#tajlandia

1
207

Aktualności z Bangkoku:

-na budowie z tego linku:

https://www.facebook.com/share/v/18SgCremz3/?mibextid=wwXIfr

Było ok 400 robotników, nie jest znana liczba ofiar, 1 osoba napewno przeżyła, 68 jest uwięzionych w gruzowisku.

Poszkodowani to obywatele Tajlandii oraz innych krajów.

-linie BTS (kolejka napowietrzna) i Metra są zamknięte.

-wiele wieżowców zostało uszkodzonych a ich mieszkańcy ewakuowani.


Tutaj kompilacja nagrań:

https://www.facebook.com/share/v/1QuUPpREKZ/?mibextid=wwXIfr


#tajlandia #paszczakwtajlandii #bangkok #trzesienieziemi

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,3 w skali Richtera nawiedziło Bangkok w piątek około godziny 14:20 czasu lokalnego (7:20 polskiego czasu). Na tym nagraniu ze stolicy Tajlandii widać, jak w trakcie wstrząsów runął wieżowiec, znajdujący się w czasie budowy. Epicentrum trzęsienia ziemi o magnitudzie 7,7 znajdowało się w środkowej Birmie, a wstrząsy były odczuwalne również w Indiach i Chinach.


#kataklizmy #tajlandia #ciekawostki

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Fiu fiu. Ciężko dziś było. 4:30 wyjazd, 5:30 dotarłem sobie na Doi Pui, na wschód słońca. Godzinę wcześniej. Głupi, pomyślicie. A nic bardziej mylnego!


Jeśli ktoś kojarzy film Initial D, zrozumie klimat. Spory kawałek się tym leci. Jeszcze w nocy. Lewym pasem. Szkoda że tym piździkiem, ale i tak klimat niesamowity! W gratisie po drodze punkt widokowy na Chiang Mai.


W drodze powrotnej zatrzymałem się na fajkę, gdzie stało 5 młodych Tajów. Po tym sympatycznym spotkaniu musiałem udać się na bazę na godzinną drzemeczkę, z resztą Mae Sa Waterfall i tak później otwierali, a to był właśnie mój kolejny cel tego ambitnego dnia.


Reszta w komentarzu. Bo mi miejsca na zdjęcia brakuje xD


#podroze #tajlandia

cf2525aa-eb62-41cb-97d1-528108d8f8b4
bdcfdd4a-71fc-41ea-bdeb-1b7b5c4aa2b9
caeb58e6-e2bf-4ecb-b1b8-c20884d06cad
bfec038a-0725-48c4-ab09-08080bb9d6f1
33c86ab5-960f-4f83-8275-be555e0ece3c

Potem przerwa na tankowanie i siu w kierunku Pai Canyon. Cóż, zachód całkiem całkiem, tylko ten smog… Not good, not terrible. Mi się podobało. Potem wpadłem na szybko zostawić graty i szybki prysznic na hotel i poleciałem do centrum Pai.


Samo Pai mnie rozczarowało. Jeden nocny market, 70% ludzi to turyści. Ale chociaż fajną koszulkę kupiłem. I zapaliłem z Singapurczykiem który mieszka w Australii.


Nie chce mi się liczyć ile km machnąłem, przebiegu też nie sprawdzałem. Teraz już łóżko, a co jutro - nie wiem. Albo zwiedzę więcej w okolicy Pai i drogi powrotnej, albo lecę na Doi Inthanon, ale przez Mae Hong Son.


Bonus ostatnie zdjęcie - Tajlandia znów miesza z datami! Tym razem właśnie w Pai. ( ͡° ͜ʖ ͡°) #heheszki

9395c707-1932-4aa8-8981-92a5466f2217
81f9076d-4ba2-40b7-bdd9-0fc2e9e6a388

Zaloguj się aby komentować

@WilczyApetyt tzn że zrobiłeś zdjęcie, że zdjęcia screena w złej orientacji, wstawiłeś na hejto i dziwisz się że nie znasz kalendarza? :) dobre heheszki.

Zaloguj się aby komentować

Po całym dniu jeżdżenia, należy się odrobina relaksu.


A skoro mają moje ulubione Gelato dosłownie 100m od mieszkania, to po co chodzić gdzieś dalej?


Jakościowo to tutaj trawa jest lepsza niż w Holandii. A przynajmniej ja mam taki przeskok.


#podroze #tajlandia #hejtojointclub

7630fddc-1fa2-47d6-9e22-545c24122b80

@WilczyApetyt pozdro 600, jak bylem tam rok temu to tez chyba glownie gelato jaralem.

Z ciekawosci tez wzialem jakas odmiane za 80thb i sie zdziwilem mocno - wcale nie byla slaba, wrecz przeciwnie, wbilo mnie w posciel i musialem sie ratowac piwkiem z hotelowego baru, taki terror mi sie zrobil na bani xD

Tajlandia piekny kraj dla jaraczy, dobrze wspominam.

Jesli lubisz eksperymentowac, to obczaj sobie tez kratom - sprzedaja gotowe napary z dodatkiem miodu w butlach 1,5l - fajna, lekko opioidowa fazka do chillowania :)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Miejscami czuję się w tym Bangkoku, jakbym biegał po Night City z #cyberpunk2077.


Edit. Daje sobie wyzwanie - wrzucić jutro zdjęcie miejscowego pączka. 🍩


#podroze #bangkok #tajlandia

eabc3e1c-9e06-4058-9ed9-4c5b75a40978
9a1a11c9-fc3f-4f36-9d88-8b361846ae0b
39cb6e0b-c9d4-4619-88a0-015f171e452b

@cyberpunkowy_neuromantyk jest tutaj coś takiego, ale nie potwierdzę czy da się tym przejść kilka kilometrów, bo osobiście po jakichś 300m zszedłem do 7 eleven. Jak będę miał okazję jutro (właściwie dziś, bo już dochodzi 4 nad ranem), to postaram się to jakoś lepiej zweryfikować. 👍🏻

@cyberpunkowy_neuromantyk wczoraj pobiegałem jeszcze trochę po Bangkoku i w centrum (Siam) ciągnie się takie nadziemne przejście wzdłuż kilku stacji, więc można spokojnie powiedzieć, że da się tak przejść kilka km.

Plusy:

- Chłodniej niż idąc normalnie ulicą.

- Niezłe widoki w niektórych miejscach.

- Jeśli chce się przejść z jednej stacji na inną, czy też znaleźć coś wzdłuż linii między stacjami, to jest wygodnie.


Minusy:

- Trzeba zejść na dół, jak chce się kupić coś do picia, czy zapalić gdzieś ukradkiem, ewentualnie jak już się dojdzie na stację.

- Tłoczniej niż na dole. (Nie dotyczy stacji Siam - tam młyn jest wszędzie)


Mój plan spalił na panewce, bo jedyną polska piekarnia jaką udało mi się znaleźć w Bangkoku akurat jest tymczasowo nieczynna. 😒

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Młody nie chce usnąć, więc stwierdziłem, że mu poczytam.

Wziąłem do ręki wierszyki bo czemu by nie.

Zacząłem młodemu czytać, jego bardziej interesowało to jak smakuje okładka i czy da się ją wsadzić do buzi ale po skończonym czytaniu, żona się pyta co to znaczy “Patataj”.

No to tłumaczę etymologię tego wyrazu dźwiękonaśladowczego, że konie, kopyta i tak dalej.

-a ha, bo patataj to po Tajsku “Język Tajski”

No i się czegoś nauczyłem.


#jezykiobce #tajlandia #dzieci

472a2b24-63ba-4e64-9d84-fb1ba7504c00
379c0beb-3e4e-4b58-94c2-9a5665f7462a

@cebulaZrosolu Tajski w 3 dialektach (północ/Laos, Bangkok i południe) a ja ich(bo som dwaj) do umów jeszcze zabiorą to ślunsko gadka rychtyś załapiom.


A jeszcze Chiński nam chodzi po głowie.

Zaloguj się aby komentować

Za niecały miesiąc lecę na wakacje do Tajlandii. Wstępnie ląduje w Bangkoku, również z niego wylatuje. Niemniej, nie chce spędzić 2 tygodni w samej stolicy i staram się sobie ułożyć jakiś ciekawszy plan, skoro mam jeszcze trochę czasu i nie mam jeszcze zorganizowanego noclegu.

Nastawiam się bardziej na aktywne zwiedzanie niż leżenie plackiem na plaży i łojenie drinów. Więc chętnie bym pojechał/poleciał w głąb kraju, aniżeli na jakieś Phuket. Wiadomo, w Bangkoku chce liznąć (he he) trochę kultury, ale na drugiej stronie szali mogę i postawić na zamknięcie się na 3 dni u mnichow w jakimś klasztorze.


W związku z tym wszystkim, biorę od każdego uczestnika po 200cbln z konta i słucham polecajek. ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#podroze #tajlandia #azja #backpacking

@WilczyApetyt i jeszcze drobny komentarz do tego:

Nastawiam się bardziej na aktywne zwiedzanie

normalnie tez lubię dużo zwiedzać i chodzić po różnych ciekawych miejscach ale gorąc i wilgoć w Tajlandii skutecznie ochlodzily (he he) mój zapał. Myślę, że przy planowaniu zwiedzania warto warto swój normalny apetyt na zabytki i ciekawostki podzielić przez 2 a może nawet przez 3. Chociaż pewnie są i tacy, dla których pogoda nie jest problemem

@cweliat ja akurat całkiem dobrze znoszę upały i duchotę, przekonałem się o tym pracując na szklarni z kwiatami, więc myślę, że klimat nie powinien mnie jakoś mocno zdemotywować. Póki co, chcę mieć przygotowane miejsca na pobyt, a z przemiałem atrakcji to już na bierząco będę liczył siły na zamiary. Ale mam pewne obawy, bo już się mocno na Chiang Mai nastawiłem, a z tym wypalaniem traw to oni już końcem lutego zaczynają nawet. ( ͡° ʖ̯ ͡°) No trudno, jakoś będę musiał się z tym bujać.

@WilczyApetyt

Miejscowość AoNang w prowincji Krabi to dobra baza wypadowa jeżeli chciałbym po kilku dniach w Bankgkoku zobaczyć bardziej rajskie klimaty. Sama miejscowość jest turbo turystyczna, ale możesz wynająć łódź i płynąć na mniej oblegane wyspy czy miejscówki. Skuterkiem w głąb lądu możesz też pojechać i wejść na Tiger Temple albo na punkt widokowy DragonCrest Mountain.


Całkiem inny klimat znajdziesz na przykład na wyspie Koh Phangan - wyspa gdzie dużo jest takich nomadów, backpackersów, podróżników. Dobre miejsce jakbyś chciał właśnie zaznać innego życia niż w stolicy czy w turystycznych miejscach. Na KohPhangan nie ma lotniska, powrót do Bangkoku (bo zakładam że stamtąd masz potem lot powrotny) możesz ogarnąć z pobliskiej wyspy Koh Samui (droższe bilety) albo z kontynentu z miejsowoaci Surat Thani.

Surat Thani super jakbyś chciał zobaczyć miejsce gdzie właściwie w ogóle nie ma turystów, w knajpach nie rozmawiają po angielsku, ciężko dorwać menu po angielsku itp. Celowo spędziłem tam jedną noc przed wylotem, jak zapytałem w knajpie o drogę na night market po angielsku to zawołali jakąś fryzjerkę z końca ulicy bo ona jedyna coś potrafiła powiedzieć i zrozumieć.

Spędziłem kilka tygodni w Tajlandii wiec mogę coś doradzić.


W lutym robi się dość ciepło, ale sucho więc jest całkiem dobrze.


Bangkok możesz sobie zostawić na koniec, żeby nie spóźnić się na powrotny samolot.


W samym Bangkoku nie będę wiele polecał bo nie o to pytasz, ale ostatnio duże wrażenie zrobił na mnie Wat Ratchanatdaram, świątynia buddyjska zbudowana na planie czegoś w rodzaju szachownicy, przez co wewnątrz masz prosty labirynt po którym przyjemnie się chodzi. Ma kilka poziomów. Jak jesteś przed 10 to nie ma dużo ludzi. Wstęp 20 THB.


W parku miejskim Saranrom Park w pobliżu wody i wodzie chodzą 2 metrowe jaszczurki i pływają żółwie. Wstęp wolny.


To park obok Wielkiego Pałacu Królewskiego.


Chatuchak Market targowisko na 15 000 straganów, kupisz tam wszystko i dobrze zjesz. W formie night marketu działa w nocy i weekendy.


Co do zakupów to Bangkok to dobre miejsce żeby sobie garnitur sprawić, sprytne tajskie ręce zrobią co trzeba i jak trzeba za mniejszą kasę niż u nas, a na koniec ładnie spakują i dowieziesz to do Polski, mogą też wysłać.


Przepłynąć się łódką po kanale. Łódki działają jak komunikacja miejska, niestety z roku na rok jest ich coraz mniej.


Ściągnij sobie Graba to taki Uber.

Ściągnij sobie też 12Go to apka do kupna biletów na wszystkie środki transportu.

Jak masz możliwość to 12Go użyj do wyszukania połączenia a kup u agenta bądź bezpośrednio, będziesz miał lepszą cenę.

W Tajlandii i całym regionie mają też coś takiego jak autobusy sypialne, super rozwiązanie. Są różne klasy. Ta najzwyklejsza już jest wystarczająca. Jak się ma więcej niż 180cm to nie zawsze da się nogi wyprostować.


Zawsze w autobusie, pociągu itp trzeba mieć coś z długim rękawem bo klima chodzi tak że można zamarznąć.


Jak zanieczyszczenie powietrza przekroczy jakiś poziom to komunikacja miejska jest darmowa w Bangkoku. Często się zdarza w porze suchej.


Kup sobie lokalną kartę SIM, zaoszczędzi Ci to czas i pieniądze.


Od Bangkoku godzinę jazdy na północ pociągiem jest Ajutthaja czyli średniowieczny opuszczony kompleks świątyń. Do zwiedzania polecam wynająć rower. Zajmie to pół lub cały dzień.


Dalej możesz jechać na północ pociągiem do wspomnianego już Chiang Mai


Co do pociągów, to mają super sypialne pociągi, w drugiej klasie każdy ma swój odseparowany wygodny boks, jest klima, jest czysto i spokojnie. Kosztuje to zwykle jakieś 100zł. Są też wagony restauracyjne. Bilety najlepiej przez stronę państwową srt thai, strona może nie działa najlepiej za to powoli


O Chiang Mai nie będę nic pisał, ale na północ masz jeszcze Pai takie trochę hipisowskie miasteczko, powowlne tempo życia a dokoła góry zamieszkane przez różne plemiona. Tu jest fajnie wziąć skuter i jechać w te góry, tylko nie tam gdzie znaki krzyczą "etniczne wioska" "wioska plemienia Karenów" bo to straszna komercja tylko gdzieś obok gdzie nie ma masowej turystyki, czyli dwie wioski dalej.


Na wschód jest Chiang Rai i Biała Świątynia która według mnie jest festiwalem kiczu większym niż Licheń i jest tam milion ludzi.


Jeszcze dalej na północ jest Mae Salong czyli też górska wioska, fajnie położona. Dookoła znajdują się plantacje herbaty, można sobie iść na taką plantację która ma wiele aktywności do zaoferowania. Można kupić u nich dobrą herbatę i zabrać do Polski i od tej pory kupować już tylko dobrą herbatę.

Tu też polecam wynająć skuter.


Kilka lat temu w tych okolicach można było bez wizy przekroczyć granicę z Birmą , ale po kolejnym przewrocie mogło coś się zmienić. (tylko do miasta granicznego Tachileik)


No i to już byłby czas wracać do centralnej części kraju w której masz bardzo fajny park narodowy Khao Yai (siedem lat temu wstęp kosztował 300 THB)

W parku dzikie słonie, tygrysy, krokodyle, małpy, niedźwiedzie i masa innych stworzeń.

Dżungla robi wrażenie,

W parku można wynająć przewodnika, można chodzić samemu, można jechać na nocne safari które głownie płoszy zwierzęta. Można iść po tropach słoni, których prawdopodobieństwo spotkania jest całkiem spore.

Są różne opcje zakwaterowania, ja wybrałem pole namiotowe gdzie mogą Ci wynająć wszystko od namiotu po poduszkę.


Na koniec można jeszcze skoczyć na piękną wyspę Ko Chang (południowy wschód)

Na wyspie również jest park narodowy, słonie (nie wiem czy dzikie) małpy i dżungla, teren dość pagórkowaty.

Wyspa nie jest taka mała, można się na nią dostać promem który płynie niecałą godzinę.

Siedem lat temu była dość spokojna, ale widzę na google maps że nawet piękną Lonely Beach zabudowali.


W Tajlandii i regionie masz całkiem tanie połączenia lotnicze więc nie musisz się ograniczać do jednego kraju.


To byłoby chyba na tyle.


Życzę udanego wyjazdu.

@wojteksg dość porywczo i z prewencji przed skokiem cen ogarnąłem sobie już mniej więcej taki plan.


  1. w Bangkoku ląduje koło 17, będę miał ten wieczór + dwa pełne dni do wypełnienia aktywnościami + pół trzeciego dnia, bo koło 20 wylatuje do Chiang Mai

  2. W Chiang Mai mam nocleg na 7 dni, które też mam do wykorzystania, chociaż pewnie z dzień jakiś na odpoczynek też sobie zrobię.

  3. Na koniec wracam do Bangkoku koło północy i tam już zostaje do rana na lot powrotny.


Będąc w Chiang Mai, mocno rozważam wybrać się w okolice Pai, ale jeśli masz też jakieś polecajki bliżej Chiang Mai, również chętnie sprawdzę. A i w Bangkoku mam te parę dni, więc też raczej nie będę siedział tylko w centrum, bo nie po to jadę.


Dzięki za wskazówki, bo takie rzeczy jak transport publiczny zapewne ogarniałbym dopiero na miejscu, wyleciałoby mi to z głowy.

@WilczyApetyt Z Chiang Mai zapamiętałem muzeum iluzji całkiem niezłe, można iść wieczorem na żywo oglądać tajski boks, fajnie jest też wypożyczyć skuter i jechać w góry do parku narodowego na zachód od miasta.

W Chiang Mai złapała mnie policja, akcja typowo na łapówkę 500 THB za brak prawa jazdy na motor.


W okolicach Pai są gorące źródła, ładne. Jest też wodospad który w lutym może mieć mało wody i bambusowa kładka przez pola ryżowe.

W tamtej okolicy byłem też skuterem w wiosce Ban Muang Noi która jest na końcu świata, nic tam nie ma, ale jest ładnie i spoko miejscowych tam spotkałem pod sklepem.

Zaloguj się aby komentować