Zaloguj się aby komentować
Ciekawe kto dla kogo był inspiracją
#pdk #lego #heheszki

Zaloguj się aby komentować
Odcinkowe pomiary prędkości to najlepsze co można było wprowadzić, szczególnie na autostradach i innych drogach o szybkim ruchu.
Na A4 i S8 wokół Wrocławia robi to niesamowitą robotę. 3 pasy to wciąż za dużo dla niektórych i muszą manewrować między wszystkim bo się uduszą. Nie mogą jechać 120/140 muszą 180 bo ponownie się uduszą xd
Jak dla mnie każda autostrada powinna mieć to na każdym wjeździe i zjeździe i w ten sposób monitorować poprawność jazdy kierowców.
#motoryzacja #niepopularnaopinia
Poprawia to komfort mojej jazdy. Nagle każdy jedzie w okolicy tej maksymalnej prędkości i można spokojnie ustawić tempomat i jechać bez wariatów mrugających mi długimi bo jak śmiem jechać tylko maksymalną dozwoloną prędkością

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Żona przydreptała wyraźnie skwaszona i wyznała mi przyczynę. Otóż rzekomo przytyła 1,5 kilograma i teraz "źle się czuje we własnym ciele".
Niewiele myśląc odpowiedziałem że "ja się w Twoim czuję świetnie, daj mi tylko szansę".
Popatrzyła na mnie jakoś tak dziwnie i poszła.
Nie wiem, chyba jednak źle to rozegrałem...
#takasytuacja #zalesie
Zaloguj się aby komentować
Mam nadzieję, że nie będzie chaotycznie, ale szlag mnie trafia i muszę po prostu wypluć z siebie parę słów.
Cała Polska od kilku tygodni przeżywa akcje #latwogang Chłopaka nie darzę ani gramem zaufania, typ już na pierwszej akcji denerwował mnie, że wpuszcza do swojego mieszkania setki "artystów" i influencerów, którzy masowo lecieli w kulki, unikając płacenia podatków. Może ten cały Hancke ma dobre serce, ale wkurwia mnie jego bezmyślność, wręcz ostentacyjna naiwność. Niedawno zrobił sobie rajd po Polsce, bo trzeba było zebrać na chłopca chorującego na NIEULECZALNĄ CHOROBĘ DMD. Dwanaście milionów na terapię w USA, która jest tak dobra, że w Europie nie doczekała się refundacji, bo nie ma dowodów, że działa. Prawie cała Polska dostała orgazmu, bo chłopak jechał na rowerze. Te wszystkie zasrane TVN-y, TVP, Polityki i inne Wyborcze przeżywają całą tą szopkę i prawie jednogłośnie nie pytają się CZEMU K⁎⁎WA TAK BOGATY KRAJ NADAL UDAJE, ŻE ŻYJE NA DOROBKU I MUSI ZBIERAĆ KOLEKTĘ PO POLAKACH. PAŃSTWO W G20, KTÓRE STAĆ NA DARMOZJAZDÓW Z PRZYWIELAJMI EMERYTALNYMI, LICZNE ZWOLNIENIA Z PODATKÓW, DOSTAJE TYLE PIENIĘDZY Z UE, A NIE UMIE ZAPEWNIĆ DOBREJ OCHRONY ZDROWIA I NIE UMIE SFINANSOWAĆ PORZĄDNIE SEKTORA NAUKOWEGO, KTÓRY MÓGŁBY PRACOWAĆ NAD OPRACOWANIEM FAKTYCZNIE DZIAŁAJĄCEGO LEKU NA DMD.
Wiecie jednak, co mnie w tym wszystkim najbardziej denerwuje? Że dostrzegłem u siebie hipokryzję, bo przez lata co miesiąc dawałem jakieś drobne na #wosp, bo na Państwo nie można było (i nie można nadal) liczyć. Owsiak też miał dobre intencje, ale zrobił coś strasznego. Nauczył nas Polaków, że wszystko da się rozwiązać zbiórkami. Po co komuś reformy, praca u podstaw. Teraz u władzy mamy menelstwo intelektualne (na obraz nas Polaków, którzy wybrali sobie takich ludzi), którzy robią w gacie na samą myśl, by dokonać jakiś cięć w budżecie lub by podnieść składkę zdrowotną, bo przecież Polakowi nie wytłumaczysz, że budżet nie jest z gumy. Teraz ten cały Łatwogang apeluje do polityków, by rzucili pieniądze na niedziałającą terapię. Ktoś od Nawrockiego już odpowiedział, że się tym państwo zajmuje. Może niech się wytłumaczy czemu snus u piwnego chlora obiecał, że zawetuje wszystkie ustawy podnoszące jakiekolwiek podatki i inne opłaty. No przy takiej polityce to ochrona zdrowia będzie trzymać się na zbiórkach, czy to organizowanych przez Owsiaka czy Hanckego.
Dosyć k⁎⁎wa, skończyło się moje dobre serduszko, każdego domagającego się ode mnie pieniążków na chore dzieci będę odsyłać z kwitkiem, bo k⁎⁎wa płacę składkę zdrowotną, a co za tym idzie, dołożyłem się wcześniej. Niech te wszystkie jebane złote cielce i zaślepione bożki wyciągają pieniądze do tych, co nie płacą podatków. Niech sobie oni finansują te niesprawdzone terapie. Co do Wielkiej Orkiestry też jestem na nie, ale tutaj "buntuje się po smutnemu". Sprzęt medyczny niech kupuje Państwo, które k⁎⁎wa ma aspirację do G20. Nie kupuje tych kawałków o państwie, który od 36 lat jest na dorobku. Pieniądze są, tylko my wydaje na jakieś zasrane nierentowne górnictwo, KRUS, TVP, IPN, gówno studia o gender, te wszsytkie zasrane spółki obsadzone przez każdą możliwą partię. No k⁎⁎wa są pieniądze tylko trzeba wywalić darmozjadów i przekierować środki na rzeczy faktycznie potrzebne. Skoro państwo nie jest w stanie zrobić z tym porządku, bo politycy reprezentują wszystko co najgorsze, (a rząd Polacy wybrali na swój obraz i podobieństwo!) to znaczy, że tego sprzętu tak naprawdę nie potrzebujemy.
#polityka #gownowpis #niepopularnaopinia
@BapitanKomba To co teraz należy robić? Jak walczyć z tym zjawiskiem?
Dla mnie krokiem w celowanie do polityków, którym pewnie to wszystko pasuje stan rzeczy. Tylko nawet nie wiem jak ustawodawstwo obecnie działa. Czy można to urestrykcyjnić?
Natomiast czego bym oczekiwał w pierwszej kolejności:
zbiórki jak jakaś (alternatywka) loszka zbiera sobie "start w dorosłe życie" nie powinny mieć nigdy miejsca, jak i również na zbiórkę tego leku który nie jest dozwolony w UE
wszelacy politycy afiszujący się w akcje powinny dostać melę na ryj. Zamiast się pchać na szkło to powinni zapierdalać, bo poniekąd ich klasa stoi za przyczyną istnienia części tych zbiórek
Zaloguj się aby komentować
3 lata praktyki stoickiej
Dziś mijają trzy lata, odkąd zacząłem praktykować stoicyzm. Mam tu na myśli codzienne wykonywanie stoickich ćwiczeń mentalnych. W moim przypadku jest to przede wszystkim przegląd siebie, w który wplatam inne techniki, takie jak perspektywa kosmiczna czy praemeditatio malorum. Oprócz tego czytam teksty stoickie, filozoficzne i inne zahaczające o temat funkcjonowania ludzkiej psychiki. Poza tym prowadzę dziennik oraz piszę teksty o tym, jak rozumiem stoickie zagadnienia. To wszystko składa się na moją praktykę stoicką, której poświęcam minimum godzinę dziennie. Choć myślę, że średnio może to wychodzić bliżej dwóch.
Efekty
Widać, że na praktykowanie stoicyzmu poświęciłem już sporo czasu, więc jakie są tego efekty?
Myślę, że przede wszystkim nawiązałem zdrową relację z samym sobą. Nauczyłem się z sobą rozmawiać, dociekać co mną kieruje – nie bać się tego. Stałem się swoim najlepszym kumplem i mam do siebie duży poziom zaufania.
Umiem namówić się do różnego rodzaju działań. Nauczyłem się wytwarzać nowe nawyki i utrzymywać już istniejące. Rozwinąłem wysoki poziom samodyscypliny. Przy czym, na chwilę obecną do niczego już się nie zmuszam. Dzieje się tak dlatego, bo gdy wypracowałem swoją rutynę, to pracowałem mocno nad tym, żeby polubić każdą rzecz, którą robię. Starałem się, żeby niczego nie robić tylko dlatego, że jest to dla mnie korzystne i zaprocentuje w przyszłości. Lecz chciałem, żeby każdą rzecz, którą robię lubić robić tu i teraz. Żeby we wszystkim co robię odnaleźć pierwiastek zadowolenia. Udało się – jestem zadowolony.
Czy jestem szczęśliwy? Nie wiem, ciężko jest zdefiniować szczęście. Wiem na pewno, że czuję zadowolenie z siebie, ze swoich relacji, ze swojego życia i tego jak je odbieram. Zadowolenie stało się moim domyślnym samopoczuciem. Wcześniej był nim niepokój.
Amor fati
Pogodziłem się ze sobą – z tym, kim jestem, gdzie żyję i jakie mam możliwości. Pogodziłem się ze swoją przeszłością i błędami, które popełniłem. Przestałem się nad sobą użalać i uważać za pokrzywdzonego przez życiowe okoliczności. Wyrwałem się z pułapki myślenia "co by było gdyby". Akceptuję życie takim, jakie jest. Czasem trudne i bolesne, ale innego nie mam, więc cieszę się nim i staram się docenić całą paletę ludzkich doświadczeń.
Nauczyłem się kierować swoją uwagę na to co ode mnie zależne, czyli na działania w chwili obecnej. Przy czym, akceptuję fakt, że mam ograniczone zasoby czasu i uwagi; że może mi ich nie starczyć na wytworzenie kolejnego nawyku; że zawsze coś dzieje się kosztem czegoś; że nie w każdym przypadku uda mi się wszystko zrobić tak jak to sobie zaplanowałem.
Udało mi się wyzbyć roszczeniowej postawy wobec życia – myślenia typu, że coś mi się należy, lub że moje życie powinno wyglądać w określony sposób. Jest, jak jest. Mam życie, jakie mam i nauczyłem się je cenić. Czasem lubię wręcz prowadzić wewnętrzną narrację w ten sposób, że moje życie jest tym najlepszym z możliwych.
Przestałem się na cokolwiek oburzać, narzekać i obrażać. Wiem, że te reakcje nie działają na moją korzyść, więc po prostu tego nie robię.
Przestałem uciekać przed problemami. Jak coś jest dla mnie trudne, niewygodne, powoduje uczucie lęku bądź niechęci – robię to w pierwszej kolejności.
Okiełznać emocje
Praktyka stoicka nie powoduje wyprania z emocji, jak to sobie niektórzy wyobrażają. Zdarza się, że doświadczam nieprzyjemnych stanów emocjonalnych i odczuć, tak jak każdy. Nie pozwalam im jednak przejąć nade mną kontroli. Nie jest tak pięknie, że za każdym razem uda mi się złapać ten moment, żeby odruchowo się nie wkurzyć, nie krzyknąć, nie wybuchnąć. Lecz wtedy staram się nie płynąć na fali emocji, tylko staram się je przeczekać. Nie uciekam przed nimi w żaden sposób. Daje im swoją uwagę i nie przekierowuje jej na inne rzeczy. Nie zaleje się dopaminą z shortów lub scrollowania, żeby poczuć się lepiej. Nie ucieknę myślami w książkę. Nie wyżyję się w trakcie ćwiczeń fizycznych. Dam danej emocji czas i przestrzeń, żeby mogła się wypalić i wygasnąć wewnątrz mnie. Czasem, na gorąco, robię krótką analizę tego co czuję. Robię ją w myślach, lub jeśli mam taką możliwość, zapisuję ją w notatniku. A gdy już ochłonę analizuję wszystko po raz drugi, mając już bardziej racjonalną perspektywę. Zastanawiam się skąd wynikła moja reakcja? Czy był to sygnał do zmiany, który warto później rozważyć, a może zwykły atawizm?
Wszelkie reakcje mojego organizmu i psychiki budzą moje żywe zainteresowanie. A im są trudniejsze, tym większa nauka z nich płynie.
Nie boję się moich stanów emocjonalnych. Nie boję się lęku. Nie boję się wyrazić własnego zdania. Nie boję się wejść w konflikt, jeśli widzę w tym realną korzyść taką jak wyznaczanie granic. Wcześniej miałem z tym wszystkim duże problemy. Przed trudnymi emocjami uciekałem w używki, a konfliktów unikałem jak ognia. Dużo rzeczy wolałem ścierpieć niż się pokłócić. Nie żyłem w zgodzie z sobą, bo się bałem. Bałem się lęku i odpowiedzialności za własne życie. Wolałem uciec w komfort i doraźną ulgę. Zagłuszyć swoje emocje marihuaną, alkoholem albo jedzeniem. Poczuć przyjemność i nie myśleć, choć przez chwile.
Nie taki diabeł straszny
Co ciekawe, nuda była dla mnie jednym z trudniejszych stanów emocjonalnych. Czymś zupełnie nie do przyjęcia. Odczuwałem lęk przed nudą. Musiałem ją natychmiast czymś zagłuszyć. A mój repertuar zajęć był mocno ograniczony przez zespół amotywacyjny, będący skutkiem palenia marihuany. Z tego samego powodu nie potrafiłem się za bardzo na niczym skupić. Pozostawało więc dalsze zagłuszanie nudy przez używki i szybką dopaminę np. z shortów na yt.
Teraz tak właściwie to przestałem się nudzić. Dzięki zbudowanej samodyscyplinie mam tyle rzeczy, które mogę i lubię robić, że nie starcza mi doby na to wszystko.
Selekcja treści
Nie słucham radia, nie oglądam telewizji, nie czytam wiadomości – żadnych. Gdy dzieje się coś dużego, czy to w Polsce, czy na świecie, to i tak te informacje jakoś do mnie docierają. Zawsze ktoś coś powie, koledzy w pracy, rodzina, znajomi. Internet również przesiąka dużymi wydarzeniami i mimowolnie zobaczę jakiś komentarz bądź mema. Nie czuję się więc, jakbym mieszkał w jaskini.
Jak mnie coś zainteresuje, to sobie poczytam. W innym przypadku nie zamierzam zaśmiecać swojej głowy polityką i bieżącymi wydarzeniami, które w większości mnie nie dotyczą lub na które nie mam żadnego wpływu. Dbam o higienę swojej psychiki i nie pozwalam, żeby wpływały na nią losowe treści. Narracja płynąca z mediów jest przesiąknięta skrajnymi emocjami i skupia się na negatywach – jest więc szkodliwa.
Wewnętrzny głos
Gdy jeżdżę krótkie trasy samochodem, zazwyczaj wyłączam radio – jeżdżę w ciszy. Gdy biegam i spaceruję, nie słucham muzyki ani podcastów. Wsłuchuję się w siebie, słucham swoich myśli lub skupiam się na oddechu i technice stawiania kolejnych kroków. Albo podziwiam naturę – potrafię się nią zachwycić każdego dnia.
Ograniczając wpływ różnych narracji i nie zagłuszając myśli muzyką, zacząłem zauważać zależności. Wiem, skąd wynika moje zachowanie lub chęć zachowania się w dany sposób. Widzę skąd wynikają (lub mogą wynikać) zachowania innych. Czasem mogłoby się zdawać, że w pozornie pusty dzień – właśnie przez to, że zauważam tyle różnych zależności, prowadzę wewnętrzny dialog i kontroluję swoje zachowania – mam wrażenie, że wydarzyło się w nim bardzo dużo. Gdy uciąłem treści zewnętrzne, moje życie zaczęło być bogatsze w dużo ważniejsze treści – te wewnętrzne.
Sprawczość
Wartość danej filozofii udowadnia się działaniem. Stoicyzm dał mi taką dozę sprawczości, że czuję się, jakbym w ciągu 3 ostatnich lat przeżył całe życie – zawarłem w nich tak wiele treści. Kluczowe jednak jest to, że rzeczy, które się działy w tym czasie, wynikały bezpośrednio z moich uprzednio przemyślanych decyzji. Los przestał mną targać we wszystkie strony, teraz to ja nadaję mojemu życiu kierunek. Co prawda, reszta i tak zależy od przypadku, lecz wiem, że przynajmniej mogę polegać na sobie – a to bardzo dużo i to mi wystarczy.
Oto co wydarzyło się w moim życiu, odkąd przejąłem nad nim stery:
- uwolniłem się od uzależnień
- zmieniłem wewnętrzną narrację
- zbudowałem samodyscyplinę
- poprawiłem relacje ze sobą, innymi i światem
- nauczyłem się oszczędzać
- schudłem ~50 kg bez efektu jojo (utrzymuję wagę od ponad 2 lat)
- zrobiłem 100 000 pompek
- przebiegłem półmaraton i ponad 2300km łącznie
- zwiedziłem Istrię, Kretę, Ligurię oraz Sycylię
- przeczytałem 73 książki wzbogacając swoje słownictwo
- nauczyłem się pisać, zbytnio nie kalecząc przy tym języka
- stałem się poetą – wiersze klepie hurtowo, czasem nawet całkiem niezłe
- wystąpiłem w podcaście "Ze stoickim spokojem"
- znalazłem w swoim życiu poczucie sensu
Dalsza praca
Widzę swoje słabości i fragmenty moich dawnych osobowości, które wciąż starają się wywrzeć wpływ na moje poczynania. Wiem gdzie muszę włożyć największą pracę, żeby pójść do przodu. Zamierzam więc wytrwać w procesie zmiany, bo praca nad sobą sprawia mi frajdę.
Gdyby jednak okazało się, że to, co mam, jest moim maksimum i nic więcej nie da się zrobić – będzie to dla mnie ok. W takim przypadku będę praktykować stoicyzm dla samego podtrzymania. Bo to, co do tej pory udało mi się wypracować, wykracza poza moje wszelkie oczekiwania.
#postoicku #stoicyzm #oczynieniupostepow

Zaloguj się aby komentować
Cześć!
Wszystkiego najlepszego z okazji Narodowego Dnia Twarogu!
A skoro już jesteśmy przy ważnych sprawach, mamy też krótki komunikat techniczny.
Dziś w godzinach wieczornych i nocnych planujemy wdrożenie dużej aktualizacji portalu. Od dłuższego czasu przygotowywaliśmy aktualizację silnika portalu do nowszej wersji Next.js (z wersji 13 do 15), co powinno przełożyć się na lepszą wydajność, większą stabilność i mniejsze zużycie zasobów. Przy okazji udało się również usunąć sporą ilość legacy kodu.
Zaktualizowaliśmy także mechanizmy odpowiedzialne za autoryzację. Mamy nadzieję, że dzięki temu udało się ostatecznie wyeliminować problem losowego wylogowywania, który do tej pory dotykał część z Was.
Ze względu na skalę zmian mogą pojawić się drobne problemy, ale nie spodziewamy się niczego na miarę niedzielnego poranka. Będziemy monitorować sytuację i reagować na bieżąco.
Udanego Narodowego Dnia Twarogu i do usłyszenia wkrótce!
#hejto #aktualizacja #hejtobugi


Zaloguj się aby komentować
Będzie nowy dodatek do Wiedźmina 3: Pieśni przeszłości pojawią się w 2027 roku
#wiedzmin #gry
#owcacontent

@bojowonastawionaowca
Nadchodząca nowa zawartość oznacza, że w celu zapewnienia kompatybilności i płynnego działania musimy także zaktualizować nasze wymagania sprzętowe zarówno gry Wiedźmin 3: Dziki Gon, jak i jej rozszerzenia Pieśni przeszłości.
Począwszy od następnej aktualizacji będą obowiązywać nowe minimalne wymagania sprzętowe prezentowane poniżej:
CPU: AMD Ryzen 5 2600, Intel Core i5-8400
GPU: NVIDIA GeForce GTX 1660, AMD Radeon RX 5500 XT 8GB
VRAM: 6 GB
RAM: 12 GB
Dysk: 70 GB SSD
System: 64-bitowy Windows 11
Powyższe minimalne wymagania sprzętowe odzwierciedlają postęp technologiczny w zakresie sprzętu i oprogramowania, który nastąpił od czasu ostatniej aktualizacji wymagań. W szczególności:
W związku z zakończeniem wsparcia dla Windows 10 przez Microsoft z 14 paźdzniernika 2025 zarówno Wiedźmin 3, jak i Cyberpunk 2077 będą wymagać systemu Windows 11. Brak aktywnego wsparcia, łatek bezpieczeństwa, czy aktualizacji sterowników sprawia, że nie będziemy już testować naszych gier na Windowsie 10.
Kończymy wsparcie HDD ponieważ SSD oferują lepsze czasy ładowania, płynniejsze przesyłanie danych, a także ogólną poprawę wydajności.
Gra będzie korzystać wyłącznie z DirectX 12, które pozwala na efektywne korzystanie z nowoczesnych podzespołów i usprawnień technicznych.
Będziemy wspierać jedynie procesory ze wsparciem na Windows 11.
Będziemy wspierać jedynie karty graficzne z aktywnym wsparciem sterowników dla gier na Windows 11.
Przypominamy, że istnieje możliwość powrotu do wcześniejszych wersji gry.
za https://support.cdprojektred.com/pl/witcher-3/pc/sp-technical/issue/2973/nadchodzace-zmiany-w-minimalnych-wymaganiach-sprzetowych-gry-wiedzmin-3-dziki-gon
Zaloguj się aby komentować
Media: "bąkiewicz ma poważny uraz głowy"
ale przecież tak było jeszcze przed tą szarpaniną
#bekaznarodowcow #polityka #bekazprawakow

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Centrum Drogi Mlecznej nad Montana Roja na Fuerteventura.
Warunki nie byly najlepsze, photopills ocenil widocznosc galaktyki na 3/10, do tego nawialo chmur o zachodzie Slonca i bardzo wysoka wilgotnosc (caly sprzet byl mokry na koniec sesji, ja zreszta tez xD), takze wybralem lokacje blisko apartamentu, w razie jakbym jednak mial wracac z niczym ale to sie wiazalo z wiekszym zanieczyszczeniem swiatlem. Udalo sie zebrac 32 minuty materialu zanim zaczelo sie robic jasno (musialem poczekac, az Ksiezyc zajdzie). Sama gora to wygasly wulkan wysoki na 312 metrow, a nazwe zawdziecza swojemu kolorowi, nie daleko na polnoc sa tez wydmy, ale nie znajac terenu wybralem jednak "ubita" sciezke, zeby sie nie szwendac za duzo po nocy.
#fotografia #gory #astrofotografia #astronomia #podroze

Zaloguj się aby komentować
313 313 + 1 396 = 314 709
Trans Balkan Race
1400km
30 000m przewyższeń.
82% dróg nieutwardzonych.
Start we włoskim Triestrze, następnie Słowenia, Bośnia, Chorwacja i meta przy zatoce Kotorskiej w Czarnogórze.
Chciałem jechać "sportowo", czyli jak najszybciej. Do spania miałem tylko folię NRC i śpiwór.
Szło bardzo fajnie, w okolicach 400km byłem nawet chwilę na drugim miejscu. Finalnie na 1050km będąc bodajże na 8 czy 9 pozycji byłem mocno zajechany a kolano dokuczało na tyle, że decyduję się na 18h postój aby je "podreperować".
Kolano działało dobrze przy "normalnym" pedałowaniu, ale ból wywoływało stawanie na pedały, wchodzenie i schodzenie z roweru/techniczne odcinki gdzie nogi latały na boki.
Spałem w lesie na trawie przy drodze, na kempingu, 3x pod dachem i raz na stole wiaty turystycznej w górach.
Trasa zrobiła mi lobotomię mózgu, wszystko mi się zlało i potrzebuję jeszcze trochę czasu aż to sobie poukładam w głowie.
Widziałem, że oznaczaliście mnie we wpisach i kibicowaliście. Dziękuję.
Finalnie do mety dojeżdżam z czasem 6d 9h 54m na 17 pozycji.
Nie spodziewałem się, że będzie tak cholernie trudno.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





Zaloguj się aby komentować
kruciutko
#bekazkonfederacji #polityka

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zacząłem się uczyć chińskiego*. Trochę dla beki, trochę dlatego, że chciałbym pojechać kiedyś do Chin na wycieczkę, trochę bo chciałbym bajerować chinki ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
Z jednej strony jest to bardzo dobry i logiczny język. Mają żelazną strukturę zdań i rzeczy typu "matka uderzyła córkę bo była pijana - kto był pijany" u nich po prostu nie działają. Wcale nie jest podobny do polskiego jak głosiły legendy. Może w wymowie bo mają dużo SZ Ś RZ Ź.
Struktura zdań: Ja być sklep człowiek (Jestem sklepikarzem)
Czas przeszły: Ja przeszłość iść do sklepu. (Poszedłem do sklepu)
Tryb niedokonany: Ja teraźniejszość iść do sklepu (Idę do sklepu).
Pytanie: Ty być ameryka człowiek pytanie (Czy ty jesteś amerikaninem) - tak! Mają słowo na pytanie aby wiadomo było czy się pytasz czy stwierdzasz fakt.
Problem się zaczyna przy znaczkach xD Dla porównania: w koreańskim każdy znaczek to jakaś głoska z której lepisz słowa tak jak u nas ABC to u nich jest ㅏㅂㅊ. Natomiast w chińskim każdy krzaczek to oddzielne słowo. Na dzień dobry muszę nauczyć się około 600 krzaczków aby móc iść do sklepu po bułki.
Czasami jeden znaczek składa się z 2-3 znaczków. Wtedy jest trochę łatwiej bo pierwsza część znaczka oznacza faktyczne słowo, a druga część znaczka oznacza wymowę. Więc jak widzisz znaczek który składa się ze znaczka TRAWA oraz znaczka KOŃ to nie znaczy to trawo-konia tylko znaczy jakieś warzywo które wymawiasz tak samo jak konia. To tak jakbyś chciał u nas napisać alkohol KONIAK więc rysujesz wódkę i konia bo koniak brzmi trochę jak Koń. Proste? No nie, ale trzeba jakoś z tym żyć.
Połowa biedy jak znaczek przypomina to co oznacza np. w znaczku kurczak połowa znaczka wygląda jak kura xD. Najgorsze, że przez tysiące lat oni sobie upraszczali rysowanie tego aby było szybciej i tak jak dawniej słońce/dzień to było kółko z kropką w środku tak teraz zostało prostokątem z kreską w środku. Tak samo księżyc/noc rysowali jako półksiężyc i dwie kreski jako cień to z czasem zmieniło się to w krzywą wieżę w Pizie.
Na koniec powiem tylko, że witasz się mówiąc TY DOBRO jako pozdrowienie gdzie DOBRO tworzysz pisząc żona i dziecko bo według chińczyków jak masz żonę i bahora to znaczy, że żyje ci się dobrze ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#chiny #naukajezykow #jezykiobce
https://streamable.com/unscxr
*ten wpis powstał samodzielnie, bez udziału komisarza politycznego
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zawsze jak się zderzę z jakimś zachowaniem spoza mojej bańki, to ciężko mi to przyswoić.
Wczoraj wracałem z przedszkola z dzieciakami i byłem świadkiem jak jakiś gość, z wyglądu taki typowy Mariusz budowlaniec/magazynier odszedł 100m od żabki, stanął w takiej mało uczęszczanej ścieżce, wyciągnął małpkę, wlał ją sobie do gardła na raz, a butelkę wy⁎⁎⁎ał na boisko pobliskiej szkoły. Zaraz potem wsadził sobie do gęby gumę do żucia i chyłkiem spierdziela. Zjebałem go, że jak chce, to niech sobie chleje, ale przynajmniej niech śmieci zabiera ze sobą, to się tylko zaśmiał jak debil i poszedł.
I od wczoraj wraca do mnie ta myśl - jak bardzo upadla człowieka alkoholizm, że (z pozoru) normalny chłop MUSI w tajemnicy przed całym światem wy⁎⁎⁎ać w 3s ćwiartkę wódki o godzinie 15tej, bo bez tego nie wytrzyma...
#alkoholizm #rozkminy #zalesie
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna