Zaloguj się aby komentować

Cześć wszystkim!

Jako że #wykop się już stoczył szukam swojego miejsca w Internecie. Przyjmiecie mnie? Nie przychodzę na krzywy ryj, niech każdy się poczęstuje kawałkiem śledzika ( ͡° ͜ʖ ͡°)

a6ac1551-b41b-452e-99fa-76dc598769c9

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry,


użytkownicy @Atexor i @ataxbras z banami na 24h za wykorzystywanie botów do masowego piorunowania. Panowie, ja rozumiem się bawić, ale używanie botów to przesada. Następna taka zabawa będzie skutkowała dłuższymi banami.


Dobrego dnia


#moderacjacontent #hejto

#owcacontent

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Raz powiedział mi tak fizjoterapeuta. Spytałem - jak to? Ktoś ci umarł na zajęciach? A on na to że ma dużo starszych osób i niektóre przestają przychodzić - bo są stare i umierają. Zrobiło mi się wtedy głupio.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Nigdy nie udało się takiego spotkać, zawsze tylko "ten jeden menedżer średniego szczebla w wieku przedemerytalnym, który nie boi się spierać z nowymi pracownikami i wymyślać nieistniejące problemy produkcyjne".

@POMIDORES choć średniego nie jestem to zawsze starałem się mówić co myślę i na razie nikt mnie za to nie wyrzucił. Faktem jest że kiedyś się silowalem żeby było po mojemu ale teraz jestem już doświadczony i wiem że to nie ma absolutnie żadnego znaczenia i ot po prostu mówię że się spierdoli i mam to w d⁎⁎ie

Zaloguj się aby komentować

#bekaztransa #transporttoniebajka Całe życie z debilami part 7557

Kupiłem ostatnio do każdego samochodu takie dmuchawy pić rel. Mocne to to rzeczywiście, daje ostro. Przydatne przy sprzątaniu samochodu itp.

Dzisiaj telefon od rozhisteryzowanych dziadków (część ma wolne, polskie trasy nie jadą). Karetka zabrała jednego z nich, problemy z płucami czy coś... Tak nagle? No tak nagle... I czuję że coś sciemniają... Wydarłem japę że mają nie pi⁎⁎⁎⁎lić tylko mówić co się stało. No stało się to ze jeden z dziadków wcisnął sobie końcówkę tego do nosa i odpalił. Po dwóch sekundach się zakrztusił, zaczął się dusić i kaszleć krwią. Dziadki przytomnie wezwali karetkę...

Gość 60 lat plus...

0afac41b-ffc8-4024-9edd-c73b45eb046d

Mógł sobie to w usta włożyć, gardłem zamknąć luft i wtenczas powietrze rzeczywiście uszłoby nosem, powodująć salwę z glutów. Niestety wybrał rozedmę płucną.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Hej!


Mamy dla Was porcję świeżych zmian na Hejto - trochę dużych nowości, trochę usprawnień, które (mamy nadzieję) po prostu zrobią korzystanie z portalu przyjemniejszym. Jedziemy

Globalna wyszukiwarka

W końcu jest! Od teraz jedna wyszukiwarka ogarnia:

  • wpisy

  • użytkowników

  • społeczności

  • tagi

To pierwsza, bazowa wersja nowej wyszukiwarki. Oddajemy ją Wam jako punkt wyjścia, który będziemy dalej rozwijać i dopracowywać.

W kolejnych etapach planujemy m.in.:

  • dodatkowe filtry (np. zawężanie wyników),

  • lepsze sortowanie i bardziej przewidywalne wyniki,

  • dalsze usprawnienia pod kątem szybkości i trafności.

To dopiero początek - kierunek rozwoju będzie w dużej mierze zależał od Waszego feedbacku

Statystyki użytkownika (dla patronów)

Na profilach pojawiły się statystyki aktywności - dostępne dla patronów. To szybki podgląd tego, jak ktoś korzysta z serwisu i jak jego aktywność zmienia się w czasie.

To też nasz sposób na podziękowanie osobom, które wspierają Hejto i pomagają nam je dalej rozwijać. W planach: więcej danych, wykresów i lepsze podsumowania.


Embedy z Twittera

Dodalimy obsługę embedów Twittera, dzięki czemu tweety powinny być teraz widoczne bezpośrednio w dyskusjach


Poprawki techniczne

Jak zawsze dorzuciliśmy też pakiet technicznych poprawek: poprawiliśmy dostępność strony, naprawiliśmy problemy z wyświetlaniem wideo i dodawaniem znalezisk oraz zaktualizowaliśmy biblioteki (pożegnaliśmy te, które nie były już utrzymywane).


Pracujemy również nad wdrożeniem zmian w aplikacji mobilnej, pojawią się wkrótce!


Mamy nadzieję, że zmiany Wam się podobają. Dajcie znać co o nich sądzicie!


Zespół Hejto


#hejto #aktualizacja #5urodzinyhejto #aktualizacja

hejto userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#fafasiezaburza #zwierzaki #kroliki #halomilicja

TLDR: Ukradłam królika. Sorry, ale nie wiedziałam że tak nie można.

62. Moje serduszko rwie się do pisania, a że główka grzeczna to tym razem nie o moim spierdoleniu. Dzisiaj zabiorę Was do świata mistrzowskiej intrygi, pościgów i spektakularnych wybuchów (dobra, bez tych dwóch ostatnich, ale zawsze jakoś tak bardziej patetycznie się robi).

W 2024 roku, siostrunia szefa pie⁎⁎⁎⁎⁎ięta uznała, że świetnym pomysłem będzie zakup bez konsultacji z jakimkolwiek pracownikiem, królika do przedszkola. Tak dla dzieci, aby go mogły zdeptać. Dobra kobita. Pojawiła się jakoś w październiku z klatką i tym małym uchatym stworzonkiem. Żaden z memów ze zdziwionymi twarzami nie odzwierciedla naszych min w tamtym momencie. Nawet nie było możliwości dyskusji. Królik ma być i już. Będzie fajnie wyglądał na zdjęciach profilu przedszkola. Ja pi⁎⁎⁎⁎le, dzizys krajst co za ludzie.

No nic to, trzeba się ogarnąć z tym, chociaż problemów logistycznych pojawiła się masa. Zaczęłam się ekspresowo wdrażać w temat zajęczakow. Kupowałam warzywka, ziółka i inne takie takie, aby dobrze miał ten nasz Kicuś. Puszczałam go kiedy mogłam wiedząc, że potrzebuje dużo ruchu, a bycie w klatce jest wręcz torturą, lecz nie zawsze mogłam. Terapie same się nie zrobią. Serduszko mi pękało gdy wychodząc z budynku i mijając mój gabinet widziałam Kicka wychylającego się spomiędzy żaluzji i patrzącego na świat. Dodatkowo zabezpieczanie sali to było planowanie strategiczne, zastanawiając się co ten gałgan może nabroić bez kontroli (i tak nigdy nie wiedziałam co zastanę następnego dnia). Kurde lipa, straszna lipa. Wagi poczucia winy i żalu we mnie nie szło zmierzyć. Przyjeżdżałam do niego na weekendy, aby choć godzinkę dwie posiedzieć, Wyczyścić klatkę, salę i dać szamkę. No i pomiziać, dużo pomiziać. Zabierałam go na dłuższe okresy do siebie w czym bardzo mi pomagał mój partner. Jak on kicał radośnie u nas. No wariat, zwariowany wariat. Zupełnie jak ja. Pojawiały się małe problemy z nim, ale to takie pierdolety.

W końcu mówię dość, on nie może mieć takiej perspektywy życiowej, więc wykorzystując zbliżający się termin kastracji za zgodą dyrektorki zdecydowaliśmy się go uśmiercić. Tak na ament. Siekierą i młotem. Nigdy nie fingowałam śmierci, ale jakby co już mam doświadczenie, polecam się. Moja mama zgodziła się go przyjąć mając do dyspozycji 3 wolne pokoje. U mnie klatka stałaby na środku pokoju, więc nie było opcji. Zabrałam Kicucha do weta, zadziało się co się zadziało. Jeszcze fakturę na firmę wzięłam na to. XDD Po powrocie od razu napisałam do dyrki płaczliwego smsa obwieszczający o jego tragicznej śmierci. Śmiesznie to było pisać, widząc tego słodziaka patrzącego się na mnie z pozycji bochenka chleba. Przedszkolne fanty oddałam, aby przypału nie robić, a ja już wcześniej kratki do kojca zakupiłam plus najpotrzebniejsze rzeczy. Parę dni później nastąpił transport do mojej mateczki, gdzie Kicuś zaczął nowe, spokojne życie. Brojąc i skacząc radośnie pod niebiosa. No słodki jest, mięciutki i mega puchaty. Miziu, miziu, miziu. XD

A to pizdzisko co sprowadziło tego zwierzaka do nas dopiero po jakimś czasie skapneło się, że go nie ma. Na pytanie co z nim, wzruszyłam ramionami mówiąc, że zdechł po kastracji. A okej - no okej i tyle. Ja pierdziu. Szkoda strzępić ryja.

Tak też płenta z tego taka, dla jego dobra jak trzeba- zakoś zwierzaka.

04db2e6d-ac15-48f5-a331-a9d783d372a9

@Fafalala przypomniała mi się historia, właściwie.


Na studiach, na laborkach z fizjologii zwierząt, mieliśmy zajęcia gdzie operowało się szczury i ekstraktowało przysadki z nich. Jak możecie się domyślić szczury laboratoryjne nie za bardzo to przeżywały. W sumie jak się nad tym zastanowić, to sam nie wiem po cholerę to było, wyciągaliśmy im te mózgi, szukaliśmy przysadki i markerami biochemicznymi wskazywaliśmy obszary produkujące hormony... Bez sensu to było i zupełnie nam niepotrzebne. Szkoda zwierzaków.


Oczywiście samym uśmiercaniem zajmowała się laborantka (gazem, jak dobrze pamiętam), bo etyki mieli na tyle by nie dawać takiej roboty nieogarom studentom (ech, historię z żabami, które dali nam do znieczulenia metodą "pierdolnij jej łbem o kant blatu" nie przytoczę, bo mnie fafa odstrzeli gdzieś w ciemnej uliczce, ale jak się domyślacie nie zawsze się to dobrze udawało).


No i koleżanka się dowiedziała co tam się dzieje w pomieszczeniu obok laborek z tymi szczurami, zapowietrzyła się ogromnie i ewidentnie wzburzyła...


Siedzimy sobie wieczorem na wykładzie, nikomu nie widzimy i nagle krzyk... ale taki, że startujący odrzutowiec czułby się zawstydzony! Patrzymy łącznie z psorem co to za inba się dzieje, a tam jedna laska wisi owinięta na filarze i drze się w nieboglosy, a obok spanikowana, wcześniej wspomniana koleżanka, próbuje ogarnąć 4 szczury, które postanowiły spierdzielić jej z kartonu. 


Psor się zapowietrzył, że co to za żarty, czy my poważni jesteśmy?! A ta z wielkimi, maślanymi i pełnymi łez oczami, że ona je uratowała z laboratorium i nie pozwoli skrzywdzić i że nie odda!!! Profesor westchnął, zamamrotał "kolejna..." i wrócił do wykładu.


Laskę odlepilismy z filaru i posadziliśmy jak najdalej od szczurów, szczury złapaliśmy i wyeksmitowaliśmy do kartonu, co ciekawe kumpela żadnych konsekwencji nie poniosła, była chyba na tyle mądra by trzymać się z dala od magazynu odczynników i tylko włamała się do zaplecza, gdzie trzymali szczury w klatkach. Podejrzewam trochę, że to tradycyjna akcja co semestr na tym wydziale była

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować