Myślę, że największą porażką projektu oświecenia jest fakt kilkaset lat później ludzie dalej masowo są gotowi wierzyć w to co osobliwe, tajemnicze, przerażające, paranormalne. Dawny człowiek odczuwał trwogę w spotkaniu z naturą i to spowodowało narodziny religii. To poczucie trwogi nie przeminęło. Ciągle powstają nowe mity pomimo rzekomego zwycięstwa nauki nad religią i będą najprawdopodobniej powstawać dalej. No i kto wie? Może idea sacrum faktycznie ujawnia prawdę wykraczającą poza to co materialne.
(...) głupota nigdzie nie zaznaje spokoju: strach jest powyżej i poniżej niej, wywołuje trwogę z jednej i z drugiej strony. Niebezpieczeństwa idą za nią i przed nią. Obawia się wszystkiego, na nic nie jest przygotowana, przeraża się nawet samą pomocą. Mędrzec natomiast, obwarowany przeciwko wszelkiej napaści i zawsze gotowy do walki, nie cofa się, czy spotka go ubóstwo, czy żałoba, czy obelga, czy ból. Nieustraszony, pójdzie zarówno przeciw nim, jak i pomiędzy nie. Nas zaś krępują i osłabiają rozliczne rzeczy. Długo byliśmy pogrążeni w występkach i trudno jest nam z tego się oczyścić. Bo jesteśmy już nie tylko zbrukani przez nie, lecz nimi przepojeni.
Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”. Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” Anioł Jej odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”. Na to rzekła Maryja: „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!” Wtedy odszedł od Niej anioł.
Luke 1:26-38
At that time: The angel Gabriel was sent from God to a city of Galilee named Nazareth, to a virgin betrothed to a man whose name was Joseph, of the house of David. And the virgin’s name was Mary. And he came to her and said, ‘Hail, full of grace, the Lord is with you!’ But she was greatly troubled at the saying, and tried to discern what sort of greeting this might be. And the angel said to her, ‘Do not be afraid, Mary, for you have found favour with God. And behold, you will conceive in your womb and bear a son, and you shall call his name Jesus. He will be great and will be called the Son of the Most High. And the Lord God will give to him the throne of his father David, and he will reign over the house of Jacob for ever, and of his kingdom there will be no end.' And Mary said to the angel, ‘How will this be, since I am a virgin?’ And the angel answered her, ‘The Holy Spirit will come upon you, and the power of the Most High will overshadow you; therefore the child to be born will be called holy — the Son of God. And behold, your relative Elizabeth in her old age has also conceived a son, and this is the sixth month with her who was called barren. For nothing will be impossible with God.’ And Mary said, ‘Behold, I am the servant of the Lord; let it be to me according to your word.’ And the angel departed from her.
Czy porzucone ciało rozniosą ptaki, czy pożrą je Morskie psy, jeśli będzie im może oddane na pastwę, jakież to ma znaczenie dla duszy, skoro ona tu już nie przebywa? Ale nawet i wtedy, kiedy między ludźmi przebywa, nie lęka się żadnych gróźb na czas pośmiertny ze strony tych, którym mało jest, że się ich obawia aż po samą śmierć. Nie przestraszą mnie — mówi — ani haki, ani ohydne dla patrzących się rozszarpywanie wyrzuconego gwoli pohańbienia trupa. Nikogo o ostatnią powinność nie proszę, nikomu szczątków moich nie polecam. Sama natura postarała się już o to, by nikt nie został bez pogrzebu. Kogo wyrzuciło na poniewierkę czyjeś okrucieństwo, tego pochowa upływ czasu.
Jezus powiedział do faryzeuszów: Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie. Rzekli więc do Niego żydzi: Czyżby miał sam siebie zabić, skoro powiada: Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie? A On rzekł do nich: Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Tak, jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich. Powiedzieli do Niego: Kimże Ty jesteś? Odpowiedział im Jezus: Przede wszystkim po cóż jeszcze do was mówię? Wiele mam o was do powiedzenia i do sądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał jest prawdziwy, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego. A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu. Rzekł więc do nich Jezus: Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja jestem i że Ja nic od siebie nie czynię, ale że to mówię, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną: nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba. Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.
John 8:21-30
Once more Jesus said to them, “I am going away, and you will look for me, and you will die in your sin. Where I go, you cannot come.” This made the Jews ask, “Will he kill himself? Is that why he says, ‘Where I go, you cannot come’?” But he continued, “You are from below; I am from above. You are of this world; I am not of this world. I told you that you would die in your sins; if you do not believe that I am he, you will indeed die in your sins.” “Who are you?” they asked. “Just what I have been telling you from the beginning,” Jesus replied. “I have much to say in judgment of you. But he who sent me is trustworthy, and what I have heard from him I tell the world.” They did not understand that he was telling them about his Father. So Jesus said, “When you have lifted up[a] the Son of Man, then you will know that I am he and that I do nothing on my own but speak just what the Father has taught me. The one who sent me is with me; he has not left me alone, for I always do what pleases him.” Even as he spoke, many believed in him.
Siema Hejto, potrzebuję porady od kogoś, kto przerabiał temat kręgosłupa, bo powoli tracę cierpliwość do własnego organizmu.
Od roku męczy mnie ból nad lewym pośladkiem. Raz jest lepiej, raz gorzej, ale początek tego roku to już był konkretny atak. Nie mam żadnych mrowień, noga mi nie drętwieje, ale ból jest taki, że chodzę jak paralityk, a każde wsiadanie do auta czy próba zwleczenia się z łóżka rano to czyste 10/10 w skali bólu.
Zaliczyłem dwa razy SOR (zastrzyki pomogły na 2 dni), zrobiłem RTG i w końcu rezonans. Oto co mam w papierach:
RTG: Skolioza w górnym odcinku, spłycona lordoza i „ostre ustawienie kości krzyżowej”. Do tego niezrośnięty łuk S1.
Rezonans: Potwierdzona wyrównana (prosta) lordoza. Na poziomie L5-S1 nieznaczna, tylna wypuklina, która modeluje tłuszcz w kanale kręgowym. Poza tym sygnał szpiku i dyski niby okej.
Chodziłem 2 miesiące do fizjo. Efekt? Chodzę już w miarę normalnie, ale poranki to nadal dramat – ból przy wstawaniu jest nie do zniesienia, "... jakby cię ktoś kijem zajechał". Wystarczy, że wniosę rower po schodach i czuję, jakby cała rehabilitacja poszła do piachu.
Moje pytania do Was:
Miał ktoś taką „nieznaczną” wypuklinę, która aż tak wyłączała z życia?
Czy komuś udało się naprawić tę „wyrównaną lordozę” (proste plecy) tak, żeby przestało rzucać bólem przy każdym ruchu?
Uderzać teraz do neurologa po jakieś konkretne leki na wyciszenie nerwu, czy dalej cisnąć tylko fizjoterapię?
Chcę wrócić do roweru i ćwiczeń z obciążeniem, ale na razie to wyzwaniem jest założenie skarpetek rano. Będę wdzięczny za każdą radę od „plecowych” świrów.
Każdy przypadek jest inny. Sam rezonans magnetyczny (MR) zazwyczaj nie daje jednoznacznej odpowiedzi. Czasami niewielki ucisk może powodować duże problemy, a innym razem większy ucisk nie wywołuje istotnych objawów. Jeśli do tej pory nic nie pomogło, warto znaleźć dobrego lekarza. Być może konieczne będzie zastosowanie leków neuromodulujących, które pomagają wyciszyć nadwrażliwy nerw.
Z reguły po 6 msc bez poprawy po rehabilitacji dopiero zaczyna się myśleć o zabiegu.
No chyba że masz za dużo pieniędzy, a prywatny ortopeda giętki kręgosłup moralny, to na stół pewnie i da się umówić pojutrze 🙃
Do neuro i tak warto, nie tylko po leki, ale też żeby była kontrola.
No i tak jak @Prytozord napisał - nie patrzy się na obrazek, tylko na objawy. A to co możesz zrobić w pierwszej kolejności i co przyniesie największe efekty, to ćwiczenia.
Oprócz tego co powyżej to może warto popracować z powięzią? Może gdzieś masz pospinaną i rzutuje to na ten element, który już masz w kręgosłupie wadliwy? Pewnie jakiś dobry fizjo tu jest niezbędny i bolesne masaże uciskowe
Podobnie jak kiepscy aktorzy tragiczni nie potrafią śpiewać w pojedynkę, lecz wyłącznie razem z innymi, tak i niektóre osoby nie potrafią chodzić, gdy nikt im nie towarzyszy. Człowieku, jeśli jesteś cokolwiek wart, chodź w pojedynkę, mów do siebie i nie kryj się w chórze. Przeznacz choć trochę energii na dociekania, rozejrzyj się wokół siebie i potrząsanij sobą, a może dowiesz się, kim jesteś.
@splash545 Prawda. Znowu polecę tekstem, który gdzieś usłyszałem: Nie będziesz żył dla innych jeśli nie zaczniesz żyć dla siebie. Trzeba się nauczyć żyć samemu, czerpać z tego jakim się jest i nie polegać wyłącznie na innych. Nie liczyć na to, że oni dadzą nam siłę, zbudują poczucie własnej wartości itd.
Jezus przemówił do faryzeuszów tymi słowami: "Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia". Rzekli do Niego faryzeusze: "Ty sam o sobie wydajesz świadectwo. Świadectwo Twoje nie jest prawdziwe". W odpowiedzi rzekł do nich Jezus: "Nawet jeżeli Ja sam o sobie wydaję świadectwo, świadectwo moje jest prawdziwe, bo wiem, skąd przyszedłem i dokąd idę. Wy zaś nie wiecie, ani skąd przychodzę, ani dokąd idę. Wy wydajecie sąd według zasad tylko ludzkich. Ja nie sądzę nikogo. A jeśli nawet będę sądził, to sąd mój jest prawdziwy, ponieważ Ja nie jestem sam, lecz Ja i Ten, który Mnie posłał. Także w waszym Prawie jest napisane, że świadectwo dwóch ludzi jest prawdziwe. Oto Ja sam wydaję świadectwo o sobie samym oraz świadczy o Mnie Ojciec, który Mnie posłał". Na to Mu powiedzieli: "Gdzie jest Twój Ojciec?". Jezus odpowiedział: "Nie znacie ani Mnie, ani Ojca mego. Gdybyście Mnie poznali, poznalibyście i Ojca mego". Słowa te wypowiedział przy skarbcu, kiedy uczył w świątyni. Mimo to nikt Go nie pojmał, gdyż godzina Jego jeszcze nie nadeszła.
John 8:12-20
When Jesus spoke again to the people, he said, “I am the light of the world. Whoever follows me will never walk in darkness, but will have the light of life.” The Pharisees challenged him, “Here you are, appearing as your own witness; your testimony is not valid.” Jesus answered, “Even if I testify on my own behalf, my testimony is valid, for I know where I came from and where I am going. But you have no idea where I come from or where I am going. You judge by human standards; I pass judgment on no one. But if I do judge, my decisions are true, because I am not alone. I stand with the Father, who sent me. In your own Law it is written that the testimony of two witnesses is true. I am one who testifies for myself; my other witness is the Father, who sent me.” Then they asked him, “Where is your father?” “You do not know me or my Father,” Jesus replied. “If you knew me, you would know my Father also.” He spoke these words while teaching in the temple courts near the place where the offerings were put. Yet no one seized him, because his hour had not yet come.