#prawo

14
1816

Panowie mam pytanie. Z racji tego, iż jestem totalnym laikiem w tych sprawach proszę o poradę.


Byłem ostatnio w urzędzie w Poznaniu na ul. Gronowej 22A, żeby przerejestrować auto. Opłaciłem w kasie 66,50 zł za przerejestrowanie pojazdu z zachowaniem tablic. We wniosku zaznaczyłem opcję, że nowy dowód rejestracyjny odbiorę przez urzędomat.


Przy okienku urzędnik zabrał mi stary dowód rejestracyjny, nie dał żadnego tymczasowego pozwolenia, ani nawet nie poinformował mnie o tym, że go nie dostanę. Nie zadał też żadnego pytania w tej sprawie.


Po powrocie do domu zorientowałem się, że nie mam żadnego papieru ani dokumentu, który by pozwalał mi legalnie jeździć autem, zanim odbiorę nowy dowód.


Następnego dnia (czyli dzisiaj) zadzwoniłem na infolinię urzędu. Opisałem sytuację, podałem kwotę, którą zapłaciłem, i zapytałem, dlaczego nie dostałem pozwolenia czasowego. Konsultantka stwierdziła, że przez to, że wybrałem urzędomat, urzędnik zabrał stary dowód, a tymczasowego nie wydano, bo "zmieniły się procedury".


Na pytanie, czy w takim razie mogę legalnie jeździć, odpowiedziała, że tak, bo moje dane są w systemie CEPiK.


😐 No i teraz pytanie do Was – czy faktycznie mogę bezpiecznie jeździć autem, skoro nie mam przy sobie ani starego dowodu, ani pozwolenia tymczasowego? Czy ktoś miał podobną sytuację i może podpowiedzieć, jak to wygląda podczas kontroli drogowej?


Czy jeśli policjant się uprze i wlepi mi mandat, to mogę się bronić tym, że konsultantka na infolinii tak powiedziała?


#motoryzacja #prawo #samochody

@fabikk ja od dawna jezdze bez dokumentów. Miałem też stłuczkę nie mając dowodu rejestracyjnego i ważnego przeglądu lol


Nic mi nie zrobili


Policjant mi mówi "musimy zatrzymać panu dowód rejestracyjny za brak przeglądu"

"Ale ja nie mam lol"

"Zatrzymujemy wirtualnie"

od tak dawna jeżdżę bez dokumentów że tylko przez przypadek zabrałem kwity jak leciałem do Czech, i dobrze bo za Lubawką od razu czesiowie zaprosili do zatoczki ;p cepik robi robotę, nie przejmuj się, blachy już są na ciebie, ino dokument musi być wyprodukowany.

Zaloguj się aby komentować

Kupiłem blaszaka "drewnopodobnego", przyjechali, zmontowali, podpisałem papiery fv/protokół odbioru. Kupiłem na firmę pod moją świeżo otwartą jdg. Pierwszą wadę na okuciu zgłosiłem monterom powiedzieli, żeby zgłosić firmie i wymienią. Ekipa szybko się zwinęła, a ja zacząłem odklejać folię i dostrzegać dużą ilość uszkodzeń, zarówno ścian, okuć, drzwi, więc wziąłem większą drabinę by sprawdzić dach... oczywiście tam też odjebana fuszerka. W konstrukcji spawy częściowo niewyczyszczone i nawet nie psiknięte cynkiem, oprócz wad spawalniczych i smarków. Po godzinie od ich odjazdu poszedł mail ze zdjęciami uszkodzeń które zdążyłem dostrzec.


Mam wypełnić dokument który mi wysłali i odesłać.


Jestem na straconej pozycji?


Z góry dzięki za rady, wczoraj upał dał się we znaki bezmyślnie wszystko podpisałem po robocie. Dołączam przykładowe zdjęcia, a jest ich sporo...

#fuszerka #konstrukcje #spawanie #budownictwo #prawo #prawobudowlane

0d4d089c-3b40-4187-8ec8-0ed59703a804
1f12cfa4-4854-4838-a08b-dd7a8348d63e
ad204f9c-8ea0-4c9f-9605-dc5c48cbb738
c5b3237c-ce4d-4442-9cd2-1e99a96cd98d
0b98b022-acbd-425a-ac27-77a40b6aaeb7

@Mefiaczek Sporo syfu. Blaszak jak idzie na fakturę, to często będą się chcieli pozbyć najbardziej gównianego, bo "to i tak pod działalność" i większa szansa że ktoś łyknie. Ewentualnie zwróci uwagę to dostanie zniżkę. Trudniej mają jak sobie ktoś na garaż/szopę przy domu stawia i chciałby lekko ozdobny. Bo taka osoba patrzy głównie wizualnie, a nie użytkowo.


Mam 3 blaszaki pod firmę i będąc szczerym, to większe znaczenie i tak na końcu ma sama blacha. Coś tam podspawać zawsze można. Zresztą ja i tak je wszystkie ocieplałem od środka, robiłem wylewkę etc. W sumie ten który wizualnie najlepiej wyglądał, najszybciej mi niszczeje.


Wracając. Zależy jeszcze od kogo i za ile kupowałeś. Jak z badziewnej firemki, która kleci głównie zwykłe gołe blaszaki, to oni zazwyczaj tak robią wszystkie i po taniości. Ciężko będzie nawet coś ukrzyczeć, bo to często patologiczna Januszerka. Ale jak w miarę normalna firma, to dzwoń i jak trzeba rób aferę.

Zaloguj się aby komentować

Bafdzo hipotetyczne pytanie w kontekście ostatnich wydarzeń w PL.

Założenia:

1. Niezbite dowody w sprawie

2. Niezawodny i niezależny organ sądowniczy


Pytanie dotyczy samego wyroku, czyli korzyści płynącej dla społeczeństwa z eliminacji patologicznej jednostki, a nie aspektu kary, czyli dokuczenia sprawcy. Czy mielibyście z tym jakiś problem?


Można, a nawet trzeba uzasadniać w komentarzach.


#ankieta #prawo #pytanie #niepopularnaopinia lub #popularnaopinia

Czy byłbyś za tym, aby sądy mogły wydawać wyrok śmierci na najgorszych zbrodniarzy?

234 Głosów

@hist4min4 Ach, i jeszcze masz błędy w założeniach:


Niezbite dowody w sprawie - to ideał, który nie występuje w naturze, bo sama struktura naszej rzeczywistości wyklucza bezpośrednie i pewne jej obserwacje. Każda obserwacja jest pośrednia i post-factum.


Niezawodny i niezależny organ sądowniczy - nie ma takich na tej planecie, a już z pewnością nie są takimi polskie sądy (w całej rozciągłości, miejscami mogą spełniać jeden z postulatów, a i tutaj raczej częściowo).


Przyjęcie tych założeń oznaczałoby dyskusję filozoficzną o utopii. Tymczasem, jak wnioskuję z Twojej wypowiedzi, chcesz stanowiska dotyczącego realnej sytuacji w naszym kraju.

Tak, przy założeniu bezpiecznika - mylnie wydany wyrok na niewinnego oznaczałby karę śmierci dla sędziego, który takie orzeczenie przyklepał. W ten sposób k⁎⁎wy w togach wydawałyby ostateczny i nieodwołalny wyrok bardzo rzadko, wyłącznie w przypadkach absolutnej pewności, czyli dokładnie tak, jaki jest cel kary śmierci - eliminacja niebezpiecznych chwastów ze społeczeństwa. A nie poszlakowo po łebkach, bo jednemu z drugim się spieszyło na obiad, zaś skoro już mają w areszcie podejrzanego, to dawaj dolepiamy mu co tam się nawinęło.

@hist4min4 Tak, ale musiałoby to być obwarowane taką ilością warunków, a dowody musiałyby być tak silne i jednoznaczne, że jedyny przypadek kary śmierci, który przychodzi mi do głowy to Breivik.

Zaloguj się aby komentować

System spadkowy w Polsce jest dziwny.


Brat teścia napisał testament w 2019r. Nie miał dzieci, żony itp. więc mieszkanie przepisał na jakiegoś tam syna swojej siostry czy coś.

No i wszyscy o tym wiedzieli i raczej nikt nie miał z tym problemyu, na pewno nie mój teść. Mimo to ponad półtora roku po śmierci jego brata ten dostał wezwanie na stawiennictwo w Katowicach bo będzie sprawa spadkowa i c⁎⁎j musisz być koniecznie tylko po to by potwierdzić, że nic nie chcesz. W takim razie potrzebne te testamenty jak czyrak na d⁎⁎ie


#spadek #prawo

No i do tego dochodzi zachowek.


Mam ciekawa historie. Tesciowej jakis daleki wuj kawaler umarl. Sprawa ciagnela sie kilka lat bo ciagle wychodzily nowe powiazania rodzinne etc. W koncu po znalezieniu 20-kilku osob, dogadaniu sie w kwestii tego kto rezygnuje ze spadku etc., Sedzina zadala pytanie czy ktos ma jeszcze cos do dodania ... no i wtedy jakas babka lat ~85 odpalila sie, ze ~Stasiek kiedys gdzies zaruchal i chyba ma nieslubne dziecko w swiecie na drugiej stronie globu na Greenpoincie xD Sedzina sie wkurwila, zrobila polgodzinna przerwe, w trakcie ktorej babka dostala zjebe od calej rodziny. Po przerwie Sedzina dopytala czy Babka potwierdza to co powiedziala. Babka stwierdzila, ze jej sie cos popierdolilo xD

@cebulaZrosolu Testament nie jest specjalnie umocowany prawnie, decydują przepisy prawa. Sprawy spadkowe to często rutynowe postępowania, ale muszą się odbyć. Jak zmarł mój tata to też musieliśmy pewne kwestie z mamą regulować mimo że nie było żadnych wątpliwości czy rozbieżności

System spadkowy jest jebniety w obie strony. Teściowa zmarła jak żona była w 6 miesiącu ciąży i pół roku po urodzeniu dostaliśmy wezwanie do sądu w sprawie odrzucenia spadku z córki bo nienarodzone dzieci dziedziczą długi dziadków xD

Zaloguj się aby komentować