Niektórzy zastępują je np. zabawkami. Pierwsze wrażenie zawsze zaczyna się od wyglądu zewnętrznego. Można łatwo stracić szansę, gdy się coś powie w nieodpowiednim momencie. Wtedy pozostaje tylko za to płacić...
Życzę każdemu związku, w którym odda życie dla drugiej osoby
#czerstwyhumor tematycznie o #zwiazki #heheszki #memy #komiksy
W ostatnim brakuje mi kadru, w którym typ jest poza kadrem, pokazana jest np. baba, i odgłosy strzału, może nawet krew. Że wiecie - niby go zastrzelił.
Dzisiejszy odcinek miał być tematyczny, ale mi się palec omsknął i nie wiem jak połączyć komiksy jak zwykle w kolejności od bardzo dobrego do najlepszego.
@conradowl szanse pana homara na zobaczenie swoich bliskich i tak są dosyć małe, biorąc pod uwagę że musiał zostać zlowiony przed wyruszeniem Titanica w drogę
Piękny komiks! Mnóstwo kadrów z całkowicie czarnym tłem, pogłębiającym poczucie odosobnienia w przestrzeni kosmicznej, minimalistyczne i realistyczne rysunki przedstawiające kosmonautów podczas misji kosmicznej, której celem jest wylądowanie na Księżycu. Bezsprzecznie najładniejszy komiks, który przeczytałem w tym roku.
Co prawda historia nie jest wybitna - Neil Armstrong odkrył, że to Rosjanie pierwsi wylądowali na Księżycu, a czytelnik może prześledzić od początku do końca przebieg misji zorganizowanej przez Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich. Jako że uwielbiam podobną tematykę (polecam „Ocaleni w niebie” Tomasza Bochińskiego oraz „Zimne światło gwiazd” Bartka Biedrzyckiego), to niewiele mi do szczęścia potrzeba, ale warto o tym wspomnieć.
Xd fakt ze kosmici lecą przez całe alfa centauri żeby porywać owce podkreśla tylko fakt ze jest to najlepsza kochanka we wszechświecie i proszę z tym nie chandlowac.
Różdżka to symbol falliczny. Skierowanie jej w górę sygnalizuje pragnienie dominacji.
Więc patrząc po historyjce, to akurat dama z wibratorem (masażerem?) demonstrowała swoją niezależność, a pozostałe dawały wyraz chęci dominacji za pomocą męskich środków wyrazu.
PS. Kciuk w górę i różdżka w górę to symbole o podobnym pochodzeniu.
@conradowl z krową to robi już chyba setneokrążenie po necie, ale za każdym razem kisnę z tego , bo to o mnie xD. Starannie uczesany przed snem, a rano jakby mnie "pierun tszasnoł" a potem ktoś posmarował łeb superglue. Nieraz chciałem mieć dłuższe (jak Sawyer z LOST), ale wyglądałem potem jak menel i zrezygnowałem jak włosy już były poniżej poziomu uszu. I to nie kwestia szamponu. Ehhh :C
Ciekawostka, w pierwszych numerach Kaczor Donald nazywał się Kaczorek Zadziorek, numery te wyszły przed drugą wojną światową. #ciekawostki #kaczordonald #historia #komiksy
Ty mnie 🦶nie udobruchasz! Biedna Daisy z tęsknoty płacze pewnie niech znajomi fotki wysyłają bo my tu nie damy rady patrzeć jak 2 tyg d⁎⁎e grzejesz na słońcu.
@ErwinoRommelo tydzień, potem wracam montować drzwi jak to urlop Polaka bez małego choćby remontu, nie godzi się. A że jest mróz i zimno w prognozach to Daisy na śniegu za tydzień jest bardzo prawdopodobna
@zuchtomek Ja fanem komiksów nie jestem. Przejrzałem jeden tomik. Ale film super. Oczywiście piszo różni w necie, że "eeee, komiks lepszy". Nie wiem. Film polecam
@KLH2 nawet nie wiedziałem, ze jest jakiś film z Jerzym. Postać z nam z komiksów, które ukazywały się w Ślizgu w latach dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych.
W Korei Północnej w tryby państwowej propagandy wprzęgnięta jest też produkcja audycji dla dzieci, bo jakżeby mogło być inaczej. O tym osobliwym przemyśle opowiada po części komiks Guya Delisle "Phenian" - autor opisuje w nim swój pobyt w Pjongjangu, gdzie pracował jako autor filmów animowanych. Gorąco polecam.
A do tego gorąco zachęcam do obejrzenia tej wieczorynki - o zmaganiach dziecka z widmem imperialistycznej zachodniej inwazji.
Autor: Mark Englert, Dave Johnson, Robert Kirkman, Ryan Ottley, Cliff Rathburn, Matt Roberts, Terry Stevens, Cory Walker
Tłumaczka: Agata Cieślak
Kategoria: komiks
Wydawnictwo: Egmont Polska
ISBN: 9788328135451
Liczba stron: 400
Ocena: 8/10
Przyznam z góry: nie jestem fanem superbohaterów. Co prawda lubię Spider-Mana w wykonaniu Maguire'a, Batmany Nolana czy nowego z Pattinsonem w roli głównej, za dzieciaka oglądałem animowanych X-Menów czy Spider-Mana, ale z MCU nie obejrzałem ani jednego filmu (teraz spojrzałem, że nowy Deadpool zalicza się do tego uniwersum, chociaż nie do końca mi się spodobał) czy serialu.
Mimo to dałem szansę ekranizacji „Invincible”. Historia spodobała mi się na tyle, że postanowiłem sięgnąć po komiks - jestem zbyt niecierpliwy, żeby czekać na kolejny sezon serialu, który ma się ukazać dopiero w lutym 2025 roku. :') Tym bardziej, że autorem scenariusza jest Robert Kirkman - twórca chociażby „The Walking Dead”.
Co mnie ujęło w tej opowieści?
Przede wszystkim ludzkie podejście do postaci głównego bohatera. Mark Grayson jest zwykłym nastolatkiem: chodzi do liceum, myśli o pójściu na uniwersytet, po szkole pracuje w burgerowni, a w wolnym czasie kupuje i czyta komiksy. Szkopuł w tym, że jest także synem najpotężniejszego superbohatera na Ziemi, który przyleciał z kosmosu, by bronić planetę przed różnymi niebezpieczeństwami. Okazuje się, że Mark odziedziczył moce po ojcu.
Pierwszy tom, na który składa się trzynaście zeszytów, służy przede wszystkim przedstawieniu postaci oraz problemów, które mam wrażenie, że odegrają główne role w historii. Mark poznaje innych superbohaterów, z niektórymi się zaprzyjaźnia, z innymi niekoniecznie. Rozwija swoje moce, z czasem staje się godnym pomocnikiem/następcą ojca.
Trudno jest mi ocenić strukturę opowieści, ponieważ niestety porównuję ją z ekranizacją, przy której zresztą także pracował Robert Kirkman. W moim mniemaniu serialowy format lepiej przysłużył się historii, która w przypadku komiksu wydaje mi się nieco poszarpana, gorzej ułożona. No ale wiadomo, autor miał kilkanaście lat na przemyślenie i zdecydowanie dopasował opowieść do wymogów serialu.