@bartek555 my się bez drzwi wprowadzaliśmy, dojechały po miesiącu. Zresztą kuchni tez nie mieliśmy był sprzęt AGD już kupiony ale bez mebli. Chłop mi wyciął dziurę na indukcję w starym stole i tak gotowaliśmy wszystko myte w zmywarce bo nie było zlewu
Kotor i cała Zatoka Kotorska są przepięknym miejscem, a miasto położone jest malowniczo w jej południowym krańcu w otoczeniu gór. Kotor powinien spodobać się zarówno miłośnikom historii i zabytków, gdyż jest jednym z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast w tej części Europy. Okolica to góry i woda, więc wielbiciele natury z pewnością znajdą również coś dla siebie.
Mury obronne w Kotorze powstały w XV wieku i do dzisiaj zachowały się niemal w całości. Ich długość wynosi 4500 metrów i prowadzą również zboczami pobliskich wzgórz. W południowej części są najbardziej zniszczone i nie można na nie wchodzić, ale od północnej strony są udostępnione do zwiedzania. Wstęp na mury kosztuje 8 euro, wejście na wysokość 260 metrów może potrwać nawet godzinę, a do pokonania jest ponad 1300 stopni. Wspinaczka kończy się w Twierdzy św. Jana (Tvrdjava Sv. Ivan), która łączy się z murami obronnymi. Wysokość obwarowań dochodzi do 20 metrów, a ich szerokość do 15 metrów.
Do miasta prowadzą trzy bramy, od północy Brama Północna, chociaż w lokalnym języku mówi się Brama od Škurdy. Od południa na stare miasto dostać się można bramą Południową (Vrata od Gurdića). Główna to Brama Morska prowadząca od zachodu i ma styl renesansowy. Po przejściu nią zobaczymy wieżę zegarową z 1602 roku. Mury w zachodniej części miasta dostępne są dla turystów i można na nie wejść za darmo. Kotor jako miasto otoczone murami włączam do projektu “Miasta stojące murem”.
Po paru latach doświadczeń mogę dać protipa czytającym (bo nie autorowi wątku, który kuchnię ma już zamontowaną), że mając dom i dużo miejsca, można zrobić mniejszą nieco kuchnię - mniej szafek, bez cargo na zapasy itp. ale za to dać spiżarkę sporą. Będzie ładna kuchnia, mniej szafek - więc można dołożyć do ładniejszych frontów, a wyjdzie taniej, bo w spiżarce dasz jakieś dużo tańsze regały. W kuchni szafki tylko na rzeczy używane najczęściej do gotowania - podstawowe garnki, narzędzia, artykuły sypkie w pojemnikach, przyprawy, zastawa stołowa itp. A cała reszta - jakieś tony słoików, zgrzewki zapasów, blachy, używane parę razy do roku gary, wszystko upychasz w spiżarce. Budując jeszcze raz, jeszcze bardziej bym zmniejszyła kuchnię, a powiększyła jeszcze trochę spiżarkę.
Pałac Schonbrunn mnie nieco rozczarował. Może to dlatego, że na Vienna Pass, którego używałam można było zwiedzić tylko kilka sal (tzw. Imperial Tour), a może dlatego, że jak byłeś/łaś w jednym pałacu XVIII-XIX-wiecznym, to już byłeś/łaś we wszystkich. Bo naprawdę są do siebie bardzo podobne pod względem urządzenia, dekoracji, otoczenia. I organizacji ruchu turystycznego. XD Pałacowi towarzyszy wielki park, częściowo krajobrazowy, w którym jest fontanna (przy której jedna p0lka zrugała mnie za to, że sobie stoję i oglądam fontannę, a ona chce zrobić zdjęcie - rzecz jasna nie wiedziała, że niestety mówimy tym samym językiem) i trochę wyżej - bardzo fajny duży pawilon, tzw. Glorietta. Który niestety jest przerobiony na kawiarnię, więc nie wejdziesz ot tak sobie pozwiedzać.
W parku jest też Oranżeria i małe zoo z leniwcami itp. Mam parę fot z tych miejsc, wstawię je później, jeśli byście chcieli. No i najważniejsze - podobnie jak i inne parki w otoczeniu zabytków czy muzeów - jest on otwarty dla wszystkich i bardzo ładnie utrzymany. Sama przyjemność po nim chodzić. Choć - mi bardziej podobały się ogrody np. w pobliżu Kunsthistorisches Museum i Hofburga (to w zasadzie jedno założenie). Uprzedzając ewentualne pytania - nie byłam w Praterze. Może następnym razem. Bo w przyszłym roku mam nadzieję też wybrać się do Wiednia.