Dzisiejszy dzień mogę uznać za udany, chyba był jakiś tag w takim temacie, ale nie pamiętam. No, ale po kolei. Najpierw dłuuugi spacer na longboardzie połączony ze słuchaniem radia. Później zrobiłem obiad i ciasto na focaccię. Przygotowałem rzodkiewki i marchewkę do kiszenia. Później pojeździłem rowerem, porobiłem zdjęcia i polatałem dronem. A jeszcze później upiekłem focaccię. Teraz serial i hejto. No, żyć nie umierać, tylko kiedy odpocząć po takim weekendzie?
edit: już wiem jaki to tag, więc dodaję #zyciejestdobre
obrazki w trybie proporcji na insta i ttok, maksymalna jakość, brak filtrów na obiektywie.
kaczuchy przed dronem uciekały.
to był mój trzeci dzień latania lepsiejszym dronem - zaczynałem uczyć się latać chińczykiem za 200 zeta z temu - moje osiągnięcia to przytulanie tuji, elewacji budynku i zdarzyło się pocałować okna. chińczyk przeżył i jest gotowy do lotu - całe 5 min na bateriach
Kolejne poziomy pojawiają się w grze ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Już 28 skończony, zostało 13 do stworzenia a potem wysłania tego do grupki testerów.
Im bliżej końca jestem, tym mniej chcę grę wydać.
Coraz większy strach przewija mi się w trzewiach.
Potęguje to też, że aktualne produkcje, które się pojawiają zgarniają naprawdę złe oceny, wręcz przytłaczająco negatywne.
Dla przykładu od dawna czekałem na grę "The Dead We knew", zapowiadała się fajnie po filmikach, screenach i opisie.
A gra w dniu wyjścia w early access zgarnęła negatywne opinie i na ten moment ma 14% pozytywnych tylko.
Dlatego tak cisnę swoich testerów, o szczere opinie, o jechanie po mnie jak po burej wiadomo co.
O raportowaniu wszystkiego, nie ma znaczenia czy to wizualny bug, projektowy czy programistyczny.
Nawet źle ustawione światło, przesunięte o kilka pikseli względem latarni to błąd.
Wszystko ma działać jak w zegarku. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Nie ma prawa "ok, poprawię później" bo później są oceny jakie są.
Piwo nie zawsze jest schłodzone, na wakacjach nie zawsze świeci słońce, a zmiany nawet jeśli zawsze są dobre, to nie zawsze okazują się być na lepsze. Tak samo nie każda jazda na rowerze musi być przyjemna. Ta nie była.
Rozrysowałem nową trasę do domu rodzinnego, używając komoota, heatmaps Stravy i Google street view. Przepis na idealny szlaczek? Otóż k⁎⁎wa nie tym razem. Pomiędzy 30, a 160 km nie wiem czy zebrałoby się łącznie 10-15 km dobrej jakości asfaltu. Jazda na lemondce była albo niekomfortowa, albo niemożliwa. Wpieprzyłem się też w kilka sekcji brukowych, a nawet szuterek przez pole oraz leśny dojazd pożarowy. Chyba miałem jakiś mini udar, gdy planowałem trasę. Do tego, dwukrotnie ją pomyliłem, bo po pierwsze patrzyłem przed koło, aby się nie wywalić, a po drugie licznik mocno wibrował i stawał się zupełnie nieczytelny. Cały sezon uchwyt od niego trzymał się całkowicie nieruchomo, a dzisiaj 3(!) razy się poluzował. Nawet dziury na mazurskim Pierścieniu nie dały mi tak popalić.
Poza tym, moja dyspozycja była mocno zaburzona przez czwartkową siłownię i cholerne przysiady z wyskokiem. Nogi prawie w ogóle się nie zregenerowały.
Wisienką na torcie było tętno, rozwalone jak świeżo po urlopie. Średnia 144 bpm przy 226W mocy, to przynajmniej o 10 za dużo. Strefy tętna i mocy mi się całkiem ładnie zazębiają, a dzisiaj:
83% czasu w strefie tempo,
46% w S2, 24% w S1.
Z plusów, to kolejne wykręcone 100km+ oraz przebite 11k km w 2026. No i spalone 6000 aktywnych kalorii, pozwoli mi wcisnąć kolejną pizzę na grubym. Aha, pizza też nie zawsze jest pyszna (jeśli źle się kliknie i zamówi z ananasem).
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
@dzangyl taka droga daje większy wpierdziel, niż jazda po szutrze i glinie. Minęło już prawie 5h od końca jazdy, a ja nadal mam czerwone dłonie. Nie widziałem, że jest możliwe ułożenie trasy po tak złej nawierzchni, na Dolnym Śląsku w 2026 roku.
@Furto wiem, wiem. Słowacy na północy, nie wiem jak dalej na południe, mają takie drogi w standardzie. Znam ten dramat, choć nigdy aż tak ręce mnie nie bolały. Niech się szybko regenerują ;)
synonimy:Pepina Złota niemiecką Allemand, Allemande, Herrenhäuser Deutscher Pepping, Deutscher Goldpepping, Hoyaische Goldrenette
Opis: Owoce małe do średnich, okrągłe, czasami lekko spłaszczone. Podstawowy kolor zielonkawo-żółty, w miarę dojrzewania zmieniający się w intensywnie żółty, pokryty licznymi rdzawymi plamkami i siecią rdzawych plam na powierzchni. Czasami na stronie wystawionej na słońce pojawia się jasnoczerwony rumieniec. Kielich jest częściowo otwarty i duży, osadzony w płytkiej, szerokiej miseczce otoczonej rdzawymi obwódkami. Ogonek jest krótki i gruby, osadzony w umiarkowanie płytkiej i szerokiej wnęce.
Cechy charakterystyczne: Miąższ jest lekko żółty i drobnoziarnisty. Bardzo jędrny tuż po zbiorach, ale podczas przechowywania staje się delikatny. Soczysty i lekko pikantny, słodki z delikatnym posmakiem wina.
Pochodzenie: Uprawiana w okolicach Hanoweru w Niemczech pod nazwą „Pepping Allemand” na początku XIX wieku, ale uważa się, że pochodzi z innego regionu Europy. W 1833 r. pomolog dr August Diel wpisał ją do rejestru jako „Pepin Allemand de Herrenhausen”, w 1859 r. Johann Oberdieck jako „Pepping Allemande”, w 1869 r. Charles Downing jako „Allemande”, a w 1873 r. André Leroy jako „Pomme d’Or d’Allemagne”.
Uprawa: Drzewo o umiarkowanym wzroście, o pokroju wyprostowanym. Daje obfite plony. Nie radzi sobie dobrze w miejscach narażonych na wiatr.
Przechowywanie w chłodni: Przechowuje się przez cztery miesiące, a smak osiąga szczyt po miesiącu.
Zbiór: Gotowa do zbioru w piątym okresie.
Uwagi: Wydaje się, że kilka europejskich szkółek nadal posiada tę odmianę w swojej ofercie.
Grupa zapylania: F
Szczyt zapylania: 23
Ploidyzm: Diploidalna. Samosterylna.
Okres zbiorów: 5
https://pomiferous.com/applebyname/deutscher-gold-pepping-id-129
#hejto #ogrodnictwo #stareodmiany #niemcy #polska #botanika
Gothic 2 - Nowa modyfikacja: Filary Przeszłości. Zagraj ORKIEM!
Filary przeszłości przenoszą gracza setki lat przed wydarzenia znane z pierwszego Gothica, ukazując dziką Górniczą Dolinę z zupełnie nowej perspektywy – oczami orka. Modyfikacja stawia na nieliniową fabułę, trzy orkowe obozy, liczne sekrety oraz decyzje prowadzące do odmiennych wydarzeń i zakończeń. Odkryj miejsca znane z serii w czasach ich świetności i poznaj historię, która położyła fundamenty pod późniejsze losy Doliny. Mod na około 8h z dubbingiem.
Co znaczy w jednym kawałku? Nie będzie się jechać dołem wału po tych plytach wzdłuż pól czy w końcu będzie możliwość ominięcia i nie patrzenia na Tczew?
Siemanko. Kontunuuję serię z supersamochodami z Supercar Weekend. Byli już Włosi, Niemcy i Anglicy (sprawdźcie poprzednie wpisy) to teraz pora na Amerykańców. Enjoy.
#autobudo to mój tag, gdzie wrzucam ciekawe motoryzacyjne spoty z moich podróży oraz mojego hipsterskiego miasta w #uk
#motoryzacja #carboners #samochody #hobby #zainteresowania #ciekawostki
W tym czasie przyszli jacyś ludzie i donieśli Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: "Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, iż to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jeruzalem? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie". I opowiedział im następującą przypowieść: "Pewien człowiek miał zasadzony w swojej winnicy figowiec; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: „Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym figowcu, a nie znajduję. Wytnij go, po co jeszcze ziemię wyjaławia?” Lecz on mu odpowiedział: „Panie, jeszcze na ten rok go pozostaw, aż okopię go i obłożę nawozem; i może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz go wyciąć”.
Luke 13:1-9
There were some present at that very time who told Jesus about the Galileans whose blood Pilate had mingled with their sacrifices. And he answered them, ‘Do you think that these Galileans were worse sinners than all the other Galileans because they suffered in this way? No, I tell you; but unless you repent, you will all likewise perish. Or those eighteen on whom the tower in Siloam fell and killed them: do you think that they were worse offenders than all the others who lived in Jerusalem? No, I tell you; but unless you repent, you will all likewise perish.’ And he told this parable: ‘A man had a fig tree planted in his vineyard, and he came seeking fruit on it and found none. And he said to the vine dresser, “Look, for three years now I have come seeking fruit on this fig tree, and I find none. Cut it down. Why should it use up the ground?” And he answered him, “Sir, let it alone this year also, until I dig round it and put on manure. Then if it should bear fruit next year, well and good; but if not, you can cut it down.”
Z cenami nieruchomości w Warszawie zaczyna się dziać to samo co od dawna obserwujemy w Azji, czyli kupno mieszkania przestaje być opłacalne z czysto ekonomicznego punktu widzenia w porównaniu z wynajmem.
Poszukujemy z żoną od kilku miesięcy mieszkania M5 na rynku wtórnym, ceny w lokalizacji która nas interesuje wahają się w okolicy 18-22tys. z metra czyli około 2,1 - 2,5mln zł za interesujący nas metraż 100-120m. Chcąc wziąć większość w kredycie na 20-25 lat (na dłużej nie dostaniemy ze względu na wiek) musielibyśmy się liczyć z ratą na poziomie 12-14tys miesięcznie z czego samych odsetek na początek 8-9tys.
Jednocześnie podobne mieszkanie można wynająć za... 5000zł plus czynsz administracyjny (który trzeba też płacić mając własnościowe więc można pominąć). Takich mieszkań w tej samej okolicy są 4 na wynajem i widzę że właściciele nie mogą ich wynająć i schodzą mocno z ceny jak na załączniku.
Czy kupno wg Was wciąż ma sens przy tak chorych cenach i stosunkowo tanim wynajmie? Czy lepiej zaoszczędzoną różnicę wrzucić na giełdę/obligacje i poczekać na spadki choćby w cenach realnych?
Wedlug mnie kupowanie mieszkan w duzych miastach w ogole nie ma sensu, chyba ze na prawde mamy potezna ilosc wolnych dolarow. Kupno mieszkania/ domu na obrzezach czy kawalek poza miastem to zdecydowanie lepsza opcja, ale oczywiscie potrafie sobie wyobrazic przypadki, w ktorych tak sie nie da
Chciałem kupić podobnie do twojego planu. Jednak stwierdzam że dalej od samej stolicy z dobrym dojazdem jest bardziej ekonomicznie i inne rzeczy są prostsze. Masz rację że dzieję się jak w Azji. Zaraz wszyscy będą żyć w 12 metrowych kojcach dla korpo szczurów