Elon w moim odczuciu sprawia wrażenie człowieka który usilnie próbuje sprawiać wrażenie fajnego by być lubianym. Cały jego wizerunek opiera się na byciu z jednej strony zabawnym memicznym gościem, a z drugiej genialnym innowatorem który miał wysłać ludzkość na Marsa. To co go odróżnia od Trumpa to fakt, że Trump choć jest showmanem i atencjuszem to niekoniecznie robi wszystko dla poklasku, a bardziej samej uwagi.
Wyznaje zasadę, że nie ważne czy mówią o nim dobrze czy źle. Ważne by mówili. Ta cecha pozwalała Trumpowi przez lata stawać naprzeciw mediom głównego nurtu i wykorzystywać ciągłą krytykę na swoją korzyść. W tym względzie wszelkie porównania postaci Trumpa do osoby Homelandera z serialu The Boys są dosyć mylne. Elon dużo bardziej pasuje do tej analogii osoby która bardzo zabiega o miłość mas.
Na swój sposób jest to żałosne, że potężny biznesmen mógłby być uzależniony od aprobaty ludzi których nawet nie zna. Oczywiście nie wiem co naprawdę Elon ma w głowie i jaki jest jego faktyczny sposób myślenia Choć dziś ze względu na jego prawicowe odchyły jest mocno krytykowany przez lewice i liberałów to nie należy ukrywać, że to sami liberałowie i część środowisk lewicowych postawili go na piedestale. To jest coś o czym należy pamiętać.
Problem jest w tym że on wykreował że jest innowacyjny. On po porstu pcha się w biznesy bardzo ryzykowne a ryzyko można zmniejszyć na różne sposoby. Najłatwiejszy i najlepszy to oczywiscie ustawy pod siebie i brak jakichkolwiek regulacji.
Bardzo często korzysta też z marketingu i reklamy. Ta po części dawała mu pewna presję na ustawodawcę ale nic tak nie załatwia sprawy jak ustawiony ustawodawca.
Z tym Marsem. xD też myślałem że to ma szansę ale z czasem jak przez 20 lat nie zrobiono żadnych postępów w zasadzie w żadnej dziedzinie stwierdzam że to bajeczka dla naiwniaków. Tzn nie ma żadnych powodów żeby w ogóle o tym marzyc
Myślę, że część tego co opisujesz bierze się z jego relacji rodzinnych. Z ojcem miał trudne relacje, a teraz już od lat nie może ułożyć sobie życie z żadną kobietą, mimo że miał już kilka żon czy partnerek, plus ma kilkoro dzieci.
Nawet z dziećmi idzie średnio, polecam poczytać o dramie z jego trans dzieckiem.
Wygląda, że nie ma zbytnio najbliższych, na których mógłby się oprzeć, a ma wielu ludzi, których może zwolnić. Nic dziwnego, że mu odwala xd
Dziś jest po stronie prawicy, a kilka lat temu wrzucał takie foto jak ponizej. Trudno je znaleźć, bo sporo zainwestował by na zawsze zniknęło z internetu, oh well.
Na wykopie dość często panuje narracja, że współczesne kobiety nie mają poczucia własnej godności, są egoistyczne, samolubne, hedonistyczne i unikają wszelkich zobowiązań. To czego się natomiast nie zauważa, że większość tych negatywnych zachowań przejęły one od samych samców. To mężczyźni jako pierwsi się zdegenerowali, wywołali rewolucje seksualną i zaczęli promować hedonistyczny styl życia.
O upadku szeroko pojętej męskości opowiada film Hud, syn farmera z roku 1963. Był to western który powstał okresie przejściowym miedzy epoką klasycznych westernów, a pojawieniem się tak zwanych spaghetti westernów i antywesternów które dokonały dekonstrukcji całego gatunku. Akcja filmu działa się w czasach sobie współczesnych, kiedy dziki zachód przestał już być taki dziki, a głównym bohaterem był Hud, syn właściciela rancza z którym popadł w konflikt.
O ile ojciec był przedstawiony jako człowiek honorowy i kierujący się twardymi zasadami to jego syn był egoistyczny i jak to ujęła sama postać ojca, skupiony wyłącznie na sobie. Nic go nie obchodziło poza własnymi interesami. Cenił pieniądze, łamał prawo i sypiał z zamężnymi kobietami, oraz nie stronił od różnych rozrywek i alkoholu. Ten konflikt pokoleniowy w filmie miał symbolicznie pokazywać faktyczny konflikt miedzy starym i młodym pokoleniem jaki rozegrał się w latach 60.
Zignorowanie tego aspektu i zrzucanie całej odpowiedzialności na kobiety na obecną dekadencje społeczeństwa jest zwyczajnym przejawem hipokryzji. Nawet dziś wielu mężczyzn za swojego idola uznają persony pokroju Andrewa Tate który stale promuje kulturę macho, hazard, materializm i konsumpcjonizm, a do tego jest posądzany o handel ludźmi i gwałt. Idea męskości opartej na osobistym honorze i przestrzeganiu moralnych zasad kompletnie zanikła.
@Al-3_x na wykopie panuje wszelaki piwniczanizm ( ͡° ͜ʖ ͡°). Tak serio to każdy ma w tym swój udział. Kwestia tego, że samo i tak by kiedyś wyszło, jak nie w tamtym czasie to później. Człowiek jest istotą, która lubi luksusy oraz dobry styl życia. Biorąc pod uwagę, że jesteśmy zawistni wobec sąsiada samo pokazuje jacy jesteśmy. Gloryfikowanie zachowań Andrew Tate’a oraz Bilzeriana nie wzieło się znikąd. Kto nie chciałby tak żyć jak oni? Albo mieć takie powodzenie? Żyłka pęka w szczególności jak się uwięziony w stanie bezsilności i samokrytyki to nic nie ruszy lepiej. Jeśli nagle mężczyźni przestali być hedonistyczni i samolubni to kobiety i tak będą XD. Wiele rzeczy ku temu napędza (onety, pudelki i inny syf) przez co żyjemy w kole spierdolenia XD
@Al-3_x Rozbijanie tego na płci chyba nie ma sensu. My się po prostu degradujemy jako gatunek, każda płeć trochę inaczej, ale obie to robią. Nie jest to chyba wina nikogo konkretnie, ot po prostu nieznany dotąd dobrobyt i możliwości, popychają nas w spiralę bezrozumnego hedonizmu, gdzie wartości i autorytety które pionowały całe pokolenia, przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Liczy się własne ego i własne korzyści i przyjemności, choćby te najbardziej autodestrukcyjne. Cóż, każda, największą nawet cywilizacja miała swój początek, rozkwit i schyłek. Podejrzewam że nasza to już tak bliżej końca...
Nie dzieliłbym tego na płeć, według mnie taka po prostu jest prawdziwa natura ludzka jeżeli pozwolimy jej w pełni działać. Kiedyś to było blokowane.
- wzrost zarobków umożliwiający samodzielna egzystencję, nawet za płace minimalna wynajmiesz pokój i będziesz jakos żyć
- zanik presji społecznej na związki, dzieci
- automatyzacja różnych prac domowych i wokoł siebie
- szybka i prosta komunikacja online
- brak potrzeb posiadania rozbudowanych sieci społecznych do wsparcia
Każdy dąży do tego by było miło łatwo i przyjemnie na tyle na ile umożliwiaja mu prawo, ekonomia, normy społeczne. Nie fantazjowalbym o tym jakie to dawne pokolenia były spoko a obecne nie, bo ludzie byli tacy jak dziś tylko nie mieli tylu możliwości.
Wygrana Trumpa była zdecydowanie na rękę Markowi Zuckerbergowi. Ma on podobnie jak Elon problem z unijnymi regulacjami i musi ciągle płacić jakieś kary. Już zapowiedział, że Trump ma mu pomóc w walce z tymi jak on to ujął formami cenzury. Trump pewnie będzie naciskać na urzędników z UE, że muszą oni zostawić amerykańskie media społecznościowe w spokoju. J.D. Vance w praktyce już zagroził Uni Europejskiej w tej spawie kilka tygodni temu.
Inna sprawa jest taka, że Elon, Zuckerberg i Bezos mają zbyt duże ego by dobrowolnie współpracować ze sobą. Muszą oni mieć kogoś ponad sobą kto będzie sprzyjał ich interesom, ale mógłby też rozstrzygać spory miedzy nimi. Kimś takim ma być właśnie Donald Trump. Technicznie jest to powtórzenie modelu rządów putinowskich który zakończył erę konfliktów oligarchów z lat 90 gdzie to Putin ustanowił siebie jako nadrzędną instancje do której oligarchowie mieli się w razie problemów zwracać.
Na łamach Krytyki Politycznej ukazał się dość ciekawy artykuł słoweńskiego filozofa, Žižka. Porusza on tam temat ostatniej, szybkiej porażki Asada i to z ręki nie świeckiej opozycji, ale muzułmańskich fundamentalistów.
Jak większość komentujących, nie znam odpowiedzi na te pytania, dlatego też wolę skupić się na szerszym oglądzie sprawy. Ogólnym rysem całej tej historii, podobnie jak w Afganistanie po wycofaniu się Amerykanów i w Iranie podczas rewolucji w 1979 roku, jest to, że nie doszło tu do żadnej decydującej bitwy. Reżim po prostu złożył się jak domek z kart. Zwycięstwo zaś przypadło stronie, której akurat chciało się walczyć i umierać za sprawę.
To, że reżim był powszechnie znienawidzony, nie wyjaśnia w pełni, co się stało. Dlaczego znikł świecki opór wobec Asada, a ostali się jedynie muzułmańscy fundamentaliści, którzy teraz na tym skorzystali? To samo pytanie można zadać w przypadku Afganistanu. Dlaczego tysiące ludzi ryzykowało życiem, żeby załapać się na wylot z Kabulu, ale nie, by zwalczać talibów? Siły zbrojne starego afgańskiego reżimu były może lepiej uzbrojone, ale po prostu nie miały woli walki.
Žižek słusznie zauważa, że współczesne, świeckie i liberalne ideę nie mają już zdolności do mobilizowania mas.
Pozytywistyczna koncepcja wiedzy jako „obiektywnego” wyrazu rzeczywistości – co Foucault scharakteryzował jako pacyfikujące, neutralizujące i normalizujące formy współczesnej zachodniej władzy – jest ideologią „końca ideologii”. Z jednej strony mamy rzekomo niezideologizowaną wiedzę ekspercką, z drugiej zaś rozproszone jednostki, z których każda skupia się na własnej, idiosynkratycznej trosce o siebie (w ujęciu Foucaulta) – na drobnych przyjemnościach życia. Z punktu widzenia liberalnego indywidualizmu jakiekolwiek powszechne zobowiązanie, zwłaszcza takie, które niesie ze sobą narażenie życia i zdrowia, jest podejrzane i „irracjonalne”.
Religia jest dziś natomiast jedyną ideą zdolną angażować jednostki w akcie kompletnego poświęcenia.
To, dlaczego religia wydaje się mieć obecnie monopol na zbiorowe zaangażowanie i samopoświęcenie, najlepiej wyjaśnia Boris Buden, który twierdzi, że religia jako siła polityczna odzwierciedla postpolityczną dezintegrację społeczeństwa – rozpad tradycyjnych mechanizmów, gwarantujących niegdyś stabilność wspólnotowych więzi. Religia fundamentalistyczna jest nie tylko polityczna – to w istocie polityka. Dla wyznawców nie jest już zaledwie zjawiskiem społecznym, ale samą fakturą społeczeństwa.
Jeśli miałbym przewidywać jakąś przyszłościową porażkę zachodu względem innych cywilizacji to właśnie w tym. Nikt nie będzie miał motywacji do obrony zachodniego stylu życia i statystyki to potwierdzają. W krajach zachodnich tylko mały procent populacji jest gotowy walczyć za swój kraj.
@Al-3_x zawsze jak czytam tych filozofów współczesnych to jestem przytłoczony. Pamiętam tak samo byłem przytłoczony, gdy za dzieciaka oglądałem w TV głodne dzieci w Afryce i to że trzeba tam dawać kasę. Po latach dowiedziałem się, że kasa ta trafia tylko do złodziejskich organizacji, które nie pomagają, a żyją z organizowania pomocy. A jak pomoc trafia to do lokalnych oligarchów a nie biednych. Czy powinniśmy się przejmować upadkiem Europy? Nie, bo nie mamy na to wpływu, a są organizacje które mają i to od ich interesu zależy nasze przetrwanie.
Walczą z nim Kurdowie, fundamentaliści, ludy z południa i ISIS, które jest blisko fundamentalistów.
Przez lata trzyma wszystkich za mordę bo ma armię a inni nie mają koordynacji i sprzętu
Budżet Syrii się sypie, oligarchowie są odsuwani od koryta, liczebność armii spada o połowę, jest problem z wypłatami
Fundamentaliści wspierani przez Turcję rozpoczynają rewoltę. Mają drony i wyszkolenie a rząd przegapił moment.
Armia nie ma motywacji i nie wie jak walczyć przeciwko dronom.
Kurdowie i południe przyłącza się do rewolty, prawdopodobnie byli dogadani z fundamentalistami
Otwarcie kolejnych frontów daje dowódców do zrozumienia że to nie ma szans, następuje upadek obrony mimo posiadania sprzętu.
Ruscy nie pomagają bo są uwiązani w Ukrainie, zamykają się w bazach i obserwują.
Assad ucieka do Moskwy, Putin ma problem bo traci bazę wypadową na Afrykę a Erdogan poszerza strefę wpływów na Syrię i aktywnie działa w Azji środkowej bo marzy mu się Imperium Osmańskie a jeszcze Kurdów może niszczyć. Realizacja strategii militarnej w celu politycznym
Słowacki Filozof: tylko religia może motywować tłumy.
Konserwatyzm stracił sens bycia w chwili gdy zaczęły go reprezentować osoby pokroju wielokrotnie żonatego Trumpa, uwikłanego w seksualne niewolnictwo, Andrew Tate'a, rządzącego krajem z największą liczbą rozwodów i aborcji, Putina, czy wcześniej liberalnego Muska. O rodzimej konfie nawet nie ma co wspominać. Martwa ideologia.
@Al-3_x To "konserwatyzm" polegający nie na tradycyjnych wartościach, tylko na podtrzymywaniu tego co jest, stawanie okoniem do wszelkich zmian, bogaci żeby nadal pozostali obrzydliwie bogaci, biedni pozostali biedni i tyrali na bogatych, ale mogli palić w piecu oponami czy bić dzieci, jak do tej pory...
Nie zgodzę się, że on stracił sens. Moim zdaniem nigdy go nie miał. Daj przykład funkcjonującego konserwatyzmu na skalę państwową gdzie nie było takich kontrowersji. Tak jak nie ma i nie było komunizmu gdzie najwyżsi przywódcy nie ociekali w bogactwa w porównaniu do pospólstwa. Skrajna prawica i skrajna lewica to dwie strony tego samego medalu, change my mind.
Konserwatyzm nigdy nie stracił sensu. Po prostu został zawłaszczony przez takie ameby intelektualnej. Rozsądny konserwatyzm jest potrzebny do nieustannego dialogu z liberalizmem i lewicowością, by wypracowywać rozwiązania nie powodujące rewolucji i nie wykluczające znaczniej części społeczeństwa, często tej najstarszej, już nie samodzielnej. Żadna skrajność nie jest dobra.
Fang Yuan jest prawdopodobnie jedną z najciekawszych postaci z webnoveli. Człowiek monolit wolny od wzruszeń, płaczu czy wściekłości. Nie ulega przyjemnościom doczesnym jak alkohol czy pyszne jedzenie. Nie ugania się za kobietami. Jest skupiony na swoim celu jakim jest życie wieczne i jest przy tym osobą skrajnie racjonalną, ale i bezwzględną. Jednak to jego tragiczna przeszłość i życiowa filozofia czynią go ciekawą postacią. W pewnym sensie każde życie jak u Buddy jest dla niego równe. Życie mistrza kultywacji nie ma dla niego większej wartości niż życie robaka. Każde życie bowiem zmierza końcowo ku końcowi. W obliczu śmierci wszystkie życia są równe, ale i każda śmierć czyni życie bezsensownym. Z tego założenia siłę bierze jego bezwzględna natura, ale i determinacja by się wznieść ponad to.
Miałem nadzieje na rozkręcenie spirali grzmotów i zobaczenie na którym etapie ziemniaczane serwety hejto nie wytrzymają inspirując się podobną akcją na wykopie która miała miejsce jakiś czas temu, ale widzę, że nic z tego.
Zdecydowanie zbyt mało często mówi się o jawnej nienawiści do mężczyzn ze strony kobiet w internecie, a to zjawisko jak najbardziej istnieje i jest bardziej powszechne niż się wydaje. Media wolą jednak nagłaśniać głównie odwrotne przypadki gdzie to mężczyźni okazują pogardę do kobiet. Kiedyś sam tego nie dostrzegałem, ale przejrzenie kilku subredditów feministycznych mocno mnie wyprowadziło z tego błędu.
z babami ciężko. Wprowadziły się jedne do pomieszczenia obok.
Łazienka wspólna jest w korytarzu. Także gadam że w razie czego po klucz u nas i ewentualnie sobie możecie dorobić. Ale tak zwanie nie zostawię otwartej na cały dzień aż ktoś dorobi (bo si ktoś wpierdzieli obcy) że to musi być zrobione tak zwanie od ręki.
Nie mija kilka minut - jak telefon od kierowniczki - że nie chce dać się wysikać dziewczynom dosłownie tak powiedziane xD
Teraz to i szeptem trzeba gadać bo tylko drzwi nas dzielą od nich (wszystko słychać co się dzieje w pomieszczeniu obok)- jeszcze coś się powie nie tak i zaraz info pójdzie gdzieś .
Gojo Satoru mimo wszystko okazał się być swego rodzaju fenomenem kulturowym i pamięć o nim może przetrwać dłużej niż pamieć o samej mandze która końcowo okazała się mieć rozczarowujące zakończenie no chyba, że Gege jednak zrobi to JJK 2.0.
Nie ma w Polsce partii która by w pełni reprezentowała interesy tego kraju bo też ten kraj nie jest, od dawna nie był i długo jeszcze nie będzie podmiotem niezależnym. Polacy mogą niechęć tego przyznać, ale Polska jest na to zwyczajnie za słaba. Ten twór na mapie świata może istnieć jedynie we współpracy z silniejszym państwem. W przeciwieństwie do czasów PRL, obecni rządzący mają przynajmniej ten luksus, że mają wybór miedzy zacieśnianiem więzi z USA, Niemcami czy nawet z Chinami. Jak ktoś krzyczy by Polska wyszła z NATO lub UE to prawdopodobnie skrycie chciałby sytuacji gdzie Polska znów poszła by pod wpływy rosji. Zachód to mniejsze zło.
@SpokoZiomek nie wiem dlaczego wspomniałeś o tej partii ale skoro już to odpowiem pytaniem: masz trzy drogi powrotne do domu, idąc pierwszą lub drugą na 100% dostaniesz wpierdol a idąc trzecią albo dostaniesz albo nie, którą wybierzesz?
@Al-3_x To trochę oczywista oczywistość, tylko wszyscy w dyskusji politycznej udają, że chodzi o coś innego. Prawdopodobnie po to aby nie przyznać że a) wybierają mniejsze zło lub b) jawnie chcą powrotu do Polski systemu wschodniego (no dobra, niektórzy Konfiarze to przyznają, to trzeba im oddać).
Mamy obecnie w grze politycznej dwa obozy - zachodni, oraz chińsko-ruski (dominacja Chin jest tak mocna, że nie ma co tego rozdzielać). Obóz zachodni ma dwa odcienie, amerykański i europejski.
Obóz ruski Polska już przerabiała, i nikt normalny nie chce jego powrotu. Obóz "zachodni" możemy brać pod uwagę tylko w wariancie europejskim, bo niestety Polska to nie UK czy jakaś wyspa na Atlantyku, która może się zastanawiać czy bliżej jej do USA czy Europy kontynentalnej.
Reasumując, to co powiedziałeś zawęża się do dwóch opcji, UE+federalizacja (co jest słabą opcją), lub Ruski Mir (który jest opcją samobójczą dla państwowości polskiej). ¯\_(ツ)_/¯
Pisałem już kilka lat temu na wykopie, ze kapitalizm produkuje psychopatów. Wczoraj znalazłem dość ciekawy artykuł na Krytyce Politycznej w tym temacie.
Osobowość naszych czasów jest elastyczna i jednocześnie pokawałkowana. Dokładnie taka, jakiej wymaga neoliberalny świat: indywidualistyczna do granic możliwości, nastawiona na konsumpcję i zbieranie wrażeń, bez stałego miejsca, tworząca liczne, ale powierzchowne relacje i kruche więzi.
Autor artykuły przytacza tutaj coraz bardziej powszechne zjawisko dysocjacji i rozszczepienia osobowości.
Dysocjacja jest unikiem, pozwalającym szybko i bez problemów zdystansować się, oddzielić od konfliktu, wyjść z relacji i nie odczuwać niepokoju z powodu sprzeczności we własnych działaniach i postawach. Mówiąc krótko: przystosować się do wszystkiego, a przede wszystkim do rynku. Osobowość naszych czasów jest elastyczna i jednocześnie pokawałkowana. Dokładnie taka, jakiej wymaga neoliberalny świat: indywidualistyczna do granic możliwości, nastawiona na konsumpcję i zbieranie wrażeń, bez stałego miejsca, tworząca liczne, ale powierzchowne relacje i kruche więzi.
López Mondéjar, mówiąc o „kręgosłupie”, ma na myśli zasadę integrującą ja, wyobrażenie o sobie idealnym, które może stać w sprzeczności z tym, co rzeczywiście robimy, i ze światem, w którym żyjemy. Pozwala porównywać aspiracje i pragnienia z oferowanymi przez społeczeństwo możliwościami ich realizacji. Prowadzi to do konfliktów, co nie jest wygodne, ale pozostaje warunkiem kontaktu z rzeczywistością. Inaczej fragmenty ja współistnieją obok siebie, nie sprawiając problemów i nie wywołując poczucia winy.
W pewnym sensie to zjawisko opisał już Jung w swoich książkach gdzie jego zdaniem psychika współczesnego człowieka jest poddawana ciągłej fragmentaryzacji. Człowiek współczesny szufladkuje różne aspekty jego jaźni oddzielając je od siebie. Zdaniem Junga jednak tego typu rozczłonkowanie jest typowe dla schizofreników.
Problem polega na tym, że tego rodzaju unik nie prowadzi do rozwiązania problemów. Więcej: uniemożliwia skonfrontowanie się z nimi. Wydaje się, że nie dosięgnie nas żadne niebezpieczeństwo, ale żeby w ogóle móc coś realnie zmienić, trzeba najpierw poczuć zagrożenie. Tymczasem osobowość naszych czasów skuteczne przed tym chroni. López Mondéjar jest zdania, że mechanizm ten jest generowany przez system społeczno-ekonomiczny i jednocześnie go wzmacnia. Fantazjujemy, że oto staliśmy się niezwyciężonym Achillesem, którego nie można zranić.
Człowiek alienuje się od rzeczywistości w imię własnych fantazji na temat sprawczości. Problemy jednak przez to nie znikają tylko się pogarszają. Autor przytacza problem otyłości i tego jak współczesne społeczeństwa sobie z tym "radzą",
Kiedy otyłość zaczyna być traktowana tylko jako przejaw różnorodności, realny problem znika, a mówienie o nim okazuje się cezurą i przejawem dyskryminacji. López Mondéjar widzi w krytyce fatfobii także (choć nie tylko) gest odmowy uznawania granic stawianych przez rzeczywistość. Otyłość jest niezdrowa i to nie wszystko jedno, jak wyglądamy. Nie ze względów estetycznych, ale z powodu problemów, które się za nią kryją i z którymi należałoby się skonfrontować.
Końcowo unikanie myślenia o własnych wadach, skrajny indywidualizm, narcystyczne przekonanie o własnej wyjątkowości i rywalizacja promowana przez kapitalizm sprawiają, że obecny system dziś produkuje samych psychopatów.
Wartości współczesnego kapitalizmu i mechanizmy związane z wytwarzanym przez nie typem osobowości popychają w stronę agresji. W akcie przemocy sprawca odzyskuje zachwiane poczucie panowania nad innymi i nad sytuacją. Gwałtowne działanie sprawia, że czuje się potężny, a nie bezbronny, zależny i podatny na zranienie. Oddala w ten sposób poczucie bezsiły i w zarodku dusi budzącą się w nim frustrację. Bardzo łatwo zaprzeczyć jej istnieniu, bo naprawa obrazu ja jest natychmiastowa. Trudne emocje nie przedostają się do świadomości, za to przyjemność związana z rozładowaniem jest bardzo silna.
Towarzyszy temu zjawisko, które López Mondéjar określa pandemią funkcjonalnej psychopatii. W apokaliptycznym kapitalizmie psychopata czuje się jak ryba w wodzie, a szefowie go tylko chwalą. Twarda skóra, brak wrażliwości na ból własny i innych, instrumentalne traktowanie ludzi i relacji oraz wyobcowanie pozwalają nie przejmować się żadnymi granicami.
Ja bym powiedział, że oprócz psychopatów kapitalizm produkuje też autystów których nagły wzrost był mocno zauważalny w ostatnich latach, ludzi z depresją, paranoików i nawiązując też do francuskiego filozofa, Deleuzego, schizofreników.
@Al-3_x Artykuł bardzo ciekawy, jednak chyba autor nie do końca rozumie czym jest psychopatia. W społeczeństwie rodzi się 1-2% psychopatów, tyle jest "korzystne ewolucyjnie", wiecej nie. Psychopaci maja fizycznie inne mózgi niż przeciętny człowiek, i nie, mózg nie zmienia się w ten sposób, bo ktoś coś zdysocjował. Twierdzenie, że tak jest, jest nadużyciem. Tak samo jak popularne jest teraz diagnozowanie u wszystkich narcyzmu, a to przecież jest poważne zaburzenie osobowości, i nie występuje u co drugiej osoby.
@koniecswiata Autor używa terminu psychopatia funkcjonalna. Znaczy to tyle, że nie chodzi o bycie dosłownym psychopatą co wyrabianie sobie pewnych zachowań typowych dla psychopatii. A narcyzm jak najbardziej można sobie wyrobić i wzmacniać.
@Al-3_x No tak, wymyślił sobie jakiś termin, który jednak jest bardzo sugestywny i sugeruje, że większość ludzi w kapitalistycznym społeczeństwie posiada cechy psychopatów. Nie podoba mi się to.
A moim zdaniem ludzie byli zawsze tacy sami- lasi na awanse,pieniadze,atencje,lekki styl zycia,podli i zlosliwi.
Teraz po prostu jest wiecej mozliwosci przekazu- dzieki social mediom i internetowi wszystko trafia na caly swiat w czasie rzeczywistym,a jeszcze 15-20 lat temu tyle tego nie bylo: internet nie byl taki powszechny,ale juz sie rodzily te problemy,ktore sa tutaj opisywane. Ile ludzi wrzuca w internet falszywy obraz swojego zycia- bardzo duzo,nie tylko w wieku maturalno-studenckim,ale glownie ludzie 40+lat!
A dlaczego rodzi sie mniej dzieci? Bo im bogatsze spoleczenstwa tym mniej sie dzieci rodzi- to nie dzieje sie od wczoraj. Ktos powie,ze w Niemczech czy Francji rodzi sie wiecej dzieci niz w kraju- tylko jak sie czlowiek zaglebi to wyjdzie na to,ze najwiecej rodzin wielodzietnych jest wsrod rodzin islamskich,a ich w Polsce jest ekstremalnie malo.
W Polsce duzo problemow rodzi sie od patologii szkolnictwa na kazdym poziomie- szkola ma placone od ilosci dzieci,a jako ze jest niz to nie ma nadmiaru chetnych! Wiec trzeba pielegnowac rozne patologie,przepuszczac z klasy do klasy roznych gamoni,wmawiac rodzicom( glownie im sie wpaja rozne pierdy odnosnie dzieci,bo rywalizacja miedzy rodzicami jest ogromna) o wyjatkowosci dzieci,bo jeszcze przepisze do innej szkoly...
Gdzies na hejto smigal artykul,ze rektor uczelni narzekal,ze niewiele ponad polowa maturzystow chce isc na studia- tak,powszechnosc edukacji wyzszej obnizyla poziom,wiec dyplom jest coraz mniej warty.A co jest dla uczelni najwiekszym problemem- spadek prestiżu czy spadek studentow( pieniedzy?).
Niestety zawala sie system i wszystko idzie w dol- nikt nie ma pomyslu co zrobic,zeby bylo lepiej!
Tylko czy nadmiar magistrow niczego cokolwiek pozytywnego wnosi do spoleczenstwa...
Co do chorob psychicznych- psychiatria sie rozwija,wiec sila rzeczy aktualnie za patologie uwaza sie rowniez zachowania,ktore kiedys byly mniej lub bardziej akceptowane.
Kilka dni temu pisałem o tym, że Visa i Mastercard, amerykańskie firmy zajmujące się wydawaniem kart płatniczych wykorzystują swoją pozycje na rynku w Japonii i blokują możliwość płatności różnym stronom poświęconym mangom przez co te upadają. Wszystko to ma się odbywać pod przykrywką konieczności ochrony marki. Niesłusznie wtedy oskarżyłem o to próbę dostosowania się korporacji do tworzenia tęczowego, inkluzywnego i bezpiecznego kapitalizmu. W istocie winni mogą tutaj być konserwatyści, a dokładniej ta organizacja.
The National Center on Sexual Exploitation (NCOSE), previously known as Morality in Media and Operation Yorkville, is an American conservative anti-pornography organization.[2][3] The group has also campaigned against sex trafficking, same-sex marriage, sex shops and sex toys, decriminalization of sex work, comprehensive sex education, and various works of literature or visual arts the organization has deemed obscene, profane or indecent. Its current president is Patrick A. Trueman. The organization describes its goal as "exposing the links between all forms of sexual exploitation".
Wygląda na to, że mają oni pewien wpływ na Visa i Mastercard
In the early months of 2020, the National Center on Sexual Exploitation led a group of NGOs from around a dozen countries internationally in a grassroots public advocacy effort in hopes of pressuring payment processing companies to recognize the allegations of abuse and criminality being levied by groups like NCOSE against pornography websites and cut ties with them. In December 2020, in the wake of that campaign and a public awareness boost from an Opinion article about Pornhub by Nicholas Kristof in The New York Times, both Visa and Mastercard announced their intentions to end their work with Pornhub.
Oskarża się też ich o wpływy na afrykańskie kraje w kwestii polityki LGBT.
US anti-pornography campaigning group has advised, promoted and endorsed anti-LGBTQ+ activists and politicians in Uganda
Są finansowani przez wielki biznes
The organization has previously received funding from Philip Anschutz and the Coors Brewing Company family.[77][78] Joseph Coors was also a member of the organization's board of directors.[78] U.S. Department of Justice (DOJ) grants of $150,000 in the 2005 and 2006 federal budgets funded Morality in Media's review of citizen-generated obscenity complaints submitted to the group's ObscenityCrimes.org website. MIM deemed 67,000 complaints legitimate by August 2007 and referred them to the DOJ,[79] but the program never resulted in a prosecution.[80] The grants were created by Congressional earmarks by U.S. Representative Frank Wolf of Virginia.
Ogólnie ciekawa organizacja. Jeśli kogoś jednak ciekawi kto naciska na reprezentacje mniejszości w popkulturze to będzie to GLAAD .
GLAAD (/ɡlæd/[1]) is an American non-governmental media monitoring organization. Originally founded as a protest against defamatory coverage of gay and lesbian demographics and their portrayals in the media and entertainment industries, it has since expanded to queer, bisexual, and transgender people.
Czyli mamy korporacyjne DEI, i mamy też ich korporacyjną opozycję, działającą dokładnie w przeciwnym kierunku i również dysponującą sporymi zasobami. No kto by się spodziewał?
Karuzela pokurwienia i spierdolenia wciąż się rozpędza, a ludzkość wciąż dzieli się coraz bardziej.
Z drugiej strony, ludzi na świecie jest dużo za dużo i wszystko to i tak zmierza w stronę kolejnej wielkiej konfrontacji i wybijania się.
Powinny być oddzielne szkoły dla chłopców i dziewczyn do czasu studiów. Młodzi chłopcy i mężczyźni często nie umieją się zachować w towarzystwie kobiet i czują się rozproszeni. Szczególnie w okresie dojrzewania. Szczególnie mnie zmartwiły historie kobiet które bywały molestowane za młodu przez swoich męskich rówieśników. Młode dziewczyny też powinny się koncentrować na nauce, a nie potencjalnym flirtowaniu z przedstawicielami płci męskiej.
Powinny być oddzielne planety dla kobiet i mężczyzn. Mężczyźni często nie umieją się odpowiednio zachować w towarzystwie kobiet i czują się rozproszeni. Szczególnie zmartwiły mnie historię Ziemianek, które były za młodu molestowane przez Ziemian rówieśników...
@Al-3_x - ja jestem za przymusowymi koedukacyjnymi przedszkolami, szkołami, uczelniami i miejscami pracy - niech się młodzi i starzy obcować z drugą płcią uczą przez całe życie
A jak chcą nie mieć interakcji z drugą płcią to niech sobie to robią po szkole/pracy
Choć uważam, że Freud miał racje i istnieje konflikt miedzy Id (pierwotne, podświadome, wyparte popędy) i superego (narzucane społecznie normy) to ten konflikt nie obejmuje wyłącznie kwestii ludzkiej seksualności. Freud też to końcowo przyznał i uznał istnienie popędu śmierci (Tanatos) któremu przeciwstawiał popęd życia (Eros) tożsamy u niego z libido. Ja jednak podobnie jak Jung nie utożsamiałbym libido jedynie z popędem seksualnym. Nietzsche utożsamiał instynkt życia z wolą mocy, która może być realizowana w sposób pozytywny (chęć twórczego artyzmu, lub przygodności o której pisał From) jak i negatywny (dosłownie faszyzm). W ramach intersubiektywnych norm tworzy się możliwość racjonalnego dyskursu co jest podstawą nowoczesnego społeczeństwa. Pojawianie się jednostek pokroju Trumpa zaburza ten dyskurs ponieważ Trump odrzuca jakąkolwiek normy społecznej debaty polaryzując ostro społeczeństwo.
W tym więc przypadku istnienie wspólnego systemu normatywnego ogranicza ludzkie, solipsystyczne pragnienie realizacji własnej woli dominacji (która ma w tym przypadku charakter pragnienia zwiększenia własnej sprawczości, a nie seksualny) nad innymi. Istnieje jednak jeszcze jeden wymiar naszych ukrytych lęków. Uważam, że każda jednostka ma skłonność do popadnięcia w paranoje. Człowiek ma możliwość popadnięcia w największe szaleństwo i bać się nawet własnego cienia, ale społeczny logos pozwala mu racjonalizować otaczający go świat co zwiększa jego poczucie bezpieczeństwa gdy kiedyś radził sobie z trwogą dzięki religii.
Pojawianie się jednostek pokroju Trumpa zaburza ten dyskurs ponieważ Trump odrzuca jakąkolwiek normy społecznej debaty polaryzując ostro społeczeństwo.