#pasta

4
Przeglądasz wpisy z tego tagu
w społecznościGównowpis
Michał Białek kończył nocną wartę w serwerowni wykopu. Za oknem zadłużonej willi poznańskie koziołki ocierały się częściami, których Białek wolałby nigdy nie mieć. Przypomniał sobie o żonie, którą widywał głównie w niedzelne poranki. Stękanie ćwiczącego lewicę Kinera dobiegało zza rzędu wykopowych monitorów. Białek automatycznie podłożył ociekające potem dźwięki pod obraz żony osadzonej na knadze Kinera. Intuicja podpowiadała mu, że lekko otyły kolega z pracy przebiera palcami po najkrótszej części ciała oglądając zdjęcia białkowej połowicy na fejsbuku. Nie mylił się. Czuł jednak dziwaczną dumę połączoną z rozbawieniem, które przyniosła mu owa wizja. ,,Puk puk". Pierwsza myśl - Elfik32. Kurwiszcze, które zrobiłoby wszystko za status moderatora w serwisie. Białek poczuł się ważny. Myśl o zdradzie żony przerodziła się w pewność, że w tę sobotnią noc powstaje dziecko, na które po badaniach DNA nie musiałby wyłożyć ani grosza. Zatliła się w jego biednym umyśle żądza zemsty. Ocknąwszy się wstał i nonszalancko otworzył drzwi. Elfik32. Czarna owca rodu Steckich stała w progu oparta o framugę ze swoim kurewskim uśmieszkiem woźnej. Baletki, krótka spódniczka i motzno zarysowany dekolt jaśniały kontrastującą z nocnym krajobrazem bielą. - wstawiona jak zwykle - pomyślał Białek. Elfik położyła palec na ustach. Białek domyślił się, że odseparowany od świata zewnętrznego Kiner nie usłyszał pukania aktywnej wykopowiczki, która właśnie przyniosła im kanapki. Spod granicy niemieckiej. Elfik sprawnie zzuła obuwie i figlarnie mrugając ruszyła w stronę Kinera. Białek podążał wzrokiem za opalonymi stópkami zmierzającymi w stronę McKinera, nie mogąc powstrzymać wewnętrznego rozbawienia. Za chwilę miał wyjść na jaw fakt, którego nikt z pracowników wykopu osobiście nie widział, choć był świadom jego istnienia. Fakt, który miał zburzyć spokój Kinera na zawsze. Elfik wczołgała się pod biurko i sprawnie wyskoczyła po drugiej stonie. Kiner wybałuszył oczy i odskoczył w tył z naprężonym kutasem w ręku. - Ale... Spojrzenia Białka i Kinera spotkały się. Kiner był zażenowany całą sytuacją, o czym świadczył wyraźny rumieniec na jego aryjskiej twarzy. Śmiech Elfika rozniósł się po pomieszczeniu. - Mała pała jak na administratora. - powiedziała Elfik, ledwie powstrzymując śmiech. Kiner spąsowiał bardziej. Ręce machinalnie powędrowały w stronę rozporka, gdy podchmielona Elfik rzuciła się w tę samą stronę. - Zostaw. - powiedziała stanowczo. Zaskoczony Kiner wypuścił pytonga z ręki. Dziesięciocentymetrowy organ bezwładnie opadł lekko kołysząc się na boki, gdy Elfik doskoczyła do sparaliżowanego grubaska niczym wygłodniała kura i stanowczym ruchem opuściła nieco za duże spodnie. Od czasu nieudanego eksperymentu z rurkami Kiner powrócił bowiem do starych nawyków, co ułatwiło wykopowiczce zadanie. - Jesteś pijana. - wystękał, gdy Elfik chwyciła go za lekko przywiędniętą pałę i chichocząc zaczęła prowadzić w stronę Białka, który obserwował sytuację z zaciekawieniem. Programista nie protestował jednak zbyt zaciekle. Był to pierwszy raz, kiedy kobieca ręka spoczęła na jego wypustce. Było to niewątpliwie ciekawe doznanie, gdyż sam Kiner zdawał się zapomnieć o dziwnych okolicznościach, w jakich doszło do tego przełomowego momentu. Białek nie mógł już powstrzymać rozbawienia, obserwując zesztywniałego Kinera kroczącego za dzierżącą jego orzeszek Elfikiem. Wybuchnął serdecznym śmiechem, mimowolnie puszczając krótkiego bąka o dosyć wysokiej tonacji. - Przepraszam, - rzekł Białek przez łzy - ale nie bardzo rozumiem sytuację. Elfik puściła kinerowe przyrodzenie i kołysząc biodrami powoli podeszła do administratora o podkrążonych od pracoholizmu oczach, zalotnie kręcąc loczek wydłubany spod natapirowanej burzy blond włosów. - Nie planowałam tego. Zawsze byłam spontaniczna. - wyszeptała prowokacyjnie, gmerając już teraz palcami w okolicy guzików różowej koszuli Białka. Kiner zastygł jak posąg w centrum serwerowni. Nie zdawał sobie sprawy, jak komicznie wyglądał z opuszczonymi do kostek spodniami kupionymi przez mamę w second-handzie, z włosami łonowymi w nieładzie i zaczerwienioną od uścisku knagą smętnie zwisającą między otłuszczonymi udami. Poczuł ukłucie zazdrości widząc pierwszą kobietę, której pozwolił się dotknąć, z zapałem liżącą opalony tors Białka. To on powinien być na jej miejscu. Białek zamknął oczy, czując wilgotne pociągnięcia elfikowego języka po swojej klacie. Nie była to zdrada, był to gwałt. Stąd też, domyślając się dalszego przebiegu sytuacji, nie miał żadnych wyrzutów sumienia. Aby jednak im zapobiec, wyobraził sobie że jego żona jest właśnie posuwana przez murzyna. ,,Co za kurwa" - pomyślał. Czuł się całkowicie oczyszczony z zarzutów. Elfik przeszła do lizania twarzy, by w końcu zbliżyć się do ucha Białka. - Wiesz, do czego tasował twój kolega? - szeptnęła, po kurewsku przenosząc wzrok na jego twarz. - Do zdjęć twoich przeróbek zrobionych przez... - Nie kończ. - przerwał jej Białek. Nie chciał by słowo codziennie odmieniane przez przypadki w miejscu jego pracy ostudziło podniecenie. Na moment jednak otrzeźwiał i odepchnął rozpaloną Stecką od siebie. - Czego tak właściwie chcesz, hm? - zapytał, badawczo spoglądając na Elfika. Nie doczekał jednak odpowiedzi, gdyż Kiner niespodziewanie zwinnie, biorąc pod uwagę jego warunki fizyczne, chwycił drukarkę Samsunga i ogłuszył Elfika celnym uderzeniem w tył głowy. Elfik bezwładnie osunęła się na ziemie, potwierdzając swoją renomę kobiety upadłej. W sekundę później Kiner stanął z roznegliżowanym Białkiem twarzą w twarz, oko w oko. Ich chuje równiez były całkiem blisko. Zszokowany Białek nie rozpoznawał nieśmiałego dotąd kolegi. Coś w nim zdecydowanie pękło, a w spojrzeniu programisty była niewidoczna dotąd determinacja. - Zerżnij mnie. - wycedził Kiner. - Zerżnij mnie motzno w odbyt. - powtórzył. Powieka nawet nie drgnęła podczas wypowiadania tych słów. Białek w swoim zaskoczeniu wydał niezidentyfikowany dźwięk, lecz Kiner natychmiast położył mu palec na ustach. - Nikt się nie dowie. Ta kurwa Elfik i tak ci już powiedziała. Nie mam nic do stracenia. - powiedział. Nie czekając na reakcję Białka, przeszedł od słów do czynów. Świat Białka wywrócił się do góry nogami, starał się jednak chłodno kalkulować, jak wiele nieoczekiwana przygoda gejowska mogła zmienić w imidżu samca alfa, na który tak ciężko pracował. A Kiner nie żartował. Był silniejszy od niego, co potwierdził brutalnie atakując Elfika kilkanaście sekund wcześniej. Setki podobnych myśli przelatywały mu przez głowę, gdy rudawy programista delikatnie rozchylił mu wargi, by włożyć mięciutki palec do ust i wymusić odruch ssania. Patrząc odważnie w oczy Białka, Kiner zrobił kilka kroków w tył i zdjął t-shirt jednym pewnym ruchem. Biała delikatna skóra i puchate sutki Kinera były dziwacznie atrakcyjne, choć jeszcze kilka minut wcześniej podobna myśl nie miała szans pojawić się w umyśle Białka. - Maciek, ty tak na serio? Oddasz mi się? - zapytał z niedowierzaniem. Kiner skinął głową i oswobodził się ze spodni, które aż do tej chwili pętały mu kostki. Odwrócił się i ułożył w pozycji tylnej, która byłaby dla większości mężczyzn upokarzająca. Ciasna dziurka programisty zachęcająco przezierała przez gąszcz delikatnych włosków, aż prosząc się o rozepchanie. Penis Białka zareagował na ten widok od razu, ciekawie wynurzając się z rozpiętych jeszcze przez Elfika spodni. - Raz się żyje - pomyślał Białek. Wyruchanie kolegi z pracy mogło się okazać bardziej męskie, niż przypuszczał. To on miał przecież być stroną dominującą. Białek pozbył się resztek odzienia i pewnym krokiem podszedł do wypiętego Kinera. Postanowił zaatakować znienacka. Napluł na rękę i jednym ruchem wbił naprężonego kutasa w miękki odbyt programisty. Sięgnął ręką do podbrzusza, by przekonać się, że i chuj Kinera był tak nabrzmiały, jakby miał eksplodować. Dodało mu to siły i pewności siebie. Poczuł sie atrakcyjny. Pierwsze ruchy były jeszcze dość powolne, lecz Kiner starał się przyjąć jak najwięcej pomimo słabego nawilżenia. Kolejne centymetry napiętej pały Białka znikały w czeluściach jego odbytu, a zwierzęce sapanie Kinera tylko podniecało właściciela dość dużej jak na polskie warunki kutangi. Białek złapał Kinera za biodra i przyciągnął do siebie. - Chciałeś rżnięcia? To masz. - wycedził i zaczął miarowo, całym ciężarem napierać na puszyste ciałko kolegi. - Pierdol mnie, Michał! - krzyknął resztkami sił Kiner, uginając się do samej podłogi, a odgłosy największego rżnięcia w historii firmy ocuciły omdlałego Elfika, leżącego od dwa metry dalej. Elfik wstała i zataczając się podeszła do sapiącego Białka. - Hej, chłopakii... - z ust dziewczyny wychodził pijacki bełkot, który trudno było rozszyfrować. - mogę się przyłączyć? - Wypierdalaj stąd! - wrzasnął Białek i odtrącił rękę Elfika, która zaczęła mierzwić jego włosy. Elfik prychnęła i odeszła na kilka kroków. Udawała obrażoną, choć ciekawie zerkała na Białka, który bez opamiętania pierdolił Kinera jak maszyna. Sam Kiner odwrócił się w jej stronę i złośliwie wystawił język na wierzch. Wygrał tę partię. Poszukiwania piersiówki w torebce w panterkę okazały się owocne. Elfik pociągnęła resztkę bimbru dla kurażu i postanowiła nie rezygnować z szansy zostania moderatorką swojego ulubionego serwisu. Stanęła na wysokości oczu Białka i ostentacyjnie rozpoczęła striptiz. Na pierwszy ogień poszła spódniczka. Dopiero w tym świetle znac było ślady spermy i wymiocin, które pokrywały jasny materiał. Elfik zaplątała się w bluzkę, lecz niezrażona tym faktem wciąż starała się wyglądać seksi. Będąc już w samej bieliźnie odwróciła się i wypięła prosto przed twarzą Kinera, który niewiele myśląc splunął prosto na naddarty materiał elfikowych majtek. Elfik wybuchnęła śmiechem. Po zdjęciu stanika ułożyła się na podłodze i uchyliła majtki, pokazując nieco zarośniętą cipkę o wyraźnie zarysowanych wargach. - Nudzi mi się. - powiedziała. - Długo jeszcze będziecie się pierdolić?. Białek jednak nie odpowiedział, zbyt zaaferowany stanem przedorgazmicznym, który sobie zafundował. Największa kurewna wykopu postanowiła zabawić się sama. Sięgnęła ręką po trzonek od łopaty, która była maskotką serwisu i zaczęła nim jeździć po wargach sromowych. Śluz gęsto skapywał na podłogę, a Elfik pociągała się za sutki, wijąc się jak piskorz po tanich panelach. Trzonek wszedł w luźną jamę Elfika jak w masło. Prawdopodobnie nie czuła niczego, a choć starała się zwrócić na siebie uwagę przez jęki i udawane podniecenie, Białek i Kiner byli zajęci sobą. Spojeni w jedność dochodzili właśnie razem, o czym obwieścił światu pierwotny ryk rudego programisty. Zmęczony m__b od razu wyszedł z Kinera, racząc się widokiem ciepłego jeszcze ciasteczka z kremem. Na pożegnanie przytulił się do mięciutkiego tyłeczka kolegi, który dostarczył mu wiele satysfakcji. I - jak podpowiadała mu intuicja - miał dostarczyć jeszcze nieraz. Kutas Białka pokryty był lekko kałem, lecz Kiner sprawnie sobie z tym poradził, naprędce zlizując brązową maź z mięknącego już chuja administratora wykopu. - Byłeś zajebisty, nikt mnie jeszcze tak nie jebał. - powtarzał zmęczonym głosem Kiner. - Zdejmij skarpetki, chcę ci podziękować jeszcze bardziej. Zdziwiony Białek zsunął białe stopki z nóg, po czym Kiner rzucił się do ssania dużego palca. Znudzona Elfik naprędce znalazła się obok niego, próbując zmieścić w ustach jeszcze więcej palców, by zyskać sobie przychylność Białka. Ten zaś był w siódmym niebie. Nie spieszyło mu się już do domu tak, jak kilka godzin wcześniej. Kiner wykorzystał rozmarzenie kolegi, by na koniec usiąść mu na twarzy i zmusić go do ssania swoich kulek. W oczach Białka pojawiły się pierwsze ślady przywiązania, co bardzo Maćka wzruszylo. Nie zepsuło tej chwili nawet faux-pas Elfika, która odepchnięta zapachem stóp Białka zwymiotowała na jego nogi. Życie w serwisie już nigdy nie miało być takie samo.
NinomaeInanismiesiąc temu
cala prawda
adrian-wieczorekmiesiąc temu
tak bylo
0
ocotutajchodzimiesiąc temu
@JozefStalin Aż bym założył multikonto, zeby dać Ci drugiego pioruna

Zaloguj się aby komentować

AdmiralMocarz
w społecznościHeheszki
W ogóle wczoraj nie zachlałem, o 5 rano już dawno spałem. Zasnąłem gdy leżałem w łóżku. Teraz mnie nic nie napierdala. Długo spałem, bo nie musiałem wstać rano, bo nie mam obowiązków. Mam wakacje. Niektórzy mówią że nie można nie chlać jak ma się wakacje, ale to nie prawda. Można. Na tym polega brak uzależnienia od alkoholu.
maiahi3 miesiące temu
@Admiral Jeszcze ta wersja jest fajna xD Strasznie wczoraj gorączkowałem, łykałem gripexy do 5 rano, film mi się urwał przy 40 stopniach. Teraz mam kaszel i duszności. Troche się przespałem ale musiałem wstać rano bo mam obowiązki, mam pracę. Niektórzy mówią że nie można chodzić do pracy jak ma się koronowirusa ale to nieprawda. Można, tylko trzeba nosić maseczkę i często myć ręce. Na tym polega odpowiedzialność.

Zaloguj się aby komentować

w społecznościHeheszki
"O tym jak ten trzeci z Ich Troje stał się moim hostingiem zdjęć na facebooku (inb4, wiem że teraz można wysyłać do siebie, ale nasz jednostronna współpraca trwa od dwóch lat xD) Niec chę mi się przez kabel USB przesyłać zdjęć na komputer, więc wysyłam je Jackowi na Messengerze i potem zgrywam sobie na PC. Lecą filmy, zdjęcia, skopiowane teksty itp. Nic drażliwego wbrew pozorom, raczej głupie obrazki. Przez 2 lata nie odczytał żadnej wiadomości, a jako że mi niedawno wyskoczył artykuł w google, że jest bankrutem to idąc tokiem wykopowych eksperymentów społecznych, byłem ciekaw czy zareaguje na słowo powiązane z "pieniądze". Tym sposobem pierwszy raz od dwóch lat odczytał wiadomości ode mnie xD ciekawe co sobie pomyślał jak przescrollować wiadomości do góry xD" https://www.wykop.pl/wpis/54010257/lifehack-thebestofmirko/
c60521f6-f6a9-47d6-ac7f-36cc3438d350
adrian-wieczorek8 miesięcy temu
@KrufkaKremufka nie fanie nabijać sie ze ludzi głupich XD
0

Zaloguj się aby komentować

LebiediewKoneser
w społecznościHeheszki
wchodzi cejrowski na Xepo – DZIEŃ DOBRY – DZIEŃ DOBRY KURWA PO POLSKU NIE ROZUMIESZ? – DAJ MI TO CO MASZ W RĘCE – NO DAJ – PROSZĘ PAŃSTWA TO JEST DRAGO – HEHE PATRZCIE JAKI GŁUPI xD – DOBRA IDZIEMY DALEJ – O! A TU MAMY KOD. KOJARZĄ PAŃSTWO NA PEWNO KODY HEJTO? PORZĄDNE, PRZEMYŚLANE I WDROŻONE W MASYWNYCH AKTUALIZACJACH. – A TU KOD Z GÓWNA. COMUNITY SRA CZEGO POTRZEBUJE, PROSZĘ PAŃSTWA, WSZYSCY Z PORTALU NA GŁÓWNEGO WALLA I POTEM, PAN SIĘ PRZESUNIE, DRAGO TO CZYTA, MYŚLI I, UWAGA STOPIEŃ, I NA ŻYWCA IMPLEMENTUJE. – I TO SIĘ PROSZĘ PAŃSTWA TRZYMA. JEST SOLIDNE, TANIE W KODOWANIU I CO NAJWAŻNIEJSZE! SPEŁNIA SWOJĄ FUNKCJĘ. A NA WYKOPIE? NO NA WYKOPIE JAK W LESIE.
Rastablasta8 miesięcy temu
@Lebiediew a ja jeszcze na tym całym xepo nie byłem Czas zerknąć i coś naspamować. Morze mi się spodoba.
0

Zaloguj się aby komentować

AdmiralMocarz
w społecznościHeheszki
Starszy pan przyniósł swoje wiadomości na hejto do naprawy. Mężczyzna pracujący nad portalem powiedział: - Z pańskimi wiadomościami jest wszystko w porządku. Starszy pan odrzekł: - Więc dlaczego użytkownicy mi nie odpisują? //

Zaloguj się aby komentować

Sztos
LebiediewKoneser
w społecznościHeheszki
Janusz Kowalski nie istnieje. To znaczy istnieje, ale nie jest człowiekiem. Wizerunek Janusza Kowalskiego został wygenerowany przez sieć neuronową na podstawie analizy kilkunastu tysięcy twarzy przeciętnego Polaka. Reprezentuje coś w rodzaju super-polaka. Jego imię i nazwisko jest mrugnięciem okiem w stronę obserwatorów, mówi nam: patrzcie hehe JANUSZ KOWALSKI, JANUSZ. KOWALSKI. Jest taki jak wy, wasz kolega, wiecie Janusz ten no. Kowalski. Powiecie może, że przecież pisze na Twitterze albo widać go w telewizji. Ale czy na pewno? Wszystkie jego Twitty są kompilacją losowych zlepków programu PiS i Solidarnej Polski. Ten twór nie wyraził nigdy żadnej oryginalnej myśli, która nie byłaby już w pewien sposób przeżutym materiałem propagandowym swojej partii. Stawiam dolary przeciw kasztanom, że mamy tutaj do czynienia z chińskim pokojem - "Janusz" posługuje się pustomową partyjną (która już sama w sobie jest pozbawiona przekazu, przy nadmiernej formie) ale sam nie rozumie tego co mówi. Wizerunek w TV? A co to za problem go wygenerować albo wstawić potem? A może ktoś go widział na żywo? Ja nie. Nie znam też nikogo kto widziałby Janusza Kowalskiego na żywo. Dlaczego? Bo on po prostu nie istnieje. Nad istnieniem Janusza Kowalskiego panuje w Polsce zmowa milczenia. Dlaczego politycy opozycji nie protestują przed wykorzystywaniem złośliwego SPI (Sztuczna Pato Inteligencja) w polityce? Bo to wygodne mieć takiego (dosłownie!) chochoła do bicia. Istnienie SPI o nazwie Janusz Kowalski.exe jest na rękę Budce, Czarzastemu i Hołowni. Żądam natychmiastowego przedstawienia dowodów na istnienie Janusza Kowalskiego.
ce9b6174-bab2-4bcc-8e49-852439833a7f
lech_walesa8 miesięcy temu
To prawda. Nie mam jego teczki w archiwach a teczkę mam na każdego
KrufkaKremufka8 miesięcy temu
@Lebiediew zaczynam się obawiać, pierwsze wyniki z generatora...
1dd7ff8a-ac89-4ace-94bc-58bcc5d0e12d
Lebiediew8 miesięcy temu
@KrufkaKremufka wiedziałem!!!!

Zaloguj się aby komentować

w społecznościHeheszki
Z Wykopu ale jak dla mnie piękne. Historia, którą opowiem, miała miejsce w czasie największego boomu na Pokemon GO. Pamiętacie co się wtedy działo? Kompletna dzicz. Z kumplami zgodnie stwierdziliśmy, że jesteśmy zbyt dojrzali na takie gierki i nie będziemy brać w tym udziału. Nasze liceum było jednym z największych w Polsce. Klasy od A do G pomnożone razy trzy roczniki + gimnazjum w sąsiednim budynku dawało razem kilkaset dzieciaków. Sam nie wiem dlaczego, chyba z nudów, podczas jednej z przerw rzuciłem ten szalony pomysł. - stwórzmy własną wersję gry. Nikt nie podjął tematu, więc kontynuowałem. - skoro jesteśmy za starzy na łapanie Pokemonów, łapmy dziewczyny. Kto zaliczy najwięcej ten wygrywa. Czas do końca roku. Tomaszowi wyraźnie spodobał się ten pomysł. - nie powinniśmy się skupiać wyłącznie na ilości, czasem żeby zaliczyć wystarczy poczęstować papierosem, a za innymi trzeba biegać miesiącami. - słusznie. Pogrupujemy je według trudności, za każdą będzie można otrzymać odpowiednią liczbę punktów. Kto ma kartkę? - spytałem i zabraliśmy się za pisanie regulaminu. 1. startuje pięciu uczestników, każdy wpłaca po 100zł wpisowego. 2. za każdą zaliczoną dziewczynę gracz dostaje określoną liczbę żetonów. 3. każda dziewczyna może zostać wyruchana tylko przez jednego gracza. (to znaczy mogą wszyscy, ale tylko pierwszy dostaje żetony.) 4. po upływie terminu podliczamy żetony i zwycięzca zgarnia pieniądze. 5. wszystkie sporne sytuacje rozstrzygamy wspólnie, kierując się duchem sportowej rywalizacji. Przez dobry tydzień spotykaliśmy się po lekcjach żeby każdej przyporządkować unikalnego stworka. Szare myszki dostawały pospolite Pokemony, jak Pidgey czy Rattata i nie miały wielkiej wartości. Silne osobowości i szanujące się dziewczyny parowaliśmy z Pokemonami unikalnymi jak Charizard, czy Gyarados i były bardzo cenne. Te, co do których nie mieliśmy pewności, dopasowaliśmy na zasadzie prostych skojarzeń typu: ruda - pokemon ognisty, dużo się poci - wodny, a psychicznie chore zostawały Kadabrą albo innym Psyduckiem. Wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że z konkursu wyłączamy dziewczyny o imieniu Klaudia, bo wyruchanie ich to żadna sztuka. W sumie 151 pozycji. W międzyczasie Wojtek, stworzył coś na kształt Pokedexa. Każdy z nas dostał unikalny profil i mógł na bieżąco w telefonie śledzić wynik rywalizacji. Igrzyska wystartowały. Każdy przyjął inną taktykę. Kuba w tydzień uzbierał sto pięćdziesiąt żetonów za pospolite okazy, za to Roman cierpliwie uwodził córkę katechetki za czterysta. Ja miałem dobre kontakty z kilkoma dziewczynami więc liczyłem na koleżeński gest z ich strony. Jeden po drugim wykreślaliśmy z listy kolejne nazwiska, poza Przemkiem, który ze swoją aparycją był skazany na porażkę. Wzięliśmy go tylko dla stówy. Konkurs powoli zbliżał się do końca, a ja wysunąłem się na prowadzenie dupcąc Laprasa, czyli gwiazdę Instagrama z IIIC. Wszystko szło po mojej myśli, do czasu gdy kilka tygodni przed zakończeniem roku dopadła mnie angina. Leżąc w domu bezradnie przyglądałem się jak koledzy jeden po drugim przeskakują mnie w rankingu. Wiedziałem, że aby wygrać muszę postawić wszystko na jedną kartę. Po powrocie rzuciłem wszystkie siły na Snorlaxa. Grubą Beata została wyceniona na 500 żetonów, plus stówa bonusu za poświęcenie. Dopadłem ją płaczącą w szkolnym bufecie. Znowu jej dokuczali. - co się stało? chodź, postawię Ci herbatę. Przy kasie zorientowałem się, że nie mam przy sobie portfela. - można płacić żetonami. - rzuciła sprzedawczyni. Zamurowało mnie. Skąd wiedziała? Okazało się, że pod moją nieobecność sfrustrowany niepowodzeniami Przemek rozpowiedział wszystkim o konkursie. Koledzy uspokoili mnie, że gdy pozostali dowiedzieli się o zawodach, w szkole zapanował szał. Jedni chcieli wziąć udział, inni przyjmowali zakłady na zwycięzcę. Część dziewczyn była oburzona, że wyceniliśmy je tak nisko, niektóre oferowały pomoc w zwycięstwie za odpowiednią działkę. Za to nasze żetony trafiły do obiegu jako nieformalny środek płatniczy. Postawiłem na siebie u szkolnego bukmachera i wróciłem do Beatki. Jeżeli o wszystkim wie, nie ma sensu udawać, że mi się podoba. Postawiłem na szczerość i zaproponowałem jej połowę udziału w zyskach. Odpowiedziała, że wszystko jej jedno. Kiedy dzień później dowiedziałem się, że wracając z mojego mieszkania zginęła w wypadku ugięły się pode mną nogi. Cały ten wyścig, uprzedmiotowienie kobiet, to wszystko nagle wydało mi się skrajnie głupie. Obwiniałem się o to co się stało. Może gdyby nie nasza debilna zabawa do niczego by nie doszło? Zastanawiałem się czy powinienem iść na pogrzeb, jednak zgodnie uznaliśmy, że nie może mnie tam zabraknąć. W końcu od trzech lat uczyłem ją polskiego.
piwowar8 miesięcy temu
@CzechGangbang Piękny koniec
0

Zaloguj się aby komentować

Inspektor_RODOSpecjalista
w społecznościHeheszki
jesteś mną. żyjesz w Cesarstwie Rzymskim pochodzisz z Galii Przedalpejskiej nie przelewa się chodzisz do gimnazjonu bo tate nie stać na niewolnika do nauki mimo tego nie uczysz się źle lubisz grekę nauka motzno idziesz do gaju oliwnego odpocząć spotykasz loszkę 9/10 troche taka typowa Tulia, ale to nic wstydzisz się na Jowisza co tera a chuj zagadam podchodząc widzisz że czyta Homera Adonis_mode on mówisz "mowa słodsza niż miód" bo znasz Homera "porozmawiajmy więc" dobrzeposzło.jpg spotykacie się jeszcze kilka razy zaczynacie chodzić za rękę wszystko pięknie jak w eposie pewnego dnia niewolnik przynosi list to od niej czujesz kłopoty "Anonus, jest ktoś inny" wkurwiasz się idziesz do gaju zobaczyć co to za fagas widzisz ją prowadzi się z poetą - Horacym kurwa przecież on nawet nie jest Rzymianinem pytasz co on ma czego ja nie mam no wiesz, on taki poeta, a ty tylko pierdolisz o tym homarze on mówi "chwytaj dzień, ale nie pytaj co przyniesie jutro" wkurwiasz się wracasz do domu czujesz wielkie feelsy zaczynasz pisać wiersze "będę lepszym poetą niż ten kutasiarz" zawsze zmienną jest kobieta "no, to jest dobre" co dziewczyna mówi zakochanemu, na wietrze i płynącej wodzie można zapisać wydajesz swoje wiersze zdobywasz sławę Oktawian prosi cię o napisanie eposu o Rzymie czujesz dobrze wydajesz Eneidę jesteś wielkim poetą zaprzyjaźniasz się z Oktawianem Augustem loszek i daktyli pod dostatkiem myślisz o zemście będzie wielki konkurs poezji na sympozjonie będzie Horacy teraz mu pokażę i tej jego Curvii czy tam Tulii mówisz swój wiersz i zbierasz oklaski wygrywa Horacy czemu kurwa napisał odę do Mecenasa, lizus jebany wkurwiasz się chuj z tą poezją, postanawiasz zająć się rzemiosłem chcesz zapomnieć o wszystkich upokorzeniach rzeźbisz mija wiele lat zdobywasz duże umiejętności w nowej świątyni na Kapitolu ma stanąć posąg ogłoszono konkurs ma być twardy jak Rzym xD rzeźbisz zajebisty pomnik ze spiżu idziesz pokazujesz go jakiemuś Gajuszowi no sorry Anonus ale wygrywa Horacy cokurwa pytasz dlaczego "wybudował pomnik twardszy niż ze spiżu" coś w tobie pęka przypominasz sobie wszystkie złe chwile łzy w oczach wściekłość lvl 9001 widzisz tego kutasiarza nie wytrzymujesz i podbiegasz do niego "zabiję cię kurwiu" "nie wszystek umrę" zaczyna spierdalać gonisz go przez Kapitol gonisz przez miasto wbiega w ślepą uliczkę już prawie go masz odwraca się i ściąga maskę co tu się odjebao to Oktawian August, princeps zawadiaka i twój kolega nie wiesz o co tu chodzi dlaczego zniszczyłeś moje marzenia? patrzy na ciebie wzrokiem Augusta rozdziera szaty i mówi "czy dobrze odegrałem swoją rolę w tej życiowej farsie?"
piwowar8 miesięcy temu
@Inspektor_RODO Piękne, normalnie piękne
0

Zaloguj się aby komentować

Sztos
RJ45Twórca
w społecznościHeheszki
Dzisiaj w moim korpo poruszenie, od rana awaria całego systemu, nic się nie da zrobić a deadline'y cisną mocno. Dział techniczny postawiony na nogi, walczy żeby ogarnąć ten burdel. Ja ( obsługa klienta ) staram się jak mogę, ale klientów przybywa. Przychodzi jakaś szycha z dużym zamówieniem a ja nie mam jak go obsłużyć bo inny dział ma opóźnienia. Patrzę przez ramie manager pokazuje mi żebym grał na czas, no to ja zaproponowałem klientowi kawę. Zgodził się, próbuję zagaić żeby przełamać ciszę, ale gość mnie ignoruje i w ciszy popija naszą zajebistą Arabicę. Ja czekam na te różowe z innego działu, słyszę tylko jak manager wydziera mordę żeby się pośpieszyły. W końcu jest produkt, pakuje cztery BigMaci i dwa McFlurry w torbę, dorzucam 2 puszki coli i podaje klientowi. Bałem się że pójdzie na skargę do szefa ale na szczęście darmowa kawa chyba go uspokoiła i wyszedł bez słowa. Chwilę potem technicy ogarnęli tę awarię dystrybutora do coli i wszystko wróciło do normy. Uff co za dzień, nienawidzę pracy w korpo.

Zaloguj się aby komentować

Sztos
LebiediewKoneser
w społecznościHeheszki
Pamiętacie taki wynalazek jak SITA? Jakoś w okolicach 2004 mój ojciec dostał ofertę świetnej pracy za granicą, jedynym minusem było to, że pracodawca postawił warunek jak najszybszego doszkolenia się z języka angielskiego. O ile mój tato jest doskonały w swoim fachu, tak nie potrafiłby nawet zapytać pracowników o której godzinie mają przerwę. Była wtedy moda na te futurystyczne wynalazki i ojciec postanowił spróbować, jako że wszystko już podpisane i bilety ogarnięte. Nigdy nie zapomnę pojebanego uczucia, kiedy matka i babka zabraniały mi wchodzić na górę i musiałem zachowywać się najciszej jak potrafię przez kilka godzin wieczorem i całą noc, bo ojciec siedzi rozłożony na fotelu z założonym pierdolonym systemem nauki języków SITA na głowie, oplątany jakimiś kablami jak kurwa Darth Vader w trakcie operacji i powtarza pod nosem Hi, my name is Piotr. How are you? Praktykował te pierdoły przez kilka dni z rzędu, niestety nie pamiętam jak się zachowywał po przebudzeniu, ani co mówił, bo sam byłem wtedy under 11lvl i nie miałem jak ocenić postępów. Jak można się domyślić to gówno nie zadziałało oprócz tego, że potrafił przez kilka kolejnych miesięcy w trakcie obiadu oderwać się od rzeczywistości, spojrzeć tępym wzrokiem w ścianę i krzyknąć LODÓWKA, FRIDŻ JEST LODÓWKA Po wyjeździe do UK próbował coś tam udawać, klecić jakieś zdania ze słowniczkiem w ręce, no ale oczywiście z gówna bata nie ukręcisz i postanowił wracać po miesiącu czy dwóch i rozpierdolił te okulary na moich oczach po przyjeździe xD Kurwa, ale pojebana akcja.
303a47b2-691f-4a3c-ae9f-08540180e521
lubieplackijohn9 miesięcy temu
@Lebiediew Ładnemu we wszystkim ładnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Lebiediew9 miesięcy temu
Jak kogoś interesuje, jak to miało działać i czym były te okularki, to już tłumaczę, bo poczytałem. To przy nosie to czujnik oddechu. W okularkach była dioda zsynchronizowana z tym czujnikiem. Miało to powodować sprzężenie zwrotne i głęboko relaksować i, w rezultacie, poprawiać pamięć. Tak naprawdę było to prawdopodobnie chuja warte. xD
lubieplackijohn9 miesięcy temu
@Lebiediew Całe życie myślałem, że te okularki miały jakiś interfejs graficzny, coś a la okularki googla!

Zaloguj się aby komentować