Powiem Ci, że masz rację... Nie wiem dlaczego w Polacy nie są zainteresowani rozmową o pieniążkach.
Ja jako przedsiębiorca wyceniam robotę tak, żeby dobrze zarobić, a klient chce wydać jak najmniej - więc moim zdaniem schemat: wycena -> pogadanka - > korekta - > cena dogadana dla każdego do przeżycia. U nas jest raczej inaczej... Wycena wstępna, często bez dokładnych ustaleń, jest święta...
Sam korzystam z usług i zawsze po wycenie dzwonię z tekstem "no tyle to nie" i przeważnie dogadujemy stawkę niekorzystną dla obu stron 😅.
Sam ostatnio przy wycenach robię wycieczki w kosmos, bo mam za dużo pracy, a za mało możliwości i czasami spotykam się z sytuacją że jest akceptacja bez zająknięcia na kosmiczne stawki - więc jak się rynek usługobiorców nie ogarnie, to tak właśnie to będzie wyglądało.
Z drugiej strony, jak dobrze poszukasz, to mam temat na tapecie budowy domu o pow. 200mkw i SSO za robociznę będzie 39k - można tanio ? Można.