#filmy

65
7200

911 + 1 = 912

Tytuł: Lot nad kukułczym gniazdem

Rok produkcji: 1975

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Miloš Forman

Czas trwania: 2h 13m

Ocena: 8/10


Wlatuje do kin wersja 4K więc i na amerykańskim festiwalu puścili. Poszłam, by sobie odświeżyć film. Szukajcie, może w waszych kinach też będą puszczać.


Śmieszne, jak inaczej go zapamiętałam. Jak obleśna i okropna była siostra Ratched, a jaki wspaniały był McMuprhy. A jednak po tylu latach w rewatchingu oboje mają swoje racje i swoje nieracje.


Ratched po prostu pomaga pacjentom, którzy są tam z własnej woli, przyzwyczaić się do systemu, a Mac jest antysystemowcem, zarówno w zwykłych społeczeństwie jak i na oddziale.


Sama siostra jest za to na pewno okrutna w sensie wojny, którą wypowiadają sobie bezsłownie z Maciem.


Mac ucieleśnia hedonistyczną stronę życia, której reszta pacjentów trochę się boi, bo zawsze wiążę się to z jakimiś konsekwencjami. A z drugiej strony Mac te konsekwencje ma w d⁎⁎ie, po prostu chce robić to co chce i dziwi go, że inni tak nie myślą.


Był to ciekawy seans, jedyne co pozostało takie samo to Wódz, który zrozumiał, że nigdy jako Indianin nie powinien dawać się wtłoczyć w jakikolwiek system, tylko być sobą


Sam film, w sensie realizacji, zdjęć i aktorstwa to dalej wspaniała przygoda!


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #aff #americanfilmfestival

cc072115-ce03-42d6-8c91-c64b5dc9dd1e

Zaloguj się aby komentować

910 + 1 = 911


#piechuroglada pod napięciem.

----------

Tytuł: Prisoners

Rok produkcji: 2013

Reżyseria: Denis Villeneuve

Kategoria: #thriller

Czas trwania: 153 min

Moja ocena: 8/10


W obliczu zaginięcia córki i niesatysfakcjonującej pracy policji, ojciec decyduje się rozwiązać sprawę samodzielnie.


Ciężki, trzymający w napięciu film, pełen mocnych i zostających w głowie scen. Reżyser nie spieszy się, sprawnie buduje atmosferę, która wraz z upływem czasu gęstnieje coraz bardziej. Obraz bada granice człowieczeństwa, zmusza do zastanowienia się, jak wiele zasad moralnych bylibyśmy w stanie złamać w podobnej sytuacji. Świetna rola Hugh Jackmana, chyba jego najlepsza. Jake Gyllenhaal również dowozi, choć zwykle raczej za nim nie przepadam. Pomimo długiego czasu trwania seans mija bardzo szybko, widz jest zaangażowany w historię i nie nudzi się, sceny są dobrze przemyślane i praktycznie każdy nowy element w jakiś sposób łączy się z główną historią. Właściwie jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to chyba do tego, że tych elementów jest ociupinkę za dużo, wolałbym więcej niejasności. Polecam osobom lubiącym mocne historie i trzymające w napięciu kino.


#filmy #kino #filmmeter

11afa0b5-e69c-4a21-ae38-f5034cf77beb

@Piechur Myślę, ciekawy film, dodam na listę. Filmweb twierdzi, że go widziałem 5 lat temu i dałem mu 8/10, ale szczerze mówiąc to zupełnie go nie pamiętam, dziwne xD

Zaloguj się aby komentować

909 + 1 = 910

Tytuł: Rocky Horror Picture Show

Rok produkcji: 1975

Kategoria: Musical

Reżyseria: Jim Sharman

Czas trwania: 1h 40m

Ocena: 6/10


Trzy queerowe filmy pod rząd na festiwalu mi się zdarzyły. Pamiętam, że wtedy właśnie dzień festiwalowy zakończyłam nadrobieniem tego filmu, bom nigdy wcześniej nie widziała Rocky Horror Picture Show.


Znakomity Tim Curry w roli głównej, glam, queerowość, piosenki i humor. Nie wiem czy ten film stracił po latach, ale dalej ma ten polot, który pozwala się na nim bawić, przynajmniej tam mogę orzec z pozycji debiutantki tego tytułu.


Ciekawa jestem innych hejtowskich opinii, może są tu jacyś maniacy Rocky Horror Picture Show? (niedaleko mnie siedział typ, który strzelał gadkami z pamięci).


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #aff #americanfilmfestival

e8f9c921-d7bd-444d-8fc8-63f406455247

@Mahjong obejrzałem kiedyś za namową znajomego.

Straszne gówno. XD

Jeden z gorszych filmów jakie widziałem, a dane mi było oglądać nawet horrory i filmy akcji klasy C, D czy Y. Zmarnowane 1.5 czy tam 2 godziny życia.


Niemniej, jak ktoś lubi filmy z lat '70 pisane na kwasie doprawionym kokainą bez najmniejszego sensu, ładu i składu, ale za to z motywerm transwestytów, doprawione muzyką z tamtych lat, to dalej szukać nie musi.

Mnie nie interere ani jedna z tych rzeczy.

Zaloguj się aby komentować

908 + 1 = 909

Tytuł: Wikingowie

Rok produkcji: 1958

Kategoria: Przygodowy

Reżyseria: Richard Fleischer

Czas trwania: 1h 56min

Ocena: 7/10


Dwaj nieznający się przyrodni bracia stają do walki przeciwko sobie, aby zdobyć władzę w królestwie oraz względy pięknej księżniczki.


Dostępny na CDA

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#filmmeter #Ogladajztygryskiem #filmy

acb334fb-0594-4f76-bfe4-6da001cfeee7

Zaloguj się aby komentować

907 + 1 = 908

Tytuł: The History of Sound

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Melodramat

Reżyseria: Oliver Hermanus

Czas trwania: 2h 7m

Ocena: 7/10


Staram się streszczać, jeszcze parę filmów z AFFu i koniec, to znaczy koniec filmów festiwalowych, potem znów będę wrzucać to co oglądam na bieżąco ;)


The History of Sound to masakryczny wyciskacz łez. Piękne chłopaki zakochane w sobie, muzyczka folk z najgłębszych zakątków USA na początku XX wieku. W rolach głównych Paul Mescal i Josh O'Connor.


Lionel jest zwykłym synem farmerów z USA, ale dzięki niesamowitemu zmysłowi muzycznemu oraz pięknemu głosowi trafia do szkoły muzycznej, w której poznaje Brytyjczyka Davida, który również interesuje się muzyką folk. Młodzi mężczyźni szybko łapią z sobą kontakt i spędzają z sobą kilka nocy.


Ich relację i dotychczasowe życie przerwie wybuch Wielkiej Wojny. David zostaje powołany na front, a Lionel wraca na farmę pomóc rodzicom. Po wojnie David zaprasza Lionela by podróżowali po różnych zakątkach kraju i nagrywali muzykę folk. Istny "brokeback mountain" w rytm muzyki folk.


Piękny film, do posłuchania i popłakania. Aktorzy poprawni, czuć chemię. Ja lubię czasem poryczeć jak baba na takich melodramatach + bardzo lubię obu aktorów więc ode mnie 7,5.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #aff #americanfilmfestival

18401145-c61f-415e-b0b8-32b1babaee41

@Mahjong Aeh, Paul Mescal, czemuż ty tak kradniesz moje serce? I to jeszcze przed 30!
Matko bosko, widzę, że on grał w teatrze Stanleya Kowalskiego w "Tramwaju zwanym pożądaniem".


Te festiwale to mnie wnerwiają, bo w tygodniu to ja pracuję, a do tego bilety wiecznie wyprzedane. Na jeden festiwal noho udało mi się połazić, jak akurat byłem bez pracy w wakacje. Było fajen.

Zaloguj się aby komentować

906 + 1 = 907

Tytuł: Queer

Rok produkcji: 2024

Reżyseria: Luca Guadagnino

Czas trwania: 2h 15m

Ocena: 8/10


Daniel Craig jest rewelacyjny w tej adaptacji powieści Williama S. Burroughsa!


William to podstarzały gej, uzależniony od alkoholu i narkotyków i od młodego Allertona, na punkcie którego dostaje obsesji.


Brzmi burroughsowsko, ale to także opowieść o poszukiwaniu intymności oraz bliskości z drugim człowiekiem, bo przecież każdy gdzieś na swoim etapie życia tego poszukuje, nawet taka persona jak William.


Akcja dzieje się w latach 50. głównie w Meksyku, w dzielnicy-mecce homoseksualistów, głównie przybyszy z USA. Ale jest też całkiem ciekawy, równie burroughsowski fragment, który dzieje się też gdzieś w amazońskim lesie w Ameryce Południowej, gdzie William oraz Allerton wyjeżdżają by zażyć yage - narkotyk, który pomoże im nawiązać jeszcze bliższą więź (w rzeczywistości Burroughs faktycznie odbył taką podróż).


Film jest pokręcony, klimacik lekko fassbinderowy z tymi meksykańskimi knajpami wypełnionymi queerami wszelkiej maści.


Daniel Craig kradnie cały ekran, tak mi się wbił w mózg jego wizerunek surowego Bonda z wiecznie jedną miną, że kiedy tutaj brytyjski aktor pokazuje pełen aktorski wachlarz to aż latałam z zachwytu dwadzieścia centymetrów nad kinowym fotelem!


Fajna jazda ten film! Myślę, że kiedyś powrócę do tego obrazu, a na pewno zachęcił mnie by spróbować jeszcze raz książkową przygodę z Burroughsem.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem #americanfilmfestival #aff

a5e16fad-9ff2-4a8a-b7f6-283a8fc03366
ef03d995-36b9-4eb9-826a-e21833fc355d

Zaloguj się aby komentować

905 + 1 = 906

Tytuł: Projekt Zodiak

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Dokumentalny

Reżyseria: Charlie Shackleton

Czas trwania: 1h 32m

Ocena: 3/10


Film o tym, że nie powstał film. Koleś miał nakręcić dokument o gliniarzu, który uważał, że zidentyfikował mordercę posługującego się pseudonimem Zodiak, ale ostatecznie film nie powstał, więc koleś nakręcił film o tym, że film nie powstał, powstawiał jakieś ujęcia, swój głos z offu, czasem demaskując schematy powstawania filmów dokumentalnych true crime.


Wynudziłam się i nie brało mnie to. Ale to tylko moja ocena, na przykład koleżance podobał się.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #aff #americanfilmfestiwal

Zaloguj się aby komentować

Why Movies Just Don't Feel "Real" Anymore [28min]

W sumie mignął mi ten filmik na feedzie i pomyślałem, że komuś z was też się może spodobać. Autor porównuje starsze filmy do tych najnowszych i próbuje wyjaśnić co sprawia, że obecnie rzadkością jest realizm. Wchodzi w takie pojęcia jak realizm percepcyjny, czyli wrażenie, że obraz odpowiada temu, jak postrzegamy świat zmysłami, czy haptyczność obrazu, czyli odbieranie tego, co widzimy, jakby dotykiem. Mam wrażenie, że poza oczywistymi rzeczami zwrócił uwagę na masę rzeczy, o których ja bym nie pomyślał.


Możliwe, że automatycznie tłumaczone napisy coś tam dadzą, ale chyba w tym konkretnym przypadku raczej dobry angielski jest wymagany.


#filmy #seriale #kino #ciekawostki > #ogladajzdziwenem <

Tak jak w przypadku scenariusza tak i w warstwie wizualnej warto żeby film był wiarygodny. Historia może nawet być całkowicie z d⁎⁎y i dziać się w wymyślonym świecie ale niechaj ma jakieś znamiona wiarygodności. Dodatkowo dzisiejsze produkcje nie tyle cierpią na zalew CGI co na wizualną biegunkę. Półsekundowe ujęcia, chaos, dziki pęd narracji. Aktorzy stają się elementami scenografii.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jak widzę wpisy z #jesiennewyzwania to mi się przypomina ta scena z Fight Club

https://www.youtube.com/watch?v=38FMDG7tiA4&t=75s

  • paint a self-portrait

  • build a house

Nie jestem wielkiem fanem #teoriespiskowe (hehe) ale czy ktoś tu nie buduje przypadkiem jakieś Wełnianej Armii żeby przeprowadzić nowy Project Mayhem? Obudźcie się.

#justhejtothings #filmy


Edit:

Czy ktoś nie dostał ostatnio moze zadania, zeby uszkodzic infrastrukturę kolejową czy coś?

Zaloguj się aby komentować

902 + 1 = 903

Tytuł: Suweren

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Christian Swegal

Czas trwania: 1h 40m

Ocena: 9/10


Na pewno jeden z moich filmów festiwalu AFF 2025. "Suweren" zostawił mnie w tak wielkiej rozterce, że do dziś myślę o tym filmie.


Joe jest nastolatkiem, który uczy się w domu. Powodem tego jest tego ojciec, który jest takim totalnym antysystemowcem i po prostu nie uznaje prawie żadnych instytucji, więc uważa, że nie musi także przestrzegać prawa. Przez to ojciec wciąż ma jakieś problemy - a to eksmisja z mieszkania, bo Jerry nie uznaje długów, a to pobicie przez policjantów bo przecież człowiek nie musi posiadać prawa jazdy i może odstąpić od kontroli policyjnej - chociaż nie może, policjanci traktują opór Jerry'ego poważnie i biją go na oczach syna.


Kolejna kontrola policyjna skończy się tragedią.


Ale zanim tam dotrzemy, do kulminacji, obserwujemy relację ojca i syna, który z jednej strony chciałby być zwykłym nastolatkiem a z drugiej strony nie raz widzi jak system traktuje jego ojca (nie bez powodu oczywiście, skoro Jerry nie uznaje systemu).


Jerry Kane był powiązany z ruchem „sovereign citizens” — to taka amerykańska mieszanka skrajnego antyrządowego myślenia, paranoi o „nielegalnych podatkach i licencjach”, przekonania, że prawo USA nie obowiązuje „prawdziwych obywateli suwerennych”.


Czyste fakty - bowiem "Suweren" opowiada historię prawdziwą, która wydarzyła się w 2010 roku w Arkansas. Natomiast sama relacja ojca z synem może być wynikiem twórczym, ale czy na pewno? W tle druga relacja ojciec-syn, dwóch policjantów.


Wstrząsający seans, szczególnie gdy uświadomisz sobie, że ta historia wcale nie jest taka jednoznaczna.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


Tutaj trailer, jeśli ktoś jest zainteresowany: https://youtu.be/s3S2tL6eTw8


#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem #aff #americanfilmfestical

35200f29-b222-4be1-89cb-76f6369a1912

@Mahjong Nie oglądałem Suwerena, ale od razu przypomniała mi się tragedia na Ruby Ridge. Grupka antysystemowców kupiła sobie tam rancho, żyli zupełnie spokojnie, w odcięciu od świata, nikogo nie niepokoili. Ale władzom się to nie podobało, otoczyli posiadłość, no i doszło do tragedii.

Jon Ronson poświęcił temu jeden z odcinków miniserii "Secret Rules of the World", bardzo polecam:

https://youtu.be/g0PxzoTHJJg?si=M_1Ef5bbxNU1Flf3

@Lemon_ i kolejna taka opowieść... Mnie to przeraża, z jakim uwielbieniem i brakiem refleksji Amerykanie korzystają z broni. Kolejny dowód na to, że lepiej urodzić się w Polsce niż w USA. To już pisałam kilkanaście filmmeterów wcześniej przy okazji dokumentu "Idealna sąsiadka", że możesz sobie odstrzelić na własnym podwórku sąsiadkę, która cię wkurwia i po przesłuchaniu wypuszczą cię do domu.

@Mahjong czytając różne reportaże książkowe o USA dochodzę do wniosku, że oni mają inną mentalność. Żyją trochę w swoim osobnym wszechświecie, który dla Europejczyka jest w dużej mierze niezrozumiały. Trochę, jak Ruscy, tylko Amerykanie mają dużo fajnej ekonomicznie i kulturowo i nie srają do dziury w podłodze, no i faktycznie są potęgą a nie kolosem z dykty i gówna.

Co do broni, to oni mają to tak wbite do łbów przez historię swojego kraju, jak Brytyjczycy picie herbaty i mecze piłki nożnej.

Zaloguj się aby komentować

900 + 1 = 901

Tytuł: Człowiek na torze

Rok produkcji: 1956

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Andrzej Munk

Czas trwania: 1h 20min

Ocena: 8/10


Doświadczony maszynista zostaje zwolniony ze stanowiska pod zarzutem rzekomego sabotażu nowych metod pracy.

Wkrótce dochodzi do tragedii.


Dostępny na YT FULL HD ale w kolorze - co trochę może popsuć odbiór - lepiej wyglada w oryginale ale na CDA tylko 360p

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#filmmeter #ogladajztygryskiem #filmy

52c47423-5f65-4767-989e-c8843de8669a

Zaloguj się aby komentować

@Jarasznikos imho premise z książki dlaczego lecą jest dla mnie legitny i ma sens, w Interstelarze polecieli na planetę którąś, bo miłość. W sumie tutaj ludzie najwięcej narzekają na skład załogi, ale to imho nie ma sensu, bo suspension of disbelief nie jest złe jak na scifi, i autor i chce robić twarde sci fi i powinniśmy go chwalić a nie nękać.

Zaloguj się aby komentować

899 + 1 = 900

Tytuł: Christy

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Biograficzny / Sportowy

Reżyseria: David Michôd

Czas trwania: 2h 15m

Ocena: 8/10


Czas na film, który pięknie mi się oglądało. Przypadek sprawił, że wiele miesięcy temu trafiłam dokument o Christy Martin, jednej z najlepszych bokserek świata. Historia była wciągająca i kończyła się... dość niewyobrażalnie. Na tyle wstrząsająco, że pierwsze co pomyślałam "ta historia nadaje się na film!".


I tadam! Powstał film, na dodatek z Sydney Sweeney w roli głównej. Jarałam się i ten seans na festiwalu był dla mnie obowiązkowy.


Ogólnie: rola Sweeney solidna, sam film solidny, historia też solidnie zrealizowana. A jednak ostrzegam, że nadal to typowy biopic, tyle że z tym twistem historii samej Christy.


Z jednej więc strony szkoda, że twórcy nie zaryzykowali czymś, czymkolwiek, a z drugiej strony przecież wciąż powstają zwykłe filmy, a ten przynajmniej ma za sobą dobrą produkcję, świetną historię i profesjonalnych aktorów - Ben Foster w roli trenera/męża Christy = miodzio!


Film trwa ponad dwie godziny, ale są takie momenty, że siedziałam na skraju fotela. Niby wiedziałam jak to wszystko się skończy, a jednak oglądałam ową historię jakby znowu na świeżo, tyle że w wersji fabularyzowanej.

Nie wiem na ile różnią się pewne szczegóły, ale ten najważniejszy i zarazem najstraszniejszy wątek tej historii pozostał bez zmian.


Film nie notuje sukcesu finansowego, superhitem raczej nie będzie, ale w moim sercu zawsze będzie zajmować specjalnie miejsce i już wiem, że na przestrzeni zbliżających lat powtórzę z chęcią ten seans!


#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem #aff #americanfilmfestival

26e7095b-2664-496c-90ea-1e204582fbf1
3e6f5fa7-19a3-4e6b-b784-6581d83cd586
14cdb904-112c-4b50-9fbf-3f2095d90746
ed1e0893-6a86-45b4-9965-ac34e661f131

@FodiJoster nie mam aż takiej pamięci by kojarzyć jak się nazywały jakieś trzeciorzędne postacie, możliwe że były pewne zmiany w tych sferach

@Mahjong skoro tylko o nazwy by chodziło to zadna to nie ścisłośc, a częściej wymóg prawny. Myslalem ze chodzi o jakieś konkretniejsze roznice.

@TyGrySSek babo jak już XD


To są filmy z festiwalu 6-11 listopada tego roku. Jak już wrzucę wszystko co tam widziałam znów wrócę do poziomu mojego zwykłego, czyli raczej jeden film dziennie, choć nie zawsze się udaje, ale w tygodni zawsze kilka ogarnę.

@Mahjong Ej, zupełnie nie poznałbym jej xD na 3 zdjęciu miałem takie "coś jakbym kojarzył ją skądś, ale pewnie jakaś drugo/ trzecioplanowa aktorka i tyle". Oglądnę jak będzie gdzieś dostępne

Zaloguj się aby komentować

898 + 1 = 899

Tytuł: 78/52

Rok produkcji: 2017

Kategoria: Dokumentalny

Reżyseria: Alexandre O. Philippe

Czas trwania: 1h 31m

Ocena: 6/10


Alexandre O. Philippe był gościem festiwalu AFF we Wrocławiu. Ogólnie to jak sam o sobie mówi - jest typem, który kręci filmy o filmach.


Tutaj akurat nie cały film, a jedna konkretna scena, która potrząsnęła światem kina - słynna scena prysznicowa w "Psychozie" Alfreda Hitchcocka. Mamy tam wspominki, które dają nam więcej wiedzy o tym jak powstawała owa scena, ale także typowe geekowskie "gogglebox" na kanapie (Elijah Wood między innymi).


Dla maniaków kina, ciekawskich i lubiących filmy o filmach. Ogólnie - zabawa na tym dokumencie gwarantowana.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


/na zdjęciu ten pan po prawej to właśnie Alexandre O. Philippe/


#filmmeter #filmy #aff #americanfilmfestival

70078413-dc81-4bce-8579-b5f9d62806dc
d20755a6-10c5-4234-8d4d-1993151458e0

Zaloguj się aby komentować

897 + 1 = 898

Tytuł: Pod światło

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Miles Levin

Czas trwania: 1h 48m

Ocena: 5/10


/krótka notka/

Już jestem trochę zmęczona tym wrzucaniem filmów z festiwalu, ale samodyscyplina musi być - jeszcze parę dobrych filmów przede mną do wpisania na tag zresztą zostało. Robię to dla siebie - zauważyłam, że wystarczy krótka notka by lepiej zapamiętać dany film - przy takiej częstotliwości oglądania jest to wskazane wręcz. Więc wytrzymajcie ze mną jeszcze trochę


"Pod światło" to historia nastolatka cierpiącego na ataki padaczki, przez to musi żyć nieco inaczej niż reszta rówieśników, ale on znowu bardzo chce żyć jak reszta rówieśników i jego największym marzeniem jest iść na prombal, chociaż tam przez stroboskopowe światła na pewno czekać go może mocny atak epilepsji.


Ogólnie film o znaczeniu przyjaźni i rodziny. Do obejrzenia, ale nic niezwykłego.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #aff #americanfilmfestival

3dfcd55c-12e2-4adb-a9c2-7630af8443f2

Zaloguj się aby komentować

895 + 1 = 896

Tytuł: Konflikt

Rok produkcji: 1945

Kategoria: Dreszczowiec / Film-Noir

Reżyseria: Curtis Bernhardt

Czas trwania: 1h 26min

Występują: Humphrey Bogart, Sydney Greenstreet (zagrał w wielu filmach z Bogartem)

Ocena: 8/10


Główny bohater, Richard Mason, udaje poważny wypadek, aby uniknąć podróży z żoną, co pozwala mu na realizację swojego mrocznego planu, jakim jest morderstwo żony w celu poślubienia jej siostry.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#filmmeter #ogladajztygryskiem #filmy

c360e5be-0d74-4c8a-987b-44e456bfa437

Zaloguj się aby komentować

894 + 1 = 895

Tytuł: Crack: Kokaina, korupcja i konspiracja

Rok produkcji: 2021

Kategoria: Dokumentalny

Reżyseria: Stanley Nelson

Czas trwania: 1g 29m

Ocena: 7/10


Film opisuje problem narkomani w USA na przelomie lat 80 i 90.

Dokument dosyć pobieżnie porusza zagadnienie wszechobecnego cracku na ulicach stanów zjednoczonych.


Skierowany raczej do osób, które po raz pierwszy stykają się z tym tematem.


W sieci, zwłaszcza na filmwebie zetkniemy się z krytyką jaki to netflix tęczowy i wogle propaganda Black Lives Matter. A to guzik prawda, jeśli ktoś orientuje się w temacie.

Kolejno Raegan, Bush i Clinton grubo spierdolili sprawę kampanią antynarkotykową, co przede wszystkim uderzyło w czarne społeczności wielkich amerykanskich metropolii.


Czarni do dziś nienawidzą za to Ronalda.

Nie rozumiem tylko dlaczego wciąż jest bożyszczem wielu białych, skoro to przez niego ostatecznie kokaina zalewała usa.


Troche historii, ciekawych niuansów, interesujące historie dilerow, narkomanów i ekspertow.


Jest mocny nacisk na czarnych, ale biali też przedstawieni jako poszkodowani bo zabroniono im kokainy, a oni przecież się za nią nie mordowali.


Dla uzupelnienia polecam film o zamieszkach w Los Angeles na poczatku lat 90. Niestety nie pamiętam tytułu.

Do tego konkretniej w temat wchodzi serial Flow.


A co do nienawisci afroamerykanow do zjebanego Raegana to piosenka Killera Mike'a, którą dodaje wyjaśnia właściwie wszystko.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#filmmeter #filmy #ogladajzhejto #muzyka #czarnuszyrap


https://youtu.be/6lIqNjC1RKU?si=bQj4e4xEBR3ErQOQ

aa9c8f9f-20e4-4df5-a021-76307707fd53

Zaloguj się aby komentować

893 + 1 = 894


Tytuł: Ciche Miejsce: Dzień pierwszy

Rok produkcji: 2024

Kategoria: Horror

Reżyseria: Michael Sarnowski

Czas trwania: 1g 40m

Ocena: 5/10


Sam wraca do miejsca urodzenia z planem zjedzenia swojej ulubionej pizzy. Gdy jest już w nowym jorku ziemia zostaje zaatakowana przez obcych.


Odgrzewany kotlet po bądź co bądź popularnych, ale srednich filmach Krasińskiego. Łączy je dobry pomysł wyjsciowy, ale spartolona nieangażująca intryga i trzymanie się reguł przedstawionego świata tylko wtedy gdy to wygodne dla twórców. Nie wolno rozmawiać nawet szeptem, ale setek ludzi starających się iść w grupie cicho ulicami noweho jorku to już nikt nie słyszy.

Polskie korzenie reżysera prequela to także cecha wspólna.


W rolach głównych srednia (moim zdaniem zawsze) Lupita Nyong'o i taki sobie Joseph Qiunn, który podobnie jak inni eksplatowani aktorzy debiutanci Stranger Things, powinien zostać na modłę serialowych gwiazd w świecie seriali, bo na dużym ekranie wypadają mizernie.


Scenariusz to standard postapo. Zamiast kosmitów mozna wstawić zombii i nikt się nie zorientuje. Jak ktoś liczy na jakąś genezę obcych (ja mam swoją prostą teorie) to srogo się zawiedzie. Intryga opiera się na rozterkach, głównych postaci pozostawionych w upadłym świecie samym sobie, co zdążyło się opatrzeć już po 3 sezonie Walking Dead.


Ogolnie czarna lesbijka z kotem i przypadkowo spotkany zagubiony gej idą na pizze. Mało jak na trzecią odsłonę, która zresztą pokazuje i wciąga mniej jak pierwowzory.


Efekty specjalne na poziomie amatorskich krotkometrażowek z yt.


Polecam tylko dla znudzonych, ktorzy lubią zasnąć na seansie.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#filmmeter #filmy #ogladajzhejto

2bb66f25-e5dd-4c02-9315-54bbd53f4075

Jezu jakie to było cienkie... Typowy skok na kasę po wcześniejszej części, która była całkiem dobra. A przecież k⁎⁎wa mać można było zrobić też kolejny dobry film o tym samym: Aliens, Terminator 2, Die Hard 2 itd. Ale po co? Zaoszczędzimy na reżyserze i aktorach, motłoch na pewno się skusi. No i się skusłi: A Quiet Place: Day One had a worldwide box office total of approximately $261 million on a budget of $67 million. Cyferki w excelu się zgadzają, wszystko cacy.

Zaloguj się aby komentować