#filozofia

37
834

Otóż takich rzeczy, które nas tylko przestraszają, jest więcej, Lucyliuszu, niźli takich, które istotnie uciskają; i częściej się trapimy urojeniem aniżeli czymś rzeczywistym. (...) Radzę ci (...) byś nie czuł się nieszczęśliwy przedwcześnie. Wszak to, czego przeraziłeś się jako wiszącej nad twą głową groźby, może nie nastąpi nigdy, a przynajmniej nie nastąpiło dotychczas. Niektóre rzeczy przeto niepokoją nas bardziej, niż powinny, niektóre dręczą wcześniej, niż powinny, niektóre wreszcie nękają, choć wcale nie powinny


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza


#stoicyzm #filozofia

65805b85-7340-4e9f-a1f7-e55cb41ac186

Zaloguj się aby komentować

Niektórzy mogliby się zastanawiać czy Putin rzeczywiście dba o swój kraj. Z jednej strony wydaje się promować retorykę nacjonalistyczną i tradycjonalistyczną. Przez długi czas wydawało się, że robi to jedynie pod publiczkę by zdobyć poparcie swojego narodu. Sam w sobie wydawał się być cynikiem dbającym wyłącznie o własne interesy oraz jego kolegów. Wywołał jednak ten niepotrzebny konflikt który zdecydowanie bardziej szkodzi jemu i reszcie oligarchów niż pomaga Wydaje się więc rzeczywiście interesować powiększeniem terytorium swojego państwa. Jednocześnie zupełnie nie obchodzi go los zwykłych obywateli. Pozostaje więc pytanie, dlaczego... Na to odpowiedź udziela nam filozof Michel Foucault. Otóż w jednym ze swoich wykładów opisuje różnice w sprawowaniu władzy w średniowieczu oraz współcześnie. Jego zdaniem dawniej władza miała jedynie na celu utrzymanie kontroli nad danym obszarem. Król był do tego przywiązany i to nakreślało granice jego panowania. Zmieniło się to właśnie na przełomie 16 i 17 wieku gdy większa role zaczęła odgrywać właśnie populacja. W ten sposób władcy bardziej koncentrowali się nad nadzorem i dyscyplinowaniem społeczeństwa niż próbami zachowania kawałka ziemi. Ten sposób myślenia od tego czasu dominuje w cywilizacji zachodniej. Później zdaniem Foucaulta rozwija się też myślenie ekonomiczne i obok populacji istotną role zaczyna odgrywać gospodarka. Mam jednak wrażenie, że Rosja zatrzymała się na etapie władzy terytorialnej. Stąd Putin oraz reszta Rosjan jest tak przywiązania do wielkości państwa zaniedbując wszystko inne. Dopóki sobie nie uświadomimy tej różnicy będzie dalej dochodziło do konfliktów w relacji miedzy naszymi państwami. Mówiąc krótko nie powinniśmy oceniać Rosji według naszych własnych standardów. Przynajmniej nie tych współczesnych...


#rosja #socjologia #filozofia #polityka

354641a7-e369-4a63-aff8-c9f3b8abadbe

Zaloguj się aby komentować

(...) powinniśmy patrzeć na plotkę jak na głupią zabawę ludzi nadmiernie ciekawskich i zawistnych, powinniśmy na nią patrzeć jak na dowód, że mają oni jakieś problemy ze sobą. Nigdy natomiast nie powinniśmy widzieć w niej żadnej krzywdy, która jest nam wyrządzana.


Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików


#stoicyzm #filozofia

0baa59e3-511c-4e47-8266-fb0e3246eea3

No a jak np. twoi znajomi albo ludzie w pracy traktują cię gorzej przez tę plotkę? Czy odpowiedź stoicyzmu to odciąć się od tych ludzi?

Poczucie wkurwu na plotkujących o tobie jest normalnym objawem i motywuje do zdrowej konfrontacji, a nie udawania że deszcz pada jak ci plują w twarz

Zaloguj się aby komentować

Z obserwacji pacjenta, idea #psychiatria #narkotykizawszespoko jest taka, że różne środki zmieniają to jak działa Twój mózg. To jest z tego co rozumiem kwestia dość indywidualna jak ktoś zareaguje na dany środek, ale lekarz (albo diler) przeważnie posiada wiedzę i doświadczenie żeby wiedzieć jak wprowadzić klienta w pożądany stan.


W przypadku psychiatrii - chodzi o "zbliżenie tego co podpowiada Twój mózg do rzeczywistości". Przykład: mózg podpowiada ci, że wszyscy chcą Cię zabić. Nie mamy obiektywnych metod żeby temu zaprzeczyć. Ale mamy leki, które "robią tak że mózg spodziewa się miłej reakcji". Pacjent zyskuje odwagę do rozmowy z ludźmi, zbiera doświadczenia, być może z czasem jest w stanie się "przekonać" i odstawić leki.


Ale jak mawiał klasyk, to nie jest tak że jest dobrze albo niedobrze.


To co możecie zobaczyć na najnowszym filmie #gonciarz https://youtu.be/eR5mphIQYSk?si=N2U3aX9TcT9rAFfG to jest moim zdaniem super filmik do pokazania młodzieży w ramach kampanii antynarkotykowej.


Bo w narkotykach, to klient wybiera stan docelowy. A gość znajduje się w stanie, w którym wszystko stało się jednością. Jego czyny i słowa nie mają znaczenia, bo kosmos już zdecydował jaka będzie jego przyszłość, a cała przeszłość mogła nie istnieć, bo mamy po niej tylko wspomnienia.


Narkotyki nie rozjebią Wam życia "bo stracicie pracę", albo "bo co ludzie powiedzą". Moim zdaniem problem z narkotykami jest taki, że jak mawiał Marek Grechuta, "gubisz nagle sens".


W skali wszechświata rzeczywiście nie ma znaczenia, że Zapytaj Beczkę kształtowało poczucie humoru mojego pokolenia, a obecny Gonciarz będzie pokazywany dzieciom jako przykład "typa którego narkotyki zmiotły z planszy" a treść jego filmów nikogo nie będzie obchodziła.


Ciekaw tylko jestem czy młody Gonciarz też uznałby to za nieistotne.


#filozofia #gownowpis #tworczoscwlasna #gonciarzgate jeśli coś srogo pojebałem to przepraszam #medycyna nie krępujcie się mnie poprawić.

@wombatDaiquiri jestem chyba stary, "zapytaj beczkę" nie mówi mi nic, "gonciarz" - że to jutubowy mem.


Z perspektywy pacjenta jest chyba tak, że psychiatria dotyczy choroby psychicznej i zdrowia. Że to kwestia wieloczynnikowa. Że istnieje obszar wplywu substancji aktywnych na zdrowie psychiczne, jak i czynników - także zwiazanych ze sferą zdrowia psychicznego - przez które ktoś sięga po te substancje. Że do tego obszaru należy jak ktoś myśli i co robi z uczuciami, jak i relacje z ludźmi, zwłaszcza te trwałe, warunki w których - także dysfunkcyjnie- jednostka nauczyła się żyć.

@wombatDaiquiri tldr tego gonciarza bo myślałem, że chodzi o to że dymał jakieś małolaty, co to za wątek z narkotykami.


PS: Czy mówiłem już, że dochody patoyoutuberów powinny być opodatkowane bonusowo jako szkodliwe społecznie?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Przyczyn naszego szczęścia i nieszczęścia nie należy nigdy szukać w świecie zewnętrznym, ale naszych wyobrażeniach o nim. Wiemy to stąd, że w przeciwnym wypadku wszyscy musielibyśmy jednakowo reagować na te same fakty, a tak ewidentnie nie jest, a także stąd, że bardzo często cieszymy się z rozmaitych rzeczy lub się ich lękamy, zanim staną się one faktem.


Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików 


#stoicyzm #filozofia

10734b74-26d6-4bd1-9a3e-1f851767a2ae

Wyjść z rozpamiętywania przeszłości, nie kreować wizji przyszlosci czy to dobrych czy złych, czerpać przyjemnosc z chwili obecnej bo zyjemy Tu i Teraz. To jest recepta na szczęśliwe zycie i można to trenować;)

Zaloguj się aby komentować

Podobny bądź do skały, o którą się ciągle fale rozbijają. A ona stoi, a koło niej usypiają bałwany wody. "O ja nieszczęśliwy, że mnie to spotkało". - Ależ nie tak! Lecz: "O ja szczęśliwy, że chociaż mnie to spotkało, żyję bez smutku, nie gnębi mnie teraźniejszość ani nie boję się przyszłości".


Marek Aureliusz, Rozmyślania 


#stoicyzm #filozofia

b9a82a1a-91fc-4f95-a89c-d250334c7cbd

Zaloguj się aby komentować

Czego libertyn szuka w seminarium?


Wiedzą, że Kościół wymaga celibatu. Wiedzą, co sądzi o gejach. I o wyuzdanym seksie grupowym. Wiedzą też, że właśnie to lubią robić. Ale mimo to pchają się w sutannę. Ale chwila… a jeśli właśnie czegoś nie wiedzą?


„Na badania? A jeszcze co znajdo!”


Arystoteles twierdził, że człowiek z natury dąży do poznania i nawet jeżeli wiedza nie ma praktycznego zastosowania, to jest ceniona sama przez się. Główna rzecz jaką możemy z tego wywnioskować jest taka, że Arystoteles był tylko człowiekiem i też czasami się mylił. Wie o tym każdy lekarz, który co i raz spotyka pacjentów wcześniej lekceważących objawy. Tu paradoks jest tym większy, że bardzo często tacy pacjenci mogliby być wyleczeni gdyby tylko wcześniej zgłosili się do lekarza. Czemu tego nie zrobili?


Bo człowiek z natury nie dąży do poznania. Człowiek z natury dąży do spójności.


Podstawą jakiegokolwiek funkcjonowania w rzeczywistości jest posiadanie na jej temat wiedzy w miarę spójnej. Dzisiejszy dzień mogę jako tako zaplanować, bo nie przewiduję u siebie udaru, wybuchu wojny, pożaru ani nawet awarii prądu. Najbliższe kilka miesięcy też sobie jakoś wyobrażam, bo zakładam, że nie trapi mnie rak trzustki w terminalnej fazie. Takie przekonania są nie tylko praktyczne (bo pomagają jakoś zaplanować przyszłość) ale też wygodne. Bo gdybym dzisiaj się dowiedział, że mam rzucić wszystko i od dziś zacząć żyć na oddziałach onkologicznych, chemią i operacjami… no nawet nie chcę o tym myśleć.


To jednak nie wszystko. Rzeczywistość ma bowiem jeszcze jeden wymiar.


Poza tym „co jest” mamy pewien obraz tego „co powinno być”. Mamy w swoich głowach pewien obraz człowieka i jego działań, które oceniamy pozytywnie i do których aspirujemy. Sami w większym lub mniejszym stopniu za ludzi dobrych się uważamy. A jeżeli się mylimy?


Naturalnie, o tym, że człowiek potrafi nie sprostać stawianym sobie wymogom wiedziano od zawsze. Platon miał słynną alegorię wozu zaprzęgniętego w dwa konie, z których jeden ciągnie wóz w dół, a drugi do góry. Ale wóz miał też woźnicę (czyli rozum) który miał nad końmi panować i prowadzić wóz w dobrą stronę.


Takie przekonania były silne zwłaszcza w XIX wieku, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii i USA. Słynna „epoka wiktoriańska” cechowała się wśród klasy wyższej bardzo rygorystycznym podejściem do moralności, zwłaszcza w strefie seksualnej. Uważano, że człowiek (a raczej: biały, w miarę bogaty mężczyzna, bo rasizm, seksizm i klasizm wręcz kipiały w ówczesnym światopoglądzie) może wyćwiczyć w sobie zdolność do sprostania społecznym wymogom. Jeżeli ktoś tego robić nie potrafi to świadczy o jego słabości, zdziecinnieniu i ogólnie rzecz ujmując: to jego problem i jego wina.


Rzeczywiście – człowiek ma pewne możliwości kontrolowania siebie. Ale czy zawsze?


Pod koniec XIX wieku w Wiedniu równie słynny co kontrowersyjny lekarz psychiatra, Zygmunt Freud leczył swoich pacjentów wychodząc z negatywnej odpowiedzi na to pytanie. Freud uważał, że bardzo często nasze pragnienia i niezgodne z kulturalnym wzorcem cechy nie tyle kontrolujemy, co ukrywamy. Zachowujemy się jak ten Janusz nosacz, który nie idąc do lekarza nie dopuszcza do siebie wiedzy o chorobie.


Tyle tylko, że te wyparte pragnienia podobnie jak choroba nie znikają


I podobnie jak choroba dają prędzej czy później o sobie znać. I wtedy na ten przykład osoba przekonana, że należy dbać o zdrowie pali papierosa. Nie wie, że nie powinna? Wie. Ale papieros pomaga jej się zrelaksować po stresującym dniu. Więc summa summarum wychodzi na dobre, nie?


Jasne, że nie. Ale ta oczywista sprzeczność zostaje w głowie usunięta.


Tego typu praktyki chroniące spójność naszego obrazu siebie nazwał Freud, a za nim cała psychoanaliza (której był pionierem) mechanizmami obronnymi. Powyższy przykład jest tylko jednym z wielu możliwości. Pozostając w tej konwencji palacz może dopuścić, że sobie szkodzi papierosami, ale w to miejsce dużo ćwiczy, czym sobie rekompensuje. Albo stwierdzić, że palenie jest tylko skutkiem, a prawdziwą przyczyną są inni ludzie którzy go stresują i w ten sposób „zmuszają” do palenia.


Słynna antropolożka Mary Douglas stała na stanowisku, że „nieczystość” w różnych kulturach oznacza rzeczy, które wymykają się klasyfikacji


Dany człowiek czy dana społeczność przyjmuje klasyfikację czegoś (np. zwierząt) według jakichś reguł (np. pływające/latające). Coś co do żadnej z tych kategorii się nie zalicza z miejsca staje się podejrzane, nieczyste i nienormalne. I tego należy się wystrzegać.


Według psychoanalizy podobnie działa ludzka psychika. Nie potrafi ona zaakceptować szarej rzeczywistości i dąży do tego, by podzielić świat na czarno i biało, siebie stawiając po jasnej stronie. W każdym z nas jest Dr Jekyll i Mr Hyde (nb książka z epoki wiktoriańskiej), gdzie intuicyjnie utożsamiamy się z Jekyllem, a Hyde’a w jakiś sposób próbujemy sobie wytłumaczyć.


W internecie często spotyka się twierdzenia, że każdy homofob i pruderyjny mędrek to kryptogej i libertyn.


W tą stronę to oczywiście nie działa. Jednak rzeczywiście, bardzo często cechy i pragnienia których sami nie akceptujemy pchają nas do robienia czegoś całkowicie z nimi sprzecznymi. Ale równie dobrze może być to forma „ucieczki do przodu” przed czymś innym.


Niektórzy psychoanalitycy w mechanizmach obronnych widzą fundament całej kultury. W tym co robimy ich zdaniem nigdy o to naprawdę nie chodzi, po prostu w ten sposób dajemy ujście nieakceptowanym pragnieniom. Taka teza wydaje się przesadzona, a nawet jeśli to jest tak skonstruowana, że ciężko z nią dyskutować. Ale nie ulega wątpliwości, że hipokryzja chroni nierzadko prawdę tak tajemną, że sami o niej nie wiemy.


PS: Skończyłem tekst, siadam do następnego – wstępniaka do jutrzejszego newslettera. Jak chcesz zobaczyć co mi wyjdzie zapisz się

https://www.filozofiadlajanuszy.pl/newsletter/


PS2: A jeżeli doceniasz czas który poświęciłem na napisanie tego rozważ proszę rzucenie kilku groszy na tacę. Obiecuję, że wydam na głupoty!

https://buycoffee.to/filozofiadlajanuszy


#filozofia #filozofiadlajanuszy #psychologia #ciekawostki

5b753416-3feb-44b9-8585-9e67a7209f2c

Uważano, że człowiek może wyćwiczyć w sobie zdolność do sprostania społecznym wymogom. Jeżeli ktoś tego robić nie potrafi to świadczy o jego słabości, zdziecinnieniu i ogólnie rzecz ujmując: to jego problem i jego wina.

To jest ciekawe, bo na założeniu racjonalnego człowieka opiera się prawo, ekonomia i ogólnie modele społeczne. No ale na tym polegają modele, że muszą być uproszczone.


Stoicyzm który promuje ostatnio @splash545 też się na tym opiera. I te ćwiczenia które on opisuje nawet mi się podobają, ale osiągnięcie stoickiej doskonałości wymagałoby pozbycia się Mr Hyde'a a to jest chyba nierealne

@HolenderskiWafel 

> bo na założeniu racjonalnego człowieka opiera się prawo, ekonomia i ogólnie modele społeczne


Stąd też warto czasem na panujące modele społeczne spojrzeć krytycznym okiem

@HolenderskiWafel Ludzkiej natury nie oszukasz i faktycznie jest to nierealne. O czym świadczy przykład stoickich mędrców, którzy w swoim życiu też nie zawsze zachowywali się po stoicku. Chodzi tylko żeby osiągnąć jakiś procent tej doskonałości, to już będzie dobrze

Zaloguj się aby komentować

Znamieniem wielkiego człowieka jest gardzić krzywdami. Najbardziej znieważającą zemstą jest nieuznawanie kogoś za godnego, by na nim się zemścić. (...) Ten jest szlachetny i wielki, kto zwyczajem wielkiej bestii z całkowitą obojętnością słucha szczekania maleńkich psiaków.


Seneka, Dialogi


#stoicyzm #filozofia

f8a68e17-0426-4ecd-9ba0-d80866585e43

Trochę pasji w życiu się przydaje zaś takie Jezusowe, kompletne ignorowanie krzywd też wcale zdrowe dla społeczeństwa nie jest na dłuższą metę, bo uczy tego, że czego byś nie zrobił to nie ma po tym konsekwencji.


Tylko trzeba pamiętać, że zemsta najlepiej smakuje na zimno.

@DiscoKhan Jezus nie nakazywał ignorowania krzywd lecz ich wybaczanie. To duża różnica. Możesz wybaczyć komuś, że ktoś cię okradł ale oczekiwać zadośćuczynienia.

I co ważniejsze, Jezus też potrafił się wkurwić.

@AdelbertVonBimberstein Se można oczekiwać, skoro ktoś się nie poczuwa.

Machiavelli miał na ten temat inne zdanie: Ludzi należy albo zjednywać sobie pieszczotą, albo niszczyć, bo za drobne krzywdy będą się mścili, a doznawszy wielkich nie będą już w stanie.

Zaloguj się aby komentować

Gdzieś wyczytałem, że Hitler wspominał jakoby gdyby nie kariera polityczna to skończyłby jako filozof. W sumie nie jestem zdziwiony. Wiemy, że wykazywał zainteresowanie Nietzschem, ale i Schopenhauerem. Przyznał się też, że czytał Marksa i choć nie zgadzał się z jego ogólnymi wnioskami to zaczerpnął od niego parę pomysłów. Ludzie tworzący i propagujący ideologie zwykle wykazują właśnie filozoficzną ciekawość. Pytanie więc jakim byłby filozofem gdyby obrał inną drogę życia. Osobiście stawiam na egzystencjalizm mocno bazowany na nietzscheanizmie. Możliwe też żeby poszedł w stronę jakiegoś ezoteryzmu jak Evola bo miał zainteresowania również w tej dziedzinie. Końcowo mógłby nieco zainspirować postmodernizm jak i inni egzystencjaliści. Ciekawi mnie jednak wasze zdanie.


#filozofia #przemyslenia #hitler #historia

ca0cd6a1-3b35-4bdb-bcff-3c2ef58e372c

@Al-3_x ezoteryką podobno interesował się tylko z przymusu. potrzebował wsparcia całkiem silnego lobby parającego się w.w tematyką

@Rudolf Z tego co wiem to Jörga Lanza von Liebenfelsa Hitler czytał już w młodości jeszcze zanim doszedł do władzy czy wykazywał zainteresowania polityką.

@Rudolf tak, matrony klasy średniej i wyższej co łożyły na partię miały na to fazę, bo taka moda była wtedy, nie było jeszcze TV, kino raz w tygodniu max, to sobie seanse urządzali, ale miał w partii kilku co byli w to realnie wkręceni.

Zaloguj się aby komentować

Gdyby ktokolwiek miał zamiar podporządkować twoje ciało władzy przypadkowej osoby, byłbyś tym faktem poirytowany; czy nie wstydzisz się zatem tego, że podporządkowujesz swój umysł władzy napotkanego przypadkowo człowieka, czyli dopuszczasz do siebie niepokój i zmartwienia, gdy tylko ta osoba postanowi ci nawymyślać?


Epiktet, Diatryby 


#stoicyzm #filozofia

527bf1f4-e152-42e7-bdd5-0c80e82f083b

Zaloguj się aby komentować

Musimy codziennie pamiętać, że możemy nie dożyć wieczora, ale nie możemy tracić życia na wybieranie trumny


Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików

#stoicyzm #filozofia

d368b4c6-3e6a-4eb2-a13c-44a35cf26db7

Ostatnio na #filozofia widzę posty o stoicyzmie. Oczywiscie nie mam nic do ludzi, którzy lubią, postują to, coś tam coś tam, żyjemy w wolnym kraju. Osobiście nie lubię stoicyzmu, z kilku względów:


  • separacja umysłu/jednostki od środowiska,

  • traktowanie kontroli emocji jako powinności i czegoś co daje komfort,

  • co za tym idzie - odrzucenie świata takim jaki jest, pozostanie wobec rzeczywistości neutralnym

  • negatywne jak i pozytywne emocje (nawet skrajne) to silne motywatory w życiu, walka z nimi jest bez sensu,

  • filozofia stoicyzmu w XXI w. traktowana jest jako samo-rozwojowa filozofia, a wiec akceptuje ideę, że obecnie człowiek jest w pewnym sensie wybrakowany

  • samo operowanie konceptami: cnota, natura, które są pojęciami traktowanymi obiektywnie/absolutnie zamiast relatywnie i osobiście


Nie wiem, może ktoś rozwieje moje wątpliwości, powie że się zgadza albo nie.


#stoicyzm #filozofia

614137ac-1c37-4d11-9a97-5e7e28ff21c0

Każda ideologia/filozofia/religia doprowadzona do ekstremum staje się debilna.


Natomiast współczesny świat żeruje na nakręcaniu ludzi emocjonalnie, więc odrobina

stoicyzmu raczej nie zaszkodzi.

Separacja umysłu od środowiska, faktycznie tak jest, jednak tylko w określonych okolicznościach. Chodzi o to, żeby w trakcie odczuwania negatywnych emocji np. gniewu, spróbować stanąć jakby z boku i spojrzeć na całą sytuację z perspektywy obserwatora, a dzięki temu nabrać bardziej obiektywnego obrazu sytuacji. Można zareagować wtedy tak jak się chce, a nie tak jak podpowiadają nam emocje.


To prawda, że stoicyzm głosi żeby starać się wyzbyć negatywnych emocji np. gniewu czy strachu ponieważ emocje te działają na nas negatywnie i poddawanie się im nie przysporzy niczego dobrego. Czyli kontrola emocji jak pisałeś.


Stoicyzm głosi właśnie przyjmowanie świata i rzeczywistości taką jaka jest i jaka by nie była akceptację jej, a wręcz pokochanie swojego losu - Amor fati. Pozostanie wobec rzeczywistości neutralnym? Nie sądzę, bo wbrew pozorom stoicyzm to filozofia bardzo optymistyczna, która nakazuje cieszyć się życiem i odczuwanie radości jest jak najbardziej w porządku. Jedynie nakazuje ograniczyć przyjemności i wpływ negatywnych emocji.


Negatywne i pozytywne emocje to motywatory w życiu, jak najbardziej. Stoicyzm faktycznie nakazuje ograniczyć wpływ emocji negatywnych. Czy pozytywnych? To zależy, jeśli jest to taki twardy stoicyzm to także, jeśli stoicyzm reformowany to nie nakazuje ograniczać wpływu pozytywnych emocji.

Masz rację, że kierując się filozofią stoicką odcinasz się od tego rodzaju motywatorów. Nie jest to filozofia idealna i wszechstronna. Coś się zyskuje dzięki stoicyzmowi, a coś się traci.


Wybrakowanie człowieka jako element stoicyzmu, nie jestem w stanie się zgodzić. Stoicy głoszą jedynie, że człowiek pod wpływem różnych życiowych doświadczeń traci umiejętność pierwotnej radości z życia. Ten cały stoicki samorozwój nastawiony jest na odzyskanie tej umiejętności, której tak jakby się zapomniało. Najwięcej co można uzyskać dzięki stoicyzmowi to właśnie radość z życia i losu, niezależnie w jakich okolicznościach się znajdziemy. Jest to zbliżone do buddyjskiego oświecenia


Koncepty cnoty i natury są obecne w klasycznym stoicyzmie, a we współczesnym są praktycznie pomijane


Możliwe, że są lepsze filozofie od stoicyzmu. Nie jest to filozofia idealna. Jeśli o mnie chodzi to przed poznaniem stoicyzmu wiodłem życie nieprzemyślane. Wcześniej tłumiłem negatywne emocje przy pomocy alkoholu i marihuany. Stoicyzm dał mi narzędzie żeby sobie radzić z problemami, czy uczuciem niepokoju bez używek. Teraz dzięki praktyce stoickiej pozbyłem się wieloletnich nałogów, a także nauczyłem sobie radzić ze stresem i problemami małymi i dużymi. Wcześniej tego nie potrafiłem. Stoicyzm pozbawia mnie motywatorów wynikających z emocji, ale pozwala mi na spokojne, przemyślane życie, wolność od nałogów i strachu. Dla mnie jest więcej plusów niż minusów i mi na pewno służy


Nie wiem czy tam wyżej nie napisałem jakichś głupot, bo nie jestem specjalistą od filozofii, a jedynie kimś kto liznął trochę stoicyzmu i uznał, że ma on pozytywny wpływ na jego życie

@splash545 Ok, dzięki za odpowiedź, z samym konceptem Amor-Fati tez sie zgadzam ale chyba bardziej z perspektywy Nietzschego. Dobrze, że dzięki temu czujesz się lepiej.

Zaloguj się aby komentować

Sztuka życia jest bowiem sztuką właściwego zarządzania wyobrażeniami.


Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików


@SuperSzturmowiec pisałeś, że stoicyzm z książki jest dla Ciebie abstrakcją.

W tym odcinku podcastu autor książki w bardziej życiowy, przyziemny sposób wyjaśnia jeden z podstawowych zagadnień stoicyzmu.

Omawia czemu może się nie udawać i czemu nigdy nie uda się w stu procentach, jakie są ograniczenia. A także co zrobić żeby zaczęło się udawać, co to nam może dać i do czego faktycznie możemy dojść.

Podaje też przykłady ze swojego życia.

Podcast nie jest długi - 27 minut. Myślę, że jeśli ktoś byłby zainteresowany jak zacząć wprowadzać stoicyzm do swojego życia to warto przesłuchać

https://youtu.be/6f61oAtc2aQ?si=VbjmmF7ApNRDt9oN


#stoicyzm #filozofia

489e5501-7e8f-438e-9f25-2697744c4f46

@splash545

Kupiłem parę miesięcy temu Marka Aureliusza "przemyślenia" ale nie mogłem skończyć i jakoś zostawiłem go na półce. Teraz w pracy dzięki tobie włączyłem sobie darmowy fragment sztuki życia i muszę przyznać, że wciągnęło mnie i kupuję zaraz żeby słychać dalej. Wrócę też do przemyśleń. Dzięki stary

@Szoguniasty Rozmyślania

Powiem Ci, że na początku przygody ze stoicyzmem też próbowałem ją czytać i się odbiłem błyskawicznie.

Polecam ją dopiero jak już skończysz czytać Sztukę życia, nie wcześniej i obczaj sobie ten podcast Myślnik Stankiewicza

Bardzo się cieszę, że dzięki moim postom ktoś zainteresował się znów stoicyzmem, po to je wrzucam

Misja wykonana, pora na CSa xd

@splash545 @SuperSzturmowiec właśnie ta książka jest jak najdalsza od abstrakcji. To gotowy przepis jak zacząć żyć po stoicku. Już prościej i jaśniej nie da się tego napisać. Być może jest to trudne, niepojęte, albo takie się wydaje na początku ale absolutnie realne do wdrożenia.

@tmg Zgadzam się z Tobą w stu procentach.

Chociaż jak napisałem wyżej, jednak da sie jeszcze prościej wytłumaczyć, jak w tym podcascie

Zaloguj się aby komentować

Ważne jest dla nich (stoików), że nie ma determinacji absolutnej, że istnieje wolność wyboru i sądu, a wyobrażenia są czymś różnym od rzeczy i zdarzeń. Nie to się liczy, że ludzie na ogół nie kontrolują tego, co myślą, ale że ten, kto chce, ten może kontrolować. Wiemy że to jest możliwe, skoro byli tacy, którym się udało


Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików

#stoicyzm #filozofia

ffbf768d-7c52-43aa-b803-d9d460e1b114

@SuperSzturmowiec Na początku dla mnie też było trudno tzn rzadko kiedy się udawało.

Jestem jednak systematyczny i regularnie na codzień próbowałem wprowadzać stoicki sposób myślenia.

Każdego następnego ranka robiłem stoicki rachunek sumienia i analizowałem każdą sytuację z dnia poprzedniego i rozliczałem sam siebie z tego co mi się udało, a co nie. Potem myślałem o tym jak w danej sytuacji chciałbym się zachować i następnym razem gdy znajdowałem się w podobnej sytuacji już łatwiej było mi się zachować tak jakbym chciał, bo już wcześniej miałem to przemyślane, a sytuacja już mnie tak nie zaskakiwała.

Zajęło mi to jakiś dobry miesiąc, żeby zaczęło mi wychodzić, ale w jakiś stopniu się udało i jestem zadowolony z efektów

A no i to wszystko o czym pisałem w dalszym ciągu robię codziennie

@SuperSzturmowiec Jeszcze Ci powiem, że ja tą książkę czytałem prawie 2 miesiące. Codziennie albo co drugi dzień czytałem jeden rozdział, a później myślałem o tym co przeczytałem i próbowałem wprowadzać w życie. W dni w które nie czytałem słuchałem podcastów albo Tomasza Mazura, albo Piotra Stankiewicza. W tych podcastach znalazłem inne spojrzenie na te same zagadnienia co w książce. I tak dzień po dniu, na codzień obcując ze stoicyzmem moje życie zaczęło się zmieniać.

Tylko trzeba jak na siłce ćwiczyć codziennie, albo przynajmniej 3 razy w tygodniu

@wombatDaiquiri 'Aleksytymicy nie potrafią odróżniać pobudzenia emocjonalnego od fizjologicznego, skupiają się na fizjologicznych objawach towarzyszących przeżywaniu emocji i przypisują im zewnętrzne źródła (np. dreszcz wywołany podnieceniem jako efekt przeciągu). Nie rozumieją, że odczuwane przez nich doznania fizjologiczne są przejawem doznawanych przez nich emocji'


Oczywiście, że jest. Cały stoicyzm jest zaprzeczeniem aleksytymii. Polega na zrozumieniu, że wszystko co odczuwamy każde doznanie i emocja są tylko naszymi wyobrażeniami na wydarzenia zewnętrzne.

W stoicyzmie chodzi o to, żeby uświadomić sobie, że te wyobrażenia pochodzą tylko od nas samych i jesteśmy w stanie je rozpoznawać i kontrolować

Zaloguj się aby komentować

Masz władzę nad swoim umysłem, a nie wydarzeniami zewnętrznymi. Zrozum to, a znajdziesz siłę


Marek Aureliusz - Rozmyślania

#stoicyzm #filozofia

2e31912b-be05-4320-9f8e-71deb8bbee34

@HolenderskiWafel Stoicy uważali, że mamy w 100% władzę nad swoim umysłem, nie jest to prawdą. Jest jednak prawdą , że jeśli regularnie ćwiczymy swój umysł np. robiąc stoickie ćwiczenia myślowe i starając się stosować do stoickich zasad codziennie to jakaś kontrolę nad częścią czy nawet większością swoich myśli i emocji możemy uzyskać.

Sam praktykuje stoicyzm od początku czerwca i udało mi się uzyskać kontrolę nad częścią umysłu i dzięki temu zmienić swoje życie mocno na plus.

Nie mówię, że jest to łatwe, ani w początkowej fazie przyjemne, ale da się i warto

@splash545 kiedyś czytałem taki fajny artykuł krytykujący stoicyzm za to, że jest taki nieludzki, jakby dało się wyłączyć emocje i strach. Praca nad sobą na pewno ma sens, nie wiem, po prostu te cytaty z Marka Aureliusza wydaja się banalne

@HolenderskiWafel To prawda, bo te cytaty są banalne. Nie wystarczy przeczytać kilka cytatów, żeby zrobić zmianę w życiu. Niektóre rzeczy, które glosili antyczni stoicy też się zdezaktualizowały.

Ja dopiero po swojej zmianie w życiu sięgnąłem do klasyki i coś odnajduje w tych banalnych cytatach.

Jeśli jesteś zainteresowany realną zmianą w życiu i od razu jakieś konkretniejsze współczesne porady, to polecam Ci książkę "Sztuka życia według stoików" Piotra Stankiewicza. Też jest fajny podcast Tomasza Mazura gdzie w pierwszych odcinkach omawia ćwiczenia stoickie, które należy wykonywać jak chce się do czegoś dojść. Takimi podstawowymi ćwiczeniami, które robię na codzień są np. przegląd siebie, pisanie dziennika. Ważne jest też znać podział na rzeczy zależne i niezależne i starać się go stosować w praktycznie każdej sytuacji. Dobrze też poznać czym są fałszywe wyobrażenia i jak je kształtować i zmieniać w prawdziwe lub porządane. To jest taka podstawa stoicyzmu i jak będziesz robił czy chociaż starał się robić te rzeczy na codzień, to wkońcu zaskoczy i wiele się zmieni

@HolenderskiWafel Stoicyzm jest jak najbardziej ludzki i dostępny dla każdego, w przeciwieństwie np do epikureizmu. Nie polega na wyłączeniu emocji, ale na zminimalizowaniu negatywnego wpływu złych emocji na nasze życie. Polega wbrew pozorom na optymizmie i cieszeniu się życiem, a także na życiu rozumnym, przemyślanym i dzięki temu poziom naszego życia wzrasta.

Wiadomo, że to do czego doszli mistrzowie stoicyzmu nie jest dostępne dla każdego, ale nawet jeśli będziemy się tylko starać do tego dążyć i uda się nam osiągnąć jakaś cząstkę tego co im się udało, to już bedzie dobrze

@splash545 e tam, z tym stoicyzmem. Mi to ostatnio taoizm podchodzi elegancko, stoicy trochę zbyt idealistycznie to wielu rzeczy podchodzili, nieco się z racjonalnym myśleniem rozmijali przez zbytni perfekcjonizm.

@DiscoKhan Powiem Ci możliwe, że masz rację. Ze stoicyzmem jest taki problem, że był rozwijany dwa tysiące lat temu, a później przez stulecia był zastój.

Taoizm czy buddyzm ma tą przewagę, że był rozwijany przez cały ten czas.

Warto więc sięgnąć do współczesnej interpretacji stoicyzmu np stoicyzmu reformowanego, w którym właśnie brak tego perfekcjonizmu i jest bliższy prawdzie i zwykłemu człowiekowi

Zaloguj się aby komentować

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym, skąd się biorą nasze wierzenia i czy są one rzeczywiście nasze? Zgłębmy razem kontrowersyjne aspekty pojęcia Boga i roli kościoła w naszym życiu.

Uważam, że Bóg, jakiego przedstawia kościół, to wymysł służący kontroli mas. Dlaczego? Ponieważ ludzie są indoktrynowani od najmłodszych lat przez kościelne dogmaty, lekcje religii i domowe wychowanie. To efektywny sposób na "programowanie" ludzkich umysłów. Kiedy tragedia uderza, jak śmierć bliskiej osoby, zamiast kwestionować, wielu ludzi jeszcze bardziej się poddaje tej kontroli. Bóg kościoła to nie odpowiedź na wielkie pytania życia, ale narzędzie manipulacji. Przeraża mnie, jak głęboko zakorzenione jest to w ludziach, na tyle, że nawet skandale i przestępstwa popełniane przez duchowieństwo nie potrafią zachwiać ich wiarą. Dla mnie to dowód na to, że kościół stworzył Boga, a nie odwrotnie.


#wiara #religia #afera #hydepark #filozofia

@moll Może nie jest to nowe dla wszystkich, ale ciągłe poruszanie pewnych tematów może prowokować świeże spojrzenia i nowe dyskusje. Czasami warto przypominać o sprawach, które wydają się oczywiste.

@DexterFromLab raczej sprowadza się do kólek wzajemnej adoracji, chwilego pokrzyczenia i rozejścia się. Ciśnienie upuszczone i wracamy do tego co było

@DexterFromLab 

Zupełnym przypadkiem jestem ekspertem (⁠ ͡⁠°⁠ ͜⁠ʖ⁠ ͡⁠°⁠) Więc spróbuję rozłożyć wpis na czynniki pierwsze, odnieść się do każdego aspektu z osobna, a na koniec zrobić małe tl;dr.


1. Czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym, skąd się biorą nasze wierzenia i czy są one rzeczywiście nasze?

Tak.


2. Zgłębmy razem kontrowersyjne aspekty pojęcia Boga i roli kościoła w naszym życiu.

Poza rzymkatem istnieją jeszcze inne wyznania i denominacje, więc perspektywa będzie odnosić się do wielu Kościołów, nie tylko tego jednego.


3. Uważam, że Bóg, jakiego przedstawia kościół, to wymysł służący kontroli mas.

W dyskusji nad rolą Kościoła w społeczeństwie i strukturach państwa pojawiają się dwa pojęcia: "przedsoborowy" i "posoborowy". Chodzi o drugi sobór watykański (1962-1965), na skutek postanowień którego Kościół (rzym.-kat.) odrzucił większość swoich "tradycyjnych" poglądów. Nawet kiedy włączysz państwową telewizję, propaganda skłania się raczej ku tradycji i moralności, nie strachu przed Bogiem jako takim. Nawet jeżeli przed 1965 rokiem Kościół rzeczywiście używał argumentu do bóstwa, nie wydaje mi się, żeby obecnie odgrywał on (ten argument) faktyczną rolę w kontroli społeczeństwa.


4. Dlaczego? Ponieważ ludzie są indoktrynowani od najmłodszych lat przez kościelne dogmaty, lekcje religii i domowe wychowanie. To efektywny sposób na "programowanie" ludzkich umysłów.

Gdyby był on "efektywny", społeczeństwo polskie nie byłoby najszybciej sekularyzującym się społeczeństwem w Europie. W rzeczywistości następuje proces całkowicie odwrotny - im więcej religijnej indoktrynacji w domu, szkole i strukturach państwa, tym bardziej zsekularyzowane społeczeństwo.


5. Kiedy tragedia uderza, jak śmierć bliskiej osoby, zamiast kwestionować, wielu ludzi jeszcze bardziej się poddaje tej kontroli.

Szybka sekularyzacja właściwie już teraz wyeliminowała zdecydowaną większość tradycyjnej obrzędowości funeralnej, więc znowu - trend jest zdecydowanie odwrotny, religia przestaje pełnić tę funkcję.


6. Bóg kościoła to nie odpowiedź na wielkie pytania życia, ale narzędzie manipulacji.

Bóg Kościoła to Absolut i nieporuszony poruszyciel, względem którego (relacja) odbywa się zmiana (proces), stąd pojęcie "teologia procesyjno-relacyjna" (proces-relational theology).


7. Przeraża mnie, jak głęboko zakorzenione jest to w ludziach, na tyle, że nawet skandale i przestępstwa popełniane przez duchowieństwo nie potrafią zachwiać ich wiarą.

Statystyki mówią coś całkowicie odwrotnego - w grupie wiekowej poniżej 30. roku życia odnotowuje się spadek religijności rzędu 80%+. Po raz pierwszy w historii, zadeklarowana przynależność do denominacji rzymskokatolickiej w Polsce spadła poniżej 90% (GUS tak bardzo obsrał zbroję, że oficjalne wyniki spisu powszechnego zostaną opublikowane albo po wyborach, albo wcale).


8. Dla mnie to dowód na to, że kościół stworzył Boga, a nie odwrotnie.

Niekoniecznie dostrzegam tu proces dowodowya. Proces dowodowy opiera się na hipotezie, z której można wyprowadzić tezę i antytezę, a z nich kolejno - aspekty pozytywne i negatywne (plusy i minusy). Negacja (połączenie minusów) ogranicza proces dowodowy do fałszywej dychotomii (istnieją tylko inkompatybilia), a indukcja (połączenie plusów) wyprowadza nową jakość (syntezę tez). Proces dowodowy to przechodzenie od fałszywej dychotomii do syntezy tez przez indukcję.


tl;dr Indoktrynacja instytucjonalna daje efekt odwrotny do zamierzonego, poziom religijności nie rośnie, a spada, a kwestia istnienia Boga zależy od definicji Bóstwa i metodologii procesu dowodowego.


Literatura uzupełniająca: https://en.wikipedia.org/wiki/Process\_theology https://en.mwikipedia.org/wiki/Essence%E2%80%93energies\_distinction https://en.wikipedia.org/wiki/Omega\_Point

@Alky Dziękuję za szczegółową odpowiedź. Pozwól mi skomentować:


  1. Skąd się biorą nasze wierzenia?

  2. Rozumiem, że zastanawiałeś się nad tym. Wielu ludzi nie kwestionuje swoich przekonań i warto je analizować krytycznie.

  3. Wielość wyznań

  4. Zgadza się, istnieje wiele wyznań i denominacji. Mój post odnosił się do postrzegania Boga w powszechnie uznawanych religiach, które często bazują na podobnych dogmatach.

  5. Kościół przed i po Soborze

  6. Zgoda, wiele zmieniło się po Soborze. Jednak nawet obecnie wiele ludzi wierzy w obraz Boga kreowany przez Kościół w sposób bardziej literalny niż metaforyczny.

  7. Indoktrynacja a sekularyzacja

  8. Nie zaprzeczam szybkiej sekularyzacji, ale indoktrynacja wciąż ma wpływ na wielu ludzi, którzy ostatecznie trzymają się pewnych tradycji czy rytuałów.

  9. Religijne reakcje na tragedię

  10. Sekularyzacja może wpływać na obchodzenie się z obrzędami funeralnymi, ale wiele osób nadal szuka pocieszenia w wierzeniach w trudnych chwilach.

  11. Bóg jako Absolut

  12. Dla wielu Bóg kościoła jest bardziej osobisty i dosłowny, niż abstrakcyjny Absolut czy nieporuszony poruszyciel. To pokazuje różnorodność interpretacji.

  13. Skandale i wiara

  14. Zgadzam się, że wiele osób traci wiarę na skutek skandali. Jednakże wielu wciąż nie kwestionuje swoich przekonań mimo tego.

  15. Kto stworzył kogo?

  16. To metafizyczna dyskusja, która nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Wiele religii zostało stworzonych przez ludzi i z biegiem czasu ewoluowało.


tl;dr: Wierzenia i religijność są złożone. Niezależnie od sekularyzacji i skandali, dla wielu ludzi wierzenia religijne nadal odgrywają ważną rolę w życiu.

@Alky 

> tl;dr Indoktrynacja instytucjonalna daje efekt odwrotny do zamierzonego, poziom religijności nie rośnie, a spada, a kwestia istnienia Boga zależy od definicji Bóstwa i metodologii procesu dowodowego.


Tak jest teraz. Zgodzisz się zapewne iż jeszcze 30, 50, 100 lat temu było zupełnie odwrotnie i w odniesieniu do tamtego czasu op snuje swoje wywody.


Nie rozumiem również dlaczego zaczynasz posługiwać się pojęciem metodologii procesu dowodowego w odniesieniu do istnienia boga/bogów. Przecież ludzkość już dawno zna odpowiedź na to zagadnienie: nie da się przeprowadzić takiego procesu

@DexterFromLab Oooo gimboateisty przyszły z wykopa


Czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym, skąd się biorą nasze wierzenia i czy są one rzeczywiście nasze?

Uhm. Zakładając,że chodzi ci tylko o te określane jako religijne to oczywiście nie są one nasze,bo Chrześcijaństwo to przyszło do nas z południa czy tam z bliskiego wschodu. No ale niemal nikt już raczej nie kojarzy o co chodziło dokładniej z Perunem,Swarożycem, Moraną/Marzanną, Mokoszą,Żywą, Jaryłą już o Rodzie i Rodzanicach nie wspominając. Choć zdarzają się tacy co chcą tą wymarłą religię reanimować... No ale koniec końców mityczne "niebo" w przeciwieństwie do wyraju nie jest w ciepłych krajach


Zgłębmy razem kontrowersyjne aspekty pojęcia Boga i roli kościoła w naszym życiu.

Khem,khem,co pisze @Alky powyżej ? Właściwie z większością mógłbym się tu zgodzić.


Kiedy tragedia uderza, jak śmierć bliskiej osoby, zamiast kwestionować, wielu ludzi jeszcze bardziej się poddaje tej kontroli.

No dobra,ale ignorujesz tu nasz domorosły racjonalisto złudne lub mające trochę sensu pocieszenie które daje w takich chwilach religia:


Osoba którą kochałeś/-aś i do której byłeś przywiązany/-na Umarł/umarła ? No tak,ale będzie życie wieczne,spotkamy się jeszcze kiedyś itd to nie jest na stałe, to tylko na krótki czas życia tutaj i jest inne lepsze życie niż to kiepskie tutaj.

To nawet jesli jest to złudzenie jest lepsze od:

Tej osoby już nie ma i nigdy już nie będzie,to koniec, nigdy się nie spotkacie, zostało ci z ukochanej osoby psujące się mięso które będzie jeszcze śmierdzieć jak go szybko nie zakopiesz. Żyjesz tylko tu i też przestaniesz za jakiś czas istnieć.


Dealuj z czymś takim i nie zostań od tego chorym psychicznie socjopatą czy innym potencjalnie groźnym szaleńcem.Powodzenia.


Co zaś do tego:

Przeraża mnie, jak głęboko zakorzenione jest to w ludziach, na tyle, że nawet skandale i przestępstwa popełniane przez duchowieństwo nie potrafią zachwiać ich wiarą.

nie tylko w przypadku duchowieństwa są skandale,a twój pomysł jest równie mądry jak sugestia by wszyscy faceci na świecie się rozwiedli bo zdarza się że niektóre kobiety zdradzają swojego męża i zachodzą w ciażę z innym.


Bóg prawdziwy czy wymyślony nie jest tożsamy z kapłanami i jeśli ktoś religijny broni księdza-pedofila czy innego księdza-aferzystę to chyba o tym zapomniał.

@dsol17  jeśli chodzi o pochodzenie naszych wierzeń, to pewnie, większość z nich została nam narzucona. Zamiast siedzieć i wierzyć we wszystko, co usłyszeliśmy jako dzieci, może warto zastanowić się nad tym samemu? Tak, religia może być dla wielu pocieszeniem w trudnych chwilach. Ale przyznać musisz, że dla wielu jest też narzędziem manipulacji, szczególnie gdy w grę wchodzi władza i pieniądze.

I tak, masz rację, nie wszyscy kapłani są beznadziejni, ale skandale w kościele są realne. I zamiast zamykać na to oczy, ludzie powinni zastanowić się, komu naprawdę ufają. Jeśli dla ciebie ksiądz-pedofil to tylko "wyjątek", to zastanów się, dlaczego tak wielu ludzi wciąż broni kościoła pomimo tych skandali? Może to nie Bóg jest problemem, ale ludzie, którzy twierdzą, że działają w Jego imieniu?

Zaloguj się aby komentować

Brak równowagi, czyli jak umierają mocarstwa


Upadek Imperium Rzymskiego jest nowym trendem na Tik Toku, ale w humanistyce od ponad 200 lat wraca jak bumerang, zazwyczaj wraz z porównaniami do współczesnej kultury.


210 – tyle głównych przyczyn upadku Rzymu wskazywali przez ten czas badacze


Rzym upadał od chrześcijaństwa i od rur z ołowiu. Od nadmiernego socjalizmu i dzikiego kapitalizmu. Od ascetyzmu a także hedonizm. No i, naturalnie, od żydowskich wpływów. Dziwnym trafem zazwyczaj ten demoniczny dla danego autora czynnik znajduje analogię we współczesności, przez co wniosek „czego unikać a co popierać” dla czytelnika nasuwa się sam.


Tymczasem jednak zaraz po I Wojnie Światowej pojawiła się teoria, że żeby nie umrzeć najlepiej po prostu się nie urodzić.


Tak mniej więcej można streścić poglądy na kulturę Oswalda Spenglera, Niemca który przeżywając porażkę ojczyzny w I Wojnie Światowej popełnił jedno z najważniejszych dzieł o historii filozofii jakie napisano. Porównanie do umierania i urodzin nie jest przypadkowe, Spengler bowiem co i raz robi biologiczne analogie, twierdząc, że zmierzch każdej kultury jest zjawiskiem równie koniecznym jak śmierć każdego żywego organizmu.


Na początku warto zaznaczyć, że nie napisałbym tego tekstu gdyby tylko o filozofię historii chodziło.


Spengler opisuje bowiem bardzo dobrze różnice, o których właściwy artykuł chciałem popełnić: pomiędzy antyczną Grecją epoki klasycznej (od wojen perskich do podbojów Aleksandra) a Imperium Rzymskim. Różnice te wydają mi się widoczne na pierwszy rzut oka, jednak zdumiewająco mało się o nich pisze i nierzadko wymienia jednym tchem Grecję i Rzym.


Tymczasem Spengler uważa oba społeczeństwa za dwa różne zjawiska. Klasyczna Grecja stanowi kulturę, Imperium Rzymskie zaś cywilizację. Cywilizacja to finisz kultury, chociaż zdaniem Spenglera finisz konieczny i nieunikniony.


Według niemieckiego autora trudno jednak na pierwszy rzut oka zauważyć, że coś złego dzieje się z cywilizacją. Pozornie odnosi ona wielkie sukcesy, a z punktu widzenia wielu typowych standardów panuje w niej dobrobyt. Jednak posługując się metaforą wielkiego, starego drzewa filozof wskazuje, że prawdziwe „życie” jest tylko w czymś co się dopiero staje, a nie co już jest. Wielkie drzewo może górować nad okolicą, jednak dalej już rosnąć nie będzie, trwa siłą rozpędu i jest po postu kwestią czasu kiedy się przewróci.


Cywilizacja nie jest czymś co produkuje, lecz czymś co konsumuje


Rozwój cywilizacji jest praktyczny i utylitarny, nie zaś odkrywczy i twórczy. To zresztą pierwsza różnica która mi się nasuwa pomiędzy Rzymem i Grecją. Filozofia, astronomia, matematyka – w tych dyscyplinach Grecy biją Rzymian na głowę. Ale Rzymianie w to miejsce stworzyli prawo do dziś, po adaptacji, stosowane w Europie kontynentalnej. To Rzymianie wynaleźli beton, kopułę i łuk posuwając architekturę o całą epokę do przodu. Zbudowali drogi i systemy łączności wykorzystywane jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Grecja to potęga teorii, Rzym praktyki.


Ale dla Spenglera ten praktyczny rozrost był łabędzim śpiewem upadającego kolosa.


Rozrost technologiczny i terytorialny był skierowany na zewnątrz. Ludzie zaczynają patrzeć na siebie przez pryzmat swoich wytworów materialnych, a nie swojej tożsamości. Erich Fromm powiedziałby, że z postawy „być” przechodzą na „mieć”. A Spengler, podobnie jak Ortega y Gasset czy Le Bon mówi o powstaniu masy w miejsce społeczeństwa. Społeczeństwo jest organizmem, gdzie poszczególne części są niezastępowalne, masa zaś maszyną złożoną z wymienialnych trybików.


Ale właściwie dlaczego rozwój kultury ma ostatecznie doprowadzić do jej upadku?


Można to sobie łatwo porównać do śmierci z przepracowania człowieka, który zaszedł zbyt daleko w karierze i nie potrafi podźwignąć nowych, licznych obowiązków i życia na najwyższych obrotach. Spengler ma dosyć pesymistyczne spojrzenie na naturę człowieka i wychodzi z założenia, że nie można być świetnym we wszystkim. Społeczeństwo, które rozrasta się na coraz to nowe terytoria i podbija coraz to nowe dziedziny życia traci kreatywność i ogranicza się tylko do praktycznego i utylitarnego przetwarzania i wykorzystywania starych osiągnięć.


Dodatkowo, rozmiar terytorialny i coraz większe zniuansowanie kultury sprawia, że dla przeciętnego mieszkańca (czy raczej obywatela, w przypadku Rzymu była to konstrukcja prawna a nie narodowa) jawi się ona jako obca. Przeciętny Ateńczyk (a raczej wolny ateński mężczyzna) brał bezpośredni udział w tworzeniu prawa, polityki i kultury polis. W Imperium Rzymskim było to niemożliwe, a poszczególne dziedziny (rządzenie, twórczość artystyczna itp.) stały się zamkniętą dla laików domeną specjalistów.


W takich okolicznościach szerokie masy społeczne dotykał nihilizm i życie wokół hasła „chleba i igrzysk”, które nie dawało odpowiedzi na z natury trapiące człowieka pytania egzystencjalne. Stąd pojawiła się przestrzeń dla wielu mistycznych sekt i religii spośród których jedna na następne kilkanaście wieków opanowała Europę.


Zbyt wielcy by przetrwać?


Po kryzysie 2008 roku pojawiło się określenie „zbyt wielcy by upaść” które oznaczało, że rzekomo niektóre korporacje muszą być ratowane przez rządy, bo ich bankructwo pociągnie za sobą całą gospodarkę. Spengler wobec kultury stosował pogląd odwrotny: każda, która rozrasta się zbyt mocno musi upaść bo nie jest w stanie utrzymać własnego ciężaru.


Żeby wyciągnąć wnioski w tak ogólnej materii jak teoria rozwoju cywilizacji muszą one także być bardzo ogólne. Szukanie konkretnej cechy kultury, która sprzyja upadkom nie ma sensu. Tak jak nie ma sensu szukanie jednej siły, która sprzyja upadkom fizycznym. Upada się od dowolnej siły, której nie równoważy żadna inna. Tak samo kultura może upaść od każdej, choćby najpiękniejszej idei, jeżeli jest stosowana w nadmiarze.


PS: Jeżeli podoba Ci się to co robię możesz mnie wesprzeć drobnym datkiem w linku poniżej:


https://buycoffee.to/filozofiadlajanuszy


#historia #filozofia #filozofiadlajanuszy

4d12a9d4-8fba-470d-9752-90aa9e42b38a

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować