Przeglądasz wpisy z tego tagu:

#pasta

4
0

Wczorajszego popołudnia wpadł do naszej apteki sympatycznie wyglądający łysiejący czterdziesto-coś-latek. Stał w kolejce, rozglądał się nerwowo na boki, czytał raz po raz żółtą karteczkę, no recepta życia. Odstał swoje, obejrzał za siebie i wypalił hardo:
- Poproszę sildenafil w tabletkach.
O, takiego to tutaj dawno nie miałem.
- Może Pan powtórzyć głośniej? - powiedziałem. Facet wyraźniej wycedził:
- Poproszę SIL-DE-NA-FIL.
- Sildenafil? W sensie Viagrę, lek na IMPOTENCJĘ? - powtórzyłem głośno i wyraźnie.
Facet poczerwieniał na łysince. Pokiwał tylko głową, wyraźnie nie drążąc tematu.
- No dobra, zaraz poszukam. Gdzie my to... MAGDA! Pamiętasz gdzie trzymaliśmy LEKI DLA IMPOTENTÓW? - wrzasnąłem na zaplecze
- Petentów? - odkrzyknęła koleżanka - Nie słyszę, powtórz.
- IMPOTENTÓW!
- Komponentów? GŁOŚNIEJ!
- IM-PO-TEN-TÓW, no jak komu PRĄCIE NIE SZTYWNIEJE, WZWODU nie może osiągnąć!
- A, no tak, już idę, już szukam!

Nie musiałem długo czekać. Ktoś z kolejki podchwycił:
- Ludzie, słyszeliście? Facetowi NIE STAJE!
I się zaczeło: najpierw chóralne: "uuuUUUuuu!!!", potem:
- Konar mu nie chce zapłonąć i nie ma fiku-miku?
- Nie ma fiku-miku!
- Fiku-miku na patyku, a patyczek giętki! Tak się nie da!
- Mały problem, problemcio, gięciutki problemik, hehe!

Facet zaczerwienił się na łysince i spurpurowiał na twarzy. Wyraźnie wkurzony odwrócił się do kolejki:
- No proszę państwa, możecie mnie zostawić w spokoju? To… to normalna przypadłość medyczna w tym wieku!
Starsza pani z końca kolejki pokręciła głową:
- Nie, panie kochany, tu się nie zgodzę. Pamiętacie tego listonosza Henia? Siedem dych miał na karku, jak zginął, a stał mu na zawołanie do końca jego dni. Jeszcze tydzień przed jego pogrzebem stukał tak, że aż żyrandol spadł piętro niżej!
- Oj tak – westchnęła inna – Żelazny Henryk! Pamiętam doskonale, całe osiedle pamięta. Co trysnął, to trysnął! Ileż to dzieci spłodził, ile rogów doprawił, a jak na patelni się znał!
- Ale to był mężczyzna prawdziwy, a nie mężczyzna-parodia.
- Ech, Żelazny Henryk to tężyzna i marka była, a nie, tfu, IMPOTENT.

Facet zgrzytał zębami, myśląc wyraźnie nieskutecznie nad jakąś ripostą. Łysinka parowała z wysiłku. Jakiś mały chłopiec z kolejki zapytała mamy:
- Mamusiu, a co to jest impotent?
- To ten pan. Taki pół-mężczyzna. Nie pokazuj palcem.
- Ale ja nigdy nie spotkałem impotenta. Proszę pana, czy trudno zostać impotentem?
Facet konsekwentnie ignorował kurdupla, ale ten nie dawał za wygraną.
- Pan aptekarz mówił, że nie może pan osiągnąć wzwodu, co to znaczy?
- MOŻE PANI TRZYMAĆ TEGO GÓWNIARZA NA SMYCZY? - warknął impotent.
Babka na to oburzona:
- Nie dość, że mu nie staje, wzwodu nie osiąga, to jeszcze gbur i wariat. Synku, nie słuchaj tego impotenta.

Magda przyniosła w końcu upragnione pudełko. Facet warknął:
- Co tak długo!?
- Wie pan, nieczęsto miewamy tu pacjentów z podobnymi problemami. Pańskie problemy ze wzwodem to wyjątek, a nie reguła, to i leki głęboko schowane. Wie pan jak to stosować? Bierze pan jedną tabletkę przez planowanym stosunkiem ze swoim partnerem...
- partnerką! – warknął.
- ...albo własnoręczną stymulacją prącia. Wie pan, masturbancją, czyli onanizmem. Nie mieszać z alkoholem. Sto dziewiećdziesiąt dziewięć złotych, groszy dziewięćdziesiąt dziewięć.

Facet rzucił szybko dwie stówy, wymamrotał jakieś "dziękuję" i wybiegł, nie czekając na grosika na szczęście i paragon. Kolejka odprowadziła go rozbawionym wzrokiem, pokazując po drodze gest żałośnie zginanego małego paluszka. Starsze panie dalej wzdychały za Żelaznym Henrykiem, narzekając na impotencję obecnych pokoleń.
Następna w kolejce była taka młoda dziewczyna. Nachyliła się do mnie i mówi cichutko:
- Poproszę podpaski i coś na grzybicę intymną.
- Może pani powtórzyć głośniej?

Praca farmaceuty to coś więcej niż -tylko- praca. To powołanie i misja.

sullaf5 godzin temu

@anervis xD twardy zawodnik

Rashan4 godziny temu

@anervis och, są recepty na 12, albo i 24 opakowania xD

anervis3 godziny temu

@Rashan czyli to musiało być coś większego, na pewno było zero dopisane xD może wtedy 100 opakowań

0

Zaloguj się aby komentować

"Rok 2022
PiS dalej odbiera smak życia
Tym razem padło na Żabki
Wchodzi ustawa, że tylko sklepy z dewocjonaliami mogą działać w niedziele
SmutnaŻaba.xD
Niedziela kilka dni później
Wracam z rodziną z kościoła, bo trzeba
Widzę zielony neon, pod nim tabliczka otwarte
Ociebaton.jpg
Podbiegam sprawdzić, matka drze ryja, że mielone u babci
Mały tłum ludzi z niedowierzaniem zerka do sklepiku
Ekspedientka pomiędzy gumami do żucia a hot-dogami rozkłada różańce
Konflikt zażegnany
Kilka miesięcy później
HeHe Mati, teraz to mamy tego płaza
Wchodzi ustawa, że w niedziele tylko sklepy co są na terenie miejsc kultu
Jakoś dwa dni później obok pieczywa układają pierwsze kapliczki
Jezus jest zielony
Maryja trzyma gazetkę z promocjami za żapsy
Zysk rośnie, bo część ludzi wpada się pomodlić i od razu kupują rzeczy
Polska zatrzęsła się, jak KK ogarnął co i jak
Trzask.wav
Zwołali jakieś nocne posiedzenie
Nuncjusz grzmi z mównicy, że herezje
Ministerstwo Sprawiedliwości zaczęło nawet płacić stażystom, żeby coś wymyślili
Ustawa_3.pdf
Tylko osoba ze święceniami może sprzedawać w niedzielę
Żabka była już przygotowana
1/3 księży została podkupiona wcześniej
Połowę pracowników wysłali do seminarium
I jeszcze zarejestrowali związek wyznaniowy
W mediach mowa o wojnie
Sejm przepycha kolejne ustawy
Każda gorsza od poprzedniej
Żabka zaczyna prowadzić spowiedź
Za każdy grzech dostajesz 10 żapsów
Msze są codziennie o 8 i 15
Śluby są w alejce obok alkoholi
W zamrażarce z lodami trzymają trupy do pogrzebów
Już 3 lata biją się o to
Żabki to jedyne działające firmy w kraju
Państw zablokowało wszystko inne kolejnymi ustawami antypłazowymi
Nawet USG jest łatwiej z Żappki ogarnąć
Prezydent zwołuje orędzie
Mamy prezydenta?
A no tak, były wybory
W żabce, bo lokale nie miały odpowiednich pozwoleń xD
Andrzej Duda staje w telewizji
Jest ubrany w zielony garnitur
Czekaj, on nie był z PSLu
Cały kraj obserwuje to co zrobi
Prezydent uśmiecha się
Wyciąga telefon i pokazuje zieloną aplikację
W tym tygodniu długopisy w wielosztuce"

Smacznyy8 miesięcy temu

@Daniel_krol ( ͡° ͜ʖ ͡°) z tym zielonym garniturem mnie rozwalilo @pimenista

0

Zaloguj się aby komentować

Znacie to uczucie, kiedy Wasza postać jest już całkiem silna i ma stosunkowo dobre eq, i czujecie się jak młody bóg, zdolni do heroicznych czynów? I wtedy wchodzi on, cały na czarno, diabeł z piekła rodem, dzika świnia wysłana przez samego szatana, król wieprzy i herold belzebuba, mobilna maszyna śmierci i zniszczenia, zdolna do anihilacji całych cywilizacji, zabijająca samym oddechem, który smrodem przypomina swąd spalonych ogniem piekielnym ciała grzeszników, którzy śmieli mieć czelność nazywać siebie bohaterami?...

Przedstawiam Wam Pumbę. Chory żart programistów serii AC. Ile razy mnie ten knur zajebał - nie mam pojęcia. Przy pierwszej setce przestałem liczyć. Ale, koniec konców udało mi się ostatecznie wygnać tego demona do najgłębszych czeluści hadesu. Także, pijcie ze mną nektar tomki!

07e34c34-0695-4a91-8007-eabab94cf9e3
lubieplackijohn9 miesięcy temu

@pescyn To cholerstwo zmarnowało mi ponad 2h życia

pescyn9 miesięcy temu

@lubieplackijohn dany był jakiś achievement przynajmniej?

lubieplackijohn9 miesięcy temu

@pescyn A nawet nie wiem, tak się cieszyłem gdy padł, że nie zwracałem na to uwagi

Generalnie, to była część grubszego questa.

Zaloguj się aby komentować

-bądź synem mojego ojca
-ojciec ma firmę ogrodniczą
-firma specjalizuje się w sprzedaży ziemi ogrodniczej i kamieni
-inne rzeczy też są, ale teraz nieistotne
-chciej dokoksować firmę, wiesz młody jesteś, to ty w te internety umiesz, może ktoś coś kupi
-no to pyk, sklep internetowy
-jakoś idzie, ktoś coś kupił, mamy pierwszych klientów
-czym to wysłać, czym to wysłać
-kurier płatny od kilograma, a kamienie to jednak ważą jakby ktoś co najmniej kamienie nosił
-PACZKOMATY
-w paczkomacie byle żeby się zmieściło na wymiar, waga to tam kij
-firma oszczędza na wysyłce
-klienci stonks, bo nie przepłacają za dowóz
-ludzie kupują ziemię i kamulce jakby mieli kłaść drugą warstwę na cmentarzu
-wrzucaj energicznie kamienie do paczkomatu coraz częściej
-cały paczkomat zapchany worami z ziemią
-wśród dostawców z paczkomatu krążą legendy o PRZEKLĘTYM PACZKOMACIE NA BRONOWICACH
-jak jeden kurier pozna ten rejon, to tylko szuka jak tam nie jechać
-zawsze wysyła się dostawców lvl 19, żółtodziobów, niech oni się pieszczą z worami z podłożem do różyczek
-kto normalny hurtowo pakuje rozdrobnione głazy do paczkodziupli
-interes idzie przez rok
-12 miesięcy zarzucania skałą przesyłkomatu
-kurier, którego najczęściej tam wysyłali przechodzi załamanie nerwowe, kamulce śnią mu się po nocach, krzyże krzyczą że już dość, już koniec
-typ nie wytrzymuje, przenosi się do innej firmy
-w międzyczasie firma twojego ojca wystrzeliwuje w kosmos, przerasta oczekiwania, bitches love stones, gruz wędruje na całą Polskę
-#DAJKAMIENIA
-nie ma bata, tyle żwiru się nie zmieści do paczkomatu
-podpisz umowę z firmą kurierską
-trade offer, you receive kamienie, I receive dostawę
-pierwszy odbiór, przyjeżdża kurier
-proszę bardzo, tu od groma kilo ziemi i jeszcze tamte menhiry do zabrania
-kurier blednie, prawie schodzi na zawał, po czym zaczyna krzyczeć
-TO TY !!!1!11!
-typ płacze, w histerii mamrota tylko coś o kamieniach, paczkomatach
-coś o Syzyfie, gość też chyba jest z biznesu Głaz sp. z o. o.
-BURŻUJE JEDNE KAMIENIE KUPUJĄ PRZEZ INTERNET we łbach im się przewraca, potem to wozić muszę, co to mało kamieni na polach czy co
-kurier zrywa czapkę, przeklinając wraca do furgonetki, odjeżdża z wpienieniem stulecia
-chłop przepadł jak kamień w wodę
-kij ci w oko i kotwica w plecy, wykolejeńcu ty, nie masz co robić tylko kamienie sprzedawać
-popatrz na telefon
-spójrz na zamówienia na jutro
-szykuje się dwa razy tyle towaru
-żal ci kuriera
-niech mu ziemia lekką będzie
-przemyśl swoje życie
-może warto handlować czym innym
-pomysł.jpg
-genialne, to jest to, w to idę
-MAGNESY NEODYMOWE

pescyn9 miesięcy temu

@adrian-wieczorek śmiechłem w opór - dziękuje

Nebthtet9 miesięcy temu

Kradzione z wypoka

adrian-wieczorek9 miesięcy temu

@Nebthtet Tak ale wykop nie bedzie ma spisow afer

Zaloguj się aby komentować

Michał Białek kończył nocną wartę w serwerowni wykopu. Za oknem zadłużonej willi poznańskie koziołki ocierały się częściami, których Białek wolałby nigdy nie mieć. Przypomniał sobie o żonie, którą widywał głównie w niedzelne poranki.
Stękanie ćwiczącego lewicę Kinera dobiegało zza rzędu wykopowych monitorów. Białek automatycznie podłożył ociekające potem dźwięki pod obraz żony osadzonej na knadze Kinera. Intuicja podpowiadała mu, że lekko otyły kolega z pracy przebiera palcami po najkrótszej części ciała oglądając zdjęcia białkowej połowicy na fejsbuku. Nie mylił się. Czuł jednak dziwaczną dumę połączoną z rozbawieniem, które przyniosła mu owa wizja.
,,Puk puk".
Pierwsza myśl - Elfik32. Kurwiszcze, które zrobiłoby wszystko za status moderatora w serwisie.
Białek poczuł się ważny. Myśl o zdradzie żony przerodziła się w pewność, że w tę sobotnią noc powstaje dziecko, na które po badaniach DNA nie musiałby wyłożyć ani grosza. Zatliła się w jego biednym umyśle żądza zemsty. Ocknąwszy się wstał i nonszalancko otworzył drzwi.
Elfik32. Czarna owca rodu Steckich stała w progu oparta o framugę ze swoim kurewskim uśmieszkiem woźnej. Baletki, krótka spódniczka i motzno zarysowany dekolt jaśniały kontrastującą z nocnym krajobrazem bielą. - wstawiona jak zwykle - pomyślał Białek.
Elfik położyła palec na ustach. Białek domyślił się, że odseparowany od świata zewnętrznego Kiner nie usłyszał pukania aktywnej wykopowiczki, która właśnie przyniosła im kanapki. Spod granicy niemieckiej.
Elfik sprawnie zzuła obuwie i figlarnie mrugając ruszyła w stronę Kinera. Białek podążał wzrokiem za opalonymi stópkami zmierzającymi w stronę McKinera, nie mogąc powstrzymać wewnętrznego rozbawienia. Za chwilę miał wyjść na jaw fakt, którego nikt z pracowników wykopu osobiście nie widział, choć był świadom jego istnienia. Fakt, który miał zburzyć spokój Kinera na zawsze.
Elfik wczołgała się pod biurko i sprawnie wyskoczyła po drugiej stonie. Kiner wybałuszył oczy i odskoczył w tył z naprężonym kutasem w ręku. - Ale...
Spojrzenia Białka i Kinera spotkały się. Kiner był zażenowany całą sytuacją, o czym świadczył wyraźny rumieniec na jego aryjskiej twarzy.
Śmiech Elfika rozniósł się po pomieszczeniu.
- Mała pała jak na administratora. - powiedziała Elfik, ledwie powstrzymując śmiech. Kiner spąsowiał bardziej. Ręce machinalnie powędrowały w stronę rozporka, gdy podchmielona Elfik rzuciła się w tę samą stronę.
- Zostaw. - powiedziała stanowczo.
Zaskoczony Kiner wypuścił pytonga z ręki. Dziesięciocentymetrowy organ bezwładnie opadł lekko kołysząc się na boki, gdy Elfik doskoczyła do sparaliżowanego grubaska niczym wygłodniała kura i stanowczym ruchem opuściła nieco za duże spodnie. Od czasu nieudanego eksperymentu z rurkami Kiner powrócił bowiem do starych nawyków, co ułatwiło wykopowiczce zadanie.
- Jesteś pijana. - wystękał, gdy Elfik chwyciła go za lekko przywiędniętą pałę i chichocząc zaczęła prowadzić w stronę Białka, który obserwował sytuację z zaciekawieniem. Programista nie protestował jednak zbyt zaciekle. Był to pierwszy raz, kiedy kobieca ręka spoczęła na jego wypustce. Było to niewątpliwie ciekawe doznanie, gdyż sam Kiner zdawał się zapomnieć o dziwnych okolicznościach, w jakich doszło do tego przełomowego momentu.
Białek nie mógł już powstrzymać rozbawienia, obserwując zesztywniałego Kinera kroczącego za dzierżącą jego orzeszek Elfikiem. Wybuchnął serdecznym śmiechem, mimowolnie puszczając krótkiego bąka o dosyć wysokiej tonacji.
- Przepraszam, - rzekł Białek przez łzy - ale nie bardzo rozumiem sytuację.
Elfik puściła kinerowe przyrodzenie i kołysząc biodrami powoli podeszła do administratora o podkrążonych od pracoholizmu oczach, zalotnie kręcąc loczek wydłubany spod natapirowanej burzy blond włosów.
- Nie planowałam tego. Zawsze byłam spontaniczna. - wyszeptała prowokacyjnie, gmerając już teraz palcami w okolicy guzików różowej koszuli Białka.
Kiner zastygł jak posąg w centrum serwerowni. Nie zdawał sobie sprawy, jak komicznie wyglądał z opuszczonymi do kostek spodniami kupionymi przez mamę w second-handzie, z włosami łonowymi w nieładzie i zaczerwienioną od uścisku knagą smętnie zwisającą między otłuszczonymi udami. Poczuł ukłucie zazdrości widząc pierwszą kobietę, której pozwolił się dotknąć, z zapałem liżącą opalony tors Białka. To on powinien być na jej miejscu.
Białek zamknął oczy, czując wilgotne pociągnięcia elfikowego języka po swojej klacie. Nie była to zdrada, był to gwałt. Stąd też, domyślając się dalszego przebiegu sytuacji, nie miał żadnych wyrzutów sumienia. Aby jednak im zapobiec, wyobraził sobie że jego żona jest właśnie posuwana przez murzyna. ,,Co za kurwa" - pomyślał. Czuł się całkowicie oczyszczony z zarzutów.
Elfik przeszła do lizania twarzy, by w końcu zbliżyć się do ucha Białka.
- Wiesz, do czego tasował twój kolega? - szeptnęła, po kurewsku przenosząc wzrok na jego twarz. - Do zdjęć twoich przeróbek zrobionych przez...
- Nie kończ. - przerwał jej Białek. Nie chciał by słowo codziennie odmieniane przez przypadki w miejscu jego pracy ostudziło podniecenie. Na moment jednak otrzeźwiał i odepchnął rozpaloną Stecką od siebie.
- Czego tak właściwie chcesz, hm? - zapytał, badawczo spoglądając na Elfika. Nie doczekał jednak odpowiedzi, gdyż Kiner niespodziewanie zwinnie, biorąc pod uwagę jego warunki fizyczne, chwycił drukarkę Samsunga i ogłuszył Elfika celnym uderzeniem w tył głowy. Elfik bezwładnie osunęła się na ziemie, potwierdzając swoją renomę kobiety upadłej. W sekundę
później Kiner stanął z roznegliżowanym Białkiem twarzą w twarz, oko w oko. Ich chuje równiez były całkiem blisko. Zszokowany Białek nie rozpoznawał nieśmiałego dotąd kolegi. Coś w nim zdecydowanie pękło, a w spojrzeniu programisty była niewidoczna dotąd determinacja.
- Zerżnij mnie. - wycedził Kiner. - Zerżnij mnie motzno w odbyt. - powtórzył. Powieka nawet nie drgnęła podczas wypowiadania tych słów.
Białek w swoim zaskoczeniu wydał niezidentyfikowany dźwięk, lecz Kiner natychmiast położył mu palec na ustach.
- Nikt się nie dowie. Ta kurwa Elfik i tak ci już powiedziała. Nie mam nic do stracenia. - powiedział. Nie czekając na reakcję Białka, przeszedł od słów do czynów.
Świat Białka wywrócił się do góry nogami, starał się jednak chłodno kalkulować, jak wiele nieoczekiwana przygoda gejowska mogła zmienić w imidżu samca alfa, na który tak ciężko pracował. A Kiner nie żartował. Był silniejszy od niego, co potwierdził brutalnie atakując Elfika kilkanaście sekund wcześniej. Setki podobnych myśli przelatywały mu przez głowę, gdy rudawy programista delikatnie rozchylił mu wargi, by włożyć mięciutki palec do ust i wymusić odruch ssania.
Patrząc odważnie w oczy Białka, Kiner zrobił kilka kroków w tył i zdjął t-shirt jednym pewnym ruchem. Biała delikatna skóra i puchate sutki Kinera były dziwacznie atrakcyjne, choć jeszcze kilka minut wcześniej podobna myśl nie miała szans pojawić się w umyśle Białka.
- Maciek, ty tak na serio? Oddasz mi się? - zapytał z niedowierzaniem. Kiner skinął głową i oswobodził się ze spodni, które aż do tej chwili pętały mu kostki. Odwrócił się i ułożył w pozycji tylnej, która byłaby dla większości mężczyzn upokarzająca. Ciasna dziurka programisty zachęcająco przezierała przez gąszcz delikatnych włosków, aż prosząc się o rozepchanie. Penis Białka zareagował na ten widok od razu, ciekawie wynurzając się z rozpiętych jeszcze przez Elfika spodni. - Raz się żyje - pomyślał Białek. Wyruchanie kolegi z pracy mogło się okazać bardziej męskie, niż przypuszczał. To on miał przecież być stroną dominującą.
Białek pozbył się resztek odzienia i pewnym krokiem podszedł do wypiętego Kinera. Postanowił zaatakować znienacka. Napluł na rękę i jednym ruchem wbił naprężonego kutasa w miękki odbyt programisty. Sięgnął ręką do podbrzusza, by przekonać się, że i chuj Kinera był tak nabrzmiały, jakby miał eksplodować. Dodało mu to siły i pewności siebie. Poczuł sie atrakcyjny.
Pierwsze ruchy były jeszcze dość powolne, lecz Kiner starał się przyjąć jak najwięcej pomimo słabego nawilżenia. Kolejne centymetry napiętej pały Białka znikały w czeluściach jego odbytu, a zwierzęce sapanie Kinera tylko podniecało właściciela dość dużej jak na polskie warunki kutangi. Białek złapał Kinera za biodra i przyciągnął do siebie. - Chciałeś rżnięcia? To masz. - wycedził i zaczął miarowo, całym ciężarem napierać na puszyste ciałko kolegi. - Pierdol mnie, Michał! - krzyknął resztkami sił Kiner, uginając się do samej podłogi, a odgłosy największego rżnięcia w historii firmy ocuciły omdlałego Elfika, leżącego od dwa metry dalej.
Elfik wstała i zataczając się podeszła do sapiącego Białka. - Hej, chłopakii... - z ust dziewczyny wychodził pijacki bełkot, który trudno było rozszyfrować. - mogę się przyłączyć?
- Wypierdalaj stąd! - wrzasnął Białek i odtrącił rękę Elfika, która zaczęła mierzwić jego włosy.
Elfik prychnęła i odeszła na kilka kroków. Udawała obrażoną, choć ciekawie zerkała na Białka, który bez opamiętania pierdolił Kinera jak maszyna. Sam Kiner odwrócił się w jej stronę i złośliwie wystawił język na wierzch. Wygrał tę partię.
Poszukiwania piersiówki w torebce w panterkę okazały się owocne. Elfik pociągnęła resztkę bimbru dla kurażu i postanowiła nie rezygnować z szansy zostania moderatorką swojego ulubionego serwisu. Stanęła na wysokości oczu Białka i ostentacyjnie rozpoczęła striptiz. Na pierwszy ogień poszła spódniczka. Dopiero w tym świetle znac było ślady spermy i wymiocin, które pokrywały jasny materiał. Elfik zaplątała się w bluzkę, lecz niezrażona tym faktem wciąż starała się wyglądać seksi. Będąc już w samej bieliźnie odwróciła się i wypięła prosto przed twarzą Kinera, który niewiele myśląc splunął prosto na naddarty materiał elfikowych majtek. Elfik wybuchnęła śmiechem. Po zdjęciu stanika ułożyła się na podłodze i uchyliła majtki, pokazując nieco zarośniętą cipkę o wyraźnie zarysowanych wargach. - Nudzi mi się. - powiedziała. - Długo jeszcze będziecie się pierdolić?. Białek jednak nie odpowiedział, zbyt zaaferowany stanem przedorgazmicznym, który sobie zafundował.
Największa kurewna wykopu postanowiła zabawić się sama. Sięgnęła ręką po trzonek od łopaty, która była maskotką serwisu i zaczęła nim jeździć po wargach sromowych. Śluz gęsto skapywał na podłogę, a Elfik pociągała się za sutki, wijąc się jak piskorz po tanich panelach. Trzonek wszedł w luźną jamę Elfika jak w masło. Prawdopodobnie nie czuła niczego, a choć starała się zwrócić na siebie uwagę przez jęki i udawane podniecenie, Białek i Kiner byli zajęci sobą. Spojeni w jedność dochodzili właśnie razem, o czym obwieścił światu pierwotny ryk rudego programisty. Zmęczony m__b od razu wyszedł z Kinera, racząc się widokiem ciepłego jeszcze ciasteczka z kremem. Na pożegnanie przytulił się do mięciutkiego tyłeczka kolegi, który dostarczył mu wiele satysfakcji. I - jak podpowiadała mu intuicja - miał dostarczyć jeszcze nieraz. Kutas Białka pokryty był lekko kałem, lecz Kiner sprawnie sobie z tym poradził, naprędce zlizując brązową maź z mięknącego już chuja administratora wykopu. - Byłeś zajebisty, nikt mnie jeszcze tak nie jebał. - powtarzał zmęczonym głosem Kiner. - Zdejmij skarpetki, chcę ci podziękować jeszcze bardziej.
Zdziwiony Białek zsunął białe stopki z nóg, po czym Kiner rzucił się do ssania dużego palca. Znudzona Elfik naprędce znalazła się obok niego, próbując zmieścić w ustach jeszcze więcej palców, by zyskać sobie przychylność Białka. Ten zaś był w siódmym niebie. Nie spieszyło mu się już do domu tak, jak kilka godzin wcześniej. Kiner wykorzystał rozmarzenie kolegi, by na koniec usiąść mu na twarzy i zmusić go do ssania swoich kulek. W oczach Białka pojawiły się pierwsze ślady przywiązania, co bardzo Maćka wzruszylo. Nie zepsuło tej chwili nawet faux-pas Elfika, która odepchnięta zapachem stóp Białka zwymiotowała na jego nogi. Życie w serwisie już nigdy nie miało być takie samo.

141bea5d-715a-4a8d-85ef-6823a1a5a24f
#nsfw

cala prawda

tak bylo

0

@JozefStalin Aż bym założył multikonto, zeby dać Ci drugiego pioruna

Zaloguj się aby komentować

W ogóle wczoraj nie zachlałem, o 5 rano już dawno spałem. Zasnąłem gdy leżałem w łóżku. Teraz mnie nic nie napierdala. Długo spałem, bo nie musiałem wstać rano, bo nie mam obowiązków. Mam wakacje. Niektórzy mówią że nie można nie chlać jak ma się wakacje, ale to nie prawda. Można. Na tym polega brak uzależnienia od alkoholu.

maiahirok temu

@Admiral Jeszcze ta wersja jest fajna xD

Strasznie wczoraj gorączkowałem, łykałem gripexy do 5 rano, film mi się urwał przy 40 stopniach. Teraz mam kaszel i duszności. Troche się przespałem ale musiałem wstać rano bo mam obowiązki, mam pracę. Niektórzy mówią że nie można chodzić do pracy jak ma się koronowirusa ale to nieprawda. Można, tylko trzeba nosić maseczkę i często myć ręce. Na tym polega odpowiedzialność.

Zaloguj się aby komentować

"O tym jak ten trzeci z Ich Troje stał się moim hostingiem zdjęć na facebooku (inb4, wiem że teraz można wysyłać do siebie, ale nasz jednostronna współpraca trwa od dwóch lat xD)

Niec chę mi się przez kabel USB przesyłać zdjęć na komputer, więc wysyłam je Jackowi na Messengerze i potem zgrywam sobie na PC. Lecą filmy, zdjęcia, skopiowane teksty itp. Nic drażliwego wbrew pozorom, raczej głupie obrazki.

Przez 2 lata nie odczytał żadnej wiadomości, a jako że mi niedawno wyskoczył artykuł w google, że jest bankrutem to idąc tokiem wykopowych eksperymentów społecznych, byłem ciekaw czy zareaguje na słowo powiązane z "pieniądze". Tym sposobem pierwszy raz od dwóch lat odczytał wiadomości ode mnie xD ciekawe co sobie pomyślał jak przescrollować wiadomości do góry xD"

https://www.wykop.pl/wpis/54010257/lifehack-thebestofmirko/

c60521f6-f6a9-47d6-ac7f-36cc3438d350
adrian-wieczorek2 lata temu

@KrufkaKremufka nie fanie nabijać sie ze ludzi głupich XD

0

Zaloguj się aby komentować

wchodzi cejrowski na Xepo
– DZIEŃ DOBRY
– DZIEŃ DOBRY KURWA PO POLSKU NIE ROZUMIESZ?
– DAJ MI TO CO MASZ W RĘCE
– NO DAJ
– PROSZĘ PAŃSTWA TO JEST DRAGO
– HEHE PATRZCIE JAKI GŁUPI xD
– DOBRA IDZIEMY DALEJ
– O! A TU MAMY KOD. KOJARZĄ PAŃSTWO NA PEWNO KODY HEJTO? PORZĄDNE, PRZEMYŚLANE I WDROŻONE W MASYWNYCH AKTUALIZACJACH.
– A TU KOD Z GÓWNA. COMUNITY SRA CZEGO POTRZEBUJE, PROSZĘ PAŃSTWA, WSZYSCY Z PORTALU NA GŁÓWNEGO WALLA I POTEM, PAN SIĘ PRZESUNIE, DRAGO TO CZYTA, MYŚLI I, UWAGA STOPIEŃ, I NA ŻYWCA IMPLEMENTUJE.
– I TO SIĘ PROSZĘ PAŃSTWA TRZYMA. JEST SOLIDNE, TANIE W KODOWANIU I CO NAJWAŻNIEJSZE! SPEŁNIA SWOJĄ FUNKCJĘ. A NA WYKOPIE? NO NA WYKOPIE JAK W LESIE.

Rastablasta2 lata temu

@Lebiediew a ja jeszcze na tym całym xepo nie byłem Czas zerknąć i coś naspamować. Morze mi się spodoba.

0

Zaloguj się aby komentować

Starszy pan przyniósł swoje wiadomości na hejto do naprawy.

Mężczyzna pracujący nad portalem powiedział:

- Z pańskimi wiadomościami jest wszystko w porządku.

Starszy pan odrzekł:

- Więc dlaczego użytkownicy mi nie odpisują?

//

Zaloguj się aby komentować

Sztos

Janusz Kowalski nie istnieje. To znaczy istnieje, ale nie jest człowiekiem. Wizerunek Janusza Kowalskiego został wygenerowany przez sieć neuronową na podstawie analizy kilkunastu tysięcy twarzy przeciętnego Polaka. Reprezentuje coś w rodzaju super-polaka. Jego imię i nazwisko jest mrugnięciem okiem w stronę obserwatorów, mówi nam: patrzcie hehe JANUSZ KOWALSKI, JANUSZ. KOWALSKI. Jest taki jak wy, wasz kolega, wiecie Janusz ten no. Kowalski.

Powiecie może, że przecież pisze na Twitterze albo widać go w telewizji. Ale czy na pewno? Wszystkie jego Twitty są kompilacją losowych zlepków programu PiS i Solidarnej Polski. Ten twór nie wyraził nigdy żadnej oryginalnej myśli, która nie byłaby już w pewien sposób przeżutym materiałem propagandowym swojej partii. Stawiam dolary przeciw kasztanom, że mamy tutaj do czynienia z chińskim pokojem - "Janusz" posługuje się pustomową partyjną (która już sama w sobie jest pozbawiona przekazu, przy nadmiernej formie) ale sam nie rozumie tego co mówi. Wizerunek w TV? A co to za problem go wygenerować albo wstawić potem?

A może ktoś go widział na żywo? Ja nie. Nie znam też nikogo kto widziałby Janusza Kowalskiego na żywo. Dlaczego? Bo on po prostu nie istnieje.

Nad istnieniem Janusza Kowalskiego panuje w Polsce zmowa milczenia. Dlaczego politycy opozycji nie protestują przed wykorzystywaniem złośliwego SPI (Sztuczna Pato Inteligencja) w polityce? Bo to wygodne mieć takiego (dosłownie!) chochoła do bicia. Istnienie SPI o nazwie Janusz Kowalski.exe jest na rękę Budce, Czarzastemu i Hołowni.

Żądam natychmiastowego przedstawienia dowodów na istnienie Janusza Kowalskiego.

ce9b6174-bab2-4bcc-8e49-852439833a7f
lech_walesa2 lata temu

To prawda. Nie mam jego teczki w archiwach a teczkę mam na każdego

KrufkaKremufka2 lata temu

@Lebiediew zaczynam się obawiać, pierwsze wyniki z generatora...

1dd7ff8a-ac89-4ace-94bc-58bcc5d0e12d
Lebiediew2 lata temu

@KrufkaKremufka wiedziałem!!!!

Zaloguj się aby komentować

Z Wykopu ale jak dla mnie piękne.
Historia, którą opowiem, miała miejsce w czasie największego boomu na Pokemon GO.
Pamiętacie co się wtedy działo? Kompletna dzicz.
Z kumplami zgodnie stwierdziliśmy, że jesteśmy zbyt dojrzali na takie gierki i nie będziemy brać w tym udziału.
Nasze liceum było jednym z największych w Polsce. Klasy od A do G pomnożone razy trzy roczniki + gimnazjum w sąsiednim budynku dawało razem kilkaset dzieciaków.
Sam nie wiem dlaczego, chyba z nudów, podczas jednej z przerw rzuciłem ten szalony pomysł.
- stwórzmy własną wersję gry.
Nikt nie podjął tematu, więc kontynuowałem.
- skoro jesteśmy za starzy na łapanie Pokemonów, łapmy dziewczyny. Kto zaliczy najwięcej ten wygrywa. Czas do końca roku.
Tomaszowi wyraźnie spodobał się ten pomysł.
- nie powinniśmy się skupiać wyłącznie na ilości, czasem żeby zaliczyć wystarczy poczęstować papierosem, a za innymi trzeba biegać miesiącami.
- słusznie. Pogrupujemy je według trudności, za każdą będzie można otrzymać odpowiednią liczbę punktów. Kto ma kartkę? - spytałem i zabraliśmy się za pisanie regulaminu.

1. startuje pięciu uczestników, każdy wpłaca po 100zł wpisowego.
2. za każdą zaliczoną dziewczynę gracz dostaje określoną liczbę żetonów.
3. każda dziewczyna może zostać wyruchana tylko przez jednego gracza. (to znaczy mogą wszyscy, ale tylko pierwszy dostaje żetony.)
4. po upływie terminu podliczamy żetony i zwycięzca zgarnia pieniądze.
5. wszystkie sporne sytuacje rozstrzygamy wspólnie, kierując się duchem sportowej rywalizacji.
Przez dobry tydzień spotykaliśmy się po lekcjach żeby każdej przyporządkować unikalnego stworka.
Szare myszki dostawały pospolite Pokemony, jak Pidgey czy Rattata i nie miały wielkiej wartości.
Silne osobowości i szanujące się dziewczyny parowaliśmy z Pokemonami unikalnymi jak Charizard, czy Gyarados i były bardzo cenne.
Te, co do których nie mieliśmy pewności, dopasowaliśmy na zasadzie prostych skojarzeń typu: ruda - pokemon ognisty, dużo się poci - wodny, a psychicznie chore
zostawały Kadabrą albo innym Psyduckiem.
Wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że z konkursu wyłączamy dziewczyny o imieniu Klaudia, bo wyruchanie ich to żadna sztuka.
W sumie 151 pozycji.
W międzyczasie Wojtek, stworzył coś na kształt Pokedexa. Każdy z nas dostał unikalny profil i mógł na bieżąco w telefonie śledzić wynik rywalizacji.
Igrzyska wystartowały.
Każdy przyjął inną taktykę.
Kuba w tydzień uzbierał sto pięćdziesiąt żetonów za pospolite okazy, za to Roman cierpliwie uwodził córkę katechetki za czterysta.
Ja miałem dobre kontakty z kilkoma dziewczynami więc liczyłem na koleżeński gest z ich strony.

Jeden po drugim wykreślaliśmy z listy kolejne nazwiska, poza Przemkiem, który ze swoją aparycją był skazany na porażkę. Wzięliśmy go tylko dla stówy.
Konkurs powoli zbliżał się do końca, a ja wysunąłem się na prowadzenie dupcąc Laprasa, czyli gwiazdę Instagrama z IIIC.
Wszystko szło po mojej myśli, do czasu gdy kilka tygodni przed zakończeniem roku dopadła mnie angina.
Leżąc w domu bezradnie przyglądałem się jak koledzy jeden po drugim przeskakują mnie w rankingu.
Wiedziałem, że aby wygrać muszę postawić wszystko na jedną kartę.
Po powrocie rzuciłem wszystkie siły na Snorlaxa.
Grubą Beata została wyceniona na 500 żetonów, plus stówa bonusu za poświęcenie.
Dopadłem ją płaczącą w szkolnym bufecie. Znowu jej dokuczali.
- co się stało? chodź, postawię Ci herbatę.
Przy kasie zorientowałem się, że nie mam przy sobie portfela.
- można płacić żetonami. - rzuciła sprzedawczyni.
Zamurowało mnie. Skąd wiedziała?
Okazało się, że pod moją nieobecność sfrustrowany niepowodzeniami Przemek rozpowiedział wszystkim o konkursie.
Koledzy uspokoili mnie, że gdy pozostali dowiedzieli się o zawodach, w szkole zapanował szał.
Jedni chcieli wziąć udział, inni przyjmowali zakłady na zwycięzcę.
Część dziewczyn była oburzona, że wyceniliśmy je tak nisko, niektóre oferowały pomoc w zwycięstwie za odpowiednią działkę. Za to nasze żetony trafiły do obiegu jako nieformalny środek płatniczy.

Postawiłem na siebie u szkolnego bukmachera i wróciłem do Beatki.
Jeżeli o wszystkim wie, nie ma sensu udawać, że mi się podoba. Postawiłem na szczerość i zaproponowałem jej połowę udziału w zyskach.
Odpowiedziała, że wszystko jej jedno.
Kiedy dzień później dowiedziałem się, że wracając z mojego mieszkania zginęła w wypadku ugięły się pode mną nogi.
Cały ten wyścig, uprzedmiotowienie kobiet, to wszystko nagle wydało mi się skrajnie głupie.
Obwiniałem się o to co się stało. Może gdyby nie nasza debilna zabawa do niczego by nie doszło?
Zastanawiałem się czy powinienem iść na pogrzeb, jednak zgodnie uznaliśmy, że nie może mnie tam zabraknąć.

W końcu od trzech lat uczyłem ją polskiego.

piwowar2 lata temu

@CzechGangbang Piękny koniec

0

Zaloguj się aby komentować

jesteś mną.
żyjesz w Cesarstwie Rzymskim
pochodzisz z Galii Przedalpejskiej
nie przelewa się
chodzisz do gimnazjonu bo tate nie stać na niewolnika do nauki
mimo tego nie uczysz się źle
lubisz grekę
nauka motzno
idziesz do gaju oliwnego odpocząć
spotykasz loszkę 9/10
troche taka typowa Tulia, ale to nic
wstydzisz się
na Jowisza co tera
a chuj zagadam
podchodząc widzisz że czyta Homera
Adonis_mode on
mówisz "mowa słodsza niż miód" bo znasz Homera
"porozmawiajmy więc"
dobrzeposzło.jpg
spotykacie się jeszcze kilka razy
zaczynacie chodzić za rękę
wszystko pięknie jak w eposie
pewnego dnia niewolnik przynosi list
to od niej
czujesz kłopoty
"Anonus, jest ktoś inny"
wkurwiasz się
idziesz do gaju zobaczyć co to za fagas
widzisz ją
prowadzi się z poetą - Horacym
kurwa przecież on nawet nie jest Rzymianinem
pytasz co on ma czego ja nie mam
no wiesz, on taki poeta, a ty tylko pierdolisz o tym homarze
on mówi "chwytaj dzień, ale nie pytaj co przyniesie jutro"
wkurwiasz się
wracasz do domu
czujesz wielkie feelsy
zaczynasz pisać wiersze
"będę lepszym poetą niż ten kutasiarz"
zawsze zmienną jest kobieta
"no, to jest dobre"
co dziewczyna mówi zakochanemu, na wietrze i płynącej wodzie można zapisać
wydajesz swoje wiersze
zdobywasz sławę
Oktawian prosi cię o napisanie eposu o Rzymie
czujesz dobrze
wydajesz Eneidę
jesteś wielkim poetą
zaprzyjaźniasz się z Oktawianem Augustem
loszek i daktyli pod dostatkiem
myślisz o zemście
będzie wielki konkurs poezji na sympozjonie
będzie Horacy
teraz mu pokażę i tej jego Curvii czy tam Tulii
mówisz swój wiersz i zbierasz oklaski
wygrywa Horacy
czemu kurwa
napisał odę do Mecenasa, lizus jebany
wkurwiasz się
chuj z tą poezją, postanawiasz zająć się rzemiosłem
chcesz zapomnieć o wszystkich upokorzeniach
rzeźbisz
mija wiele lat
zdobywasz duże umiejętności
w nowej świątyni na Kapitolu ma stanąć posąg
ogłoszono konkurs
ma być twardy jak Rzym xD
rzeźbisz zajebisty pomnik ze spiżu
idziesz pokazujesz go jakiemuś Gajuszowi
no sorry Anonus ale wygrywa Horacy
cokurwa
pytasz dlaczego
"wybudował pomnik twardszy niż ze spiżu"
coś w tobie pęka
przypominasz sobie wszystkie złe chwile
łzy w oczach
wściekłość lvl 9001
widzisz tego kutasiarza
nie wytrzymujesz i podbiegasz do niego
"zabiję cię kurwiu"
"nie wszystek umrę"
zaczyna spierdalać
gonisz go przez Kapitol
gonisz przez miasto
wbiega w ślepą uliczkę
już prawie go masz
odwraca się i ściąga maskę
co tu się odjebao
to Oktawian August, princeps zawadiaka i twój kolega
nie wiesz o co tu chodzi
dlaczego zniszczyłeś moje marzenia?
patrzy na ciebie wzrokiem Augusta
rozdziera szaty i mówi
"czy dobrze odegrałem swoją rolę w tej życiowej farsie?"

piwowar2 lata temu

@Inspektor_RODO Piękne, normalnie piękne

0

Zaloguj się aby komentować

Sztos
RJ45Twórca

Dzisiaj w moim korpo poruszenie, od rana awaria całego systemu, nic się nie da zrobić a deadline'y cisną mocno. Dział techniczny postawiony na nogi, walczy żeby ogarnąć ten burdel. Ja ( obsługa klienta ) staram się jak mogę, ale klientów przybywa. Przychodzi jakaś szycha z dużym zamówieniem a ja nie mam jak go obsłużyć bo inny dział ma opóźnienia. Patrzę przez ramie manager pokazuje mi żebym grał na czas, no to ja zaproponowałem klientowi kawę. Zgodził się, próbuję zagaić żeby przełamać ciszę, ale gość mnie ignoruje i w ciszy popija naszą zajebistą Arabicę. Ja czekam na te różowe z innego działu, słyszę tylko jak manager wydziera mordę żeby się pośpieszyły. W końcu jest produkt, pakuje cztery BigMaci i dwa McFlurry w torbę, dorzucam 2 puszki coli i podaje klientowi. Bałem się że pójdzie na skargę do szefa ale na szczęście darmowa kawa chyba go uspokoiła i wyszedł bez słowa. Chwilę potem technicy ogarnęli tę awarię dystrybutora do coli i wszystko wróciło do normy. Uff co za dzień, nienawidzę pracy w korpo.

Zaloguj się aby komentować

Sztos

Pamiętacie taki wynalazek jak SITA? Jakoś w okolicach 2004 mój ojciec dostał ofertę świetnej pracy za granicą, jedynym minusem było to, że pracodawca postawił warunek jak najszybszego doszkolenia się z języka angielskiego. O ile mój tato jest doskonały w swoim fachu, tak nie potrafiłby nawet zapytać pracowników o której godzinie mają przerwę. Była wtedy moda na te futurystyczne wynalazki i ojciec postanowił spróbować, jako że wszystko już podpisane i bilety ogarnięte. Nigdy nie zapomnę pojebanego uczucia, kiedy matka i babka zabraniały mi wchodzić na górę i musiałem zachowywać się najciszej jak potrafię przez kilka godzin wieczorem i całą noc, bo ojciec siedzi rozłożony na fotelu z założonym pierdolonym systemem nauki języków SITA na głowie, oplątany jakimiś kablami jak kurwa Darth Vader w trakcie operacji i powtarza pod nosem Hi, my name is Piotr. How are you? Praktykował te pierdoły przez kilka dni z rzędu, niestety nie pamiętam jak się zachowywał po przebudzeniu, ani co mówił, bo sam byłem wtedy under 11lvl i nie miałem jak ocenić postępów. Jak można się domyślić to gówno nie zadziałało oprócz tego, że potrafił przez kilka kolejnych miesięcy w trakcie obiadu oderwać się od rzeczywistości, spojrzeć tępym wzrokiem w ścianę i krzyknąć LODÓWKA, FRIDŻ JEST LODÓWKA Po wyjeździe do UK próbował coś tam udawać, klecić jakieś zdania ze słowniczkiem w ręce, no ale oczywiście z gówna bata nie ukręcisz i postanowił wracać po miesiącu czy dwóch i rozpierdolił te okulary na moich oczach po przyjeździe xD Kurwa, ale pojebana akcja.

303a47b2-691f-4a3c-ae9f-08540180e521
lubieplackijohn2 lata temu

@Lebiediew Ładnemu we wszystkim ładnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Lebiediew2 lata temu

Jak kogoś interesuje, jak to miało działać i czym były te okularki, to już tłumaczę, bo poczytałem. To przy nosie to czujnik oddechu. W okularkach była dioda zsynchronizowana z tym czujnikiem. Miało to powodować sprzężenie zwrotne i głęboko relaksować i, w rezultacie, poprawiać pamięć. Tak naprawdę było to prawdopodobnie chuja warte. xD

lubieplackijohn2 lata temu

@Lebiediew Całe życie myślałem, że te okularki miały jakiś interfejs graficzny, coś a la okularki googla!

Zaloguj się aby komentować

OFICJALNA ODPOWIEDŹ DLA @RastaBlasta w związku z komentarzem "Admiral przynudza":

Coś ty o mnie kurwa napisał? Wiedz śmieciu, że skończyłem Szkołę Króla Edwarda VI w Norwich z najwyższymi ocenami i od razu potem przyjęli mnie do Royal Navy, brałem udział w misjach w Indiach Wschodnich, Arktyce, Karaibach, Kostaryce, na morzu Śródziemnym i Bałtyckim oraz mam ponad 300 zatopionych okrętów na koncie. Jestem doskonale przeszkolony w strategii wojennej i jako bezpośredni dowódca okrętu - dostałem Order Łaźni za moje zasługi dla Imperium brytyjskiego! Jesteś dla mnie po prostu kolejnym celem, któremu mogę niespodziewanie rozjebać łajbę albo łeb z 800 metrów. Zmiotę cię śmieciu z powierzchni ziemi z precyzją dotąd nieznaną na tej planecie, słyszysz chujku? Myślisz psie, ze możesz sobie pisać na hejto co tylko zechcesz i nie poniesiesz za to konsekwencji? Błąd skurwysynu, gdy to czytasz moi kumple z Royal Navy we współpracy z Jamesem Bondem namierzają twoją lokalizację, wiec szykuj swoją dupę na jesień średniowiecza. Jesteś już kurewsko martwy, szczeniaku. Mogę w tej chwili być gdziekolwiek, ale i tak gdy tylko najdzie mnie ochota mogę cię rozjebać używając jednej z siedmiuset taktyk, i to pomimo tego że nie widzę na jedno oko. Poza doskonałym przeszkoleniu w strategii, znam się rewelacyjnie na okrętach, a mam ich największą flotę na świecie i uwierz mi, użyję ich tyle, aby z twojego marnego życia nie został nawet najdrobniejszy atom. Gdybyś wiedział gówniarzu co ściągasz na siebie swoim "mądralińskim" hejtem pewnie zesrałbyś się cztery razy w gacie i pisał gdzie się da, że żałujesz choćby samego pomyślenia o tym. Ale nie mogłeś tego wiedzieć i teraz suko zapłacisz za to najwyższą cenę. Jesteś pierdolonym trupem.

945ef161-c705-4d37-a79a-2176677c16f9

Weźcie się bijcie na gołe klaty

Potem wszyscy skoczymy do portowego baru na jakiś trunek

0
Admiral2 lata temu

Po tym co osiągnąłem nie mam potrzeby bić się z nim na gołe klaty

0

Zaloguj się aby komentować

Gute Nacht Freunde Hejterzy!

To był dobry dzień. Wykopki prawie nie stawiały oporu przechodząc na jedyną słuszną stronę Internetu. Ciągle zdaje mi się, że słyszę krzyki @moderacja i przekleństwa @michaubiauek. Gdzieś tam w oddali majaczy ponury kształt, który jeszcze do niedawna był tętniącym życiem serwisem społecznościowym. Teraz pozostał po nim tylko zwęglony ślad dogasających zepsutych tagów, których @michaubiauek nie potrafił naprawić przez 12 lat, a @Szefie z kolegami postawił w 24h.

Z każdą godziną nasza armia rośnie w siłę. Na każdego nawróconego wykopka zyskujemy dwóch pawlaczy i jednego hajto. Nie pokonacie nas! Przegapiliście szansę. Teraz poczujecie, co to znaczy strach przed zbanowaniem! Zrobimy wam z dupy aferę zbożową!

Albowiem jesteśmy legionem. Nie śpimy, tylko rozjeżdżamy stare baby. Nie jemy, tylko żywimy się hejtem i ubogim dowcipem. Nie zatrzymacie nas. Albowiem jesteśmy....a chuj, idę spać, dobranoc.

Heil Hejtopl!

#ocieplaniewizerunkuadolfahitlera #hejtopasta

abc6d01d-4645-4656-9718-bca442b8fee8
Anime2 lata temu

ale kto

0

Zaloguj się aby komentować

Yu_liiiaSpecjalista

Zdziwiony Białek usiadł na czarnym fotelu, po czym Kiner rzucił się do szafy w kącie pomieszczenia. Znudzona Elfik naprędce znalazła się obok niego, próbując go dogonić, by zyskać sobie przychylność Białka. Ten zaś był zaskoczony. Elfik i Maciej wyjęli z szafy poznańskie rogale. Michał był w siódmym niebie. Nie spieszyło mu się już do domu tak, jak kilka godzin wcześniej. Kiner wykorzystał rozmarzenie kolegi, by na koniec wepchnąć mu w usta własnoręcznie pieczonego rogalika i zmusić go do gryzienia. W oczach Białka pojawiły się pierwsze ślady przywiązania, co bardzo Maćka wzruszyło. Nie zepsuło tej chwili nawet faux-pas Elfika, która głoda zaczęła sama jeść rogale. Życie w serwisie już nigdy nie miało być takie samo

Zaloguj się aby komentować

12