@Cybulion poszet na #grzyby to stwierdziłem, że też skocze po pracy. Na razie tylko 4 kanie i 3 podgrzybki ale jestem dopiero 15 minut. #nivaznegdziedroga #las



@Cybulion poszet na #grzyby to stwierdziłem, że też skocze po pracy. Na razie tylko 4 kanie i 3 podgrzybki ale jestem dopiero 15 minut. #nivaznegdziedroga #las



Zaloguj się aby komentować
154 + 1 = 155
Tytuł: Dungeon Keeper
Developer: Bullfrog Productions
Wydawca: Electronic Arts
Rok wydania: 1997
Gatunek: strategia RTS
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 20h
Ocena: 8.5/10
Jakiś czas temu recenzowałem tutaj DK2 i pisałem, że jest gorsze niż DK1, ale że nie byłem pewien, to stwierdziłem, że sprawdzę czołem. No i mimo, iż zajeło mi to więcej niż wtedy zakładałem (październik 2026 vs marzec 2025), bo sobie dłubałem od czasu do czasu tylko to jednak potwierdzam - DK1 > DK2.
Dla nieznających serii - jesteśmy złym lordem, kopiemy lochy, sprowadzamy obrzydliwe kreatury i zamieniamy cukierkowe krainy w ogarnięte wojną tereny pełne zgliszcz i zwłok. Do podbicia mamy 20 krain, które widzimy ze swojego pulpitu złego lorda i już tutaj chciałbym zaznaczyć pierwszą przewagę DK1 nad sequelem. Tutaj mamy widok na cały kontynent i widzimy jak z każdą kolejną puszczoną z dymem wiochą kraina pogrąża się w rozpaczy, tam mieliśmy mapę, która tylko zmieniała kolor.
Żeby jednak tego dokonać musimy zwabić do swego lochu stwory, wytrenować je albo zabezpieczyć loch pułapkami, bo przeciw nam staną nie tylko dobrzy bohaterowie, ale też inni pretendenci do zawładnięcia krainą. I znowu - widać tutaj więcej pomysłów niż w sequelu. Może nie wszystkie potwory są interesujące (muchy i żuki? naprawdę?), ale jest ich więcej i mają więcej zdolności. Dodatkowo niektóre bardziej się nienawidzą niż w 2, więc musimy je rozdzielać.
Warto tutaj też podkreślić, że AI jest lepsze niż w 2, chociaż nieidealne, żeby nie było. Tym razem już wrogie potwory się nie mijają podążając za rozkazem, ale widząc przeciwnika wchodzą z nim w walkę. Bo trzeba wspomnieć, że to nie jest klasyczny RTS - troszkę bardziej strategia managerska, bo my możemy wskazywać rzeczy naszym podopiecznym do zrobienia, ale nie sterujemy nimi bezpośrednio. No prawie. Bo jest zaklęcie opętania, które zmienia strategie w "FPS", ale tylko dla pojedynczego potwora. Możemy też naszą ręką zrzucać je w odpowiedniej przestrzeni, ale jak potwór nie chcę to nie wykona rozkazu (patrzę na ciebie rogaty).
Poza tym do dyspozycji mamy zaklęcia oraz pułapki, którymi możemy zabezpieczać nasz loch przed intruzami, a jeżeli już dopuścimy do walki to możemy pojmanych schwytać do więzienia by przerobić na szkielety lub poddać zabiegą zmieniającym zdanie w sali tortur i tutaj chyba największa różnica na plus dla 1. Zdecydowana większość stworów ma indywidualne tortury - czarodziejów zamieniamy w żaby, elfą wydłuża się uszy, wampirom wbija kołki, wróżki obkręca wokół własnej osi na ich skrzydłach. W DK2 do wyboru jest łamanie kołem i krzesło elektryczne i koniec. Moim zdaniem więcej miłości widać w projekcie 1.
Ostatnia rzecz, o której chciałbym wspomnieć to różnorodność misji w kampanii. Różnych pomysłów jest dużo, mamy tutaj nie tylko klasyczne "rozbuduj loch i zaatakuj", ale czasem brakuje nam niektórych pomieszczeń (19 misja i brak siłowni zmusza do myślenia w pierwszej fazie), mamy tower deffense, misje z korytarzami pełnymi pułapek, jest po prostu tego więcej niż w sequelu. Nie wiem co tam poszło nie tak.
Nim przejdziemy do oceny to jedna ważna informacja. Gra się zestarzała graficznie i to bardzo. Jest fanowska modyfikacja Keeper Fx, która sprawia, że oczy nie bolą i bez niej ani rusz.
Podsumowując - potwierdzam swoje przypuszczenia i Dungeon Keeper 1 jest lepszy od swojego następcy. Może i zestarzał się, ale fani dbają o niego, także jeżeli ktoś chciałby dla odmiany zostać złym lordem to serdecznie polecam.
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Moje "przygody" z #elektronika
Chcialem zrobić hobbistycznie przełącznik USB, polutowałem kabelki, jedno gniazdo USB A i dwa gniazda USB B, coś zjebałem, "jednego" pendrive nie czyta (nie rozpoznano urządzenia USB) a "drugiego" widzi ale przy próbie wejścia zawiesza komputer.
#diy #majsterkowanie

Zauważ, że styki zasilania we wtyczkach/gniazdach USB są zwykle bardziej wysunięte, żeby połączyły się jako pierwsze w celu wyrównania potencjałów i rozłączyły jako ostatnie, żeby nie przeciążać linii sygnałowych. Linie sygnałowe często są bezpośrednio podłączone do wrażliwych układów scalonych, więc lepiej jak najpierw zostaną połączone linie masy, które przejmą ewentualny ładunek statyczny lub różnice potencjałów. W najprostszym przypadku najlepiej połączyć wszystkie masy na stałe i sterować tylko trzema pozostałymi przewodami.
A jeżeli chodzi o wspomniane wcześniej właściwości styków to lepiej by się w tym miejscu sprawdziły miniaturowe przekaźniki kontaktronowe - przynajmniej jeśli chodzi o przełączanie sygnałów D+ i D- (zakładam, że z takim wielkim heblem nie bawisz się w nowsze standardy USB niż 2.0 ( ͡° ͜ʖ ͡°))
Jeszcze możesz spróbować skręcić przewody D+ i D- ze sobą - patrz: sygnał różnicowy - zredukuje to ilość zakłóceń indukowanych z zewnątrz, bo zakłócenia będą się wzajemnie znosić i spróbować zamknąć całość w metalowej puszcze (ekran).
Na koniec klasyczny pic rel:

Teraz jeszcze zauważyłem/doczytałem, że próbujesz podłączyć pendriva przez swój wynalazek. Podłączanie pendrajwów, dysków czy innych nośników danych przez długie kable/przedłużacze i czy inne pasywne wynalazki bez dodatkowego zasilania po stronie gniazda USB to proszenie się o kłopoty. Im dłuższy kabel zastosujesz, tym większy będzie na nim spadek napięcia i w skrajnej sytuacji nośnik będzie miał co prawda wystarczające napięcie żeby odczytać pliki, ale przy próbie zapisu napięcie spadnie i ro⁎⁎⁎⁎⁎doli system plików na nośniku. Także nie polecam podłączać do takiego czegoś pendrajwa, chyba że masz tam śmieciowe dane na których ci nie zależy.
Zaloguj się aby komentować

Na zdjęciu jedyny w Polsce kompletny szkielet płetwala błękitnego. Ssak z rzędu waleni (Cetacea), z podrzędu fiszbinowców (Mysticeti). Większość osobników płetwala błękitnego osiąga długość od 24 do 27 metrów i masę ciała około 120 do 130 ton. Rekordowy dorosły osobnik mierzył 33,4 m długości i...
1074 + 1 = 1075
Tytuł: Mortal Kombat II
Rok produkcji: 2026
Kategoria: Akcja / Fantasy
Reżyseria: Simon McQuoid
Czas trwania: 1h 56m
Ocena: 5/10
Chyba muszę wytłumaczyć, dlaczego potrafię ocenić film 5/10 i powiedzieć "polecam oglądnąć" bo tak jest w tym przypadku.
Ja oceniam "wszystkie" filmy na jednej skali: jeżeli weźmiesz kilka tytułów, które widziałem, a Ty nie i chcesz coś wybrać z mojej listy to znaczy, że wg mnie film 8/10 jest bardziej godny polecenia, niżeli 5/10, ale to nie znaczy, że 5/10 się nie spodoba. Więcej! 5/10 możesz ocenić 8/10!
Mortal Kombat 2, to bijatyka żywcem wyjęta z lat 90tych. Słabe teksty, scenariusz w sumie nie istnieje (ratujemy znowu świat :|), CGI też wali po oczach i jest wszędzie, stroje z pianki i tektury
Ale to Mortal Kombat! Nawalają się po ryjach, jest krew, bardzo dużo krwi, tylko ten Baraka jakiś taki pedalski xD Dużo "smaczków" z gier, scenografia też w dużej mierze czerpie ze świata gry.
Kolejny raz wracam do Interstellar i Arrival (to moje ulubione filmy, dlatego to robię:), to nie jest poważne kino, to jest 5/10, które można oglądnąć z piwem, albo bez jak tylko Ci pasuje. Raczej nie poświęcisz czasu na analizę tego dzieła, a historia nie spowoduje zadumy
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy

Zaloguj się aby komentować
Rowerzysta na kolarzówce pędzi ulicami Krakowa, jakby jechał wyścig na czas – przez pasy, na czerwonym i ponad 40 km/h. Według autora nagrania prawie rozjechałby dziecko na przejściu. Motocykliści postanawiają go dogonić i zwrócić mu uwagę, ale pedalarz nic sobie z tego nie robi.
#rower #kolarstwo #pedalarze #krakow
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Cloud jest taki wspaniały, tak super działa oh ah i korpo pierdolenie. Chyba, że nie działa to wtedy:
https://status.cloud.google.com/incidents/Xs2XTHzAVC9YnafnPyzj
Tak naprawdę chmura to komputer kogoś innego na który nie masz wpływu a korpa lubią łapać korpo papkę o niczym.
#programowanie #programista15k #cyberbezpieczenstwo
Zaloguj się aby komentować
Na lotnisku w Limie Airbus A320 linii LATAM zapalił się tuż przed startem do Piury, gdy pasażerowie siedzieli już w środku. Z lewego silnika buchały płomienie i gęsty dym, ale wszystkich ewakuowano bez obrażeń.
#ciekawostki #lotnictwo #katastrofylotnicze #samoloty
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Porzucony pod skarbówką kangur, stoi około 16-24mc.
#wrosty #motoryzacja





Zaloguj się aby komentować
Co prawda znaczna większość zakupów to zakupy na potrzeby firmy (czyli finalnie też moje obniżenie kosztów), ale i tak jestem w szoku ile kasy zostało w kieszeni od 2020. W sumie niemal 6000 rocznie, szok.
Jak widać jestem tylko odporny na Smart Okazje, bo te 99 zł wpadło pewnie przypadkiem.
#allegro #gownowpis

@peposlav MI w allegro przeszkadza chyba tylko to co w sumie cechuje większość platform: tendencja do łatwego usuwania negatywnych komentarzy. Na szczęście w Allegro w sumie odwołanie jeszcze jakoś działa, bo np google ma gdzieś Twoje argumenty.
Mam komentarz negatywny opisujący produkt, który sprzedawca już 3 razy próbował usunąć pod pretekstem, że opisuje transakcję a nie przedmiot zakupu. Za każdym razem po wklejeniu w sumie tego samego wyjaśnienia jakiś człowiek (i to na bank człowiek a nie AI) z Allegro odpowiada, że sprawdził i przywrócił komentarz bo jest prawidłowy i w ogóle dziękuje za włożona pracę. Niemniej system u nich chyba jest ułomny i nie pozwala na oflagowanie odpowiednie przywróconego komentarza, żeby ukrócić ponawianie takich prób. Zysk - ostatnio w ramach rekompensaty przyznali mi 10 monet, więc jak dla mnie możemy się tak bawić codziennie. Kilka razy Allegro wsparło mnie też w sporze ze sprzedającym a chyba 2 razy zwrócili kasę za niedostarczony produkt, więc w sumie nie mam zastrzeżeń.
Z Amazonem mam ten problem, że tam mi się nie udało skontaktować z ludzkim wsparciem jak potrzebowałem pomocy np z otrzymaniem prawidłowej faktury. Tylko głupie AI i w sumie nie udało się nic zdziałać. Więc u mnie Allegro>Amazon
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ostatnio zasłyszane feminiatywy. Zapamiętać - używać :)
(nie wymyślone przeze mnie realne w 100% zasłyszane w radio i w audiobookach)
m/ szpieg f/ spieszka
m/ mag f/ magini
m/ wróg f/ wróżka
#jezykpolski #feminizm #chorobypsychiczne
@kotos "magini" już spotkałem w oficjalnych wydaniach literatury. Wyszukałem sobie i była to Trylogia Czarnego Maga, w zasadzie nie reaguję na to źle - fantasy i tak produkuje mnóstwo dziwnie brzmiących tytułów osób posługujących się magią. Jeśli chodzi o język polski i określenia osób posługujących się magią w fantasy to i tak mamy galimatias: "wiedźma", "mag", "magini", "wiedźmin" (choć kojarzy się ze znanym cyklem gier i bazujące na niej powieści), "czarnoksiężnik", "czarownica", "czarodziej", "szaman", "szamanka", "guślarz", "guślarka". Poszczególni autorzy i tłumacze wprowadzają też swoje określenia.
"wróg" chyba rzeczywiście nie posiada poprawnie tworzonego feminatywu
Zaloguj się aby komentować