O ile w weekend #zmianaczasu mnie wcale nie dotknęła bo niedziela była leniwa, tak dzisiejsze wstawanie to jedno wielkie XD
Kładę się wczoraj wieczorem, nastawiam budzik na 6 czasu nowego (czyli "na stary" 5), ale że zasnąć było ciężko o godzinie zwyczajowej i zasnąłem po 23 czasu nowego (zamiast ok 22), to snu wypadało godzinę mniej. No ale trudno, trzeba będzie wstać.
No i tak sobie śpię smacznie, śni mi się że jestem w górach, wlazłem w jakąś jaskinię w dolinie Kościeliskiej i zaczął mi dzwonić budzik. No to go wyłączam, a on dalej dzwoni. Wyciszam, wyłączam telefon, a ten dalej dzwoni. Żona mówi żebym to gówno wreszcie wyłączył, tłumaczę że próbuję ale nie działa. No to c⁎⁎j, idziemy dalej z tym dźwiękiem.
Łazimy po tej jaskini, szukamy wyjścia przy akompaniamencie budzika, można się przyzwyczaić, jest fajnie. Po czym ktoś mnie szturcha w ramię i zostaję przeteleportowany do swojego łóżka, a wkurwiona małżonka jeszcze raz "prosi" żebym wyłączył ten dzwoniący od 10 minut budzik XD
Słyszałem o takich rzeczach, ale osobiście pierwszy raz doświadczyłem budzika jako elementu #sny
Kolejne książki do kolekcji, wybaczcie że tak długo nie pisałem ale myślałem że mogę zmienić swoje życie, widocznie nie jest mi to pisane więc wracam do roli eksploratora snów
A tu wspomniane pozycje:
The Lucid Dreaming Workbook: A Step-by-Step Guide to Mastering Your Dream Life - Andrew Holecek
"To jest możliwość kontroli nas, naszego stanu w trakcie snu, ale to nie jest to samo, co kontrolowanie i przewidywanie tego, o czym będziemy śnili. Tak fajnie to nie wygląda." - moim zdaniem możemy wpływać na środowisko snu
Śniło mi się że byliśmy na dworcu we Wrocławiu, więc, oczywiście, obok było muzeum, więc, naturalnie, weszliśmy, w środku była rekonstrukcja wesela w strojach ludowych, więc, co nie dziwi, tańczyli poloneza, jak się zapewne domyślacie, wciągnęli nas do tańca, nie chcąc psuć zabawy, zatańczyliśmy pogo.
Dzisiaj miałem dziwny sen. Dla wprowadzenia dodam, że lubie od czasu do czasu przejrzeć tag psy.
No i idę sobie w tym śnie blokowiskiem z dzieciństwa z żoną i widzimy siedzi na ławce jakiś ziomek ale pies taki jak od @conradowl.
Żona do mnie mówi - zobacz kto siedzi na ławce to conradowl. Ja mówię, nie to pewnie ktoś inny. Żona nalega abym zagadał. Więc podchodzę, mówię siema jestem inty z hejto a Ty to conradowl bo piesek podobny? Odpowiedź pozytywna i dostałem pozwolenie na pogłaskanie pieska.
Operator suwnicy nacisnął dwa przyciski na raz, w górę i w dół, co spowodowało przeniesienie go w czasie do starożytnej Sparty. Gdzie został żołnierzem, ale że miał współczesną wiedzę to zaczął kombinować i budować karabiny automatyczne. Rozpierdalał wszystkich po kolei.
Skąd to się wzięło? Bo wczoraj przez 12h spawałem konstrukcję suwnicy, a na koniec przez chwilę bawiłem się kasetą sterującą. I ona ma mechaniczne zabezpieczenie uniemożliwiające naciśnięcie obu przycisków na raz. A wieczorem dla rozrywki obejrzałem sobie ten film.
Chodziłem po jakimś centrum handlowym, wychodzę zza rogu a tu biegnie w moją stronę ogromny czarny pies, c⁎⁎j wie jakiej rasy, nie lubię psów. A za nim idzie właścicielka. Opierdoliłem ją że jak to tak puszcza psa bez kagańca i bez smyczy po centrum handlowym, że ma go zabierać bo dzwonię na policję.
Złapała go za obroże i wyszła.
Połaziłem jeszcze trochę, kieruje się do wyjścia i nagle czuję że coś mnie trzyma za rękę. Odwracam się a tam tak samo duży pies, ale biały, też bez smyczy i kagańca. Trzyma mnie zebami za rękę ale nie tak żeby coś zrobić. Właścicielka idzie powolnym krokiem w jego kierunku, to też ją opierdalam za brak smyczy i kagańca, i że jak będę miał jakikolwiek ślad na dłoni po psie to dzwonię na policję i będzie miała przejebane. Wtedy pies puścił, ja wyszedłem przez drzwi i jednocześnie się obudziłem.
Leżąc w pozycji bocznej, ze zdrętwiałą dłonią między kolanami.
Tak że tu też jest połączenie bezpośrednich doświadczeń fizycznych ze wspomnieniami.
A dokładniej z przeczytanym tekstem o psach w lesie.
Tak to wygląda ze snami. Taka defragmentacja dysku.
I na koniec taka ciekawa sytuacja z placu budowy.
Szedłem sobie przez budowę po jakieś graty. I nagle woda zaczęła lecieć z kranu. Gdzie przeszedłem dobre dwa metry obok. Wróciłem przeszedłem jeszcze raz i to samo. Stając i robiąc obrót też włączała się woda.
A jak przechodzili inni ludzie to się nie włączała. Tylko jak ja szedłem.
Ktoś ma pomysł na odpowiedź? Ja szybko znalazłem przyczynę.
Śniło mi się dzisiaj, że ruscy nas zaatakowali i już leżałem na pozycji obronnej i zacząłem szukać karabinu. Okazało się, że zapomniałem go zabrać i z wrażenia aż się obudziłem. Nie przestraszyłem się tego, że zginę, tylko tego jak będą mnie opierdalać za zgubienie karabinu. Kto był w wojsku ten zrozumie xD
@BjornIronside to jest ogólnie ciekawe zagadnienie, bo w USA po wojnie w Wietnamie wykiełkowała teoria, która teraz jest chyba kanonem psychologii, że PTSD u żołnierzy często pojawia się jako następstwo strachu o to, że ich błąd doprowadzi so śmierci kolegów, a nie obawy, że sami zginą. Nie pamiętam jak to się dokładnie nazywało.
@TRPEnjoyer w sumie z perspektywy właśnie wyżej wspomnianego bezpieczeństwa kolegów czy własnego, akurat nacisk na pilnowanie swojej broni ma sens, ale rozbawiło mnie to, że bardziej przestraszyłem się przypału niż śmierci. Natomiast potwierdzam, wojsko to chora instytucja po dziś dzień.
Śniło mi się, że z jakiegos powodu jestem znowu na rynku matrymonialnym i jestem na randce z jakąś kobieta (dla uproszczenia nazwijmy ją Katarzyna), w bardzo gustownej restauracji. Katarzyna była ot taką zwykłą kobieta, lekko atrakcyjną.
Ja w garniturze, ona w sukience - świeczki, winko i te sprawy.
Był jakiś niemrawy czit czat między nami i przyszło do jedzenia posiłku. Dostałem swoje danie i kelnerka powiedziała Katarzynie, że musi uzbroić się w cierpliwość, bo jej danie przyjdzie za jakieś 20 minut.
Nie zastanawiając się zbyt długo, Katarzyna, zrobiła haps przez stół, wzięła sobie mojego steka z ziemniaczkami i zaczęła go konsumować. Moja mina w tamtym momencie wyglądała mniej więcej tak - > 😮
Zaczęło się we mnie powoli gotować, ale nic nie powiedziałem. 😡
Po konsumpcji mojego złocistego steka, Katarzyna oddala mi ziemniaczki.
Ja powiedziałem, że nie będę jadł po kimś.
No to Katarzyna powiedziała, że skoro brzydzę się jeść po niej, to jak w ogóle możemy stworzyć razem związek?!
No to w takim razie koniec randki! - powiedziałem oburzony 🫣
Katarzyna złożyła ramiona i zrobiła się bardzo smutna. Powiedziała, że jest oburzona moimi manierami i zachowaniem i co ja sobie w ogóle myślalem - chciała sprawdzić jak zareaguje na zabranie mojego talerza i jak generalnie zachowam się w nieprzyjemnej sytuacji. Próbowałem ja pocieszać, ale bez skutku.
Koniec.
Tak trochę dla rozrywki rozmawiałem dzisiaj o tym ze swoją różową IRL i powiedziała, że w sumie wielu facetów zażartowałoby sobie z tej sytuacji i na chilu pozwoliłby różowej zjeść ich posiłek, nawet na pierwszej randce i zachowałem się niepoprawnie. 🙃
No i teraz pytanie do Was, szczególnie do facetów - jak byście zachowali się w takiej sytuacji? Jestem trochę ciekaw 😁
udało mi się już zasnąć ale śniło mi się że jestem wabikiem ecpu i komandosi w budżetowym sprzęcie asg/ochroniarskim nie przyjechali na prowokacje i schowałem się do studzienki kanalizacyjnej na ulicy. ciężar z barków spadł do momentu aż idąc w głąb kanałów spotkałem wojownicze żółwie ninja które mi tak zwyczajnie spuściły wpierdol
obudził mnie kot który skoczył na klamkę od drzwi próbując wejść do pokoju nieproszonym i chwała mu za to chociaż raz
nie wiem o co chodzi mojemu mózgowi ale na pewno o coś mu chodzi
Śniło mi się że obudziłem się w mrocznym lesie, gdzie drzewa miały ludzkie twarze. Ich gałęzie splatały się w szydercze uśmiechy, a liście szeptały moje imię. W oddali zobaczyłem siebie z odwróconą twarzą, z lusterkami zamiast oczu. Kiedy próbowałem uciec, ziemia zaczęła krzyczeć moim głosem.
Czy jak śni się wam, że jedziecie gdzieś samochodem to macie problem z kierowaniem? Mi jak się śni kierowanie to zazwyczaj kończy się jakaś obcierką albo stluczką. Może to temu że nie jeżdżę samochodem, nie mam prawka. Od czasu do czasu w pracy sobie się przejadę widlakiem albo takim elektrycznym prawie meleksem. Więc obsługa kierownicy nie jest mi obca :)
Gdy śni mi się jazda samochodem, zazwyczaj nic w nim poprawnie nie działa lub posiaga on kilka pedałów hamulca, kilkudziesięcio stopniową skrzynię niesynchronizowaną która i tak nie działa, kierownica działa z opóźnieniem, a wszystko to w trakcie snu ulega ciągłym zmianom.
Miałem dziś sporo snów. I właśnie przed chwilą miałem kolejny, gdzie byłem już skołowany tymi snami i obudzilem się w pokoju, obok był kolega i mu opowiadalem, że miałem dziś pokurwione sny i nawet nie jestem pewny, czy ten pokój to nie sen, bo gdzie ja w ogóle jestem. Gdy to mówiłem, nie podejrzewałem, że mam rację. Ale pokój się zaraz rozjechał, nastąpiła zmiana snu w coś innego, a potem już nastąpiła zmiana w to, że się obudziłem i piszę tego posta.
Dlatego może rzeczywiście sny to bramy do innych wymiarów? I może rzeczywiście po śmierci przenosimy się do innych wymiarów na stałe i wówczas się w nich rodzimy?
Dlatego może rzeczywiście sny to bramy do innych wymiarów? I może rzeczywiście po śmierci przenosimy się do innych wymiarów na stałe i wówczas się w nich rodzimy?
Błagam, nie. Wszystko fajnie, ale drugi raz podziękuję za te przygodę.
W nocy z niedzielę na poniedziałek śniło mi się, że jestem w ciąży. Identyfikuje się jako mężczyzna i nie mam problemów z tym... Nawet nie chcę wiedzieć, co to może znaczyć.
@Byk nie ogarnąłem, bo we śnie nie zacząłem nagle myśleć świadomie. Bardziej rzuciłem we śnie pomysł, że istnieje LD, ale nie poszedłem głębiej xd jakbym ogarnął, to bym szedł latać xd kiedyś tam mi się udało "obudzić", ale nie mam talentu.
śniło mi się że podpiąłem mikołaja w sklepie pod akumulator i jak rodzice dawali dzieci mu na kolana to mrygały i były szkieletami xD
ubaw miałem co nie miara ale potem moja kobieta przyszła i zeosuła zabawę, wyłączyła gościa przebranego za mikołaja z prądu i całą drogę do domu mi robiła wyrzuty jaki to ja zły jestem, że diabeł wcielony i tak dalej i tak dalej.
po przebudzeniu to wiem że związek z katoliczką to nie rurki z kremem jak to się mówi
Dawno nie pisałem na tym tagu, ale widziałem że jest rozrost w zainteresowaniu LD - to dobrze
Więc tak, wraz z moim przyjacielem i administratorem naszego Discorda i Telegrama projekt o wdzięcznej nazwie Z-11-2024, co to jest i jak działa: otóż zrezygnowaliśmy z robienia jakichś fancy rzeczy typu EEG czy EOG, ale postanowiliśmy iść w inną stronę. Jak wiecie (lub nie) podczas fazy REM nasze ciało jest sparaliżowane i występuje szybki ruch gałek ocznych, chcemy to wykorzystać jak zrobił to LaBerge w latach 90, tylko że on korzystał z czujnika podczerwieni do wykrycia ruchu gałek ocznych a my chcemy to zrobić przy użyciu computer vision, sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego, tak by aplikacja wykrywała ruch gałek ocznych, oprócz tego można monitorować ciało, gdy aplikacja wykryje fazę REM puści jakiś dźwięk albo poświeci latarką by nas uświadomić, że śnimy. Mamy jeszcze pare problemów i ograniczeń z którymi musimy się zmierzyć (np. kijowy obraz z kamerki w nocy). Apropos kamerki, będziemy wykorzystywać dwie, jedną w telefonie (przy użyciu DroidCam) a jedną w laptopie. No to tyle na razie szczegółów, zapraszam do śledzenia projektu
Dla zainteresowanych, kod jest jeszcze w wersji rozwojowej i nie jest gotowy, będziemy go ulepszać
@Opornik tylko przyjemne xd zazwyczaj mam coś pomiędzy czyli sny przygodowe - ogląda się to jak dobry film! Czasem uda się śnić świadomie, te są chyba najlepsze.
Koszmar jest problemem na jedną noc, potem się zapomina i po koszmarze.
A przyjemne sny są problemem na wiele dni. Bo zostają w pamięci na dłużej i świadomość jest w żałobie że to był tylko sen i kilka dni z przybitym samopoczuciem.
Ostatnio wróciłem do początków, zacząłem czytać Monroe'a, Moena, McKnight. Pod wpływem tego drugiego zacząłem się zastanawiać, skoro kurs w TMI (Gateway Voyage) trwa 6 dni to ciekawe czy udałoby mi się go ukończyć w tym czasie, od F3 do F21 chciałbym spróbować, ciekawe czy gdyby połączyć to z #medytacja (osobno) byłoby to skuteczniejsze
Jeśli zaś chodzi o świadomy sen, no niestety moje plany na razie upadły, ale się nie poddaje, wciąż widzę potencjał w przenikaniu dźwięków do snu i wpływaniu na niego, dodatkowo myślę nad badaniem WILD nad ranem podczas drzemek, nie wiem jak to wyjdzie bo na razie mam ostatnio słabą motywację... ale wiem że wszystko mam tu u stóp, tylko muszę tego użyć
Śniło mi się, że zjadłem baterię od telefonu na imprezie i teraz jest drugi dzien, ja sobie o tym przypominam i panika. Dzwonie po szpitalach, oni mówią "przyjedz natychmiast", a ja mowie, że już za późno i poszedłem z różową do galerii czekając aż wybuchnę
To mi się dziś śnił przelot floty kosmicznej nad moim dachem, która miała dolecieć bodajże na Marsa w 2045 (wiem na Marsa się leci krócej, ale nie bylo kalendarza wiec mogl bc rok 2043-2044, zwlaszcza, ze naped floty byl podobny jak w tych w The Expanse). Jeden z fajniejszych snów ostatnio :)
@Afterlife co do snów o jedzeniu czegoś- śpię z zatyczkami do uszu, takimi plastelinowymi. Kiedyś kupiłem sobie rodzynki w czekoladzie. Kilka dni później śniło mi się, że jem rodzynki w czekoladzie....obudziłem się żując ten stoper, bo podczas snu wypadł mi z ucha. Przez chwile mindfuck mialem a potem zacząłem się śmiać i poszedłem spać spowrotem xD. Dobrze że nie połknąłem xD