#grzyby

58
1106

Zaloguj się aby komentować

To nie są jakieś zmiany genetyczne - tak się z grzybami czasem dzieje jak jest wyjątkowo sucho. Tak jak obecnie.


Cytując

Normalne od przesuszenia się tak robi góra hymenoforu bardziej się nagrzewa niż dół. Dlatego górna część traci szybciej wodę i się czasem oddziela.


#grzyby #niemoje

e64888e5-3d89-4800-ad6a-d72486cd39a0
288282e1-2495-456c-91a8-55233a0c573b
b9e15c85-18ee-4426-82d8-ad6212119d94
093293f4-51f2-4931-a610-02c9f129a39a
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Poazłem z psem w sobotę do lasu. Nie dziwne, bo zawsze idziemy do lasu. Normalnie nie zwracam uwagi na grzyby, ale jak pierwszy się sam znajdzie, to potem już patrzę pod nogi. No i musiałem szybko wracać na scieżkę i do domu, bo mi się w rękach nie mieściło, pic rel. Wszystkie zdrowiutkie.

Małżowina była wczoraj z psem. Pierwszego grzyba oddała komuś, co łaził z koszykiem. Ale kolejne same wpadały i też musiała szybko wracać do domu Z poprzednich wyszła zupa, te trzeba zamrozić, bo nie ma co z nimi począć.

Ja za to wczoraj jeździłem moturem i szukałem jakichś legalnych scieżek offroad. Widziałem masę aut pod lasami i ludzi z pustymi koszykami. Chyba powinni chodzić z psem

#grzyby

75981b92-5724-44eb-bf92-0f4ae6d809d7

Zaloguj się aby komentować

Byłem dziś zajrzeć w Bory Dolnośląskie i powiem Wam tak. Ludzi więcej niż grzybów, choć trochę się udało trafić zdrowych i nie wysuszonych. Ale dziwna rzecz jest, bo pojechałem na torfowiska w Bory bagienne I co? I tam też sucho, ale nie tak że sucho sucho, tylko tak że we wszelkich dołkach woda jak to na bagnie a jak tylko jest trochę wyżej że można przejść to sucho aż mech trzeszczy, jak popada to może jeszcze bedą grzyby. A no i Wrzosy gdzieniegdzie jeszcze kwitną. No i taką ciekawą sosnę spiralkę napotkałem. #nivaznegdziedroga #las #grzyby #moje ;)

2f565537-ab90-44e0-80b8-230f20c5e1c8
d913c2ab-e357-4f46-85b4-2cd56939483a
b3e09a61-db5c-4d06-a111-ec19f195ae36
950a71a9-a092-4262-b8d7-782532b714fa
f1b33451-5767-44b5-b687-34e92ee9acb1

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@ostrynacienkim niby jak, przecież śniegu nie ma a śnieg powinno się zbierać do miednicy minimum 2 tygodnie przed gotowaniem

Zaloguj się aby komentować

334 623,15 - 100,0 = 334 523,15

Człowiek miewa popierdolone pomysły. Ja mam ich aż nadmiar, na moje szczęście na większość z nich nie mam czasu. Tym razem jednak mój popierdolony pomysł można było zrealizować w jedną dobę i niestety doszedł do skutku. Tyle tytułem wstępu.

"Wielki Marsz" Kinga jest jedna z moich ulubionych książek, czytałem parę razy i regularnie odświeżam audiobookiem. Jak się dowiedziałem, że będzie film, to byłem zaintrygowany. Późniejsze dobre recenzje mnie napawały optymistycznie. Któregoś zwyczajnego dnia stwierdziłem, że byle frajer może po prostu na to pójść do kina i że prawdziwy fan powinien zrobić coś więcej. No to tym więcej był plan, by pójść na ten film do kina, ale nie tego w swoim mieście. Początkowo myślałem o Łodzi, ale było jednak trochę daleko a i trasa nie tak ciekawa, patrzyłem też Siedlce i Radom, ale też mnie nie przekonywały. W ten sposób wytypowałem Płock. 100km z hakiem i do tego ładna trasa wzdłuż Wisły. Brzmi jak plan. Znalazło się paru ludzi porównywalnie szalonych, więc nie miałem iść sam

Problemem całej imprezy było to, że niemal do ostatniej chwili nie wiedzieliśmy o której będzie sens (w tym czy w ogóle będzie). Premiera była weekend wcześniej (w który nie miałem opcji iść), więc trzeba było czekać niemal do ostatniej chwili na repertuar. W środę opublikowali - jest jeden seans, o 17:30. Zatem idziemy. Plan był taki, że idziemy równym tempem, bez biegu, te książkowe 6km/h. Unikając przerw. Start wieczorem spod metra Młociny w #warszawa, potem trasa po granicy Kampinosu, potem wioskami przez "dziurę" w Kampinosie, następnie przebić się do wału nad Wisłę. A potem most w Wyszogrodzie i dalej do Płocka jakimiś wioskami. I tu przyznam, że okolice Płocka mi się bardzo spodobały.

Nie będę opisywał bardzo jak się szło, ale tl;dr - w grupie doszliśmy do Wyszogrodu (64km) robiąc jedynie małe przerwy (w tym jedną w sklepie), tam połowa z naszej czwórki zdecydowała się przejść w PKS, ja zaś z kolegą poszedłem dalej, trochę już improwizując trasę, trochę po tym co wcześniej zaplanowaliśmy. Szło się bardzo dobrze gdzieś do 80km gdzie jednak dopadł mnie większy kryzys - po chwili zdecydowaliśmy że się rozdzielamy. Kolega poszedł pierszy, ja po jakiejś przerwie pokuśtykałem. Ale już się nie widzieliśmy do mety. Ostatnie kilometry wlokły się jak smród za pospolitym ruszeniem, ale udało mi się dotrzeć do Płocka robiąc dokładnie 100km. W samym Płocku w uwagi na krótki czas do seansu pojechałem już zbiorkomem - reszta ekipy była już na miejscu, a chciałem mieć czas się nieco ogarnąć i przebrać.

Nie zrobiłem 100km z buta już od dobrych kilku lat. Nie było łatwo, choć sama trasa oczywiście bardzo prosta techniczna, a pogoda wręcz idealna. Czasowo wyszło 18:30h, oczywiście tempa 6km/h na drugiej połowie trasy się nie udało utrzymać.

O samym filmie może napiszę kolejny wpis. Było też bardzo dużo #grzyby - zdjęcia w komentarzach

#plock #marsz #choregowno #chwalesie

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#ksiezycowyspacer

abeb0f00-dc2b-4915-b6f1-79db8598b2c8
18ac1194-94fe-4e78-8a94-72d1be30fe2b
8949e10f-680f-4f5d-91c5-29aa7ad7f6ee
95af0b8f-e7c6-44a4-819e-db1b157f063e
8884816b-4c2d-4011-b249-1e30d87badf9
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

@Fly_agaric w dwóch w korzeniu były robaki, a jeden robaczywy cały, reszta zdrowe, jedynie jak widać częściowo niektóre nadżarte przez jakieś owady czy ślimaki.
młode, zwarte i ciężkie, niby tylko pół koszyka ale wagowo ciążyło

@voy.Wu aż szkoda było kroić do suszenia, zaczęłam od tych najbardziej pogryzionych

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować