Zaloguj się aby komentować

#lego no to strych ogarnięty.

Skrzynki znalazły miejsce i kupię jeszcze 4..

Pudła po przeciwnej stronie to jeszcze nie otwarte zestawy

Po lewej już mi się kończy miejsce więc mam pytanie. Składać te kartony???

W komentarzach jeszcze kilka fotek.

d07bb179-5378-4844-bc2c-a14b47e68f08
7a367687-9bf3-4be6-a58a-fb817d74590c
488e08b4-d2d9-4dda-9d02-eb4f57432689

Elegancja! Przydałby się jakiś tag do obserwowania Twoich poczynań, choć staram się czytać wszystko pod tagiem #lego Z tymi kartonami to zależy czy na taśmę czy klejone.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Sprzedam "discovery set" Imaginary Authors


ok. 1 ml:

The Cobra and the Canary

Every Storm a Serenade

Falling Into the Sea

Telegrama

The Soft Lawn


Coś między 1.5 a 2 ml:

A City On Fire

Yesterday Haze

Cape Heartache

A Whiff of Waffle cone


ok. 2 ml - Untamable


ok. 2.5 ml:

The Language of Glaciers

In Love With Everything

O, Unknown!


A na spróbowanie jeszcze parę kropli Memoirs of a Trespasser

Cena wszystkiego 150 już ze statkiem, taki zestaw według cen z ph szedłby za około 200, więc brać to ode mnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

dodatkowe zdjęcia podeślę jeśli ktoś będzie chciał

#perfumy

f7c7ec5f-3b54-4177-8ee5-9db81b8adf4c

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#10326

Rozkład budowniczych:

85% młody

14% młoda

1% ja


Napisałem do lego z reklamacją odcieni oliwkowo zielonych klocków. Poprosili o listę i chcą wysłać. Tylko nie umiem jej zrobić, bo nie wiem który odcień to ten właściwy (ostatnie zdjęcie). Więcej będzie w osobnym artykule.


#lego #niepoprawnelego

c071cf68-588b-4ea1-b9a3-0c8d1fbb9c4b
61770eb0-8608-498c-a089-27d91e52408f
e252c480-0294-47dd-bb6f-7a8a5cb1af7a
b1c185ee-9507-4801-a107-7d7fcf566012
9681c039-d23b-4048-a7c8-5754a9373e9b
PanNiepoprawny userbar

Zaloguj się aby komentować

@InstytutKonserwacjiMaryliRodowicz no tak tylko dużo elementów na raz do przeszukiwania. W poprzednim szło dobrze bo tylko jeden worek na raz był otwarty. Ten równie dobrze można zrobić 6 worków

@PanNiepoprawny A to żeby było trudniej. Rozetnij wszystkie worki, wsyp wszystko w jeden pojemnik i dokładnie wymieszaj. Potem garściami nałóż do tych samych worków mniej więcej po równo. I niech się zacznie zabawa.

Zaloguj się aby komentować

Malaya (without 3 drops, no swipe) - 960 pln

Trat Sultan (full) - 290 pln

Alnamir (1g without clean needle swipe) - 960 pln

Ethereal Malay (full, unused) - 410 pln

Ethereal Malay (~2g) - 330 pln

Cezaur Oud Sorong (2,5g without one drop) - 1090 pln


#perfumy

4e2abe32-a0a3-42a1-9c69-9828307bf395
6a5fb13d-178c-4069-b8b4-7b3c1a0c94a3

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pytanie do wszystkich z tagu: #perfumy


Jakie perfumy zrobiły na Was najlepsze wrażenie zapachowe? Takie to of the top!


U mnie to Fetish i Amber Aoud od Roja.


Dajcie jakieś konkretne polecajki!

@MatteoMatei trudne pytanie, zwłaszcza że to jest dość dynamiczne i rzadko się zdarza żebym kochał jakiś zapach zawsze i wszędzie. Ale wymieniając takie które daja/dawały mi ponadprzeciętne uczucie że o to chodzi w perfumach:

VC&A Midnight in Paris

RBR Embers

Guerlain Heritage

Balenciaga PH

i jako reprezentant letniaków Imaginary Authors Sundrunk

@MatteoMatei
FM - Promise
Bogue - LITA i OE
Rundholz - 20MARS2022
ELdO - Secretions Magnifiques
Amurasz - Beach Hut Man
Trudon - Mortel
Jaber & Kindi - Palace de Aziz

@MatteoMatei Było kilka albo kilkanaście fal fascynacji top od The top. Z tego co mi zostało to z fascynacji Amouage został Opus IV i VI, z fascynacji Roja Aoud, Musk i Amber, Fetish Diaghilev i PDLN2. Z fascynacji bliskim wschodem HaO Emarati Oud, Amir One, Blue Kenam, SoD Majalis. Z mainstreamu DHP. Najwięcej jest z rzemiosła i tu sporo uwielbiam. Cała linia Oud od Bortnikoff oraz Amber Cologne, ALD Walimah, OE, RO, SM, Cuirtis, Paradise Soil, War Peace, Agar de Noir, Dixit and Zak Emperors Court, Hindi Tabac, Ghaliyah Ghazali. Sztos też Jogi Jawab e Shikwa i Tawaaf. Byle też parę ensarow co zrobiło wow np Cambodi Cologne EO2 Robert albo Oqachol od Prina.

Zaloguj się aby komentować

#lego #startrek

Look! Up in the sky! It's a dziwien! It's a plane! It's gwiazda śmierci z serialu battlestar galactica!


No złożyłem go


Teraz muszę znaleźć miejsce dla niego,

gdy do kopię się na strychu do reszty to zrobię zdjęcie porównawcze z x-wingiem i falconem.


Złożony model robi imponujące wrażenie.

5d5ebed7-41a0-4482-8f3b-6b794c5d08e8
8324a22e-9361-469c-9cfe-42f735c68b57
a4a8c1de-054f-457b-a44e-db0de2ed3d04

Zaloguj się aby komentować

EJJ!! Dobre Crocsy ktoś wyrzucił!

Tylko... Czemu?

Zacznę od d⁎⁎y strony, i to dosłownie.

Wiecie, że Atlantyk wygląda jak kobieta? I to nie jest tylko wykopkowa pareidolia! Oddalcie sobie mapę, oddalcie na maksa, i zobaczcie. Pośladek w Zatoce Gwinejskiej, od granicy Angoli z Namibią bardzo wyraźna linia uda, a po drugiej stronie równika dwa potężne Cycerony: jeden skierowany z profilu w stronę USA, a drugi prosto w nas, z bardo wyraźnie zaznaczonym sutkiem w postaci Cabo Verde. Ba widać nawet prawę przedramie w postaci morza Karaibskiego, oraz dłoń w zatoce Meksykańskiej, a nawet i opadający na twarz fragment grzywki z południowej grenlandii.

No dobra, jednak jest to wybitna pareidolia, żadnej kobiety tam nie ma, ale jak raz ją zobaczycie to będzie tam na zawsze. Może jakiś rysownik Hejtowy chciałby to lepiej zaznaczyć, w każdym razie ja do tego sutka chciałem nawiązać.


Na oceanie, niedaleko Senegalu leży sobie Cabo Verde, a po polsku Wyspy Zielonego Przylądka, na których to znajduje się państwo pod niemal tą samą nazwą. Najczęściej jak już się tam leci to na Sal, ale od paru lat można też dostać się na o wiele bardziej surową Boa Vista, gdzie głównie na zachodniej plaży znaleźć można parę hoteli. Jeśli kiedyś byście tu trafili to warto wybrać się na wycieczkę po całej wyspie, mają takie atrakcje jak np ręcznie kładziona "Rota 66 Caboverdiana" gdzie (ponoć) samymi rękami wybrukowali prostą po horyztont drogę, albo Praia da Atalanta czyli plażę TUŻ przy której leży wrak statku Cabo Santa Maria, który to miał wieźć gazety pornograficzne do Brazyli, no ale się rozbił i gnije. Oprócz tego klimatyczne małe wioseczki, prawdziwe pustynie, ogromne plaże, ciężko się nudzić.

Drobną ciekawostką jest, że lotnisko na Boa Vista jest tak malutkie, że samolot w pełni zatankowany nie byłby w stanie wystartować z powodu masy, więc startuje prawie pusty, i osiada 15 minut dalej na Sal, żeby się zatankować przed powrotem do Europy. W sumie ciekawe dlaczego nie wydłużą pasa, skoro dookoła nie ma nic tylko piach, no ale może byłaby to zbędna inwestycja.

Jak już wspomniałem, większość hoteli leży na zachodnim wybrzeżu, ale nie wszystkie. Wschodnie jest całkiem puste, na północnym znalazłem jakieś domki na wynajem pośrodku niczego (serio xd), natomiast teraz chciałem napisać o południowym, bo to tam się ulokowałem, w hotelu o nazwie Riu Touareg. O nim samym nie będę pisał, ot hotel jak hotel, ale stanowi on jedyną zabudowę na całej tej potężnej plaży (nie tylko długiej ale i bardzo szerokiej). Sprawia to wrażenie przepotężnego osamotnienia i jeśli oddalimy się nieco dalej brzegiem i przypomnimy sobie, że znajdujemy się na środku oceanu, z dala od lądu kontynentalnego (tak się mówi w ogóle?) i bez zasięgu telefonu, to człowieka łapie taka sama "małość" jak czasem w nocy patrząc w gwiazdy, tylko że o nieco innym posmaku.

Dziś wyskoczyło mi to wspomnienie sprzed roku i przypomniałem sobie smutny detal jaki zobaczyłem przypadkiem, czyli parę klapków.

Pewnego ranka zdecydowałem się pobiec w prawo na mapie, a więc w lewo z perspektywy człowieka patrzącego na morze, a więc na wschód, mówiąc językiem precyzyjnym. Fale w tych okolicach są przepotężne więc bieg był iście hawajski. Po chwili dotarłem do miejsca gdzie fale bardzo mocno uderzały o kamienisty klif, roztrzaskując się o niego z hukiem jeszcze mocniejszym niż po drodze doń.


Przed samym klifem zauważyłem wspomniane Crocsy, pozostawione w pozycji "ściągam klapki i wskakuję do morza!" na tym totalnym odludziu, tuż obok trzaskających o klify fal. Chyba oczywiste dlaczego nikt po nie nie wrócił.

Warunki atmosferyczne zdążyły zmienić ich kolor w ciemno brudny, ale nie zdecydowały się ich ruszyć.

Zostawiły ten pomnik tragicznej decyzji w spokoju, co uczyniłem i ja, biegnąc spokojnie dalej. Niedaleko, na wspomnianym klifie właśnie, był usypany ładny kurchan z lokalnych kamieni. Ciekawe czy ma to związek z tymi klapkami.

Jeśli jakimś przypadkiem bylibyście kiedyś w tymże własnie hotelu, to jeśli to nie problem to chętnie dowiedziałbym się czy klapki nadal tam leżą, załączam widok street view na to dokładnie miejsce: https://maps.app.goo.gl/KEKPgq8f1jSCZPVv9

Od jakiegoś czasu moje wspomnienia są bardzo mocno skorelowane z zapachami. Może inaczej - zawsze tak miałem, ale było to na zasadzie "ooo coś mi pachnie jak ten jeden wieczór w Bieszczadach gdy miałem 7 lat" ale nie umiałem tego nazwać. Od paru lat mam bardzo skuteczne medium dla wspomnień zapachowych, czyli znany nam wszystkim pachnący alkohol.

Tym co towarzyszyło mi przez cały wyjazd była próbka Bvlgari Aqva Amara, którą otrzymałem wtedy od @Vilified a której to kolejną sztuką obecnie dysponuję dzięki wielkiej uprzejmości @dziadekmarian, których to obu pozdrawiam!

Myślę, że jest to zapach idealny do tego typu miejsc: świeży i cytrusowy, ale nie słodki. Taki gorzki świeżak. Wnoszący zarówno egzotykę cytrusów, jak i mineralne słone wodne nuty, balansujące te cytrusy.

Naprawdę ciężko mi go czegoś porównać; nie jest niczym co przychodzi do głowy na hasła "świeżak cytrusowy" ani też na "zapachy morskie", jest czymś innym, ale bardzo udanym. Szkoda, że tak oryginalna kompozycja spotkała się z wycofaniem, ale może to właśnie to pozwoliło nabrać jej tej legendy? Może nawet bym go nie powąchał gdyby nie wycofanie? Może gdyby nadal był na półkach to po prostu pogodzilibyśmy się z faktem, że takie coś istnieje, i stanowi  co najwyżej tanią ciekawostkę?

A nostalgia to najlepsza przyprawa.

#barcolwoncha odcinek #92 Bvlgari Aqva Amara

#gownowpis #grupaobnizaniapoziomu

7fcb0d45-8b15-468b-970d-f26b88ac1208

@Barcol Kurde, ja niby na wakacjach nie jestem, ale biegnąc dziś z rana do łazienki wdepnąłem bosą nogą w kurhan z kocich rzygów...


Chyba nigdy nie byłem w tak pustym miejscu. A ta kobieta - zwłaszcza gdy patrzysz na wersję mapy z zaznaczonymi izobatami (linie oznaczające poziom głębokości wód), to trudno to potem wygonić z głowy. Super sposób, by zapamiętać wszystko na mapie:)


Zapomniałem, że mam Amarę. Dziś użyję!

@dziadekmarian Robi się pogoda Amarowa A w kwestii kobiety to znalazłem dwa alternatywne podejścia do rysunku. Jeden prawidłowo zaznacza sutek, a drugi udo, ale reszte robią na odwrót

1c69d45c-6981-4c81-ab10-39c295c80b4c
5d57a580-6591-41f6-a1d1-3f814fd318ed

Zaloguj się aby komentować

Nie miałby ktoś może ochoty odkupić ode mnie Al Wataniah Kayaan Classic? Mi troszkę nie podszedł, kupiłem za 120 zł, sprzedam za 90 zł, brakuje dosłownie z 3 psiuknięć.

#perfumy #sprzedam

29f145b2-49c5-496f-8d2e-65fa154dfa80

Zaloguj się aby komentować

Prolog


W naszym uniwersum raczej się to nie zdarza. Ale jest wiele społeczności, w których od czasu do czasu pada pytanie typu: co psiknąć na wieczór, co na randkę, co jest świeże a co kontrowersyjne. I od czasu do czasu w jednym z komentarzy pod takim tematem pojawia się zakompleksiony człowiek, któremu przeszkadza to, że ktoś inny "musi" pachnieć. Taka osoba zazwyczaj odszczekuje, że od tego to jest codzienna kąpiel albo po prostu mydło. Najwyraźniej grupy perfumowe jawią się tego typu osobom jako społeczność stroniąca od higieny; na tyle leniwa, że próbuje kolektywnie zatamować odór niepielęgnowanego od miesięcy ciała luksusowymi pachnidłami. A sposób, w jaki okazują oburzenie, wygląda jak gdyby codzienna higiena była dla nich tych ludzi wielkim wysiłkiem, ale jednak wciąż się myją i jakoś dają radę bez luksusów. Nie tak jak my, wyperfumowane brudasy.


Nigdy nie kojarzyłem perfum z higieną.


Relatywizm


Ogólnie w nauce panuje taki konsensus, że domniemane pozaziemskie cywilizacje odwiedzające Ziemię nie mogą być rozwinięte o wiele bardziej, niż my. I że mało prawdopodobne jest, by w tle piętnastowiecznego obrazu z Maryją, Dzieciątkiem Jezus oraz św. Janem Chrzcicielem (!), latający obiekt namalowany na niebie przez nieznanego autora, był reprezentacją UFO, bo to ewolucyjnie zbyt wcześnie. Co prawda od lat nikt nie pisał nic nowego w tej sprawie, choć przez ten czas w naszym świecie naprawdę wiele się zmieniło i na przestrzeni kilku dziesięcioleci wykonaliśmy ogromny krok do przodu. Ale żeby nie było, że we wszystkim: medycyna od stuleci najlepiej sprawdza się w amputacjach, i to jak dotąd się nie zmieniło. No ale dajmy im kolejne dwa tygodnie. Być może coś się ruszy.


Jest coś w symbolice tego obrazu. Bo na pierwszym planie widzimy kanoniczny wręcz obraz narodzin Syna Bożego. W tle jednak, nie bez przyczyny, namalowany został człowiek obserwujący niezidentyfikowany obiekt lewitujący. I myślę sobie, że być może tak jawiła się w wyobraźni autora ta "gwiazda", która poprowadziła trzech króli, królów, mistyków czy magów do tego, chyba najbardziej kulminacyjnego punktu w historii religii. Dziś, z całkiem innej perspektywy, obiekt kojarzy się już zupełnie inaczej. To trochę tak, jak tutaj. Ktoś maluje flakon za 120zł/ml, a w komentarzach od czasu do czasu pojawia człowiek, który nie rozumie, że to nie jest pozaziemskie. Że na nasz stan wiedzy to jest coś normalnego. Jednak: czy my jesteśmy aż tak bardzo z przodu, czy aż tak bardzo z tyłu? Nie wiem, nie odpowiadam. W każdym razie chłop na drugim planie obserwuje nas, jakbyśmy byli UFO.


Zosia


Zosia wie, że codziennie się kąpię. Wie, że jeśli śmierdzę, to celowo. Wie też, że interesuję się bakteriami, płazami, gadami i wszystkim, co małe na tym świecie. Podoba mi się to, że pomimo bardzo dobrej sytuacji finansowej stara się w wieku 22 lat być niezależna od rodziców. Różnie to wychodzi, ale nie opierdala sie; studiuje zawzięcie, pracuje za średnie pieniądze, ubiera się na ciuchach, kocha zwierzęta i.ma szacunek do starszych osób - jakkolwiek wkurwiające by nie były. Pyta mnie dziś w pracy, czy wiem, co to Hyrax. Bo to taki uroczy ktoś. Suseł, królik, świnka morska? Gryzoń? Nie. Góralek. Mimo, że podobny do gryzoni, to systematycznie najbliżej mu do słonia oraz manata. Zaczynamy gadać o jego znaczeniu w przemyśle perfumeryjnym i przypominam sobie, że przecież mam przy sobie coś z odchodami góralka. Idziemy więc obadać, pogadać.


Nocna Poezja


Rozmowa przenosi się na inne zwierzęce nuty - bo okazuje się, że Nocturnal Poetry posiada je wszystkie. Bezskutecznie próbuję wytłumaczyć hyraceum, bo o pierwszeństwo walczy również cywet, kastoreum, kumin, jaśmin, wosk pszczeli, piżmo i oud. Psikamy więc bez opamiętania, rozkładając ten smród na czynniki pierwsze. Nie jest łatwo, bo naprawdę j⁎⁎ie mocno zwierzęco i dość fekalnie. Ale ogólnie jest przyjemnie i nawet trochę nam się udaje.


Czas do domu. Lecę na nocny autobus. Wali ode mnie niesamowicie - na testy poszło z półtora mililitra. Wskakuję w środkowe drzwi. Taki dziedziniec. Jest nadzwyczaj pusto i coś śmierdzi. To nie ja. Okazuje się, że trafiłem na dość duże skupisko bezdomnych - aż pięć osobników: jedna para oraz trzy wolne samce. Reszta pasażerów usadowiona daleko, na samym początku i na samym końcu pojazdu. Mój zapach miesza się z zapachem bezdomnych - jednak oni zdecydowanie wygrywają. Jest to na tyle ciekawa rozgrywka, że decyduję się usiąść po sąsiedzku. Tak dla obserwacji. Po paru minutach zapachy już tak bardzo ze sobą rezonują, że zaczynam dostrzegać nowe wartości. Wychodzi Champaca - i tym razem to na pewno ja - taki rodzaj azjatyckiej magnolii, której woń ma wybitną zdolność maskowania niejednoznacznych zapachów, jednocześnie będąc do nich w pewnym sensie podobną - coś, jak z jaśminem, tylko inny zapach. W ogóle przestaję już czuć te złe rzeczy. Ni stąd ni zowąd nagle otaczają nas kwiaty, jakiś imbir, wosk, troszkę dymu. Zauważam też wreszcie, że ta para bezdomnych śpi przytulona; że swoje życie mają spakowane w takie same reklamówki. A jeden z trzech samotnych osobników płacze. Ogólnie robi się trochę inaczej. Zaczynamy być na tym samym poziomie, w tym samym czasie. Mimo, że nic tak naprawdę się nie zmieniło - oprócz mojej percepcji.


"Kochać to nie znaczy patrzeć na siebie nawzajem, lecz patrzeć w tym samym kierunku"


#perfumy #perfumowehistorie

fef34f29-b558-47b6-827e-99a4bfad76b8

Jestem kobietą i wg mnie tu nie chodzi o to, że ktoś używa perfumów, tylko o to, że część ludzi ich nadużywa. Zarówno kobiety jak i mężczyźni.


W przestrzeni publicznej ludzie nie powinni emitować nadmiernych zapachów - ani śmierdzieć ani pachnieć - bo jakkolwiek ładny nie byłby dany zapach, to mieszanka perfumów różnych ludzi w danym miejscu nieraz przyprawia o ból głowy.


Wg mnie idealna ilość perfum to taka, przy której, żeby je poczuć, to muszę się do człowieka nachylić.

@Lubiejeze i to jest trafne spostrzeżenie, miałem wczoraj taką sytuację jak z parkingu wchodzę na chodnik idę w stronę sklepu i nie do wytrzymania zapach perfum a kobieta mimo że dobre 15m przedemną.Ale często wpadam w taką chmurę , ale wczoraj jak bym chorował na astmę to bym pewnie miał atak

Zaloguj się aby komentować

No dobra bo obiecałem no to cykk

Kto chciałby wziąć udział w #giveaway na zielone marlboro I od razu ocenić MJ z prod w domowych warunkach^^ to zapraszam do piorunowania, wylosuje jeszcze nie wiem czy jednego czy kilku i odezwę sie na pw za 24h... kogo nie interesuje to proszę bez zbędnych komentarzy dzieki #rozdajo #marihuana #konopie

499c7692-fe4e-43fd-a62c-2ec2634763fb

@Hajt jeśli nie odpiszą powiedzy do 24h to losuje następnych, nie podaje nicków żeby pozostali anonimowi, chyba ze sami sie podziela informacja:)

d7daa33a-e95f-4559-a0fa-93eadecd59dc

Zaloguj się aby komentować