Możecie się śmiać, że dopiero w #hejtoplus40club, że to późno, ale straciłem swoje Inpost dziewictwo. Pierwszy raz użyłem tego cudnego systemu, aby coś wysłać :) Było całkiem przyjemnie, na parkingu dużego sklepu. Podchodząc trochę się obawiałem, bo to był mój pierwszy raz. Ale okazało się, że moje obawy są niepotrzebne. Potraktowała mnie godnie, a na koniec mi pokazała ile czasu potrzebowałem :)
Człowiek miewa popierdolone pomysły. Ja mam ich aż nadmiar, na moje szczęście na większość z nich nie mam czasu. Tym razem jednak mój popierdolony pomysł można było zrealizować w jedną dobę i niestety doszedł do skutku. Tyle tytułem wstępu.
"Wielki Marsz" Kinga jest jedna z moich ulubionych książek, czytałem parę razy i regularnie odświeżam audiobookiem. Jak się dowiedziałem, że będzie film, to byłem zaintrygowany. Późniejsze dobre recenzje mnie napawały optymistycznie. Któregoś zwyczajnego dnia stwierdziłem, że byle frajer może po prostu na to pójść do kina i że prawdziwy fan powinien zrobić coś więcej. No to tym więcej był plan, by pójść na ten film do kina, ale nie tego w swoim mieście. Początkowo myślałem o Łodzi, ale było jednak trochę daleko a i trasa nie tak ciekawa, patrzyłem też Siedlce i Radom, ale też mnie nie przekonywały. W ten sposób wytypowałem Płock. 100km z hakiem i do tego ładna trasa wzdłuż Wisły. Brzmi jak plan. Znalazło się paru ludzi porównywalnie szalonych, więc nie miałem iść sam
Problemem całej imprezy było to, że niemal do ostatniej chwili nie wiedzieliśmy o której będzie sens (w tym czy w ogóle będzie). Premiera była weekend wcześniej (w który nie miałem opcji iść), więc trzeba było czekać niemal do ostatniej chwili na repertuar. W środę opublikowali - jest jeden seans, o 17:30. Zatem idziemy. Plan był taki, że idziemy równym tempem, bez biegu, te książkowe 6km/h. Unikając przerw. Start wieczorem spod metra Młociny w #warszawa, potem trasa po granicy Kampinosu, potem wioskami przez "dziurę" w Kampinosie, następnie przebić się do wału nad Wisłę. A potem most w Wyszogrodzie i dalej do Płocka jakimiś wioskami. I tu przyznam, że okolice Płocka mi się bardzo spodobały.
Nie będę opisywał bardzo jak się szło, ale tl;dr - w grupie doszliśmy do Wyszogrodu (64km) robiąc jedynie małe przerwy (w tym jedną w sklepie), tam połowa z naszej czwórki zdecydowała się przejść w PKS, ja zaś z kolegą poszedłem dalej, trochę już improwizując trasę, trochę po tym co wcześniej zaplanowaliśmy. Szło się bardzo dobrze gdzieś do 80km gdzie jednak dopadł mnie większy kryzys - po chwili zdecydowaliśmy że się rozdzielamy. Kolega poszedł pierszy, ja po jakiejś przerwie pokuśtykałem. Ale już się nie widzieliśmy do mety. Ostatnie kilometry wlokły się jak smród za pospolitym ruszeniem, ale udało mi się dotrzeć do Płocka robiąc dokładnie 100km. W samym Płocku w uwagi na krótki czas do seansu pojechałem już zbiorkomem - reszta ekipy była już na miejscu, a chciałem mieć czas się nieco ogarnąć i przebrać.
Nie zrobiłem 100km z buta już od dobrych kilku lat. Nie było łatwo, choć sama trasa oczywiście bardzo prosta techniczna, a pogoda wręcz idealna. Czasowo wyszło 18:30h, oczywiście tempa 6km/h na drugiej połowie trasy się nie udało utrzymać.
O samym filmie może napiszę kolejny wpis. Było też bardzo dużo #grzyby - zdjęcia w komentarzach
Dwa dni pracy zobaczymy jakie będą efekty. Pierwszy plon, według planów ma wyjść wytrawny solaris za 5 tygodni się okaże , ewentualnie będę miał 20 litrów octu winnego 😂
@UncleFester ogólnie jest to mój pierwszy nastaw, trochę się motałem co jak i ile ale po paru poradnikach z yt chyba już mniej więcej wiem o co chodzi ( to się jeszcze okaże pierwsze ). Pierwsze koty za płoty, jeszcze muszę poszczepic sadzonki co by powiększyć swoją mikro winnice.
zielony jeszcze się nie nadaje. ten ciemny ścinam. sześć wiader czeka na ogródku. dzisiaj po nie pojadę jak się ociepli bo zimnica straszna. cztery albo pięć balonów wina wyrobię z tego co rośnie. wyjątkowo obrodziły
Malzonka przyszla do mnie z prosba zeby cos zrobic z przewodem od zasilacza do laptopa bo zaraz sie utegoci. No to jej robilem przy sobocie taki usztywniacz 90 stopni na #druk3d.
Takie troche #chwalesie
Spałem 10 godzin. Już nie pamiętam kiedy ostatnio licznikosen mi tyle wskazał Niestety plecy dalej bolą, dzisiaj ciąg dalszy mikroprac w domu i na balkonie. Niemniej #chwalesie i #wracajdolozka
W końcu Vesper wydał kolejny tom o Kanie, autorstwa Karla E Wagnera. Tym razem jest to "Prometeusz Nikczemny". W czasach studenckich przeczytałem wszystkie utwory które były dostępne w Polsce, ale już trochę zapomniałem i teraz czas sobie odświeżyć. Do kompletu została jeszcze ostatnia część do wydania: "Era Upadłych Imperiów", która ukaże się niebawem.
Tytułowy Kane to obłożony przez Twórcę klątwą nieśmiertelności(choć można go zabić) wojownik, który z nudów para się czarnoksięstwem. Jest to ewidentnie postać zła. Zabija, plądruje, zdradza, bada najmroczniejsze tajemnice magii, ale także i jemu zdarzają się odruchy człowieczeństwa. Jeśli ciekawi was mroczna fantastyka w której główny bohater jest takim Sauronem, albo jest na służbie u Sauronów żeby ich potem obalić to serdecznie polecam!
Jak na ponowny początek po kilku dniach to udało mi się ogarnąć dość sporo.
Najżmudniejsze było składanie postaci, która w niektórych miejscach ma ponad 40 klatek animacji (w porównaniu do 8 w poprzednich częściach)
Dodatkowo ogarnąłem oświetlenie postaci, która wcześniej nie była oświetlana w Walter'ze
No i gra zmieni nazwę na "Red Hood Requiem" czyli "Odpoczynek Czerwonego Kapturka"
Bo fabuła kręcić się będzie wokół koszmarów i drogi przez czyściec ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Dzisiaj odebrałem paczuszkę z nowymi świeżymi scyzorykami do zgubienia, a dlaczego do zgubienia? Bo mam takie przyzwyczajenie, że musi być coś pod ręką do odpakowania paczki, ucięcia sznurka, żyłki na biwaku/rybach/spędach ASG, ucięcia i naostrzenia patyka na kielbaskę i pociecia kielbaski i tym podobne h⁎⁎e muje dzikie węże. Wiąże się z tym to, że nawet dwa w roku gubię. Hipotetycznie mam zapas na 3 lata, a raczej 2 i pół bo mam przeczucie, ze ten maluszek szybko się zgubi.
Siedzę i podziwiam twórczość naszego Tomeczka @Szuuz_Ekleer
Paczka dotarła, Lin się srebrzy, a w dodatku jest personalizowany. Gdybym miał dwa lub trzy to zrobiłbym kolejkę Lin-ową xD
Dzięki Mister, jestem pełen podziwu jak kawałek puszki można zmienić w coś tak pięknego! A w dodatku przesłałeś mi piwka których nigdy nie piłem. Fajnie
Dzisiaj dzień sprzątania mieszkania, sam w domu, rodzinka daleko, nie będzie ich parę dni. I teraz największy plus, można po cichutku wyrzucić parę rzeczy np stare zabawki młodej co przy obecności różowej skończyło by się "ani mi się waż /to się jeszcze przyda /tym będzie się jeszcze bawić /przecież używałam tego dwa lata temu"
Boże jak dobrze. Aaa no i muzyka na całe mieszkanie (ale tak żeby nie męczyć sąsiadów)
Zrobiłem apkę w 3 tygodnie razem z gościem, który odezwał się do mnie na LinkedIn z tekstem “robisz fajne rzeczy, może zrobimy coś razem na hackathon?” Tak powstało Zero-G - apka, która zamienia trening w misję kosmiczną.
Ćwiczenia + AI camera vision + AI coach + AI generowanie misji + challange mode z innymi userami→ zamiast zwykłych ćwiczeń w domu naprawiasz Mothershipa