#dieta

24
1129

Dlaczego powinieneś zwracać uwagę na odpowiednią ilość białka w diecie?


Większość dietetyków zgadza się, że dzienne spożycie białka powinno wynosić 1.5 - 2g / kilogram masy ciała, nawet jeżeli nie ćwiczysz na siłowni. Białko nie jest potrzebne tylko pakerom do budowania masy mięśniowej, ale każdemu człowiekowi do zdrowego funkcjonowania organizmu. Z białek zbudowane są nie tylko mięśnie, ale także stawy, ścięgna, skóra, paznokcie i tak dalej. Trudno mieć sprawne kończyny, piękną i zdrową skórę, nie dostarczając prawidłowych ilości białka do organizmu.

Białka to nie tylko budulec maszyny jaką jest nasze ciało, są także niezbędne dla "duszy" - dla prawidłowego funkcjonowania umysłu oraz psychiki.

Jednym z aminokwasów potrzebnych dla układu nerwowego jest tyrozyna. Bierze udział w produkcji dopaminy (hormonu, który wpływa na nastrój, motywację, uczenie się i koordynację ruchową). W różnych badaniach udowodniono, że dieta bogata w tyrozynę poprawia zdolności umysłowe i poznawcze. Niedobór tyrozyny skutkuje zaburzeniami pracy układu nerwowego i produkcji hormonów tarczycy, co objawia się zmęczeniem, osłabieniem, pogorszeniem nastroju, może także wywoływać stany depresyjne.

Produktami bogatymi w tyrozynę są - mięso i ryby, sery i jaja, orzechy, soja, sezam.

Spędzasz dużo czasu przed kompem, żywiąc się byle czym? Nie pomagasz sobie. Jakkolwiek banalne i wyświechtane jest to stwierdzenie, to jest bardzo prawdziwe - jesteś tym, co jesz.

#dieta #zdrowie #ciekawostki

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pierwsze 2 zdjecia to twarog dracy morde, ze jest turbo fit, mega bialko 45g (xD), kup mnie i pojdzie w biceps.


Na drugim zdjeciu cichutki twarog meluta, nie drze ryja, za to ma 2,5x wiecej bialka za troche nizsza cene. Mozna tez wybrac chudy, jesli kogos boli te kilka g tluszczu.


I tak sie zyje na tym twarogowym swiecie. Nie dajcie sie dymac.


#hejtokoksy #jedzenie #zdrowie #dieta

f80d01a0-867a-4e7c-885e-fa0afbe3b13f
3c4c3710-2399-4d8e-a7ec-de35e60c1ea0
04c263ee-6a60-4bb9-a54b-3cf5fdb5ed28

@bartek555 pytanie który smaczniejszy, te kostki (te biedronkowe) w porównaniu z klinkiem nie mają podejścia. Ale fakt, różnica w ilości białka aż za duża

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Chuop lekko zglodnial po treningu. Masa stoi w miejscu (ale jest progres silowy), wiec chyba bedzie trzeba wejsc na 3500 kcal.


#dieta #hejtokoksy #jedzenie #gotowanie

8a0ca693-fe1a-41df-bd76-5f9c0c4b14ef
82a5c260-23db-4ad7-b230-595daa68975b
a3abd8bb-04ba-4017-8195-e395706241d0

Zaloguj się aby komentować

Brownie srownie, tys zwykly murzyn.


W sumie lepiej chyba byloby dac maliny i borowki na gore jak sie troche zetnie, a nie miksowac wszystko.


#dieta #gotowanie #jedzenie #hejtokoksy

72dce928-5ee4-4bae-8f9b-d32e2c2e1b59
cd97025a-62ff-4957-89dc-a7877cdd9c00

@bartek555 gdzieś widziałem, że w takich ciastach doskonale sprawdzają się zmiksowane daktyle jako źródło słodyczy. Też ciekawe, że daktyle mają tony cukry ale nie wywalają jakoś bardzo insuliny, bo dzięki tonie włókna cukier wchłania się powoli - taka ciekawostka. Smacznego Byczq!

Zaloguj się aby komentować

Dzień doberek

Na śniadanie wlatują wyjątkowo kanapki, na deser jabłko

No i oczywiście szklanka czystej

około 540 kcal

#jedzenie #sniadanie #dieta #jedzzhejto

31eb91ec-c65e-456b-9d92-b360a2d6291c

Zaloguj się aby komentować

K⁎⁎wa twoja bezglutenowa mac.


Sosik jogurt + zabek czosnku + randomowe przyprawy - sol, pieprz, pieprz ziolowy, bazylia, cos tam jeszcze.


Wyszlo za⁎⁎⁎⁎ste, gdyby sie tylko nie rozpierdalalo juz w trakcie skladania. Nie ma opcji, zeby tego sk⁎⁎⁎⁎syna zlozyc jak na opakowaniu.


Makroski na zdjeciu. Jeszcze cebula i papryka byla.


#hejtokoksy #jedzenie #gotowanie #dieta

05c6acaf-bde2-4825-a92b-fa24cf772ea3
b9490f66-85f2-417b-8375-f635184671f9
c6246b89-2fa9-4c9c-a8a6-403a98226781
3c11fdb0-b4fc-4c70-9d90-34a3a09586fa

@bartek555 zawsze mnie zastanawiało po kiego c⁎⁎ja ludzie się męczą ze zwijaniem tych rollosów. Ja jak biały cywilizowany człowiek nadzienie konsumuję przy użyciu widelca na talerzu zagryzając je plackiem. Następna porada będzie już płatna

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dłuższy czas zamierzałem się do napisania tego wpisu o tak zwanej diecie- dlatego, że czasami pytacie.


DIETA- CZYLI "NIE-DIETA"

Wielu ludzi pyta mnie: „Na jakiej jesteś diecie? Jaki rodzaj diety masz? Przyślij mi jakąś rozpisaną.” Generalnie- nie jestem na żadnej diecie w takim pospolitym, powszechnych ale błędnym ujęciu. Dieta to ogólnie rzecz mówiąc pewien sposób żywienia. Może być dieta dobra, zła, niskowęglowodanowa, niskotłuszczowa, wysokotłuszczowa, może być keto, paleo- różne są diety.

Jeżeli myślisz o diecie jako o czymś tutaj, na teraz, aby schudnąć, nabrać może lepszej sylwetki i skończyć z nią, to takim myśleniem skazujesz się na porażkę. Skoro dieta to sposób żywienia, to musisz traktować ją holistycznie, jako całość. Musisz zbudować swoje nawyki i dietę tak, aby móc trzymać się jej całe życie. To, że dzisiaj przejdziesz na przykład na żywienie, w którym są tylko warzywa, obetniesz 1000 kalorii, może 1500, schudniesz- super. Ale przy okazji stracisz też masę mięśniową. Pytanie brzmi- czy będziesz trzymać się tej diety całe życie? Odpowiedź jest prosta- nie.

*PIERWSZE ZMIANY*

Ja wyszedłem z założenia, żeby obciąć węglowodany- ale nie całkiem. I to był u mnie największy problem- słodkie i słone przekąski, pełne cukrów. Dodałem za to białko i zdrowe tłuszcze. Nowe zalecenia Polskiego Towarzystwa Żywieniowego mówią o tym, aby do 40% zapotrzebowania kalorycznego pochodziło ze zdrowych tłuszczów. Takich jak oliwa, awokado, tłuste ryby, tłuszcze z mięsa, nabiału, jajek.

Oczywiście- wszystko to, co piszę, dotyczy osób zdrowych. Ty możesz mieć chore nerki, wątrobę, cukrzycę. Możesz potrzebować więcej lub mniej tłuszczów, węglowodanów. Jedno moje zdanie zostaje- większość populacji spożywa zbyt dużo węglowodanów względem trybu życia. Duża ich ilość w pewnym stopniu prowadzi do insulinooporności i finalnie cukrzycy, magazynowania tkanki tłuszczowej otrzewnej, mgły mózgowej (nadpodaż węglowonów zwiększa poziom homocysteiny, której wysokie stężenia korelują z pogorszeniem funkcji poznawczych, demencją, chorobą Alzheimera, zwiększa ryzyko depresji!). To nie dotyczy sportowców, bo skoro jesteś w stanie spalić węglowodany tu i teraz, nie stanowią one dla ciebie problemu.


KALORIE- CAŁA TAJEMNICA

Przypuśćmy, że masz taki cel jak ja miałem- schudnąć. Co musisz zrobić? Czy musisz jeść więcej ciemnego pieczywa? Więcej twarogu? Więcej mięsa, białka?

Nie.

Tak naprawdę musisz jeść mniej kalorii.

Nie ma tu magii. Nie ma magicznego środka, magicznego dania, które nagle zrobi robotę. Po prostu musi zgadzać się bilans kaloryczny. Jesz za dużo kalorii- tyjesz. Jesz mniej kalorii niż spalasz- chudniesz. Proste. Pierwsza zasada termodynamiki musi być zachowana.

Oprócz ilości kalorii ważna jest też ich jakość. Można zjeść 300 kalorii mniej niż potrzebujesz i mogą to być tylko produkty z McDonalda- czyli głównie węglowodany i tłuszcze trans, czyli nic wartościowego; ale możesz też zjeść posiłek o tej samej kaloryczności, a bogaty w warzywa i objętościowo duży. Da ci sytość na długo, a jednocześnie nie „zapycha” organizmu pustą energią.

Bo chudnąć chcesz być zdrowy, a nie tylko chudy.

Nie chcesz tylko tracić tłuszczu. Z tłuszczem schodzi woda, więc spadają kilogramy, ale nie tylko o to chodzi. To przyjemny efekt psychologiczny- spadające cyferki, pierwsze dwucyfrowe wskazanie; pierwsze 8xkg, 7xkg, ale kiedyś trzeba będzie zmienić podejście i z tej redukcji wyjść.

Dlatego też, musisz też chronić masę mięśniową, bo to właśnie ona sprawia, że twoja przemiana metaboliczna wzrasta. Im więcej mięśni, tym więcej kalorii możesz zjeść, a i tak utrzymasz wagę. Dlatego zdrowy deficyt kaloryczny to 300–500 kalorii dziennie. Więcej- i tracisz mięśnie, niezależnie od tego, czy jesteś mężczyzną, czy kobietą.

Dlatego też trening siłowy, sport ma sens nie tylko jako spalacz- ale jako budulec dobrych nawyków, masy mięśniowej dla estetycznej sylwetki i zmian metabolicznych, które pomogą wyrwać się z błędnego koła: mam dużo tłuszczu -> nabieram tłuszczu (w przypadku mężczyzn, bo ten temat zbadałem, jest w organizmie mechanizm biochemiczny, który sprawia, że po przekroczeniu pewnej bariery ilości zbędnej tkanki tłuszczowej, wymaga to dużo pracy aby się z niego wydostać).

Być może będzie taki moment, w którym dojdziesz do limitu i ludzie zaczną mówić: „Stary, jedz więcej, zaczynasz słabo wyglądać”. I to może być sygnał, że straciłeś zbyt dużo mięśni względem tłuszczu i wody. Zaczynasz wyglądać na chorego. Wtedy warto pomyśleć o dodaniu białka, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, i poprawie treningu.

Jeżeli jednak uczciwie będziesz się stosował do rozsądnych założeń: sport, odpowiedni ilość białka i tłuszczy, powoli acz sukcesywnie spadająca waga, objętość talii, pojawiający się zarys mięśni- to ich nie słuchaj. Grubasy wokół ciebie będą starały za wszelką cenę ciągnąć cię w dół, abyś pozostał w ich bagnie.


LICZENIE KALORII

Jak osiągnąć deficyt kaloryczny? Są dwie szkoły. Jedna- mniej jeść. Druga- więcej się ruszać. Złoty środek to znaleźć SWÓJ balans.

Żeby mniej jeść, musisz chociaż na tydzień, dwa zacząć ważyć swoje posiłki. TO MOJA DROGA I WG NIEJ MUSISZ.

Brzmi to okropnie? Na początku może, ale da się do tego przyzwyczaić. Z czasem zaczyna to przypominać grę.

Czy będziesz musiał ważyć jedzenie całe życie? Prawdopodobnie nie. Wystarczy jakiś czas, potem złapiesz metodę. Nauczysz się, ile mniej więcej waży porcja ziemniaków, mięsa, ile mają kalorii. Nauczysz się też jeść takie posiłki, które cię sycą, ale nie sprawiają, że jesteś przejedzony.


GŁÓD

Dopóki uczysz się kontrolować jedzenie, zaprzyjaźnij się z uczuciem głodu- to normalny stan człowieka.

Żyjemy w świecie nadpodaży jedzenia, pierwszy raz homo sapiens ma go więcej niż potrzebuje, a nasze ciało i mózg nie są do tego przystosowane ewolucyjnie. Głowa zawsze będzie ci podpowiadać: „Zjedz teraz, na zapas, później nie będzie”. Musisz więc polubić to uczucie głodu. Zrozumieć, że przez większość doby będzie ono z tobą. Polecam przespać ten moment, wypij szklankę albo dwie wody- nawodnienie to kluczowa sprawa!- i zadbaj o sen- również główny bohater odchudzania. Oszukaj mózg czymś, co ma objętość, a mało kalorii: gotowany kalafior, ogórki kiszone, skyr, twaróg. Słodkie przekąski i sosy zamień na ich wersje fit. Totalnie zrezygnuj ze słodzonych napojów- nie pij soków owocowych! To zagęszczony cukier z owoców. Lepiej zjeść owoc bogaty w błonnik- przyjaciel twojego zdrowia jelit.

Naucz się delektować jedzeniem- nagle warzywa zaczną mieć smak, słodycz i teksturę.


RUCH I DROBNE ZMIANY

Więcej się ruszać- nie oznacza od razu czterogodzinnej wyprawy rowerowej czy zarzynania się na siłowni. Królem spalania kalorii jest CHODZENIE.

Codzienne decyzje- nie jadę 800 metrów do sklepu samochodem, tylko idę pieszo. Takie wybory sprawiają, że twoja pula kalorii rośnie, a początek redukcji jest łatwiejszy, bo możesz zjeść więcej.

Teraz robię około 10–12 godzin kardio w tygodniu, a z siłownią to około 15 godzin. Czy tak było od początku? Nie. Zaczynałem od roweru, bo przez kontuzję pięty nie mogłem biegać. To był strzał w dziesiątkę.

Raz, dwa razy w tygodniu, pełne zaangażowanie, spalanie po 1500–2000 kalorii- nawet w posiłki po treningu, nie uzupełnisz wszystkich brakujących kalorii (zakładając pewną, minimalną uwagę). W połączeniu z kontrolą jedzenia- miesiąc po miesiącu spadała waga.

Z czasem kondycja rosła, więc mogłem dokładać ruchu. I przychodzi taki moment, że kiedy chcesz budować mięśnie i masz więcej kalorii do zjedzenia- czasami nie wiesz, co jeszcze położyć na talerzu.

To fajne uczucie, ale wymaga ogromu pracy.


Pułapki i konsekwencja

Najgorszą rzeczą na redukcji jest głodzenie się. Deficyt 300–500 kalorii dziennie i konsekwencja to klucz.

Potknięcia będą- to wojna. Możesz przegrać bitwę, ale jutro poprawić się i iść dalej. Uczciwość wobec siebie jest tu najważniejsza.

Mimo wszystko- i tak dopadnie cię głód.

Dlatego "diety" zakładające jedzenie 800–1000 kalorii dziennie (u mężczyźny) to droga donikąd. To dramat dla organizmu. Lepiej policzyć swoje zapotrzebowanie w kalkulatorze ( https://legionathletics.com/calorie-calculator/ polecam ten i wybrać cel slow, maksymalnie wstrzelić się gdzieś pomiędzy slow/moderate) i trzymać się rozsądnych liczb.

Głodzenie się to najprostsza droga do efektu jojo. 80–90% ludzi, którzy stosują krótkoterminowe diety, wraca do wyjściowej wagi albo jeszcze ją przebija. Dlaczego? Bo nie budują nawyków, a głodzenie niszczy homeostazę hormonalną, zwiększa apetyt, spowalnia podstawę metaboliczną i kończy się na jojo.

Sukces to zmiana krok po kroku- mniej kalorii, duże objętościowo posiłki, sycące, niskokaloryczne, dużo warzyw. Chodzi nie tylko o to, żeby schudnąć, ale żeby schudnąć zdrowo.


PRO TIPY

Nie mogę więc nikomu rozpisać gotowej diety, posiłek po posiłku. Każdy musi znaleźć własne rozwiązania. Co mogę polecić?

  • ograniczenie pieczywa

  • kontrolę dodawanych tłuszczów (kupiłem dozownik typu spray na olej, jedno, dwa, trzy psiknięcia to 20-40 kcal; porównywalnie nalanie "kropli" z butelki na patelnię to już łyżka- około 80-100 kcal.

  • mniej smażenia, więcej pieczenia (frytki z piekarnika-nie z oleju, pieczeń zamiast kotletów)

  • rezygnację z masła na kanapki i z sosów, majonezów- poszukaj wersji fit, albo takiego sosu, który będzie miał 150-180 kcal i używaj go z ROZWAGĄ

  • CZYTANIE ETYKIET i to uważne

  • najlepszy tłuszcz według mnie- oliwa z oliwek

  • zrezygnuj z jedzenia na mieście i zamawianych potraw na rzecz gotowania w domu- podziękuje ci zarówno zdrowie jak i portfel.

  • nie KUPUJ przekąsek. Decyzję, czy będziesz gruby, szczupły, zdrowy czy nie, podejmujesz W SKLEPIE (nie idź na zakupy głodny). Łatwiej jest raz wykazać się siłą woli- nie sięgając po coś na półkę sklepową- niż potem dziesiątki razy walczyć z pokusami w domu- wiedząc, że na stole, w szafce w kuchni albo w lodówce czeka coś, co cię w końcu pokona. Ludzie z najsilniejszą wolą, wcale nie mają jej najsilniejszej, ale dokonują takich wyborów, aby nie musieć jej testować.

  • ZREZYGNUJ z płynnych kalorii: cole z cukrem zamień na wariant bez cukru, soki to zagęszczony cukier z owoców- nie ma w nich nic zdrowego- zjedz po prostu owoc.

  • psychologicznie ważne: nazwij swój problem. Stań przed lustrem i wyartykułuj: JESTEM GRUBASEM, ZJEBAŁEM, ALE ZAWALCZĘ O SIEBIE, NIE BĘDĘ GRUBASEM.

Dzisiaj już tak o sobie nie myślę. Teraz wiem i mówię: jestem sportowcem, jestem zdrowy, jestem samiec T (twaroży)!

Narzędzia- zainstaluj Fitatu albo inną aplikację do liczenia kalorii. Kup wagę kuchenną. Waż każdy posiłek. Skanuj kody kreskowe produktów. Dodawaj własne przepisy. Dopiero z czasem, gdy się nauczysz, możesz przejść na szacowanie „na oko”.

Dodaj do wszystkiego ruch, ale taki, który lubisz.

Spacery, rower, siłownia- nie ma znaczenia. Ważne, żebyś mógł robić to całe życie. I nie słuchaj influencerów, że musisz wstać o piątej rano i ćwiczyć na czczo. Jeśli lubisz biec z pełnym brzuchem- proszę bardzo. Jeśli wolisz spacer wieczorem- proszę bardzo.


Zrób sobie zdjęcie- dzisiaj. Gdy czujesz, że wyglądasz najgorzej. Dokumentowanie swojej drogi jest ważne- dla monitoringu postępów i obiektywnej oceny zmian. Bo, gdy zaczniesz, obiecuję ci, że może przyjść taki moment, że waga nie będzie odpowiednim wyznacznikiem- a ja dzisiaj żałuję, że nie mam porównania, gdy byłem największym tucznikiem. Na zdjęciu poniżej ważę już 99kg (zaczynałem od ok. 108kg).


Brak czasu na ruch? Znaczy, że musisz z czegoś zrezygnować. Z seriali, filmów, scrollowania social mediów. To rozwala ci system dopaminowy, odbiera energię i siłę na rzeczy naprawdę istotne- zadbanie o jedyną sprawę pozostającą z tobą od początku do końca- o własne ciało.


#chudnijzhejto #odchudzanie #liczeniekalorii #zdrowie #dieta

29cd01d3-6053-47ae-abe0-0fed19a44047

@AdelbertVonBimberstein @AdelbertVonBimbersteindenerwują mnie te kalkulatory, mając 40% tłuszczu mam mniejsze zapotrzebowanie kaloryczne niż sportowa sylwetka o tej samej wadze - czyli 3000kcal. Nie ma gdzieś kalkulatora który uwzględniałby tkankę tłuszczową?

@AdelbertVonBimberstein

zaprzyjaźnij się z uczuciem głodu - to normalny stan człowieka


Teraz już wiem skąd kojarzę ten wąs

b1238a03-4621-4b08-b07d-dc32d7ebb739

Zaloguj się aby komentować

Zrobilem tez taki sernik, a wlasciwie 2.


W sumie fajne, tylko dalem malo etytrytolu, wiec dobrze sobie z jakims dzemikiem podac.


#dieta #hejtokoksy #jedzenie #gotowanie

f87f2594-205c-4c64-ba62-2507d0f53d4f
1fb33558-cf12-4cb2-8c82-13b40b7977b8
9addc042-5966-4e2f-b7a2-07e1fc041581

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Proste zarcie jest najlepsze, bo jest proste.


200g kury

150g ryzego

150g marchewki


786 kcal

B 55

T 5

W 127


Filet z dino jest lepszy niz inne marketowe. W sensie ma jakas lepsza teksture. To powtarzalny wynik ;)


#dieta #hejtokoksy #jedzenie #gotowanie #zdrowie

220f34af-b493-4dbf-956f-2f2f31e9d177

@bartek555

Filet z dino jest lepszy niz inne marketowe

https://www.doz.pl/czytelnia/a17019-Choroba_bialych_wlokien__czy_zjedzenie_miesa_chorego_kurczaka_jest_grozne_dla_zdrowia


(TLDR: nie jest groźne dla człowieka)


Ogólnie ja już dokładnie się przyglądam, przeglądam i wybieram, jak biorę piersi z kurczaka (a może to starość i przeistaczam się w starą babę wybierającą przy ladzie wędlinę życia? Znaczy fileta z kurczaka). Filety z kurczaka do tej pory miały tą zaletę że były mięciutkim mięskiem, a teraz jak się trafi jakiś z tymi włóknami to dla mnie niejadalne.


Generalnie Dino ma niezłe mięso, bo oni powstali jako sklepy mięsne z dodatkowym asortymentem (właściciel Dino ma ubojnie) i do tej pory ich głównym towarem jest mięso. Codziennie przywożą świeże, wieczorem jak zaglądam to zazwyczaj już prawie nic nie ma i nie zostaje im na kolejny dzień.

Zaloguj się aby komentować

@bartek555 Zgadzam się, dlatego ja nie piję (plus nie lubię napojów o słodkim smaku, bo mam wrażenie że jeszcze bardziej chce mi się po nich pić). Ale nadal twierdzenie, że powodują depresję i samobójstwa jest nieuzasadnione.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Diagnostyka rodzajów cukrzycy


Cukrzyca jest chorobą, w wyniku której glukoza we krwi nie jest z jakiegoś powodu pobierana do tkanek (lub pobierana wolniej, w mniejszych ilościach), w związku z czym jej podwyższony poziom utrzymuje się we krwi dłużej, niż powinien. Zbyt wysokie, zbyt długo utrzymujące się wysokie poziomy glukozy powodują stany zapalne różnych narządów organizmu, w rezultacie ich niewydolność i różne inne choroby. Ze względu na przyczynę, dlaczego ta glukoza nie trafia do tkanek, choroba została podzielona na różne typy. Aby glukoza trafiła do tkanek, potrzebny jest hormon - insulina.


Standardowo, w Polsce w ramach badań profilaktycznych wykonywane jest jedynie badanie glukozy na czczo, którego prawidłowy wynik potrafi tylko uśpić czujność i pozwolić chorobie rozwijać się jeszcze przez długie lata do momentu, aż może być za późno.


Wielu osobom, w tym mi, cukrzyca kojarzy się z otyłymi ludźmi, mającymi poważne problemy ze zdrowiem. To jest już finalna faza zaawansowanej cukrzycy, która rozwijała się latami, a której - wykonując odpowiednio wcześniej odpowiednie badania i zmieniając tryb życia - można było w wielu przypadkach zapobiec.


Cukrzyca typu 1 - braki insuliny. W tej cukrzycy trzustka traci swoją zdolność do produkcji insuliny (zazwyczaj w wyniku reakcji autoimmunologicznej). Tutaj niestety nie są znane ani czynniki ryzyka (poza genetyką), ma ani profilaktyki, ani lekarstw, poza dożywotnim podawaniem insuliny z zewnątrz. Najczęściej objawia się w młodym wieku a jej przebieg jest bardzo gwałtowny.


Cukrzyca typu 2 - insulinooporna. W tej cukrzycy poziom insuliny jest bardzo wysoki - wysokie poziomy glukozy we krwi nie są spowodowane niedoborem insuliny, tylko niechęcią przyjmowania glukozy przez tkanki. Wysoki poziom insuliny (która jest hormonem anabolicznym) sprzyja przyrostowi masy ciała i otyłości, a hamuje spalanie tkanki tłuszczowej. Choroba rozwija się latami, często związana jest z nadmierną masą ciałą, a zwłaszcza otyłością brzuszną.


W początkowej fazie choroby poziomy glukozy, zarówno na czczo jak i w OGTT mogą być całkowicie prawidłowe, jedynie wysoki poziom insuliny będzie wskazywał na to, że organizm ma już jakiś problem ze zmuszeniem tkanek do tego, żeby przyjęły glukozę. Oprócz poziomu glukozy na czczo wskazane jest wykonanie jednoczesne również poziomu insuliny na czczo. Wysoka wartość insuliny, mimo prawidłowej glukozy, będzie żółtą kartką aby w porę jeszcze coś zmienić - przejść na zdrowe odżywianie, zredukować masę ciała, zwiększyć ilość ruchu. Na tym etapie insulinooporność można jeszcze wycofać i zejść ze ścieżki prowadzącej wprost do zaawansowanej cukrzycy, powikłań i dożywotniego przyjmowania leków.


Cukrzyca typu 1.5 (LADA) - jest, podobnie jak cukrzyca typu 1, spowodowana brakami insuliny spowodowanymi niszczeniem trzustki przez reakcję autoimmunologiczną. W odróżnieniu od cukrzycy typu 1, pojawia się dopiero w średnim wieku, a jej przebieg nie jest tak gwałtowny, trzustka traci swoją funkcję stopniowo, przez lata. Tutaj również nieznane są czynniki ryzyka inne niż genetyka, nie ma profilaktyki ani lekarstw, poza podawaniem insuliny kiedy trzustka przestanie produkować insulinę w odpowiednich ilościach. Jednak odpowiednio wcześnie wykryta, pozwala wdrożyć niskowęglowodanową dietę a później terapię małymi dawkami insuliny, aby minimalizować szkody wyrządzone przez niekontrolowane, zbyt wysokie poziomy glukozy we krwi.


W tej cukrzycy, podobnie jak w cukrzycy typu 1, a w odróżnieniu od cukrzycy typu 2, masa ciała jest często niska a insulina na czczo również niska. Czasami zdarzająca się nadmierna masa ciała może spowodować błędne zakwalifikowanie i leczenie tego typu cukrzycy jako typu 2. Cukrzycę tą diagnozuje się, badając poziom glukozy na czczo (podwyższony), obciążeniu OGTT (podwyższone wyniki), insuliny na czczo oraz przy OGTT (powinny być niskie) i przeciwciała anty-GAD (dodatnie).


Cukrzyca typu CGK-MODY - jest spowodowana dziedziczną mutacją genu GCK. Ludzie chorzy na tą cukrzycę mają fizjologicznie przez całe życie podwyższone poziomy glukozy, spowodowane tym, że ich organizm ma zaburzony "czujnik", ile insuliny musi wyrzucić w odpowiedzi na jaki poziom glukozy. Sama trzustka nie ma jednak żadnego problemu z produkcją insuliny i nie musi jej produkować w nadmiernych ilościach. Najczęściej nie wymaga leczenia, stosuje się jedynie diety z obniżoną ilością węglowodanów. Cukrzycę tą diagnozuje się, badając poziom glukozy na czczo (podwyższony), obciążeniu OGTT (podwyższone wyniki), insuliny na czczo i w OGTT (powinny być niske) i przeciwciała anty-GAD (powinny być ujemne).


#zdrowie #dieta

Zaloguj się aby komentować

Wczoraj miałam okazje spróbować na rowerze tego o to izotonika z Treca. Smak Jabłko mięta. Petarda, chyba najlepszy smak izotonika z prochu jaki miałam okazję pić. Smakuje jak tymbark, polecanko.

#sport #bieganie #rower #suplementy #suplementacja #dieta

9269703a-cf35-4d8f-a050-a3143c7dab10

@Trypsyna Dla mnie wszystkie te izotoniki smakują jak płyn do naczyń. Właśnie kupiłem i rozpijam 1,5kg limonkowego ale skoro polecasz to wrzucę sobie ten gdzieś w zakładkę.

@Trypsyna to teraz Agropol "Jabłko-Mięta" i czekamy na porównanie.

masz ze trzy dni na komentarz, bo pewnie organizm nieprzyzwyczajony.

Zaloguj się aby komentować

Ale wstrętna propaganda kawoszy.

No dobra, z jednym się zgodzę: nie pijcie rozwodnionego cukru, typu cola, soki czy część (a nie wszystkie) energoli.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować