niż ta prowadząca szlakiem.

  • Dobry warun trzeba wykorzystać - wolne na żądanie i jazda w góry.


120. Wpis: Bukowiec/Lisia Góra

Wnioski:


  • Meh.

-------


#gory #wycieczka #wedrujzhejto #pasja

30dbdacf-a788-45e8-8360-6e879ce9e5fb

@Piechur na Kudłacze też kiedyś szedłem, chyba z Myślenic, i też było bardzo asfaltowo ;/ ale za to pyszna zupka z czosnku niedźwiedziego w schronisku

@roadie To pewnie szedłeś przez Chełm zielonym szlakiem. Czerwony przechodzący obok Uklejnej jest lepszy. Dzięki za polecajkę zupy, spróbuję jak mi się tam w końcu uda zajść w dzień

Zaloguj się aby komentować

398 + 1 = 399


Dziś w #piechuroglada będzie bajkowo.

----------

Tytuł: How to Train Your Dragon

Rok produkcji: 2010

Reżyseria: Dean DeBlois, Chris Sanders

Kategoria: #animowane #bajka

Czas trwania: 98 min

Moja ocena: 7/10


Mieszkańcy małej wyspy Berk od pokoleń zmagają się z atakami smoków. Pośród dzielnych wojowników, którzy od małego uczą się walki z bestiami, próbuje odnaleźć swoje miejsce młody syn wodza, Czkawka.


Sympatyczna bajka, fajny pomysł, przyjemna ścieżka dźwiękowa. Ludzie odpowiedzialni za zaprojektowanie Nocnej Furii zdecydowanie wiedzieli co robią - wygląd i zachowanie smoka oraz jego mimika i ruchy są świetne, łącząc trochę z kota, trochę z psa. No nie da się go nie polubić. Gerard Butler, użyczający głosu Stoikowi, jest ekstra, natomiast w oryginalnym dubbingu przeszkadza mi Jay Baruchel, aktor grający Czkawkę - nie jestem w stanie powiedzieć czemu, ale jego sposób mówienia jest dla mnie irytujący i nieprzekonywający. Finał filmu trzyma w napięciu i wizualnie robi wrażenie. Polecam wszystkim, nie tylko dzieciom, na wieczorny niezobowiązujący seans.


#filmy #kino #filmmeter

bd0d696a-d43d-444b-9123-fff326a60ded

Zaloguj się aby komentować