Węgry rejon jeziora Balaton. Kraj znamy nam głównie z dość trudnych via ferrat, ale tym razem poszliśmy się poobijać nad ich "morzem". Po sezonie jest bardzo przyjemnie.
Nie do wiary... Myślałem już, że ta chwila nie nadejdzie, ale udało się. Zacząłem czytać tę książkę w lipcu 2025 i zwyczajnie mnie pokonała. Uparłem się, że nie przeczytam nic innego, dopóki nie pokonam tego dzieła i w końcu nadszedł ten dzień, gdy odzyskałem wolność.
Na trudność w szybszym przeczytaniu książki złożyło się kilka elementów. Po pierwsze, czytałem w oryginale i zwyczajnie szło to ciężej, niż się spodziewałem. Uważam, że całkiem nieźle znam angielski, ale nie widocznie nie aż tak dobrze: rozbudowane słownictwo i archaiczna konstrukcja zdań skutecznie utrudniały czytanie i trochę zajęło, zanim się przestawiłem.
Drugą przeszkodą okazała się sama tematyka. Powieści obyczajowe chyba zwyczajnie mnie nie interesują. Duma i Uprzedzenie to w zasadzie Ploty: Książka. Jest w niej dużo humoru, wyraźnych postaci, pod koniec nawet się rozkręca, ale ogólnie przerosły mnie ciągłe domysły, knucia, osądzania... Uprzedzenia? Rozumiem zamiar, jestem w stanie docenić pomysł, kunszt pisarski i formę, ale cóż z tego, skoro ostatecznie nie byłem w stanie zmusić się do zainteresowania tym, co było opisywane i przez ponad połowę książki zwyczajnie się męczyłem.
Ostateczną ocenę podnosi kilkadziesiąt ostatnich stron, przy których poczułem już jakieś emocje, byłem w stanie się zaangażować, wszystkie wątki zaczęły się dopinać. Ktoś może uznać, że to i tak niska ocena, bo Duma i Uprzedzenie to klasyka literatury i winny jej większy szacunek, oceniam jednak jako zwykły, prosty, ale też prostolinijny chłop.
@BoguslawLecina nie znam się na tym kompletnie więc może to idiotyczne pytanie, ale skoro prawie 90% wszystkich przychodów jest z cfd, to po co takiemu xtb klienci indywidualni skoro wydaje 187mln na marketing na nich?
@tomilidzons i bardzo dobrze, ja mam kupione XTB ze średnią 22 zł, a aktualnie jest warte 150zł, niedawno było ATH na prawie 200zł. Bardzo dobrze robią, wszystko się kręci ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@SzubiDubiDU pracuję z domu, dzieciaki odwożę autem do placówek, wracamy pieszo. Czas operacyjny autem - około 30 min. Komunikacją i pieszo podobnie - około godziny.
Mieszkałem kiedyś w Krakowie i jeździłem samochodem 20 min bo komunikacja w drodze powrotnej była tak niedeterministyczna że zajmowała od 35 do 90 min, także ten. Pamiętam też, że Lublin za każdym razem jak słońce wstało na wschodzie ogłaszał zmiany w rozkładzie które nie były cięciami ale jakoś podróże zawsze trwały po nich dłużej.
Ja mam przystanek pod domem, autobus jedzie 47 minut, 12 minut piechotą od przystanku do bramy kołchozu, mam jeszcze 10 minut dla siebie na przebranie i śniadanie. Powrót o 15:20, w domu na 16:07. Autem jadę 25 minut rano i 30 minut po południu, trasa ma 25 km więc trzeba liczyć 50 km dziennie. Auto pali 7 litrów benzyny, bilet miesięczny kosztuje 150 zł. Jakbym dojeżdżał sam, to kompletnie by mi się nieopłacało auta wyciągać, zwłaszcza zimą, gdy nie pracuję na podwórku i nie zależy mi na czasie.
Wczoraj bez kręcenia, bo byłem bardzo zmęczony, bardzo zapracowany i musiałem ogarnąć bardzo brudny napęd w starej szosie. Dobra, tak naprawdę nie chciało mi się, a w zasadzie odechciało się, gdy zobaczyłem o 18:00 odczuwalną -0,8 stopnia. No więc chociaż ten napęd ogarnąłem.
Dzisiaj przed 17:00 zaczęło padać, więc na poważnie rozważałem chomika. Szczęśliwie, mój pies nieszczęśliwie zawołał na spacer, a na nim zauważyłem, że kostka jest praktycznie sucha. Pozostało mi zatem pojechać i te 500 metrów kostki od domu, to były jedyne suche metry na trasie xD Pozytyw chociaż taki, że całkiem ciepło, bo co najmniej 7 stopni.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Cieszy powrót do lubianych bohaterów, dla których nie starczyło miejsca w poprzedniej książce. Jednocześnie przez to, że „Taniec ze smokami” również został podzielony na dwa tomy, miałem wrażenie, że akcja nie posuwa się zbytnio naprzód. To oczywiście wina tego, że obie części trzeba traktować jako jedną książkę.
Ku zaskoczeniu stwierdzam, że „Uczta dla wron” miała ciekawsze wątki. Może dlatego, że bardziej skupiała się na mniejszych lub większych intrygach, na ludzkiej psychice, a „Taniec ze smokami” idzie w bardziej mistyczne tony, między innymi Jona i Brana. Chociaż przypadek Fetora, człowieka złamanego, jest równie ciekawy z psychologicznego punktu widzenia.
Niezmiennie bardzo podobają mi się różne pogłoski słyszane przez określone postaci, a potem pokazanie ich z perspektywy innych. Sztandarowym przykładem jest cebulowy rycerz.
Mimo że ocena jest oczko niższa niż ostatnio, to wciąż serię czyta mi się naprawdę przyjemnie.