Cześć, dzisiaj chciałbym wam zaprezentować kapitana w zbroi terminatora. Malowany na blood angels. Jedna z lepiej pomalowanych figurek. Czas operacyjny koło 8h.
#modelarstwo #warhammer40k #wh40k #hobby



Cześć, dzisiaj chciałbym wam zaprezentować kapitana w zbroi terminatora. Malowany na blood angels. Jedna z lepiej pomalowanych figurek. Czas operacyjny koło 8h.
#modelarstwo #warhammer40k #wh40k #hobby



Bardzo ładny modelik.
Brakuje tylko kalkomanii na naramiennikach i herbów
Jaki konkretnie kolor używasz na czerwień pancerza? Przymierzam się do blood angels ale mój czerwony jest zbyt ciemny
Zaloguj się aby komentować
Dziś spoiler zasadniczego wpisu – DOBRA SŁAWA MOJEJ BABCI
O samej „Sławie”, marce, fabryce, upadkach i wzlotach zostanie napisane dokładnie w kolejnych postach, a tutaj jako sygnał pokażę tylko konkretny zegarek. #tikutak #zegarki #zegarkiboners #zainteresowania #ciekawostki #hobby #gruparatowaniapoziomu
Z dzieciństwa pamiętam jej obecność, tak jak pamiętam obecność babci, wtopionej w obraz domu. W pokoju zajmowanym przez dziadków, na rozkładanym stole, zajmowanym głównie przez lampowy telewizor, obok lekarstw na astmę, leżały różańce i wkładane od święta zegarki – „Wostok” dziadka i „Sława” babci. Niewielka, kanciasta damka pasowała na mój dziecięcy przegub. Nie wiedziałem wtedy o tym, że ten sam model z inną tarczą wychodził jako dziecięcy/młodzieżowy. Kiedy jeszcze nie miałem własnego pierwszego Poljota, mogłem brać ją do szkoły (umówmy się, że zupełnie bez potrzeby). Była w domu, odkąd pamiętam, tzn. od wczesnych lat 80-tych, a przypuszczalnie pochodzi z połowy lat 70-tych, jest więc moją równolatką. W ogóle była w serwisie, bo na wkładce antymagnetycznej wydrapane są gmerki. Po 15 latach chodu odmówiła posłuszeństwa i chyba nie naprawiana poszła do szuflady.
Długo nie mogłem jej znaleźć. Namierzyłem ją przypadkiem, schowaną w pufie, razem z jakimiś szpargałami. Jest zarośnięta brudem, na tarczy i złoconej kopercie pojawiły się zielone wykwity grynszpanu w miejscu przetarć. Poza tym szkło i koperta są jeszcze całkiem dobre, czego nie można powiedzieć o mechanizmie. Fabryka miała mocną specjalizację w zegarkach damskich, ale posiadały one swoje słabe strony, takie jak brak zabezpieczenia antywstrząsowego. Uszkodzona jest oś koła balansowego, nie wiem, czy zwyczajnie zużyta czy też złamana np. przy upadku (mówiło się, że zegarek „się wstrząsnął”). Kupiłem dawcę narządów i mobilizuję się do naprawy.
Niedługo będzie dziesiąta rocznica śmierci babci. To już 10 lat, jak siadam na jej łóżku i opowiadam, co tam u nas. Przez całe życie dawała mi taką dobroć i miłość, jakiej chyba nigdy od nikogo nie doświadczyłem. Nawet kiedy już jej tutaj nie było, a mi w życiu trafił się bardzo trudny czas, słyszałem w głowie jej słowa wsparcia i czułem wiarę we mnie.
To już chyba wiem, co będzie dłubane w najbliższe długie, jesienne wieczory…Byłoby miło mieć po niej taką pamiątkę.
Na zdjęciach jest obleśny wygląd przed jakimkolwiek ogarnięciem, porównanie wielkości do „Amfibii”, czyli jednego z większych ruskich, i po otwarciu koperty widok mechanizmu 1600 w wersji eksportowej. Mam nadzieję wkrótce zamieścić również fotkę po uruchomieniu.




Zaloguj się aby komentować
Zamówiłem sobie prenumeratę Skyline Briana z Szybcy i Wściekli.
Wiem, pojebało mnie.
#pojebalomnie
#hobby #modelarstwo
Zaloguj się aby komentować
Zdjęcie z Zenita E. Obiektyw Helios 44, klisza Fomapan 100.
Aparat niestety uszkodzony, połowa zdjęć wyszła w "połowie" - migawka się gdzieś blokowała. Ale te zdjęcia, które wyszły oceniam jako zadowalające.
#fotografia #fotografiaanalogowa #tworczoscwlasna #hobby

Zaloguj się aby komentować
"Zrobiłabyś czarną skrzynkę-książkę z maczkami?"
Początkowo myślałam, że to literówka, zwłaszcza, że mam ostatnio trochę Lovecrafta na warsztacie. Pewnie, może być, macki będą w stosownej ilości
"Nie, nie, maczki. Na czarnym tle imitującym tkaninę, najlepiej takie jakby haftowane. O takie, jak na tym obrazku. I żeby jeszcze były złote gwiazdki
Moja zlovecraftowana wyobraźnia początkowo uparcie dodawała macki do maczków - tak zrodził się koncept przedwiecznego horroru łąkowego, który póki co poczeka sobie w kolejce na realizację. W międzyczasie jednak pudełko maczkowe zostało wykonane zgodnie z wytycznymi zamawiającej i powędrowało do nowego domu
Drewniana skrzynka-książka z wypukłą, złoconą imitacją stron. Wyjątkowo bez żadnych detali wypukłych na wieczku i na "grzbiecie" - jedynie złocenia na obrzeżu i na gwiazdkach są minimalnie wyczuwalne pod opuszkami palców, a imitacja haftu daje złudzenie wypukłości.
Więcej moich szpargałów twórczych jak zawsze na #apaturiart .
#handmade #rekodzielo #tworczoscwlasna #diy #hobby #kwiaty #maczki


Zaloguj się aby komentować
Pierwszy robaczek, którego zrobiłem
#warhammer40k #modelarstwo #ciekawostki #hobby



Zaloguj się aby komentować
Szczupak, tak zwana sześćdziesiona 😁
Dzisiaj dla odmiany wiało tak, że nie bardzo dało się dronem polatać, to i zdjęcia słabe.
#hobby #fotografia #wedkarstwo #ryby #drony #tworczoscwlasna



Zaloguj się aby komentować
Pokażę jeszcze poprzedni model. Akurat wczoraj miał zaszczyt zginąć.
#modelarstwo #hobby

Zaloguj się aby komentować
Inspirowane twórczością Lovecrafta, a konkretnie jedną z moich ulubionych opowieści - "W górach szaleństwa". Kompas macką tknięty. Kto wie, na jakie mroźne bezdroża może wyprowadzić nieostrożnych odkrywców...
Drewniana skrzynka o wymiarach 13 x 13 cm ze zdobieniami wykonanymi w różnych technikach. Oczy ze szkła, pozostałe detale wypukłe wykonane z glinki, ręcznie malowane i lakierowane. Wszystkie macki rzeźbione ręcznie. Wnętrze wieczka również zdobione.
To był jeden z tych projektów, który długo nie mógł doczekać się wykończenia, ale nareszcie udało się, dzięki niech będą Wielkim Przedwiecznym
Więcej moich szpargałów twórczych jak zawsze na #apaturiart
#lovecraft #handmade #rekodzielo #tworczoscwlasna #hobby #fantastyka #fantasy #horror




Zaloguj się aby komentować
Zrobiłem kilka lampionów na Halloween. Fronty wycięte na CNC, reszta na pile stołowej. Wysokość około 25cm, podstawa 16x16cm. Od tyłu jest slot na wrzucenie światełka LED do podświtlenia na noc. Oczywiście można wsadzić świeczkę jak ktoś lubi zapach palonego cedru lol.
Drewno to mieszanka cedru i sosny. Nie kładłem żadnego oleju ani bejcy, ile wytrzyma tyle wytrzyma.
#cnc #hobby #drewno #diy #majsterkowanie

Zaloguj się aby komentować
Uwielbiam oglądać fachowców, kiedy ktoś absolutnie wie co robi. Nieważne czy to wyszywanie skarpetek, czy ustawianie zbieżności kół.
W tym przypadku, jest to naczelny Troll - nożownik.
Pięknej maksymy użył w tym filmie.
Ekspertem jest ten, który w danej dziedzinie popełnił wszystkie błędy.
Film o wykonaniu noża w domu. Polecam.
Magda Gessler
https://www.youtube.com/watch?v=TjWeleXrgy4https://www.youtube.com/watch?v=TjWeleXrgy4
#hobby #pasja #noze #trollsky
Zaloguj się aby komentować
Coraz więcej ludzi postuje w #modelarstwo
Tak trzymać!
#hobby
Zaloguj się aby komentować
Wrzucę coś od siebie.
Figurki do kampanii D&D.
Myślę jeszcze czy mi się chce rozjaśniać konar.
#modelarstwo #hobby

Zaloguj się aby komentować
Skończyłem dziada. Cocaine, so much cocaine...
Do oceny - również krytyka się przyda
#warhammer40k #modelarstwo #hobby


@wombatDaiquiri
Podstawka na rantach?
Wash jest tylko na miedzi - niebieskie chciałem zostawić takie płaskie. Kiedyś drugiego z zestawu pomalowałem z washem i kolor mi zupełnie nie pasował do wilków.

@HomikHaosu trochę jak z fabryki, więcej washy, pobrudzień, jakichś uszkodzeń pancerza by się przydało, zobacz sobie pin washe z farb olejnych, pozwalaja wjechac w zakamarki, ale wyczyścić powierzchnię gdzie wash ci się nie podoba albo nie chcesz go mieć, tylko najpierw trzeba położyć lakier, żeby zabezpieczyć powierzchnię, poza tym całkiem fajny
Zdarzało mi się Nuln oila używać.
Dzięki za porady - zawsze brak jednego, czasu. Tych rycerzy to od zeszłego roku malowałem.
Mam całą szufladę wstydu.
Zaloguj się aby komentować
No to chyba skonczone. Niech sobie 'odpocznie' i cos tam mazne poprawki.
Contemptor World Eaters kitbash, malowanie Khorne'a po HH:
#warhammer40k #modelarstwo #ciekawostki #hobby


@siRcatcha No i git, cieszę się, że mogłem pomóc. Chodzi mi po głowie jakaś grupa na tg związana z modelarstwem. Kilka osób tu jest.
Zaloguj się aby komentować
Ostatnie podrygi w tym roku. W sumie 60h w powietrzu, 3000km po trasach, w 24 lotach. Ukończona złota odznaka FAI oraz dwa diamenty. Został ostatni, trzeci, na przyszły rok. #uk #hobby #szybowce

@motoinzyniere Cześć, czy mógłbyś skrótowo opisać, ile takie hobby kosztuje? Nie chodzi mi oczywiście o zakup własnego szybowca, a zrobienie jakiejś licencji, zapisy do jakiegoś aeroklubu(?).
@WonszZagladyPsa obecnie szkolenie w Polsce to od zera do licencji jakieś 20-25k niektórzy dochodzą do 30. Potem, szacuje, regularne latanie to jakieś 5-10k rocznie trzeba liczyć, ale nie znam obecnie cen. Od prawie 10 lat siedzę w UK, wiem ile tu kosztuje.
Szkolenie robiłem w 2007 roku, wtedy kosztowało do licencji jakieś 4k mnie wyniosło…
Zaloguj się aby komentować
#traktorki 025/xxx
Dziś przed Państwem sieczkarnia Class Jaguar od Siku. Skala, w której wykonano model: tak
Traktorek wykonany jest z metalu I plastiku. Posiada plastikowe koła o typowym dla tego producenta wzorze. Przystawka jest przyczepiona na stałe, nie posiada ruchomych części. Jedynym elementem, którym możemy poruszać jest rura wysypowa.
Plusy
- skala. Przez to, że nie jest zrobiony w 1:87 idealnie pasuje do pozostałych traktorków. Sieczkarnie wykonane w wcześniej wspomnianej skali są dużo większe, brzydko wyglądają na półce pośród innych maszyn
- coś innego. Traktorek, który nie jest traktorkiem
- cena
Ciężko coś wymyślić...
No to minusy:
- plastikowe koła
- brak szyb
- przystawka za bardzo uproszczona
Taki traktorek 5/10. Szału nie ma, ale nie jest też tragicznie. W przyszłości może pojawi się porównanie do sieczkarni od UHa. Ale najpierw muszę ją kupić.
Model można było dostać za naście złotych. Teraz bardziej kręci się w okolicach dzieścia.
Mój egzemplarz kupiłem za 18 zł w lokalnym sklepie z traktorkami. Porywająca historia... xd
#hobby #model #kolekcja

Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj #poszukiwacze na zleceniu. Rozminowywanie lasów państwowych, teren po skaldowisku amunicji z czasów II wojny światowej. Sporo odłamków, czasami całe pociski. Praca pod nadzorem sapera (prywatna działaność - wygrał przetarg). Powiem tak, za zrobienie 2 hektarów w trzech dostałem 1/5 swojej pensji, zajęło nam to z dojazdem i poworotem 12 godzin. Kupując wykrywacz w czerwcu nie myślałem, że się zwróci a jednak bardzo szybko do tego doszło. Już jestem umówiony na kolejny dzień. Poza tym praca na świeżym powietrzu i kontakt z przyrodą. Przyjemne z pożytecznym.
Na zdjęciu pocisk 150 mm, zabrany przez sapera, pocisk szkoleniowy nie posiadał ładunku wybuchowego wewnątrz.
Choć zdarzaly się też destrukty z ładunkiem.
#drugawojnaswiatowa #las #hobby




Zaloguj się aby komentować
#zegarki #zegarkiboners #ciekawostki #zainteresowania #hobby #gruparatowaniapoziomu
Jak tam, robaczki moje kochane, obiadek niedzielny był? Kawusia, herbatka czy co tam lubicie, zrobione albo wypite? Słoneczko świeci? Więc tym, którzy nie poszli na popołudniowy spacer, albo tym, którzy dopiero z niego wrócą, w krótkich żołnierskich słowach opowiem kolejną przygodę.
Wspominałem już wielokrotnie pod tagiem #tikutak, że ruskie zegarki tak naprawdę nie zaczęły się ani w Rosji, ani w Związku Radzieckim. Historycznie biorąc, w Rosji carskiej były sobie manufaktury, były przedstawicielstwa handlowe, zakłady i montownie zachodnich producentów, ale nie było jednolitego przemysłu i wytwórstwa czasomierzy. Owszem, ten i ów awansował na dostawcę zegarków dla cara, czym nie omieszkał chwalić się na KAŻDEJ wypuszczanej z zakładu sztuce, pisząc swoje nazwisko np. „Paweł Bure” cyrylicą obok dwugłowego, przejętego z bizantyjskiej symboliki, czarnego orła (nadwornym carskim dostawcą była m.in. szwajcarska firma Tissot). A potem przyszła Rewolucja Październikowa, raczkujący przemysł i ogólnie kapitalizm po większości zarżnięto, istniejące zakłady prywatne znacjonalizowano i skomasowano a tymczasem ssanie rynku było ogromne. No, bo wyobraźcie sobie, że ludzie potrzebują papieru, świec, narzędzi, maszyn, gwoździ, misek, WSZYSTKIEGO – a tu właśnie pogoniono jeśli nie całość, to większość tych, którzy stanowili techniczne i organizacyjne zaplecze wytwórstwa. Bo prosta siła robotnicza była, oczywiście, dostępna: robotnik i kołchoźnica tudzież proste czynności manualne nisko wykwalifikowanego personelu pozostały podstawą wytwórstwa Sowietów na długo. Ale, za przeproszeniem, z gówna i gliny, za kołchozową stodołą, przy użyciu kołowrotka, nie da się wiele stworzyć, a zwłaszcza, jeśli zrezygnuje się z tych jednostek, które potrafią spiąć kluczowe procesy w jeden spójny (i opłacalny!) ciąg produkcyjny. Tak już po prostu jest.
Pierwsza radziecka „pięciolatka”, czyli założony plan gospodarczy (gospodarczo – polityczny, bo tam każda dziedzina życia była powiązana z polityką), objął m.in. wytwórstwo zegarków. Brakowało myśli technicznej, maszyn, umiejętności – w zasadzie wszystkiego, co było potrzebne, trzeba więc było pójść na skróty i kupić technikę, zamiast żmudnie i czasochłonnie do niej dochodzić. Jeszcze w latach 20-tych rozpoczęto negocjacje z firmami szwajcarskimi (m. in. Tissot, Nardin, Zenith) na stworzenie spółki, realizowanie dostaw zegarków oraz uruchomienie fabryk w Sojuzie. Nie wszystko tam poszło składnie, były fochy i anse, w końcu pojawiła się szansa na zakup upadających fabryk w USA. A tak, owszem. 2 fabryki, Dueber – Hampden z Ohio oraz Ansonia Clock zostały zakupione ze wszystkim, co posiadały – maszyny, urządzenia, narzędzia, materiały, gotowe produkty, półprodukty....wszystko. 28 wagonów towarowych, które najpierw drogą morską, a potem lądową trafiły pod Moskwę. Kontrakt obejmował również wynajęcie 23 pracowników fabrycznych, dla których stworzono osiedle w pobliżu fabryki (żeby amerykańskie szpiony za bardzo nie mogły się rozglądać, job ich mat`), z dobrym uposażeniem (wypłacanym w dolarach, a nie rublach ;), dowożonych i odwożonych między domem a pracą.
No i poszło. W budynkach dawnej wytwórni papierosów „Czerwona Gwiazda”, z dobytku amerykańskiego Duebera, powstała Pierwsza Państwowa Fabryka Zegarków, potem przemianowana na 1. Moskiewską FZ. Z czasem do nazwy doszło jej „im. Kirowa”, a potem jeszcze „orderu Lenina”. Najpierw wykorzystywano mechanizmy z amerykańskich zapasów, potem części. Trafiają się jeszcze w handlu sztuki z tego okresu. Podczas wojny, po niemieckim ataku na Związek Radziecki, ewakuowano ją do Złatoustu na Uralu, gdzie część produkcji została w postaci samodzielnego zakładu produkcyjnego, a część wróciła, kiedy front ostatecznie odsunął się od radzieckiej stolicy. Jeszcze później jedną z marek tam produkowanych był „Poljot”, który ostatecznie po locie Gagarina w kosmos stał się nazwą fabryki i (poza eksportowymi, wojskowymi i specjalnymi) tak nazywano wszystkie jej produkty. O „Poljocie” pisałem już wiele, więc tutaj zamilknę na jego temat.
Z „Ansonii” wykrojono wyposażenie 2. Moskiewskiej Fabryki Zegarków. Jedne źródła piszą, że jej budynki były świeżo postawione na ten cel, inne – że owszem, wybudowano je, ale jako zajezdnię komunikacji miejskiej, a tak w ogóle to ona wzięła i spłonęła. Podczas wojennej zawieruchy wywieziono ją do Czystopola w Tatarstanie, gdzie znów dała początek Czystopolskiej Fabryce Zegarków (późniejszy „Wostok”), ale po wojnie 2. Moskiewska działała w dawnej lokalizacji, z czasem zyskując nazwę „Sława”.
Wróćmy jeszcze do lat międzywojennych. Dueber, jakkolwiek kupiony jako podupadający, był jedną z większych amerykańskich fabryk zegarków, produkujący bardzo solidne mechanizmy ze średniej – wyższej półki. Nie był jednak w pełni samowystarczalny, bo nie wytwarzał np. kamieni, czyli łożysk do mechanizmów. W późniejszym czasie robiono je w zakładach w Petrodworcu (PCzZ, od 1961 r. funkcjonujące jako „Rakieta”), ale co zrobić, kiedy się nie ma? Ukraść albo kupić, oczywiście. Ukraść otóż nie było komu. Ruscy zaczęli wąchać się z Francuzami, konkretnie z Ferdynandem Lipmannem, od którego odkupiono prawa do mechanizmu, technologii, ale też części do werków. Od 1936 r. w ZSRR wytwarzano jego konstrukcje, które opracowano w 1913 chyba roku, a inżynierowie Lipmanna nadzorowali budowę kolejnych zakładów zegarkowych, w Penzie, i szkolili tam pracowników. Znów: bardzo solidne rozwiązania, z wyższej półki, trafiały do zegarków „dla mas” i w zubożonej wersji powstawały do rozpadu Związku Radzieckiego, czyli lat 90-tych ub. wieku. I powtórzę jeszcze raz: technicznie, konstrukcyjnie, jakościowo były to mechanizmy typu szwajcarskiego, produkowane na maszynach francuskich, szwajcarskich, amerykańskich, niemieckich, pod nadzorem najlepszych inżynierów. W tym czasie radzieckie czasomierze nie ustępowały w niczym dobrym „szwajcarom”, natomiast zachodnia „masówka” była o kilka rzędów wielkości z tyłu. Bo w ZSRR np. nigdy nie produkowano zegarków z wychwytem cylindrowym, albo bezłożyskowych, tak popularnych na Zachodzie.
Zasadniczo pewnie powtórzyłem wiele faktów, o których już kiedyś wspominałem. Powodem był pewien mój szkolny kolega i przekazany mi do naprawy zegarek, właśnie Dueber – Hampden, czyli Amerykaniec, od którego zaczęło się wszystko w ZSRR. Ten tutaj konkretnie jest już u mnie dość długo. Babcia kolegi przywiozła go „z zachodu” (nie pamiętam, czy nie ze Stanów), gdzie pojechała „za chlebem”. Po trzykrotnym umyciu i naoliwieniu ruszył (blisko 100 letni mechanizm!) i to nie czyniąc większych wstrętów.
Dobra konstrukcja, prosta i mocna zarazem. Solidna rzecz z czasów, kiedy towar był wieczny. Widać łożyska w oddzielnych obejmach, tzw. szatonach. Na mostkach punce producenta, napisy „Canton, O” (Ohio) oraz „Diadem” (model mechanizmu). Trochę kłóci mi się tu rzeczywistość, bo po numerze fabrycznym zlokalizowałem go w 1936 r., a wtedy fabryka była już sprzedana na Wschód. Montaż ze starych zapasów? Nie wiem.
Koperta trójdzielna, złocona, w bardzo dobrym stanie zachowania, nawet od spodu brak wytarć. Urwany wałek naciągu, może po prostu po uszkodzeniu zegarek przeleżał pół wieku w szufladzie. Koronkę dopasowałem roboczo, jeszcze trzeba to dopieścić. Tarcza zniszczona, niestety, nie na moje możliwości jest jej renowacja, choć trafiają się jeszcze takie na Ebay. Wskazówki mam, zostały zdemontowane w celu wypełnienia masą świecącą. Próbowałem uzupełnić indeksy 5, 6 i 7, ale nowy wygląd za bardzo odbiega od oryginału i gryzie się z nim. Mechanizm nastawiania wskazówek jest częściowo zepsuty, ale daje się używać (techniczne rozwiązanie jest patentowe i nie potrafię go poprawić).
Trochę zeszło ze mnie powietrze i nie mogę jakoś zebrać się, żeby go dokończyć, ale mam nadzieję, że uda mi się to zrobić.


Zaloguj się aby komentować
No, pudełko w końcu polakierowane, wyklejone na dnie czarnym filcem i ostatecznie wykończone
Na ostatniej fotce porównanie wielkości skrzynki z wielkością standardowych kostek oraz innych moich prac. Jakby co, pudełeczka są gotowe, żeby wyruszyć do nowych domów - przyjmuję też już zamówienia na grudzień, więc jeśli ktoś chciałby zamówić prezent świąteczny, zapraszam do kontaktu
#rekodzielo #handmade #tworczoscwlasna #fantasy #rpg #baldursgate #baldursgate3 #hobby #gry #apaturiart



Zaloguj się aby komentować