#prawo

15
1906

Mam takie pytanie. Zakładają sieć ciepłowniczą w naszym bloku. i dziś z rana gość za to odpowiedzialny rozmawiał z różową. Ja już byłem w tym czasie w pracy. Żeby im udostępnić naszą piwnicę bo przez nią będzie szła rura z ciepłą wodą. Różowa jest jutro w domu cały czas i się zgodziła. Piwnica jest częścią wspólną. Wiadomo że nie jest prostą sprawą odmówić ale jak do tego podjeść. Rzeczy w piwnicy dużo. Nie ma kiedy tego zabezpieczyć ani gdzie. Nie są to tylko puste niepotrzebne rzeczy. Ale jest trochę wartościowych. Miał ktoś podobną sytuację i kilka wskazówek? #mieszkanie #budownictwo #ciekawostki #prawo

b37ad8e0-5a25-4f02-8b55-cd2088277c8a

Ostatnio koleżanka zostawiła fachure w domu i wyszła, kazała im drzwi otwarte potem zostawić. Ja tam jestem w c⁎⁎j nieufny, no ale ona nie zauważyła, żeby coś zginęło. Jak wyżej, czasy mamy uczciwsze (odpukać).

Kiedyś jak pracowałem przy modernizacji starych budynków i kamienic, to taka praktyka była czymś zwyczajnym. Ogólnie to wchodziliśmy na zasadach "prosimy o otwarcie wszystkich piwnic na tydzień, albo o klucz na tydzień". Wtedy faktycznie, wszystkie graty cenniejsze ludzie wynosili i zostawiali tylko słoiki.

Jak nie masz jak zabezpieczyć, to poproś o dokładny czas w jakim będą prowadzone rurociągi w twojej piwnicy i wtedy ogarnij sobie "opiekę" nad tą częścią. Sam montaż prostego odcinka, jak nie odchodzi żadne pion, to kwestia wywiercenia dwóch-trzech otworów na kołki pod uchwyty i przykręcenie rurociągu - jakieś 15 minut MAX jak po drodze nie będzie trzech przerw na fajki.

Zaloguj się aby komentować

"zdejmujeny psom łańcuchy! Zwiększamy klatki!"

No chyba że ktoś na tych psach zarabia, to wtedy nie xd


"Podczas dzisiejszego posiedzenia Senackiej Komisji Klimatu i Środowiska rozpatrującej projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt (druk 608) przyjęto jedną z dwóch poprawek zgłoszonych przez Senatora Jana Filipa Libickiego. Poprawki zostały przygotowane przez Komisję Dobrostanu i Zdrowia Psów Związku Kynologicznego w Polsce. Choć nie udało się zmienić proponowanych w sejmowym projekcie wymiarów kojców, Komisja Senacka poparła kluczową zmianę wyłączającą hodowle spod zakresu nowych regulacji kojcowych — analogicznie do wyłączenia schronisk, które zostało ujęte już na etapie poselskim."


#psy #prawo

Zaloguj się aby komentować

Matka zrobiła awanturę w samolocie i wrzuciła nagranie do sieci. Teraz będzie tłumaczyć się w sądzie.

Wyobraź sobie: wchodzisz do samolotu, zajmujesz miejsce przy oknie – dokładnie to, które wcześniej wybrałeś i za które dopłaciłeś.

Kilka minut później podchodzi do ciebie matka z płaczącym dzieckiem na rękach i żąda, abyś oddał swój fotel maluchowi.

Już masz się zgodzić, bo wychowano cię w duchu uprzejmości i troski o innych. Ale wtedy pojawia się wątpliwość: „Dlaczego mam rezygnować z czegoś, za co zapłaciłem i na co czekałem, tylko dlatego, że ktoś inny ma taką zachciankę? Czy naprawdę muszę ustąpić?”


Taka historia spotkała Jennifer Castro, 29-letnią pasażerkę lotu w Brazylii. Kobieta odpowiedziała zareagowała spokojnie i odpowiedziała: "Przykro mi, wolę zostać na swoim miejscu".

Nie krzyczała, nie obrażała, nie traciła panowania nad sobą. Mimo to matka zaczęła ją nagrywać, oskarżając o brak empatii:

„Nagrywam cię, bo to niewiarygodne, że w tych czasach potrafisz być obojętna na płacz dziecka”.

Nagranie szybko obiegło sieć, a internauci podzielili się na dwa obozy. Jeden uważa, że matka może domagać się, czego tylko chce, bo w końcu nie chodzi o nią, a o dziecko.

Druga strona uważa, że kobieta podjęła dobrą decyzję. Zapłaciła za miejsce, więc nie ma obowiązku się przesiadać, bo tego domaga się obca osoba.


Mimo wszystko na Jennifer i tak spadła gigantyczna krytyka ze strony innych matek. Postanowiła więc działać prawnie. Wniosła pozew o zniesławienie i szkody moralne przeciwko kobiecie, która ją nagrywała, a także pozwała linie lotnicze. Firma odpowie za zachowanie swojego personelu.

Pracownicy zamiast uspokoić prowokując kobietę, naciskali na Jennifer, by ta ustąpiła miejsca.

Jak podkreśla, nie chodzi o zemstę. Chce przede wszystkim, aby w przyszłości nie dochodziło więcej do podobnych sytuacji. Bez żadnego powodu stała się obiektem hejterskich ataków ze strony osób, których nawet nie zna i nie uczestniczyły w tym zajściu.


Sprawa Jennifer Castro, krytykowanej za to, że nie oddała miejsca w samolocie płaczącemu dziecku, wykracza poza debatę o dobru i złu.

On sprawia, że myślemy o mocy mówienia "nie". " W świecie, w którym presja zewnętrzna i wewnętrzna popycha nas do ulegania a bycie wiernym swoim wyborom jest aktem odwagi.


filmik: https://www.instagram.com/reel/DDQHdIopxJ2/


#madki #brazylia #samoloty #podrozujzhejto #prawo #psychologia

b215d631-7608-41c8-a39c-a4485243fcad

@4pietrowydrapaczchmur do tej pory na 100+ lotów zdarzyła mi się sytuacja 2x, kiedy ktoś mi truł d⁎⁎ę o zamianę miejsca z niekorzyścią dla mnie. Generalnie mam wyjebane na to gdzie siedzę, bo to dla mnie tylko środek lokomocji, ale bardzo nie lubię jak ktoś swoim niezorganizowaniem mi przeszkadza. W obu przypadkach użyłem tego samego argumentu - jak się rozbijemy moja żona dostanie pani zwłoki do opłakiwania, a tego bym jej nie życzył. Dziwnie szybko to rozwiązywało problem

@4pietrowydrapaczchmur współczuję ojcu dziecka. On będzie miał ten problem wiele lat, a pasażerka po tygodniu zapomni o sprawie

Zaloguj się aby komentować

Jeden z bohaterów afery hejterskiej neosedzia Jakub Iwaniec w sobotę około godziny 23 wjechał w drzewo, był kompletnie pijany. Co na to jego koledzy? Ano to co na zdjęciu XD


#polityka #prawo

d123f263-cdb3-48d3-9627-7518d5802de4

Wszystko to kwestia dowodów. Wiadomo- te pisowskie bedą "dobre" i nic nie wykażą, a te od tfuska to będzie nagonka, rozmontowywane prawa i szczucie badryjoduff pod dyktando lewackiej łunii 😉

Zaloguj się aby komentować

Ja bym jeszcze wprowadzil zapis z mnoznikiem kary dla politykow, urzednikow wysokiego szczebla, policjantow i osob publicznych sprawujacych zawody aktorow, muzykow, prezenterow tv, youtuberow etc. Brak jakichkolwiek odstapien od kary ze wzgledu na dorobek artystyczny. Jeszcze gorzej - im wiekszy masz dorobek i wyzsze stanowisko tym mnoznik jest wiekszy. Zacznijmy popularyzowac pozytywne zachowania zamiast patologicznych!

Wprowadzić baaaardzo dotkliwe kary finansowe, konfiskata auta, bransoletka na nogę i codzienne meldowanie się na policji. Jeśli więzienie nie wchodzi w grę to maksymalnie utrudnić komuś życie.

Zaloguj się aby komentować

W odniesieniu do posta https://www.hejto.pl/wpis/heheszki-grzyby-rezerwacjakanii


Zabrane z profilu FB Dogmaty Karnisty


#grzyby #prawo


Sezon grzybobrania w pełni, zatem dziś analiza Dogmatyczna zbierania grzybów.

Pierwsza kwestia: czy wolno zarezerwować sobie grzyba?

W 2023 r. pewien grzybiarz znalazł w lesie kanie. Ich białe owocniki można wymoczyć w mleku i upiec smaczne kotleciki. Jednak znalezione przez niego egzemplarze były jeszcze nierozwinięte. Mężczyzna postanowił więc wrócić po nie za jakiś czas, a miejsce oznaczył tabliczką: "Rezerwacja kani, proszę nie zrywać".

Niestety, jak opisywały media, ktoś inny w międzyczasie zauważył tabliczkę i zebrał wszystkie kanie.

Czy rezerwacja kani ma znaczenie prawne?

Odpowiedź jest jednoznaczna: NIE.

Grzyby nie stają się rzeczą "cudzą" w momencie ich znalezienia i oznaczenia tabliczką przez grzybiarza. Zebranie grzybów przez inną osobę nie jest zabraniem "cudzej" rzeczy w rozumieniu przepisów o kradzieży. Grzyby nie należą do pierwotnego znalazcy, który faktycznie nie zabrał ich dla siebie, lecz zostawił w lesie.

Zatem - grzyba rezerwować wolno, jednak nie jest to prawnie wiążące. Inny znalazca może ominąć zarezerwowane grzyby z uprzejmości dla kolegi-hobbysty, jednak formalnie nie wiąże go zakaz ich zabrania z lasu.

A co z grzybami, które ktoś już zebrał?

Zebrane egzemplarze należą do osoby, która je zabrała. Grzyby znajdujące się w koszu są we władaniu grzybiarza, a władztwo nad grzybem ma znaczenie prawne. Wszystkie są rzeczą "cudzą" z perspektywy osób postronnych.

Podebranie grzybów z cudzego kosza jest więc karalną kradzieżą.

Rozważmy jeszcze przypadek wspólnego grzybobrania.

Na polance pełnej kozaków spotyka się dwóch grzybiarzy. Każdy z nich ma ochotę zabrać ich jak najwięcej. Jak podzielić grzyby pomiędzy zbieraczy?

Grzybobranie rządzi się zasadą: "kto pierwszy ten lepszy". Grzyb należy do tego, kto go pierwszy znajdzie. Jednak w sytuacji konfliktowej określenie, kto pierwszy "znalazł" grzyba, może być problematyczne.

W prostej sytuacji zasadę pierwszeństwa można rozumieć wprost: grzyb jest tego, kto go pierwszy zobaczył. Jednak to kryterium może nie sprawdzić się w wyjątkowo urodzajnym miejscu, gdzie rośnie wiele grzybów.

Samo ogarnięcie wzrokiem grzybodajnej polany nie wystarczy, by powiedzieć: "Wszystkie należą do mnie". Przypominałoby to rezerwowanie sobie grzyba i to za pomocą wzroku, co - jak mówiliśmy - nie jest wiążące prawnie.

Dogmatycznie rzecz biorąc opisywaną sytuację należy rozstrzygać w oparciu o test usiłowania.

Nie wystarczy zamierzenie, by zerwać grzyby; liczy się bezpośrednie zmierzanie do ich skutecznego zabrania.

Grzyby należą do tego, kto je pierwszy zauważy oraz jest w stanie zerwać je po kolei w danym miejscu i czasie.

Grzyb jest tego, kto ma go w zasięgu ręki.

Nie da się zerwać oddalonych od siebie grzybów za jednym zamachem. Należy je zrywać po kolei, spokojnie, z szacunkiem dla lasu i jego darów. W ten sposób każdy grzybiarz może zabierać egzemplarze, po które jest w stanie fizycznie sięgnąć i zebrać je do kosza zgodnie z regułami sztuki.

Znamy już zasady obchodzenia się z grzybem zgodne z Kodeksem karnym. Zatem: pomyślnego grzybobrania!

56f7333e-65f1-4ffc-b2d3-52f504029f9d
Ragnarokk userbar

@Ragnarokk a jeśli mam prywatny Las, (nie wjeżdżam do niego Mercedesem😉) to mogę ustawić tabliczkę zakaz zbierania grzybów? Działka jest w środku lasów państwowych.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować