Dziś wracamy z powrotem do naszego pięknego, choć nie tak ciepłego, kraju.
Zanim to się jednak stanie napiszę pokrótce o dniu wczorajszym i przedwczorajszym. Ten ostatni będzie znacznie ciekawszy.
Ciekawszy, bo udaliśmy się na wycieczkę łódką na Wyspę żółwi oraz do grot Keri, zaliczając przy okazji krótki rejs oraz możliwość obserwacji żółwia w wodzie
Pierwszą atrakcją, którą zobaczyliśmy jeszcze przed wypłynięciem była tzw. Wyspa ślubów. Nazwana tak ze względu na popularność tejże w tym aspekcie. Można do niej dotrzeć przechodząc po pomoście. Opłata za przejście to 5 euro także no... tyle to nie, zadowoliłem się widokiem z łódki
Tuż przy porcie można było zaobserwować żółwia - był tam tylko jeden, więc podejrzewam że jest oswojony, ale może to tylko moja teoria. Udało się go całkiem nieźle uchwycić, zatem później będą zdjęcia.
Groty z kolei zrobiły na nas pewne wrażenie, kamieniste dno, a więc i duża przejrzystość wody, odbijającej się od białych wapiennych skał. No pięknie, piękne.
Ostatnim punktem w planie wycieczki była wspomniana już Wyspa żółwi. Nazwana tak ze względu na jej kształt (faktycznie wygląda jak żółw) oraz na fakt, że w okresie lęgowym składają tam jaja. Znajduje się na niej też fajna piaszczysta plaża, na której można sobie pochillować, wypić drinka czy cuś. Jakby ktoś zapytał skąd tam drinki, to już wyjaśniam. Do wyspy dopływają pływające drink bary. Sprytnie Grecy, całkiem sprytnie...
Po powrocie resztę dnia spędziliśmy na plażowaniu, drinkowaniu (z umiarem) i odpoczynku.
A wczoraj, generalnie podobnie. Ot plaża, morze, jedzenie, drinkowanie, zakupy pamiątek i pakowanie się. Co zrobić, niestety.
Aaa... i przetestowałem ostatecznie wodoszczelne etui na telefon - działa. Chociaż jest problem z robieniem zdjęć pod wodą, ale i to dało radę ogarnąć (samowyzwalacz).
Na zdjęciach poniżej ogólne widoczki podczas rejsu plus Wyspa ślubów (ta z mostkiem).
I bonus. Dwa zdjęcia wykonane smartfonem opakowanym w wodoszczelne etui.
Gdyby ktoś zbierał magnesy, to zakupiłem dwa więcej, więc myślę że zrobię małe losowanie wśród osób piorunujących ten komentarz. Powiedzmy, że zabiorę się za to jutro wieczorem, o!
1. Odnajdź nas na liście "woj. kujawsko-pomorskie Polskie Szlaki" i kliknij, aż pojawi się zielony kwadrat
2. Wpisz swój adres email, zatwierdź regulamin i wyślij głos klikając "Głosuj"
3. Strona się przeładuje z potwierdzeniem głosu, ale to nie wszystko...
4. Zatwierdź głos w emailu, którego otrzymasz klikając w "Potwierdź głos" (może to chwilę potrwać, zanim mail przyjdzie, ewentualnie sprawdź folder SPAM)
Głosować można raz na 24 godziny, do czego zachęcam!
Dzięki wszystkim za głosowanie Mamy 1. miejsce. Ale się cieszymy. Nie jest to ostateczny wynik Turystycznych Mistrzostw Vlogerów, ten poznamy 17 czerwca, ale jest mega dobrze Jeszcze raz dzięki za wsparcie.
Poranek wyglądał dość klasyczne jak na ten wyjazd. Pobudka, śniadanie (codziennie od 7:00 do 10:00), a potem myk na plażę. Morze było bardzo spokojne, że aż było mi smutno że zostawiłem supa w hotelu. W zamian miałem zestaw: maska, rurka, płetwy - także chociaż tyle. Testowałem też wodoszczelne etui na telefon - póki co jeszcze bez niego. Wyniki są obiecujące, jest szansa że cyknę coś pod wodą.
Jednak nie plaża wygrała wczorajszy dzień. Zwycięzcą okazała się wycieczka do największego miasta na Zakynthos, czyli Zakynthos (bardzo intuicyjna nazwa). Mieszkańcy z kolei nazywają miasto Zante, ot ciekawostka.
Kościół zrobił na mnie pewne wrażenie, mimo że jestem średnio "kościelny".
Z pewnością zapamiętam zapach kadzidła, który unosił się w środku oraz świeczki, które można było zapalić w jakieś intencji (też zapaliłem, a co).
Nie robiłem zdjęcia w środku, jakoś głupio mi było - wyjątek to świeczki (ale one były blisko wejścia).
Następnie poszliśmy zjeść coś greckiego, minęliśmy plac Dionizosa Solomosa (autor greckiego hymnu), plac Świętego Marka i udaliśmy się do wcześniej wybranej knajpki.
Jeśli chodzi o knajpę, to wybór padł na Tawernę Ammos, gdzie zjedlismy musakę oraz souvlaki, a jako przystawkę sardynki z dodatkami. Do popicia białe domowe wino i lokalna ipka. Wszystko bardzo dobre, a ceny ludzkie. Na rozchodniaczka dostaliśmy deser (nie wiem co to było, wiem że było dobre) wraz z miksen białego wina i miodu.
Miasteczko jest przyjazne dla turystów (nie dziwota), barów, knajp czy sklepików jest pod dostatkiem i można na spokojnie wybrać coś dla siebie. Ceny wydają się być ludzkie, przynajmniej w kategorii tego typu miejscowość. Kilka barów już sprawdziliśmy i według nas warto odwiedzić ponownie
Znacie na pewno te historyjki o tym jak to ktoś pełnosprawny bezobjawowo nie pozwolił się zatrzymać i wybrał się w wielką podróż wbrew swoim ograniczeniom; tylko dlaczego kosztem wszystkich współpasażerów?
Kazus: ewidentnie ww. ziomeczek wsiada do pociągu, kręci się trochę po wagonie tu i tam, podchodzi konduktor, kolega podróżnik pokazuje mu bilet, konduktor mu tłumaczy, że wsiadł w złą stronę, ten pociąg nie jedzie z Wrocławia do Krakowa tylko z Krakowa do Wrocławia. Ten już trochę spanikowany, ale konduktor spokojnie mu tłumaczy, że po prostu musi wysiąść na następnej stacji i złapać pociąg w drugą stronę. No spoko spoko, konduktor idzie dalej, a po chwili kolega podróżnik znowu zaczyna się szwendać po wagonie i dopytywać wszystkich po kolei: "ale do Krakowa tym dojadę??". I wszyscy po kolei tłumaczą mu z anielską cierpliwością, że to jest pociąg do Wrocławia, nie do Krakowa.
"Aha, czyli do Wroclawia, tak?"
"Tak."
"Aha, ok."
Nie mija pięć minut: "ale do Krakowa tym dojadę??"
I tak prawie do samych Oborników (a byliśmy gdzieś za Opolem).
I tutaj pojawia się zasadnicze pytanie: gdzie dokładnie kończy się "zawsze warto okazywać człowieczeństwo, dobro wraca", a zaczyna się "cały pociąg musi niańczyć pasażera, który absolutnie nie powinien się nigdzie ruszać bez opiekuna"?
@PaczamTylko poczatek/koniec sezonu najlepszy, mniej ludzi, temperatury nie przytlaczaja jak chce sie zrobic jakis hiking, a i restauracje z pocalowaniem reki Cie biora. A do tego ceny nizsze.
Dobra, żeby nie było że za dużo politykuje to podziele się moimi wrażeniami z moich pierwszych wczasów all eksjusmi więc daję #podrozujzhejto
Zawsze słyszałem, że trzeba dawać napiwki wszystkim, na samym początku, żeby cię miło obsługiwali. D⁎⁎a, wystarczy być miłym i uśmiechniętym, to działa.
Dobry był też gość, który mówiąc po Polsku wręcz bardzo dobrze jak na samouka twierdził że do ruskich nienawidzi, bo Polacy pokazują szacunek dla pracowników, ruskie niet.
Poznałem też bardzo fajnych naszych rodaków, których błędnie oceniłem, okazali się niesamowicie przyjaźni o otwarci na świat, mam nadzieję ich spotkać w Wilnie. A poznałem ich bo bardzo podobał się im mój akcent, niby hanyski a po hanysku nie mówię tylko inaczej.
Ogólnie wiedziałem, że po tygodniu siedzenia na takich wczasach będzie ciężko ale nie wiedziałem, że aż tak xD i tu pojawia się #podrywajzhejto xD nie wiem jak ale udało mi się umówić z najładniejszą dziewczyną w całym hotelu xD możecie pomyśleć, że ona mnie na hajs chciała zrobić, ale nie ona mnie wzięła na randkę i za wszystko płaciła xD W sumie też zapłaciłem za to depresją i załamaniem serca bo kurde już jej nigdy nie spotkam.
Na bonus jeszcze historia kelnera, który pyta się mnie i kumpla skąd jesteśmy odpowiadamy, że z okolic Katowic, to ten nam pokazał jak jego brat na kamerce stoi przy swoim aucie na blachach z naszego powiatu xD
Jednak myliłem się co do takiej formy wczasów, można jechać zwiedzać, można jechać chlać pod namiotem na woodstocku albo w hotelu, ważni są ludzie z którymi jesteśmy albo poznamy
z reguły dzielimy się na Hejto naszymi podróżami. Dzisiaj mam do Was gorącą prośbę. Jak może wiecie, bierzemy udział w Turystycznych Mistrzostwach Vlogerów. Podziwialiśmy w woj. kujawsko-pomorskim najpiękniejsze miasta i odkrywaliśmy dzieje Wisły. **Teraz prosimy o głosy!**
1. Odnajdź nas na liście "woj. kujawsko-pomorskie Polskie Szlaki" i kliknij, aż pojawi się zielony kwadrat
2. Wpisz swój adres email, zatwierdź regulamin i wyślij głos klikając "Głosuj"
3. Strona się przeładuje z potwierdzeniem głosu, ale to nie wszystko...
4. Zatwierdź głos w emailu, którego otrzymasz klikając w "Potwierdź głos" (może to chwilę potrwać, zanim mail przyjdzie, ewentualnie sprawdź folder SPAM)
Głosować można raz na 24 godziny, do czego Cię zachęcam! Im więcej głosów, tym większe nasze szanse na wysoką pozycję!
Głogów jest miastem położonym w województwie dolnośląskim, do którego przyciągnęły mnie tamtejsze mury obronne. Głogów znalazł się w projekcie “Miasta stojące murem”. Oprócz obwarowań zobaczyć tam można kilka ciekawych obiektów sakralnych, a także Zamek Książąt Głogowskich.