Papaton numer 2 zostal odbyty. Super pogoda, lekkie spoznienie na wschod slonca ale moze to i dobrze bo sie wybralem w krotkich spodenkach i t-shircie przy temperaturze odczuwalnej okolo -2 stopnie xD.
Za 2 tygodnie wielki sprawdzian - "20 Along The Forth 2026", 20 mil w wiekszosci po asfalcie na peryferiach Edynburga i na starym moscie. Nigdy takiego dystansu nawet nie mialem okazji przejsc, a co dopiero biec, wiec pewnie bedzie ciekawie
@boogie ale bym se pojechała na objazdowke Szkocja -Irlandia. Żadne ciepłe kraje, Tajlandie, Dubaje czy inne Wietnamy mnie tak nie pociągają jak Wyspy.
Stwór z Loch Ness W latach 2005-2007 naukowcy z Massachusetts Institute of Technology przeprowadzali kompleksowe badania dna szkockiego Loch Ness. W ramach programu badawczego strefa przydenna jeziora została szczegółowo przeszukana celem ustalenia, czy znajdują się w niej jakieś interesujące szczątki zwierząt – oczekiwano, że tego rodzaju znalezisko mogłoby pomóc w wyjaśnieniu historycznych obserwacji związanych z legendą o potworze z Loch Ness.
Rzeczywiście, podczas badań odnaleziono zwierzę, które wprawiło naukowców w osłupienie, jednak niekoniecznie takiego rodzaju, jakiego być może się spodziewano. Na głębokości około 99 metrów (324 stóp) odkryto poruszającą się w przydennym mule... dorosłą ropuchę szarą (Bufo bufo). Niezwykłe odkrycie zostało upublicznione w czerwcu 2007 roku na konferencji Oceans '07 w Aberdeen.
Prawdopodobieństwo przetrwania ropuchy szarej na tak dużej głębokości zostało zakwestionowane przez biologów, ponieważ normalnie płazy te nie nurkują tak głęboko – wolą płytkie zbiorniki wodne i przeważnie zanurzają się na maksymalnie kilkadziesiąt centymetrów pod powierzchnię. Pozostawanie pod wodą przez dłuższy czas bez dostępu do powietrza atmosferycznego powinno stanowić dla ropuchy problem.
Najwyraźniej ropucha z Loch Ness pobiła rekord nurkowania w historii swojego gatunku. Po co jednak miałaby zanurzać się na głębokość prawie stu metrów i jak w ogóle radziła sobie w warunkach panujących na dnie jeziora? Nie wiadomo.
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
Na 99 m glebokosci panuje cisnienie okolo 10 bar. Czyli na kazdy cm2 zaby naciska sila rowna okolo 10 kg. Gdyby taka zaba sie wynurzyla na powierzchnie, nacisk by zmalal, wiec jej rozmiar by sie powiekszyl do rozmiarow potwora.
@boogie Kiedyś sobie odpaliłem odcinek jakiegoś serialu po Szkocku na YT i generalnie jakoś po 10-15 minutach zacząłem większość rozumieć (oprócz jakichś slangowych określeń), ale no bez kitu na początku to nie idzie poznać że to rzeczywiście angielski xD
Dzisiaj dla odmiany nieco inna tematyka niż mury obronne. Na przełomie lipca i sierpnia przeszedłem samotnie Rob Roy Way, czyli długodystansowy szlak w Szkocji. Odległość, którą pokonałem to 130 km, chociaż tam naprawdę dystans był dłuższy, Dla mnie była to ogromna satysfakcja, ponieważ zrobiłem to idąc samemu. co wbrew pozorom nie jest proste. Zupełnie inaczej idzie się, gdy ktoś Wam towarzyszy.
Szlak Rob Roy Way nawiazuje do miejsc związanych ze szkockim Robin Hoodem, który żył na przełomie XVII i XVIII wieku. Pod kątem widokowym jest to niesamowita wędrówka, gdyż Szkocja obfituje w piękne i malownicze miejsca.
Całą wędrówkę podzieliłem na 7 dni, a pokonany dystans wyniósł łącznie około 135 kilometrów. Szlak rozpoczyna się w Drymen nieopodal Glasgow, a kończy w Pitlochry.
and all the fresh air in the world won't make any fucking difference!
A ja tam lubię takie klimaty. Słońce zachodzące daleko wieloma kolorami, pochmurne niebo, posępny i surowy krajobraz, jak z obcej planety. Taki zachód słońca (ale już bez krajobrazu) mogę obserwować codziennie z okna w okresie jesienno-zimowym, gdy nie ma już liści na drzewach. Jest w nim coś niepokojącego i pobudzającego wyobraźnię.
@quondam plastik fantastik, 14-latka wyglądająca jak chodząca wystawa promocyjna producentów materiałów budowlanych i wykończeniowych, bo tyle szpachli co ona ma na ryju i silikonu w warach to chyba tylko moja ściana w salonie widziała...
Jestem tu już od ponad tygodnia, więc nadszedł czas, aby się oficjalnie przywitać ze społecznością Hejto.
( ͡° ͜ʖ ͡°)
Jako, że tag #uk jest bliski mojemu sercu, postanowiłem powiedzieć "hello", zapraszając Was do odpowiedzi na poniższe 4 pytania. Ciekaw jestem waszych odpowiedzi, tego jak różne są nasze doświadczenia oraz w jakich częściach Zjednoczonego Królestwa się znajdujemy.
Jeśli będzie zainteresowanie, sam jak najbardziej również odpowiem na te pytania.
1. Gdzie w UK mieszkasz i jak długo?
2. Czy jesteś zadowolony ze swojego życia?
3. Czy życie na Wyspach zmieniło Cię jako człowieka, a jeśli tak, to w jakim sensie?
1. Liverpool, prawie 10 lat będzie
2. Tak ale ostatnie dwa lata to była porażka chociaż pomału wychodzi się na prostą
3. Zdecydowanie mnie zmieniło na lepsze. Polski mental to jeden z głównych powodów mojego wyjazdu.
4. Nie mam po co wracać.
@StarEater siema Tomek. Nice to meet you mate ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Swansea. Za dwa miesiące stuknie 7 lat... Matko, ale to szybko jeblo
Jest OK, nie ma co narzekać
Ogromnie. Emigracja to mimo wszystko duża sprawa, po jakimś czasie człowiek zaczyna inaczej patrzeć na niektóre rzeczy, które z "polskiej" perspektywy wyglądały zupełnie inaczej
Wczoraj poszedłem spać o 23 20, ale u rodziny było już po północy.
Rano była kawa i naleśniki. Przepiękny początek roku.
A potem spacer do Pine View Point koło Dunkeld, bo lubię tam wracać praktycznie co roku. Przy okazji obok przechodzi się przez The Hermitage, jeden z bardziej znanych i odwiedzanych wodospadów w Szkocji.
Ale że zbliżają się święta, to wrzucę Daisola i od razu Wesołych Świąt życzę wszystkim. Jak będzie mi się nudzić to zajrzę. Nie nudzi mi się
Zdjęcie z dziś, Dundee, widok na Tay Road Bridge, trochę jarmarku w Dundee i czyjś dom o 6 rano podczas spaceru pozdrawiamy, zwłaszcza @vredo oraz @ErwinoRommelo
Dziś była cudowna pogoda, do tego powyżej 500m n.p.m w Szkocji jest śnieg. Nie mogłem nie zabrać Daisy, tylko popatrzcie jaka zadowolona.
Górka mi znana i już odwiedzana, Ben Chonzie, coś tam ponad 900 metrów z kawałkiem wysokości. Ważne, że piękny dzień, odświeżający spacer i po raz pierwszy wyciągnąłem w tym sezonie moją kurtkę na mrozy.
Daisy pozdrawia @ErwinoRommelo oraz @vredo jak i wszystkich kochających (lub nie) pieski.
@Taxidriver za mało śniegu. W Glenshee zamknięte póki co, ale dośnieżony kawałek stoku mają co roku i jeszcze w kwietniu było czynne. We wtorek ma dosypać i mrozik przez tydzień. Cairngorms też dośnieża.
Nevis Range nie mam pojęcia, ale tam w teorii stoki są najwyżej.
Musisz poszukać na stronach/fejsie poszczególnych stacji narciarskich, pogoda sprzyja. Ja od lat nie jeżdżę, kontuzja i 6 tygodni w bólu mnie wyleczyło. Wolę chodzić
Dwadzieścia tysięcy lat temu, pewien wilk pomyślał: może zamiastt zjeść, to pomogę tej małpie pilnować w nocy obozu, a oni kości rzucają i pogłaskali czasem.
I oto Panie i Panowie czochramy za uchem ich potomków.
@swansu po brzuchu, za uszkiem to tak średnio lubi. Ale udostępniam czasem łóżko bo warczy delikatnie jak nie ma miejsca, na sofie ma swoje miejsce i nawet na mnie warczy jak siadam (choć i tak siadam czasami, ale ja mam swoje miejsce ) i generalnie szklą się jej oczy nawet teraz, choć wcinam łazanki z kapustą i grzybami
Skały Samotności (Rock of Solitude albo też Blue Door Walk) to sugestywna nazwa malowniczego odcinka rzeki Esk, przepływającego przez wąską rozpadlinę na skraju Gór Cairngorm w Szkocji. Prawdopodobnie będziesz musiał się schylić, aby przejść przez urocze niebieskie drzwi prowadzące na zalesione brzegi rzeki poniżej, które stanowią część starej posiadłości.
Dobra, dość opisu
I tak wiem, że @vredo oraz @ErwinoRommelo czekają tylko na futro