Dosc fajna ciekawostka ale tak srednio edukacyjna przez wybiorcze i sredniologiczne przekroje; takich strojow i nauczycielek ( ͡~ ͜ʖ ͡°) przydaloby sie z min 4szt dla rozroznienia roznych ukladow czlowieka; totez chyba lepszym rozwiazaniem bylby model 3d na ekranie monitora
A pan abp jak zwykle oderwany od rzeczywistości, kasa ze szkół zagrożona to tupie nóżką, hipokryta.
Gdy slyszę te ich piękne słowa nie pokrywające się z czynami, te bogate pałace, ogromne fundusze, tysiące hektarów ziem. Najgorsza wiocha musi mieć postawioną katedrę na garbie ich mieszkańców, bo tak Bóg chce a raczej tłuste książęta. Wymiotować mi się jak na ich patrzę, pomyśleć że kiedyś w to wszystko wierzyłem.
"... często w dziejach naszej Ojczyzny pojawiali się ludzie, którzy za cenę obiecywanej im przez wrogów Polski władzy i panowania stawali się jej tragicznymi zdrajcami. Tak było zwłaszcza w XVIII wieku, podobnie też działo się w naszej nieodległej historii. Także dzisiaj dobro Rzeczypospolitej bywa sprzedawane za judaszowe srebrniki. Śmiertelnie zagrożone są wtedy: wolność naszego narodu i państwa oraz nasza trwająca już ponad 1050 lat chrześcijańska tożsamość"
Czcigodny arcybiszkopt nawet się nie zająknął o roli kościoła w konfederacji targowickiej.
Tak, młodzi po studiach i szkołach średnich zarabiają średnio do 3500 zł netto miesięcznie. Cena 1m2 mieszkania w wielkiej płycie na zadupiu to min. 5000 zł brutto. Kredyt (25-30lat), czynsz, media, żarcie, ubranie, dojazdy do pracy i okazuje się, że dochody nie wystarczają na podstawową wegetację dla jednej osoby. Dołóżmy kwestię możliwości utraty pracy z dnia na dzień (polityka fiskalna rządu, pandemia, losowe przypadki) utraty własnego zdrowia czy choroby dziecka lub współmałżonka. Młodzi ludzie nie są debilami, nie chcą wydawać na świat dzieci, aby przeżywały ich traumy. Politykom i klerowi żyje się dobrze, w końcu żerują na biedakach, nie ponoszą żadnych konsekwencji błędnych decyzji.
Dziwnym trafem dzietność Polek i Polaków wzrasta na emigracji... Nooo, ale to wina przedstawienia w złym świetle, przez media, rodzin wielodzietnych, dbania o własną przyszłość i chęć zapewnia sobie godnego bytu tu i teraz... Niechaj dalej tak gadają, a za 10 lat sami będą chodzili do swoich kościołów i nawzajem opowiadali sobie podobne kocopoły za naszą kasę...
Wkurwia mnie to. Bo nby dobrze, ale jednak po pisowsku. #bekazpisu #nauczyciele #szkola
Dobra kupią #laptopy dla dzieciaków, spoko. Będą na niby własność. K⁎⁎wa.
Wg mnie - skoro i tak wiadomo, że to będzie Windows - to jakiś admin w szkole powinien je podłączać pod domenę może.
Dzieciak dostanie laptopa i co sobie zainstaluje? Czy ktoś im powie żeby sobie LibreOffice zainstalowali? Jakiś wygodny notatnik? Manager haseł? Kto im to powie? Ktoś im powie o blokowaniu komputera? Ustawi w miarę silne logowanie do systemu? Ktoś musi im pokazać, że są różne programy, że czasami jak coś jest darmowe to oni są produktem!
Powinny być jakieś warsztaty obowiązkowe z obsługi komputerów. Ja wiem, że dzieci dużo umieją, ale praca i nauka na komputerze to coś innego niż przeglądanie insta i tikakota na tablecie/smartfonie. Pewnie im powiedzą, żeby sobie na YT oglądnie. Co bardziej ogarnięcie pewnie coś znajdą, ale trzeba takiego człowieka poprowadzić.
K⁎⁎wa filozofia wuefisty "macie grajcie".
-------
No dobra, nauczyciel coś ogarnie i będą siedzieć dzieciaki na kompach na lekcji. Jest tyle gniazdek w szkole? Te lapki pewnie wytrzymają z 6h to może styknie. Internet będzie? Routerki utrzymają tyle kompów? ehhh.
------
Kto ma ich uczyć tej 'informatyki'. Oni wymagają ludzi po studiach 'informatycznych'. Wg mnie to powinien być człowiek, który ma jakieś kompetencje komputerowe - sprawdzone, wie o czym gada - tylko trzeba mu zrobić jakiś kurs/podyplomówkę z "uczenia dzieci".
------
Jaki jest program nauczania dla tych dzieci? Będą leżeć te laptopy w domu, nic z tego nie będzie. To trzeba usiąść na spokojnie.
Dwa filmiki w temacie, całkiem dobrze zrobione, jak odszedł z SW to jakoś tak lepiej się go ogląda.
Nauczyciel powinien zrobić z dzieciakami to, tamto i siamto. Fajnie, tylko chcesz mieć kawior w cenie pasztetu. W cenie pasztetu będziesz miał co najwyżej pasztet, więc nie wymagaj może za wiele?
Lapki jako narzędzie mają sporo zalet. ALE nie w nauczaniu czwartoklasistów, w każdym razie nie jako narzędzie zastępujące książkę i długopis. Chcą odciążyć dzieciakom plecaki? Można to zrobić bezkosztowo i jednym zarządzeniem ministra, dosłownie jednym punktem dopisanym do wymagań dotyczących dopuszczania podręczników do nauczania. Ba! w ten sposób można wręcz ograniczyć koszty podręczników.
Chcą większego wykorzystania materiałów wizualnych? Niech dopilnują, żeby w każdej sali był choćby prosty wyświetlacz, bo tablica interaktywna niezbędna nie jest, zwykle chodzi o pokazanie: filmu, scenki, doświadczenia, jakiegoś procesu, czy wyników kahoota.
Nawet może i ktoś widział w tym szansę i idee, obecnie to będzie (jak będzie) tylko kiełbasa wyborcza. W dodatku ma to być finansowane z KPO którego póki co nie widać na horyzoncie...
W liceum do którego chodziłem było też technikum i zawodówka. Najgorzej, jak po zawodówce mieliśmy lekcje bo śmierdziało po nich. Nie mam nic do ludzi z zawodówki ale tam to jakieś ułomy były akurat. No i ktoś założył spotted naszej szkoły. Dodawali posty w stylu "pozdrawiam Kasie z 2C" itp..
Spotted to postanowiłem wykorzystać do trollingu chłopskiego. Wysłałem z anonimowego konta do nich post o zawodówce. W skrócie to był jeden wielki roast ludzi z zawodówki, napisałem że drą ryja jak kurczaki. No i napisałem tam coś w stylu, że jak ma się lekcje po "zawodówczanach" (ten termin sam wymysliłem), to zostawiają po sobie syf i skażenie zawodówkowym odorem.
Jakie było moje zaskoczenie jak następnego dnia pół szkoły gadało "zawodówczanie" i ogólnie używało różnych określeń z tego postu. Najlepsze jak do mnie mój kolega podbił i pyta czy widziałem post, a ja oczywiście "niee ale pokaż". Byłem taki cichociemny, nikt nie wiedział, że to ja. Wstawiłem jeszcze kilka takich postów tam i skończyło się to interwencją nauczycieli i dyrektora, powiedzieli osobie która prowadziła spotted, że ma je usunąć i finał.
Ale co beke z zawodówczan pokręciłem to moje. I przypominam, szanuję ludzi z zawodówki bo pewnie zarabiają 3x tyle co ja, no ale jak mówiłem w mojej szkole to było zoo jakieś.
@Debil13 Nie no aż tak to nie bo nikt nie wiedział, że to ja. Dumny byłem jedynie z tego, że udało mi się rozpocząć wojnę między normidronami a sebolami
Z jednej strony trochę przykre, że ktoś kończy kilka lat studiów i poświęca się nauczaniu, żeby zarabiać takie grosze.
Z drugiej jak przypomnę sobie moje paskudne nauczycielki na przestrzeni 12 lat edukacji (nie wliczam tu studiów, bo to inna bajka), to pojawia mi się złowieszczy uśmieszek na twarzy.
Ten złowieszczy uśmiech na twarzy trochę spełznie, gdy pomyślisz że właśnie dlatego zamiast uśmiechniętych, zaangażowanych nauczycieli z pasją mamy wkurwione życiem prukwy. Przez brak marchewki.
@Atarax A jak ktoś miał takiego koloru to dopiero był "Gościem" / To były jeszcze czasy 90'te i białe to były albo na zamówienie odkładane albo jak przyszły parenaście par na bazarze gdzieś w mieście to pierwsze od razu schodziły.
Jestem w wieku takim że gdybym nie zrezygował ze studiów już bym mógł ukończyć magisterkę bo na studia poszedłem rok później i akurat 5 lat by mijało.
Dlaczego nie ukończyłem? To jest dla mnie wielka niewiadoma ale jakaś moja niestabilność nie pozwoliła mi trwać. Kilka razy próbowałem i przed ukończeniem pierwszego roku każde ze studiów rzucałem a to były studia płatne (polskie uczelnie oczywiście, zaoczne)
Nie było problemów z profesorami studentami ani zajęciami, profesorowie zawsze podkreślali że traktują nas jak ludzi bo płacimy za studia co było dla mnie dziwne ale to nie był powód dla którego zrezygnowałem.
Być może jakaś wrodzona niechęć do szkoły przez lata edukacji wykiełkowała i nie potrafię się jej pozbyć.
Myślałem nad podjęciem w tym roku studiów wieczorowych lub zaocznych, może teraz jak jestem trochę starszy dałbym radę ale mnóstwo rzeczy już z liceum zapomniałem.
Dla kontrastu mój brat starszy ma ukończone 2 kierunki i jest w połowie trzeciego ma tylko 28 lat. Nie widuję się z nim często i mieszka dalej ode mnie ale jak się do niego porównam to zastanawiam się po co się urodziłem, praktycznie czego nie dotknę obracam w kupę gówna.
@Wyrocznia nie będą chcieli doktoratu, utarł się jakiś głupi stereotyp wykształcenia wyższego. Szukam roboty i widzę że do prostych prac wymagają dyplomu. Mogę się wyuczyć tematu samemu i ogarniać go lepiej niż ludzie obecnie pracujący na tych stanowiskach, jednak bez wyższego wykształcenia nikt nie będzie chciał nawet ze mną rozmawiać.
@Anhed to jest smutne. W Niemczech kilkaset kilometrów na zachód za lepszą kasę biorą ludzi co maja tylko dwie nogi i ręce. A tu by cos zarobić to trzeba się przycisnąc z edukacją.
Też tak macie, że pomimo skończenia szkoły dawno temu stresujecie się z żartów o wywiadówce albo współczujecie dzieciakom kiedy ich rodzice idą na takie zebranie do szkoły?
Wczoraj w liceum obok którego mieszkam było zebranie i pomimo skończonych studiów oraz pracy w zawodzie poczułem jakiś stres. Najzabawniejsze, że zawsze miałem ten pasek na świadectwie a nie na d⁎⁎ie pod koniec roku.
Chyba największą tragi-komedią był opierdol od matki po ostatniej wywiadówce w liceum. I nie był za oceny tylko za kilka godzin wagarów z religii xD Pomimo dobrych ocen niektórym nie dogodzisz. Moja żona miała podobne historię tylko miała jeszcze gorzej bo teściu jest nauczycielem matematyki w liceum do którego chodziła.
@smileforme Dokładnie tak było. Czasami serio dałem gdzieś ciała lub okłamałem ale często to były takie głupoty typu: JAK Z TEGO MASZ 5 TO CZEMU Z TEGO MASZ 4 xD
@MurrayRothbard Nie chce tu pompei pisać ale Ja się cieszę, że od dziecka miałem Pasję. od małego coś projektowałem, inżynieryjnie z początku uczyłem się robienia łuków gdzie rodzice byli w strachu bo jak miałem 5 lat zrobiłem w pełni funkcjonalny łuk, którym szło kogoś zabić. Budowa domku na drzewie, dużo malowałem no sporo tego było. Dzisiaj dzięki temu mam fuchę w projektowaniu.
Szkoła nie tylko zabiła w jakimś stopniu moją ciekawość do wielu tematów bo jak większość facetów uczyłem się najlepiej Robiąc rzeczy, a w szkole tylko zapamiętujesz i wypluwasz informacje. Gdzie robiąc coś masz gratyfikację z czegoś co trzymasz potem w rękach. Przez co miałem złe oceny, za co byłem karcony i nauczyciele gadali, że jestem głupi.
Właściwie gdyby nie 8 godzin szkoły to ja w wieku 14 lat mógł bym do pracy w branży. Ok nie wiedział bym co to mitoza i mejoza ale w sumie większość osób nie wie pojęc związych z projektowaniem, fotografią, 3D, filmem. Jak obliczyć energię kinetyczną, obciążenie belek. coś co sam się nauczyłem w podstawówce na swoje potrzeby.
I irytują mnie te programy Matura to bzdura co wytykano ludziom, że nie znają jakiegoś polityka z przed 70 lat. Dla mnie ważniejszy jest tam Caravagio czy Frank Stephenson projektant Mclarena z którym zresztą mialem okazję porozmawiać.
Odnośnie książek to podobnie. Wywalone mam na lalkę mi się władca pierścieni podobał i 1984 Orwella. Tylko jakiś buc na górze zadecydował, że to ważniejsze książki.
Ale ktoś powie. Mogłeś to robić w wolnym czasie. Tak ale masz tylko 24 godziny na dobę i to są najlepsze lata gdzie mózg wszystko łapie na pstryknięcie palca. Jak zobaczysz wszystkie znane osoby co osiągnęły sukces w czymś co wymaga wiedzy. To większość zaczynała jak mieli 6 lat. Taki Chopin zaczynał jak miał 4. A ilu takich co mają 8, a potem do szkoły ich wysyłają i patusy z publicznej ich katują potem edukacja ich mieli i nie mają ochoty na nic. tego się nie dowiemy niestety.