W weekend było trochę czasu więc było #bigosgrawvalheim
Po ogarnięciu srebra okazało się, że mamy lekkie braki w żelazie. Na szczęście okazało się, że na wyspie gdzie mamy główną bazę są też dosyć blisko bagna a tam dwie krypty. Pierwsza była dosyć obwita w kawałki żelaza także na niej poprzestaliśmy. Swoją drogą to od kiedy na bagnach są nietoperze?! Jebańce podlatują z d⁎⁎y, gryzą i uciekają. Po ogarnięciu żelaza można było ruszyć na Modera. Z jajami nie było problemu bo trzy znaleźliśmy w sumie to obok ołtarza, a i czwarte gdzieś tam na horyzoncie było widać. Za pierwszym podejściem spróbowaliśmy techniki którą gdzies na jakiś szortach widziałem. Cztery podłogi na pionowej belce, w około bonefirey i czekać aż moder usiądzie i się spali. Początkowo to nawet działało, ale wilki i drejki trochę przeszkodziły. Skoro to podejście nazwałem pierwszym to nie trudno zgadnąć, że się nie udało. Jak już po wielu próbach odzyskaliśmy co nasze to podeszliśmy do walki z nim bardziej standardowo. Walka na dystans i wymijanie jego ataków. Poszło nadzwyczaj szybko. No i przyszła pora na plejnsy. W sumie to dwie pierwsze wioski na spokojnie opendzlowane. Mamy jeden przyczółek z zasianymi zbożami. Jest dobrze. Loxom chyba obniżyli ilość życia. Pamiętam, że jak poprzednio graliśmy to trzeba było dużo strzał na jednego. Teraz składają się bardzo szybko. Dzisiaj i jutro może uda się coś pograć to będziemy dalej plądrować wioski zielonych chujków. Później kilka dni przerwy bo jeden ziomek wymyślił sobie urlop i wyjazd w góry. Chory gnój.
Swoją pierwszą komunię miałem w 1997 roku, dostałem wtedy od chrzestnej złotą monetę 1-uncjową która w tamtych czasach kosztowała koło 1000zl a od chrzestnego namiot który pamiętam kosztował majątek jak na tamte czasy bo jakieś 600zl. Z namiotu się ucieszyłem mega a monetę matka gdzieś schowała i tyle ją widziałem. Pamiętam dobrze że w szkole Ci bardziej zamożni zbierali na komunię ~ 2000zl i kupowali sobie zazwyczaj za to podstawowego PCeta a Ci mniej szczęśliwi ~ 1000zl za które często mieli fajnego “górala”. Te same 2000zl w złocie z tamtych lat to dzisiaj 34tys PLN za które dzieciak mógłby sobie kupić 15-20 podstawowych kompów czy rowerów, ale jak to z inflacją bywa nie tylko komputerami i lokomotywami się człowiek żywi. A Wy ile dostaliście na komunię i na co przewaliliście?
Po raz pierwszy grzeje z potrzeby dzisiaj kominkiem w tym sezonie bo na dworzu chłodniej się zrobilo a jako że i z płaszczem wodnym to i grzejniki są ciepłe i woda będzie ciepła na kąpiel.
Zostało mi ułożyć płytki na kominku ale muszę kupić taką tarczę do cięcia gresu i worek kleju i się nie mogę zebrać bo w sumie uznałem że ta otynkowana siatka to wcale nie jest taka tragiczna xD Tera takie surowe klimaty ponoć modne.
Czas się powoli brać za szukanie jakiejś uczciwej roboty na etat w sumie, 9 miesięcy temu odszedłem z pracy w UK na uniwersytecie i cały czas był remont i jakieś poboczne questy u krewnych i znajomych królika, ostatnio np. składałem meble kuchenne i pokojowe u elektryka xD
@RogerThat Tak jest, hydraulik jak mi podłączał to powiedział że "wreszcie ktoś normalny" bo nie robiliśmy ani podłogówek ani tego nawiewowego tylko normalnie tradycyjne co z grzejnikami i z bojlerem z wężownicą. Tyle nowoczesnego że na pexach i z komputerem sterującym kominkiem, dolotem i pompą obiegową bo tak się teraz zakłada.
, 9 miesięcy temu odszedłem z pracy w UK na uniwersytecie i cały czas był remont i jakieś poboczne questy u krewnych i znajomych królika, ostatnio np. składałem meble kuchenne i pokojowe u elektryka xD
Przez chwilę pomyślałem że wykładałeś gdzieś na uniwerku w UK
Kto zawsze w aucie mial dodatkowe koło, zaposawe, no ja
Kto w zwiazku z zmiana auta jeszcze nie ogarnął nowych opon i dodatkowego koła?
Tez ja :)
Kto postanowil ruszyć w tripa bo przecież full asistance huie moje, domyślcie sie :)
Kto przeciął oponę na jakimś francuskim, zadupiu
Tak, zgadza sie, też ja!
Moze i laweta byla w chwile, za to opony będą jutro Xd
silnie zagrożony
synonimy
krwistoczerwony grzyb zimowy Crede’a
okres dojrzałości
okres zbiorów przypada mniej więcej na początek do połowy października; w dobrych warunkach przechowywania owoce zachowują świeżość aż do późnej zimy.
pochodzenie
dokładne pochodzenie tej odmiany jabłoni nie jest jasne. Chociaż prawdopodobne jest, że chodzi tu rzeczywiście o jabłoń Crede’a opisaną w XIX wieku, nie udało się tego dotychczas ustalić z całkowitą pewnością.
Już w ówczesnej literaturze pomologicznej toczyły się dyskusje na temat pochodzenia i tożsamości tej odmiany. Pomolodzy Diel (1832) i Dittrich (1839) jako pierwsi opisali odmianę o tej nazwie – wówczas jeszcze pod nazwą „krwistoczerwony zimowy jabłko Crede’a”. Owoce otrzymał Diel od prof. Crede’a z Marburga, od którego imienia nazwał tę odmianę. Skąd sam Crede pozyskał owoce, Diel nie opisuje. Późniejsi pomolodzy XIX wieku wątpili, czy odmiana ta rzeczywiście pochodziła od Crede’a. Tak pisze Oberdieck (1875) w swoich rozważaniach na temat odmiany jabłoni, którą opisał jako „jabłoń gołębią Credego”: „Pan fabrykant Doorenkant z Norden powiedział mi niedawno, że nie potrafi tam odróżnić jabłoni agatowej Enkhuysera od jabłoni gołębiej Credego, a także że pewien ogrodnik z Holandii uznał u niego tę ostatnią za odmianę Enkhuysera. Dotychczas rozróżniałem obie odmiany na tej podstawie, że ta pierwsza (jabłko agatowe z Enkhuys) ma nieco delikatniejsze pędy, osiąga mniejsze rozmiary i jest mniej intensywnie zaczerwieniona; należy jednak zwrócić uwagę na ich tożsamość”. (Ilustrowany podręcznik sadownictwa, tom 4, s. 259). Również pomolog Lucas (Reutlingen) przypuszcza, że odmiana ta pochodzi z Holandii, i wskazuje na domniemany błąd pomologa Diela: odmiana „jabłko gołębie Credesa” pochodzi „prawdopodobnie pierwotnie z Holandii, kraju, któremu zawdzięczamy jej rozmnażanie”. Obecnie często spotykamy ją w naszych kolekcjach sadowniczych. Doktor Diel opisuje ją pod dwiema różnymi nazwami – krwistoczerwona zimowa jabłko Crede’a, a następnie holenderska czerwona zimowa calville – i to w tym samym tomie.” (w: Ilustrowany podręcznik sadownictwa, tom 1 (1859), nr 37, s. 105). Do tej opinii przyłącza się również francuski pomolog Leroy (1873), który zauważa: „Diel był bardzo praktycznym, bardzo sumiennym pomologiem, którego liczne publikacje cieszyły się autorytetem i nadal się nim cieszą. Takie błędy są jednak dość powszechne w jego pracach, co świadczy o ogromnej trudności, jaką stwarza porównawcze badanie drzew owocowych”. Spory pomologiczne ówczesnego środowiska fachowego nie doprowadziły jednak ostatecznie do jednoznacznych wniosków.
Występowanie
Opisana tutaj odmiana jabłoni „Crede’s Taubenapfel” występuje obecnie sporadycznie w sadach tradycyjnych w powiecie Heinsberg. Drzewa tej odmiany były sprzedawane przez szkółki Plum i Morjan w powiecie Heinsberg aż do lat 60. XX wieku. Dopiero potem odmiana ta całkowicie zniknęła z rynku.
Owoc
Owoc średniej wielkości (do dużego), zazwyczaj nieco wydłużony, o zmiennym kształcie od stożkowego do dzwonkowatego, sporadycznie również stożkowo-ostrym. Barwa zewnętrzna intensywnie czerwona (świeżo z drzewa pokryta jasnym nalotem, przez co również łososiowo-czerwona, różowoczerwona), rozmyta, płaska, marmurkowa, pokryta rozmytych, intensywnie czerwonych smug na jednej trzeciej do trzech czwartych powierzchni owocu. Barwa zewnętrzna zazwyczaj rozchodzi się od strony ogonka. Owoc stosunkowo jędrny, mało podatny na zgniatanie. Skórka gładka, matowa w wyniku dojrzewania, błyszcząca po zetarciu nalotu, sucha, o średniej grubości do grubej, stosunkowo twarda, przeszkadzająca podczas żucia. Zagłębienie przy ogonku wąskie do średnio szerokiego, płytkie do średnio głębokiego, częściowo z nasadą zgrubienia miąższu. Jądro średniej wielkości do dużego, typowo położone blisko ogonka, ścianki jądra wyraźnie i licznie pęknięte; w kształcie uszka do łuku lub fasoli. Wnęka osiowa słabo otwarta. Miąższ – miąższ jasnożółtawo-biały, prawie biały, jędrny, o średnio drobnych komórkach, o średniej zawartości soku, podczas przechowywania z czasem staje się nieco kruchy. Smak łagodny, słodko-kwaśny, bez wyraźnego aromatu.
Drzewo
Drzewo odmiany Crede’s Taubenapfel rośnie raczej średnio silnie do słabo, tworzy raczej niewielką koronę z drobnymi pędami, o zwisających gałęziach na obrzeżach. W przypadku uprawy jako drzewo wysokopienne odmianę tę należy szczepić do korony, tj. z użyciem podkładki formującej pień jako szczepienia pośredniego. Odmiana ta zaczyna owocować stosunkowo wcześnie. Przy braku odpowiedniej pielęgnacji poprzez przycinanie ma skłonność do wytwarzania małych owoców i przedwczesnego starzenia się drzewa. Stan zdrowia drzewa można uznać za dobry – pomimo niewielkiej podatności na parcha i raka jabłoni. Kwitnienie wiosną następuje późno. Jako odmiana diploidalna Crede’s Taubenapfel jest dobrym zapylaczem dla innych (również raczej późno kwitnących) odmian jabłoni. Liście są małe do średnich, o barwie od średniozielonej do jasnozielonej, a młode pędy roczne mają barwę winoczerwoną z drobnymi kropkami.
#hejto #stareodmiany #ogrodnictwo #niemcy #botqnikq https://obstsortenerhalt.de/node/287
Wykonawca: General Levy & Bonnot
Album: Addicted to the Grade
Utwór: Addicted to the Grade
Duet tworzący muzykę elektroniczną z pogranicza gatunków jungle, drum and bass oraz ragga. W jego skład wchodzą brytyjski MC Paul Scott Levy (działający jako General Levy), pochodzący z Londynu w Wielkiej Brytanii, oraz włoski kompozytor, producent i DJ Walter Buonanno (działający jako Bonnot).