#pasta

36
647

#pasta z życia wzięta. Przedwczoraj poszedłem do kolegi mówię do niego pożycz makitkę porozkręcam sobie warzywniak. Ten mi mówi że nie da rady bo w sobotę jeszcze będą coś kręcić. To mu mówię daj jakieś bity to wiertarką rozkręcę. No i tak szukaliśmy i znaleźliśmy zapomnianą wkrętarkę parkside. Się pytam a to co to k⁎⁎wa jest? Wkrętarka zapomniałem o niej ten odpowiada. Ja: na to pożycz a ten: a weź se bo zawadza. Ja: no ale ile za to? A ten: opierdolisz mi warzywniak glebogryzarką 2h pracy.

Dobry dill? Bateria ładuje się do 70% I chyba łożysko jest wyjebane to przy futerku. A i śmierdzi jakby zwoje od silnika się przetapiały.

ee602dc3-26a0-464d-abd7-9e7474e02a9a

@Alawar sama wkrętarka kosztuje grosze, ale jak policzysz koszt ladiwarki, baterii i walizki do tego to można się zdziwić, dobry interes to nie wiem czy dobry

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kichani , natchniona wpisem @Half_NEET_Half_Amazing i prozą życia, napisałam odę do męża w inspiracji najpopularniejszej pasty o fanatyku wędkarstwa. Edit, trochę poprawiona z uwzględnieniem uwag @zomers.

Mój stary jest fanatykiem druciarstwa. Pół mieszkania zajebanene trytkami, płytami OSB, wkrętami i jakimiś dziwnymi klocami, które “jeszcze się przydadzą”. Wszędzie trociny, kurz i zapach acetonu, zmieszany z kawą z fusami. Jak ktoś wejdzie i się potknie o jego bambetle, to stary mówi, że to “do projektu DIY”. Rzeźbi od rana do nocy. W sobotę wieczór zamiast do sypialni, idzie do garażu, bo tam znajduje ukojenie. Jak coś się złamie albo zepsuje, to nie wyrzuca. Połata, zalutuje i będzie jeszcze lepsze. Jak mu kiedyś powiedziałam, żeby wyrzucił te skrawki płyt, to zrobił z nich wieszak na kolejne narzędzia. Najgorsze jest to, że on wszystko potrafi zrobić z niczego. Raz widziałam, jak z deski do prasowania, śrubokręta i starej dętki zrobił stojak na rower. Kiedyś mu się palnik od lutownicy złamał to zrobił nowy z widelca. 50-letnią wiertarkę sam naprawia, bo “teraz już takich nie robią”. Sąsiad się śmieje, że powinien mieć muzeum druciarstwa. A on mówi, że “muzeum to będzie po mnie”. Jak kiedyś zapytałam, po co mu tyle przydasi, to spojrzał na mnie i powiedział: “w każdym tym przedmiocie siedzi potencjał. Trzeba go tylko odpowiednio wykorzystać”. Teraz chodzi i gada, że jak umrze, to mam go pochować w trumnie ze sklejki bo będzie się czuł jak w garażu.

P.S. Adresat jest tu z nami. Może się ujawni ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

#pasta #rzezba #druciarstwo #diy #heheszki

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Właśnie sobie uświadomiłem, że nie widziałem tego ładnych pare lat :o

Michał Białek kończył nocną wartę w serwerowni wykopu. Za oknem zadłużonej willi poznańskie koziołki ocierały się częściami, których Białek wolałby nigdy nie mieć. Przypomniał sobie o żonie, którą widywał głównie w niedzelne poranki. Stękanie ćwiczącego lewicę Kinera dobiegało zza rzędu wykopowych monitorów. Białek automatycznie podłożył ociekające potem dźwięki pod obraz żony osadzonej na knadze Kinera. Intuicja podpowiadała mu, że lekko otyły kolega z pracy przebiera palcami po najkrótszej części ciała oglądając zdjęcia białkowej połowicy na fejsbuku. Nie mylił się. Czuł jednak dziwaczną dumę połączoną z rozbawieniem, które przyniosła mu owa wizja.

,,Puk puk".

Pierwsza myśl - Elfik32. Ku⁎⁎⁎⁎zcze, które zrobiłoby wszystko za status moderatora w serwisie.

Białek poczuł się ważny. Myśl o zdradzie żony przerodziła się w pewność, że w tę sobotnią noc powstaje dziecko, na które po badaniach DNA nie musiałby wyłożyć ani grosza. Zatliła się w jego biednym umyśle żądza zemsty. Ocknąwszy się wstał i nonszalancko otworzył drzwi. Elfik32. Czarna owca rodu Steckich stała w progu oparta o framugę ze swoim kurewskim uśmieszkiem woźnej. Baletki, krótka spódniczka i motzno zarysowany dekolt jaśniały kontrastującą z nocnym krajobrazem bielą. - wstawiona jak zwykle - pomyślał Białek.

Elfik położyła palec na ustach. Białek domyślił się, że odseparowany od świata zewnętrznego Kiner nie usłyszał pukania aktywnej wykopowiczki, która właśnie przyniosła im kanapki. Spod granicy niemieckiej.

Elfik sprawnie zzuła obuwie i figlarnie mrugając ruszyła w stronę Kinera. Białek podążał wzrokiem za opalonymi stópkami zmierzającymi w stronę McKinera, nie mogąc powstrzymać wewnętrznego rozbawienia. Za chwilę miał wyjść na jaw fakt, którego nikt z pracowników wykopu osobiście nie widział, choć był świadom jego istnienia. Fakt, który miał zburzyć spokój Kinera na zawsze.

Elfik wczołgała się pod biurko i sprawnie wyskoczyła po drugiej stonie. Kiner wybałuszył oczy i odskoczył w tył z naprężonym ku⁎⁎⁎em w ręku. - Ale...

Spojrzenia Białka i Kinera spotkały się. Kiner był zażenowany całą sytuacją, o czym świadczył wyraźny rumieniec na jego aryjskiej twarzy.

Śmiech Elfika rozniósł się po pomieszczeniu.

- Mała pała jak na administratora. - powiedziała Elfik, ledwie powstrzymując śmiech. Kiner spąsowiał bardziej. Ręce machinalnie powędrowały w stronę rozporka, gdy podchmielona Elfik rzuciła się w tę samą stronę.

- Zostaw. - powiedziała stanowczo.

Zaskoczony Kiner wypuścił pytonga z ręki. Dziesięciocentymetrowy organ bezwładnie opadł lekko kołysząc się na boki, gdy Elfik doskoczyła do sparaliżowanego grubaska niczym wygłodniała kura i stanowczym ruchem opuściła nieco za duże spodnie. Od czasu nieudanego eksperymentu z rurkami Kiner powrócił bowiem do starych nawyków, co ułatwiło wykopowiczce zadanie.

- Jesteś pijana. - wystękał, gdy Elfik chwyciła go za lekko przywiędniętą pałę i chichocząc zaczęła prowadzić w stronę Białka, który obserwował sytuację z zaciekawieniem. Programista nie protestował jednak zbyt zaciekle. Był to pierwszy raz, kiedy kobieca ręka spoczęła na jego wypustce. Było to niewątpliwie ciekawe doznanie, gdyż sam Kiner zdawał się zapomnieć o dziwnych okolicznościach, w jakich doszło do tego przełomowego momentu.

Białek nie mógł już powstrzymać rozbawienia, obserwując zesztywniałego Kinera kroczącego za dzierżącą jego orzeszek Elfikiem. Wybuchnął serdecznym śmiechem, mimowolnie puszczając krótkiego bąka o dosyć wysokiej tonacji.

- Przepraszam, - rzekł Białek przez łzy - ale nie bardzo rozumiem sytuację.

Elfik puściła kinerowe przyrodzenie i kołysząc biodrami powoli podeszła do administratora o podkrążonych od pracoholizmu oczach, zalotnie kręcąc loczek wydłubany spod natapirowanej burzy blond włosów.

- Nie planowałam tego. Zawsze byłam spontaniczna. - wyszeptała prowokacyjnie, gmerając już teraz palcami w okolicy guzików różowej koszuli Białka.

Kiner zastygł jak posąg w centrum serwerowni. Nie zdawał sobie sprawy, jak komicznie wyglądał z opuszczonymi do kostek spodniami kupionymi przez mamę w second-handzie, z włosami łonowymi w nieładzie i zaczerwienioną od uścisku knagą smętnie zwisającą między otłuszczonymi udami. Poczuł ukłucie zazdrości widząc pierwszą kobietę, której pozwolił się dotknąć, z zapałem liżącą opalony tors Białka. To on powinien być na jej miejscu.

Białek zamknął oczy, czując wilgotne pociągnięcia elfikowego języka po swojej klacie. Nie była to zdrada, był to gwałt. Stąd też, domyślając się dalszego przebiegu sytuacji, nie miał żadnych wyrzutów sumienia. Aby jednak im zapobiec, wyobraził sobie że jego żona jest właśnie posuwana przez murzyna. ,,Co za k⁎⁎wa" - pomyślał. Czuł się całkowicie oczyszczony z zarzutów.

Elfik przeszła do lizania twarzy, by w końcu zbliżyć się do ucha Białka.

- Wiesz, do czego tasował twój kolega? - szeptnęła, po kurewsku przenosząc wzrok na jego twarz. - Do zdjęć twoich przeróbek zrobionych przez...

- Nie kończ. - przerwał jej Białek. Nie chciał by słowo codziennie odmieniane przez przypadki w miejscu jego pracy ostudziło podniecenie. Na moment jednak otrzeźwiał i odepchnął rozpaloną Stecką od siebie.

- Czego tak właściwie chcesz, hm? - zapytał, badawczo spoglądając na Elfika. Nie doczekał jednak odpowiedzi, gdyż Kiner niespodziewanie zwinnie, biorąc pod uwagę jego warunki fizyczne, chwycił drukarkę Samsunga i ogłuszył Elfika celnym uderzeniem w tył głowy. Elfik bezwładnie osunęła się na ziemie, potwierdzając swoją renomę kobiety upadłej. W sekundę

później Kiner stanął z roznegliżowanym Białkiem twarzą w twarz, oko w oko. Ich chuje równiez były całkiem blisko. Zszokowany Białek nie rozpoznawał nieśmiałego dotąd kolegi. Coś w nim zdecydowanie pękło, a w spojrzeniu programisty była niewidoczna dotąd determinacja.

- Zerżnij mnie. - wycedził Kiner. - Zerżnij mnie motzno w odbyt. - powtórzył. Powieka nawet nie drgnęła podczas wypowiadania tych słów.

Białek w swoim zaskoczeniu wydał niezidentyfikowany dźwięk, lecz Kiner natychmiast położył mu palec na ustach.

- Nikt się nie dowie. Ta k⁎⁎wa Elfik i tak ci już powiedziała. Nie mam nic do stracenia. - powiedział. Nie czekając na reakcję Białka, przeszedł od słów do czynów.

Świat Białka wywrócił się do góry nogami, starał się jednak chłodno kalkulować, jak wiele nieoczekiwana przygoda gejowska mogła zmienić w imidżu samca alfa, na który tak ciężko pracował. A Kiner nie żartował. Był silniejszy od niego, co potwierdził brutalnie atakując Elfika kilkanaście sekund wcześniej. Setki podobnych myśli przelatywały mu przez głowę, gdy rudawy programista delikatnie rozchylił mu wargi, by włożyć mięciutki palec do ust i wymusić odruch ssania.

Patrząc odważnie w oczy Białka, Kiner zrobił kilka kroków w tył i zdjął t-shirt jednym pewnym ruchem. Biała delikatna skóra i puchate sutki Kinera były dziwacznie atrakcyjne, choć jeszcze kilka minut wcześniej podobna myśl nie miała szans pojawić się w umyśle Białka.

- Maciek, ty tak na serio? Oddasz mi się? - zapytał z niedowierzaniem. Kiner skinął głową i oswobodził się ze spodni, które aż do tej chwili pętały mu kostki. Odwrócił się i ułożył w pozycji tylnej, która byłaby dla większości mężczyzn upokarzająca. Ciasna dziurka programisty zachęcająco przezierała przez gąszcz delikatnych włosków, aż prosząc się o rozepchanie. Penis Białka zareagował na ten widok od razu, ciekawie wynurzając się z rozpiętych jeszcze przez Elfika spodni. - Raz się żyje - pomyślał Białek. Wyruchanie kolegi z pracy mogło się okazać bardziej męskie, niż przypuszczał. To on miał przecież być stroną dominującą.

Białek pozbył się resztek odzienia i pewnym krokiem podszedł do wypiętego Kinera. Postanowił zaatakować znienacka. Napluł na rękę i jednym ruchem wbił naprężonego k⁎⁎⁎sa w miękki odbyt programisty. Sięgnął ręką do podbrzusza, by przekonać się, że i c⁎⁎j Kinera był tak nabrzmiały, jakby miał eksplodować. Dodało mu to siły i pewności siebie. Poczuł sie atrakcyjny.

Pierwsze ruchy były jeszcze dość powolne, lecz Kiner starał się przyjąć jak najwięcej pomimo słabego nawilżenia. Kolejne centymetry napiętej pały Białka znikały w czeluściach jego odbytu, a zwierzęce sapanie Kinera tylko podniecało właściciela dość dużej jak na polskie warunki kutangi. Białek złapał Kinera za biodra i przyciągnął do siebie. - Chciałeś rżnięcia? To masz. - wycedził i zaczął miarowo, całym ciężarem napierać na puszyste ciałko kolegi. - Pi⁎⁎⁎ol mnie, Michał! - krzyknął resztkami sił Kiner, uginając się do samej podłogi, a odgłosy największego rżnięcia w historii firmy ocuciły omdlałego Elfika, leżącego od dwa metry dalej.

Elfik wstała i zataczając się podeszła do sapiącego Białka. - Hej, chłopakii... - z ust dziewczyny wychodził pijacki bełkot, który trudno było rozszyfrować. - mogę się przyłączyć?

- Wypierdalaj stąd! - wrzasnął Białek i odtrącił rękę Elfika, która zaczęła mierzwić jego włosy.

Elfik prychnęła i odeszła na kilka kroków. Udawała obrażoną, choć ciekawie zerkała na Białka, który bez opamiętania pi⁎⁎⁎⁎lił Kinera jak maszyna. Sam Kiner odwrócił się w jej stronę i złośliwie wystawił język na wierzch. Wygrał tę partię.

Poszukiwania piersiówki w torebce w panterkę okazały się owocne. Elfik pociągnęła resztkę bimbru dla kurażu i postanowiła nie rezygnować z szansy zostania moderatorką swojego ulubionego serwisu. Stanęła na wysokości oczu Białka i ostentacyjnie rozpoczęła striptiz. Na pierwszy ogień poszła spódniczka. Dopiero w tym świetle znac było ślady spermy i wymiocin, które pokrywały jasny materiał. Elfik zaplątała się w bluzkę, lecz niezrażona tym faktem wciąż starała się wyglądać seksi. Będąc już w samej bieliźnie odwróciła się i wypięła prosto przed twarzą Kinera, który niewiele myśląc splunął prosto na naddarty materiał elfikowych majtek. Elfik wybuchnęła śmiechem. Po zdjęciu stanika ułożyła się na podłodze i uchyliła majtki, pokazując nieco zarośniętą cipkę o wyraźnie zarysowanych wargach. - Nudzi mi się. - powiedziała. - Długo jeszcze będziecie się pi⁎⁎⁎⁎lić?. Białek jednak nie odpowiedział, zbyt zaaferowany stanem przedorgazmicznym, który sobie zafundował.

Największa kurewna wykopu postanowiła zabawić się sama. Sięgnęła ręką po trzonek od łopaty, która była maskotką serwisu i zaczęła nim jeździć po wargach sromowych. Śluz gęsto skapywał na podłogę, a Elfik pociągała się za sutki, wijąc się jak piskorz po tanich panelach. Trzonek wszedł w luźną jamę Elfika jak w masło. Prawdopodobnie nie czuła niczego, a choć starała się zwrócić na siebie uwagę przez jęki i udawane podniecenie, Białek i Kiner byli zajęci sobą. Spojeni w jedność dochodzili właśnie razem, o czym obwieścił światu pierwotny ryk rudego programisty. Zmęczony m__b od razu wyszedł z Kinera, racząc się widokiem ciepłego jeszcze ciasteczka z kremem. Na pożegnanie przytulił się do mięciutkiego tyłeczka kolegi, który dostarczył mu wiele satysfakcji. I - jak podpowiadała mu intuicja - miał dostarczyć jeszcze nieraz. K⁎⁎as Białka pokryty był lekko kałem, lecz Kiner sprawnie sobie z tym poradził, naprędce zlizując brązową maź z mięknącego już c⁎⁎ja administratora wykopu. - Byłeś za⁎⁎⁎⁎sty, nikt mnie jeszcze tak nie j⁎⁎ał. - powtarzał zmęczonym głosem Kiner. - Zdejmij skarpetki, chcę ci podziękować jeszcze bardziej.

Zdziwiony Białek zsunął białe stopki z nóg, po czym Kiner rzucił się do ssania dużego palca. Znudzona Elfik naprędce znalazła się obok niego, próbując zmieścić w ustach jeszcze więcej palców, by zyskać sobie przychylność Białka. Ten zaś był w siódmym niebie. Nie spieszyło mu się już do domu tak, jak kilka godzin wcześniej. Kiner wykorzystał rozmarzenie kolegi, by na koniec usiąść mu na twarzy i zmusić go do ssania swoich kulek. W oczach Białka pojawiły się pierwsze ślady przywiązania, co bardzo Maćka wzruszylo. Nie zepsuło tej chwili nawet faux-pas Elfika, która odepchnięta zapachem stóp Białka zwymiotowała na jego nogi. Życie w serwisie już nigdy nie miało być takie samo.

#pasta #pastaoserwerowni

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ten drążek to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Od kiedy go kupiłem najpierw okazało się, że nie mogę go u siebie w domu zamontować bo ściany wykonane z gównolitu, więc przeleżał tak ze 2 lata zapomniany. W końcu jak się przeniosłem do nowego mieszkania, to w końcu mogłem zamontować - ojebałem się z tym chyba z 5h jak nie lepiej, dziury wierciłem takie że by tam k⁎⁎wa palec cały wszedł a to jakiś j⁎⁎⁎ny żelbet więc ledwo szło. W końcu jak się udało, to zadowolony poćwiczyłem może ze 3x przez pierwszy tydzień, po czym odjebałem coś boksując na Oculusie i mi bark wyskoczył (xD), więc dalszy ciężki trening na drążku nie był już możliwy. No akrobatą nie zostanę, c⁎⁎j, dobrze jest korpo; Jak mi już bark po paru miesiącach wrócił do normalnego działania, to mi znowu wena do ćwiczeń spierdoliła, no i w ten sposób dotarliśmy do momentu wyprowadzki, kiedy to mam znowu przyjemność demontować to czerwone cudo. Sam demontaż za pomocą rozjebanej grzechotki, (dzięki której co chwila musiałem szukać nasadki pod łóżkiem) przeszedł całkiem sprawnie. Zostało tylko wydrzeć te jebane kołki ze ściany, załatać, poprawić, jeszcze raz poprawić, zeszlifować i przemalować - kolejne 6h zainwestowane naukę fachu budowlańca. Polecam serdecznie 10/10

#pasta #heheszki

8a6f83bf-448f-4c05-95ae-aa20cd1a126b

@Masterick

odjebałem coś boksując na Oculusie i mi bark wyskoczył (xD), więc dalszy ciężki trening na drążku nie był już możliwy.

zdolniacha ale i współczuję też mi wyjebało barki od 15 lat się odzywa

Zaloguj się aby komentować

#gownowpis #pasta #gorzkiezale Wczoraj przyszedł do mnie kolega somsiad 50+ Żeby mu pomóc pociąć gałęzie gówno maszynką (na sieczkę). Kupił kasterkę browarka by się lepiej robiło Zaczęliśmy od 14 (po obiadach) skończyliśmy po północy. No piwerko się skończyło o 19. Somsiad mówi ma bimberek pyta czy sie napije ja odpowiadam "chorego się pytasz?" No i tak nam ta robota poleciała że ją skończyliśmy. Ale przy okazji się najebaliśmy.


Dzisiaj o 10 przyszła mama 70+ somsiada, jak ona mnie jebała, zwyzywała od pijaków że jak tak można upijać rozpijać mojego 50+. Na koniec odchodząc puściła melę na moją posesję Ja na ten gest "na zdrowie spierdolino pisowska". Ta jak się odpaliła to jej proteza mało nie wyleciała I żeby nie było wysłuchałem wszystko w spokoju.


To nie zmyślona historia a moja alawarka. Też tak macie mieliście podobne historie?

bdabd191-11fb-45b7-aad9-40084eabed65

Zaloguj się aby komentować

Jeżeli inni nie mają odwagi zróbmy to my TOMKI. ZBIERZMY GRUPĘ 300 TOMKÓW POD WYKOPEM, W ŚRODKU TŁUMU KUCHARZE Z #gotowanie Z PODSTAWOWYMI PRZYPRAWAMI ŻEBY PRZENIEŚĆ @moll DO AUTA KTÓRE BĘDZIE STAŁO POD SERWEROWNIĄ. NIECH NA ZEWNĄTRZ CZEKA BARDZO DUŻO LAPTOPÓW ODPALONYCH Z UŻYTKOWNIKAMI. POKOJOWO WCHODZIMY IDZIEMY I NIE ZATRZYMUJEMY SIĘ. OTACZAMY SERWER Z @Felonious_Gru i @roadie . ADMINI ODPINAJĄ CIOCIĘ I PRZYGOTOWUJĄ DO WYNIESIENIA. I WYCHODZIMY. ONI W ŚRODKU OSlANIANI. IDZIEMY WSZYSCY PRZED I ZA ZEBY NIKT NAS NIE ZATRZYMAŁ. I CIĄGLE BLOKUJEMY DOSTĘP BIAUKOWI DO @moll i @cebulaZrosolu . SŁUCHAJCIE WYKOP JĄ ZEPSUJE JAK BĘDZIEMY CZEKAĆ...


#hejto #uzytkownicy #pasta #heheszki

bori userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#pasta #szkola


Najgorszy dzień przeżyłam w piątej klasie.


Na lekcji ktoś puścił kartkę z imionami dwóch dziewczyn i prosił o wstawienie ptaszka przy ładniejszej. Nagle nauczycielka przechwyciła kartkę i strasznie się wkurzyła. Kazała nam usiąść w kółku i powiedziała, że nikt nie wyjdzie z klasy, dopóki osoba odpowiedzialna za to się nie przyzna. W końcu jedna dziewczyna z płaczem wstała i wzięła winę na siebie. To była jedna z dziewczyn na kartce. Powiedziała, że chciała się dowiedzieć, czy klasa uważa ją za ładną. Okazało się, że sromotnie przegrała w klasowym głosowaniu.

Najgorsze jest to, że tą dziewczyną byłam ja.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#pasta

No dobra, fajnie się czyta, ale przyszedł czas i na mnie.


Obecnie mam dwadzieścia dwa lata, jestem od, co prawda tylko roku, ale w szczęśliwym związku z moją lubą. I wszystko układa się cacy, powiedziałbym, że jestem normalnym, przeciętnym chłopakiem.


Między siódmym a czternastym rokiem życia uprawiałem seks analny z moim kuzynem, który jest starszy o pięć lat. Zaczęło się gdy ja miałem siedem, a on dwanaście-trzynaście. Oglądaliśmy swoje męskości, on zaczął dotykać, pojawiła się erekcja, zachęcał mnie żebym robił to sam - no to robiłem, a potem powiedział, że podsłuchał jak dorośli się kochają i kazał się odwrócić. Sytuacja utrzymywała się, w miarę regularnie jak się widywaliśmy, raz-dwa razy w miesiącu, przez siedem lat. Koniec końców ja miałem czternaście, ale on już dziewiętnaście... I mało tego, ja zacząłem z tego stopniowo "rezygnować", po czym się kompletnie odsunąłem. Od tamtego czasu ani razu nie odwiedziłem ani babci, ani cioci, bo i on tam mieszka.


Nie mam nic przeciwko homoseksualizmowi, naprawdę. Co śmieszniejsze, kuzyn homo nie jest. Ja również nie. Do dzisiaj jednak czuję takie... w sumie wstyd, kołata mi to po głowie dosyć regularnie. Nie mam odwagi temu nikogo powiedzieć, typu dziewczynie, bo można by to bardzo źle odebrać, z kolei czuję głupią potrzebę powiedzenia i tak oto znalazłem się tutaj.


Niektóre dziecięce wybryki są zabawne, ten nie jest. Nie wiem nawet jak się do tego odnieść emocjonalnie, ale zawsze mam to gdzieś z tyłu głowy. Przy każdym żarciku o gejach, przy każdej wspomince o analu, czasem tak sobie po prostu przychodzi mi to do głowy...


Także ten, pilnujcie swoje dzieciaki.

Zaloguj się aby komentować

o boze ten czlowiek to jest taki wazon, a historia jest taka wiarygodna...


niemniej jednak j⁎⁎ac polska gastronomie, od ponad roku jem tylko kebaby, bo one moga byc w calkiem dobrej cenie.

@zjadacz_cebuli ok, ale porownywanie z barami mlecznymi nie do konca ma sens. one sa dofinansowywane przez panstwo i zdaje sie w niemalym stopniu

Zaloguj się aby komentować

- Owieczka śpisz?

- Śpię, bo co?

- Bo ja nie mogę.

- Co znowu?

- Owieczka, bo ja nie mogę zrozumieć jednej rzeczy, co mnie prześladuje.

- Niby czego?

- Dlaczego te trolle z wykopy, to takie mendy i świnie są?

- Wiesz co? Ty nudny jesteś.Ty mnie pytasz o to, co tydzień od 30 lat.

- owieczko, bo ja od trzydziestu lat pojąć nie mogę, po co w ogóle takie coś Pan Bóg stworzył.

- Zjadacz, a po co Pan Bóg stworzył muchę?

- No właśnie po co? Albo takie stonkę ziemniaczaną, po co?

- Po jajco jełopie. Dobranoc.

- (Głęboki wydech) Owieczka ja rozumiem, ja żem sam święty nie jest, ale przecież taki troll to jest przecież normalne obrzydlistwo. Po co w ogóle takie coś jest? Ja rozumiem jeszcze, jakby to on miał źle. Ale co, konto na wykopie ma, na jbzd pewnie też, tam se może wrzucać gówniane wpisy i to robi, wiem bo żem widział

- No szkoda, że ty nie masz z czego wybierać.

- Kurde, jak ja go nienawidzę... i po co w ogóle takie coś jest... Po co? Dlaczego on taki jest?

- Zjadacz, nie wiem dlaczego on taki jest no! Może miał trudne dzieciństwo, tata przychodził do niego, z kolegami i w ogóle ja ciebie proszę, skończmy ten temat, bo ja za siebie nie ręczę.

- Widzisz Owieczka? Jak tylko się o tej mendzie zaczyna rozmowa, od razu konflikty się same rodzą. To jest Owieczko zło chodzące, trzeba by go wyeliminować.


#pasta #zalesie

Zaloguj się aby komentować

Tomki i Tosie, poszukuje 3 osób, które w najbliższą sobotę - jutro, będą miały czas i ochotę polecieć helikopterem do Chorwacji.


Plan jest taki, żeby wczesnym rankiem wystartować z Krakowa, godzina 4-5. Dzięki temu po przylocie do Makarskiej, będziemy mogli zjeść małe śniadanie i napic się winka.


Kolację zjemy wieczorem na pokładzie jachtu, z którego później wyruszymy w krótki rejs w stronę zachodzącego słońca, zanim wrócimy z powrotem do domu.


Osoby zainteresowane proszę o kontakt.

Przyjmuję zgłoszenia wyłącznie od osób posiadających helikopter i jacht - inaczej niestety nic z tego nie będzie.


#podroze #heheszki #pasta

a9d4febf-787b-4b0c-bf81-34304371a881
A_I userbar

Na akurat jacht mam(jeszcze nowy bo z #KPO) a na helikopter musiałbyś trochę poczekać,bo tak szybko mi nie dadzą....jak wszystko załatwię to dam znać i jesteśmy umówieni😉

@Gumaturbo elegancko! To jeszcze mamy wolne dwa miejsca, ale to na kolejny spontan, na jutro zapisy nadal otwarte

Zaloguj się aby komentować

Pamiętam, jak w gimnazjum byłem wielkim fanem Norbiego. "Kobiety są gorące" leciało u mnie z Winampa codziennie. Znałem każdą głupią wstawkę, każdy werbel, każde "aha" w jego wykonaniu. Miałem nawet tapetę z Norbim w tych białych okularach, co wyglądały jak z bazaru.

Myślałem, że wystarczy jeden hit, żeby być szczęśliwym.

Pewnego dnia zobaczyłem go na stacji benzynowej. Jadł hot-doga, wyglądał jak milion starych złotych. Wracał chyba z jakichś dożynek.

Wyrwałem kartkę z zeszytu i podszedłem. Nieśmiało poprosiłem o autograf. Norbi nawet nie podniósł wzroku, tylko mruknął

- Aha, aha. Ale weź spie*dalaj!

Wróciłem do domu, wywaliłem płytę, zmieniłem tapetę. Folder "NORBEEELOOVE" skasowałem razem z kontem na forum fanów.

Zacząłem czytać forum o imporcie gazu, bo wiedziałem jedno - jeśli chcę zemsty, potrzebuję kasy. Dużej kasy.

Na początku sprzedawałem butle na działki. Potem poszło hurtowo. Ziomki z osiedla sprzedawały butle bez legalizacji, a liczniki na moim CPN pokazywały tylko nieparzyste wartości. W papierach obracałem tym gazem tak, że nawet kontrola z urzędu nie mogła się połapać.

Po dwóch latach miałem cysterny, leasingowane ciężarówki, lewe spółki i kontakty w Moskwie. Gaz płynął, hajs się zgadzał.

W końcu wynająłem detektywa, który ustalił, że Norbi grał koncerty na faktury wystawiane przez kolegę spod Radomia. Wystarczył jeden donos i po kilku miesiącach Norbi dostał pismo: aha aha kilkaset tysięcy złotych zaległości plus kary i odsetki aha aha. Musiałby przez rok grać do kotleta 24h na dobę, żeby spłacić to z "Kobiety są gorące".

Wtedy wchodzę ja.

Proponuję mu 400 tysięcy, żeby został twarzą mojej firmy handlującej gazem do domowych instalacji. Wiecie, tych wielkich białych zbiorników na podwórku. Norbi mówi, że on jest artystą, że to uwłacza. Wychodzę, zostawiam go z myślami.

Następnego dnia urząd odrzuca mu wniosek o raty - bo akurat trafia tam kolejny donos, o starych występach dla Polsatu za gotówkę. Po dwóch dniach Norbi dzwoni. Już nie mówi, że to uwłacza, tylko mówi

- Aha-aha, to bym się zgodził.

Ja na to

- Aha, aha, tylko teraz oferta to już tylko 150 tysięcy.

W słuchawce słyszałem, jak mu gul skoczył - nie wiem, bardziej od kwoty czy tego "aha aha".

Po tygodniu jego twarz pojawia się na zbiornikach pokazowych przy drogach krajowych i w ogródkach klientów. Zdjęcie Norbiego z wymuszonym uśmiechem i dopiskiem

"Jako klient polecam."

Bez „aha-aha”. Nie dałem mu tej satysfakcji.

Od 2022 gaz ze wschodu jest na cenzurowanym. Sprzedałem firmę.

Wszyscy przerzucają się na fotowoltaikę i pompy ciepła, a Norbi dalej uśmiecha się z tych zapomnianych przez agencje reklamowe zbiorników. Czemu? Bo podpisał umowę na 40 lat z opcją aktualizacji wizerunku.

Siedzę właśnie w przydrożnym barze i jem jajecznicę, okno ma widok na taką bańkę. Norbi patrzy na mnie z tą plastikową miną. Wciąż poleca.

I wiecie co? Jestem cholernie szczęśliwy.

Jedyne, czego żałuję, to że nie otworzyłem skupu katalizatorów.

#czerstwyhumor #norbi #pasta #muzyka

dcad1759-73ae-4110-9d58-9cf486c72a7f

Zaloguj się aby komentować

W środę moje bublo postanowiło zostać bolidem WRC. Jedziemy sobie spokojnie na zakupy i nagle spadek mocy o połowę i hałas jak z BMW E36 z rynną zamiast wydechu.

Zjeżdżam na pobocze, zaglądam pod samochód i wisi rura, wg wstępnych oględzin puściło łączenie gdzieś w okolicach kolektora wydechowego/katalizatora. No nic, jedziemy dalej - ludzie się obracają bo bublo emituje dźwięk jak na rajdzie Barbórki xD

Umawiam serwis tłumików, miły Pan mówi żeby podjechać na bezpłatne oględziny i dopiero wtedy ustalimy co jest do naprawy i wyceni robotę.

Zajeżdżam na miejsce, wjeżdżam na kanał, miły Pan wchodzi pod samochód i słyszę soczyste "o kurvaaaaa!"

Zimny pot na plecach, przerażenie i myśl - będzie mnie to kosztowało z tałzena.

Miły Pan zaprasza do kanału i radosnym głosem stwierdza że ten samochód ma katalizator!

No ma, bo tak został przytargany z kraju tulipanów i przed zakupem stwierdziłem jego obecność wraz z obecnością bebechów w środku

Okazało się że puścił spaw rury wychodzącej z kata, miły Pan umówił godzinę na dzień następny i określił koszt naprawy. Nie wiem czy dużo, ale to było dobrze wydane 100 złotych.

Samochód ma nalatane 241k, a katalizator jest czysciutki i pewnie jeszcze trochę posłuży.

Fajnie ( ͡o ͜ʖ ͡o)

#pasta #tworczoscwlasna #samochody

079fd765-eb94-4bd5-816a-8a52a627b400
Yes_Man userbar

@Yes_Man lat temu z 15 pojechałem na taki serwis z mazitem starszego wiekiem znajomego. Wymienili za jakąś super cenę pół instalacji wydechowej.

Doświadczony życiem znajomy, wyczuł, że coś tu śmierdzi i miał rację. Po operacji zniknął katalizator ( ͡° ͜ʖ ͡°)

nie pamiętam jak to się skończyło, ale gość był jednym z takich, z którymi nie chcesz nigdy zadzierać przez jego lokalne znajomości i duże plecy.

@Amhon czy można inaczej stwierdzić obecność kata niż przez zajrzenie? Jestem ciekawy bo mam puszkę w połowie długości ale w sumie nie wiem czy coś tam jest. bmwe z 2000r

@Yes_Man kumplowi kiedyś w starej 5 urwał się tłumik zaraz za plecionką z przodu, k⁎⁎wa jaki to był ryk xD R6 wylo tak, że dosłownie wszyscy w promieniu 200 metrów się na nas oglądali

@Yes_Man a jak podjechaliśmy pod blok i chciał zaparkować na takim dzikim parkingu, musiał przejechać przez krawężnik, na którym cały ten tłumik się zatrzymał xD 5 m rury niósł w łapach do mechanika xD

Zaloguj się aby komentować