To już ostatnia recenzja na dziś - miałem przerwe od social mediów i chciałem nadrobić
„Metro 2035” to powrót Artema i bardziej bezpośrednia kontynuacja pierwszej części, co samo w sobie budzi nadzieję na powrót do korzeni. Historia znów koncentruje się wokół jego losów, ale tym razem potwory zniknęły - zło ma wyłącznie ludzką twarz. Można zrozumieć, dlaczego Glukhovsky obrał ten kierunek, ale nie każdemu przypadnie on do gustu.
Zamiast dusznego klimatu grozy i ciągłego poczucia zagrożenia, dostajemy opowieść bardziej polityczną, skupioną na kłamstwach, kontroli i manipulacji. Metro traci swoją mroczną tożsamość - nie straszy, nie przytłacza, nie zaskakuje. Nawet cliffhanger, choć całkiem udany, nie robi takiego wrażenia jak finał „2033”.
Powraca też jedna z postaci z „2034”, niestety nadal dość nijaka. Na szczęście sama narracja jest sprawna, a książkę czyta się lekko i bez znużenia. To solidne domknięcie trylogii, choć wyraźnie inne w tonie. Brakuje tu jednak mroku, który był największą siłą pierwszego tomu.
@Piesek Kurde no mnie się w sumie podobała chyba nawet bardziej niż 2033... tak minimalnie
Ale środkową ominąłem i kapłem się dopiero jak czytając 2035 były jakieś nawiązania których nie kumałem... no ale nigdy nie wróciłem już do niej. Całe uniwersum spoko, też uważam że bez szału, ale w sumie powstało z tego sporo fajnych gier
„Metro 2034” to powrót do postapokaliptycznego świata, który w pierwszej części robił naprawdę mocne wrażenie. Niestety, tym razem nie wszystko działa tak dobrze. Książka wyraźnie obniża loty, brakuje tego napięcia, poczucia zagrożenia, które trzymało w garści w „Metrze 2033”.
Nowi bohaterowie wypadają blado. Są poprawni, mają swoje motywacje, ale trudno się do nich przywiązać albo zapamiętać ich na dłużej. Metro nie straszy już tak jak wcześniej - jest mniej klaustrofobiczne, mniej mroczne, jakby autor bardziej skupił się na filozofii niż na atmosferze. Dużo tu rozważań o sensie życia, człowieczeństwie, wierze, co samo w sobie nie jest złe, ale momentami spowalnia tempo i rozmywa napięcie.
Mimo to książka ma swoje momenty i potrafi zaciekawić, zwłaszcza jeśli ktoś polubił świat wykreowany przez Glukhovskiego. Tyle że zamiast kontynuacji z prawdziwego zdarzenia dostajemy coś bardziej w duchu przypowieści niż thrillera. Jako samodzielna lektura - może i działa, ale jako następca „2033” wypada dość przeciętnie.
@Yes_Man To daje możliwość osiągnięcia rekordu świata świeżości warzyw w warszawskich restauracjach i sklepach: rolnik wykopuje marchewkę, wrzuca do metra, pomocnik kucharza odbiera, w ciągu godziny od wykopania jest na stole.
Na Zachód jest duży potencjał. Pola kapusty aż po horyzont, do Sochaczewa prawie. Co prawda już dojazd z takiego Leszna czy Ożarowa jest mocno ch⁎⁎⁎wy, ale co tam.
Metrem w Warszawie jedzie jakiś typ. Facet w średnim wieku, kurtka jak spod stadionu (gimby nie znajo) i z reklamówką. Co chwila z niej wyciąga jakieś batony i wpycha sobie do gęby #warszawa #metro
Wydawnictwo Insignis wznawia jednotomowe wydanie najsłynniejszego dzieła Dmitry Glukhovsky'ego. "Metro. Trylogia" wraca do księgarń 27 listopada 2024 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 1072 strony, w cenie detalicznej 129,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
“Metro 2033”. W wyniku konfliktu atomowego świat uległ zagładzie. Ocaleli tylko nieliczni, chroniący się w moskiewskim metrze, które dzięki unikalnej konstrukcji stało się najprawdopodobniej ostatnim przyczółkiem ludzkości. Na mrocznych stacjach, rozświetlanych światłami awaryjnymi i blaskiem ognisk, ludzie ci próbują wieść życie zbliżone do tego sprzed katastrofy. Tworzą mikropaństwa spajane ideologią, religią czy po prostu ochroną filtrów wodnych. Zawierają sojusze, toczą wojny. Artem, młody mężczyzna z WOGN-u, otrzymuje zadanie: musi przedostać się do legendarnej stacji Polis, serca moskiewskiego metra, aby przekazać ostrzeżenie o nowym niebezpieczeństwie. Od powodzenia jego misji zależy przyszłość nie tylko peryferyjnej stacji, ale być może całej ocalałej w metrze ludzkości.
“Metro 2034”. Od pamiętnych wydarzeń, które początek i finał miały na stacji WOGN, minął niespełna rok. Na drugim krańcu metra mieszkańcy Sewastopolskiej toczą walkę o przetrwanie z nowymi formami życia, wdzierającymi się do tego ostatniego schronienia ludzkości. Los stacji i jej mieszkańców zależy od dostaw amunicji, a te nagle ustają. Karawany giną bez wieści, urywa się łączność. Z zadaniem wyjaśnienia zagadki i przywrócenia dostaw wyruszają: młody Ahmed, leciwy, niespełniony kronikarz metra Homer i Hunter, który niegdyś zaginął wśród czarnych, a teraz się odnalazł, choć jego tożsamość budzi wątpliwości. Do wyprawy dołącza Sasza, córka wygnanego naczelnika Awtozawodskiej.
“Metro 2035”. Kontynuacja historii Artema z pierwszego tomu kultowej serii. Na tę książkę miliony czekały przez całe dziesięć lat, a prawa do tłumaczenia wydawnictwa wykupiły na długo przed jej ukończeniem. Metro 2035 jest przy tym książką niezależną i również od niej można zacząć przygodę z cyklem Glukhovsky’ego, który podbił serca czytelników w Rosji i na całym świecie.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Moim zdaniem jest to prowokacja, która ma za zadanie przyciągnąć, zainteresować, co jak widać się udało, nawet po ilości komentarzy.
Nie mniej, nie odczytuje osobiście tego pod względem seksualnym, tylko artystycznym. Za drugim razem autorka, musiała się bardziej wysilić i namalować oczy; spojrzeć w górę, czyli na zadany temat z innej płaszczyzny itd.
Kojarzą się z fotosami wielkich gwiazd, ale nikt ich nie zna. Przypominają zdjęcia reklamowe, ale nie stoi za nimi żaden produkt. Na ich tle malujemy postacie osób, które pozowały nam do tych zdjęć, tym razem jednak w naturalnej skali, w codziennym ubraniu, ze zwyczajnym oświetleniem. Przechodzień przed swoją własną reklamą.
Jednymi słowy: głodnemu chleb na myśli :) W 2002 może i prowokacja, dzisiaj ludzie lubią jeszcze prościej "ona robi loda=pieklo kobiet=do zamalowania".
A może ona kradnie lub nie daje się okraść, może rozmawia z pracodawcą? Może wybiera alkohol w sklepie? Albo podpisuje się pod petycją, głosuje, wyraża głośno nie popularną opinię - to może być cokolwiek :) Przed sprowadzeniem sensu do seksu warto zastanowić się chwilę nad słowem "dojrzalej". Egzamin dojrzałości nie opiera się na seksie, dojrzałe są owoce, decyzje, myśli i słowa. Dojrzałość nie jest niezbędna do robienia komuś loda. Dojrzałość jest potrzebna by stać odważnym i zawalczyć o swoje.
@moderacja_sie_nie_myje a to dałem tam linka - napisz do autorki to co tutaj i jak chcesz to podziel się potem treścią tej dyskusji. O ile cię nie oleje. Bardzo ciekawe to będzie
Czy Metro Warszawskie wprowadzi podobny zakaz? Takiej decyzji jeszcze na ten moment nie podjęto. - Będziemy realizować wszystkie zalecenia instytucji nadzorującej - ucina Andrzej Rejnson z biura prasowego Metra Warszawskiego”.
@emdet ja to widzę podobnie jak były zalecenia żeby stać z prawej żeby Ci z lewej mogli przejść (i sam często schodzę szybciej) nie na każdej stacji masz schody stacjonarne.
Wiec tu pewnie będzie tak samo. Zalecenie serwisu będzie delegowane na zalecenie dla pasażerów i tyle. Kto chce to je uwzględni a kto nie to trudno.