Zdjęcie w tle

KatieWee

Gruba ryba
  • 539wpisów
  • 2758komentarzy

Czytam Nad Niemnem dla opisów przyrody.

No ja tak siedzę i czekam, aż ktoś wstawi rymy, coby napisać wierszyk i z poczuciem dobrze zmarnowanego dnia iść spać, no czekam i sobie myślę, że ten co wygrał bezczelnie się obija.


A tu się okazało, że to ja powinnam te rymy wstawić


Sponsorem dzisiejszych rymów jest pan Gałczyński:


Temat: wróbelek

Rymy: pamięta -szczery- dziewczęta - cholery


#naczteryrymy #zafirewallem

O tym ptaszku wielu pamięta

Ksywę ma Wróbel i będę szczery

Pamiętają o nim same dziewczęta

To skuteczny podrywacz do jasnej cholery

Rewolucja (nie)kulturalna


Mroczne to czasy, mało kto je już pamięta

ku przestrodze je przypomnę, będę szczery

na rozkaz wróbelki tłukli chłopcy i dziewczęta

co to się w Chinach odwaliło do jasnej cholery

Kiedyś wróbli było pełno, mało kto już pamięta

I dziś mi tego brakuje jeśli mam być szczery

Więc cieszcie się tym co macie chłopcy i dziewczęta

Bo zwykłych, fajnych rzeczy wokół jest od cholery.

Zaloguj się aby komentować

563 + 1 = 564


Tytuł: Gorzki smak wody

Autor: Ryszard Kapuściński

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Kontynenty

Format: książka papierowa

ISBN: 9788397215917

Liczba stron: 192

Ocena: 6/10


To zbiór bardzo wczesnych reportaży Ryszarda Kapuścińskiego, które powstały w latach pięćdziesiątych podczas jego podróży po Indiach, Afganistanie i Japonii. Dopełnia ten malutki tomik fotorelacja z podróży po Chinach.

Śledząc teksty, można zobaczyć, jak Kapuściński poznaje wielki świat. Widzimy go na początku drogi do zostania tym kim się stał, młodego mężczyznę u progu kariery, który dostał ogromną szansę.

Łatwo można w tych tekstach wyczuć na czyje zlecenie powstały i skąd się nasz reportażysta wyrwał. Dla niektórych może to być minus, dla mnie dodatkowy smaczek.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #ksiazkikatie #czytajzhejto

57b14894-1119-43ef-b515-e803c8bfe1c2

Zaloguj się aby komentować

558 + 1 = 559


Tytuł: Bez skazy. Korea Południowa i mroczne strony obsesji piękna

Autor: Elise Hu

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-67815-51-2

Liczba stron: 400

Ocena: 5/10


Strumień świadomości amerykańskiej dziuni (z tajwańskimi korzeniami) na temat obsesji piękna w Korei Południowej. Kobieta, która spędziła w Korei kilka lat, ale nie udało jej się nauczyć języka, opowiada o historii i źródłach postrzegania ludzi przez wygląd.


Autorka próbuje nam wmówić, że kobiety przed latami dwudziestymi XX wieku zarówno na Wschodzie jak i na Zachodzie nie malowały się i nie uważały urody za niezwykle ważną. Starożytni Egipcjanie mieli stosować makijaż w celach duchowych i komunikacji z bogami, a branża beauty według niej miała pojawić się dopiero sto lat temu


Choć temat jest ciekawy, autorka nie potrafiła go pogłębić. Brakuje tu też szerszej perspektywy – książka skupia się głównie na negatywnych aspektach kultu piękna, pomijając bardziej złożony kontekst kulturowy.

Odnoszę w ogóle wrażenie, że to jest książka napisana przez dwie osoby - jedna zajmowała się źródłami, a druga opisywała swoje doświadczenia nastoletniej modelki czy po masażach w koreańskiej klinice. Osobiste wstawki były momentami skrajnie żenujące i w raczej nie do końca zamierzony przez autorkę sposób ukazywały ją jako osobę potwornie płytką i pozbawioną jakichkolwiek refleksji.


No nie polecam, a nawet odradzam.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #ksiazkikatie

9516c6cb-d43a-435a-b5b8-d818b3486084

Zaloguj się aby komentować

556 + 1 = 557


Tytuł: March

Autor: Geraldine Brooks

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Relacja

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-68-227-51-2

Liczba stron: 319

Ocena: 8/10


Hehe, baba napisała se fanfika do bajeczki dla małych dziewczynek i dali jej za to Pulitzera, no nie wytrzymie XD


A tak serio, to była najlepsza rzecz jaką czytałam od dawna.

W tej znakomicie skonstruowanej opowieści śledzimy losy ojca bohaterek "Małych kobietek" podczas wojny secesyjnej. To opowieść, która dosyć przecież papierowych i wyidealizowanych do porzygu rodziców Meg, Jo, Beth i Amy przedstawia jako prawdziwych ludzi z ludzkimi uczuciami, rządzami, niepewnością i wściekłością.

Bez upiększeń ukazuje brutalność i okrucieństwo wojny, unika przy tym uproszczeń i podziału na tych dobrych i złych. Zamiast tego stawia trudne pytania o naturę odpowiedzialności i czy mamy prawo wierzyć, że mamy jakikolwiek wpływ na to co dzieje się wokół nas. Pyta również o odwagę i czym ona jest a czym powinna, także w świecie współczesnym.


Tak więc polecam Państwa uwadze tenże fanfik i razem z autorką zachęcam do zapoznania się z historią rodziny Alcott, na której trochę opierała się podczas pisania tej książki, bo to fascynujący ludzie o niecodziennych pomysłach, które w Ameryce tamtych czasów znalazły podatny grunt.


Polecam!


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #ksiazkikatie #czytajzhejto

31f04560-9777-4999-a9b2-d745948c2c0b

Zaloguj się aby komentować

486 + 1 = 487


Tytuł: Zamek po drugiej stronie lustra

Autor: Mizuki Tsujimura

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: WE NEED YA

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-67974-36-3

Liczba stron: 443

Ocena: 6/10


Siedmioro nastolatków trafia przez lustra do magicznego zamku, w którym mają szansę znaleźć klucz do pokoju spełniającego życzenia.


Jakoś tak założyłam, że książka wydana w wydawnictwie specjalizującym się w YA będzie należała do tego nurtu.

Mamy tu jednak do czynienia z książką przygodową przeznaczoną dla młodszych nastolatków, w wieku powiedzmy 11-13 lat, raczej nie starszych. Nie dajcie sobie wmówić, że znajdziecie tam jakieś głębokie przesłanie i że to książka, która może nadawać się także dla dorosłych. To nie ten rodzaj literatury.

Dla dzieciaków wychowanych na łatpadzie i anime będzie w sam raz, dorosłych może znudzić płaskością bohaterów, miałkością ich rozważań czy powierzchownością problemów i rozterek. Niby porusza ważną kwestię ucieczki od szkoły i zamykania się w domu, ale robi to w taki sposób, że ani przez chwilę nie współczułam żadnemu z bohaterów.

Raczej nie polecam.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #ksiazkikatie #czytajzhejto

dd18eb6c-d98a-4117-9099-b27d74b96d87

Zaloguj się aby komentować

Targi w Poznaniu powoli zaczynają wysuwać się na prowadzenie jeśli chodzi o moje ulubione imprezy książkowe. Owszem, październikowy Kraków na zawsze będzie miał ważne miejsce w moim serduszku, ale Poznań w tym roku był niesamowity!


Po pierwsze: mnóstwo miejsca! Owszem były jakieś korki, jakieś tam stanie w kolejce czy odrobina pracy łokciami w okolicach południa w sobotę, ale to zupełnie naturalne zjawisko.


Po drugie: świetne panele! Nie byłam na wszystkich, na których chciałam, ale te na których się pojawiłam były w większości super. Nawet mąż, który niezbyt się książkami interesuje był zaciekawiony.


Po trzecie: spektakl! Bardzo milutki spektakl na podstawie Szóstej klepki Małgorzaty Musierowicz. Jeżycjada obchodzi w tym roku 50 lat istnienia, dosyć mocno było to zaakcentowane na targach, pojawiło się kilka ciekawych inicjatyw z Jeżycjadą w tle. Pierwsze tomy bardzo lubię, więc przedstawienie oglądałam z przyjemnością.


Po czwarte: toalety WSZĘDZIE!


Po piąte: Wydawnictwo Niezwykłe miało całą halę dla siebie. Komuś kto to wymyślił bardzo proszę dać premię milion złotych w trybie natychmiastowym. Tak trzymać!


Czego mi brakowało?

Większej liczby książek używanych, antykwariatów. Był chyba tylko Tezeusz i tyle. W tej kwestii zawsze rozpieszcza Wrocław, za co go też lubię.


Co kupiłam?

Trochę nowości, trochę książek, na które czaiłam się od dłuższego czasu, ale chciałam najpierw zajrzeć do środka, trochę kotków i trochę Japonii, jak zawsze. Wzięłam sobie też torbę targową, wygląda na całkiem solidną.


Od czego byście zaczęli?


#ksiazki #ksiazkikatie #targiksiazki i jak zawsze w moim życiu #pokazkota

3f213fd2-e06b-40cb-ae75-5ab775a57491

@KatieWee Ciekawa jestem tego "Bez skazy" — odstraszyły mnie trochę negatywne recenzje, ale temat jest niezmiernie interesujący... Daj znać po!

Zaloguj się aby komentować

478 + 1 = 479


Tytuł: Kelnerki, barmani, wodzireje. Jak obsługiwaliśmy klienta w PRL

Autor: Wojciech Przylipiak

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Muza

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-287-3274-2

Liczba stron: 350

Ocena: 6/10


Jakoś nam z panem Przylipiakiem nie jest po drodze. Niby mówi o samych interesujących mnie rzeczach - głównie o życiu codziennym w PRL i okresie transformacji - ale jakoś tak nie do końca przekonuje mnie jego sposób pisania. Mam wrażenie, że chce przekazać nam każdą informację jaką zdobył (a jest ich bardzo dużo, w jego książkach widać naprawdę wiele źródeł) i w pewnym momencie robi się to niestrawne.


W tej książce dostajemy opis różnych miejsc, w których podawano jedzenie i bawiono się w okresie PRL. Autor rozmawia z bardzo wieloma ludźmi - kucharkami z barów mlecznych, didżejami z klubów czy obsługą WARS-u i opowiada historię polskiej gastronomii tamtych lat.


Obiektywnie rzecz biorąc ta książka jest całkiem w porządku (choć przydałaby się jej porządniejsza redakcja), ale męczyłam ją prawie trzy tygodnie, stąd taka, a nie inna ocena.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

839d10c7-a70f-4cfc-8767-541e474ab820

Zaloguj się aby komentować

Ulubiony kawałek mojej #domowabiblioteczka czyli regały z Maud Montgomery


Jeżeli pytacie, czy tu jest tylko Ania z Zielonego Wzgórza, to odpowiedź brzmi nie.


Są tu też Emilka, Jane i Valancy


Z lewej głównie serie, w których mam wszystkie tomy i książki w obcych językach, z prawej takie w których czegoś mi jeszcze brakuje i pojedyncze Anie, pośrodku wydania przedwojenne i moje ukochane Włocławki


#ksiazki #ksiazkikatie

4665d168-332d-4eca-a916-e47b1f42b697

@KatieWee o, jest Błękitny Zamek - ta książka ostatnio potężnie mnie zaskoczyła, w pozytywnym sensie. Bardzo estetyczna biblioteczka

Zaloguj się aby komentować

Piszę ten wpis mając nadzieję na nawrócenie osób spod tagu #domowabiblioteczka na najbardziej rozsądny sposób układania książek.


Ludzie, dlaczego wy nie używacie UKD?!!!


Według UKD układa się książki w chyba wszystkich polskich bibliotekach. Za granicą używa się też Klasyfikacji Dziesiętnej Deweya, której UKD jest modyfikacją. Stworzone są dla bibliotek, ale doskonale sprawdzają się też w domowych biblioteczkach.


W Uniwersalnej Klasyfikacji dziesiętnej wyróżnia się 10 działów:


0 Dział ogólny. Nauka i wiedza

1 Filozofia. Psychologia

2 Religia. Teologia

3 Nauki społeczne

5 Matematyka. Nauki przyrodnicze

6 Nauki stosowane. Medycyna. Technika. Rolnictwo

7 Sztuka. Rozrywka. Sport

8 Językoznawstwo. Nauka o literaturze. Literatura piękna

9 Archeologia. Geografia. Biografie. Historia


Zwróćcie proszę uwagę, że nie ma działu 4, to nie pomyłka! Specjalnie został pozostawiony pusty, żeby było miejsce na nową dziedzinę nauki, jeżeli powstanie oczywiście, co uważam za cholernie urocze i pełne wiary w ludzkość


W działach można wyróżnić pododdziały np. 57 to biologia, a 575 genetyka. W literaturze pięknej tworzy się dodatkowe poddziały i określenia ze względu na język oryginału.


Po ustaleniu odpowiedniego działu ustawiamy książki alfabetycznie według autorów, a kiedy brakuje autora to według tytułu. W ramach danego autora układamy alfabetycznie według tytułów.


Na pierwszy rzut oka może wydawać się to skomplikowane, ale jak się już pojmie ideę, to okazuje się, że UKD jest cudownie prosta i logiczna.


No dobra, ja też nie mam wszystkiego poukładanego ortodoksyjnie według UKD (Kameleony mam na przykład na osobnych półkach, nie w literaturze pięknej w odpowiednich językach, mam razem XIX wiek i dwudziestolecie, a cała reszta historii jest razem gdzie indziej, jak już mam jakiegoś autora, to tytuły nie zawsze są alfabetycznie, tylko według serii itp.) ale to cholernie ułatwia szukanie książek, bo zawsze wiadomo gdzie coś można znaleźć.


No i jak znacie UKD to nie błądzicie po bibliotece jak dzieci we mgle (chociaż biblioteki też wprowadzają często własne modyfikacje ze względu na rodzaj zbiorów i możliwości lokalowe).


A układanie kolorami to jest jakaś straszliwa abominacja, która nie powinna mieć miejsca, a jeżeli ma, to powinna być powodem do wstydu i posypywania głowy popiołem dziesięć razy dziennie

#ksiazki

7a90635c-8d36-4e15-8e3f-fda731ee34be

@KatieWee Można też układać tak jak ja. Czyli Tetris. Czy dana książka wejdzie w dostępna przestrzeń. Jeśli nie, to ile książek trzeba przemieścić by taka przestrzeń stworzyć. Układanie autorami jest wygodne, ale nie zawsze się da.

Mój system:

Mniej więcej podział na tematykę

Podział autorami, ale tak żeby się zmieściło na szerokość na półkę

Jak się da to żeby były tej samej wysokości żeby można było kłaść coś na nich


A najlepiej jak jest w ebooku

Zaloguj się aby komentować

418 + 1 = 419


Tytuł: Trzynasty występek. Opowiadania

Autor: Edmund Niziurski

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Horyzonty

Format: książka papierowa

Liczba stron: 329

Ocena: 8/10


Trzynasty występek to zbiorek opowiadań Niziurskiego. Autor jak sam twierdził nie czuł się najlepiej w tej formie, wymuszały ją jednak na nim czasopisma. W Trzynastym występku spotykamy starych znajomych z powieści Niziurskiego i nowe postaci. Wracamy do Niekłaja i do szkoły im. Lindego, ale pojawiamy się też na koloniach, gdzie spotykają naszych bohaterów niezwykłe wydarzenia.


Postaci są nieco jak zwykle u tego autora przerysowane, ale ciągle wiarygodne w swoich motywacjach.


Najbardziej spodobało mi się opowiadanie "Lalu Koncewicz, broda i miłość". Tytułowy Lalu, który jest chodzącym ideałem ucznia - ulubieńcem ciała pedagogicznego, zawsze doskonale ubranym bożyszczem dziewcząt, zaczyna w końcu irytować kolegów z klasy. Gdy zapuszcza brodę, kwestia jego zarostu porusza całą szkołę. Uczniowie postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i ogolić Lala dla dobra klasy.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #bibliotekamlodych #ksiazkikatie

160ca5f8-1074-420a-ab82-e83b725ffac3

Zaloguj się aby komentować

@KatieWee No to teraz jest pytanie, co było w środku zamiast płynu do odkażania.


Czy ktoś się pomylił i nalał rozcieńczony chlor przemysłowy?


Może pan Miecio konserwator stworzył jakąś autorska mieszankę ale tak mocną jak mocne tworzy zajzajery jego szwagier w głębokiej puszczy.


To jest bardzo ciekawe co tak naprawdę się tam wydarzyło.

Zaloguj się aby komentować

Szanowni Państwo!


Sponsorem dzisiejszych rymów jest pan Antoni Słonimski, jeden ze Skamandrytów, kumpel pana Tuwima.


Temat: niedziela wieczur

Rymy: gońca - cienie - końca - znużenie


Miłego rymowania!


#zafirewallem #naczteryrymy

Niedziela wieczur


Ah! Jak tu się ustrzec poniedziałku gońca,

Co niedzielnym wieczorem kładzie swe cienie?

Na samą myśl, że już tak blisko do końca,

W ostatnim kieliszku swe topię znużenie.

Zaloguj się aby komentować

Szanowni Państwo!

Nie przedłużając niepotrzebnie przechodzimy od razu do #podsumowanienaopowieści !


Udział wzięło troje uczestników:


kolega @George_Stark z tekstami Jak dziwnie płynie ta Wisła, Księgi Jerzego i Kocie życie

koleżanka @moll z tekstem Wiedźma, która praktykowała jogę. Pogłaszcz kotka

oraz kolega @fonfi z tekstem Koci Punkt Widzenia, czyli tuńczyk, polityka i programowanie rozproszone


Jury w postaci Panny Księżniczki zadecydowało, że w tej edycji wygrywa koleżanka @moll !


Jak możemy przeczytać w werdykcie jury: "Autorka z niezwykłym wyczuciem i swobodą operuje zarówno klasycznymi motywami baśniowymi, jak i współczesną refleksją nad konstrukcją opowieści. Kreacja głównej bohaterki – tytułowej wiedźmy – daleka jest od stereotypowego wizerunku czarownicy jako siły czysto złowrogiej lub bezkrytycznie mądrej. Zamiast tego otrzymujemy postać pełną wewnętrznych sprzeczności, działającą na pograniczu fatum i przypadku, kierującą się własną logiką, wymykającą się jednoznacznej ocenie. To właśnie ta niejednoznaczność stanowi o sile tekstu, wpisując go w tradycję literatury, która nie tylko opowiada historię, ale też zmusza czytelnika do jej interpretowania.(...) Sama konstrukcja fabularna – rozgrywająca się na granicy realności i magicznego fatum – przywodzi na myśl narracje postmodernistyczne, w których bohaterowie, choć zanurzeni w rzeczywistości konwencjonalnie rozpoznawalnej, podlegają prawom irracjonalnym, a jednak zaskakująco logicznym w swojej wewnętrznej konsekwencji. (...) To utwór, który można czytać na wielu poziomach: jako świetnie napisaną historię o losie, władzy i kobiecej niezależności, ale także jako metatekstualną refleksję nad samą istotą opowieści. W pełni zasługuje na wyróżnienie i mamy nadzieję, że autorka nadal będzie eksplorować literackie światy, dostarczając czytelnikom równie fascynujących narracji"


Szanownym kolegom serdecznie dziękujemy za udział w tej edycji, wasze teksty również poruszyły serduszko Panny Księżniczki, jednak nie aż tak jak opowieść o Alim, którego uznała za absolutnego przystojniaka


Gratulujemy @moll i prosimy o przejęcie pałeczki


#naopowiesci #zafirewallem

@KatieWee przekaż Pannie Księżniczce podziękowania za wspaniałą edycję i jeszcze wspanialsze podsumowanie.


@moll gratulacje. Muszę przyznać, że mnie też Twoje opowiadanie podobało się bardziej od mojego. 😜

Zaloguj się aby komentować

Matko, jak ja nienawidziłem i nadal nienawidzę tych zajebanych lektur szkolnych.... Przez te beznadziejne pozycje byłem przez długi czas odporny na chęć czytania czegokolwiek i dopiero w wieku 15 lat dostrzegłem, że istnieją świetne i wciągające książki! W sumie to dzięki jutoberowi i jego krótkiej serii "kilofem i książką"

Zaloguj się aby komentować

389 + 1 = 390


Tytuł: Sposób na Alcybiadesa

Autor: Edmund Niziurski

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Czytelnik

Format: książka papierowa

Liczba stron: 192

Ocena: 8/10


Pan Niziurski dla wielu z nas jest pisarzem, którego książki wspomina się z nostalgią, jako te które czytało się z wypiekami i wręcz łykając strony. Specyficzny humor być może nie każdemu przypadał do gustu, ale nie da się ukryć, że Niziurski był jednym z najchętniej czytanych twórców dla młodzieży. Jego najpopularniejszymi książkami były chyba Księga urwisów, Niewiarygodne przygody Marka Piegusa (uwielbiałam) i Sposób na Alcybiadesa, o którym dziś.


Główni bohaterowie – Ciamcia, Słaby, Pędzel i Zasępa – to uczniowie uchodzący za najgorszy element najgorszej klasy w szkole. Nie chcą tracić czasu na naukę, dlatego szukają sposobu, by nauczyciele dali im spokój. Po licznych trudnościach zdobywają SPONĘ, czyli metodę na nauczyciela historii zwanego Alcybiadesem.


Choć akcja rozgrywa się w roku szkolnym 1960/61, w książce nie ma wielu odniesień do PRL-u. Tłem jest tu szkoła, która jest niezmienna. Jej mechanizmy pozostają tu ponadczasowe, zaklęte w stałej formie.


Styl Niziurskiego to jedna z największych zalet, jest jasny, płynny i naturalny – bez sztucznie brzmiących prób oddania młodzieżowej mowy, co w wielu książkach młodzieżowych z tamtego okresu jest ogromnym problemem.

Bohaterowie to zwykli nastolatkowie, a nauczyciele – zwyczajni dorośli. Owszem, jak to u Niziurskiego, postacie są lekko przerysowane, ale w sposób, który nie odbiera im wiarygodności. Lubię w tej książce to, że nauczyciele nie są przedstawieni jako wszechwiedzący, lecz jako ludzie – z pasjami, słabościami, problemami i poczuciem humoru - albo i nie. Podoba mi się też, że relacja między uczniami a nauczycielami nie działa w jedną stronę – nie tylko młodzież uczy się od dorosłych, ale i dorośli zmieniają się pod wpływem swoich uczniów.

Nie ma tu nachalnego moralizowania (a jeśli się pojawia, to bohaterowie puszczają je mimo uszu). Mimo to Ciamcia i reszta zmieniają się i dojrzewają, nawet tego nie zauważając. Przemiana jest konsekwencją ich własnych działań i nowego spojrzenia na świat.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #ksiazkikatie #bibliotekamlodych

4753b4bd-fabb-47a8-9da2-0569ed182e42

Zaloguj się aby komentować

Taką paczkę dzisiaj odebrałam z paczkomatu XD


Ktoś z vinted uznał, że foliówka to doskonałe zabezpieczenie dla książki. I to takiej co ma przejechać przez pół Europy, bo paczka nadana w Chorwacji XD


Książka dojechała w całości, więc chwała inpostowi i pozostałym przewoźnikom na trasie Chorwacja - mój paczkomat


#inpost #ksiazki #ksiazkikatie

652b6de6-deaf-419c-baaf-ebb094dbd22d

Zaloguj się aby komentować

380 + 1 = 381


Tytuł: O kotach

Autor: antologia

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8049-734-4

Liczba stron: 119

Ocena: 7/10


No jak o kotkach to musiałam sięgnąć, to oczywiste jest.


Zbiorek opowiadań sześciu autorów. Jak w każdym zbiorze trafiają się teksty lepsze i gorsze, wiadomo.

Komu bym poleciła? Raczej bardziej fanom danego autora niż miłośnikom kotków. Ostatnio zagłębiam się w twórczość Olgi Drendy i to właśnie jej opowiadanie (nawet nie do końca opowiadanie w klasycznym ujęciu, a bardziej historyjka o jej osobistych zwierzątkach) najbardziej mi się spodobało. O, ostatnie mi się jeszcze bardzo podobało, było dokładnie takie jakie lubię - spokojne, ciepłe i głęboko nostalgiczne. No i ilustracje, ilustracje Gosi Herby były świetne, z lekka niepokojące i oddające dobrze kocią duszę.


Autorzy:

Stefan Chwin

Olga Drenda

Piotr Paziński

Małgorzata Rejmer

Piotr Siemion

Paweł Sołtys


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #ksiazkikatie

23776170-6a3b-4798-9214-5a441908ad22

Zaloguj się aby komentować

Nie, no kurde, nie wierzę XD


Jeżdżę z dzieciakami z drugich klas co tydzień na basen. Po tym jak skończę pomagać z suszeniem włosów, przecieram sobie ręce płynem do dezynfekcji z dystrybutora.

Ostatnio na basenie zmienili płyn na taki, po którym dostałam wysypkę, koleżanka skarżyła się na pieczenie skóry. Napisałam więc uprzejmego maila, czy nie byliby skłonni wymienić płynu na inny, ale nie dostałam żadnej odpowiedzi.


Dzisiaj pojechałam na basen i odkryłam, że problem został rozwiązany.


Zlikwidowali wszystkie dystrybutory XD



#problemypierwszegoswiata

aee3fde0-3370-41e3-90fe-9e3f95ed52cf

@KatieWee Czy masz pewność, że zmienili? One wysuszają drastycznie skórę, może problem powstał przez nadmierną ekspozycję?

U mnie podobny problem powstał przez to jak użyto tego samego na stacji benzynowej. Czyli go nie rozcieńczono jak mówi instrukcja „wysypka” to były malutkie pęcherze od poparzenia skóry

Zaloguj się aby komentować

349 + 1 = 350


Tytuł: Samotne lato

Autor: Elizabeth von Arnim

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Urząd Gminy Dobra

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-942005-0-3

Liczba stron: 96

Ocena: 8/10


Samotne lato jest, w przeciwieństwie do pierwszej części, niezwykle skromnie wydane – bez setek ilustracji kwiatów a nawet bez porządnej redakcji. Ogród czytałam już wcześniej, natomiast na Lato trafiłam dopiero niedawno.


Powracamy do Nassenheide by spędzić tam lato z Elizabeth. Pragnie ona by ten czas upłynął w gronie najbliższych – i prawie jej się to udaje. Skarży się na niezrozumienie i powierzchowność relacji międzyludzkich, znajdując ukojenie jedynie w ogrodzie.


Ta książka otworzyła przede mną zupełnie nowe możliwości interpretacyjne twórczości Maud Montgomery. Z Dzienników wiemy, że Montgomery zachwycała się książkami Elizabeth i czuła się chyba jej pokrewną duszą. Samotne lato rzuca niezwykłe światło na Anię z Avonlea i scenę z ogrodem Hester Gray, ale przede wszystkim na tomy po Ani ze Złotego Brzegu. Wielu czytelników serii skarży się, że w późniejszych częściach Ania niemal znika – a jeśli już się pojawia, to głównie pielęgnuje swój ogród. Patrząc przez pryzmat tego, co pisała von Arnim, można przypuszczać, że Ania z czasem przestała czuć się dobrze w swoim pełnym gwaru domu, że czuła się w nim niezrozumiana i niepotrzebna. Być może dzieliła to uczucie z Montgomery, której życie rodzinne, jak wiemy, nie należało do najłatwiejszych.


Dziś ogrodu w Nassenheide już nie ma. Von Arnimowie musieli sprzedać dworek wraz z ogrodem. Był dla Elizabeth polem walki, nadzieją i ucieczką – dziś pozostały po nim jedynie opisy w jej książkach.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

a8beead9-c1bf-4593-92f7-d580fff87930

Zaloguj się aby komentować

345 + 1 = 346


Tytuł: Elizabeth i jej ogród

Autor: Elizabeth von Arnim

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: MG

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-7779-455-5

Liczba stron: 309

Ocena: 8/10


Maud Montgomery napisała w swoich dziennikach, że jest duchową bliźniaczką Elizabeth von Arnim, zwłaszcza jeśli chodzi o ogrody. To była dla mnie wystarczająca rekomendacja, by sięgnąć po książki tej autorki.


To właśnie Elizabeth von Arnim wprowadziła do literatury określenie „pokrewne dusze”, które dzięki Ani z Zielonego Wzgórza zrobiło zawrotną karierę. Jednak nie tylko to sformułowanie Montgomery zaczerpnęła od Elizabeth – widać to szczególnie w Ani ze Złotego Brzegu i kolejnych częściach cyklu.


Ale nie o tym chciałam pisać, a o samej Elizabeth i jej książce.


Nie nazywała się Elizabeth – przyszła na świat jako Mary Annette Beauchamp i była kuzynką Katherine Mansfield. Mam wrażenie, że łączyło je podobne, uszczypliwe poczucie humoru. Wyszła za mąż za znacznie starszego hrabiego von Arnima i zamieszkała z nim najpierw w Berlinie, a później w Nassenheide. To właśnie Nassenheide i dom z ogrodem, w którym się osiedlili, są jednym z najważniejszych bohaterów tej książki.


Dom jest dla Elizabeth miejscem pełnym ograniczeń – dopiero w ogrodzie naprawdę odżywa. Nie zna się na jego zakładaniu i pielęgnowaniu, nie potrafi sprawić, by ogrodnicy wykonywali jej polecenia. Jej ogród, choć daleki od spektakularnych eksperymentów botanicznych, miał opinię zwyczajnego i przeciętnego. Jednak dla Elizabeth było to ukochane miejsce, pełne spokoju, w którym mogła oddawać się lekturze.


Książka odniosła ogromny sukces, choć tak naprawdę niewiele się w niej dzieje. Elizabeth dogląda ogrodu, przyjmuje gości, bawi się z córeczkami i wysłuchuje uwag swojego męża, nazywanego Gniewnym. Jednak jej duch i wyjątkowy styl sprawiły, że książka szybko zyskała popularność. Dzisiaj może wydawać się zwykłą ramotką, ale świeżość wrażeń przelanych przez autorkę nadal urzeka.


Polskie wydanie jest urocze, choć może nie do końca przemyślane. Mimo to miło jest wziąć tę książkę do ręki.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #ksiazkikatie #czytajzhejto

30133dbe-dccf-45f5-a968-a33fc6fa2085

Zaloguj się aby komentować