Zdjęcie w tle

KatieWee

Gruba ryba
  • 526wpisów
  • 2704komentarzy

Czytam Nad Niemnem dla opisów przyrody.

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór, drogie dzieciaczki!


Przynoszę Wam dzisiaj rymy, które są może trochę dziwne, ale uważam, że skoro były dobre dla pana Gałczyńskiego, to bedą dobre i dla nas:


Temat: Poeta

Rymy: to - człowiek - sowich - poetą


Zasady: rymujemy, moi mili, używając zadanych słów, mniej więcej na zadany temat. Jeżeli jesteśmy debiutantami, albo mamy tego pecha, że wierszyk się spodoba to wygrywamy i jutro nowe rymy ku uciesze Kawiarenki wymyślamy.


#naczteryrymy #zafirewallem

436d0251-9250-4ff2-83f5-6cf72c4d1457

Ten potwór, ten okrutny klaun, zwany To

z kosmosu przybłęda, wygląda jak człowiek

Ostatnie co ujrzysz, to spojrzenie oczu sowich

on jest mordu, sadyzmu wirtuozem, poetą

Zaloguj się aby komentować

629 + 1 = 630


Tytuł: Kto wymyślił choinki? Antologia wierszy dla dzieci

Autor: antologia

Kategoria: Poezja

Wydawnictwo: Krajowa Agencja Wydawnicza

Format: książka papierowa

ISBN: 83-03-2392-6

Liczba stron: 171

Ocena: 9/10


Jeżeli macie małe dzieci, to pewnie czytacie im wierszyki, a jeżeli nie, to pewnie widzieliście nieraz w kioskach czy biedronkach jak wydawane są takie książeczki - na odpiernicz, z ilustracjami obrażającymi uczucia estetyczne. Teraz jest już lepiej, ale gdy mój synek był mały, wyszukiwałam gdzieś po antykwariatach stare książeczki z klasycznymi tekstami. Nie wszystkie były dokładnie takie jak chciałam, ale trudno znaleźć ideał. A ideałem była moja książka z dzieciństwa Kto wymyślił choinki, której egzemplarz zaczytany do cna zaginął gdzieś w pomroce dziejów.


Gdy ta okładka mignęła mi wśród rzeczy na sprzedaż, wiedziałam, że muszę ją kupić.


To zbiorek wierszy różnych autorów z nieco niepokojącymi ilustracjami Wilkonia, wydany w końcu lat osiemdziesiątych.

Towarzyszył mi przez całe dzieciństwo. Czytano mi te wiersze gdy byłam malutka, czytałam je sobie sama, gdy już posiadłam tę cenną umiejętność. I to właśnie tę książkę obwiniam o ukształtowanie mojego gustu poetyckiego na całe życie.

Oprócz klasyków dla dzieci w rodzaju Lokomotywy Tuwima czy Kaczki-dziwaczki Brzechwy są tam też utwory Iłłakowiczówny czy Gałczyńskiego, które były dla mnie absolutnie niezrozumiałe, ale je uwielbiałam (oprócz tego o Baju. Baj był dla mnie rodzajem pająka i wywoływał dzikie przerażenie). Jest wiele wierszy nieoczywistych, zadziwiających porównań i metafor, teksty pisane prozą poetycką, dziecięce wyliczanki i zaskakujące koncepty.


Ponowna lektura po trzydziestu ponad latach z odkrywaniem ze zdumieniem, że wiele fragmentów potrafię odtworzyć z pamięci, a ilustracje to w ogóle jakbym widziała wczoraj, sprawiła że przeniosłam się w czasie. Niesamowite uczucie.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #ksiazkikatie

22c8bb21-4b1a-421d-91d7-afb5343fd717

Pamiętam ze swojego dzieciństwa książkę z ilustracjami Eidrigevicius'a. Król kruków. Nie bardzo ją lubiłem. Właściwie, to się jej bałem xD. Ale teraz sobie myślę, że jak znajdę jakiś fajnie zachowany egzemplarz, to chyba sobie kupię. Dla ilustracji.

459256e0-1583-4a7d-af03-ce84b2f89a8b
8638612e-9bec-477f-865f-da32adf124f5
64fe456f-ab05-4e3c-8858-05ca3abe44d1

Zaloguj się aby komentować

Dobra, pobiłam swój rekord lenistwa.


Kazałam napisać #chatgpt notatkę biograficzną o mnie.


Na trzy zdania.


Nie wiem dokąd zmierzamy jako ludzkość, ale ja z poczuciem dobrze wykonanej pracy idę z książką na kanapę.

@KatieWee to ja może zadam pierwsze pytanie od fana: jak sobie radzisz ze starymi ludźmi, którzy przychodzą i spędzają stanowczo za dużo czasu na wypożyczaniu?

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór!

W związku z tym, że koleżanka @Fafalala się nie odzywa, a to już godzina 9, z wysokości miejsca drugiego wrzucam oto rymy na dziś:


Temat: Ofelia

Rymy: poleżę - wodorostów - uwierzę - po prostu


Sponsorką dzisiejszych rymów jest pani Maria Pawlikowska-Jasnorzewska.


#naczteryrymy #zafirewallem

H: "Nic nie piłem! tak se tu poleżę."

(bełkocze Hamlet wśród wodorostów)

O: "I myślisz że ci c⁎⁎ju wierzę?!"

(Hamlet w c⁎⁎ja tnie po prostu)

Hamlecie…


W nurt rzeki się położę - poleżę

Pieszczona dotykiem wodorostów,

W miłość chciałabym wierzyć - uwierzę

Gdy powiesz mi “kocham cię”. Po prostu...

Zaloty

czyli Bo o mnie się trzeba starać


Idź ty trochę pobrusz, ja sobie poleżę –

ryby sobie podjem z ryżem, wodorostów;

i dopiero wtedy być może uwierzę

żem ci przeznaczony. Na męża, po prostu.

Zaloguj się aby komentować

600 + 1 = 601


Tytuł: Anne of West Philly

Autor: Ivy Noelle Weir, Myisha Haynes

Kategoria: komiks

Wydawnictwo: Little, Brown and Company

Format: książka papierowa

ISBN: 978-0-316-45977-8

Liczba stron: 245

Ocena: 4/10


Retelling Ani z Zielonego Wzgórza w formie komiksu.

Ania jest książką zabawną i uroczą, tutaj z tego nie zostaje zbyt wiele. Komiks przedstawia kilka scenek z książki we współczesnej scenografii i daje od siebie jedynie konkurs programowania, w którym Ania i Gilbert koniecznie muszą wziąć udział jako zespół.


Dzisiaj właśnie przy rozwieszaniu prania myślałam sobie o tym, że śmierć Mateusza była tej książce i samej Ani koniecznie potrzebna. Ani przede wszystkim po to, żeby dorosła i znalazła w sobie siłę. Myślałam sobie też o przemianie Ani z roztrzepanego dziecka w odpowiedzialną młodą kobietę i o przemianie Maryli pod wpływem Ani i jej miłości. I o tym, że gdyby nie ta pomyłka, dzięki której Ania trafiła do Cuthbertów, to Ania pewnie by dorosła i choć najprawdopodobniej nie zdobyłaby wykształcenia, to jednak wyszłaby na ludzi, ale Maryla byłaby kimś zupełnie innym. I że to niesamowite, jak ludzie się zmieniają i jaki wpływ możemy mieć na innych, nawet nieświadomie.


No ale w tym komiksie nic z tego nie ma. Ania trochę się uspokaja pod wpływem Cuthbertów, ale to tyle. Nikt nie przechodzi zmiany. Już nie mówię o tym, że Mateusz nie umiera, tylko ma zawał i po jakimś czasie wraca do domu.


Obrazki są średnie, takie powiedziałabym, że szału bez.


Jeden plus jest taki, że poćwiczyłam angielski, bo język jest prosty, nawet z moim bardzo nędznym B1 dałam radę.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #ksiazkikatie

ad5765fe-e028-4501-8152-714b241cb047

Zaloguj się aby komentować

@KatieWee to tradycyjna bajka. Dziewczynka zbłądziła do domku w środku lasu - ktoś jadł z mojej miski, ktoś jadł moją łyżeczką, ktoś spał w moim łóżeczku.

Zaloguj się aby komentować

No ja tak siedzę i czekam, aż ktoś wstawi rymy, coby napisać wierszyk i z poczuciem dobrze zmarnowanego dnia iść spać, no czekam i sobie myślę, że ten co wygrał bezczelnie się obija.


A tu się okazało, że to ja powinnam te rymy wstawić


Sponsorem dzisiejszych rymów jest pan Gałczyński:


Temat: wróbelek

Rymy: pamięta -szczery- dziewczęta - cholery


#naczteryrymy #zafirewallem

O tym ptaszku wielu pamięta

Ksywę ma Wróbel i będę szczery

Pamiętają o nim same dziewczęta

To skuteczny podrywacz do jasnej cholery

Rewolucja (nie)kulturalna


Mroczne to czasy, mało kto je już pamięta

ku przestrodze je przypomnę, będę szczery

na rozkaz wróbelki tłukli chłopcy i dziewczęta

co to się w Chinach odwaliło do jasnej cholery

Kiedyś wróbli było pełno, mało kto już pamięta

I dziś mi tego brakuje jeśli mam być szczery

Więc cieszcie się tym co macie chłopcy i dziewczęta

Bo zwykłych, fajnych rzeczy wokół jest od cholery.

Zaloguj się aby komentować

563 + 1 = 564


Tytuł: Gorzki smak wody

Autor: Ryszard Kapuściński

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Kontynenty

Format: książka papierowa

ISBN: 9788397215917

Liczba stron: 192

Ocena: 6/10


To zbiór bardzo wczesnych reportaży Ryszarda Kapuścińskiego, które powstały w latach pięćdziesiątych podczas jego podróży po Indiach, Afganistanie i Japonii. Dopełnia ten malutki tomik fotorelacja z podróży po Chinach.

Śledząc teksty, można zobaczyć, jak Kapuściński poznaje wielki świat. Widzimy go na początku drogi do zostania tym kim się stał, młodego mężczyznę u progu kariery, który dostał ogromną szansę.

Łatwo można w tych tekstach wyczuć na czyje zlecenie powstały i skąd się nasz reportażysta wyrwał. Dla niektórych może to być minus, dla mnie dodatkowy smaczek.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #ksiazkikatie #czytajzhejto

57b14894-1119-43ef-b515-e803c8bfe1c2

Zaloguj się aby komentować

558 + 1 = 559


Tytuł: Bez skazy. Korea Południowa i mroczne strony obsesji piękna

Autor: Elise Hu

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-67815-51-2

Liczba stron: 400

Ocena: 5/10


Strumień świadomości amerykańskiej dziuni (z tajwańskimi korzeniami) na temat obsesji piękna w Korei Południowej. Kobieta, która spędziła w Korei kilka lat, ale nie udało jej się nauczyć języka, opowiada o historii i źródłach postrzegania ludzi przez wygląd.


Autorka próbuje nam wmówić, że kobiety przed latami dwudziestymi XX wieku zarówno na Wschodzie jak i na Zachodzie nie malowały się i nie uważały urody za niezwykle ważną. Starożytni Egipcjanie mieli stosować makijaż w celach duchowych i komunikacji z bogami, a branża beauty według niej miała pojawić się dopiero sto lat temu


Choć temat jest ciekawy, autorka nie potrafiła go pogłębić. Brakuje tu też szerszej perspektywy – książka skupia się głównie na negatywnych aspektach kultu piękna, pomijając bardziej złożony kontekst kulturowy.

Odnoszę w ogóle wrażenie, że to jest książka napisana przez dwie osoby - jedna zajmowała się źródłami, a druga opisywała swoje doświadczenia nastoletniej modelki czy po masażach w koreańskiej klinice. Osobiste wstawki były momentami skrajnie żenujące i w raczej nie do końca zamierzony przez autorkę sposób ukazywały ją jako osobę potwornie płytką i pozbawioną jakichkolwiek refleksji.


No nie polecam, a nawet odradzam.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #ksiazkikatie

9516c6cb-d43a-435a-b5b8-d818b3486084

Zaloguj się aby komentować

556 + 1 = 557


Tytuł: March

Autor: Geraldine Brooks

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Relacja

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-68-227-51-2

Liczba stron: 319

Ocena: 8/10


Hehe, baba napisała se fanfika do bajeczki dla małych dziewczynek i dali jej za to Pulitzera, no nie wytrzymie XD


A tak serio, to była najlepsza rzecz jaką czytałam od dawna.

W tej znakomicie skonstruowanej opowieści śledzimy losy ojca bohaterek "Małych kobietek" podczas wojny secesyjnej. To opowieść, która dosyć przecież papierowych i wyidealizowanych do porzygu rodziców Meg, Jo, Beth i Amy przedstawia jako prawdziwych ludzi z ludzkimi uczuciami, rządzami, niepewnością i wściekłością.

Bez upiększeń ukazuje brutalność i okrucieństwo wojny, unika przy tym uproszczeń i podziału na tych dobrych i złych. Zamiast tego stawia trudne pytania o naturę odpowiedzialności i czy mamy prawo wierzyć, że mamy jakikolwiek wpływ na to co dzieje się wokół nas. Pyta również o odwagę i czym ona jest a czym powinna, także w świecie współczesnym.


Tak więc polecam Państwa uwadze tenże fanfik i razem z autorką zachęcam do zapoznania się z historią rodziny Alcott, na której trochę opierała się podczas pisania tej książki, bo to fascynujący ludzie o niecodziennych pomysłach, które w Ameryce tamtych czasów znalazły podatny grunt.


Polecam!


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #ksiazkikatie #czytajzhejto

31f04560-9777-4999-a9b2-d745948c2c0b

Zaloguj się aby komentować

486 + 1 = 487


Tytuł: Zamek po drugiej stronie lustra

Autor: Mizuki Tsujimura

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: WE NEED YA

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-67974-36-3

Liczba stron: 443

Ocena: 6/10


Siedmioro nastolatków trafia przez lustra do magicznego zamku, w którym mają szansę znaleźć klucz do pokoju spełniającego życzenia.


Jakoś tak założyłam, że książka wydana w wydawnictwie specjalizującym się w YA będzie należała do tego nurtu.

Mamy tu jednak do czynienia z książką przygodową przeznaczoną dla młodszych nastolatków, w wieku powiedzmy 11-13 lat, raczej nie starszych. Nie dajcie sobie wmówić, że znajdziecie tam jakieś głębokie przesłanie i że to książka, która może nadawać się także dla dorosłych. To nie ten rodzaj literatury.

Dla dzieciaków wychowanych na łatpadzie i anime będzie w sam raz, dorosłych może znudzić płaskością bohaterów, miałkością ich rozważań czy powierzchownością problemów i rozterek. Niby porusza ważną kwestię ucieczki od szkoły i zamykania się w domu, ale robi to w taki sposób, że ani przez chwilę nie współczułam żadnemu z bohaterów.

Raczej nie polecam.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #ksiazkikatie #czytajzhejto

dd18eb6c-d98a-4117-9099-b27d74b96d87

Zaloguj się aby komentować

Targi w Poznaniu powoli zaczynają wysuwać się na prowadzenie jeśli chodzi o moje ulubione imprezy książkowe. Owszem, październikowy Kraków na zawsze będzie miał ważne miejsce w moim serduszku, ale Poznań w tym roku był niesamowity!


Po pierwsze: mnóstwo miejsca! Owszem były jakieś korki, jakieś tam stanie w kolejce czy odrobina pracy łokciami w okolicach południa w sobotę, ale to zupełnie naturalne zjawisko.


Po drugie: świetne panele! Nie byłam na wszystkich, na których chciałam, ale te na których się pojawiłam były w większości super. Nawet mąż, który niezbyt się książkami interesuje był zaciekawiony.


Po trzecie: spektakl! Bardzo milutki spektakl na podstawie Szóstej klepki Małgorzaty Musierowicz. Jeżycjada obchodzi w tym roku 50 lat istnienia, dosyć mocno było to zaakcentowane na targach, pojawiło się kilka ciekawych inicjatyw z Jeżycjadą w tle. Pierwsze tomy bardzo lubię, więc przedstawienie oglądałam z przyjemnością.


Po czwarte: toalety WSZĘDZIE!


Po piąte: Wydawnictwo Niezwykłe miało całą halę dla siebie. Komuś kto to wymyślił bardzo proszę dać premię milion złotych w trybie natychmiastowym. Tak trzymać!


Czego mi brakowało?

Większej liczby książek używanych, antykwariatów. Był chyba tylko Tezeusz i tyle. W tej kwestii zawsze rozpieszcza Wrocław, za co go też lubię.


Co kupiłam?

Trochę nowości, trochę książek, na które czaiłam się od dłuższego czasu, ale chciałam najpierw zajrzeć do środka, trochę kotków i trochę Japonii, jak zawsze. Wzięłam sobie też torbę targową, wygląda na całkiem solidną.


Od czego byście zaczęli?


#ksiazki #ksiazkikatie #targiksiazki i jak zawsze w moim życiu #pokazkota

3f213fd2-e06b-40cb-ae75-5ab775a57491

@KatieWee Ciekawa jestem tego "Bez skazy" — odstraszyły mnie trochę negatywne recenzje, ale temat jest niezmiernie interesujący... Daj znać po!

Zaloguj się aby komentować

478 + 1 = 479


Tytuł: Kelnerki, barmani, wodzireje. Jak obsługiwaliśmy klienta w PRL

Autor: Wojciech Przylipiak

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Muza

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-287-3274-2

Liczba stron: 350

Ocena: 6/10


Jakoś nam z panem Przylipiakiem nie jest po drodze. Niby mówi o samych interesujących mnie rzeczach - głównie o życiu codziennym w PRL i okresie transformacji - ale jakoś tak nie do końca przekonuje mnie jego sposób pisania. Mam wrażenie, że chce przekazać nam każdą informację jaką zdobył (a jest ich bardzo dużo, w jego książkach widać naprawdę wiele źródeł) i w pewnym momencie robi się to niestrawne.


W tej książce dostajemy opis różnych miejsc, w których podawano jedzenie i bawiono się w okresie PRL. Autor rozmawia z bardzo wieloma ludźmi - kucharkami z barów mlecznych, didżejami z klubów czy obsługą WARS-u i opowiada historię polskiej gastronomii tamtych lat.


Obiektywnie rzecz biorąc ta książka jest całkiem w porządku (choć przydałaby się jej porządniejsza redakcja), ale męczyłam ją prawie trzy tygodnie, stąd taka, a nie inna ocena.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

839d10c7-a70f-4cfc-8767-541e474ab820

Zaloguj się aby komentować

Ulubiony kawałek mojej #domowabiblioteczka czyli regały z Maud Montgomery


Jeżeli pytacie, czy tu jest tylko Ania z Zielonego Wzgórza, to odpowiedź brzmi nie.


Są tu też Emilka, Jane i Valancy


Z lewej głównie serie, w których mam wszystkie tomy i książki w obcych językach, z prawej takie w których czegoś mi jeszcze brakuje i pojedyncze Anie, pośrodku wydania przedwojenne i moje ukochane Włocławki


#ksiazki #ksiazkikatie

4665d168-332d-4eca-a916-e47b1f42b697

@KatieWee o, jest Błękitny Zamek - ta książka ostatnio potężnie mnie zaskoczyła, w pozytywnym sensie. Bardzo estetyczna biblioteczka

Zaloguj się aby komentować

Piszę ten wpis mając nadzieję na nawrócenie osób spod tagu #domowabiblioteczka na najbardziej rozsądny sposób układania książek.


Ludzie, dlaczego wy nie używacie UKD?!!!


Według UKD układa się książki w chyba wszystkich polskich bibliotekach. Za granicą używa się też Klasyfikacji Dziesiętnej Deweya, której UKD jest modyfikacją. Stworzone są dla bibliotek, ale doskonale sprawdzają się też w domowych biblioteczkach.


W Uniwersalnej Klasyfikacji dziesiętnej wyróżnia się 10 działów:


0 Dział ogólny. Nauka i wiedza

1 Filozofia. Psychologia

2 Religia. Teologia

3 Nauki społeczne

5 Matematyka. Nauki przyrodnicze

6 Nauki stosowane. Medycyna. Technika. Rolnictwo

7 Sztuka. Rozrywka. Sport

8 Językoznawstwo. Nauka o literaturze. Literatura piękna

9 Archeologia. Geografia. Biografie. Historia


Zwróćcie proszę uwagę, że nie ma działu 4, to nie pomyłka! Specjalnie został pozostawiony pusty, żeby było miejsce na nową dziedzinę nauki, jeżeli powstanie oczywiście, co uważam za cholernie urocze i pełne wiary w ludzkość


W działach można wyróżnić pododdziały np. 57 to biologia, a 575 genetyka. W literaturze pięknej tworzy się dodatkowe poddziały i określenia ze względu na język oryginału.


Po ustaleniu odpowiedniego działu ustawiamy książki alfabetycznie według autorów, a kiedy brakuje autora to według tytułu. W ramach danego autora układamy alfabetycznie według tytułów.


Na pierwszy rzut oka może wydawać się to skomplikowane, ale jak się już pojmie ideę, to okazuje się, że UKD jest cudownie prosta i logiczna.


No dobra, ja też nie mam wszystkiego poukładanego ortodoksyjnie według UKD (Kameleony mam na przykład na osobnych półkach, nie w literaturze pięknej w odpowiednich językach, mam razem XIX wiek i dwudziestolecie, a cała reszta historii jest razem gdzie indziej, jak już mam jakiegoś autora, to tytuły nie zawsze są alfabetycznie, tylko według serii itp.) ale to cholernie ułatwia szukanie książek, bo zawsze wiadomo gdzie coś można znaleźć.


No i jak znacie UKD to nie błądzicie po bibliotece jak dzieci we mgle (chociaż biblioteki też wprowadzają często własne modyfikacje ze względu na rodzaj zbiorów i możliwości lokalowe).


A układanie kolorami to jest jakaś straszliwa abominacja, która nie powinna mieć miejsca, a jeżeli ma, to powinna być powodem do wstydu i posypywania głowy popiołem dziesięć razy dziennie

#ksiazki

7a90635c-8d36-4e15-8e3f-fda731ee34be

@KatieWee Można też układać tak jak ja. Czyli Tetris. Czy dana książka wejdzie w dostępna przestrzeń. Jeśli nie, to ile książek trzeba przemieścić by taka przestrzeń stworzyć. Układanie autorami jest wygodne, ale nie zawsze się da.

Mój system:

Mniej więcej podział na tematykę

Podział autorami, ale tak żeby się zmieściło na szerokość na półkę

Jak się da to żeby były tej samej wysokości żeby można było kłaść coś na nich


A najlepiej jak jest w ebooku

Zaloguj się aby komentować

418 + 1 = 419


Tytuł: Trzynasty występek. Opowiadania

Autor: Edmund Niziurski

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Horyzonty

Format: książka papierowa

Liczba stron: 329

Ocena: 8/10


Trzynasty występek to zbiorek opowiadań Niziurskiego. Autor jak sam twierdził nie czuł się najlepiej w tej formie, wymuszały ją jednak na nim czasopisma. W Trzynastym występku spotykamy starych znajomych z powieści Niziurskiego i nowe postaci. Wracamy do Niekłaja i do szkoły im. Lindego, ale pojawiamy się też na koloniach, gdzie spotykają naszych bohaterów niezwykłe wydarzenia.


Postaci są nieco jak zwykle u tego autora przerysowane, ale ciągle wiarygodne w swoich motywacjach.


Najbardziej spodobało mi się opowiadanie "Lalu Koncewicz, broda i miłość". Tytułowy Lalu, który jest chodzącym ideałem ucznia - ulubieńcem ciała pedagogicznego, zawsze doskonale ubranym bożyszczem dziewcząt, zaczyna w końcu irytować kolegów z klasy. Gdy zapuszcza brodę, kwestia jego zarostu porusza całą szkołę. Uczniowie postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i ogolić Lala dla dobra klasy.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #bibliotekamlodych #ksiazkikatie

160ca5f8-1074-420a-ab82-e83b725ffac3

Zaloguj się aby komentować

@KatieWee No to teraz jest pytanie, co było w środku zamiast płynu do odkażania.


Czy ktoś się pomylił i nalał rozcieńczony chlor przemysłowy?


Może pan Miecio konserwator stworzył jakąś autorska mieszankę ale tak mocną jak mocne tworzy zajzajery jego szwagier w głębokiej puszczy.


To jest bardzo ciekawe co tak naprawdę się tam wydarzyło.

Zaloguj się aby komentować

Szanowni Państwo!


Sponsorem dzisiejszych rymów jest pan Antoni Słonimski, jeden ze Skamandrytów, kumpel pana Tuwima.


Temat: niedziela wieczur

Rymy: gońca - cienie - końca - znużenie


Miłego rymowania!


#zafirewallem #naczteryrymy

Niedziela wieczur


Ah! Jak tu się ustrzec poniedziałku gońca,

Co niedzielnym wieczorem kładzie swe cienie?

Na samą myśl, że już tak blisko do końca,

W ostatnim kieliszku swe topię znużenie.

Zaloguj się aby komentować

Szanowni Państwo!

Nie przedłużając niepotrzebnie przechodzimy od razu do #podsumowanienaopowieści !


Udział wzięło troje uczestników:


kolega @George_Stark z tekstami Jak dziwnie płynie ta Wisła, Księgi Jerzego i Kocie życie

koleżanka @moll z tekstem Wiedźma, która praktykowała jogę. Pogłaszcz kotka

oraz kolega @fonfi z tekstem Koci Punkt Widzenia, czyli tuńczyk, polityka i programowanie rozproszone


Jury w postaci Panny Księżniczki zadecydowało, że w tej edycji wygrywa koleżanka @moll !


Jak możemy przeczytać w werdykcie jury: "Autorka z niezwykłym wyczuciem i swobodą operuje zarówno klasycznymi motywami baśniowymi, jak i współczesną refleksją nad konstrukcją opowieści. Kreacja głównej bohaterki – tytułowej wiedźmy – daleka jest od stereotypowego wizerunku czarownicy jako siły czysto złowrogiej lub bezkrytycznie mądrej. Zamiast tego otrzymujemy postać pełną wewnętrznych sprzeczności, działającą na pograniczu fatum i przypadku, kierującą się własną logiką, wymykającą się jednoznacznej ocenie. To właśnie ta niejednoznaczność stanowi o sile tekstu, wpisując go w tradycję literatury, która nie tylko opowiada historię, ale też zmusza czytelnika do jej interpretowania.(...) Sama konstrukcja fabularna – rozgrywająca się na granicy realności i magicznego fatum – przywodzi na myśl narracje postmodernistyczne, w których bohaterowie, choć zanurzeni w rzeczywistości konwencjonalnie rozpoznawalnej, podlegają prawom irracjonalnym, a jednak zaskakująco logicznym w swojej wewnętrznej konsekwencji. (...) To utwór, który można czytać na wielu poziomach: jako świetnie napisaną historię o losie, władzy i kobiecej niezależności, ale także jako metatekstualną refleksję nad samą istotą opowieści. W pełni zasługuje na wyróżnienie i mamy nadzieję, że autorka nadal będzie eksplorować literackie światy, dostarczając czytelnikom równie fascynujących narracji"


Szanownym kolegom serdecznie dziękujemy za udział w tej edycji, wasze teksty również poruszyły serduszko Panny Księżniczki, jednak nie aż tak jak opowieść o Alim, którego uznała za absolutnego przystojniaka


Gratulujemy @moll i prosimy o przejęcie pałeczki


#naopowiesci #zafirewallem

@KatieWee przekaż Pannie Księżniczce podziękowania za wspaniałą edycję i jeszcze wspanialsze podsumowanie.


@moll gratulacje. Muszę przyznać, że mnie też Twoje opowiadanie podobało się bardziej od mojego. 😜

Zaloguj się aby komentować