#buddyzm

13
175

Właściwa medytacja oznacza zrozumienie swojej prawdziwej jaźni. Ta droga rozpoczyna się i kończy pytaniem: „Czym jestem?”. To jest bardzo proste nauczanie, i nie ma w nim nic nadzwyczajnego. Kiedy zadasz sobie bardzo głęboko to pytanie, wtedy pojawia się tylko „nie wiem”. Całe myślenie zostaje całkowicie odcięte, i powracasz do swojego umysłu przed myśleniem. Jeśli osiągniesz to nie-wiem, już osiągnąłeś swoją prawdziwą jaźń, już powróciłeś do swojej pierwotnej natury, która jest umysłem przed powstawaniem myślenia. W ten sposób osiągasz również swoją właściwą drogę i prawdę, a twoje życie funkcjonuje właściwie, wyzwalając wszystkie istoty od cierpienia. Nazywamy to „przebudź się”. Takie jest doświadczenie prawdziwej medytacji.

Mistrz Zen Seung Sahn, Kompas Zen


Czym jest prawda?


Czy jest w przyszłości? Skoro przyszłości nie ma, to i nie ma tam prawdy. Nie ma tam (jeszcze) niczego.


Czy w przeszłości? Zapamiętujemy tylko fragment zdarzeń, często wyraźne emocje lub nasze interpretacje. Proste fakty typu "byłem nad jeziorem rok temu" będą prawdziwe, ale im coś bardziej skomplikowane, tym większa szansa, że to, co było, zaginie gdzieś pomiędzy "jestem prawie pewien" a "coś koło tego". To co było miesiąc temu pamiętamy dobrze, zdarzenia sprzed dziesięciu lat to już jak dawno oglądany film.


Więc pewnie teraz, prawda? Tak. I nie. Znane powiedzenie Zen, które bywa przytaczane w wielu miejscach, brzmi "trawa jest zielona, niebo jest niebieskie". Inne: "Gdy jem, to jem. Gdy idę, to idę." Proste rzeczy, o których nie myślimy są prawdą. Gdy jednak dodajemy do tego myśl, interpretację, skojarzenia - tracimy prawdę i pogrążamy się w myśleniu, analizie, interpretacji. Efektem jest nie prawda - ale film na podstawie prawdy. Główne fakty się zgadzają, ale zostaje trochę miejsca na interpretację autora.


Oświecenie jest jak księżyc odbity w wodzie: księżyc nie staje się mokry, ani woda się nie mąci.

Mistrz Zen Dogen


--

Mam nadzieję, że ktoś przynajmniej - po analizie powyższych cytatów i mojego marnego omówienia - będzie miał chwilę ciszy w życiu (zapewne w wannie albo pod prysznicem ).


#108stefkow

#buddyzm #zen

#cytaty

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

Samo się podpowiedziało po czesku, jo nie chcioł.


W dalszym ciągu wzbogacamy słownictwo @ErwinoRommelo : "Zenový Majster" -> "Mistrz Zen". #jezykczeski


Dla tych, którzy przyszli tu po kontent, cytat:

"Praktyka [życie] nie polega tylko na radości i zabawie. Trwając w tym, co trudne, znajdujemy właściwą drogę".


I wreszcie link . Nie jestem obyty z YT, nie wiem czy da się tam wygenerować polskie napisy, oryginał jest po angielsku z czeskimi napisami. Mam nadzieję, że nie będzie to przeszkodą.


Tytuł to "Dlaczego dyscyplina w medytazji zen jest ważna?", ale, od 1:20, zaczyna się robić na tyle ogólnie, że można to odnieść do #dobrenawyki i #chlopskadyscyplina


#buddyzm #zen

 #108stefkow

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wadżrajana czy Zen?

Wydaje mi się, że jest to poniekąd ciekawe zagadnienie, bo z jednej strony oba te kierunki wywodzą się z buddyzmu. Z drugiej Wadżrajana jest tym dla buddyzmu czym kabała dla judaizmu czy gnostycyzm dla chrześcijaństwa, mistycznym odłamem, a Zen polega na dosyć dużej prostocie, bez nadmiernej otoczki.

Co sądzicie?

#buddyzm #religia #filozofia

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Znowu redaktor coś namieszał


Kobieta zeznała policji, że ojcami niektórych jej dzieci są mnisi, ale w urzędzie rejestrowała zamiast nich swoich krewnych.


Synu, Twoim ojcem tak naprawdę nie jest Twój wujek, tylko Mnich z klasztoru nieopodal?

Normalnie, ręką odjął że weź

Zaloguj się aby komentować

Czym jest cnota z perspektywy buddyzmu? 


A więc zacznijmy od szczegółówego zdefiniowania tego czym owa cnota jest. Palijskie słowo, które oznacza cnotę to sīla, oznacza ono w pewnym sensie normalność. Normalność tutaj jest rozumiana jako brak negatywnych odchyleń w myślach, słowach, czynach. W skrócie polega ona na powstrzymaniu się od szkodliwych działań cielesnych, czterech rodzajów szkodliwej mowy i trzech rodzajów szkodliwych myśli. 


Działania cielesne jakich trzeba unikać to odbieranie życia, kradzież oraz przyjmowanie środków odurzających i niezdozwolone działania seksualne.


Cztery rodzaje mowy, których należy unikać, to kłamstwa, dzieląca mowa, wulgarna i obelżywa mowa oraz bezcelowa paplanina.


Jeśli chodzi o myślenie to właściwym myśleniem jest: niepożądanie rzeczy należących do innych, niepoczuwanie się do złej woli wobec tych ludzi lub istot żywych, których działania są nieprzyjemne, i patrzenie na rzeczy właściwie: widząc, że wszystkim istotom żywym powodzi się zgodnie z ich działaniami te z dobrymi intencjami spotkają się z dobrem, te ze złymi intencjami spotkają się ze złem i że nikt nie pragnie cierpienia.


W gruncie rzeczy te zasady nie oznaczają, że wszystko co się da jest zakazane. Można rozmawiać z ludźmi, można zarabiać pieniądze itd. Można się angażować we wszystkie podstawowe czynności jako osoba świecka i myśleć o wielu rzeczach, ale ważne jest wyeliminowanie nieodpowiednich intencji, które powodują krzywdę innym jak i pośrednio nam przez wywoływanie złej kammy jak i rozwijanie pragnień. 


Cnota oprócz podstawowych zasad jest także wspierana poprzez bardziej ogólne wzniosłe postawy takie jak: 


a. mettā — dobra wola, miłość do siebie i wszystkich innych, nadzieja, że wszystkie żywe istoty będą szczęśliwe;

b. karuṇā — współczucie dla siebie i innych, chęć, abyśmy wszyscy uciekli od cierpienia;

c. muditā — empatyczna radość, przyjemność czerpana z pomyślności innych;

d. upekkhā — równowaga, odpuszczanie w przypadkach, w których powinniśmy pozostać obojętni, bycie niewzruszonym, ani zadowolonym, ani zdenerwowanym — w których nie jesteśmy już w stanie pomóc.


Jakie są zalety rozwiniętej cnoty? Przede wszystkim takie, że osoba, która ją rozwinęła może mieć zdrowe poczucie dumy z powodu swojego charakteru i tego, że jej wkład w społeczeństwo jest pozytywny.  


Inną zaletą jest to, że poprzez praktykowanie cnoty mamy mniej konfliktowe relacje z innymi ludźmi. Jeśli działamy w zdrowy sposób są mniejsze szanse, że narazimy się na działania odwetowe innych, a wręcz przeciwnie jeśli jesteśmy dość sympatycznym człowiekiem łatwiej możemy rozwinąć pozytywne relacje z innymi ludźmi. 


Kolejną zaletą jest uważność, którą to buduje. Jeśli chcesz zachować cnotę musisz być uważny i czujny na swoje intencje oraz tendencje w umyśle. W ten sposób masz większą samokontrolę nad sobą. 


Jeszcze innym pozytywnym aspektem cnoty jest to, że poprzez jej praktykowanie porzucamy szkodliwe pragnienia. Każde niecnotliwe działanie ma za sobą pewien proces umysłowy, który do niego doprowadził. Spójrzmy nawet na pewien prosty przykład. Dzwoni do nas znajomy i chce się z nami wieczorem spotkać. My mu kłamiemy, że jesteśmy zajęci żeby go spławić. Dlaczego to robimy? Możemy to robić przykładowo z tego powodu, że nie chcemy się z nim widzieć bo zwyczajnie jesteśmy zmęczeni i nie w nastroju, a nie chce nam się tego komuś tłumaczyć. Czasami też możemy się bać czyjejś reakcji. To w oczywisty sposób może być działanie motywowane w niezdrowy sposób strachem lub lenistwem. 


Wiele działań, które są niecnotliwe można zbadać pod kątem tego jakie procesy do nich doprowadziły i najczęściej to są pewne niezdrowe motywacje, które wzmacniają w nas pewne pragnienia. Dlatego praca z cnotą ma duże znaczenie dla postępu i nie tyczy się strice zasad samych w sobie. Jeśli zasady są przestrzegane w bezmyślny sposób nie prowadząc do refleksji jest to zmarnowany potencjał, ale odpowiednio praktykowana cnota to podstawa buddyjskiej ścieżki. 

#buddyzm #theravada

@WysokiTrzmiel szczerze mówiąc tak jest zaprzeczeniem w kilku kwestiach i nie ma to dla mnie znaczenia. Miałoby może jakby to był cel nie do zrealizowania ale jest wiele świadectw ludzi którzy dokonali wielkiego postępu. Więc czy ma to jakieś znaczenie że według natury przykładowo pragnienia są konieczne? Moim zdaniem nie.


To co naturalne nie jest z automatu dobre. Gwałt też jest naturalną formą strategii reprodukcyjnej ale nie nauczamy facetów że to normalne i trzeba tak robić.


Druga kwestia czy cnota nie jest naturalna? Cnota akurat jest bardzo naturalna. Cnota to rozwinięcie naturalnych cech w człowieku. Większość ludzi naturalnie ma wbudowane sumienie i zdolności rozumowe, empatie itd.


No i patrzysz też na naturę mocno jednostronnie. Nawet jak ktoś jest uwarunkowany przez pewne rzeczy to człowiek też ma zdolności refleksyjne do zmiany.

@Dan188 Moim zdaniem cnota nie jest naturalna. Większość ludzi naturalnie ma zaprogramowane przez kulturę sumienie, empatię itd.

Rządzą nami instynkty, a my nieudolnie próbujemy nad nimi zapanować. Do tego stopnia, że racjonalizujemy swój antropocentryzm. Maskujemy nasz prymitywizm ideologiami, religiami i innymi bzdurami.


Owszem, wiele osób uniosło się ponad to, ale są kroplą w morzu destrukcji, zachłanności, nienawiści i dominacji.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Cóż, głównie wywiady w nim na yt po angielsku i chyba wydano po polsku książkę z jego przemyśleniami "Umysł jest mitem: Niepokojące rozmowy z człowiekiem zwanym U. G." Jak chcesz przelurkuj 4chanowe /x/.

@Alembik jest szansa że spojrzę z ciekawości, dzięki. Chwilowo jednak nie skończyłem z produkcją tych, którzy buddyzm postrzegają pozytywnie (albo, jak cytowany Bodhidharma, tworzyli zen).

@Statyczny_Stefek Ja sam już nie wiem co jest prawdą. Od listopada 23 roku znalazłem tyle informacji w internecie o wszystkim, że aż mi nie dobrze. Krishnamurti, planeta więzienna, buddyzm, gnostycyzm, channeling, bazyliszek roko, mózg w słoiku, mózg bolztmanna, memetyka, schizoposting, symulacja, Kabała, Thelema, hipoteza holograficzna, skok kwantowy,reality shifting, rants with undead god, prawo ra, reptilianie, jakieś wszelkiej maści cuda na kiju... To mnie zniszczyło zupełnie. Nie mogę spać, mam koszmary, stresuje się, boję się luster i ciemności. Przestałem ufać zarówno Nauce, Ateizmowi, Religiom, Filozofii, Ezoteryce, New Age jak i Teoriom Spiskowym. O dziwo tylko Hedoniści i Politycy są szczęśliwi na tym świecie, bo ci pierwsi nie zadają sobie wielkich pytań, przez które nie mogę spać, a ci drudzy dzielą ludzi, dzięki czemu ci myślą, że mają rację i umierają w niewiedzy... Pewien gość polecił mi nie zabijać ego, bo to pułapka. Teraz we wszystkim, nawet poradach jak unikać pułapek, widzę kolejne warstwy pułapek, bo nie ma prawdy na tym świecie, której nie dało by się podważyć.

Musiałem to z siebie wyrzucić. Nie wiem, czy przy mojej paranoi to był dobry pomysł, ale musiałem.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Obstawiam że pewnie tam jakaś publika była dlatego to tłumaczyli na żywo. No ale z takim tłumaczeniem rzeczywiście ciężko się słucha xdd

@Dan188 to nie są podcasty, tylko nagrane teishō - mowy prowadzone np. podczas odosobnień - i tak, za kamerą siedzi na pewno grupa sluchaczy. Cześć z nich to odpowiedzi na zadane podczas tych rozmów pytania. Ta pani jest mistrzynią zen, która często odwiedza Polskę i prowadzi teishō na odosobnieniach.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dawno nie wrzucałem nic na tagu, ale ostatnio zauważyłem jakąś tendencję na wykopie żeby traktować każdy akt dobroci jako formę jakiegoś frajerstwa, albo uważać że życzliwość prowadzi do braku szacunku.


Szczerze mówiąc muszę się z tym nie zgodzić. Jeśli jako człowiek angażujesz się w dobre intecje to zazwyczaj na tym korzystasz. W tym sensie korzystasz że możesz z dumą powiedzieć, że jest pożyteczny dla społeczeństwa jako całości i budujesz takie tendencję w swoim charakterze, które pozwalają na budowanie relacji z innymi ludźmi na wyższym poziomie. To się w gruncie rzeczy przekłada na osobiste spełnienie i samorealizację, wiesz, że działasz słusznie i masz czyste sumienie. Dodatkowo zazwyczaj większość ludzi ma naturalnie wbudowany pęd do dobra nawet jeśli nie działają podług niego.


Kolejna zaletą bycia życzliwym wobec innych jest to, że uczysz się bardziej odpuszczać swój czas czy zasoby, a tym samym jesteś bardziej spokojny i mniej uzależniony od nich bo nie postrzegasz ich najwyżej w swojej hierarchii wartości. Pozwala to nabierać dystansu do rzeczy w gruncie niestabilnych i nietrwałych.


Dlaczego, więc życzliwość czy bycie dobrym są krytykowane?


Pierwszym powodem jest to, że ludzie zazwyczaj nie odnoszą się do dobrych intecji gdy mówią o życzliwości. W gruncie rzeczy ludzie robią coś co wydaje im się, że jest "dobre", ale ich intecja zakłada, że muszą od kogoś uzyskać w jakiejś formie odwdzięczenie lub w jakąś inną korzyść. Jeśli podchodzi się od tej strony do jakiegoś działania to sama pobudka do działania nie jest dobra. A później pojawia się narzekanie pod tagiem blackpill że ktoś pomagał Julce i był dobry, a ona się z nim nie przespała i jak to jest życzliwość zła xD.


Drugim powodem jest to, że ludzie niekiedy mówią o przypadkach osób nieasertywnych, które nie potrafią odmawiać innym jako przykład złego wpływu "życzliwości" czy "bycia miłym". Tylko znowu w gruncie rzeczy sytuacja rozchodzi się o intencje. Osoby, które są za słabe żeby odmawiać innym, a przez to są wykorzystywane nie robią tych wszystkich działań dlatego, że chcą tylko że się boją lub odczuwają niezręczność. W gruncie rzeczy nie angażują się tak naprawdę w intencje motywowane życzliwością czy dobrem.


Gdy człowiek naprawdę kieruje się pozytywnymi wartościami to będzie to zauważalnie dla niego dobre, ale kluczowa jest w tym procesie intencja i pozytywna inspiracja.


#buddyzm #theravada #altruizm #filozofia

@Dan188


Dlaczego, więc życzliwość czy bycie dobrym są krytykowane?


Nie dodałeś "na wykopie" Gdybyś dodał, to odpowiedź byłaby bardzo prosta:

Bo, żeby przesiadywać na wykopie, a więc być w stanie wytrzymać panującą tam atmosferę, to trzeba być złym człowiekiem ¯\_(ツ)_/¯


Nie zapraszam do dyskusji

Zaloguj się aby komentować

_Czym jesteś? Kiedy się narodziłeś, skąd przyszedłeś? Kiedy umrzesz, dokąd się udasz? Czy potrafisz na to odpowiedzieć? _


Większość istot ludzkich nie potrafi odpowiedzieć na te podstawowe pytania. W zamian pożytkują całą swoją energię, uganiając się za pożądaniem, gniewem i niewiedzą. Dzień w dzień pragną rzeczy nietrwałych; przywiązują się do rzeczy, do sławy i uczuć, i cierpią, kiedy te rzeczy zmieniają się albo znikają. Stwarzają cierpienie, a następnie przechowują to cierpienie jak bezcenny skarb. Ludzkie istoty powinny być najwyższymi ze zwierząt, jednak w zamian spędzają całe swoje życia w otchłani oceanu cierpienia. To nie jest właściwa droga dla ludzkich istot.


Mistrz Zen Seung Sahn, Kompas Zen

#buddyzm #zen

Statyczny_Stefek userbar

Ludzkie istoty powinny być najwyższymi ze zwierząt



Z potencjałem naszych mózgów oczywiście, że tak.

Jednak praktyka pokazuje, że w d⁎⁎ie mamy ten potencjał.

@WysokiTrzmiel Niestety daleko nam do tego z błahego powodu. Trzeba na to spojrzeć holistycznie. Aby królować istotom żyjącym, moim zdaniem potrzebna jest dominacja nie tylko umysłowa, ale także i fizyczna.


Musielibyśmy zatem osiągnąć prędkość własną przewyższającą geparda, siłę i węch lepsze niż słoń, wzrok lepszy niż myszołów, słuch lepszy niż barciak, zwinność lepszą niż koliber, płodność tenreka, układ trawienny chuj wie nawet czego...

Nie wspominam nawet o przystosowaniu do warunków ekstremalnych, gdzie musielibyśmy mieć cechy pozwalające na przeżycie w skrajnym zimnie, skwarze, promieniowaniu czy nawet próżni.


Jestem w stanie też zwątpić w teorię ewolucji, prowadzącą nas do wyższej inteligencji przy jednoczesnym ograniczeniu zdolności mózgu do występków.

Co prawda, istnieje korelacja pomiędzy IQ a skłonnością do łamania prawa, ale jest to tylko korelacja, a najwięksi oprawcy w miażdżącej większości nie osiągnęliby takiego statusu bez ponadprzeciętnej inteligencji. Z tego, co wiem, odpowiadać ma za to jakiś gen, ale czy natura wyzbyłaby się go sama? Nie wiem.


Rozum jest zdalny do ewolucji w dobrym kierunku, ale jako ludzie nigdy nie osiągniemy tego, co czyniłoby nasz gatunek najlepszym. Spodziewam się, że ewolucja nie byłaby w stanie nas aż tak przemienić.


Zresztą i tak patrząc na rozum, to cieszmy się z tego, co mamy we własnych łbach. Gdy czytam o sile ludzkiego umysłu, przypominają mi się czerwonoarmiści, mylący towot z dżemem, albo kradnący armaturę, by dać rodzinie w Muchosrańsku dostęp do bieżącej wody.

@Komenda_Miejska_Polucji

Kurczę, szkoda że się zatrzymałeś, bo w czterech akapitach dotarłeś od królowania istotom żyjącym do czerwonoarmistów ;)


Do rzeczy: dominację umysłową mamy (pomijając przypadki skrajne). Fizyczn dominacja sprowadza nas do bycia silniejszymi zwierzętami - czy po to mamy mózgi, żeby dominację określać na poziomie siły? To jest świadome sprowadzanie się do poziomu zwierząt i oznaczania swojej pozycji w stadzie.


Poza tym od razu schodzisz do "królowania". Nie tędy droga - mając możliwość myślenia, tworzenia, kreatywności powinniśmy opiekować się innymi istotami i co najwyżej szukać i umacniać to, co pozwala nam stać wyżej niż zwierzęta. Chociażby okrucieństwo czy zabijanie wyłącznie dla przyjemności - to się nie zdarza (raczej?) wśród zwierząt.

Zaloguj się aby komentować