#nielegalnaimigracja

0
64

Taka tam pasta, niby nic nowego ale może warto wrzucić.


Świadectwo funkcjonariusza służb. Warto poświęcić kilka minut na przeczytanie.

"Kilka słów prawdy o tym co dzieje się na granicy polsko-niemieckiej z mojej perspektywy czyli żołnierza Żandarmerii Wojskowej.

Od około miesiąca żołnierze ŻW z Oddziału ŻW w Żaganiu pełnią wspólne patrole na granicy polsko-niemieckiej razem z f-szami SG. Jeździmy do Zgorzelca i Tuplic. Patrole 12-godzinne. Rozkaz przyszedł z Komendy Głównej Żandarmerii Wojskowej w Warszawie.

Po przyjeździe na placówkę (Zgorzelec / Tuplice) przesiadamy się do radiowozów SG. Najczęściej na tzw. "obróbkę" czeka już kilku nielegalnych imigrantów cofniętych przez służby niemieckie.

Jak to wygląda?

Dyżurny na placówce SG dostaje maila od strony niemieckiej, że o konkretnej godzinie w konkretnym miejscu po polskiej stronie będzie czekał patrol niemieckiej policji z kilkoma nielegalnymi imigrantami. Wtedy jedzie się na miejsce i w zasadzie bez zająknięcia f-sze SG zabierają takie osoby na placówkę.

Tutaj jest bardzo ważna kwestia: Nielegalsi nie posiadają przy sobie żadnych dokumentów, które potwierdziłyby w jakikolwiek sposób ich tożsamość. Przykładowy "Ahmed" ma dokument od strony niemieckiej gdzie podaje swoje dane ale on to podaje ustnie. Imię, nazwisko, kraj pochodzenia, data urodzenia - to wszystko wpisują f-sze niemieccy na podstawie tego co powie "Ahmed". Co ciekawe większość nielegalsów z tzw. zawrotki ma wpisaną datę jako 01.01 i rok mniej więcej odpowiadający ich wyglądowi. A jak mężczyzna jest bardzo młody to wtedy zawsze rok 2007 tak żeby miał ukończone 18 lat. Później dziewczyny z sekcji imigracji przesłuchują "Ahmeda" w obecności tłumacza (wideokonferencja). Często okazuje się, że osobnik wcale do Niemiec nie trafił przez Polskę. Ale tak wpisały mu w kwity służby niemieckie i na tej podstawie uznaje się, że pierwszym krajem strefy Schengen gdzie przekroczył granicę była Polska więc cofka jest do Polski.

Oczywiście to ściema służb niemieckich. "Ahmed" zawsze mówi, że boi się wrócić do kraju, bo tam go zabiją ale nie potrafi powiedzieć kto i dlaczego.

Śmieszne jest to, że "Ahmed" na przesłuchaniu często podaje inne dane np. datę urodzenia niż wpisane ma w kwity przez służby niemieckie. Następnie Ahmed jest umieszczany w PDOZ (pomieszczenie dla osób zatrzymanych) - najczęściej w okolicznych Komendach Powiatowych Policji (Zgorzelec/Żagań/Żary). Stamtąd trafia do Sądu. Rozprawy są bardzo krótkie, maks. 5-10 minut na których sędzia w obecności tłumacza mówi Ahmedom, że umieszcza ich w strzeżonym ośrodku na okres trzech miesięcy. Spod sądu Ahmed jest konwojowany przez f-szy SG do ośrodka - na wschód Polski, 600-700km od zachodniej granicy. Tam sobie czeka na lot powrotny do swojego kraju.

Oczywiście to wszystko generuje koszty. Każde doprowadzenie, konwój, posiłek, który SG zapewnia nielegalsom, wikt i opierunek w ośrodku oraz bilet na lot do kraju pochodzenia jest to wszystko skrupulatnie liczone. Niestety nie ma szans na odzyskanie tych pieniędzy ponieważ jaka jest szansa ściągnięcia kasy z Ahmeda po jego powrocie do Afganistanu? I czy to na pewno był Ahmed? Przecież oni te dane personalne wymyślają na poczekaniu. Wszystko to obciąża skarb państwa i za wszystko płaci podatnik.

A co jeśli Ahmed twierdzi, że jest nieletni? Jedzie się wtedy z nim do szpitala, gdzie poza kolejnością idzie na RTG dłoni. Na podstawie wyniku lekarz dyżurujacy stwierdza czy jest nieletni czy pełnoletni. Magia kina. Podobno chodzi o rozwój układu kostnego na którego podstawie można to stwierdzić. Nie wiem, lekarzem nie jestem. Ale to się dzieje.

Ciekawsza natomiast jest sytuacja z nielegalsem cofniętym przez służby niemieckie, który ma przy sobie jakiś dowód tożsamości. Po obróbce na placówce taki "Ahmed" dostaje nakaz opuszczenia Polski w ciągu 30 dni, wyznacza mu się terminy kiedy ma się stawiać na Placówce (rozumiem to jako taki policyjny dozór).


#strazgraniczna #granica #polska #nielegalnaimigracja #imigranci #nielegalsi #niemcy

Opornik userbar

@Opornik moim zdaniem brzmi to generalnie dobrze albo nawet bardzo dobrze, żeby nie powiedzieć wybitnie. Tylko chciałbym wiedzieć, skąd to info? Jakieś źródło?

@wombatDaiquiri rzeczywiście tutaj nie mam źródła ale słyszałem podobne historie więc mnie to nie zaskakuje.

plus częste przykłady agresji i przemocy z ich strony, ale słyszałem że paru z nich dostało wpierdol od naszych chłopaków, więc może rozeszło się wśród nich pocztą pantoflową, że lepiej nas nie wkurwiać.

widziałem jak oni się komunikują ze sobą po 8 listopada 2021 roku, przez komentarze na YouTubie na Facebooku, plus komunikatory, wymieniają się informacjami, miejscówkami, kontaktami do przemytników...

to robienie służb w chuja przez udawanie niepełnoletnich to stara jak świat metoda, używana przez wszystkich nie tylko z bliskiego wschodu.

tylko nie do końca wierzę w to odsyłanie ich samolotem do Afganistanu

Zaloguj się aby komentować

1276 + 1 = 1277

Prywatny licznik: 34+1=35


Tytuł: The Naked Don't Fear the Water: An Underground Journey with Afghan Refugees

Autor: Matthieu Aikins

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Harper

ISBN: 9780063058583

Liczba stron: 336

Ocena: 6/10


Miałem niesmak po tej książce. Temat świetny, bo towarzyszenie uchodźcy (choć temu przypadkowi jednak bliżej nielegalnemu migrantowi, acz to tylko pokazuje jak płynna jest to granica) przez całą trasę pomogłoby rozjaśniać białe plamy na trasach migracyjnych i lepiej je rozumieć, a przez to im zapobiegać. Niemniej wykonanie, zarówno w wyniku działań autora, jak i czynników mniej od niego zależnych...


Szybko po początku książki autor niestety porzucił rolę obserwatora procesu migracji (co było bardzo trudne, biorąc pod uwagę wieloletnią przyjaźń z Omarem z Afganistanu) i miałem wrażenie, że zaczął nieco na siłę wypychać swojego przyjaciela w kierunku wyjazdu, byleby nie zmarnować tematu, któremu poświęcił tyle czasu. Potem już w trakcie migracji przez Bliski Wschód autor trochę stchórzył i chciał po prostu czekać na Omara w Turcji, omijając tym samym najbardziej wymagający odcinek trasy - a i to z bardzo dużymi problemami ze strony Turcji, która odmówiła wjazdu autorowi na teren swojego kraju, więc i autor musiał rozpocząć swoją nielegalną wędrówkę, z Bułgarii do Turcji. Następnie po ponownym spotkaniu z przyjacielem próba przedarcia się drogą wodną do Grecji (ponownie z przygodami), gdzie bohaterowie ugrzęźli wskutek zaostrzenia polityki migracyjnej (początek 2016 roku) - i tu znowu autor zaczął zbyt mocno ingerować we wsparcie przyjaciela w dalszą ucieczkę. Finalnie Omar wylądował w Unii Europejskiej i ścignął do siebie swoją ukochaną.


O ile temat szalenie ciekawy, o tyle etyczność i porzucenie dziennikarskich ideałów autora wołały o pomstę do nieba. Niemniej istotny kamyczek do debaty dotyczącej nielegalnej migracji przybywającej do Europy od połowy ubiegłej dekady i pod tym kątem starałem się ją czytać.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #nielegalnaimigracja

#owcacontent <- do blokowania moich wpisów

e545ee91-09f9-4a47-8287-9068ba5b350e

Zaloguj się aby komentować

Szybkie zgaszenie jak peta lewaczki bredzącej że nielegalna imigracja jest legalna.

(chlip chlip biedne dzieci, pamiętaj o biednych dzieciach!)


To samo było u nas. Jesteś biednym uchodźcą uciekającym przed represjami? Zgłaszasz się do pierwszego legalnego punktu na który trafisz i składasz wniosek o azyl.

A nie niszczysz infrastrukturę i napierdalasz się ze strażą graniczną.


https://www.youtube.com/watch?v=AR2KWrFBENo


(nie nie jestem fanem Thumpfra)


#polityka #prawo #nielegalnaimigracja #granica #szantarzemocjonalny

Opornik userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować