#rozkminy

7
1384

Zaloguj się aby komentować

Całkowita biomasa planety wynosi około 550 miliardów ton węgla. Blisko 82% całkowitej biomasy stanowią rośliny (450 miliardów ton). Drugą grupę stanowią bakterie – 70 miliardów ton (13%). Udział ten może być wyższy, gdyż bakterie prawdopodobnie w sporej ilości występują głęboko pod ziemią, w skałach litosfery.


A co, jeśli - biorąc pod uwagę, że jelita 'są drugim mózgiem', w sporej części decydują o naszych emocjach, decyzjach i ogólnym samopoczuciu emocjonalnym i psychicznym (a to wynika z odpowiedniej flory bakteryjnej) - co jeśli jesteśmy jakąś tam iteracją ewolucyjną bakterii? Co jeśli jesteśmy k⁎⁎wa BAKTERIAMI?


#rozkminy #przemyslenia #nauka #biologia

Zaloguj się aby komentować

Czy znacie swoich telefonicznych sąsiadów. Mam swój numer telefonu od bardzo dawna, ale nigdy nawet smsa nie posłałem na numer o jeden mniej i więcej. Czy jestem przez to nieuprzejmy?


#rozkminy

Zaloguj się aby komentować

Nurtuje mnie jedno pytanie w temacie majówki. Jaki procent z Was wywiesza flagę narodową na święta majowe? A ci, co wywieszają - w jaki dzień to robią?


Wiem, że wielu z Was aktualnie przeszlo lub przechodzi w tryb urlopowy, niemniej zapraszam do udziału w ankiecie. Mile widziane uzasadnienia w komentarzach

#rozkminy #pytanie #majowka #dzienflagi

Czy wieszasz flagę narodową na majówkę?

557 Głosów

Niczego nie wywieszam.


Generalnie mam gdzieś symbolikę, czyli to co dla wielu ludzi w tym kraju jest kwitesencją i całą istotą patriotyzmu.


Dla mnie obraz przeciętnego polakiego patrioty, to wieszanie, albo machanie jaką biało-czerwoną gównochorągiewką, plemienne darcie mordy BOLZGA BIAŁO-CZERWONI, oraz myślenie, które w najlepszym wypadku, przypruszone jest niewielkim nacjonalistycznym skretynieniem.


Dla mnie nie ma to nic wspólnego z patriotyzmem, więc nie zamierzam się z tym w żadnym stopniu utożsamiać, poprzez wieszanie jakieś dwukolorowej szmatki.

Zaloguj się aby komentować

Jedno z moich wspomnień z dzieciństwa to wejście Polski do Unii Europejskiej 1 maja 2004. Chodziłem wtedy sobie do 1 klasy szkoły podstawowej, i jako że byłem dość oryginalnym dzieckiem to nie pasjonowałem się Pokemonami tylko wejściem Polski do Unii Europejskiej. Pamiętam te wszystkie debaty w TVP z Lepperem (najmocniej mi się wrył z tego okresu) który straszył naród że wszystko podrożeje a najbardziej cukier, nie mieliśmy wtedy kablówki więc do wyboru była telenowela ''Zbuntowany anioł '' na Polsacie albo programy publicystyczne w publicznej więc wybór jak mamuśka nie siedziała przed ekranem był dla mnie oczywisty TVN wtedy w naziemnej w okolicach Radomia nie było więc mieliśmy 4 kanały ale i tak było fajnie.


4 lata później doceniłem możliwość jaką nam dała Unia Europejska, pojechaliśmy w ciemno do życia do obcego kraju, nie trzeba było żadnych papierków, wiz, można było sobie przywieźć co dusza zapragnie, przebitka funta do złotego i ówczesnych zarobków w radmskiem (a i pewnie w całym kraju) oznaczała tyle że rodzice mogli spłacić wszelkie kredyty i pożyczki które zostawili w Polsce jedną angielską miesięczną wypłatą. Wspaniałe czasy w sumie. Dzięki temu mogłem też skończyć studia w UK , należały mi się te same świadczenia co rodowitemu anglikowi i traktowali mnie jak swojego w urzędach. Tak to jakbyśmy nie byli wtedy w Unii kto by miał mi dać po 50 tysięcy złotych za rok studiowania? Chyba jakbym się urodził jako Rockefeller to bym dostał.


Oczywiście 20 lat poźniej jesteśmy już w innym miejscu, w UE nie ma już niestety Zjednoczonego Królestwa, która to decyzja brytyjczykom odbija się coraz większą czkawką, dla mnie nie zmieniło się nic bo dalej mogę żyć w całej Europie bez ograniczeń + do tego mam jeszcze papiery na Anglię ale tak czy tak nie byłbym dzisiaj w miejscu w którym jestem gdyby nie decyzja moich rodaków z 2003 roku i przystąpienie do UE.


No i zawsze jak ktoś mówi jaka to Unia zła przypominam sobie jak wyglądała Polska przed UE - szaro, buro, brudno, ponuro, wszędzie widać postkomunę i chroniczne wręcz niedoinwestowanie czy to taboru autobusowego, dziurawych niebezpiecznych dróg czy nawet braku głupich komputerów w szkołach a tu po 20 latach Polska wygląda nierzadko lepiej niż nie jeden kraj starej Unii - serio wykorzystaliśmy tą szansę na rozwój jak mało który kraj I oby nikt nam tej Unii w Polsce nie odebrał bo i takie głosy się pojawiają . Oczywiście są jakieś absurdy typu ślimak to ryba, marmolada to wyłącznie z pomarańczy czy oficjalna instrukcja podcierania się ale mimo wszystko wydaje mi się że bilans tych ostatnich 20 lat jest zdecydowanie na korzyść.


#polityka #rozkminy #uniaeuropejska

@MarianoaItaliano oj piękny wpis. Sam pamiętam, że byłem strasznie dumny z mojego kraju, że wchodzimy do Unii. A pierwsze wakacje w Grecji? Tych aromatów gajów oliwnych, ziół, morza, kuchni został ze mną na zawsze.

A teraz, gdy widzę komentarze w internecie, że powinniśmy wyjść z UE, które wrzucają boty i debile, to mnie po prostu krew zalewa. Gdyby nie unia robiłbym dalej w telekomunikacji polskiej za psie pieniądze bez możliwości pięcia się w górę, a nie w międzynarodowej korporacji gdzie wciąż napierdalam karierę za pieniądze, które we wczesnych latach '00 były po prostu niewyobrażalne.

@MarianoaItaliano z tym wykorzystaniem szansy, to jak to się ma do informacji, że mało efektywnie wnioskuemy o dotacje

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#fafasiezaburza #depresja #mania #psychologia #psychiatryk #rozkminy #iinnetakietakie


TLDR: Tylko smuty, ale tym razem bez śmieszków.


33.

Szaleje z tą produkcją postów, ale mam tyle w sobie treści wszelakich, że muszę to uzewnętrznić. Mam nadzieję, że szybko się nie znudzą, ale w sumie bez znaczenia. Do kogo trafi ten post to trafi. Ja tylko wylewam swoje wnętrzności na cyfrowy papier.


Ogarnia mnie rezygnacja. Od dwóch dni właściwie nie wychodzę z pokoju. Śpię albo próbuje zasnąć. Dzisiaj dopiero od 14 zyskałam jakieś moce przerobowe. Wcześniej leżałam i spałam na przemian, i to od 8. Takie nadmiarowe leżenie też męczy.


Od ponad dwóch tygodni nie widziałam świata poza tym co mamy tutaj. Korytarz przespacerowany serii razy. Już nawet to nie rajcuje. Skaczę przez leki między górkami, a dołami jak szalona. Aż dziw, że nie kręci mi się w głowie od tego. Walczę o przepustkę, chociaż sama nie do końca sobie ufam. Ale muszę wyjść, muszę posmakować trochę tego życia zza krat. Dopiero jutro po badaniu lekarki specjalistki psychiatrii dowiem się, czy uda mi się wyjść chociaż na jeden dzień. Wariuje tutaj.


Rozpoczął się również proces diagnozy PTSD, wypełniłam dwa kwestionariusze, zupełnie jakby miały one określić w cyferkach mój poziom cierpienia jakie doświadczyłam. Już nie mam sił. Dzień temu zesztywniałam na 1,5h nie mogąc zmobilizować mięśni do pracy. Dysocjacja spowodowała, że owładneła mnie dysmorfia ciała i odnosiłam wrażenie jakby moje dłonie, nogi i głową zrobiły się ogromne. Ciężar nowo nabytej masy uniemożliwił mi kontrolę nad kończynami. Dopiero kolejna dawka benzo pomogła mi. Pielęgniarka musiała podnosić moją głowę, bo nawet tego nie mogłam zrobić. Po tym miałam kolejny atak FMD (funcional movement disorder) przez co chodziłam sztywna jak niepełnosprawna. Próby chodzenia wręcz mnie upokarzały. Chwała Wielkiemu Lorafenowi, że szybko puściło. Wymęczyło mnie to nieziemsko. Umysł potrafi być tak samo niesamowity jak i okrutny.


Dużo też dzisiaj osób dostało wypis. Moja szajka do palenia, rozmawiania i grania w pingla się momentalnie wykruszyła. Niby człowiek wiedział jak to wszystko działa, ale nadal przykro. Sorry, taki mamy klimat.


Już nie smęcąć dalej chciałam podziękować bardzo osobom, które uznały że mój post jest na tyle wartościowy, aby go gratyfikować finansowo. Było to dla mnie mega zaskoczenie i pozostaje mi bardzo serdecznie podziękować.


Dobra, wracam do cichego cierpienia pod kołderką, chociaż liczę na to, że zaraz ktoś się odezwie i będę mogła uciec z tego świata w krainę Hejto dyskusji. Dzisiaj liczę, na to znacznie bardziej niż zazwyczaj. Pozdrowki.

7195afbe-936f-4c7c-8e01-fa6413a42f0f

@Fafalala Bardzo Ci kibicuję i wierzę, że pokonasz to cierpienie. Kibicuję Ci, bo sam mam zaburzenia psychosomatyczne i jestem autystykiem i wierzę w terapię, bo długie lata mi zajęło dojście do normalnego funkcjonowania. Do tego miałem dziewczynę, która miało dość silne epizody depresyjne i udało mi się jej jakoś też pomóc (dołożyć cegiełkę do jej leczenia)

Dlatego zawsze czytam co tam u Ciebie, mimo, że nie zawsze odpisuję.

No kiepsko, że tym razem gorsze wieści od Ciebie. Trzymaj się tam

będę mogła uciec z tego świata w krainę Hejto dyskusji. Dzisiaj liczę, na to znacznie bardziej niż zazwyczaj.

A mnie jak na złość nie zawołało powiadomienie

Dzięki @Fafalala za zdobycie się na kolejny wpis. Szczery i przejmujący tym razem. Widać, że to nie przelewki. Tym bardziej życzę powodzenia tam w rzeczach małych i dużych z czasem.

Zaloguj się aby komentować

Tak się zastanawiam. Czy jeżeli w przyszłości nauczymy algorytmy naszej osobowości: wyrazimy zgodę na przelecenie przez wszystkie prywatne dane (np badania pana Kosińskiego z uniwersytetu stanforda), tworząc coś na wzór AIvatara.

Taki AIvatar mógłby za nas odpowiadać na maile, smsy, w mediach społecznościowych. To nawet jeżeli część tych odpowiedzi nie będzie zgodna z naszymi wewnętrznymi przekonaniami to będziemy starać się z tymi odpowiedziami utożsamiać.

Konkluzja: nawet jeżeli AIvatary będą sprzeczne z nami samymi to nasza upośledzona psychika będzie tłumaczyła to sobie że tak naprawdę tego chcemy (Kahnmann, Caldini)


#ai #rozkminy #psychologia

@m_h źródło? W mojej głowie działa to raczej odwrotnie - jeśli sugerowana odpowiedź nie będzie zgodna z tym co bym odpowiedział, to będę się zastanawiał co spowodowało, że AI wyciągnęło mylne wnioski.

Zaloguj się aby komentować

#fafasiezaburza #depresja #mania #psychologia #psychiatria #rozkminy #iinnetakietakie


TLDR: Psychiatryczny, luźny potok myśli.


31.

Zastanawiam nad tematem nowego wpisu i w sumie niczego sensownego mój umysł nie wyprodukował. Chyba pójdę na spontan.


Dobija mnie tutaj nuda. Najciekawszym wydarzeniami dnia są posiłki i posiadówy w palarni, a i tutaj dochodzi do momentów, kiedy 6 osób siedzi i nikomu nie chcę się gęby otworzyć. Tak więc siedzimy w takiej wymownej ciszy. Z niektórymi dobrze się milczy, z innymi gorzej. Nooo chyba że trafią się takie osobniki, którym gębą się nie zamyka i wciąż nawijają o tych samych sprawach. Kilka osób z być może większym taktem i cierpliwością kiwają głowami w odpowiedzi, jakby to co słyszą było dla nich czymś odkrywczym. Ja się od takich odcinam słuchawkami, sorka nie słyszę, mam słuchawki. Pewnie parę osób zna ten szprytny myk. Już nie mam ani grama wyrozumiałości dla takich kwiatków.


Ogółem zauważam, że tutejsza społeczność choruje nie tylko na zaburzenia psychiczne, ale również na skrajny egocentryzm. Poza paroma osobami, które mogłabym policzyć na palcach jednej dłoni, każdy najchętniej tylko by o sobie nawijał. Wciąż ja, ja, ja. Dochodzi do takich momentów, że jedna gościówa przegląduje drugą, w stylu ja o d⁎⁎ie, on o zupie. Osobliwie wyglądają takie dyskusje, którym przyglądam się z nieukrywaną fascynacją jak to można nie słuchać innych osób, będąc zamkniętym wyłącznie w swojej jaźni. Jest to oczywiście obserwowalne również w świecie zewnętrznym, ale przez to że jesteśmy zamknięci i skazani na siebie, to nawet nie idzie powiedzieć: nie, nie będziesz moim kumplem, elko idę w inną stronę, bo i tak zaraz zobaczymy się w palarni.


Chyba chciałam pisać o nudzie. Sorka, myśli mi skaczą z tematu na temat. Pozwalam sobie na ten potok myśli. Jestem w szpitalu, gdzie jest i tak bardzo dużo aktywności. Poza spotkaniami społeczności, codziennymi wizytami lekarzy i terapeutów, mamy masę zajęć, gierek, puzzelków, baaa nawet TV z funkcją smart i amoled. Tutaj jest tak jakby luksusowo. Tyle, że wszystkim idzie się szybko znudzić i zniechęcić. Zwłaszcza jak starannie sortujesz 1000 puzzli, ale Leszek aka Cygan przyjdzie Ci i machnie rączką niszcząc owoce 2 godzin pracy i pomiesza wszystko, bo raczyłeś odejść od stanowiska na tą jedną pieprzoną minutkę. Nosz cholera jasna.


Nie ukrywam, że mam dużo frustracji w związku z pobytem, jutro mi miną 2 tygodnie i ani widu ani słychu wypisu. Widocznie, nadszedł moment kryzysowy, ale ja już mam tak dosyć ludzi. To jest piekło dla introwertyków. Tylko w jednym momencie udało mi się zapomnieć o tym, że jestem w szpitalu, jak odpaliłam sobie z koleżanką w telewizowni Fallouta wieczorkiem wczoraj. Miałam momentami wrażenie, że umówiłam się z kumpelą na wspólne oglądanie. Tylko popcornu brakowało.


W związku z tym co napisałam powyżej, dodam taką osobistą wzmiankę na temat ciekawych, nowych uczuć które przyszło mi doznać. Serial Fallout jest serialem brutalnym, krwawym, bardzo obrazowym. Osoba z którą oglądałam to wspomniana dwa wpisy temu dziewczyna, która rozwaliła w manii mamie głowę kamieniem. Opowiadała mi wcześniej, że wpadła w psychozę, kiedy obmywała się z jej krwi, opisując to z szaloną dawką szczegółów. Teraz dodając dwa do dwóch, możecie sobie wyobrazić jak stresowałam się podczas sensu, że jakaś trauma się w niej odpali gdy raz za razem ktoś tam lata zalany krwią, albo tłukł kogoś po głowie łopatą. Co chwila spoglądałam na nią z niepokojem. Jeszcze wcześniej czegoś takiego nie doznałam, do tej pory to były tylko fikcyjne obrazy przemocy. Natomiast wczoraj było to coś znacznie bardziej namacalnego. Nie wiem w sumie nawet czy udało mi się to dobrze opisać, więc w skrócie: wczorajsze oglądanie serialu, było jak seans breaking bad z człowiekiem uzależnionym od mety.


Dobra, kończe, bo czuje że mogłabym tak skakać z tematu na temat, czyniąc ten post nie potrzebnie dłuższym. Do zobaczyska!

58c1ac5f-552f-4757-8c95-622e775a3025

@Fafalala 

Ogółem zauważam, że tutejsza społeczność choruje nie tylko na zaburzenia psychiczne, ale również na skrajny egocentryzm. Poza paroma osobami, które mogłabym policzyć na palcach jednej dłoni, każdy najchętniej tylko by o sobie nawijał. Wciąż ja, ja, ja.

Chyba nie tylko społeczność Twojego szpitala. Przeczytałem wszystkie dotychczasowe komentarze pod Twoim postem i wszystkie zaczynają się od "ja": ja bym zrobiła to czy tamto.

Brak prywatności z powodu przebywania z tyloma ludźmi musi być dla Ciebie ciężki do zniesienia. Współczuję.

@Fafalala Papieros! O nie wiem czemu wcześniej wpisu nie widziałem. Same dobre opinie o serialu widzę, a on wciąż kisi się na liście do obejrzenia. Ja gdy mam rozbiegane myśli w głowie, często staram się pisać wiersze czy inne utwory co później się przekłada na jakiś rodzaj autorefleksji też? Ale tak ciężko doradzić co by mogło pomóc uniwersalnego, a na Cygana pewnie jakiś sposób sprytny by się znalazł, bo wszystko znieść można, ale nie niszczenie puzzli!


Ciekawa fotografia, możesz gdzieś wyjść aby zdjęcie zrobić czy widok z okna?

Zaloguj się aby komentować

Cześć wszystkim, potrzebuje porady bo już sam nie wiem co myśleć. Spotykałem się z pewną dziewczyną dość krótki okres ale bardzo przypadliśmy sobie do gustu. Ja 25 lvl ona 23 lvl. Widziałem że była w rodzinie zastępczej ale było jej tam bardzo źle. ( To taki biznes polegający na braniu pieniędzy za to że ma się w domu cudze dzieci). Nie mogła tam wytrzymać i uciekła do koleżanki potem ja jej zaproponowałem żeby się wprowadziła, bo nie mogła tam widzenie byc. Generalnie uczy się w szkole policealnej i pracuje dorywczo. Sam jestem osobą dość wycofaną, mam niską samoocenę i mam się trochę za spierdoxa. Tzw swój świat. Ale wracając do sedna. Nie chciałem nigdy forsować tematu jej biologicznej rodziny bo wiedziałem że jest to dla niej trudne, ale podczas jednej z rozmów powiedziała że jej matka piła w ciąży. To mi zapaliło lampkę w głowie i zacząłem czytać o Fas. Zauważyłem że ma charakterystyczne cechy na twarzy. Oraz wspominała o dużych problemach w szkole. Tutaj pragnę nadmienić że sam nie jestem ani nie byłem orłem. Jestem po zawodówce nawet nie mam prawka bo oblewalem praktykę 5 razy przez stres i sam pochodze z rodziny alkoholowej tzn ojciec pił a matka nie. Zaczynam sobie łączyć kropki i zastanawiam się co mam zrobić bo naczytałem się w internecie na ten temat. Generalnie moja dziewczyna nie pije, nie pali Jest wierząca, pracowita tzn pomaga mi w domu chodzi do szkoły i jest bardzo ładna, uprawiamy dużo sportu nawet ma prawko czego ja nie nie :(. Jednak świadomość tego że jest chora trochę mnie przybija i od niej oddala. Moja najbliższą rodzina ją bardzo polubiła. Widzę że ma trudności z niektórymi rzeczami. Powiedzcie co byście zrobili na moim miejscu? Czy nas związek ma sens według was. Pozdrawiam :) #zwiazki #rozowepaski #przegryw #rozkminy #niewiemjakotagowac

Jesteś wycofany , masz niska samoocenę, masz siebie za spierdoxa nie masz prawka jesteś po zawodówce - wiedz że dla większości kobiet to jest większa choroba niż jakiś tam FAS więc uważałabym z celowaniem wyżej.

Pasujecie do siebie bo oboje targacie swój krzyż a raczej czerwone flagi.


A poza tym każdy ma jakieś problemy, i lepsze te znane niż nie znane.


Czy wasz związek ma sens ? Jeżeli się kochacie to c⁎⁎j z wami ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Znalazłeś fajną kobietę i szukasz problemów. Odstaw ten Internet i zajmij się związkiem.

Za karę za głupie myśli kup jej dziś kwiaty "bez okazji".

@AmAd To co ona ma nie jest dziedziczne (!!!). Pomimo tego FAS jest wg ciebie ładna. Też masz "mankamenty" koleś. Jeśli to naprawdę jest miłość czy coś w tym stylu to sądzę,że nie ma sensu się tego czepiać. Powiem tak,idealna to ona pewnie nie jest,ale jak nie jest 1/10 i cię kocha oraz nie drze na ciebie pyska o byle co to chłopie - nie narzekaj, darowanemu koniowi nie zagląda się przecież w zęby a LEPSZE JEST WROGIEM DOBREGO. Twoja decyzja ,ale życzę jak najlepiej. Najważniejsze pytanie czy ty coś do niej czujesz i czy ona coś czuje do ciebie. Innych pytań nie zadawaj.

(No może pytanie z czego opłacić ślub i jak utrzymacie siebie i "gówniaki" ale... To jest pytanie z gatunku "zmartwienia")


Co do prawka - będą mieć na mnie kolejnego haka niektórzy - trudno. Sam zdałem dopiero za 7mym razem. Też praktyka.Trzeba mieć sensownego instruktora i nie łamać się. Egzaminatorzy to k... dążące do tego,żeby cię udupić na byle czym bo na tym obecnie zarabiają odkąd znacznie utrudniono korupcję. Bez wyjeżdżenia w cholerę godzin nie jest lekko zrobić prawko.A potem eksploatacja auta,opłaty... oj. Jeszcze ostatnie pomysły eurozjebów żeby najlepiej zakazać aut.Chore to.


PS: Patrząc na twoje poprzednie wpisy to nie wiem,czy nie ściemniasz.Ale... co mi tam.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#fafasiezaburza #depresja #psychologia #mania #rozkminy #trudnesprawy #iinnetakietakie


TLDR: Kto był już w psychiatryku, ten się w cyrku nie śmieje, czyli natarcie chorych starców i dysfunkcyjne rodziny.


29.

Mijają kolejne dni, a ja już dostałam upgrade w postaci przeniesienia mnie z oddziału obserwacyjnego B dla mentalnych hardkorów, do oddziału bardziej terapeutycznego C. Oznacza to że poza integracyjnymi spotkaniami przy ciasteczku i herbatce, oraz muzykoterapii czy tam innym psychorysunkiem dostaję w gratisie starców z demencją i konieczność użerania się z nimi, ponieważ wchodzą do każdej sali grzebiąc i wynosząc rzeczy innych pacjentów. Dla Ciebie to może być zwyczajna piłeczka ping-pongowa, ale dla Pana Leszka to jajeczko, którym trzeba się odpowiednio zaopiekować owijając delikatnie chusteczkami - wiadomo, embrionkowkowi nie było zimno.


Poziom zróżnicowania trudności i zaburzeń na tym oddziale jest przeogromna. Aż czasem nie idzie się połapać jak, i czy w ogóle jest sens wchodzić w gadkę. No ale jesteśmy na siebie skazani, więc staramy się stworzyć jakiś pozór wspólnej koegzystencji. Gdy tak sobie rozmawiam z ludźmi będącym w kontakcie w wysoce terapeutycznej palarni, można dojść do jednego wniosku, że większość naszych trudności i zaburzeń wynika z zaniedbań i okrucieństwa rodziców i bliskich. Mamy tu dziewczynę, która jest regularnie wsadzana do psychiatryków przez matkę z powodu rzekomej schizofrenii. Już zaliczyła 18 pobytów w ośrodkach leczenia psychicznego. Niektóre nawet półtora roczne. Powód pierwszy władza, a powód drugi renta do kieszeni opiekunów. Jest w trakcie sprawy sądowej, aby uniknąć kolejnego tak długiego pobytu w ośrodku, bo już na tym etapie inaczej nie da się tego rozwiązać.


Postać druga dziewczyna z CHAD, którą już od wcześniej dorosłości matka wpychała do szpitali psychiatrycznych. Póki była depresja to było dobrze, była opieka, głaskanie po główce i pełna kontrola, ale gdzy córka wychodziła z depresji i chciała pojechać gdzieś rowerem, albo iść na spotkanie ze znajomymi to hurr durr, mania się zaczyna trzeba szybko do szpitala! Takim postępowaniem uniemożliwili jej zaplanowany wyjazd do Tajladu i Nowego Jorku na roczny staż. Dziewczyna skończyła prawo i dwa inne kierunki, miała stypendium i możliwość rozwoju poza granicami kraju, ale ni c⁎⁎ja. Nie ma NY, jedyne co możemy Ci to zafundować kolejny pobyt w Tworkach. Ta historia nie mogła mieć dobrego zakończenia. Dziewczyna w przypływie skrajnej frustracji po wcześniejszym ataku matki, chwyciła za przydrożny kamień i nim zmaskarowała jej twarzoczaszkę. Nie było wiadomo czy mama przeżyje, ale jedno już było pewne, że tym aktem desperacji usuneła sobie wiele szans do dalszego zawodowego rozwoju. Już nie wspominając o tym wielkim poczuciu winy jaki nosi teraz w sobie.


Historie są różne, ale wszystkie które zdarzyłam do tej pory wysłuchać, zazwyczaj łączą się jednym punkcie - rodzina. I tak jak już kiedyś dawno, dawno temu pisałam, że nie ma większej tragedi ludzkiej, niż to że jesteś powoływany na świat przez kompletnie przypadkowych ludzi, który sami najczęściej nie są gotowi do miłości - ani do siebie, ani do kogoś innego. Gdzie tutaj miejsce na poczucie bezpieczeństwa, które warunkuje nasz styl działania i schemat myślenia kiedy pełnisz funkcje emocjonalnego kubła dla rodzica. Pierdolona lotera.


A u mnie dzisiaj dobrze, nadzwyczaj dobrze (pisałam ten wpis w nocy z soboty na niedzielę). Wczoraj miałam gorszy dzień, że stresu z powodu "przeprowadzki" mocno mi się nasiliły objawy FMD (functional movement disorder) i nijak mogłam zapanowac nad drzeniem prawej ręki. Napierdalała węgorza przez 4h. Próbowałam nawet wyciszyć tę reakcję z ciała spokojną muzyką klasyczną, ale odnosiłam wrażenie że ta bulwa to do rytmu zaczęła podrygiwać drwiąc ze mnie. Puściło samoistnie o 16, o tak o. Sekundę później już spałam twardym snem do 20. Dzisiaj jest lepiej, na tyle dobrze że kwestionuję własną chorobę. Zupełnie jakbym zapomniała o desperacji w jakiej byłam parę dni temu, błagając lekarzy żeby w końcu pozwolili mi wyjść i się zabić, bo ludzie umierają i takie rzeczy dzieją się codzienne, więc dlaczego nie ja.


I ogólem, weekendy w szpitalu są strasznie nudne. Dobrze że chociaż są puzzle i stół do pingla. Muszę ćwiczyć, aby w końcu honorowo zmiażdzyć mojego partnera w jakże zacznej dyscyplinie zwanej tenisem stołowym.


A Wam wszystkim czytającym i nie czytający w sumie też, bo dlaczego nie życzę smacznej porannej kawusi czy herbatki w ten niedzielny dzionek. Do zobaczenia.

b9068882-f684-43d0-a096-e73c52ab7463

@Fafalala

Mamy tu dziewczynę, która jest regularnie wsadzana do psychiatryków przez matkę z powodu rzekomej schizofrenii. Już zaliczyła 18 pobytów w ośrodkach leczenia psychicznego. Niektóre nawet półtora roczne.


Przez półtora roku żaden lekarz w ośrodku nie połapał się, że to nie schizofrenia? A może jednak kolejne urojenia?

@Fafalala Trzymaj się mocno. Podziwiam i szanuję. Ciebie i Twojego partnera. A twoje wpisy bardzo dobrze się czyta, mimo ze dotyczą bardzo trudnych tematow.

Zaloguj się aby komentować

#gownowpis #rozkminy

Ej bo w sumie to znając skład chemiczny planet np naszego układu to jesteśmy w stanie chyba określić jaki jest ich zapach prawda? Np jeśli na Wenus jest metan to wiadomo że śmierdzi bączurasem szczurasem. Czemu nigdzie nie ma takich informacji? XD

Obrazek nie powiązany

4922f476-3825-491a-9c2c-282cc943d9b7

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Propaganda strachu Onet.pl

Na 9 nagłówków na głównej stronie Onet.pl, 5 jest o śmierci, 1 o nowotworze, 1 o wojnie.

Z pozostałych jeden jest o kebabie, drugi o przymrozkach.

Onet jest najbardziej opiniotwórczym medium w Polsce. Najwyraźniej motto tej redakcji to "memento mori", a może raczej "carpe diem" I powinnienem docenić, że przypominają 1/3 Polski, że nie będą żyć wiecznie...

#rozkminy

7af9a617-28f9-497d-9ad8-8ef793d83f2c

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@evilonep Nie dzisiaj to pytanie. Rano dwa razy się budziłem i myślałem, że to naprawdę. W ciągu dnia położyłem się na trawie, patrzyłem na chmury które się nie zmieniały! A przecież chmury zmieniają kształt na wietrze. Wyglądały jak namalowane.

Do tej pory nie mogę się otrząsnąć.

Zaloguj się aby komentować

Obserwuję moje cztery #koty , które siłą rzeczy musiały ustalić między sobą hierarchię.


Wygląda obecnie to tak:


  • Najstarsza (czarna, 4 lata) jest Alfą, nie bierze udziału w kocich zabawach, gęsto i często rozdaje za to kontrolny oklep. Dodatkowo nie upomina się o pieszczoty człowieków (ale gdy ją zachęcić, to lubi mizianie)

  • Średnia (biała, 3 lata) jest Betą, udaje niby poważną, ale często się zapomina i dostaje kociej głupawki (bieganie, kocie zapasy, zrzucanie rzeczy z szafek i blatów)

  • Młoda A (bura, roczna) to typowy kryminał, potrafi zaczepiać inne za co często dostaje wciry, uszy ma przez to podrapane. Jednocześnie garnie się do człowieków i uwielbia głaskanie

  • Młoda B (bura, mniej niż rok) ma chyba neurologiczne tiki, czasem odnosimy wrażenie, że ma halucynacje. Potrafi łapać nieistniejące obiekty, czasem miauczy do ściany (spróbuję nagrać) Razem z Młodą A tłuką się jak szalone, ale robią to bez przesadnej agresji. Uwielbia się przytulać, ugniata najmocniej, barankuje i lubi towarzyszyć domownikom przy codziennych zajęciach.


No i teraz najciekawsze: każda z nich w stadzie ma swoje obowiązki


  • Czarna Alfa jako jedyna! upomina człowieków o michę. Reszta stada nawet gdy jest głodna, to siedzi cicho i czeka grzecznie aż Czarna stanie przy miskach i będzie nas wołać

  • Biała Beta jako jedyna! upomina się o świeżą wodę. Robi to wskakując na blat obok zlewu i zerka raz na domownika, raz na kran Jak się weźmie miskę na wodę, to natychmiast zeskakuje i siada obok miejsca na tę miskę. Żadne inne ze stada tego nie robi

  • Młoda A jako jedyna! w stadzie zajmuje się pielęgnacją sierści innych kotów Prosiłem domowników żeby dali znać gdyby zauważyli, że inny kot to robi, ale do teraz nikt z nas nie nakrył odstępstwa od tego rytuału

  • Młoda B jako jedyna! miauczy i upomina człowieków o posprzątanie kuwety Inne koty prędzej narobią mi do plecaka albo torby na zakupy, niż dadzą znać, że trzeba żwirku dosypać dodatkowo Młoda B nie przejdzie obojętnie obok choćby ziarnka żwirku poza kuwetami - po kociemu sprząta zagarniając je pod kuwety Inne mają na to całkowite wyjebomgo


Jak jedzą posiłek, to robią to wspólnie. Nie zdarzyły się kłótnie przy miskach. Leją się za to o miejsce w torbach (zawsze zostawiamy im jedną czy dwie po rozpakowaniu zakupów, żeby sobie bazę zrobiły)


Dajcie znać, czy u Waszych tygrysów też takie "specjalizacje" stadne występują


https://streamable.com/fv3dyg


#rozkminy #gownowpis #pokazkota

57687c6a-6d64-498b-85d5-660106eba025
5ddd47bc-d2e0-4d1a-a2b7-061ae3fad194
353ade0a-c957-4d06-bd0e-daaba6784d93
b2928014-0fe6-478d-8fe0-ad2000da4c47
spawaczatomowy userbar

@spawaczatomowy Spójrz, czyżby ta hierarchia nie jest uporządkowana zgodnie z wagą sprawy? Najmłodszy zajmuje się gównem, wyżej jest higiena, a na czele stoi pokarm. Coś niesamowitego

Zaloguj się aby komentować

W ostatnim czasie kilka razy doświadczyłem świetnej obsługi klienta w firmach w Polsce. Chcę te firmy pochwalić, bo na przykładzie firmy w której pracuję, wiem jakie to jest turbo trudne, żeby wszystko po drodze zadziałało dobrze i klient był zadowolony. Te firmy to:


-Finemedia (dostawca Internetu we Wrocławiu i okolicach) - świetna lokalna firma, ich usługi opierają się na światłowodach. Są relatywnie tani, a ich obsługa jest profesjonalna i szybka. W razie pytań wystarczy do nich napisać na Messengerze i odpowiadają w kilkanaście minut. Ostatnio mieliśmy awarię, jak było załamanie pogody to został odcięty prąd do budynku, gdzie jest osiedlowa centrala światłowodowa. Nasz dostawca Internetu w try miga rozpoczął podstawianie generatora prądu, gdyż właściciel budynku nie spieszył się z naprawą, przez co kilka tysięcy ludzi nie miało Internetu. Inni dostawcy mieli swoich klientów w d⁎⁎ie. Ostatnio odrobinę podwyższyli ceny(inflacja, mieli takie same ceny od kiedy pamiętam) i powiem wam, że nie mam co do tego zastrzeżeń, warto im odrobinę więcej zapłacić (przy okazji podnieśli również transfery, więc zagranie fair).

-Oerlikon Balzers (firma wykonująca pokrycia PVD - korzystam z ich usług zawodowo) - potrafią wykonać usługę w jeden dzień, przełożyć planowane pokrycie specjalnie dla jednego, małego klienta. Jak jest wykonywany transport, to wielokrotnie się kontaktują, pytając o status. No ogólnie piko belo. To co w DE nie da się, albo zajmuje dwa tygodnie, u nich trwa jeden dzień i na każde pytanie i prośbę jest odpowiedź "ogarniemy". No świetna firma, super się z nimi współpracuje, mimo, że wspólne biznesy to drobnica, to za każdym razem podchodzą do tego, jako do turbo istotnej sprawy.


#rozkminy #praca #obslugaklienta #przemyslenia

63e685bc-a551-4488-931e-564774752349
1d2281fc-6968-400e-898a-cf0ca1a35a69

@KierownikW10 - tym firmom się po prostu kraje działalności pomyliły

No ale fajnie tak doświadczyć dobrej obsługi klienta czy dobrze wykonanej usługi - trzeba się nimi cieszyć bo nie zdarzają się za często

Zaloguj się aby komentować