#gospodarka

28
2587

Dziś w UE głosowanie w sprawie podniesienia ceł na importowane chińskie samochody elektryczne — cła mają wzrosnąć z 10% do 45%, w zależności od marki i współpracy danego przedsiębiorstwa z unijnymi regulatorami. Nowe cła mają obowiązywać do 2029 roku. Wszystko dlatego, że Chiny, jak uważa Unia Europejska, w sposób nielegalny wspierają swój przemysł motoryzacyjny, subsydiując go rządowymi pieniędzmi i cła mają tę nierówną walkę wyrównać.


Głosowanie jest w zasadzie formalnością, jako że cła zostaną wprowadzone, o ile nie dojdzie do sprzeciwu 15 państw, reprezentujących jednocześnie 65% populacji UE. Jest to mało prawdopodobne, jako że już swój głos za wprowadzeniem ceł zapowiedziały Francja, Grecja, Polska i Włochy.


Z kolei spośród państw, które zapowiedziały swój sprzeciw, wymienić można:


  • Hiszpanię (która sprowadziła do siebie chińską markę Chery i umożliwiła zbudowanie jej pierwszej fabryki na terenie UE, ponadto premier Sanchez dopiero co był w Chinach, gdzie niewątpliwie rozmawiał o kontynuacji współpracy)

  • Niemcy (które obawiają się odwetu ze strony Chin, wymierzonego przede wszystkim w niemieckie marki samochodowe, które i bez tego przeżywają w ostatnim czasie bardzo duże problemy)

  • Węgry (które uważają te regulacje za szkodliwe i niebezpieczne, są też jednocześnie największym importerem chińskich pieniędzy i inwestycji oraz szeroko współpracują z Chinami, również na poziomie bezpieczeństwa)


UE nie jest jedynym miejscem, gdzie będą obowiązywały cła na chińskie samochody - swoje cła lub inne regulacje wprowadziły lub zapowiedziały również m.in. USA, Kanada, Brazylia czy Turcja


#wiadomosciswiat #uniaeuropejska #chiny #samochody #gospodarka

#owcacontent <- do blokowania moich wpisów

#azjatyckaowca <- autorskie wpisy o polityce i gospodarce Azji

@bojowonastawionaowca Skoro Niemcy są przeciw mimo iż mają kilka marek samochodowych i mogło by im to pomóc ze sprzedażą swoich produktów to jaki interes w podniesieniu cła ma Polska? ಠ_ಠ

Zaloguj się aby komentować

Rosja w 2025 roku zwiększy swoje wydatki na zbrojenia o 1/4 - zamierza wydać 13,5 biliona rubli (jakieś 600 mld PLN) w porównaniu z wydatkami rzędu 10,8 biliona rubli w tym roku. W kolejnych latach w założeniu ma nieznacznie spaść, choć dalej utrzymywać się na wysokim poziomie: 12,8 bln w 2026 roku i 13,1 bln w 2027 roku.


Niemniej warto do tego dodać jeszcze wydatki na bezpieczeństwo — łącznie te dwie kategorie pochłoną w przyszłym roku około 40% całego rosyjskiego budżetu. W tym samym czasie ponownie spadną wydatki społeczne: z 7,7 bln do 6,5 bln. Widać więc pełną skalę przestawienia gospodarki na tory wojenne.


Skąd na to środki? Niezupełnie z bieżącej sprzedaży węglowodorów, jako że te zyski mają maleć z 11,3 bln w tym roku do 9,8 bln w roku 2027. Skarbcem są odłożone do tej pory nadwyżki budżetowe z dotychczasowych lat ze sprzedaży surowców, bedących jedynym ważnym towarem eksportowym Rosji. Nie jest to jednak skarbiec bez dna - przepalanie kasy idzie w szybkim tempie, jako że utrzymanie aktualnego deficytu spowoduje wyczerpanie się rezerw w około 5 lat.


Do tego czasu rosyjska gospodarka jednak na pierwszy rzut oka ma się dobrze (w tym roku szacowany wzrost PKB wyniesie 3%), zaś w ocenie samych Rosjan koniunktura dawno nie była lepsza. Niemniej to wyłącznie jest wojenna adrenalina, na której wciąż jedzie Rosja - tak naprawdę każdy dzień wojny wykrwawia to państwo.


W związku z wyżej pokazanym podziałem środków budżetowych i brakiem napływu kapitału z zewnątrz (w efekcie sankcji), nowe inwestycje w sektorze niezbrojeniowym są bardzo marne (dodatkowo dociskane dużym kosztem pozyskania kapitału wewnątrz Rosji, wynikającego z wysokich stóp procentowych). Bardzo duże inwestycje w przemysł zbrojeniowy, a także duże potrzeby ludnościowe rosyjskiej armii powodują, że bezrobocie w Rosji jest rekordowo niskie, co wpływa na gwałtowne zwiększanie się wynagrodzeń, a co za tym idzie, zwiększenie się popytu na dobra konsumpcyjne. Tego nie ma jak zrekompensować wzrostem podaży, więc w ślad za tym idzie wzrastająca inflacja, na co reaguje rosyjski bank centralny, podwyższając stopy procentowe. Tyle tylko, że ten silnik, którym gospodarki w takim wypadku często się ratują — napływ inwestycji z zewnątrz, szukający wysokiej stopy zwrotu — nie może zadziałać w efekcie sankcji.


Im dłużej wojna w Ukrainie trwa, tym w cięższym stanie wyjdzie z niej Rosja — nieważne czy zwycięsko, czy nie. Ekonomii nie da się oszukać


#rosja #gospodarka #wojna

#owcacontent <- do blokowania moich wpisów

rosja to niezły ku⁎⁎⁎⁎ołek. Kraj w którym rządzi mafia, a jego mieszkańcy to jawni niewolnicy, którym to się nawet podoba. Nie widzą problemu że są w d⁎⁎ie, jednocześnie będąc przy okazji samymi w nią ru⁎⁎⁎⁎ym. Narzekają na swoje życie jednocześnie nie próbują go zmienić bo mówią że jest w pytę. W pytę rząd, w pytę kraj, w pyte wszystko oprócz tego co jest poza rosją. Dlatego tak bardzo chcą poszerzyć swoje granice mimo że to bez sensu bo nic to nie da.


W ich historii oczywiście zdarzały się przypadki że grupce niewolników nie podobała się rządząca nimi mafia i chcieli zmian. Tylko co to za zmiana jak jedyną zmianą jest mafia na inną, która i tak robi to samo? Oni nie potrafią inaczej i otwarcie nie chcą inaczej, a to że ma to niekorzystny wpływ na inne kraje to oni mają to w d⁎⁎ie.


Tam nigdy nie było i nie będzie dobrze. Tak jak w Afryce gdzie też się nie dąży do ogólnego dobrobytu tylko do tego żeby zaspokoić swoje podstawowe potrzeby do minimum i wegetować niewydajnie pracując, robić wojenki lub tworzyć terroryzujące gangi przy okazji obwiniając za ich stan ich kraju inne kraje gdzie żyje się lepiej. Kraje gdzie priorytetem jest dobro, rozwój i dobrobyt całego społeczeństwa, a nie grupki ludzi, która nimi rządzi.

Może inaczej. W 2025 roku w budżecie przewiduja konfiskaty majtków obywateli. Rozumiecie. Oni planują w budżecie że zabiorą ludziom majatki w jakiejś tam określonej wielkości. To świadczy o tym że pieniedzy już nie ma.


Bank centralny pcha w stagflacje a rząd w hiperinflację.

@bojowonastawionaowca rozja miała upaść po 2 tygodniach wojny bo ich nie stać

nie wierzę NIKOMU kto wypowiada się o ich gospodarce i możliwościach

Zaloguj się aby komentować

Na Facebooku na koncie "JSW Związki", prowadzonego przez Zakładową Organizację Koordynacyjną NSZZ Solidarność, pojawiło się zdjęcie slajdu z prezentacji z nagłówkiem "Kluczowe inicjatywy o największym potencjale" i dopiskiem, że jest to niepotwierdzony projekt Programu Naprawczego JSW, który najprawdopodobniej został przesłany do konsultacji do rady nadzorczej.


Tomasz Siemieniec, rzecznik JSW, przekazał, że nie jest to oficjalny dokument spółki. Zapowiedział oświadczenie w tej sprawie.


Na slajdzie znajduje się dwanaście punktów planu, którego wdrożenie miałoby przynieść oszczędności i przyczynić się do poprawy sytuacji ekonomicznej grupy w latach 2024-2027. Tę o potencjalnie największym wpływie jest redukcja części nakładów inwestycyjnych (1,44 mld zł). Wpisano też m.in. wstrzymanie wypłat czternastek przez trzy lata (1,2 mld zł), deputatu węglowego (876 mln zł) czy ograniczenie funduszu wynagrodzeń w wyniku naturalnych odejść. Część punktów opatrzono gwiazdką, zaznaczając, że wymagają one zawarcia porozumienia ze stroną społeczną.


Źródło: https://www.pb.pl/kurs-jsw-wystrzelil-zwiazkowcy-ujawnili-poufny-dokument-1227041


#wiadomoscipolska #gornictwo #gospodarka #jsw

#owcacontent <- do blokowania moich wpisów

00e75fe4-e758-4091-b962-8a3b8712bffc

zaznaczając, że wymagają one zawarcia porozumienia ze stroną społeczną.

Z oficjalnego na polski, znaczy to tylko tyle, że te punkty zostaną uwalone przez związki, bo blokada 14-tek i deputatu, to brzmi, jak idealny powód by się rzucać, jak Rejtan.

Wszyscy mówią, że jednym z powodów złej kondycji polskiego górnictwa są lata zaniedbań w obszarze modernizacji. W skrócie - każdy okres prosperity i zyski przeznaczano na dodatki dla górników, a nie na inwestycje w infrastrukturę. Tymczasem ten plan dalej ogranicza inwestycje. IMHO to właściwie plan "wygaszania JSW" i próba wyciągnięcia ile tylko się da.


To korzystne dla Polski (węgiel straszliwie ciąży naszej energetyce), ale to nie jest coś czego chciałby związki zawodowe. Na miejscu akcjonariuszy również bym nie piał z zachwytu, bo coś tam może im skapnie w dywidendach, ale raczej w krótkiej perspektywie.

Zaloguj się aby komentować

W środę zakończyło się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej.


"Rada postanowiła utrzymać stopy procentowe NBP na niezmienionym poziomie" - podał Narodowy Bank Polski w komunikacie.


Stopy procentowe w październiku 2024 roku

Oto wysokość stóp procentowych:

- stopa referencyjna 5,75 proc. w skali rocznej;

- stopa lombardowa 6,25 proc. w skali rocznej;

- stopa depozytowa 5,25 proc. w skali rocznej;

- stopa redyskontowa weksli 5,80 proc. w skali rocznej;

- stopa dyskontowa weksli 5,85 proc. w skali rocznej.


https://tvn24.pl/biznes/pieniadze/stopy-procentowe-decyzja-rpp-pazdziernik-2024-roku-st8116602


#gospodarka #ekonomia #nieruchomosci #kredythipoteczny

Zaloguj się aby komentować

W przeciętnym dniu października długość dnia wyniesie około 10 godzin i 43 minuty.

W jakiej porze doby pasował by Ci okres słoneczny (pomiędzy wschodem a zachodem słońca)?


#czas #zmianaczasu #gospodarka #zegarki #strefyczasowe

c5601c88-743f-4d54-b3fe-ed3377423269

Jaki rozkład dnia najbardziej by Ci odpowiadał?

584 Głosów

@Marchew Przecież to nie ma znaczenia, bo to ludzie sami ustalają godziny pracy, a nie odwrotnie. Jeśli jest się własnym szefem, to można wstawać o dowolnej godzinie. Jeśli słońce będzie pojawiało się wcześniej lub później, to ludzie zmienią swoje godziny pracy na wcześniejsze lub późniejsze i wyjdzie na to samo co jest teraz.

@Marchew super, jak co roku będzie dyskusja o tym, jak to powinniśmy to w końcu zmienić, bo to relikt przeszlosci

nie wiem czy bardziej wkurwia mnie ta zmiana czasu czy te bezproduktywne biadolenie o tym

dla mnie A lub C, wstaję po 4:00 a wracam po 15:00, ewentualnie jeden hu, byle by ciągle nie zmieniać i nie być stratny o 1 godzinę, zmiana wpływa na mnie źle, jestem niewyspany ... bardziej, i zanim się dostosuję to znowu czas trzeba zmieniać.

Zaloguj się aby komentować

@festiwal_otwartego_parasola Nie do końca. Studia w wielu przypadkach nie są potrzebne. Jest ich też za dużo (studentów). Mamy w Polsce nadprodukcję osób z wykształceniem wyższym.

Same studia nie są bez sensu, bez sensu jest podejście do studiów. Jak idziesz na uczelnię i nie czujesz potrzeby zdobycia wiedzy to nic ci nie pomoże. Stety, albo niestety wiele zawodów wymaga coraz więcej, n.p. mechanik samochodowy powinien znać się na diagnostyce komputerowej, a nawet i podstawy rachunkowości, czy prawa, jeżeli chce prowadzić swój warsztat.

Zaloguj się aby komentować

Od małego tłuczono ci do głowy byś się uczył bo nie dostaniesz pracy. Kartkówki, sprawdziany, zadania domowe - wszystko po to byś cały czas myślał o nauce bo ona jest najważniejsza by dostać się na studia. Na studiach to samo ale przy okazji jeszcze zapierdziel w pracy dorywczej.


Gdy już dostaniesz pracę i myślisz że to wreszcie moment odpoczynku okazuje się że przed tobą wiele lat wspinania się po korpo drabinie. Możesz z tego zrezygnować ale byłoby to zaprzeczeniem wszystkich twoich wcześniejszych decyzji, no i fajnie byłoby mieć hajs na życie.


Gdy już zaczniesz zarabiać przyzwoite pieniądze na dobrym stanowisku w pracy to fajnie byłoby wreszcie zacząć żyć i pozwiedzać trochę świata, gdzieś po drodze spłacić kredyt na auto i mieszkanie. To też jest moment by pomyśleć o dziecku, szybka myśl co wybrać - dziecko czy upragniony konsumpcjonizm na który tyle lat pracowałeś... wyliczasz sobie ile byś stracił by mieć jedno dziecko, nie opłaca się i kupujesz sobie kota.


System w którym żyjemy nie jest stworzony by zakładać rodziny tylko po to by pracować.

@Marchew w tym kraju jest potrzebna szeroka dyskusja społeczna na ten temat. czy Polacy postrzegają to w ogóle jako problem i chcą coś z tym zrobić? jeżeli tak to jakie są przyczyny i co możemy z tym zrobić? i mowa tu powinna być przede wszystkim o kulturowych blokerach - małżeństwo nie jest już postrzegane jako atrakcyjne, rodzicielstwo nie jest postrzegane jako wartościowe, wielodzietne rodziny postrzegane są jako patologiczne, młode mamy są piętnowane, gloryfikowany jest konsumpcjonizm, hedonizm, antynatalizm. jak możemy odbudować więzi rodzinne, jak odbudować społeczeństwo, które potrafi rozmawiać i dyskutować, jak stworzyć młodym możliwości do poznawania się w inny sposób niż przez internet? inaczej możemy zbudować i 10 mln mieszkań, a bez zmian mentalnych nic się nie zmieni, będą w nich siedzieć samotni ludzie z kotami i psami, pracujący tylko po to, zeby kupić meble i pojechać na urlop.

Zaloguj się aby komentować