Zdjęcie w tle

KatieWee

Gruba ryba
  • 525wpisów
  • 2700komentarzy

Czytam Nad Niemnem dla opisów przyrody.

W zeszłym tygodniu wybraliśmy się z @patryk-pis do Rzędzin niedaleko Szczecina, żeby zobaczyć to co zostało z parku Elizabeth von Arnim.

Rzędziny przed wojną nosiły miano Nassenheide i to tam Elizabeth (a właściwie Mary Anette von Arnim) wprowadziła się w kilka lat po ślubie z junkrem pruskim.


Autorka Elizabeth i jej niemieckiego ogrodu (tak brzmiała pierwsza wersja tytułu) opisywała swój dom i ogród tak, że można je było sobie bez trudu wyobrazić. Dwór o wielu szczytach pojawia się na wielu zdjęciach, ogród Elizabeth unieśmiertelniony w powieściach, pojawia się też we wspomnieniach jej współczesnych.


Dzisiaj dworu, który Elizabeth opuściła w 1909 roku już nie ma, zniknął w 1944 podczas nalotów na Police.

Pozostał zaniedbany park i kilka kamieni. Nie ma nawet najmniejszej tabliczki, choć książki Elizabeth są do dzisiaj czytane na całym świecie.


Miałam chwilę, żeby wyobrazić sobie, że spaceruję po parku z E. M. Forsterem, który był nauczycielem dzieci Elizabeth, ale potem trafiliśmy na dwa małe dziczki, więc strategicznie wycofaliśmy się na z góry upatrzone pozycje.


Ale na pewno tam wrócę!


#ksiazki #podroze

47b57b14-bdb0-40b7-9a9a-ccc3cc0ea851
9d856234-1135-4247-955f-a6af04388965
50ce96a4-5ef4-451d-ad46-3e6a36a591c6
d27b1c05-2fec-41c2-aff7-b5bf7b2bd6ad

@KatieWee głupcy, mogliby z tego zrobić atrakcje turystyczną (nigdy o tej kobiecie ani o jej książkach nie słyszałem ale jeżeli są popularne....)

Zaloguj się aby komentować

822 + 1 = 823


Tytuł: Studium przypadku

Autor: Graeme Macrae Burnet

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8396-071-5

Liczba stron: 358

Ocena: 8/10


Młoda kobieta umawia się do człowieka, który jest kimś w rodzaju psychoanalityka, żeby udowodnić, że to on stoi za samobójstwem jej siostry.


Autor prowadzi nas przez historię stawiając nas przed coraz to nowymi faktami, które burzą to co już uznawaliśmy za pewnik. Nic tu nie jest pewne, wszystko co sobie myśleliśmy o bohaterach może zostać przewrócone do góry nogami w jednej chwili.

Większość zagadek zostaje nierozwiązana, nie dowiemy co jest prawdą, a co jedynie kreacją.

Dobre to było, więc polecam!


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki

270d3e09-78d3-48c6-b48f-e31d8e696469

@KatieWee 2022 to był chyba najmocniejszy rok Bookera, jeśli chodzi o tę nagrodę (od kiedy ją śledzę). Przeczytałem 5 książek z długiej listy (z których 3 trafiły na krótką) i każda zasługiwała na nagrodę, a nie miałem w rękach Studium Przypadku.

Zaloguj się aby komentować

810 + 1 = 811


Tytuł: Nietuzinkowy sklep całodobowy

Autor: Kim Ho-Yeon

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak Literanova

Format: książka papierowa

ISBN: 9788324096671

Liczba stron: 304

Ocena: 6/10


Całkiem przyjemne koreańskie czytadełko.

Autor nie ma ambicji tworzenia skomplikowanego świata, dostajemy króciutkie rozdziały opisujące życie i problemy pracowników i klientów niedużego osiedlowego sklepu całodobowego. Wszystkie historyjki spaja postać bezdomnego, którego praca w sklepie wyprowadza na prostą.

Zresztą wszyscy bohaterowie wychodzą na prostą, mniej lub bardziej, jak to zwykle bywa w takich książkach.

To typowa comfort book i nie ma tu jakiegoś parcia na cokolwiek więcej, co zdecydowanie doceniam.

Byłaby ocena 7/10, ale zakończenie było aż za bardzo przewidywalne.

Jakoś teraz na dniach wyszła druga część i najprawdopodobniej po nią sięgnę, żeby dowiedzieć się co będzie dalej z bohaterami, których bardzo polubiłam :)


#bookmeter #ksiazki

97d5fea9-228e-4604-b717-486de00dba9a

Zaloguj się aby komentować

809 + 1 = 810


Tytuł: Przeklęty królik

Autor: Bora Chung

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Tajfuny

Format: książka papierowa

ISBN: 9788367034210

Liczba stron: 240

Ocena: 8/10


Zapoznawania się z literaturą koreańską ciąg dalszy.

Tym razem trafiłam na cudowną perełkę - zbiór wspaniałych, zaskakujących opowiadań.

Autorka tworzy fantastyczne światy pełne duchów, upiorów i potworów - jednak to nie one są tam najstraszniejsze. Wrogiem człowieka jest drugi człowiek. Sama autorka mówi, że są to opowiadania o tym, że każdy z nas jest samotny - i to też jest prawda.

Ciekawym smaczkiem jest opowiadanie, którego akcja rozgrywa się w Polsce. Pełnej duchów oczywiście.

Polecam!


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki

6c7a2e65-6970-4427-82da-5e985628271b

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kochani!


Może między grillowaniem kiełbasek, a chowaniem się przed deszczem znajdziecie chwilę na opowiadanko?


Wczoraj była Noc Walpurgi, zwana też Nocą Czarownic, stąd też temat:


Temat: czarownica

Gatunek: opowiadanie historyczne

Limit: 100-8000 słów

Termin: 18 maja

Zasady wyboru zwycięzcy: głos ludu.

Chyba, że to ja będę miała najwięcej piorunów, to wtedy nie.


Powodzenia!


#zafirewallem #naopowiesci

5af1b46b-bdd1-4a85-983d-2c30784f99ae

Zaloguj się aby komentować

Nawet nie opowiadanie, ale krótki obrazek, niecałe trzysta słów.


Czy cienie umierają?


Na początku wszystko wydawało się być z tym dzieckiem w porządku. Dziesięć paluszków u rąk, dziesięć paluszków u stóp, błędne spojrzenie w kolorze burzowego nieba i nieobecny uśmiech jakby przeznaczony dla kogoś innego niż ci którzy gruchali, przewijali i całowali pokrytą ciemnym puchem główkę.

Matka, która pierwsza to odkryła, o mało co nie wypuściła dziecka z rąk na zimną podłogę. Przerażenie złapało ją za gardło i zmiękczyło jej kolana, prąd strachu płynący wzdłuż kręgosłupa pozbawiło ją tchu.


Dziecko nie miało cienia.


To znaczy miało, ale nie swój. 


Gdy uniosła je w góry światło lampy ukazało jej nie cień niedużego tłumoczka zawiniętego w poduszkę, ale starca! Wysokiego, wyprostowanego, ale wyraźnie wykrzywionego już przeżytymi latami.

Drżąc podeszła do ściany i opuszkami palców dotknęła cienia, który jakby wzdrygnął się pod tym dotykiem.

Miałą wrażenie, że ściana w miejscu gdzie pada cień jest cieplejsza, jakby mężczyzna ogrzewał ją swoim ciałem i oddechem. 

Pokiwał do niej ręką, a ona podała mu dziecko, aby mógł je potrzymać. Kołysał malutką dziewczynkę, aż zmrużyła oczki i zasnęła. 


Towarzyszył małej w każdej chwili jej życia i był z nią wszędzie. 


Gdy w pokoju paliło się kilka świateł i wszyscy i wszystko inne miało cienie podwójne, potrójne, rozczworzone, zwielokrotnione, mała dziewczynka miała tylko jeden cień, czarniejszy niż inne.

Matka nauczyła się zostawiać niewielką lampkę przy łóżeczku dziecka. Gdy się budziło cień podnosił się i bujał ją delikatnie w ramionach, aż znowu usnęła.

Bawił się z nią lalkami i klockami, podtrzymywał pod pachami gdy stawiała pierwsze kroki.

Gdy podrosła ledwo nadążał za jej krokami, ale zawsze pozostawał gdzieś w pobliżu. 


A pewnego dnia zniknął, żeby już nie powrócić. Dziewczynka i jej matka szukały go wszędzie, widziały go w każdym innym cieniu, nawoływały, on jednak odszedł na zawsze.


#naopowiesci #zafirewallem

1ea10538-a214-4d8a-9e15-4c9f78e8bb3e

Zaloguj się aby komentować

Szanowni Państwo,


ponieważ wreszcie udało mi się ogarnąć książki z tego wpisu, zapraszam te osoby, które coś tam sobie wypatrzyły dla siebie oraz być może innych chętnych spod tagów #medycyna , #wedkarstwo #naukajezykow i #rosyjski

Te o #zwierzeta zaklepane wstępnie dla @Coala a o #fotografia dla @Astro


Tylko całe komplety!


Wysyłka paczkomatem, wyślij mi etykietę, a ja nadam paczkę w poniedziałek


#ksiazki

bb345926-5132-4932-9f3e-7e81e70c2360

Zaloguj się aby komentować

726 + 1 = 727


Tytuł: Fiołki

Autor: Shin Kyung-Sook

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Kwiaty Orientu

Format: książka papierowa

ISBN: 9788366658332

Liczba stron: 267

Ocena: 3/10


Szykuję się powoli do targów książki w Warszawie, których gościem honorowym jest w tym roku Korea, czytam więc sobie koreańskie książki, żeby wiedzieć trochę więcej i mieć swoje zdanie.


No i trafiłam na Fiołki.


Zdecydowanym plusem tej książki są opisy, lato w Seulu jest gorące i duszne, my pocimy się i męczymy razem z bohaterami. Opisy roślin na ulicach, plantacji czy w kwiaciarni gdzie pracuje główna bohaterka są piękne, bogate i plastyczne.

I to w sumie tyle z plusów.


Główna bohaterka to jedno z najbardziej bezbarwnych i bezwolnych istot, z jakimi miałam okazję się zetknąć. Nie wykazuje inicjatywy, nie prowadzi wewnętrznego monologu – po prostu trwa, biernie obecna. Zdaje się egzystować na obrzeżach wydarzeń, nie angażując się w nie w żaden sposób. Jest zupełnie pozbawiona indywidualności, sprawia wrażenie kogoś wstawionego do fabuły tylko po to, by wypełniać przestrzeń.

Zadziwiające jest to, jak wielu bohaterów drugoplanowych chce z nią być, choć nie sposób wskazać powodów tej fascynacji.

Trudno czytelnikowi odczuwać wobec niej jakiekolwiek emocje – nie budzi ani sympatii, ani niechęci. Pozostaje jedynie znudzenie i jedno wielkie WTF po przeczytaniu zakończenia.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki

74df4502-661e-443e-9959-72d72d7eb180

Zaloguj się aby komentować

Dawno, dawno temu - Areszt Śledczy w Radomiu


Na dzielni wszyscy mówią na mnie Smok,

Bo mam Dareczku prosty i sierpowy,

Zrobisz mi czaja nim zapadnie zmrok,

Potem na kojo misiu kolorowy.


I tylko noc noc noc, dokoła mrok,

Dareczek w kiblu zapadł w sen zimowy?

Słychać pierdzenie jakby ryczał smok,

Kręci się ostro biznes kakaowy.


Nie wiem czy:

puszczą go?

czy nie puszczą


puszczą go?

czy nie puszczą


https://www.youtube.com/watch?v=z-2mO3KTVHg&t=62s

Pokonując pożerający moją duszę mrok,

Wyrwałem się rozpaczy rycząc niby smok!

W arogancji ślepy, pragnąłem być wyjątkowy,

Zuchwałym - sława, głupim - upadek groteskowy.

W ziemi kopałem, by prehistorii zgłębić mrok.

Omiatam pędzelkiem kości - to coś jakby smok?!

Tłoczą się profesorzy, tęgie łamią głowy.

Na odkrycie zupełnie nikt nie był gotowy.

Zaloguj się aby komentować

715 + 1 = 716


Tytuł: Lekka praca nie istnieje

Autor: Kikuko Tsumura

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: GlowBook

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-67503-08-2

Liczba stron: 334

Ocena: 7/10


Lata oglądania anime i filmów produkcji japońskiej nauczyły mnie, że nie można wymagać za dużo jeżeli chodzi o realizm czy związki przyczynowo-skutkowe w tego typu twórczości. Doświadczenie to przenoszę na książki japońskich autorów, i dlatego właśnie mogą mi sprawiać tak dużo radości. Zawieszam niewiarę i pozwalam bohaterom radośnie podążać za przeznaczeniem.

To bardzo ułatwia sprawę.


W książce Lekka praca nie istnieje bohaterka w poszukiwaniu pracy trafia do różnych mniej typowych firm czy instytucji, nigdzie jednak nie zagrzewa dłużej miejsca. Rzeczy się dzieją, a bohaterka daje im się porwać, angażuje się, potrafi jednak w odpowiedniej chwili odczytać swoje uczucia i znaleźć wyjście.


Zakończenie jest rozczarowujące, ale zamyka całość ładną klamrą, więc je kupuję.


To nie jest jakieś arcydzieło, które znajdzie się kiedykolwiek na liście stu książek, które musisz przeczytać przed śmiercią, ale całkiem ok czytadełko z całkiem znośną główną bohaterką, która ma jakieś tam życie wewnętrzne, co nie bywa takie znów oczywiste.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki

69062d3d-544a-470f-ae4e-efb80062dc07

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Tak się złożyło w kalendarzu, że przede mną trzy trzydniowe tygodnie pracy


Jakoś tak od razu człowiekowi łatwiej się wstaje z łóżka


#pracbaza

38d8e8b7-84f1-4262-adc6-487c9a918d38

Zaloguj się aby komentować

678 + 1 = 679


Tytuł: Przedstawiamy humor polski. Pory roku

Autor: Jerzy Wittlin (wybór)

Kategoria: inne

Wydawnictwo: Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe

Format: książka papierowa

ISBN: 83-221-0167-8

Liczba stron: 408

Ocena: 9/10


Coś w rodzaju Kawiarenki #zafirewallem w wersji książkowej

Teksty pięćdziesięciu autorów - wiersze, opowiadanka, scenki, piosenki, dialogi, pełen przekrój - podzielone na cztery pory roku. W części wiosennej mamy opowiastki o dzieciach i współczesnej (ówczesnej współczesnej) młodzieży, dalej następuje lato z tysiącami żartów o pełni życia, powoli przechodzimy przez jesień aż do zimy, gdzie poczułam się jakbym czytała kolejny wiersz kolegi @George_Stark o tym, że coś mu skrzypi, czy coś


Gałczyński, Tuwim, Wiech, Żeleński, Słonimski, Jurandot, Grodzieńska czy Samozwaniec - to tylko część autorów. Ja wiem, że to nie ten sam poziom co @George_Stark , @splash545 , @moll czy @Wrzoo , ale jeżeli komuś podobają się klimaty kawiarenkowe to zdecydowanie, z całego serduszka polecam!


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki

6e4cbf18-df21-493e-b4ad-d7e356382c6e

Zaloguj się aby komentować

669 + 1 = 670


Tytuł: Wszystkie psy mojego życia

Autor: Elizabeth von Arnim

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Pomorze

Format: książka papierowa

ISBN: 9788394723811

Liczba stron: 147

Ocena: 6/10


Mojej fascynacji postacią Elizabeth von Arnim ciąg dalszy.


W tej niezbyt porządnie wydanej książeczce dostajemy opowieść Elizabeth o kolejnych psach, które jej towarzyszyły. Psy to tylko pretekst do nakreślenia czegoś w rodzaju autobiografii, pozbawionej niestety opowieści o tych aspektach jej życia, które mnie najbardziej interesują. Epizod Pomorza - czyli ten, który jest dla mnie najciekawszy - jest tutaj tylko lekko zarysowany.


Polecić mogę tę książeczkę tylko miłośnikom autorki, bo jeżeli chodzi o psy, to też za dużo tam o nich nie ma.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki

00563426-d030-48ba-928e-b2cf7e0d56dc

Zaloguj się aby komentować

Na przykład w połowie maja w Warszawie 


Z braku słońca i ciepła poeci smutnieją

Dopiero zaś w słońca promieniach promienieją

I wena przychodzi, choć się nikt nie spodziewa

Wraz z pierwszymi kwiatami na jabłoni drzewach


Gdy panny na ulicy zaczną się rozdziewać

Wszystkiego po poetach można się spodziewać

Zaczynają wyłazić z beznadziei kniei

Szukając właśnie w wiośnie promyka nadziei


I jak to ptaszę ku niebu wena się wzbija!

Lecz niestety miasto slamów ona omija

I zimowa jeszcze Katie - jakaż to sromota!

Pomiędzy weną a beznadzieją się miota


Rzucić się musi chyba na szerokie pola!

Może to już właśnie na hejtopiwo pora?


Aby mózg rymami już wściekle tętniący

Zamienić w wielki tygiel wierszami wrzący!


#zafirewallem #nasonety

@KatieWee Czemu mi to w powiadomieniach nie wyskoczyło?! Piękne, prawdziwe, życiowe... No i mamy "siedmiu wspaniałych". A nawet siedmioro.

Właśnie niedawno zastanawiałem się kto wygrał spęd w Lublinie i powinien zorganizować następny. Dobrze, że koleżanka głos zabrała.


No i powrót na kawiarenki łono cieszy, a i z edycji obecnej można wyciągnąć wniosek, że motywować należy nie prośbą, a groźbą. Dobrze, że kolega @fonfi ma tak stanowczą nóżkę.

Zaloguj się aby komentować

634 + 1 = 635


Tytuł: Ostatni turnus

Autor: Marcin Wojdak

Kategoria: inne

Wydawnictwo: Znak

Format: książka papierowa

ISBN: 878-83-240-8481-4

Liczba stron: 303

Ocena: 7/10


Totalne żerowanie na nostalgii za beztroskim czasem wczasów, którym kupiono mnie całkowicie.

Połączenie albumu zdjęć ośrodków wypoczynkowych z PRL-u i króciutkich tekstów, które autor nazywa opowiadaniami.

Gdyby autor zamknął buzię i dał mówić zdjęciom, mogłabym z czystym sercem wystawić jeszcze wyższą ocenę.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #nostalgia

74ad7343-22b2-4428-a10b-fa7fbe9e3bad

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować