NGC 2403 to galaktyka spiralna z poprzeczką, znajdująca się w gwiazdozbiorze Żyrafy, w odległości około 8 milionów lat świetlnych od Ziemi. Jest częścią grupy galaktyk M81, ale leży nieco na jej obrzeżu. Galaktyka została odkryta w 1788 roku przez Williama Herschela. NGC 2403 jest podobna do Drogi Mlecznej, zawiera wiele obszarów formowania się gwiazd oraz kilka znanych pozostałości po supernowych. Jest dobrze widoczna nawet przez amatorskie teleskopy.
@Rzeznik widzimy to, co się tam działo 8 milionów lat temu. Czyli kiedy na Ziemi nie było jeszcze ludzi, a nawet nasze kontynenty nie były do końca na swoich miejscach. Jak ktoś stamtąd nas obserwuje, to może pomyśleć, że nie ma życia we wszechświecie. Szalone.
NGC 104 (47 Tucanae) to gromada kulista znajdująca się w gwiazdozbiorze Tukana, druga najjaśniejsza widoczna na niebie (po Omega Centauri). Jest oddalona od Ziemi o około 13 000 lat świetlnych, a jej średnica wynosi 120 lat świetlnych. Składa się z kilku milionów gwiazd, z których wiele to stare gwiazdy olbrzymy. Gromada jest obiektem badań dotyczących ewolucji gwiazd i populacji gwiazdowych. Widoczna gołym okiem na południowej półkuli.
Źródło i prawa autorskie: Marco Lorenzi, Angus Lau, Tommy Tse
Zapraszam na wspólne obserwacje Księżyca i pożegnanie Jowisza już 1 maja
Pojawię się na Placu Litewskim w godzinach ok 1900. Kto nie miał jeszcze okazji spojrzeć na niebo przez teleskop temu polecam w przerwie od grilla do mnie zajrzeć
W piątek oczywiście również mogę się pojawić jeśli tylko nie będzie zachmurzenia
Mgławica Carina (NGC 3372), zwana Mgławicą Kila, to jedna z największych mgławic emisyjnych w Drodze Mlecznej, oddalona o około 7500 lat świetlnych. W jej wnętrzu znajdują się młode, masywne gwiazdy typu O3 oraz Eta Carinae – niestabilna, masywna gwiazda podwójna otoczona Mgławicą Homunculus.
Chińska sonda przeznaczona do wejścia na orbitę, a następnie lądowania i pobrania próbki (0,2-1,0 kg) z planetki (469219, dawniej 2016 HO3) Kamoʻoalewa i dostarczenia jej na Ziemię, a potem do wejścia na orbitę i lądowania na powierzchni komety 311P/PanSTARRS.
(469219) Kamoʻoalewa - Planetoida, której średnicę oszacowano na 40–100 metrów, została przechwycona przez ziemskie pole grawitacyjne na początku XX wieku i orbituje wokół Słońca, jednocześnie okrążając Ziemię od 38 do 100 średnich odległości Ziemia–Księżyc.
Mgławica Rozeta (NGC 2237) to duża, jasna mgławica emisyjna w gwiazdozbiorze Jednorożca, oddalona od Ziemi o około 5200 lat świetlnych. Jest częścią regionu formowania się gwiazd, w którego centrum znajduje się gromada otwarta NGC 2244, emitująca promieniowanie jonizujące gaz mgławicy. Mgławica ma średnicę około 130 lat świetlnych i masę ok. 10 tysięcy mas Słońca. Jej charakterystyczny kształt przypomina różę, co nadało jej nazwę. Powyżej widoczna jest Mgławica Stożek oraz Lisie Futro.
81 000 zdjęć Księżyca przetworzonych w jeden obraz o wielkości 708GB i rozdzielczości 159,7 megapixeli.
Zdjęcia wykonał kurdyjski astrofotograf Darya Kawa Mirza przy uzyciu aparatu Canon EOS1200 i teleskopu Celestron NexStar 8SE w ciągu czterech kolejnych nocy.
The interpretations of relativity used in the Rietdijk–Putnam argument and the Andromeda paradox are not universally accepted. Howard Stein[5] and Steven F. Savitt[6] note that in relativity the present is a local concept that cannot be extended to global hyperplanes. Furthermore, N. David Mermin[7] states:
That no inherent meaning can be assigned to the simultaneity of distant events is the single most important lesson to be learned from relativity. — David Mermin, It’s About Time
Konstelacji widocznej na zdjęciu chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Choć na pierwszej fotce nie jest to tak oczywiste na co patrzymy. Najjaśniejszyni obiektami są Rigiel, Betelgeza oraz Bellatrix.
IC 348 to młoda gromada gwiazd znajdująca się w konstelacji Perseusza, około 1000 lat świetlnych od Ziemi. Składa się z około 400 gwiazd otoczonych mgławicą. Wśród tych gwiazd zidentyfikowano kilka chłodnych obiektów, prawdopodobnie brązowych karłów o masach zaledwie 3–4 razy większych niż masa Jowisza. Są to najmniejsze znane swobodnie unoszące się brązowe karły, niekrążące wokół żadnej gwiazdy. Ich obecność potwierdzono w 2023 roku dzięki obserwacjom Webba.
Kilka tygodni temu kupiłem na kiermaszu taniej książki tytuł pt. "Polak w kosmosie" z 1978 roku zakładając, że książka w całości jest poświęcona misji Mirosława Hermaszewskiego. Ot interesuję się astronomią, a że teraz w komos leci Sławosz Uznański to uznałem, że warto poczytać o tym pierwszym, który poleci. Mając jednocześnie świadomość, że książka powstała prawie 50 lat temu, przez co będzie w pewnej mierze zdezaktualizowana.
Wbrew pozorom nie jest to książka wyłącznie o misji Hermaszewskiego, a o misjach kosmicznych od Sputnika po misje w ramach programu Interkosmos. Jest to całkiem dobry leksykon poświęcony historii astronautyki, chociaż książka w niektórych miejscach jest już przestarzała. Oczywiście książka przedstawia stan techniki na koniec lat 70. XX wieku, przez te prawie 50 lat ludzkość doszła do wielu nowych rozwiązań. No i kolejny mankament to oczywiście okoliczności, w jakich powstała ta książka. Trochę tej propagandy ku chwalę ZSRR i Polski Ludowej jednak jest. Jak przy Amerykanach wspomina się, że przed wysłaniem ludzi w kosmos wysłali statki ze zwierzętami, podczas których padły muszki i jeden z pająków, tak przy Łajce nie ma ani słowa o jej śmierci podczas lotu. Jak dumnie pokazano radzieckiego Sputnika, tak misja Amerykanów na Księżycu została opisana bardzo sucho. Faktograficznie wszystko się zgadza, ale autor nie podzielił się swoją ekscytacją. Ale później już pochwalił Amerykanów, którzy z Sowietami zrealizowali program Apollo-Sojuz. Wreszcie na samym początku są sylwetki biograficzne Hermaszewskiego i Jankowskiego. Przy Hermaszewskim wspomniano, że jego ojciec został zamordowany przez "hitlerowców" . Cudzysłów, bo w książce są "hitlerowcy", ale k⁎⁎wa Polaków mordowali Niemcy. I Rosjanie. I Ukraińcy. I tu zaskoczenie, bo Wikipedia podaje, że ojciec Hermaszewskiego (i inni krewni przyszłego kosmonauty) zostali zamordowani przez UPA. Podejrzewam, że to było jawne łgarstwo ze strony autora, który na wszelki wypadek nie chciał pisać o obywatelach, bądź co bądź, bratniego narodu. Urocze jest również pisanie, że cała Polska żyła lotem Hermaszewskiego. No, żyła raczej brakami w sklepie i długami, w jakie wpakował nam Gierek. A w październiku show skradł Wojtyła. O, znowu nawiązanie do 2025 roku, tym razem do konklawe.
O wielkim przegranym Zenonie Jankowskim ciężko mi coś napisać. Niedoszłego kosmonautę kojarzę wyłącznie z serialu komediowego "Bulionerzy", gdzie scenarzyści uznali, że teściem głównego bohatera musi być właśnie kosmonauta Zenek Jankowski. Nie wiem kto wpadł na ten pomysł, ale nieprzyznanie tej osobie Złotej Kamery za najbardziej popierzony pozytywnie pomysł uważam za jeden z większych skandali polskiej telewizji.
Wróćmy do książki. Można ją poczytać wyłącznie jako ciekawostkę. Polecam, ale raczej tym, którzy mają jakieś pojęcie o lotach w kosmos i będą w stanie odsiać ziarno od plew. Ja aż takiej dużej wiedzy nie mam, więc tę książkę odłożę na bok i długo do niej nie będę wracać. Pozostałych zachęcam do poszukania nowszych tytułów.
Aby jednak coś pozytywnego wynieść z tej książki zostawiam. Kosmoplan - tak miały nazywać się wahadłowce. Na stronie 93. wspomniano jako ciekawostkę koncept statku kosmicznego wielokrotnego użytku.